Nazwy własne w przekładzie: teoria i praktyka - Marzena Chrobak

Kup ebooka

25.00 zł
20.50 zł (11,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Część I

Nazwy własne w teorii

1. Nazwy własne w świecie rzeczywistym

W onomastyce (nauce o nazwach/imionach własnych) wyróżnia się trzy wielkie kategorie onimów (nazw własnych):

- antroponimy, czyli nazwy osobowe (imiona, nazwiska, przydomki, przezwiska, pseudonimy, nicki, nazwy herbów, zawołania, nazwy rodów i rodzin, nazwy grup ludzi, np. narodów itp.). Ze względów praktycznych zaliczmy do nich także nazwy istot żywych niebędących ludźmi: istot nadprzyrodzonych (bogów, duchów, diabłów, aniołów) czy kosmitów, oraz nazwy personifikowanych zwierząt i przedmiotów, np. zabawek1; - toponimy, czyli nazwy geograficzne (nazwy planet, kontynentów, państw, miast, miejscowości, rzek, łańcuchów górskich itp.). Ze względów praktycznych można do nich zaliczyć nazwy zjawisk przyrody (prądów morskich i oceanicznych, układów barycznych, czyli wyżów i niżów, sztormów, cyklonów, tajfunów itp.); - chrematonimy, czyli nazwy wytworów człowieka, materialnych i niematerialnych (nazwy firm, przedsiębiorstw, instytucji, organizacji, produktów, świąt, przedsięwzięć, gier, programów komputerowych, portali internetowych, stron WWW, tytuły utworów literackich, filmowych, muzycznych, plastycznych itp.). Do tej kategorii można również zaliczyć nazwy numeryczne (numery linii autobusów, tramwajów, metra, numery szkół, numery firm w systemach ewidencji, numery lotów)2.

Granica między imionami własnymi a pospolitymi nie jest szczelna. Niektóre imiona własne przenikają do świata imion pospolitych jako eponimy, to jest słowa i wyrażenia pochodzące od nazw ludzi, miejsc, marek, np. akademik (od nazwy pierwszego w Polsce domu studenckiego, mieszczącego się przy ul. Akademickiej w Warszawie), prysznic (od nazwiska jego wynalazcy Vincenza Priessnitza), rower (od nazwy brytyjskiej fabryki, która pod koniec XIX wieku rozpoczęła taśmową produkcję rowerów), sandwicz (od tytułu Johna Montagu, Lorda Sandwich, namiętnego gracza, któremu kucharz przynosił kanapki tego typu, gdy lord nie chciał przerywać gry dla posiłku), sardynka (z łaciny przez francuski - ryba z Sardynii)3.

W niniejszym rozdziale omówię wszystkie rodzaje nazw własnych oprócz tytułów, którym zostanie poświęcony osobny rozdział ze względu na ich złożony charakter, zarazem paratekstu i mikrotekstu.

Każda nazwa własna ma postać foniczną i postać graficzną, znaczenie i styl(e), pełni różnorakie funkcje, pozostaje w określonym związku z nosicielem, wywołuje konotacje i asocjacje.

1.1. Postać foniczna i postać graficzna

Każda nazwa własna ma dwie postaci i dwa nieco odmienne obiegi: pisany i ustny. Postać pisana podlega szczególnej ochronie (na przykład postać pisana nazwiska jest kanoniczna pod względem prawnym); postać ustna traktowana jest swobodniej.

Zapoznanie się z obiema postaciami nazwy umożliwia doprecyzowanie jej znaczenia i może pomóc w dostrzeżeniu walorów niedostrzegalnych na pierwszy rzut oka czy ucha. Oto garść przykładów.

- W języku hiszpańskim litery <b> i <w> wymawiane są tak samo. Bez znajomości kontekstu i formy pisemnej nie wiemy, czy mówiąc [babel], Hiszpan ma na myśli wieżę Babel, czy zamek Wawel. - W centrum Krakowa znajduje się hostel o dziwacznej nazwie Heynow. Dopiero rysunek trąbki na szyldzie oraz lokalizacja nieopodal kościoła Mariackiego pozwala domyślić się, że chodzi o grę ze słowem 'hejnał'. Stereotypowe skojarzenie melodii granej z wieży Mariackiej z Krakowem sprawiło, że nazwę tę przybrał zespół muzyczny związany z tym miastem, Hey Now Band, a w 2022 roku, z okazji 30. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, powstała kompozycja "Hey now! Help now!", połączenie hejnału z tradycyjnym hymnem WOŚP4. - Równie dziwaczna wydaje się nazwa położonej w dużym francuskim mieście kafejki Aux 6 troënes, 'pod sześcioma ligustrami'. Jej znaczenie staje się zrozumiałe w połączeniu z widokiem sąsiedniego salonu Citroëna oraz świadomością, że złożenie 'sześć ligustrów', six troënes, brzmi podobnie jak nazwa marki Citroën.

1.2. Znaczenie

Brak znaczenia jest uważany przez niektórych językoznawców za jeden z ważniejszych wyróżników nazw własnych (Kaleta 1998b: 16). Sprawa jest jednak bardziej skomplikowana. Wielu badaczy przyznaje nazwom "znaczenie genetyczne" związane z ich powstaniem (Kaleta 1998b: 26). Prawdopodobnie za każdą nazwą własną stoi motywacja: nadana po raz pierwszy, wskazywała na pewną ważną cechę nosiciela; była nazwą znaczącą. Pierwsza Ewa otrzymała imię od hebrajskiego rzeczownika havv?h, 'dająca życie, rodząca, matka', pierwszy Jan - hebrajski Jeh?-h?n?n - to 'człowiek, dla którego Jahwe miał być łaskaw', a pierwszy Piotr - z greckiego pétros - miał być 'skałą - podwaliną pod kościół Chrystusa' (Grzenia 2002: 21, 165). Azja i Europa, nazwy pochodzące z asyryjskiego, odzwierciedlają punkt widzenia mieszkańców Mezopotamii: azu to ziemia leżąca na wschodzie, ereb - na zachodzie (Grodziński 1973: 222). Z drugiej strony niektóre nazwy mają "znaczenie leksykalne", gdyż ich komponentami są wyrazy pospolite o znaczeniu czytelnym dla współczesnego odbiorcy (Kaleta 1998b: 31; Lewicki 2017: 269), np. Pałac Pod Baranami, Biały Dom, Morze Czerwone, Stowarzyszenie Tłumaczy Polskich, fundacja Pomóż Dzieciom Przetrwać Zimę / Życie po Przeszczepie (Gałkowski 2011: 498). Czytelne znaczenie miewają też przezwiska: Łysoń, Tyka, Nos (Kaleta 1998b: 32).

Ocenę wartości znaczeniowej nazwy komplikuje fakt, że wiele nazw mających czytelne znaczenie zostało utworzonych na zasadzie analogii z innymi, wcześniejszymi nazwami, a ich domniemane znaczenie jest pozorne. Ulica Grabowa w Warszawie nie nazywa się tak z powodu grabów, lecz dlatego, że w okolicy istniała ulica Brzozowa, powstała na terenie zarosłym niegdyś brzozami, i to na wzór tej nazwy utworzone zostały następne, takie jak Bukowa, Dębowa, Akacjowa. Przy Bykowej i Gołębiej sprzedawano bydło i gołębie, ale Gęsia, Pawia i Zajęcza to nazwy wtórne (Handke 1998: 290-291).

Nazwy własne budzą konotacje i asocjacje5. Wartość konotacyjna nazwy własnej to utrwalony w świadomości powszechnej zbiór sądów i wyobrażeń o denotacie danej nazwy. Biblijny Judasz konotuje zdradę, dlatego też imię to jest obłożone tabu w wielu krajach; Napoleon - geniusz strategiczny, spektakularne zwycięstwo; Zawisza Czarny - męstwo, wierność. Wartość asocjacyjna to zdolność kojarzenia się nazwy z wyrazami pospolitymi oraz z innymi nazwami własnymi. Pewien anglofon napotkany w szczycie sezonu w zatłoczonym minibusie wlokącym się przez Półwysep Helski wyjaśnił, że odbywa tę męczącą podróż, żeby pochwalić się znajomym: "I went to [hel] and back" (rozmowa prywatna). Nazwa chińskiej marki Xiaomi, 'proso', przywołuje wśród rodzimych użytkowników języka chińskiego ideę walki, rewolucyjnej siły, zwycięstwa, dzięki skojarzeniu ze sloganem 'proso i karabiny' używanym w czasie wojny domowej w latach 1927-1949 przez komunistów, którzy uzbrojeni tylko w proso i karabiny pokonali pozornie silniejsze siły rządowe (You 2010: 97, za: Galewska 2019: 268).

Potencjał asocjacyjny nazw własnych w języku chińskim potęgują cechy tego języka: powszechna homofonia powodująca, że poszczególne wyrazy budzą u rodzimego użytkownika języka dodatkowe skojarzenia z ich homofonami, a także właściwości pisma ideograficznego sprawiające, że forma graficzna znaku może sugerować dodatkowe treści. Przykładem tego drugiego zjawiska jest imię kobiece Jieming. Składa się ono z morfemów oznaczających kolejno: 'być pomiędzy czymś' i 'jasny, pogodny'. O znaczeniu przesądza jednak postać graficzna ? ?. Znak 'jie' składa się z elementu oznaczającego człowieka (?) oraz dwóch kresek, które odwrócone dają liczbę dwa (?), przywołuje zatem obraz dwojga ludzi. Znak 'ming' składa się z elementów ? 'słońce' oraz ? 'księżyc', symbolizujących kobietę i mężczyznę. Nosicielka imienia objaśnia je następująco: "Urodziło się czworo dzieci. Dwoje zmarło, dwoje żyje. Jedna dziewczyna i jeden chłopak. Dlatego nazywam się Jieming" (Galewska 2019: 268).

Konotacje i asocjacje mają w dużej mierze charakter indywidualny, zależą od zasobów poznawczych odbiorcy. Przy braku wskazówek zawartych w kotekście wzbudzone skojarzenia mogą być niezgodne z intencjami autora.

1.3. Związek z nosicielem

Najogólniej rzecz ujmując, możliwe są dwa rodzaje związku nazwy własnej z jej nosicielem.

Nazwa wskazuje na pewną cechę nosiciela, związaną z wyglądem fizycznym, charakterem, wydarzeniem związanym z nosicielem. Wskazanie może się odbywać bezpośrednio (jak w przydomku króla Bolesława Krzywoustego) lub metaforycznie (jak w nazwie Wyspy Wielkanocnej upamiętniającej jej odkrycie przez Europejczyków w niedzielę wielkanocną 1722 roku). Związek może być bezpośredni/prawdziwy/logiczny lub przewrotny. Dobrym przykładem tego drugiego typu są imiona dwóch znanych mi suczek rasy chihuahua charakteryzującej się niewielkimi rozmiarami. Jedna wabi się Ursa, czyli niedźwiedzica, a jej właściciel następująco uzasadnia wybrane imię: "Chciałem dać jej poczucie mocy". Druga wabi się Kluska, co właścicielka wyjaśnia: "Jest bardzo rasowa, więc nie chciałam, żeby jej się przewróciło w głowie" (rozmowa prywatna).

2. Nazwa nie wskazuje na żadną cechę nosiciela. Została odziedziczona lub nadana arbitralnie, przez analogię do innych nazw, z powodów brzmieniowych.

Naturę związku zna niekiedy wyłącznie nadawca nazwy oraz/lub jej nosiciel.

1.4. Styl

Stylem nazywam obecność w pewnym zbiorze nazw powtarzającej się cechy semantycznej lub/i strukturalnej, wynikającą z zasad lub mód, upodobań, tendencji nazewniczych dominujących w danym okresie itp.

W nazewnictwie miejskim istnieje kilka typów semantycznych i strukturalnych: nazwy utworzone od nazw miejscowości; odzwierciedlające kształt, wygląd, relację w stosunku do innego obiektu; pochodzące od nazw zawodów, zwierząt, roślin; pamiątkowe - od nazwisk i wydarzeń uznanych za godne upamiętnienia (Handke 1998: 290-295). Na mapie współczesnych miast nakładają się na siebie nazwy wielu typów, pochodzące z różnych epok, a jeden typ dominuje zwykle tylko na niewielkim obszarze objętym jednorazowym działaniem nazewniczym. I tak na osiedlu Ruczaj w Krakowie znajdują się, między innymi, ulice: Liściasta, Torfowa, Szuwarowa, Zalesie; nieopodal - Dekarzy, Ludwisarzy, Zdunów, Zbrojarzy, Tynkarzy; na pobliskim Osiedlu Europejskim poszczególne segmenty noszą zaś nazwy dużych miast europejskich, głównie stolic: Londyn, Paryż, Rzym, Barcelona, Wiedeń, Praga, Ateny, Amsterdam, Lizbona, Bruksela, Kopenhaga, Reykjavik, Helsinki6.

W latach 90. XX wieku w Polsce panowała moda na tworzenie nazw firm zakończonych sufiksem -ex, kojarzącym się z eksportem, np. Budomex, Drutex. Obecnie dużą produktywność wykazuje morfem euro-. Gałkowski (2011: 256-257) odnotowuje ponad 100 przykładów, w tym Euro Agd, Euro-Apteka, Euro-Dom, Euro-Food, Euro-Klinkier, Euro Moda, Euro-Rusztowania.

Huragany atlantyckie otrzymują imiona osobowe z przygotowanej listy, zawierającej początkowo tylko imiona żeńskie, a od 1979 roku na przemian żeńskie i męskie. Listy imion powtarzane są co sześć lat, z tym że usuwane są z nich imiona wyjątkowo niszczycielskich i śmiercionośnych huraganów, takich jak Mitch (1998), Katrina (2005), Igor (2010), Irma (2017), Michael (2018)7.

1.5. Funkcje

W literaturze onomastycznej istnieje wiele modeli typologicznych funkcji nazw własnych, od najbardziej ogólnych, np. identyfikacyjna, klasyfikacyjna, oznaczająca, po szczegółowe. W indeksie Polskie nazwy własne. Encyklopedia (Rzetelska-Feleszko 1998: 531) figuruje 26 funkcji nazw własnych: adresatywna, aluzyjna, ekspresywna, identyfikacyjna, informatywna, interkulturowa, kreacyjna, lokacyjna, lokalizująca, magiczna, metajęzykowa, metaforyczna, mimetyczna, nazewnicza, onomastyczna, poetycka, pragmatyczna, referencjalna, reklamowa, reprezentatywna, semantyczna, socjologiczna, topograficzna lokalizacyjna, treściowa, werystyczna, wskazująca. Gałkowski (2011: 335-339) wyróżnia 17 funkcji chrematonimów: denotacyjno-identyfikacyjną, relacyjno-motywacyjną, informacyjno-semantyczną, fatyczno-pragmatyczną, komunikacyjną, słowotwórczą, mikrotekstową, retoryczną, ekspresywno-impresywną, emotywno-pamiątkową, symboliczną, prestiżowo-aluzyjną, socjodeterminatywną, marketingową, ideacyjna, kulturotwórczą, perswazyjno-reklamową. Wszystkie można odnieść do pozostałych nazw własnych8. W zasadzie wszystkie funkcje szczegółowe można wywieść od sześciu funkcji języka wyodrębnionych przez Jakobsona: referencyjnej, emotywnej, impresywnej, poetyckiej, fatycznej, metajęzykowej (Jakobson 1960: 431-473)9. W niniejszym opracowaniu przyjmiemy typologię uproszczoną i omówimy funkcje, które uznajemy za najbardziej powszechne i najważniejsze: identyfikacyjną, informacyjną, lokalizacyjną, magiczną, metaforyczną, ekspresywną, marketingową, ludyczną, konkretyzacyjną.

Każda nazwa własna pełni funkcję identyfikacyjną, czyli służy do odróżnienia pewnych osób/miejsc/instytucji od innych. W małych społecznościach do identyfikacji wystarczało imię. W miarę rozrastania się społeczności rosła potrzeba dodatkowej identyfikacji. To z tego powodu zaczęto używać nazwisk. Współcześnie w dokumentach urzędowych często potrzebna jest dalsza identyfikacja: oprócz imienia i nazwiska podajemy imię ojca oraz imię i nazwisko panieńskie matki, także numer PESEL lub NIP. W rejestrze studentów imieniu i nazwisku towarzyszy numer indeksu lub PESEL. Przy planowaniu trasy podróży, wpisując do programu nawigacyjnego nazwę jakiejś małej miejscowości, zaznaczamy województwo, w którym leży (w Polsce znajduje się na przykład 436 Starych Wsi, 341 Podlesi, 273 Piaski10). Wpisując do programu z prognozą pogody nazwę miasta, zaznaczamy region i kraj (np. London, London, GB; London, Ontario, CA; London, Kentucky, US).

Funkcja identyfikacyjna nazwy własnej wymaga jej absolutnej niezmienności w zapisie: w dowodach osobistych i paszportach, na okładkach książek i w katalogach bibliotecznych, w wydawnictwach encyklopedycznych, w spisach; jedna litera, a nawet jeden znak diakrytyczny może naruszać tożsamość referenta nazwy własnej i zmieniać informację. Nazwiska takie jak Dąbski, Dombski i Dąmbski, Sokół i Sokuł, Koś i Kos, Dupont i Du Pont to nazwiska różne, osobno wykazywane w spisach. Powszechna w XXI wieku utrata znaków diakrytycznych przy wpisywaniu nazw własnych do edytorów tekstu różnych urządzeń utrudnia identyfikację, nie powodując jednak, jak sądzę, poważnych problemów w obiegu informacji o osobach.

1 Niektórzy badacze proponują termin 'bionimy' jako nazwy obiektów ożywionych i włączają tu nazwy roślin (por. Gałkowski 2011: 9).

2 Por. Gałkowski (2017: 55-71). Gałkowski uznaje proliferację chrematonimów za cechę charakterystyczną nowoczesnej kultury w skali lokalnej i globalnej.

3 Wyjaśnienia na podstawie Kopaliński (1996), Gałkowski (2011: 123). Interesujący przegląd eponimów pochodzących od nazwisk polityków przytacza Dawidziak-Kładoczna (2020: 139-151).

4 HellHaven - Hey now! Help now! Czyli Rock'n'rollowa Orkiestra Krakowskiej Pomocy, https://www.youtube.com/watch?v=fKzvU1Z80Ik (dostęp: 25.03.2023).

5 Terminy 'konotacja' i 'asocjacja' stosowane są w języko- i literaturoznawstwie w bardzo różnych znaczeniach, ich krótki przegląd podaje Lewicki (1993: 24-28). Definicje użyte tutaj pochodzą z Kosyl (1983: 14-15).

6 https://osiedleeuropejskie.pl/ (dostęp: 19.08.2022).

7 https://www.nhc.noaa.gov/aboutnames.shtml (dostęp: 22.07.2020).

8 Por. też Rutkowski (2019: 54-65).

9 Zaproponowane przez Jakobsona określenia funkcji: referential (denotative, cognative), poetic, emotive (expressive), conative, phatic, metalingualc polska tłumaczka artykułu przełożyła jako: oznaczająca (denotatywna, poznawcza), emotywna (ekspresywna), konatywna, poetycka, fatyczna, metajęzykowa. W polskich publikacjach językoznawczych i przekładoznawczych terminy te przybierają różną postać, np. Brzozowski (2011: 85-130) pisze o funkcjach: referencyjnej, emotywnej, impresywnej (apelatywnej), poetyckiej, fatycznej, metajęzykowej; Rutkowski (2019: 58) - o funkcjach: referencyjnej, emotywnej, konatywnej, poetyckiej, fatycznej, metajęzykowej.

10 https://pl.wikipedia.org/wiki/Ranking_nazw_miejscowo%C5%9Bci_w_Polsce (dostęp: 5.07.2020).

Wstęp

Nazw własnych (onimów) jest wiele - w każdym języku ich liczba znacznie przekracza liczbę wyrazów pospolitych - i wciąż ich przybywa. Bezustannie mnożą się istoty żywe, miejsca i obiekty wymagające nadania nazwy własnej. Każdy człowiek - prawie 8 miliardów osób żyjących na Ziemi w roku 2022 - ma imię, prawie każdy nazwisko, niekiedy przezwisko czy pseudonim. Doliczmy poprzednie pokolenia. Autor każdego tekstu fikcyjnego - powieści, filmu, gry komputerowej itp. - powołuje do istnienia pewien świat przedstawiony umieszczony na mapie, zaludniony postaciami, wypełniony obiektami; ten demiurg kreuje w jednym utworze dziesiątki nazw własnych.

Nazwy własne nie tylko wskazują. Nazwy własne znaczą, obrastają w skojarzenia. Mówią i działają. W ustach sprawnych retorów, pod piórem wybitnych autorów stają się skompresowanymi pakietami danych, pełnią liczne i różnorodne funkcje.

Naturę i funkcje nazw własnych badało w Polsce wielu onomastów (np. Kosyl 1983, 1992, 1993; Szewczyk 1990, 1993, 1996; Cieślikowa 1993; Kaleta 1998; Rzetelska-Feleszko 1993, 1998; Malec 1998, 2007, 2015; Rutkowski 2007, 2012, 2019; Gałkowski 2011, 2017; Graf 2015, 2021; Graf, Graf 20191). Na to, że sprawiają problem w przekładzie międzyjęzykowym, wskazywało wielu przekładoznawców. W Kognitywno-komunikacyjnej teorii przekładu (2004) Hejwowski omawiał je jeszcze w rozdziale poświęconym kulturze, ale w Iluzji przekładu (2015) wyodrębnił dwa rozdziały: obszerny "Nazwy własne w tłumaczeniach" oraz "Tytuły utworów literackich w przekładzie". W Zagadnieniach lingwistyki przekładu Lewickiego (2017) rozdział pod wymownym tytułem "Nazwy własne jako problem translatorski" został poprzedzony osobnym podrozdziałem wyjaśniającym naturę tego problemu. Obaj badacze proponowali metody jego rozwiązania, analizowali i oceniali onomastyczne wybory tłumaczy. W publikacji o charakterze podręcznikowym, praktycznym, Tłumaczenie pisemne na język polski. Kompendium Kozłowskiej i Szczęsny (2018) uwagi o przekładzie nieliterackim nazw własnych, skrótowców i tytułów zajmują trzydzieści stron. Opisowi i krytyce onomastycznych działań tłumaczy poświęcono liczne artykuły rozsiane po czasopismach przekładoznawczych, literaturoznawczych, językoznawczych; rozdziały w monografiach, np. Guttfeld, "Wybory w tłumaczeniu elementów kulturowych w science fiction i fantasy" w Elementy kulturowe w angielsko-polskich przekładach science fiction i fantasy (2012); kilka monografii, np. Kochanowska, La traduction des noms propres: les noms propres dans la traduction de la littérature pour enfants (2011), Gwóźdź, The Translation of Proper Names in Chosen American Novels and Short Stories Into Polish: a Descriptive Translation Study (2018). Wciąż jednak brakuje syntetycznego i systematycznego książkowego opracowania "onomastyki dla tłumaczy", prezentacji i ilustracji metody przekładu nazw własnych. Niniejsza publikacja próbuje wypełnić tę lukę. Korzystam z ustaleń poprzedników, dodaję własne, oparte na moich przemyśleniach oraz na praktyce przekładowej, krytycznej i dydaktycznej.

Podstawowe ramy moich rozważań wyznacza perspektywa komunikacyjna. Przekład międzyjęzykowy postrzegam jako podwojony akt komunikacji międzyjęzykowej i międzykulturowej, w którym tłumacz jest zarazem odbiorcą komunikatu wyjściowego i nadawcą komunikatu docelowego (Legeżyńska [1982] 1999: 11-19).

Komunikaty podlegające przekładowi pisemnemu można zwykle określić jako teksty, to jest jednostki języka nacechowane gatunkowo i stylistycznie, integralne strukturalnie i spójne semantycznie (Bartmiński, Niebrzegowska-Bartmińska 2009: 36), złożone z wielu warstw, w tym brzmieniowej, gramatycznej, semantycznej i retorycznej (por. także klasyfikację Ingardena 1955: 127-190, 1988), pełniące różne funkcje (Jakobson 1960: 431-473) mniej lub bardziej zbieżne z intencjami autora. Nazwy własne stanowią element ściśle powiązany z pozostałymi elementami tej wielowarstwowej i wielofunkcyjnej konstrukcji.

Wbrew dekonstrukcjonistom przyjmuję, że teksty poddawane tłumaczeniu niosą treści możliwe do odczytania i zrozumienia, nawet przy założeniu, że stanowią tylko pewną ofertę, a sposoby i efekty lektury, w szczególności na poziomie skojarzeń, mogą się bardzo różnić w zależności od zasobów poznawczych czytelnika. W odczytywaniu znaczeń tekstu pomocne są paratekst - tekst poboczny, towarzyszący tekstowi głównemu, i architekst - wzorzec gatunkowy (Genette 1982).

Tłumacz hermeneuta (Steiner 1975), działający w obrębie pewnej sytuacji tłumaczeniowej, czyli wypełniający określone zlecenie tłumaczeniowe i mający do dyspozycji określony czas, narzędzia i pomoce, interpretuje tekst wyjściowy i odtwarza go w języku docelowym tak, by osiągnąć cel, który sobie postawił lub który został przed nim postawiony przez zleceniodawcę (Nord [1993] 2009: 173-191). W trakcie interpretacji i reekspresji stale podejmuje decyzje i dokonuje wyborów (Lévy [1967] 2009: 71-88; Piotrowska 2007: 77-93). Na jego wybory mają wpływ normy obowiązujące w systemie docelowym (Toury 1978: 198-211). Czynności, które wykonuje, są powtarzalne, co umożliwia ich klasyfikację, zaproponowanie metody przekładu oraz jej nauczanie.

Za Tourym (1995: 249) przekład postrzegam jako akt kognitywny, ale też jako społeczne wydarzenie tłumaczeniowe. W wydarzeniu tym oprócz tłumacza biorą udział inne osoby, a rola decydująca przypada pracownikom instytucji, dzięki którym przekład trafia do powszechnego obiegu w przestrzeni docelowej, to jest wydawcom, dystrybutorom filmowym, innym sprawcom przekładu (por. np. Chesterman 2009: 16-212).

Odbiorca przybiera w moich rozważaniach dwie postaci: obrazu mentalnego, czyli bytu projektowanego przez autora, tłumacza i wydawcę, oraz bytu realnego uprawiającego krytykę przekładu.

Część pierwszą tej książki, teoretyczną, traktuję jako onomastyczny niezbędnik tłumacza. Umieściłam tu wszystko - albo prawie wszystko, co moim zdaniem każdy tłumacz o nazwach własnych, literackich i nieliterackich wiedzieć powinien. Przykłady pochodzą z różnych języków i kultur. Rozbudowany rozdział poświęcony nazwom własnym w świecie rzeczywistym, który miał w moim zamierzeniu zwrócić uwagę tłumacza nieliterackiego na wszechobecność onimów i różnorodność pełnionych przez nie funkcji, powinien być użyteczny także dla tłumacza literackiego, jako że świat rzeczywisty stanowi już to model, już to inspirację dla światów przedstawionych w literaturze pięknej.

W części drugiej, praktycznej, proponuję metodę postępowania z nazwami własnymi podczas przenoszenia ich z języków obcych na język polski oraz przedstawiam listę technik, którymi dysponuje tłumacz. Przykłady zastosowania technik zaczerpnęłam z tłumaczeń z różnych języków.

Rozdziały z części trzeciej należą do gatunku często uprawianego przez polskich tłumaczy, zwłaszcza tłumaczy-przekładoznawców: autokomentarza do przekładu3. Omawiam tu przypadki zaczerpnięte z własnej praktyki translatorskiej, głównie powieściowej, z języków angielskiego i hiszpańskiego. Opisuję proces poszukiwania informacji, ocenę ich wiarygodności, selekcję, analizę, syntezę, ważenie argumentów za i przeciw, podejmowanie wstępnych decyzji, ich ocenę, modyfikowanie, ulepszanie albo wycofywanie się z nich. Odsłaniam moje źródła, pomoce, narzędzia. Próbuję ocenić swoje rozwiązania, a niekiedy przedstawiam ich ocenę dokonaną przez odbiorców. Takie wypowiedzi tłumacza dotyczące jego działania przekładowego, relacje, raporty, swoiste protokoły głośnego myślenia, choć niespontaniczne, poddane przez niego obróbce, skondensowane, ocenzurowane, uważam za przydatne w genetycznych i tłumaczoznawczych badaniach nad procesem przekładu, a także w dydaktyce i w krytyce przekładu, jako dające wgląd w rozumowanie i proces decyzyjny tłumacza, jego wiedzę teoretyczną i praktyczną, jego cele i motywacje, episteme i techn?, skopos i telos.

W częściach II i III wyraźnie wyjaśniam, że tłumaczenie rozumiane jako zastępowanie elementów tekstu wyjściowego odpowiednikami słownikowymi w języku docelowym traktuję jako jedną z wielu technik postępowania w przenoszeniu nazw własnych między językami i kulturami. W tytule książki używam natomiast terminu 'przekład' w znaczeniu szerokim, żeby nie powodować u czytelnika konfuzji określeniami 'postępowanie' czy 'przenoszenie'.

1 Stan badań nad chrematonimami przedstawił Gałkowski (2011). W Graf (2015) autorka omawia najnowsze metody onomastyki literackiej. Szczegółowy opis stanu polskich badań nad funkcjami nazw własnych postaci literackich przedstawiła Gibka (2018: 11-40). Najnowsze badania są często prowadzone w ujęciu kulturowym.

2 Na gruncie polskim role wydawców przekładów w świetle teorii Bourdieu, Even-Zohara i Latoura szczegółowo omówiła Paprocka (2018).

3 Krótkie wypowiedzi zebrali Balcerzan, Rajewska (2007); wypowiedzi w formie książkowej opublikowały Kurecka (1970), Tabakowska (1999); swoje przekłady poezji wielokrotnie komentował Barańczak (1992).