Wstęp
WSTĘP
Wojna polsko-rosyjska 1919-1920 r. zaliczana jest do największych
konfliktów zbrojnych w czasie walki o granice odrodzonej w 1918 r.
Polski. Czy była to jednak wojna tylko o wschodnią granicę Polski? Miała
ona, jak się okazało, wymiar znacznie szerszy, co najmniej europejski,
to bowiem polskie zwycięstwo uchroniło Europę Zachodnią przed falą
rewolucyjną, jaką na swych bagnetach niosła Armia Czerwona. Zagrożenia
takiego jakby nie dostrzegały mocarstwa zachodnie i stąd ich bardzo
ograniczona pomoc - dostawy sprzętu wojennego (w ramach zaciąganych
kredytów) i akcje dyplomatyczne - dla Polski samodzielnie stawiającej
czoło bolszewickiej nawałnicy. Wojna polsko-rosyjska 1919-1920 r. to
najważniejsza z wojen prowadzonych o granice i suwerenność odrodzonej
Polski. Miała zdecydować, czy Polska taką wolność będzie rzeczywiście
miała, czy też zniewolą ją bolszewicy i zostanie jej narzucony sowiecki
system funkcjonowania państwa. W wojnie tej decydujące znaczenie miała
walna bitwa na przedpolach Warszawy, która rozegrała się w dniach 13-25
sierpnia 1920 r. Składała się z trzech faz: walk obronno-zaczepnych
prowadzonych przede wszystkim przez 5. Armię gen. ppor. Władysława
Sikorskiego nad rzekami Narwią i Wkrą wraz z obroną przedmościa
warszawskiego realizowaną przez 1. Armię gen. ppor. Franciszka Latinika
(13-15 sierpnia); kontrofensywy znad Wieprza w dniach 16-18 sierpnia, z próbą wyparcia przez 5. Armię części wojsk przeciwnika za Narew; pościgu
trwającego od 19 do 25 sierpnia z myślą o zablokowaniu odwrotu na wschód
wojsk Frontu Zachodniego Michaiła Nikołajewicza Tuchaczewskiego i ich
rozgromieniu.
W fazie bitwy obronno-zaczepnej na przedpolach Warszawy najważniejszą
rolę odegrała 5. Armia gen. Sikorskiego. Ten nowy związek operacyjny,
formowany zaledwie od kilku dni, nie dokończywszy swej organizacji,
zmuszony był wytrzymać uderzenie połączonych armii rosyjskich - 15. i niemal całej 3. - w sytuacji zagrożenia lewego skrzydła przez obchodzącą
go od północy rosyjską 4. Armię, a już 14 sierpnia przejść do działań
zaczepnych. Wyprzedzając następujące wydarzenia, stwierdzić można, że
armia gen. Sikorskiego, ponosząc ciężkie straty, powstrzymała
nieprzyjaciela uderzającego od północy i północnego wschodu. Po
stoczeniu zwycięskiej bitwy o Nasielsk przeszła do działań zaczepnych,
spychając 3. Armię i lewe skrzydło 15. Armii na wschód, poza Narew. To
ona, a nie 1. Armia broniąca przedmościa warszawskiego, stworzyła
podstawy do przejścia Wojska Polskiego do zwrotu zaczepnego - manewru
znad Wieprza, który przesądził o wyniku bitwy. Taka opinia, o nadrzędnej
roli 1. Armii, jest natomiast wszechobecna w polskiej historiografii
wojny polsko-rosyjskiej 1919-1920 r. Stąd próba nowego spojrzenia na
rolę poszczególnych armii polskiego Frontu Północnego w operacji
warszawskiej.
W pierwszej fazie walk z udziałem 5. Armii duże znaczenie miała bitwa o Nasielsk, która udaremniła Tuchaczewskiemu zamiar sforsowania Wisły na
północ od polskiej stolicy i rozgromienie Wojska Polskiego. Takiego
rozwoju wydarzeń na tym froncie strona polska wcześniej nie
przewidywała. Pewien zamysł powstał 13 sierpnia po decyzji podjętej na
naradzie trzech generałów: Tadeusza Jordan-Rozwadowskiego, Maxime'a Weyganda i Józefa Hallera, o ofensywnym użyciu armii gen. Sikorskiego.
Nie jest zasadne rozważanie w tym miejscu realności tego planu, ale z pewnością nie myślano wówczas o tym, że to Nasielsk stanie się
centralnym miejscem zmagań 5. Armii.
Generał Sikorski, mimo obiekcji zgłaszanych wobec stawianych mu zadań,
podjął się tego ryzykownego wyzwania, i to on był autorem planu
stoczenia walnej bitwy z dywizjami rosyjskiej 3. Armii Władimira
Salamonowicza Łazarewicza, którą wspierała od północy część sił 15.
Armii Awgusta Iwanowicza Korka. Miejscem tej bitwy okazał się Nasielsk,
niewielkie miasteczko na północnym Mazowszu, leżące na północ od rzeki
Wkra. W tym czasie 8. Brygada Jazdy (BJ), a właściwie jeden z jej pułków
- 203. ochotniczy pułk ułanów (p.uł.), dowodzony przez mjr. Zygmunta
Podhorskiego, przy wsparciu pociągów pancernych, dokonał śmiałego rajdu
zakończonego czasowym zajęciem Ciechanowa i zniszczeniem znajdującej się
tam radiostacji rosyjskiej 4. Armii Aleksandra Dmitrowicza Szuwajewa. Tę
akcję określa się niekiedy mianem "cudu nad Łydynią".
W bitwie o Nasielsk po stronie polskiej uczestniczyły cztery związki
taktyczne: 17. Dywizja Piechoty (DP), Dywizja Ochotnicza, Syberyjska
Brygada Piechoty (SBP), w rzeczywistości tylko jeden jej pułk, i niepełna 9. DP (początkowo także w składzie jednego pułku piechoty, a następnie już całego związku taktycznego). Po stronie przeciwnej do
walki stanęły: większość dywizji 3. Armii, bez 21. Dywizji Strzelców
(DS), a w jej decydującym momencie trzy dywizje 15. Armii. Krwawa, ale
zwycięska dla Polaków bitwa miała znaczenie nie tylko taktyczne, lecz i poniekąd operacyjne. Doprowadziła bowiem do załamania rosyjskiego planu
dotarcia do Wisły i jej sforsowania oraz do znaczącego przełomu w tej
fazie bitwy na przedpolach Warszawy. Pośrednio łączy się z nią także
rajd na Ciechanów, przeprowadzony 15 sierpnia, bitwa o Płońsk toczona w dniach 16-17 sierpnia, oraz walki 18. DP gen. ppor. Franciszka
Krajowskiego pod Sarnową Górą. Działania te zamykają drugi etap bitwy na
przedpolach Warszawy.
Ostatecznie to nie odzyskanie przez Polaków dopiero w trzeciej próbie
Radzymina czy niewielkie epizody bitewne pod Leśniakowizną i Ossowem,
czyli w pasie obrony polskiej 1. Armii, broniącej przedmościa
warszawskiego - jak uporczywie stara się to przedstawiać historiografia
polska, a przede wszystkim media - lecz zahamowanie parcia dużej części
wojsk Frontu Zachodniego ku przeprawom na Wiśle przez zwycięstwo
odniesione w bitwie o Nasielsk było kluczowe w pierwszej fazie bitwy
prowadzonej w pobliżu Warszawy.
Bitwa o Nasielsk jest tymczasem bardzo słabo znana, nie jest nagłaśniana
w mediach, a wobec tego nigdy nie była należycie upamiętniana, a niekiedy - jest to określenie bardzo łagodne - bywa marginalizowana
nawet przez zawodowych historyków. A przecież miała ogromne znaczenie
dla walk prowadzonych na przedpolach Warszawy, podobnie zresztą jak
manewr znad Wieprza. Na temat tej bitwy nie powstała żadna naukowa
rozprawa. Nie została nawet upamiętniona na płycie Grobu Nieznanego
Żołnierza w Warszawie1, na której są umieszczone miejscowości
związane z epizodycznymi wydarzeniami tej wojny. Postaram się wykazać,
co było i jest tego powodem.
Walka z mitami i legendami utrwalonymi w świadomości społecznej jest
zadaniem bardzo trudnym, niektórzy twierdzą, że wręcz beznadziejnym.
Mimo to nadal zamierzam dbać o rzetelność historyczną2.
Dotyczy to także problematyki prezentowanej w tej książce.
Wydarzenia rozgrywające się w pasie obrony przedmościa warszawskiego, a nawet podczas zwycięskiej bitwy 5. Armii o Nasielsk, nie miały 16
sierpnia tak wielkiego znaczenia dla zmagań na przedpolach Warszawy, jak
rozpoczęta tego dnia o świcie kontrofensywa znad Wieprza. Jednak
zwycięstwo w bitwie o Nasielsk było bardzo ważne dla losów prowadzonej
operacji, bez niej bowiem trudno byłoby przystąpić stronie polskiej do
decydującej kontrofensywy. To ona zmieniła losy prowadzonej wojny.
Inicjatywa strategiczna ponownie przeszła w ręce Polaków.
Tuchaczewski, podobnie zresztą jak i całe kierownictwo partii
bolszewickiej, jeszcze przez dwa dni, czyli do 18 sierpnia, nie zdawał
sobie sprawy z konsekwencji, jakie ma dla strony rosyjskiej polska
kontrofensywa. Co więcej, niektórzy dowódcy rosyjscy snuli nawet plany
zajęcia Warszawy. Powodem tego była nieuzasadniona wiara w siłę Armii
Czerwonej oraz nadzieja na wybuch rewolucji w Polsce. W tym czasie
Tuchaczewski koncentrował uwagę na próbie pobicia 5. Armii i dlatego
doszło do marszu części dywizji 4. Armii na Płońsk w celu zagrożenia
odsłoniętemu skrzydłu wojsk gen. Sikorskiego. Miało to być odpowiedzią
przeciwnika na spektakularny sukces w bitwie o Nasielsk.
Wojska dowodzone przez Tuchaczewskiego niemal do końca operacji
wierzyły, że to im będzie dane zdobyć Warszawę, ale nie w bezpośrednim
szturmie, lecz jako wynik rozgromienia Wojska Polskiego. Cel ten
stawiany był oddziałom Tuchaczewskiego przez bolszewicką propagandę i jej polskie przybudówki. Marionetkowy Tymczasowy Rząd Rewolucyjny Polski
jeszcze 5 sierpnia wydał odezwę "Do proletariatu Warszawy", a zawarty w niej apel brzmiał: "Warszawa przez Was samych zdobytą być winna!
Sztandar czerwony nad pałacem Zygmuntowskim i Belwederem przez Was
powinien być zatknięty, zanim Czerwona Armia rosyjska do Warszawy
wkroczy"3. W propagandzie moskiewskiej powszechne było
mniemanie, że kapitulacja stolicy Polski jest kwestią kilku dni.
O ile operacji warszawskiej Wojska Polskiego, a w niej w szczególności
bitwie na przedpolach Warszawy, poświęcona została w polskiej
historiografii obszerna literatura, w czym mam także znaczący
udział4, o tyle zupełnie marginalizowane są dokonania 5. Armii
gen. Sikorskiego, która w pierwszym etapie bitwy dźwigała główny ciężar
zablokowania parcia ku Wiśle co najmniej dwóch rosyjskich armii. W okresie międzywojennym tematyce tej poświęcone zostały tylko dwie
książki wspomnieniowe, i to w niewielkim stopniu opisujące bitwę o Nasielsk5. Opublikowany za to został jeden cenny źródłowy
artykuł6. Po tym okresie brakuje publikacji poświęconych temu
związkowi operacyjnemu, poza moim popularnym
opracowaniem7. Do tej pory nie został opublikowany
doktorat Zdzisława Kowalskiego o dziejach 5. Armii, obroniony w byłym
Wojskowym Instytucie Historycznym w Warszawie w latach
dziewięćdziesiątych XX w., a autor wymieniony jest tylko przy okazji
artykułu zamieszczonego w wydawnictwie o niewielkim
nakładzie8. Co jest tego powodem? Uważam, że przyczynił się
do tego przede wszystkim spór personalny między Józefem Piłsudskim a Sikorskim, który powstał już w czasie I wojny światowej na tle koncepcji
wykorzystania Legionów Polskich. Jego druga odsłona nastąpiła po 1923
r., a w rzeczywistości nigdy nie został zakończony. Ten spór
przeniesiony został na wszystkie obszary działalności Sikorskiego, w tym
i na rolę 5. Armii podczas bitwy na przedpolach Warszawy. Stąd celowa i prowadzona wbrew prawdzie historycznej marginalizacja dokonań bojowych
tej armii. Wskazać trzeba, że dotyczy to nie tylko okresu
międzywojennego, ale trwa nadal. Odnosi się ponadto nie tylko do sporów
politycznych, ale też nastawienia wśród historyków, i to także
współczesnych. Czy jest to jedyny powód celowej marginalizacji dokonań
bojowych 5. Armii w przełomowych dla losów analizowanej wojny
wydarzeniach sierpniowych roku 1920? Okazuje się, że nie. Drugi powód
wiąże się z wylansowaniem przez polski kler katolicki, przy wsparciu
prawicy z Narodowej Demokracji, mitu "cudu nad Wisłą". "Cudu", którego
nie było nie tylko nad Wisłą, do rzeki tej bowiem najpierw pod
Włocławkiem, a następnie Płockiem, przejściowo dotarł jedynie 3. Korpus
Konny (KK), nie przekraczając jej, ale przede wszystkim podczas obrony
Warszawy przed czerwonoarmistami9.
W powyższych uwarunkowaniach niemal zupełnie marginalizowana jest rola
bitwy o Nasielsk 15-16 sierpnia, która miała, obok rozpoczętego 16
sierpnia uderzenia znad Wieprza, decydujące znaczenie w pierwszym etapie
bitwy na przedpolach Warszawy. To te dwa wydarzenia doprowadziły do
załamania ofensywy wojsk Tuchaczewskiego i jako tego następstwo - do
przełomu nie tylko w tej walnej bitwie, ale i w całej wojnie
polsko-rosyjskiej 1919-1920 r. Bitwę tę, jej przebieg i znaczenie
puszczono w niepamięć, nie ma o niej żadnej publikacji zwartej, wyjątek
stanowi wspomniane już moje opracowanie popularne, wydane w serii
"Zwycięskie bitwy Polaków"10. Powyższe przyczyny skłoniły mnie
do poświęcenia temu wydarzeniu tym razem już ambitniejszego opracowania,
o charakterze popularnonaukowym, przeznaczonego do serii "Historyczne
bitwy".
Podczas działań polskich w pierwszej fazie bitwy na przedpolach Warszawy
największą rolę odgrywał Front Północny, a w nim 5. Armia, nie zaś - jak
planowano - 1. Armia. Wśród walk tego pierwszego związku operacyjnego
wielkie znaczenie miała bitwa o Nasielsk. W rzeczywistości nie była to
bitwa o sam Nasielsk, gdyż nie walczono w zwartej zabudowie miejskiej.
Walki toczyły się na podejściach do miasta, szczególnie na kierunku
południowym, po wcześniejszym sforsowaniu przez Polaków rzeki Wkry;
najważniejsze natarcie wyprowadzone zostało z rejonu Pomiechówka.
Nasielsk stał się geograficznym celem tej bitwy, pozostał więc jej
synonimem.
Mam też jeszcze jeden powód, aby upominać się o sprawiedliwe traktowanie
roli Nasielska w bitwie na przedpolach Warszawy. Urodziłem się bowiem na
północnym Mazowszu, nieopodal Ciechanowa, w odległości około 30 km od
tej miejscowości.
Podczas pisania tej książki wykorzystałem zarówno źródła (archiwalne i drukowane), których wykaz zawiera bibliografia, jak też istniejące
opracowania zwarte i przyczynkarskie. O ich ogromnym braku już
wspominałem. Długoletnie badania nad wojną polsko-rosyjską 1919-1920 r.
i zebrane w ich efekcie bardzo liczne opracowania z pewnością były
pomocne przy jej pisaniu. Nie uzurpuję sobie jednak monopolu na
prezentację tej tematyki, co więcej, zachęcam innych autorów do zajęcia
się nią. Służyć to może postępowi w badaniach. Stwierdzam, że ranga tej
bitwy - i to zwycięskiej dla Polaków - winna skłaniać do
odmitologizowania wydarzeń i ukazywania prawdy o ich przebiegu.
Chciałbym wyjaśnić Czytelnikom, jak rozumiem często w tej książce
używane określenia: "bagnety" i "szable". Tak wówczas w obu armiach
nazywano żołnierzy formacji bojowych piechoty i jazdy walczących w pierwszej linii. Był to najważniejszy przelicznik potencjału bojowego
wojsk uczestniczących w zmaganiach wojennych.
Jest zapis: Borkowo pod Nasielskiem 14-15 VIII 1920 (w odniesieniu do tej drugiej miejscowości jest to napis małymi literami). Nie ma to dotyczyć sukcesu polskiego oręża, lecz klęski zadanej jednemu z dwóch pułków Syberyjskiej Brygady Piechoty przez 11. DS z 3. Armii Łazarewicza. Błędna jest także data 14-15 VIII 1920 r., gdyż wydarzenie to nastąpiło tylko 14 sierpnia, a w dniu następnym pozostałości tej brygady zostały wycofane do rejonu Wrony-Józefowo. Bitwa o Nasielsk toczyła się natomiast w dniach 15-16 sierpnia. [wróć]
L. Wyszczelski, Wojna polsko-rosyjska 1919-1920. Mity, legendy i fakty, Warszawa 2016. [wróć]
Dokumenty i materiały do historii stosunków polsko-radzieckich, t. 3, Warszawa 1964, s. 292. [wróć]
Najważniejsze publikacje to: Operacja warszawska sierpień 1920, Warszawa 2005; Bitwa na przedpolach Warszawy, Warszawa 2000; Warszawa 1920, Warszawa 1995, 1997 i 2005, Moskwa 2002; Wojna polsko-rosyjska 1919-1920, t. 1 i 2, Warszawa 2010; Bitwa u wrót Warszawy 1920, Warszawa 2013; Wojna polsko-rosyjska 1919-1920. Mity, legendy i fakty, Warszawa 2016. [wróć]
W. Sikorski, Nad Wisłą i Wkrą. Studium z polsko-rosyjskiej wojny 1920 roku, Lwów 1928 i F.A. Arciszewski, Płońsk-Ciechanów-Mława, Warszawa 1928. [wróć]
J. Zając, Bitwa 5-tej armii nad Wkrą "Bellona" 1925, t. XIX, z. 1. [wróć]
L. Wyszczelski, Zwycięskie bitwy Polaków. 1920 Nasielsk, Warszawa 2015. [wróć]
Z. Kowalski, 5. Armia w bitwie warszawskiej, "Biuletyn Wojskowej Służby Archiwalnej" 1995, nr 18. [wróć]
L. Wyszczelski, "Cud na Wisłą" 1920. Bitwa, która ocaliła Polskę i Europę, Warszawa 2014. [wróć]
L. Wyszczelski, Zwycięskie bitwy Polaków. 1920 Nasielsk, op. cit. [wróć]
Przyczyny wojny polsko-rosyjskiej i jej przebieg w 1919 r.
PRZYCZYNY WOJNY POLSKO-ROSYJSKIEJ I JEJ PRZEBIEG W 1919 R.
Przyjąć można, że największymi promotorami sprawy odbudowy wolnej
Polski, zarówno przed I wojną światową, ale zwłaszcza w jej toku, byli
Józef Piłsudski, utożsamiany wówczas z zapleczem Polskiej Partii
Socjalistycznej (PPS), i Roman Dmowski, lider Stronnictwa
Narodowo-Demokratycznego. Nie oznacza to, że na tym polu nie wyróżniali
się i inni politycy oraz działacze społeczni, tacy jak: Ignacy Jan
Paderewski, Ignacy Daszyński, Wincenty Witos i Wojciech Korfanty.
Jakie wobec tego były dokonania obozu politycznego skupionego wokół
Piłsudskiego i jego osobiste w dziele tworzenia programu walki o wolną
Polskę podczas I wojny światowej? Początkowo Piłsudski nie miał w pełni
dopracowanej wizji odbudowy Polski, a przede wszystkim uzyskania przez
nią pełnej suwerenności: stawiał na kuratelę któregoś z państw
rozbiorowych. Taka koncepcja przyświecała mu także w początkowym okresie
I wojny światowej. Liczył na Austro-Węgry, a przez krótki okres, na
przełomie 1916 i 1917 r., nawet na Niemcy, ale latem 1917 r. zerwał
ostatecznie z liczeniem na państwa centralne, które mogły pomóc w integracji wszystkich ziem polskich, ale jedynie z ograniczonymi
atrybutami własnej państwowości. Uznać można, że Piłsudski wniósł
znaczący wkład w dzieło odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918
r., wypracowując m.in. założenia co do utworzenia narodowej armii w warunkach okupowanego kraju. Jego poglądy zdecydowanie odbiegały od
poglądów większości polskich teoretyków emigracyjnych, lansujących hasło
odzyskania niepodległości, opierając się jedynie na narodowych zasobach.
Piłsudski wykazywał błędność tych koncepcji, uważając, że tylko
sprzyjające uwarunkowania zewnętrzne dają szansę na prowadzenie takiej
walki. Jego poglądy nie były wolne od pewnych uproszczeń czy nawet
błędów. Mimo to był on pierwszym teoretykiem, który na początku XX w.
wezwał Polaków do czynnych przygotowań do walki o niepodległą Polskę.
Miał również istotny wpływ na wypracowanie teoretycznego modelu
wychowania wojskowego Polaków, a także na ich praktyczne przygotowanie
do rzemiosła wojennego.
Czy Dmowski i jego stronnictwo nie widzieli możliwości odbudowy w pełni
niepodległej Polski? Widzieli ją, lecz zamierzali dochodzić do tego celu
stopniowo. Lider Narodowej Demokracji swoje stanowisko w sprawie wolnej
Polski budował na realiach ówczesnej sytuacji międzynarodowej, a te nie
sprzyjały upominaniu się od razu o pełną niepodległość i suwerenność.
Stąd zamysł stopniowego do niej dochodzenia. Rozwinięty i szeroko
udokumentowany punkt widzenia Dmowskiego i jego obozu politycznego na
kwestie terytorialne odrodzonej Polski zawarty został w opracowanym
przez niego w lecie 1917 r. memoriale pt. "Zagadnienia środkowo- i wschodnioeuropejskie". Przy regulowaniu spraw granicznych Dmowski na
pierwsze miejsce wysuwał racje etniczne. Kładł nacisk przede wszystkim
na inkorporację ziem zamieszkanych przez większość polską, zagrabionych
w różnych okresach historycznych przez Niemców.
Przed wybuchem wojny światowej żadna z liczących się polskich frakcji
politycznych nie stawiała na samodzielne odzyskanie niepodległości bez
pomocy jednej z walczących stron. Piłsudski i jego obóz polityczny
stawiali na państwa centralne, a za koalicją ententy optowali politycy
skupieni wokół Dmowskiego. Dmowski początkowo liczył na Rosję, a od 1916
r. na państwa Europy Zachodniej. Wobec tego tworzone po wybuchu tej
wojny polskie formacje zbrojne walczyły u boku obu wielkich koalicji,
poza Polską Organizacją Wojskową (POW) przygotowywaną na końcowy etap
walki o wolną Polskę. Miała wówczas czynić to samodzielnie.
Generalnie w początkowej fazie wojny światowej ukształtowały się dwie
koncepcje odbudowy Polski, ale pod obcą kuratelą: pierwsza była
zorientowana na państwa centralne, początkowo Austro-Węgry, a z czasem
Niemcy (obóz piłsudczykowski), a druga na Rosję, a od 1916 r. na
mocarstwa zachodnie (zwolennicy Dmowskiego). W toku wojny zmieniała się,
i to radykalnie, wizja walki o wolną Polskę i roli, jaką miały w niej
odegrać narodowe formacje wojskowe.
Odzyskanie przez Polskę niepodległości 11 listopada 1918 r. nie
oznaczało jeszcze końca walki o jej egzystencję. Miała to być, jak się
okazało, przede wszystkim walka zbrojna o kształt granic, a w wypadku
wojny polsko-rosyjskiej 1919-1920 r. także o zachowanie jej
niepodległości i suwerenności. Zanim jednak przejdziemy do omówienia tej
kwestii, wypada parę słów poświęcić ówczesnej polityce władz polskich.
Na czele odrodzonego państwa polskiego stanął Józef Piłsudski z tytułami
Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza. Jednak przewagę w Sejmie
Ustawodawczym, a wobec tego także w rządzie, mieli zwolennicy Narodowej
Demokracji. Na tym gruncie dochodziło do sporów o kierunek polskiej
polityki zagranicznej.
Jaka zatem była wizja polskiej polityki wschodniej propagowana przez
Piłsudskiego i jego obóz polityczny? Naczelną ideą było wyeliminowanie
Rosji - niezależnie od barwy jej rządów - z polityki europejskiej, a tym
samym zabezpieczenie, i to w wymiarze strategicznym, egzystencji
odrodzonej Polski. Piłsudski twierdził, że celem zarówno carskiej, jak i bolszewickiej Rosji było i jest dążenie do prowadzenia polityki
imperialnej w Europie i Azji. Wobec tego nawet przewrót rewolucyjny w tym państwie nie zmienił jego polityki zagranicznej. W tradycyjnej
mentalności rosyjskiej nadal można było dostrzegać wschodnią, tatarską
czy nawet mongolską zaborczość i działalność opartą na
podstępie1. Piłsudski widział w czerwonej Rosji ogromne
zagrożenie przede wszystkim dla Polski, ale i całej Europy. Dostrzegał
dążenie bolszewików do siłowej ekspansji zewnętrznej w celu ukrycia
biedy w Rosji i stosowanego terroru. Jednocześnie wskazywał na spryt,
jakim bolszewicy wykazywali się w dyplomacji, przez co jawić się mieli
na arenie międzynarodowej jako przeciwnik daleko bardziej wymagający
zarówno od dyplomatów przedrewolucyjnej Rosji, jak i walczących z nimi
jeszcze wówczas białych generałów. Fenomen rosyjskiego bolszewizmu miał
wynikać ze wschodniego sposobu myślenia, połączonego z mentalnością,
obyczajowością i kulturą rosyjską. Dlatego Piłsudski uważał, że
"bolszewizm jest czysto rosyjską chorobą". Za jego najbardziej
charakterystyczne cechy uznawał: terror, pogardę dla ludzkiego życia i indywidualności jednostki, kulturalne barbarzyństwo, które skutkuje
nędzą społeczną i chaosem moralnym. Bolszewizm, zdaniem Piłsudskiego,
miał być wynaturzeniem idei marksistowskiej. Zagrożeniem dla egzystencji
Polski były - jego zdaniem - nie głoszone przez bolszewików hasła,
zasadniczo przez społeczeństwo polskie nieakceptowane, i nie bolszewicka
ideologia, ale kontynuowanie tradycyjnego imperializmu rosyjskiego. To
ono miało stanowić największe zagrożenie dla egzystencji odrodzonej
Polski. Dlatego Piłsudski uważał, że należy wyeliminować Rosję z aktywności w polityce europejskiej. Miał to być dla Polski najważniejszy
cel polityczny.
Piłsudski, twórca polskiej polityki wschodniej, Rosję traktował jako
przeszkodę w funkcjonowaniu wolnej Polski. Przede wszystkim obawiał się
realizacji jej dalekosiężnych celów nacjonalistycznych, także przez
bolszewików po zwycięstwie rewolucji październikowej 1917 r. Po latach
przyznał, że już w końcu 1918 r. wyraźnie sprecyzował cel strategiczny,
jaki strona polska może realizować w konfrontacji z Rosją Radziecką.
"Postawiłem też sobie, niezależnie od nikogo, już w 1918 r. wyraźny cel
dla wojny z Sowietami. Zdecydowałem mianowicie natężyć siły, aby
możliwie daleko od miejsca, gdzie się nowe życie wykluwało i wykuwało,
obalić wszelkie próby i zakusy narzucenia raz jeszcze życia obcego,
życia nieuporządkowanego przez nas samych"2. Uznać to można za
credo polityki wschodniej marszałka i jego obozu politycznego.
Zdecydowanie bardziej stonowane było stanowisko Dmowskiego i jego
zaplecza politycznego. Największe zagrożenie dla suwerenności Polski
widzieli oni w rewizjonizmie niemieckim. Granicę wschodnią chcieli
wytyczyć na zasadzie inkorporacyjnej. Negatywny za to był ich stosunek
do bolszewików sprawujących władzę w Rosji Radzieckiej.
Piłsudski i jego obóz uważali, że najważniejszą sprawą w wytyczeniu
terytorialnego kształtu Polski będą rozstrzygnięcia w kwestii
przynależności Kresów Wschodnich, i temu poświęcano najwięcej uwagi
zarówno w okresie poprzedzającym wybuch wojny światowej, jak i w trakcie
jej trwania. Jednocześnie z dużą konsekwencją starano się oderwać od
Rosji jej kresy zachodnie zamieszkane przez narody dążące do osiągnięcia
własnego bytu państwowego. Czynili to ludzie blisko związani z komendantem, w tym wchodzący w skład różnych stronnictw politycznych.
Piłsudski na drodze realizacji swej polityki wschodniej obawiał się nie
tyle bolszewików, których zamierzał pokonać militarnie, ile przede
wszystkim restauracji białej Rosji, mającej poparcie mocarstw
zachodnich.
Przywódca bolszewików Włodzimierz Iljicz Lenin stał na stanowisku, że
rewolucja w Rosji będzie początkiem wrzenia rewolucyjnego co namniej w Europie. Dlatego dużą wagę przywiązywał do inspirowania zamieszek,
zwłaszcza w Niemczech, gdzie skutki wojny światowej spotykały się z dużym niezadowoleniem społeczeństwa. Komuniści stawiali więc na
rewolucję światową, a w pierwszej kolejności europejską, i był to dla
przywódców Rosji Radzieckiej ich główny cel strategiczny. Polska ze swym
ustrojem burżuazyjnym zagradzała drogę do eksportu rewolucji na zachód
Europy, dlatego bolszewicy zamierzali siłą usunąć tę przeszkodę. W Polsce nie zyskiwały jednak posłuchu ich apele o wzniecenie rewolucji.
Zmiana stanowiska Rosji Radzieckiej wobec Polski, zmierzająca do
usunięcia tej przeszkody na drodze eksportu fali rewolucyjnej na Zachód,
nastąpiła na przełomie listopada i grudnia 1919 r., po ostatecznym
rozgromieniu wojsk gen. Antona Iwanowicza Denikina. Wówczas kierownictwo
partii bolszewickiej powróciło do kontynuowania przygotowań, których
celem miała być realizacja idei rewolucji światowej. Aby usunąć
przeszkodę hamującą przeniesienie rewolucji do Europy Zachodniej, Moskwa
zdecydowała się na podjęcie zdecydowanych kroków wojennych przeciwko
Polsce. Głównodowodzący Armią Czerwoną Siergiej Siergiejewicz Kamieniew
otrzymał polecenie opracowania planu wojny, który zakładał całkowite
rozgromienie Polski. Plan taki, autorstwa Borysa Michajłowicza
Szaposznikowa, w zarysie opracowany w styczniu, a jako dopracowany
dokument sztabowy przygotowany w lutym, został zatwierdzony przez
najwyższe gremium partii bolszewickiej w kwietniu 1920 r.
Zarówno Polska, jak i Rosja, także ta bolszewicka, zanim doszło do
konfrontacji militarnej, wytyczyły sobie, co zostało przedstawione, cele
strategiczne wzajemnie się wykluczające, grożące więc poszukiwaniem dróg
rozstrzygnięcia sporu terytorialnego na płaszczyźnie militarnej. Trudno
było oczekiwać, by w drodze negocjacji dyplomatycznych można było
doprowadzić do jego zażegnania. Uznać można, że obie strony nastawione
były na doprowadzenie do rozstrzygnięcia militarnego, mimo czasami
deklarowanej woli - celowali w tym bolszewicy - prowadzenia rokowań
pokojowych. Trudno było bowiem bolszewikom liczyć, że w Polsce bez walki
władzę przejmą siły rewolucyjne. A tylko w takim wypadku Polska nie
byłaby przeszkodą w przerzuceniu fali rewolucyjnej z Rosji do ognisk
rewolucji powstających w państwach zachodnich, zwłaszcza w Niemczech,
czyli do rozlania się fali rewolucyjnej po całej Europie. Z kolei
Piłsudski nie miał złudzeń, że jego koncepcję federacyjną uda się
zrealizować środkami pokojowymi, bez konieczności militarnego pokonania
Rosji.
Analizując cele strategiczne Polski i Rosji, uznać można, że były one
tak dalece przeciwstawne, iż trudno było liczyć, by dało się je osiągnąć
drogą dyplomatyczną. Wojna między obu państwami była więc nieunikniona.
Pozostawała tylko kwestia terminu jej wybuchu.
Sprzeczności celów strategicznych Rosji Radzieckiej (eksport rewolucji
na zachód Europy, przywrócenie granicy zachodniej byłego Imperium
Rosyjskiego) i Polski (oderwanie od Rosji ziem kresowych usytuowanych na
zachodniej granicy carskiej Rosji przed rozbiorami, i to niezależnie od
tego, czy w celu tworzenia pod kierownictwem Warszawy federacji nowo
powstających państw, czy też ich inkorporacji) musiały na pewnym etapie
doprowadzić do ostrego konfliktu militarnego. Obie strony - rząd
bolszewicki i polski - już jesienią 1918 r. zgodnie oceniały - nie
głosząc tego otwarcie - że konfliktu tego nie można będzie zażegnać na
drodze dyplomatycznej. Wobec powyższego musiały się liczyć z koniecznością konfrontacji militarnej. Takie rozwiązanie sporu było tym
bardziej nieuniknione, że mocarstwa zachodnie, licząc na restaurację
białej Rosji, nie zamierzały zaciągać zobowiązań w sprawie przebiegu
granicy polsko-rosyjskiej do czasu wypowiedzenia się uznanego przez nie
rządu rosyjskiego, a do tego momentu optowały za wytyczeniem granicy
opartej na kryterium etnicznym. Oznaczało to bardzo poważne ograniczenie
polskich roszczeń terytorialnych na wschodzie i było nie do przyjęcia
dla strony polskiej. Z kolei bolszewicy dążyli do przerzucenia fali
rewolucyjnej na zachód Europy - droga wiodła przez Polskę - i byli
szczególnie zainteresowani zainstalowaniem w Warszawie rządu
rewolucyjnego. Dokonać tego mogli tylko na drodze siłowej, czyli po
pokonaniu Wojska Polskiego.
Późną jesienią 1918 r. Polska, po formalnym odzyskaniu niepodległości,
nie była zdolna do podjęcia walki z Rosją Radziecką o kształt granicy
wschodniej. Wojsko Polskie dopiero się tworzyło, a ponadto było
zaangażowane w walki z Ukraińcami o Galicję Wschodnią. Niepewny był
także los ziem polskich byłego zaboru pruskiego. Utrzymywał się też
ograniczony konflikt militarny z Czechosłowacją o przynależność przede
wszystkim Śląska Cieszyńskiego i konflikt z Litwą, w tym głównie o Wileńszczyznę. Z kolei Rosja Radziecka w tym czasie cały swój potencjał
militarny angażowała do walki wewnętrznej z kontrrewolucją i grożącą jej
interwencją militarną mocarstw zachodnich. Rolę bufora oddzielającego
Wojsko Polskie i Armię Czerwoną stanowiła początkowo niemiecka Grupa
Armii "Wschód", która w wyniku podpisanego 11 listopada 1918 r. przez
Niemcy rozejmu z ententą stopniowo opuszczała okupowane tereny Ukrainy,
Białorusi i państw bałtyckich.
Wojsko Polskie, jesienią 1918 r. bardzo jeszcze nieliczne i zaangażowane
już w walki na terenie Galicji Wschodniej i nie tylko, nie było
przygotowane ani do konfrontacji z Armią Czerwoną, ani nawet do
szczelniejszego obsadzenie polsko-niemieckiej linii demarkacyjnej na
wschodzie. Jako pierwsze zgłosiły się do służby oddziały samoobrony
Kresów Wschodnich. Jesienią 1918 r. zdołano, z myślą o działaniach
przeciwko Armii Czerwonej na wschodzie, sformować jedynie dwie słabe
liczebnie grupy wojsk. Była to Grupa Litewsko-Białoruska dowodzona przez
gen. ppor. Wacława Iwaszkiewicza i formowana na Podlasiu grupa gen.
ppor. Antoniego Listowskiego.
Armia Czerwona w końcu 1918 r. i na początku 1919 r. także nie była
zdolna do prowadzenia zdecydowanej ofensywy na froncie przeciw wojskom
polskim. Dlatego skupiała uwagę na obsadzaniu opuszczanych przez Niemców
obszarów Litwy i Białorusi. Nie znaczy to, że wyrzekła się realizacji
swego celu strategicznego, to zaś oznaczało przygotowania do wojny z Polską. Z myślą o tym już 15 listopada 1918 r. utworzona została Armia
Zachodnia, którą dowodził Andriej Jewgienijewicz Sniesariew ze
stanowiskiem dowodzenia w Smoleńsku. Zadaniem tego związku operacyjnego
było osiągnięcie granicy Prus Wschodnich, po uprzednim zajęciu ziem
litewskich i białoruskich, by następnie kierować się na Polskę.
Stopniowo dowództwo Armii Czerwonej koncentrowało na kierunku styczności
z Polską coraz liczniejsze siły zbrojne, podejmując się też ich
organizacyjnego uporządkowania. W końcu stycznia armia ta miała liczyć
19 tys. bagnetów i szabel. 12 lutego 1919 r. podjęto decyzję o utworzeniu jednolitego frontu na zachodnim teatrze działań wojennych,
dla którego zadania operacyjne miały być ustalone 22 lutego. Na kierunku
polskim początkowo operowała Armia Zachodnia. Jednak zadania terenowe
dla tego związku operacyjnego uzależnione były od rozwoju sytuacji
politycznej i na froncie. 13 marca 1919 r. Armia Zachodnia przemianowana
została na Armię Białorusko-Litewską. Nie była to tylko formalna zmiana
nazwy, kryła się bowiem za nią chęć zajęcia obszaru Białorusi i Litwy w celu stworzenia z nich republik podporządkowanych władzy bolszewików w Moskwie.
Parcie Armii Czerwonej na Zachód, i to bez konieczności prowadzenia
walki, bardzo niepokoiło Piłsudskiego i polskie władze. Stawiało bowiem
pod znakiem zapytania plany Naczelnika odepchnięcia Rosji daleko na
wschód przez utworzenie na jej zachodnich granicach państw sfederowanych
z Polską.
Oddziały polskiej samoobrony, nie mogąc doczekać się pomocy od rządu
polskiego oraz przewidując, że 5 stycznia 1919 r. Niemcy przekażą Wilno
bolszewikom, postanowiły samodzielnie zająć to miasto, usuwając z niego
wojska niemieckie. Polskie formacje samoobrony 1 stycznia przygotowywały
się do obsadzenia Wilna. Walkę podjęli znajdujący się w mieście
bolszewicy. Przeciwnik poddał się 2 stycznia o godz. 14.00. Było to
pierwsze starcie zbrojne Wojska Polskiego z Armią Czerwoną - co prawda
oddziałów improwizowanych, a więc nieregularnych, walczących bez
rozkazów Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego. To wydarzenie przez
większość historyków nie było włączane do początków regularnej wojny
polsko-rosyjskiej, ale nosiło pewną jej zapowiedź w niedalekiej
przyszłości. 6 stycznia Armia Czerwona zajęła Wilno. Jej dowództwo z dużym rozmachem planowało opanowywanie nowych obszarów Litwy i Białorusi. W styczniu 1919 r. zamierzano zająć linię:
Kowno-Olita-Grodno-Mosty-Słonim-Domanowo-Pińsk. Doszło też do pierwszych
potyczek regularnych oddziałów obu armii. 14 lutego 1919 r. grupa kpt.
Piotra Mienickiego szturmem zdobyła Berezę Kartuską, zmuszając
stacjonujący tam garnizon Armii Czerwonej do wycofania się na wschód, a kolejne zgrupowanie polskie stoczyło potyczkę z Rosjanami w rejonie
miejscowości Mosty nad Niemnem. Datę tę na ogół przyjmuje się jako
początek regularnych działań wojennych w wojnie polsko-rosyjskiej.
Historycy rosyjscy optują za datą 13 lutego 1919 r. i kojarzą ją ze
starciem wojsk polskich i rosyjskich w okolicy Baranowicz. Na mocy umowy
białostockiej Polacy w dniach 19-20 lutego obsadzili opuszczony przez
Niemców Białystok.
Zanim doszło do uderzenia mającego doprowadzić do całkowitej klęski
Polski i jej sowietyzacji, planowanego na 1920 r., już w roku je
poprzedzającym trwała niewypowiedziana wojna między Polską i Rosją
Radziecką.
Wojna polsko-rosyjska 1919-1920 r. składała się z dwóch faz: działań w 1919 r., które przez obie strony nie były traktowane jako służące
realizacji założonych celów strategicznych, chociaż Polacy w północnym
sektorze frontu wyszli daleko na wschód, osiągając linię rzek
Dźwina-Auta-Berezyna, i wielkich operacji zaczepnych w 1920 r. -
angażowały one po obu stronach podstawowy potencjał militarny, a ich
celem było pokonanie przeciwnika. Pomimo polskiego zwycięstwa w końcowej
fazie tej wojny nie udało się jednak zrealizować założonego celu
strategicznego, czyli uniemożliwić Rosji wywierania wpływu na politykę
europejską. Stało się tak dlatego, że polskie zwycięstwa nie
doprowadziły do znaczącego rozbicia Armii Czerwonej. Zawarty pokój miał
charakter kompromisu mimo osiągnięcia przez Polskę stosunkowo
korzystnego przebiegu jej granicy wschodniej. Obie strony były
wyczerpane ekonomicznie i już dłużej nie mogły prowadzić działań
militarnych w wielkim stylu.
Działania polskie na wschodzie, chociaż ograniczone, były w Moskwie
śledzone z niepokojem. Armia Czerwona w tym sektorze frontu znajdowała
się w powolnym odwrocie na wschód. Zakłócało to plany bolszewików
sowietyzacji Białorusi i krajów nadbałtyckich. Dlatego 17 marca 1919 r.
ukazała się dyrektywa głównodowodzącego Armią Czerwoną Joachima
Joachimowicza Wacetisa nakazująca aktywizację działań zaczepnych w krajach nadbałtyckich i na Białorusi.
W trzeciej dekadzie marca 1919 r. intensywność działań na froncie
polsko-rosyjskim nie była wielka. Ograniczały się do wzmożonego
rozpoznania przeciwnika i potyczek niewielkich grup - dotyczyło to
zwłaszcza Dywizji Litewsko-Białoruskiej (DL-B) - na przedpolu
zasadniczej linii frontu.
Już w lutym 1919 r. Piłsudski zaczął konkretyzować zamiar usunięcia siłą
bolszewików z Wilna i okolic. Zarysowany przez niego plan działań
związanych z Wilnem był niezwykle śmiały, ale i wielce ryzykowny,
zakładał bowiem wykonanie niespodziewanego rajdu przez kawalerię.
Odległość dzieląca miasto od punktów wyjściowych oddziałów
przeznaczonych do tej akcji wynosiła około 100 kilometrów. Założono jej
przebycie przez kawalerię w ciągu trzech dni, co miało być sporym
wyczynem, zważywszy na możliwość odkrycia tego rajdu przez Rosjan i ryzyko konieczności walki. Zagon kawalerii miał działać samodzielnie,
bez wsparcia piechoty. Skierowanie słabej brygady jazdy do walk o Wilno,
miasto wówczas blisko dwustutysięczne, przedzielone rzeką Wilią, z dość
licznym garnizonem rosyjskim, bez wsparcia piechoty było działaniem
ryzykownym. W planach przewidywano, że piechota może się włączyć do
walki w mieście w najlepszym wypadku dopiero po upływie doby od natarcia
rozpoczętego przez kawalerię.
19 kwietnia okazał się przełomowy dla operacji zajęcia Wilna. Kawaleria
ppłk. Władysława Beliny-Prażmowskiego ruszyła do szturmu na miasto. Po
przekroczeniu rogatek nie napotkano posterunków rosyjskich. Do
opanowania dworca kolejowego przystąpiły spieszone szwadrony 11. p.uł. i 5. szwadron 7. p.uł. O godz. 5.08 dworzec kolejowy został zajęty po
niewielkim oporze przeciwnika. Kryzys po stronie polskiej dał się
zauważyć po południu 19 kwietnia. Spowodowany był brakiem sił do
opanowania całego miasta. Do najważniejszych wydarzeń doszło w samym
Wilnie, gdzie trwał zacięty bój. Generał Edward Śmigły-Rydz, po
zorientowaniu się, jak wygląda położenie polskich wojsk w Wilnie,
nakazał piechocie podległej mu 2. DPLeg. intensywne przemarsze piesze w kierunku miasta. Bilans walk prowadzonych przez Polaków 20 kwietnia nie
był szczególnie imponujący. Oczyszczono od nieprzyjaciela południową
część miasta z wyjątkiem dzielnicy Łukiszki i Zakręt. O świcie 21
kwietnia wznowiono walki. Rozpoczęło się decydujące natarcie mające na
celu zajęcie całego Wilna. Walki w mieście ustały około godz. 16.00.
Rosjanie opuścili Wilno. Cofali się w kierunku Mejszagoły i Niemenczyna.
Zajęcie przez Polaków Wilna stanowiło szok dla Rosjan. Zszokowane było
także kierownictwo partii bolszewickiej. Moskwa nakazywała szybkie
odzyskanie miasta. Do przeprowadzenia ofensywy zgromadzono 5 tys.
bagnetów, 11 armat i jeden samochód pancerny. Główne uderzenie miało
wyjść z Mołodeczna, a na czele wykonujących je sił stanął dowódca Armii
Białorusko-Litewskiej Andriej Jewgienijewicz Sniesariew, któremu
przydzielono oddzielny sztab. Polacy jednak nie tylko obronili miasto,
ale znacznie rozszerzyli zajmowany obszar Wileńszczyzny i ziem
białoruskich. Następnie przeprowadzili udane operacje zakończone
opanowaniem Wilejki i Mołodeczna. Dowódca Frontu Litewsko-Białoruskiego
gen. broni hr. Stanisław Szeptycki planował ofensywę mającą doprowadzić
do zajęcia Mińska i dalszego wypierania Armii Czerwonej na wschód.
Jednak brakowało mu na to sił oraz zgody Naczelnego Wodza, który
przewidywał podjęcie tego typu działań dopiero po zakończeniu wojny z Ukraińcami o Galicję Wschodnią i część Wołynia oraz minięciu groźby
wojny z Niemcami, bardzo realnej w maju i czerwcu 1919 r.
Operacje polskie, które doprowadziły do opanowania Mołodeczna i Wilejki,
a także podjęta przez Front Poleski gen. Listowskiego próba dużej
operacji zaczepnej mającej doprowadzić m.in. do opanowania Łunińca,
ważnego węzła komunikacyjnego, zmusiły wojska Armii Zachodniej do
odwrotu na wschód. Strona polska przewidywała jednak twardy opór sił
rosyjskich, w tym szczególnie w rejonie Mińska.
Ostatecznie w maju i czerwcu 1919 r. nastąpiła stabilizacja na froncie
walk polsko-rosyjskich. Była ona po części także wynikiem defensywnej
postawy przeciwnika. Armia Białorusko-Litewska, po niepowodzeniach w walkach o Wilno, Nowogródek i Baranowicze oraz obsadzeniu przez Polaków
linii starych okopów niemieckich, nie przejawiała ochoty do prowadzenia
działań zaczepnych. Nie była wzmacniana ani nawet uzupełniana z powodu
konieczności zaspokojenia potrzeb innych frontów walczących z białymi
formacjami rosyjskimi. Zastój na froncie polsko-rosyjskim, trwający od
połowy maja do pierwszych dni czerwca, nie oznaczał zupełnego spokoju.
Dochodziło do licznych potyczek i wymiany ognia.
W czerwcu 1919 r. przeciwnik zaczął szykować się do działań zaczepnych.
Wykorzystując przerzucenie części wojsk Frontu Litewsko-Białoruskiego na
front przeciwniemiecki, co było związane z zagrożeniem wojennym ze
strony Niemiec, 16 czerwca dowódca Frontu Zachodniego Dmitrij
Nikołajewicz Nadieżnyj nakazał Armiom 15. i 16. rozpoczęcie działań
zaczepnych w północnym sektorze frontu polskiego. 15. Armia lewym
skrzydłem miała wyjść na linię Dzisna-Goduciszki, zaś 16. Armia prawym
skrzydłem przedłużać pas natarcia do jezior Szwakszty i Wiśniewskie.
Rosjanie nie mieli jednak sił potrzebnych do wykonania tego zadania.
Prace planistyczne w polskim Sztabie Generalnym Naczelnego Dowództwa
Wojska Polskiego nad wytycznymi dla nowych operacji na froncie wschodnim
trwały do połowy lipca 1919 r. Zamierzeniem strony polskiej było
odrzucenie Armii Czerwonej głęboko na wschód. Jako cel operacji
wyznaczono trwałe opanowanie linii kolejowej:
Połock-Mołodeczno-Mińsk-Baranowicze-Łuniniec-Sarny-Równe-Lwów, a następnie odparcie przeciwnika od linii kolejowej:
Orsza-Żłobin-Mozyrz-Korosteń. Były to największe rokadowe linie kolejowe
biegnące wzdłuż frontu polsko-rosyjskiego. Panowanie nad nimi mogło
bardzo utrudnić Rosjanom przeprowadzenie manewru ich sił, a tym samym
osłabić zdolności bojowe.
Niepowodzenia doznawane przez Rosjan na froncie przeciwpolskim oraz
potrzeba większej koordynacji między frontami walczącymi z gen. Antonem
Iwanowiczem Denikinem sprawiły, że na początku lipca 1919 r. nastąpiła
zmiana na stanowisku głównodowodzącego Armią Czerwoną. Wacetisa zastąpił
Siergiej Siergiejewicz Kamieniew, pułkownik byłej armii carskiej. Zmiany
nastąpiły też na stanowisku dowódcy Frontu Zachodniego. Nowym dowódcą
frontu od 22 lipca 1919 r. został Władimir Michajłowicz Gittis.
Dowodzenie 15. Armią od 31 lipca 1919 r. przejął Kork, zaś 16. Armią od
22 lipca 1919 r. Wasilij Pawłowicz Głagolew.
Planowana operacja na Mińsk wzbudziła duże zainteresowanie
przedstawicieli obcych armii znajdujących się przy Wojsku Polskim. Mieli
ją obserwować oficerowie angielscy, amerykańscy i litewscy. Rosjanie
zareagowali na wieści o mającej nastąpić ofensywie na Mińsk poleceniem,
które Rewolucyjna Rada Wojenna Frontu Zachodniego przekazała 4 sierpnia
o godz. 17.00 dowódcy 16. Armii, Głagolewowi. Powołując się na opinię
Rady Rewolucyjnej Republiki, polityczny organ Frontu Zachodniego
nakazywał utrzymanie za wszelką cenę Mińska i rejonu przylegającego do
tego miasta.
5 sierpnia w godzinach rannych polskie oddziały przystąpiły do
realizacji planu operacji mińskiej. Ppłk Ferdynand Zarzycki, dowódca 2.
DPLeg., która miała opanować Mińsk, zamierzał wykonać to zadanie,
wykorzystując zbiorczy batalion szturmowy dowodzony przez por.
Aleksandra Stawarza, składający się z kompanii wystawionych przez
wszystkie trzy pułki dywizji. Stosunkowo nieliczny, ale dobrze uzbrojony
i wyszkolony pododdział por. Stawarza w szybkim tempie prowadził
działania zmierzające do wyrzucenia Rosjan z Mińska. Batalion szturmowy,
mimo silnego oporu w mieście, doszedł o godz. 12.00 do zachodniej jego
części, obsadzając tor kolejowy prowadzący do Bobrujska, wysadził tory
albo też zatarasował je szynami i progami. Kolejnym celem było
opanowanie Dworca Wileńskiego, do którego dotarła kompania szturmowa 4.
pułku piechoty Legionów (ppLeg.), która zdobyła osiem lokomotyw i 90
wagonów. Przechwycono m.in. pociąg osobowo-towarowy przygotowany do
wyjazdu. Zdobyto wiele zapasów wojskowych i wzięto do niewoli
kilkudziesięciu żołnierzy rosyjskich.
Około godz. 12.30 wszystkie trzy kompanie dotarły do wyznaczonego celu.
Miasto zostało opanowane, a przeciwnik uchodził z niego w pośpiechu.
Przystąpiono do oczyszczania Mińska z ostatnich grup nieprzyjaciela.
Mińsk został zdobyty przez Polaków 8 sierpnia. Rosjanie po utracie tego
miasta rozpoczęli odwrót na wschód w całym pasie działania 16. Armii.
Wycofywali się za Berezynę, w kierunku Borysowa, Bobrujska i Szacka.
Część oddziałów polskich przystąpiła do pościgu. Gittis szczególną wagę
przywiązywał do obrony Borysowa, uważając go za klucz do utrzymania
ważnych obszarów - borysowskiego i bobrujskiego. 22 sierpnia dowódca
Frontu Zachodniego nakazywał 16. Armii utrzymanie rejonu Połocka.
Strona polska oceniła, że podczas operacji na Mińsk zdobyto: 68
karabinów maszynowych, 4 armaty, 12 lokomotyw, 250 wagonów, 3 samochody
pancerne, a także wzięto do niewoli 2880 żołnierzy. Oprócz tego
zagarnięto także materiały wojenne w znaczących ilościach.
Operacja zdobycia Mińska była najlepiej przygotowana zarówno pod
względem planistycznym, jak i organizacyjnym ze wszystkich dotychczas
prowadzonych. W tym miejscu wskazane jest zwrócenie uwagi, że dokonał
tego sztab Frontu Litewsko-Białoruskiego, w którym dominowali oficerowie
wywodzący się z armii austro-węgierskiej, szczególnie krytycznie
oceniani przez Piłsudskiego i usłużnych mu legionistów. Mieli oni
doświadczenie w pracy sztabowej. Odpowiednie przygotowanie sztabowe i dowódcze miał zresztą także gen. Szeptycki.
Zajęcie Mińska kończyło pierwszą fazę wojny polsko-rosyjskiej 1919-1920
r. Jest ona określana jako typ wojny ruchowej z silnym zabarwieniem
małej wojny. Po obu stronach występowały wojska nieliczne,
improwizowane, słabo wyszkolone i wyposażone, a działania prowadzone
były na rozległych obszarach. Generał Szeptycki po zajęciu przez wojska
Frontu Litewsko-Białoruskiego linii Dźwiny, Berezyny i Ptyczy wstrzymał
działania zaczepne, nakazując utrzymanie zajętej linii do czasu
otrzymania dalszych rozkazów. Uczynił to na kategoryczny rozkaz
Piłsudskiego3. Naczelny Wódz Wojska Polskiego zamierzał
wstrzymać dalsze działania ofensywne w tej wojnie, rozpoczęły się bowiem
rokowania z przedstawicielami Rosji Radzieckiej, prowadzone m.in. w Mikaszewiczach. Piłsudski nie zamierzał zawierać pokoju, ale jedynie dać
bolszewikom szansę na pokonanie wojsk Armii Ochotniczej gen. Denikina.
W czerwcu 1919 r. wojska gen. Denikina przystąpiły do ofensywy przeciwko
Armii Czerwonej. Dla Piłsudskiego było jasne, że zwycięstwo Armii
Ochotniczej oraz stanowisko mocarstw wyrażone w dokumencie o uznaniu
rządu Aleksandra Wasiljewicza Kołczaka, oznaczałoby nie tylko koniec
nadziei na realizację koncepcji federacyjnej, ale przede wszystkim
ustanowienie wschodniej granicy Polski wzdłuż linii etnicznej.
Piłsudski, wybierając mniejsze zło, zgodził się na nieoficjalne, tajne
rokowania z bolszewikami w Baranowiczach lub Białowieży. Delegacja Rosji
Radzieckiej, na której czele stał znany komunista władający dobrze
językiem polskim, Julian Marchlewski, usilnie dążyła do przerwy w działaniach na froncie przeciwpolskim w celu koncentracji sił do walki z wojskami gen. Denikina. Umożliwiło to bolszewikom przerzucenie z tego
frontu znaczących sił, które przyczyniły się do porażki tych wojsk.
Denikin oskarżał stronę polską, że dzięki jej postawie bolszewicy
wzmocnili wojska walczące z nim o 93 tys. bagnetów, które zostały
przerzucone z frontu polskiego. Liczba ta wydaje się mocno przesadzona,
ale z pewnością część wojsk Armii Czerwonej z frontu polskiego wzmocniła
siły walczące z Denikinem. Strona polska, a dotyczy to szczególnie
Piłsudskiego, uważała, że dla Polski groźniejszym przeciwnikiem jest
gen. Denikin. Czy motywy tej decyzji były racjonalne w kontekście wojny
prowadzonej z Rosją Radziecką? Wątpliwości miał nawet pełniący obowiązki
szefa Sztabu Generalnego Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego płk
Stanisław Haller. We wspomnieniach pisał bowiem: "Uważaliśmy jednak za
błędne mniemanie, że uda się nam przez udzielenie pomocy Denikinowi
przeistoczyć zwycięskiego wroga w przyjaciela. Pomoc nie byłaby zmieniła
uczuć denikinowców, a ułatwiając Denikinowi zwycięstwo, zrobiłaby go
pewniejszym siebie i nieustępliwym wobec Polski"4.
Działania militarne w wojnie polsko-rosyjskiej w 1919 r. obie strony
prowadziły w ograniczonym stopniu.
Wojsko Polskie aż do podjętej na wiosnę 1920 r. operacji zaczepnej na
Ukrainie przeprowadziło na wschodzie tylko dwie operacje. Pierwszą z nich była lokalna operacja "Zima", która doprowadziła do opanowania wraz
z Łotyszami Łatgalii przekazanej potem Łotwie. Kolejna, której celem
były Mozyrz i Kalinkowicze, została zrealizowana przez Grupę Operacyjną
"Polesie", dowodzoną przez gen. ppor. Władysława Sikorskiego. Dla losów
opisywanej wojny decydujące były wydarzenia przypadające na rok 1920. Po
początkowych sukcesach Wojska Polskiego - jego dotarcie na Ukrainie do
Dniepru i zajęcie Kijowa - nastąpiła stagnacja działań militarnych,
podczas której strona rosyjska czyniła usilne przygotowania do
decydującej operacji mającej się zakończyć zniewoleniem i sowietyzacją
Polski. Operacja zaczepna ich wojsk na kierunku ukraińskim rozpoczęła
się 5 czerwca 1920 r. od przełamania frontu i zmuszenia Polaków do
odwrotu na zachód. Decydujące uderzenie nastąpiło 4 lipca tego roku na
kierunku białoruskim, gdzie wojska rosyjskiego Frontu Zachodniego
otrzymały zadanie całkowitego unicestwienia Wojska Polskiego. Działania
te zakończyły się niepowodzeniem bolszewików po radykalnym zwrocie w bitwie na przedpolach Warszawy zapoczątkowanym 16 sierpnia. Od tego
czasu to przeciwnik był w odwrocie. Ostatecznie został w tej wojnie
pokonany przez Polaków. W kolejnych rozdziałach tej książki
przedstawiona zostanie sytuacja militarna na północnym Mazowszu, arenie
- jak się okaże - przełomowych walk w tej wojnie.
P. Waingertner, "Czerwona Rosja" w oczach Józefa Piłsudskiego. Z polskich interpretacji rosyjskiego komunizmu, "Zeszyty Historyczne" (Paryż), 2005, z. 154, s. 210. [wróć]
J. Piłsudski, Pisma zbiorowe, t. VIII, Warszawa 1937, s. 147. [wróć]
Rozkaz Naczelnego Dowództwa WP do Frontu Litewsko-Białoruskiego z 1.09.1919 r., CAW, ND WP, Oddział IV, Sekcja Ogólna, I. 301. 10. 35. [wróć]
S. Haller, Nasz stosunek do Denikina, "Kurier Warszawski" 13.06.1937, nr 160. [wróć]
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki