Nephilim Anjeles - Zdzisław Z.A. von Bazan de Santa Cruz, Zdzisław Bazan

Kup ebooka

20.19 zł
16.76 zł (17,16 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Vagabundo ваза

Nefilim to wielowymiarowe byty żyjące poza czasem. Często utożsamiane są z Wędrowcami. Przybierają wiele form życia i istnieją w wielu istotach jednocześnie. Nazywane są "Aniołami Przeznaczenia" lub "tymi, co spadli z nieba". Kojarzone są z "syrenim śpiewem", "czarodziejskim fletem" czy "kijem i marchewką". Wskazują swym wybrańcom drogę do celu. Pojawiają się w snach, wizjach lub w innych osobach. Nie ingerują w nasze błędy, lecz wskazują nam inne możliwości rozwiązania problemu. Wędrują po przyszłości i po przeszłości. Ich podopiecznych uważa się za wizjonerów i proroków.

"Po śmierci trafimy do miejsca z dwoma zamkniętymi drzwiami.

Zagadką pozostaje, co one zakrywają i dokąd one prowadzą.

Musimy zrezygnować z ziemskiego rozumowania.

Kierując się logiką ludzką, wybierzemy źle.

Chwila wahania zmienną jest i zakrzywia nasze przeznaczenie.

Odkryte przejście doprowadzi nas do tunelu.

Czy wybraliśmy dobrze? Rozum podpowie logicznie.

Dusza wybierze właściwie.

Dotrzemy tam, gdzie nie powinniśmy trafić.

Nefilim wskazał nam drzwi, lecz my wybraliśmy swój los"

- Z.A. von Bazan de Santa Cruz

Podróże w czasie

Tego poranka Ken był wyjątkowo niecierpliwy. Wyskoczył wcześniej z posłania. Łazienkę zaliczył w kila minut. Strój był już dla niego przygotowany. Po kilku minutach wychodził już z pokoju. Jeszcze będąc w drzwiach wyjściowych, spojrzał na przeciwległą ścianę z lustrem. Widok, jaki pokazywało mu zwierciadełko, wprawił go w jeszcze lepszy nastrój. Narzucił plecak na ramię i usłyszał.

- Ty chamie nieskrobany, ty troglodyto...

Spojrzał za siebie i ujrzał dziewczynę z pokoju Wodnika. Leżała na podłodze, trzymając się za czoło. Znów nie wyglądała tak dobrze jak chłopak. Jej uroda przeminęła wraz z uderzeniem jej w głowę. Jej makijaż był teraz lekko rozmazany, a włosy w nieładzie.

- Spóźnię się do szkoły - prawie się rozpłakała.

- Przepraszam. Pomogę ci - zaproponował.

- Spierdalaj - usłyszał, a dziewczyna szybko zniknęła za drzwiami Wodnika.

- Przecież przeprosiłem - pomyślał. - To jakaś nawiedzona histeryczka - dodał i pobiegł w kierunku szkoły.

Nawet nie zauważył, jak dotarł do sali lekcyjnej. Wciąż miał w głowie zamykające się z trzaskiem drzwi Wodnika.

Sala wypełniona była po brzegi. Podobno na tych dzisiejszych zajęciach to była norma. Tym razem dekoracja sali była odmienna. Przypominała pusty plaster miodu, a wykładowcą był poznany przez niego wcześniej Wielki Mag Tan.

Jego pojawienie się zawsze wzbudzało wśród słuchaczy wielki szacunek i podziw. Tak naprawdę to zjawiał się w różnych nieoczekiwanych miejscach. Czasem był w kilku miejscach jednocześnie. Innym razem pojawiał się wysoko pod kopułą, obserwując spóźnionych uczniów.

Tym razem nikogo nie zaskoczył, co było swoistym zaskoczeniem. Obstawiano wszystko z wyjątkiem tego, co oczywiste.

Tan stał przed dekoracją z czerwonym kryształem na dłoni.

- To jest rubin, on pozwoli wam na podróże w czasie. Lecz by do tego dojść, musicie poznać podstawy. Komórka plastra miodu ma sześć ścian bocznych i sąsiaduje z sześcioma identycznymi komórkami i tak w nieskończoność. Widzicie teraz obraz dwuwymiarowy, lecz co będzie gdy wprowadzimy tu trzeci wymiar?

Dekoracja poruszyła się i nabrała głębi.

- Teraz widzimy już bryłę, która ma czternaście ścian i co ona wam przypomina?

- To model Drzewa Życia! - prawie wykrzyknął Ken.

- Masz rację, gdyż sześciobok górny i dolny ma po sześć ścian. Wierzchołki są siódmymi ścianami. Ten model możemy dowolnie modelować, lecz tylko w światach trójwymiarowych. Pokażę wam jeszcze inny świat, który jest dostępny tylko nielicznym cywilizacjom.

Dekoracja nieznacznie się zmieniła i znów była dwuwymiarowa. Pojawiła się nowa komórka ośmioboczna, która przypomniała Kenowi wnętrze w świątyni.

- Wszechświat złożony jest też z takich ośmiokątnych komórek. Każda komórka ma tylko jedną ścianę wspólną z sąsiednią. Sąsiaduje tylko z ośmioma komórkami. Każda komórka ma jeszcze osiem złączników, nazywamy je kluczami do nieskończoności, które są częścią wspólną z dwoma następnymi i tak do nieskończoności. To powoduje, iż mamy możliwość przemieszczania się po całym plastrze i w wielu kierunkach, korzystając z tych kluczy. Teraz pokażę wam model trójwymiarowy i co się za chwilę stanie.

Dekoracja znów drgnęła i teraz była obrazem o wielu tysiącach ścian. Słowa Tana teraz podziałały na ich wyobraźnię. To, co przed chwilą usłyszeli, teraz dostrzegali.