Naprawdę prosty angielski, czyli proaktywna instrukcja obsługi języka angielskiego - Arkadiusz Pecyna

Kup ebooka

40.12 zł
34.10 zł (10,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Nowe dźwięki do bogatej kolekcji i jak to jest być wybrańcem losu

Aby spuentować temat prawidłowego czytania czy wypowiadania dźwięków angielskich, opowiem o dźwiękach nieznanych przeciętnemu Kowalskiemu oraz o kruczkach związanych z wypowiadaniem niektórych głosek. Jest ich garstka, a ich wymowa jest dość interesująca. Dzięki temu, że dowiesz się o nich ode mnie, łatwiej zdekodujesz angielskie słowa, które będą do Ciebie docierały w trakcie poznawania języka.

Pierwszy z tych dźwięków to "th" [?]. Złożenie tych liter występuje m.in. w słowie the. Dźwięk ten wymawiamy podobnie jak polski dźwięk litery "z", z małą różnicą. Wymawiając polskie "z", wsuń nieco język między zęby - wtedy powstanie angielski dźwięk "th". Brzmi trochę jak bzyczenie pszczoły? Jeśli tak, to wypowiadasz ten dźwięk bardzo dobrze. W zależności od tego, czy słowo następujące po the zaczyna się samogłoską, czy spółgłoską, wymawia się je nieco inaczej. Sam kiedyś myślałem, że słowo to w każdej sytuacji wymawia się jednakowo. Jeżeli na początek będzie Ci prościej, też potraktuj tę regułę informacyjnie i wymawiaj to słowo w jeden sposób. Przykładowo piosenka grupy Sunrise Avenue pt. "Fairytale Gone Bad" zaczyna się od słów: "This is the end...". Końcówkę tego słowa wymawiamy bardziej jako "th" + "i". Jeżeli w kolejnym słowie po the jest spółgłoska, to końcówkę słowa the wymawiamy bardziej jak dźwięk "a" połączony z "e", jak np. w tytule brytyjskiego brukowca "The Sun" (to również nazwa gwiazdy, która świeci nam nad głową codziennie, czyli "Słońce"). Końcówkę samego słówka the w amerykańskiej odmianie angielskiego wymawiamy jako "th" + "a", a w brytyjskiej jako "e": "th" + "e". Poćwicz teraz. Co za piękny dźwięk! Pamiętaj, normalnie nie musisz tłumaczyć słowa the bezpośrednio na język polski (wrócimy do tego później).

Niekiedy "th" [?] czyta się bardziej miękko i podczas wsuwania języka między zęby zamiast dźwięku litery "z" wypowiadamy "s". Dotyczy to np. słów thin - cienki, cienka, thick - gruby, gruba (np. warstwa czegoś). Sprawdź też wymowę np. na http://www.acapela-group.com.

Kolejnym nieistniejącym w języku polskim dźwiękiem jest połączenie liter -ing. Złożenie liter -ing występuje m.in. na końcu wyrazów, gdy tworzy się formę ciągłą czasownika (będziemy o tym mówić szerzej w odpowiednim czasie). W transkrypcji dźwięk ten oznacza się znakiem "?". Aby wypowiadać go prawidłowo, będziesz potrzebować treningu. Musisz wypowiedzieć jednocześnie lub bez przerw i szybko kolejno głoski "y", "i" oraz "n" i "g", nie dotykając językiem przednich zębów (bo wtedy wypowiesz głoskę "n"). Postaram się krok po kroku przedstawić, jak wypowiadać ten dźwięk. Głoski "i" w tym przypadku nie wypowiadamy nigdy jako czystego "i", raczej jako polski dźwięk litery "y". Zrób to w ten sposób: zamknij usta i wypowiedz po polsku literę "y". "Y" wypowiadasz przez nos, a aparat gardłowy z językiem musisz złożyć do wypowiedzenia litery "i" - brzmi to podobnie jak polski dźwięk "ń". Jesteś już prawie w domu. Teraz otwórz usta: mówiąc "y" przez nos, zaczynasz od wypowiedzenia krótko "i", później dźwięk przechodzi w nosowe "y" pomieszane z "n" i kończy się na zatrzymanym w gardle miękkim "g". Prawidłowe wypowiadanie tego dźwięku jest ważne, ponieważ jego nieobecność lub nieprawidłowe wyartykułowanie może zmienić sens wypowiedzi z użytym słowem. Oto przykład:

sting - żądło (też pseudonim artystyczny znanego piosenkarza)

i

stink - smród.

Niewypowiedzenie końcowego "g" skutkuje całkowitą zmianą znaczenia. My, Polacy, mamy ponoć skłonność do niewypowiadania końcowych liter w słowach języka angielskiego. Jest to widoczne również podczas wypowiadania liczebników angielskich. Kiedy już poznasz te liczebniki, zwróć uwagę na wymowę liczb od 13 do 19 (końcówka -teen) i dziesiątek od 30 do 90 (końcówka -ty). W liczbach 13-19 dokładnie wymawiaj ostatnią głoskę "n". Niedokładna wymowa końcowej litery "n" w liczbach od 13 do 19 często powoduje nieporozumienia i błędne zrozumienie przez słuchacza. Słuchacz nie wie, o jaką liczbę nam chodzi, czy mówimy 13, czy 30. Zwróć na to uwagę. Jeśli mimo prawidłowej wymowy słuchacz będzie miał problem ze zrozumieniem, możesz wymienić osobno liczby występujące np. w liczbie 13 jako one - three, 30 jako three - zero, podobnie w kolejnych: 14 jako one - four, 40 jako: four - zero. O liczebnikach dowiesz się więcej na http://bit.ly/liczenie.

Teraz trochę nieskromnie o nas, Polakach. Jak to jest, że niektóre narody uczą się wymawiać obce słowa bardzo szybko i poprawnie, a inne mogą mieć z tym ogromny problem? Dlaczego jako posługujący się językiem polskim jesteśmy w tej pierwszej grupie, radzącej sobie lepiej? Akurat Polacy, przynajmniej teoretycznie, powinni mieć mniejszy kłopot z wypowiadaniem angielskich słówek. Po prostu mieliśmy szczęście! To, jak łatwo przychodzi nam wypowiadanie obcych słówek, zależy od liczby dźwięków, z jaką mieliśmy do czynienia podczas używania rodzimego języka.

Japończycy mają tak mały zestaw fonemów14 (tylko 22), że dla nich nauczenie się języka obcego może okazać się niezmiernie trudne. Napotykają mnóstwo dźwięków nijak nieprzypominających tych, z którymi mieli do czynienia jako małe dzieci i później, słuchając i używając na co dzień mowy japońskiej. Czy wiedziałeś, że w Japonii 68% studentów uczy się niemieckiego? Albo że lekarze wypisują recepty po niemiecku? Być może dlatego, że nauka tego właśnie języka przychodzi im łatwiej. Ogólnie jednak Japończycy uczą się również angielskiego, który jest kolejnym najchętniej poznawanym przez nich językiem.

Język hiszpański, który w porównaniu z polskim również ma dużo mniej fonemów, nie powinien przysparzać nam problemów - z łatwością powinna iść nam nauka wymowy. Jednak Japończycy czy Hiszpanie nie będą mieli już tak łatwo z językiem polskim. Jesteśmy szczęściarzami!

To, że Polacy jako naród mają łatwiej nie tylko z opanowaniem wymowy, ale też prawdopodobnie z przyswajaniem angielskiego, potwierdzają badania renomowanej firmy organizującej m.in. kursy językowe - Education First. Na podstawie setek internetowych testów wypełnianych przez osoby chcące dowiedzieć się, na jakim poziomie jest ich angielski, EF rokrocznie tworzy ranking biegłości w języku angielskim. Nie uwierzysz, ale pod koniec 2017 roku Polska była w pierwszej dziesiątce tego rankingu w jednej grupie z krajami skandynawskimi: Szwecją, Danią, Norwegią, a także innymi, np. Holandią lub Luksemburgiem. Wszystkich krajów było 72. Grupa siedmiu państw z czołówki cechuje się najwyższą biegłością języka angielskiego15. Według rankingu pod względem znajomości języka angielskiego przewyższamy Czechów czy Węgrów. W 2015 roku byliśmy lepsi od Niemców i Austriaków. W kolejnych latach są już wyżej od nas, ale tylko o dziesiąte punktu. Co ciekawe, badania EF wskazują również na to, że im większa biegłość w języku angielskim w danym kraju, tym bardziej widoczny jest bezpośredni związek z większymi zarobkami, wyższą jakością życia, większą łatwością w prowadzeniu interesów i wyższą innowacyjnością. Nie wszystkim Polakom żyje się tak świetnie jak mieszkańcom Luksemburga czy Norwegii, ale fakt faktem mówimy po angielsku tak dobrze jak oni albo przynajmniej porównywalnie. Jeśli nadal będziemy utrzymywać tak wysoki poziom, to dzięki naszym zdolnościom językowym wkrótce wskoczymy na podium i będziemy czerpać pełnymi garściami z opisanych wyżej dobrodziejstw! Dołączamy? Dołączamy, a nawet przeganiamy!

14 Według tradycyjnych teorii fonologicznych fonem to najmniejsza jednostka mowy rozróżnialna dla użytkowników danego języka.

15 Pełny ranking znajdziesz na: http://www.ef.pl/epi.

Tytułem wstępu

Siedzę przed monitorem komputera i piszę te słowa, jednocześnie przywołując w myślach moje pierwsze doświadczenia z językiem angielskim. Przypominam sobie te małe zdarzenia, które znacząco wpłynęły na moją znajomość tego języka, a przede wszystkim na moją przyszłość. Zbieram doświadczenia z językiem angielskim i najbardziej przydatne dla Ciebie informacje, ponieważ jakiś czas temu - zmotywowany przeczytanymi lekturami - wpadłem na pomysł, że je spiszę. Robię to, bo wiem, że angielski otworzy Ci drogę do niezmierzonych zasobów wiedzy i do rozwoju osobistego. Chcę, abyś zaczął praktykowanie angielskiego nawet od zaraz, a wkrótce mówił nim z łatwością.

Pozwól, że zacznę od początku... w dzieciństwie przez przeziębienia nieraz pozostawałem w domu. Leżałem w łóżku i całymi dniami oglądałem programy telewizyjne na naszym czarno-białym telewizorze. Mogłem mieć wtedy 7 czy 8 lat. Poza takimi programami dla dzieci i młodzieży jak "Domowe przedszkole" czy "Przybysze z Matplanety" emitowano wtedy kursy językowe - moim zdaniem świetny pomysł ówczesnej TVP. Pamiętam siebie często z gorączką, powtarzającego zdania, których w większości nie rozumiałem. Brzmiały dziwnie, ale dzięki temu wydawały mi się interesujące. W tamtym czasie ważne było dla mnie to, żeby powtarzać zdania zgodnie z poleceniem lektora. Parę lat później nie udawało mi się już znaleźć czasu na taką rozrywkę przed telewizorem. Musiałem nadrabiać zaległości z bieżących przedmiotów, będące efektem mojej nieobecności w szkole. Nie pozostawało mi nic innego, jak liczyć na dobrych znajomych, którzy mi wtedy pomagali - dziękuję, Agnieszko! w międzyczasie przestano nadawać kursy i zapomniałem o języku angielskim na dłuższy czas.

Jakiś czas później dokonałem kolejnego odkrycia. Były nim filmy angielskojęzyczne z lektorem. Oglądając je, zauważyłem, że czasami ta sama fraza, słowo czy zdanie są tłumaczone na różne sposoby. Byłem w stanie uchwycić oryginalną ścieżkę dźwiękową, jeżeli akurat lektor wszystkiego nie zagłuszył. Kiedy już usłyszałem dane słowo i jego różne tłumaczenie w kilku innych filmach czy programach angielskojęzycznych, zacząłem się zastanawiać, jak to możliwe, żeby jedno słowo było tłumaczone na tyle różnych sposobów - wtedy nie wiedziałem jeszcze nic o wolnym tłumaczeniu ani o synonimach.

W tym okresie wybór filmów angielskojęzycznych w TV był dość szeroki: "Kojak", "Ulice San Francisco", "Colombo", "Poirot", "Policjanci z Miami", "Na wariackich papierach", "MacGyver", a trochę później "Miasteczko Twin Peaks". W niedzielne wieczory czasami oglądałem serial "Crime Story", który zawsze przypominał mi o początku długiego tygodnia w szkole. Natomiast w niedzielę od rana często oglądałem tłumaczone na język polski amerykańskie wydanie "Ulicy Sezamkowej". Poszczególne odcinki były "sponsorowane" przez litery alfabetu angielskiego. Sponsorowanie odcinka polegało na tym, że konkretne litery były eksponowane i powtarzane przez cały program z większą intensywnością. Wtedy też dotarło do mnie, że polskie i angielskie litery w większości są identyczne (przynajmniej wizualnie). Oczywiście nie widziałem wszystkich odcinków wymienionych seriali i programów. Pomyśl jednak: nawet jeśli z jednego odcinka każdego z tych seriali zapamiętałbym chociaż jedno słowo, to poznawałbym ich minimum siedem na tydzień! Czyli ok. 364 rocznie, i to bez żadnego dodatkowego działania. To kolejna zasługa polskiej telewizji, że większość zagranicznych filmów nie była i nadal nie jest dubbingowana.

Każde nowo poznane słowo przybliża Cię do komunikatywnej znajomości języka. Nawet jeśli nie zapamiętasz go za pierwszym razem, uda się to za drugim, trzecim. Pomyśl, czy ktoś nauczył Cię, że yes oznacza po polsku "tak"? Czy może przerobiłeś to słowo w głowie wystarczającą ilość razy, przyporządkowałeś do istniejącego wzorca i zapamiętałeś? Nikomu też nie trzeba specjalnie tłumaczyć, co oznacza angielskie słowo love. To właśnie jedne z niewielu zalet kultury masowej, łącznie z angielskimi piosenkami, anglojęzycznymi serialami i filmami oraz grami komputerowymi obecnymi już od dawna w naszej codzienności. To wszystko nas otacza, czy tego chcemy, czy nie. Jednak dzięki temu łatwiej nam poznawać nowe słowa. Aby te słowa łączyć w konstrukcje, wystarczy dorzucić do nich pewne wyrazy, pozwalające tworzyć całe zdania. O tych przydatnych wyrazach i innych pomocnych sposobach na okiełznanie konstrukcji zdań angielskich dowiesz się z dalszej lektury tej książki.

Jesteś tutaj i czytasz te słowa, więc wierzę, że chcesz powiedzieć "tak" - a raczej yes - językowi angielskiemu. Jeżeli wytrwasz do końca, to znak, że należysz do niewielkiej, wyselekcjonowanej grupy osób, która chce iść do przodu i się rozwijać. Ja powiedziałem swoje niepewne "tak" dość późno, bo w wieku 15 czy 16 lat. Pamiętaj: im wcześniej zaczniesz, tym większa szansa na lepsze poznanie języka. Być może Ty sam, Twoje dzieci, Twoi znajomi lub nawet Twoi uczniowie mówią, że mają dość języka angielskiego. Narzekają, że jest trudny, i nie chcą go poznawać. To właśnie dla Ciebie i dla nich jest ta książka. Nie przeczytałem żadnego z dramatów Szekspira w oryginale, nie spędzałem dni na rozbiorze zdań angielskich, nie zgłębiałem staroangielskiego, nie mogę się też pochwalić tytułem magistra filologii angielskiej. Dużo jeszcze przede mną, ponieważ cały czas się dokształcam. W momencie pisania tej książki uczęszczam na zajęcia z angielskiego, ale przede wszystkim używam go na co dzień. Czy znam ten język perfekcyjnie? Oczywiście, że nie. Żeby poznać go w 95%, przy odpowiednim staraniu wystarczy tylko kilka miesięcy uczciwej pracy. Aby jednak uzyskać wiedzę i poprawność o 3% większą, czyli na poziomie 98%, potrzeba nawet kolejnych 30 lat.

Jeszcze zanim zdecydowałem o pójściu na studia, rozwiązałem dziesiątki testów z angielskiego, co dało mi dobre przygotowanie do kierunku, który sobie wtedy wybrałem (filologia angielska). Jednak jakimś trafem znalazłem się na politechnice. Po tym jak poszedłem na studia techniczne, porzuciłem język angielski jako drogę zawodową. Czy żałuję, że ostatecznie nie zacząłem studiować angielskiego? Ależ nie. Nic z tych rzeczy. Dzisiaj nie mam tytułu magistra filologii angielskiej, ale jestem magistrem inżynierem z - powiem nieskromnie - bardzo dobrą znajomością angielskiego. W czasie studiów nie zatraciłem kontaktu z angielskim: poszerzałem zasób słówek o słownictwo techniczne. Wyjeżdżałem na zagraniczne wymiany i w codziennym życiu - dzięki rozmowom po angielsku - poznawałem ten język.

Opanowałem go na tyle dobrze, że dziś mogę się swobodnie porozumiewać, korzystać z książek i materiałów angielskojęzycznych zarówno do celów prywatnych, jak i na co dzień w pracy. Nie stałoby się tak, gdyby nie ludzie, którzy pojawili się w moim życiu i wspierali mnie, być może nawet nieświadomie, swoimi działaniami. O niektórych z nich będę wspominał w tej książce. Pokazali mi możliwości, jakie daje język angielski. Jestem im za to bardzo wdzięczny i w tym miejscu niezmiernie im dziękuję.

Chcę, abyś i Ty zobaczył, jak wiele masz możliwości poznania angielskiego i jakie korzyści może Ci to przynieść. Chcę, abyś porozumiewał się nim swobodnie, tak jak ja, a nawet lepiej! Sądzisz, że angielski jest trudny? Przecież władasz już biegle przynajmniej jednym językiem - i to jednym z trudniejszych dla nie-Słowian języków na świecie - JĘZYKIEM POLSKIM! Pod względem skomplikowania pewnie nic nie przebije mandaryńskiego i węgierskiego, ale tuż za nimi plasuje się właśnie polski. Z dalszej lektury dowiesz się też, dlaczego nam, Polakom, łatwiej uczyć się innych języków, a innym nacjom przychodzi to z trudem.

Ta książka stanowi zbiór praktycznych porad i metod nauki angielskiego, zapamiętywania słów i zwrotów, porównywania angielskiego z językiem polskim, aby łatwiej go przyswoić. Wskazówki, które w niej umieściłem, pochodzą od moich znajomych, część z nich wyszukałem w dostępnych mi źródłach, inne przetestowałem na sobie, poznając kolejne języki. Oprócz porad lingwistycznych znajdziesz tutaj dużo o motywowaniu samego siebie i technikach, które pozwolą Ci zmienić podejście nie tylko do nauki języka, ale też do wszystkiego, co sobie zaplanujesz. Dlaczego motywacja? Wierzę, że dzięki motywacji i rozpędowi, którego nabierzesz podczas lektury tej książki, decyzja o rozpoczęciu poznawania angielskiego przyjdzie Ci z łatwością i przyswoisz go jeszcze szybciej. Przykłady, które podaję, ułatwią Ci zapamiętywanie, dadzą Ci nowe informacje i pomogą w szybszym usunięciu blokady uniemożliwiającej automatyczne mówienie.

Potraktuj tę książkę jak instrukcję obsługi w zakresie nauki języka. Istnieje wiele książek i rozmówek pomagających poznać język, jednak często okazuje się, że czytelnik jest od razu rzucany na głęboką wodę. Być może to też jest sposób, ale ja proponuję inny. Przekażę Ci podstawowe informacje, które wykorzystasz do rozpoczęcia tej niezwykłej przygody - przygody, jaką jest zgłębianie angielskiego. Dostarczę Ci też wskazówek, w jaki sposób poszerzać wiedzę, gdy osiągniesz już pewien poziom znajomości angielskiego.

Dzięki tej lekturze masz szansę zmienić swoje przekonania, pozbyć się uprzedzeń do angielskiego, a przede wszystkim nauczyć się praktycznego podejścia do niego, z minimalną dawką gramatyki. Sporą część tej książki poświęcam również gramatyce. Nie robię tego po to, aby Cię przestraszyć, ale po to, abyś zobaczył różnice pomiędzy angielskim i polskim. Oto przykład takiej różnicy: gdybym pisał tę książkę po angielsku, to nie musiałbym wybierać, czy zwracać się do Ciebie jako do czytelniczki, czy czytelnika, używając form osobowych czasownika (np.: czytałaś czy czytałeś, robiłaś czy robiłeś). Jednak pisząc ją w języku polskim, jestem do tego zmuszony. Angielski jest w tym aspekcie uniwersalny, czasownik nie odmienia się bowiem przez rodzaje. Uniwersalni są też odbiorcy większości piosenek angielskich, które możemy usłyszeć w mediach. Wokalista czy wokalistka może śpiewać zarówno do kobiety, jak i do mężczyzny, zarówno o kobiecie, jak i mężczyźnie, kiedy nie jest to wyraźnie zaznaczone w tekście piosenki. To, że w tej książce zwracam się do Ciebie jako do czytelnika, wynika wyłącznie ze specyfiki języka polskiego. Naturalnie, Czytelniczko, mam na myśli również Ciebie.

Dzięki tej książce poznasz też moim zdaniem lepsze od tradycyjnie stosowanego w szkołach podejście do nauki języka angielskiego. Ludzie uczą się latami, żeby zgłębić wszystkie niuanse gramatyczne czy to angielskiego, czy innego języka. Uczą się zawiłych i często niepotrzebnych konstrukcji, które do zwykłej rozmowy w języku angielskim często nie są potrzebne. Dam Ci dobre podstawy do rozwoju umiejętności porozumiewania się w języku angielskim.

W książce znajdują się DataMatrix, czyli dwuwymiarowe matrycowe kody kreskowe, które zdekodujesz za pomocą smartfona i programów dostępnych w sklepach z aplikacjami. W Google Play czy App Store wyszukaj program Barcode Scanner. Wystarczy, że zeskanujesz prezentowany kod (zrobisz mu zdjęcie przy użyciu tej darmowej aplikacji), a usłyszysz nagranie audio niektórych tekstów i słów angielskich. W miarę zagłębiania się w lekturę i poznawania sposobów na czytanie angielskich słów kodów będzie coraz mniej, bo już sam będziesz wiedział, jak przeczytać dane słowo.

Dzięki tej książce poznasz wiele dróg na skróty, które ułatwią Ci przyswojenie języka angielskiego. Wierzę w Ciebie i wierzę w to, że dzięki naszym spotkaniom w kolejnych rozdziałach tej książki Twoja motywacja zostanie rozpalona na tyle, że na koniec lektury zakomunikujesz ostatecznie sobie, mnie i światu: "Jestem gotowa/gotów na podjęcie wyzwania, jakim jest zgłębianie języka angielskiego". Na jakim poziomie to zgłębianie zakończysz, będzie zależało wyłącznie od Ciebie. Ty tu rządzisz! Pozwól, że będę Twoim przewodnikiem, zanim zdecydujesz się wyruszyć w ten jakże interesujący i pełen emocji kurs. Angielski jest prosty! Niech to hasło towarzyszy Ci podczas dalszej lektury książki. Obierz kurs, kapitanie, kurs na angielski!

Powodzenia!

Arkadiusz Pecyna

Po co mi gramatyka?

Potrzebna? Może i niepotrzebna. Nie wszystkie zagadnienia przydadzą Ci się już na samym początku. Gdybym dodatkowo chciał je wszystkie opisać, to ta książka stałaby się męcząco obszerna, a ja chcę, abyś ją szybko przeczytał i zaczął działać. Sam też nie wiem, czy nie zagubiłbym się w meandrach gramatycznych zagadnień, które na co dzień nie są mi potrzebne. Traktuj przedstawione tu informacje jako przydatne wskazówki, pozwalające rozróżnić podstawowe formy gramatyczne występujące w języku angielskim. Zapamiętuj tylko te, które są proste do zapamiętania i które będziesz w stanie szybko przywołać. Zebrałem zasady moim zdaniem najważniejsze. Jeżeli jest możliwość wyjaśnienia danej kwestii bez użycia gramatyki, starałem się tak właśnie robić, bo sam chciałbym, żeby ktoś wytłumaczył mi nową rzecz w jak najprostszy sposób. Wiedzę o tych podstawowych formach wypowiedzi dzieci zdobywają latami, bez zbędnej teorii, a Ty przeczytasz o nich w zaledwie kilka godzin. Nie jest to wiedza, którą będziesz mógł wykazać się na egzaminie, ale może okazać się pomocna również podczas takiego sprawdzianu.

Kiedy poznasz reguły opisane w tej książce, będziesz o krok dalej od wszystkich tych, którzy ucząc się, są zaskakiwani nieznanymi do tej pory zagadnieniami. Jeśli jakiejś ważnej kwestii nie rozwinę od razu, możesz być pewien, że wrócę do niej w kolejnych rozdziałach. Nie obawiaj się, jeżeli w tej chwili nie rozumiesz konstrukcji niektórych zdań albo nie będziesz miał pewności, czy dobrze czytasz dany wyraz. Wszystkiego dowiesz się w swoim czasie. Mimo to staraj się zrozumieć wszystko, a tam, gdzie nie będzie nagranej czy zapisanej wymowy, używaj słownika z transkrypcją, TTS (text to speech) czy Google Translate. Odnoś polskie tłumaczenie do zdania angielskiego na tyle, na ile pozwalają Ci możliwości. W przykładach użytych w książce słowa się powtarzają. To celowe działanie. Po pierwsze, widząc dane słowo odpowiednią liczbę razy, zapamiętujesz je podświadomie, bez dodatkowych czynności służących jego kodowaniu. Inną kwestią jest to, że w części przykładów chcę mniej koncentrować się na słownictwie, a bardziej przedstawić schemat tworzenia zdania. Dzięki temu nie skupiasz się na znanych już słówkach, tylko na konstrukcji zdania. Tam, gdzie mogłem zastosować takie uproszczenie, starałem się to robić. Na ProstyAngielski.pl jest wiele wpisów poświęconych podstawom gramatycznym. Tutaj przedstawiam gramatykę w trochę szerszym, ale niekoniecznie trudniejszym zakresie.

Czy gramatyka języka angielskiego jest ważna w nauce tego języka? Odpowiem wymijająco: przydaje się. Oczywiście po nabyciu wprawy w posługiwaniu się angielskim będziesz w stanie konstruować poprawne zdania bez zastanawiania się nad gramatyką. Taką wprawę masz w porozumiewaniu się językiem polskim. Pamiętaj jednak, że wprawy tej nabywałeś latami. Gramatyka opisuje m.in. funkcje niektórych wyrazów i zależności między nimi w zdaniu. Bez podstawowej wiedzy na ten temat nie będziesz w stanie stwierdzić przykładowo, dlaczego w danym miejscu popełniasz błąd, aby później szybciej go naprawić. Służy nie do tego, abyś mógł automatycznie wyrażać swoje uczucia czy automatycznie mówić. Służy do późniejszej weryfikacji tego, jak mówisz. Jeżeli znasz chociażby jej podstawy, to efekty w poznawaniu języka mogą pojawić się o wiele szybciej niż bez znajomości tych podstaw. Jak mówić i używać języka automatycznie, dowiesz się z dalszej lektury. A, i jeszcze jedno: nazwy form gramatycznych, chociaż często pomocne i ułatwiające zrozumienie danego zagadnienia, też traktuj informacyjnie. Ostatecznie chodzi o to, aby zapoznać się z nowymi konstrukcjami, a nie nazwami form gramatycznych (to przyjdzie samo). Niemniej jednak jeżeli będziesz chciał zrozumieć coś dokładniej, zawsze możesz wrócić do ich definicji. Ogromnie istotne jest Twoje zaangażowanie w tę lekturę, bo przecież chcesz zdobyć jak najwięcej informacji. Do dzieła i powodzenia!

Jak działa zapamiętywanie?

Skoro już wiesz z poprzednich rozdziałów, że konstrukcje zdań w języku angielskim nie są aż tak skomplikowane, to nie pozostaje nic innego, jak tylko nauczyć się słówek. Zanim napiszę szerzej o konstrukcji zdań w różnych czasach, wpierw zobacz, jak działa zapamiętywanie. Oprócz ogólnych informacji przybliżających poznawanie języka w sposób najprostszy z możliwych oraz dających ogólne pojęcie o tym, jak zbudowany jest angielski, poznasz też nieodzowne sposoby, dzięki którym mózg szybciej zakoduje20 nowe słowa.

Zapamiętywanie słówek jest kluczowym elementem w poznawaniu nowego języka i taka umiejętność niewątpliwie będzie Ci niezbędna. Nieraz w szkole trzeba było nauczyć się czegoś na pamięć i wiesz mniej więcej, na czym to polega. Łatwiej będzie Ci zapamiętywać, kiedy lepiej poznasz poszczególne etapy tego procesu.

Zapamiętywanie składa się z trzech podstawowych kroków: rejestracji, przechowywania, tzw. magazynowania, i odtwarzania (przypominania).

Rejestracja (kodowanie) w przypadku nauki języka ma pomóc jak najłatwiej i jak najskuteczniej zapamiętać nowe słowo lub zwrot. Kiedy najskuteczniej i najłatwiej przyswajamy nowe słowa? Wszystko zaczyna się od nastawienia. Nie chodzi tylko o dobre samopoczucie (choć to też bardzo ważne i w książce piszę o tym nieraz), tylko o nastawienie do zadania, które sobie zaplanowałeś. Musisz mieć świadomy zamiar przyswojenia danej informacji. Skoncentruj się np. na danym słowie, zwrocie, który chcesz zapamiętać, i przerzuć na nie całą uwagę. Rośnie wtedy szansa na zapamiętywanie tzw. zamierzone dowolne. Bez tego nastawienia możesz niejedno zapamiętać, jednak będzie to zapamiętywanie tzw. mimowolne. Możesz oglądać wiele słów podczas przyswajania języka, jeżeli jednak nie podejmiesz decyzji o chęci ich zapamiętania, to tego nie zrobisz!

Badania wskazują, że nie jesteśmy w stanie zapamiętać rzeczy bez koncentrowania się na nich. Przykładem niech będzie pewne doświadczenie. Wykonaj je z zamkniętymi oczami. Po przeczytaniu punktu pierwszego zamknij oczy i wykonaj zadanie.

Przywołaj w myślach wszystkie przedmioty z Twojego otoczenia, które mają kolor zielony (zamknij oczy). Teraz otwórz oczy i zobacz, ile zielonych przedmiotów ominąłeś.

Czy teraz, po przeglądzie i koncentracji na każdej zielonej rzeczy w otoczeniu, zapamiętałbyś ich więcej i łatwiej je przywołał? No pewnie! Nastawienie na trwałe zapamiętanie powoduje, że efektywniej używasz umysłu niż w przypadku krótkotrwałej chęci zapamiętania albo w przypadku zupełnego braku tej chęci. O tym, jak ważne jest nastawienie, będzie jeszcze na końcu książki. Dowiesz się wtedy, jak wielcy, którymi my też przecież chcemy się stać, dzięki umyślnemu praktykowaniu osiągają szczyty swoich możliwości.

Na etap rejestracji składają się: nastawienie, zainteresowanie i automatyczne organizowanie nowo poznanych informacji. To samo nastawienie i zainteresowanie możesz przerzucić na nastawienie i zainteresowanie danym słowem lub zwrotem angielskim, które chcesz akurat zapamiętać.

Kolejnym etapem zapamiętywania jest przechowywanie - magazynowanie. Mamy trzy główne rodzaje pamięci, w których możemy przechowywać zarejestrowane dane. Nowe informacje, takie jak np. usłyszane mało interesujące rozmowy przechodniów na ulicy, mogą być przechowywane w pamięci zmysłowej. Pamięć ta jest bardzo ulotna i nie pełni znaczącej funkcji w procesie zapamiętywania. Wspomnienie z tej pamięci może pojawić się jeszcze np. we śnie i wzbudzić Twoje zdziwienie, skąd taką rzecz pamiętasz. Informacje mogą być też przechowywane w pamięci krótkoterminowej. Pamięć krótkoterminowa pozwala coś zapamiętać, jak sama nazwa wskazuje, na krótki czas. Jak twierdzą badacze, zapamiętanie takie nie trwa dłużej niż 30 sekund. Za chwilę zapominamy to, co do nas dotarło. Żeby można było zapamiętać coś na stałe, musi nastąpić kolejny etap, którym jest rejestrowanie do pamięci długoterminowej. To właśnie tam mają trafić i być przechowywane nowo poznane słowa i zwroty. Jest to magazyn faktów, który dzięki odpowiedniej rejestracji pozwala przechowywać informacje dłużej niż 30 sekund, dłużej niż 2 godziny, dłużej niż dzień - pozwala niemal na zawsze zapamiętać informacje przyswajane w procesie rejestracji. Żeby zapamiętać nową informację na dłużej, musi ona zostać prawidłowo powiązana i skojarzona oraz powtórzona odpowiednią liczbę razy. Jeżeli czegoś nie zapamiętałeś, oznacza to, że informacja nie została właściwie przyporządkowana i połączona z innymi informacjami z pamięci, np. z powodu poświęcenia jej niewystarczającej uwagi czy braku połączenia z poznanymi do tej pory słowami itd.

Prawidłowe zapamiętanie musi zostać przypieczętowane stworzeniem tzw. mostu: porównań czy powiązania z informacjami, które zostały już zapamiętane - zakodowane. Za chwilę poznasz przykłady. To gwarancja wykonania kolejnego punktu procesu zapamiętywania, czyli przypominania.

Przypominanie polega na odtworzeniu informacji znajdującej się w magazynie faktów. Rozpoznajesz informację, która jest Ci potrzebna, i automatycznie przywołujesz ją z magazynu faktów. Łączysz informację, którą chcesz sobie przypomnieć, z tym, co wcześniej już zarejestrowałeś i zapamiętałeś.

Podsumujmy ważne dla zapamiętywania rodzaje pamięci. Pamięć krótkoterminowa pozwala zapamiętać daną informację na ok. 30 sekund. Po kilkakrotnym (nawet podświadomym) powtórzeniu tej informacji oraz dzięki nastawieniu, zainteresowaniu i skupieniu na zapamiętywanej rzeczy skutecznie zakodujesz i przerzucisz ją do pamięci długoterminowej. Badania mówią, że musisz przypominać sobie tę powiązaną informację minimum 30 razy. To powtórzenie nie musi być wcale mechaniczne (wielokrotne, celowe powtarzanie). Lepsze jest oczywiście napotykanie danego słowa czy połączenia słów w życiu codziennym - wtedy kodowanie następuje niezauważalnie. Każdego dnia możesz natrafiać na słowa i wyrażenia tyle razy, aż w końcu ich obraz, dźwięk i znaczenie same wyryją się w pamięci. Nie stanie się tak, jeśli w tym czasie zaczniesz wątpić i wmówisz sobie, że cały ten proces zapamiętywania i powtarzania wydaje się bez sensu, że "i tak nie dam rady", "do czego mi to potrzebne?", "powtarzam i powtarzam, a i tak nie pamiętam". Przez takie podejście nie zapamiętujesz nowej rzeczy i nie organizujesz jej w głowie, przez co kodujesz nieskutecznie. Dołowanie się to filtr mentalny, który przeciwdziała przyswajaniu. To, co słyszysz, nie zostaje prawidłowo powiązane - za chwilę to zapominasz i jest to niestety zmarnowany czas. Zamiast negatywnego nastawienia i znajdowania wymówek musisz skoncentrować się na prawidłowym zapamiętywaniu. Myśl pozytywnie o swoich umiejętnościach, np. "Mam dobrą pamięć, jestem w stanie wiele zapamiętać i mogę używać nowej wiedzy, kiedy potrzebuję". Kiedy nieustępliwie myślisz w ten sposób, zaczynasz usuwać filtr mentalny, który stoi na przeszkodzie porozumiewania się w nowym języku.

Być może niektóre rzeczy zapamiętujesz gorzej, ale założę się, że jest dziedzina, którą zapamiętujesz łatwiej (kawały, anegdoty, numery telefonów, kolory, twarze itd.). Z czego to wynika? Wcześniejsze skupienie na którejś z tych dziedzin pozwoliło Ci wytrenować skróty myślowe, które sprawiają, że właśnie te dziedziny kodujesz dzisiaj szybciej. Dziedzina, którą łatwiej zapamiętujesz, była czy jest Ci w jakiś sposób przydatna i prawdopodobnie poświęcałeś jej więcej uwagi i zainteresowania. Dodatkowo też, kiedy o niej myślisz, masz pozytywne odczucia. Zapamiętujesz niemal mimowolnie. Jako miłośnik aut interesujesz się danym samochodem, więc szybko zapamiętujesz, ile ma koni, cylindrów, jakiego koloru zegary, w którym roku został wyprodukowany. Wykorzystasz zapamiętaną informację później i potencjalnie przyniesie Ci ona materialną lub niematerialną, ale odczuwalną korzyść, np. przyjemność. Kochasz gotować? Procedurę gotowania, użyte przyprawy zapamiętujesz automatycznie, a przepisy kulinarne najczęściej gotowanych potraw przechowujesz w głowie i w razie potrzeby je przywołujesz. Coś interesuje Cię bardziej i wydaje Ci się przydatne? Właśnie o takie euforyczne nastawienie mi chodzi. Mózg automatycznie organizuje i przerzuca uzyskaną informację w odpowiednie miejsca, aby móc jej później użyć. Jeśli chcesz zbudować bazę swoich pierwszych słów, skorzystaj z opisanych tu metod i wskazówek. Pomogą one stworzyć mózgowi lepsze warunki do zapamiętywania słów i zwrotów.

Umysłowi trudno jest na początku nauczyć się na pamięć czegoś, co jest dla niego abstrakcją, czyli czymś, czego nie można do niczego porównać. Weźmy za przykład słowo his - jego. Nie masz w głowie podobnego słowa, więc będzie Ci trudno je zapamiętać. W procesie poznawania nowych słów nieodzowne jest przyporządkowywanie ich do obrazów czy innych poznanych do tej pory słów albo do czegoś, co przypomina to nowe słowo. His brzmi prawie jak polskie słowa: hit, lis, hiv, fis (mol). Wybierasz najbardziej podobne słowo i w ten sposób starasz się je zapamiętać. Z czasem poziom abstrakcji nowych słów będzie malał ze względu na rosnącą bazę słów angielskich (nowych odnośników). Sprawi to, że łatwiej będziesz zapamiętywać nowe wyrazy.

Niektórzy postulują, aby nie uczyć się słownictwa umyślnie, tylko wyłapywać je z codziennego użycia języka (swojego czy innych) przez czytanie i słuchanie i właśnie w ten sposób je poznawać. Możesz oczywiście tak do tego podejść, ale raczej dopiero wtedy, gdy Twoja baza słów będzie zawierała już minimalną liczbę słów. Wówczas ten sposób przyniesie lepsze efekty. Ta pierwsza baza słów, którą zgromadzisz, poprowadzi Cię w kierunku jej pełnego użycia i ciągłego rozszerzania. Cały proces będzie mniej frustrujący, bo nie będziesz musiał sprawdzać znaczenia każdego słowa w słowniku. Czytając tekst, możesz zechcieć sprawdzić pojedyncze słowa, których znaczenia jeszcze nie poznałeś, a które zainteresują Cię albo będą miały szczególne znaczenie dla zrozumienia całości treści. Możesz też od razu zacząć pracę jedynie ze słownikiem. Nawet z minimalną liczbą słów i podstawowymi wiadomościami na temat konstrukcji czasów i słów (o których szerzej za chwilę) możesz prześledzić ze słownikiem prostą książkę napisaną po angielsku, tak jak bohater następnego akapitu.

Niemiec Heinrich Schliemann, archeolog amator i podróżnik żyjący w latach 1822-1890, jest przykładem wspaniałego wytrenowania procesu rejestracji i kodowania informacji. Heinrich był poliglotą. Rozmawiał minimum 15 językami. Jako kolejnego po rodzimym niemieckim nauczył się właśnie angielskiego! Władał też m.in.: francuskim, portugalskim, włoskim, hiszpańskim, rosyjskim, holenderskim, łacińskim, greckim, starogreckim, szwedzkim, polskim i arabskim. Oczywiste jest, że miał metodę na poznawanie języków. Oto ważne z punktu widzenia poznania języka fakty z biografii Schliemanna: młody Heinrich po zatonięciu statku, na którym pracował jako praktykant, wylądował w Holandii. Osiadł tam na dłuższą chwilę. W tym czasie rozmawiał jedynie w rodzimym języku, czyli niemieckim. W Holandii dostał pracę w kantorze, a później w firmie handlowej. Większą część wolnego czasu poświęcał nauce języków. Jego metoda polegała na głośnym wypowiadaniu słów w nowym języku. Uczył się popołudniami, lecz także nocami. Sąsiedzi skarżyli się na jego głośną mowę, więc musiał często się przeprowadzać. Cóż za poświęcenie sprawie!

Później zaczął spełniać swoje marzenie - oddał się pasji podróżowania. Ruszył w dwuletnią podróż dookoła świata. Kiedy uczył się kolejnych języków podczas podróży i prac archeologicznych, prowadził dzienniki. Aby doszkalać się w nowym języku, prowadził je w języku państwa, w którym akurat się znajdował. Greckiego np. nauczył się poprzez czytanie na głos jednego z dzieł literackich, a przy pomocy korepetytora poznawał znaczenie nowych słów i ich prawidłową wymowę. W ten sposób zdobył wzorzec poprawnej wymowy. Podczas pierwszego czytania zapamiętywał podobno ok. połowy nowych słów. Po ponownym przeczytaniu tej samej lektury ze słownikiem poznawał pozostałe słowa. Przy kolejnym podejściu do lektury znał wszystkie słowa i ponoć nie musiał już wtedy posługiwać się słownikiem. Aby dalej poznawać język, korzystał z nowych lektur w oryginale. Nowe słowa spisywał na kartce papieru, a później wraz korepetytorem układał z nich nowe zdania. Twierdził, że jest w stanie płynnie mówić w nowym języku po ok. 6 tygodniach takiej nauki!

Na dalszym etapie poznawania języka, kiedy będziesz znał już znaczenie większości słów w czytanym tekście, swoją umiejętność automatycznego wypowiadania się w angielskim rozwiniesz dzięki czytaniu interesującego tekstu, a później jego streszczaniu. Metoda ta polega na przeczytaniu dowolnego fragmentu tekstu w oryginale, a następnie, bez zaglądania do niego, na streszczeniu go na głos w nowym języku. Należy omówić, czego dotyczył ten fragment, na tyle prawidłowo, na ile pozwalają umiejętności. Nie trzeba go recytować z pamięci, niech będą to najważniejsze punkty. Podobną metodę stosował Heinrich Schliemann.

Jak zapatrujesz się na to, aby Twoja kolejna książka czy lektura, którą zamierzasz przeczytać, była napisana po angielsku?

W kolejnych rozdziałach przybliżyłem pewne prawidłowości w angielskim, które pozwolą Ci łatwiej zdekodować jego słowa. Sceptycyzm i pesymizm podczas nauki powodują utratę wiary w obrany cel. Pamiętaj, że potrzebujesz ciągłego skupienia i konsekwentnego działania na drodze do spełnienia swojego marzenia.

20 Kodowanie w psychologii to proces przekształcania i organizowania napływających informacji w ten sposób, aby można było je następnie włączyć do pamięci lub porównać z danymi, które są już w niej zmagazynowane.

Tworzenie nowych słów: rzeczowniki, przymiotniki, czasowniki

Krótkie wprowadzenie, zanim przejdziemy do konkretów. Dlaczego ta dość zaawansowana gramatycznie część pojawiła się w książce? Mając na uwadze np. proste czasy angielskie i występowanie w nich powtarzalnych prawidłowości, np. Present Continuous (końcówka -ing), nie mogłem nie wspomnieć o dość prostej formie Gerund, którą również tworzy się przez dołożenie końcówki -ing do czasownika. Podobnie jest z końcówką -ed, która pojawia się w tzw. stronie biernej (oprócz tego, że służy do tworzenia czasu przeszłego). Znajdziesz tutaj szereg przydatnych informacji, które poszerzą Twoją wiedzę o angielskim. Kiedy poznasz niektóre z tych prawidłowości, to łatwo wychwycisz je podczas dekodowania tego języka. Wszystkie zgromadzone tutaj informacje będą krokiem milowym na Twojej drodze w kierunku opanowania języka angielskiego. Jeżeli ta część będzie dla Ciebie zbyt advanced (zaawansowana), to podejdź do tego ze spokojem. Jeżeli wyniesiesz z niej nawet niewielki procent wiedzy, to będzie to dla Ciebie zysk i krok do przodu. Czytając, oswajaj się z konstrukcjami i połączeniami w języku angielskim. Później możesz wracać tutaj tak często, jak to tylko potrzebne. Zaczynajmy!

Jak dość łatwo tworzyć nowe słowa? Nowe słowa, czyli takie, które po lekkiej modyfikacji nabierają odmiennego znaczenia. Znaczenie jest nowe, pomimo że przynajmniej w pewnej części oba słowa wyglądają tak samo. Słowa takie w języku angielskim, podobnie jak w polskim, tworzymy za pomocą przedrostków i przyrostków. Po ich dodaniu zmienia się nie tylko znaczenie słowa, ale też staje się ono inną częścią mowy. Dzięki zastosowaniu podstawowych przedrostków i przyrostków prosto zmienisz stare słowo na nowe, którego w danej chwili potrzebujesz. To, co chyba jeszcze ważniejsze dla uczącego się, to fakt, że słowa, które zostały skonstruowane dzięki przedrostkom i przyrostkom, a które zobaczysz po raz pierwszy, będziesz mógł w większości przypadków łatwo zrozumieć. Przedrostki i przyrostki dla uczącego się i używającego języka to deszyfranty znaczeń. Znając je, jesteś w stanie odkodować pierwszy raz napotkane słowo, pod warunkiem że wcześniej poznałeś znaczenie jego podstawy, czyli tej niezmiennej części słowa.

A czym jest przedrostek? Na ogół to kilka liter dodanych na początku podstawy słowa. Podstawa słowa (jego główna część) występuje często jako samodzielne słowo. Istnieją słowa, w których obok przedrostka występuje tzw. baza wyrazu, a baza ta nie występuje jako osobne słowo. Zajmiemy się tutaj tym pierwszym przypadkiem, w którym bez dodanego przyrostka słowo może występować samodzielnie. Tak jak w przykładzie poniżej, complete to osobno działające słowo, które znaczy "kompletny". Zobacz teraz najbardziej rozpowszechnione przedrostki angielskie.

in- - jest jednym z najczęściej spotykanych w języku angielskim przedrostków (ang. prefix). Dodany do słowa nadaje mu znaczenie przeciwne, funkcjonuje podobnie jak w języku polskim przedrostek "nie-".

Przykłady:

complete - kompletny,

incomplete - niekompletny,

dependent - zależny, podległy,

independent - niezależny, niepodległy.

Takie samo znaczenie mają kolejne modyfikacje przedrostka in-, w których litera "n" zamieniana jest na inną. Zobacz przykłady:

il- - kiedy podstawa słowa zaczyna się od spółgłoski "l":

legal - legalny,

illegal - nielegalny;

ir- - kiedy podstawa słowa zaczyna się od spółgłoski "r":

responsible - odpowiedzialny,

irresponsible - nieodpowiedzialny;

im- - kiedy podstawa słowa zaczyna się od spółgłoski "m":

mobile - ruchomy,

immobile - nieruchomy,

mortal - śmiertelny,

immortal - nieśmiertelny.

Reguła jest prosta: w przypadku słów takich jak illegal, irresponsible i immobile litera "n" w przedrostku in- zmienia się na pierwszą literę z podstawy, tworząc w pisowni jej zdublowanie. W wymowie tych słów podwojenie liter jest niezauważalne. Zobacz kolejne przedrostki ze znaczeniem "nie-":

im- - kiedy podstawa słowa zaczyna się od spółgłoski "b":

balance - równowaga,

imbalance - nierównowaga;

im- - kiedy podstawa słowa zaczyna się od spółgłoski "p":

patient - cierpliwy,

impatient - niecierpliwy.

Zauważ, że wszystkie powyższe przedrostki, pomimo że składają się z różnych liter, są "repliką" przedrostka in- - i właśnie takie przenoszą znaczenie. Zapoznaj się teraz z kolejnymi przedrostkami:

un- - jest innym często występującym przedrostkiem, którego znaczenie można przetłumaczyć jako "nie jest":

happy - szczęśliwy (jest szczęśliwy),

unhappy - nieszczęśliwy (nie jest szczęśliwy),

safe - bezpieczny (jest bezpieczny, np. o miejscu),

unsafe - niebezpieczny (nie jest bezpieczny);

un- spełnia również inne funkcje - tworzy słowo przeciwne do jego podstawy:

tie - wiązać,

untie - rozwiązać,

dress - ubierać (się),

undress - rozbierać (się),

able - być w stanie coś zrobić, móc coś zrobić,

unable - nie móc, nie potrafić;

re- - jest kolejnym najczęściej występującym przedrostkiem; informuje on o ponownym wykonaniu danej czynności, o której mówi podstawa słowa:

build - budować,

rebuild - odbudować, przebudować,

write - pisać,

rewrite - przepisać;

dis- - jest przedrostkiem bardzo często używanym; może pojawiać się jako część rzeczownika i wtedy tworzy jego zaprzeczenie, np.:

comfort - komfort, wygoda,

discomfort - niewygoda, dyskomfort,

connect - podłączać,

disconnect - odłączać, wyłączać,

order - porządek,

disorder - nieporządek, zaburzenia (np. w chorobie);

albo dis- pojawia się z czasownikiem:

approve - zatwierdzać, akceptować,

disapprove - nie akceptować, być przeciwnym,

obey - przestrzegać (czegoś), być posłusznym,

disobey - nie przestrzegać, nie posłuchać, nie być posłusznym,

able - być w stanie coś zrobić, móc coś zrobić,

disable - utracić prawo do robienia czegoś, unieruchamiać, unieszkodliwiać.

Jak widzisz, przez dodanie przedrostka w języku angielskim możemy zmieniać znaczenie danego słowa. Powyżej wymienione przedrostki stanowią zdecydowaną większość wszystkich używanych przedrostków. Na słowa z dis-musisz uważać, bo nie zawsze będzie tak łatwo skonstruować czy zdekodować słowo z tym przedrostkiem. Istnieje bowiem wiele słów, które pomimo że ich rdzeń funkcjonuje jako osobny wyraz, z przedrostkiem dis- mogą mieć nie tyle znaczenie przeciwne do jego rdzenia, tylko zupełnie inne. Przykładem takiego słowa, które leży na granicy opisanych prawidłowości, jest able. W razie niepewności co do tłumaczenia użyj słownika.

Znaczenie słów możesz zmieniać również poprzez przyrostki, czyli dodając kilka liter za podstawą wyrazu. Jak pisałem na wstępie, powoduje to zmianę nie tylko znaczenia słowa, ale również części mowy, np. z czasownika tworzy się rzeczownik lub przymiotnik lub na odwrót, z rzeczownika tworzy się przymiotnik.

Przykładowe przyrostki:

-ful - przyrostek ten można przetłumaczyć jako "pełen czegoś", np.:

beauty - piękno; po dodaniu przyrostka -ful - beautiful - rzeczownik zmienia się w przymiotnik i znaczy "piękny, piękna, piękne" itd. Samogłoska "y", która występuje na końcu słowa, podobnie jak przy tworzeniu liczby mnogiej i przysłówków, zmienia się w "i" (o liczbie mnogiej już przeczytałeś, a o tworzeniu przysłówków dowiesz się za moment). Całe słowo można tłumaczyć bezpośrednio, czyli kalkując je na polski jako "pełna/pełen piękna"; cheer - radość; po dodaniu przyrostka -ful - cheerful - rzeczownik zmienia się w przymiotnik i znaczy "radosny". Całość można przekalkować bezpośrednio na polski jako "pełna/pełen radości".

-less - przyrostek ten można przetłumaczyć jako "bez czegoś"; będzie odpowiadał polskim przedrostkom "bez-", "nie-", np.:

home - dom; po dodaniu przyrostka -less - homeless - rzeczownik zmienia się w przymiotnik i znaczy "bezdomny"; defense - obrona; po dodaniu przyrostka -less - defenseless - rzeczownik zmienia się w przymiotnik i znaczy "bezbronny".

Dobrze znane angielskie słowo, które z tym przyrostkiem tworzy nowy wyraz o zupełnie innym znaczeniu, to end - koniec, kończyć. Po dodaniu przyrostka -less - endless - rzeczownik czy czasownik zmienia się w przymiotnik i znaczy "nieskończony".

Te same słowa mogą występować z różnymi przyrostkami czy przedrostkami. Prykładem niech będzie słowo cheer - radość, które z przyrostkiem -less tworzy słowo cheerless. Rzeczownik zmienia się w przymiotnik i znaczy "ponury (bez radości)". Całość można tłumaczyć opisowo jako "ktoś lub coś bez radości".

Kolejny przykład to słowo fear - strach. Po dodaniu przyrostka -less - fearless - rzeczownik zmienia się w przymiotnik i znaczy "nieustraszony". Całość można tłumaczyć opisowo jako "ktoś lub coś bez strachu".

Słowo job - praca, posada. Po dodaniu przyrostka -less - jobless - rzeczownik zmienia się w przymiotnik i znaczy "bez pracy, bezrobotny".

-er - przyrostek ten tworzy nazwę osoby, która coś wykonuje (w wyniku tego powstaje rzeczownik); będzie on zazwyczaj odpowiadał polskim przyrostkom -acz, -arka, -arz, -ik, -nik. Wymienione polskie przyrostki zwykle występują w nazwach zawodów, podobnie jak angielski przyrostek -er, który można przetłumaczyć jako "ten, który...", np.:

(to) buy - kupować; po dodaniu przyrostka -er powstaje słowo buyer, czasownik zmienia się w rzeczownik i znaczy "kupiec (ten, który kupuje)"; (to) teach - uczyć (kogoś); po dodaniu przyrostka -er - teacher - czasownik zmienia się w rzeczownik i znaczy "nauczyciel (ten, który uczy)"; (to) sing - śpiewać - czasownik; po dodaniu przyrostka -er - singer - czasownik zmienia się w rzeczownik, a powstałe słowo znaczy "piosenkarz (ten, który śpiewa)".

Podobnie jest z innymi zawodami:

baker - piekarz, od czasownika (to) bake - piec; cleaner - sprzątacz, od czasownika (to) clean - czyścić; speaker - mówca, od czasownika (to) speak - mówić; writer - pisarz, od czasownika (to) write - pisać.

Identycznie jest z przedmiotami użytkowymi, w przypadku których po dodaniu do czasownika przyrostka -er powstaje nazwa danej rzeczy:

opener - otwieracz, od czasownika (to) open - otwierać; cutter - nóż do cięcia, krajak, od czasownika (to) cut - ciąć; printer - drukarka, od czasownika (to) print - drukować; beater - trzepaczka, tłuczek, od czasownika (to) beat - uderzać, tłuc; cleaner - środek czyszczący, oczyszczarka, od czasownika (to) clean - czyścić. washer - pralka, dishwasher - zmywarka (dish - naczynie, dishes - naczynia), od czasownika (to) wash - myć, prać; speaker lub loudspeaker - głośnik, od czasownika (to) speak - mówić. Samo słowo loud oznacza w angielskim "głośny, hałaśliwy". Prawdopodobnie zostało ono dodane, aby uniknąć pomyłek przy używaniu samego słowa speaker w odniesieniu do głośnika i do mówcy czy mówczyni, które tworzymy identycznie.

[...] Poniżej zebrałem inne przyrostki, które możemy tłumaczyć bezpośrednio z angielskiego na polski, a ich użycie po przetłumaczeniu łączy się idealnie z polskim tłumaczeniem.

-teen - odpowiada polskiemu przyrostkowi "-naście", np. w liczebnikach: thirteen - trzynaście; fourteen - czternaście; fifteen - piętnaście; sixteen - szesnaście; seventeen - siedemnaście; eighteen - osiemnaście; nineteen - dziewiętnaście. Od tego przyrostka zarówno w angielskim, jak i polskim powstało ewidentnie słowo "nastolatek", które po angielsku brzmi teenager (teen + age + er); teen - nastoletni, młodzieżowy, age - wiek, lata, -er - przyrostek znaczący "ten, który jest... (nastoletni)". Zauważ, że w nazewnictwie polskim nastolatkami są już osoby 11-letnie.

-year-old - angielski składany przyrostek oznaczający: -latek, -latka, -letni, przykładowo: twenty-year-old - dwudziestolatek, dwudziestolatka, dwudziestoletni, dwudziestoletnia.

-ever - -bądź, -kolwiek, występuje np. w słowach:

whatever - co bądź, cokolwiek; wherever - gdzie bądź, gdziekolwiek; whichever - którykolwiek; whoever - ktokolwiek.

-ish - jest dość często używany w potocznym angielskim i możemy go tłumaczyć na polski jako "co nieco, około, trochę, typowy dla..."; polskie odpowiedniki przyrostka to "-awy" lub "-ny". Przykłady:

newish - nie nowy i niezbyt stary (nowawy); biggish - nie całkiem duży (dużawy); oldish - nie całkiem stary i już nie młody (starawy); since 4:50-ish - od ok. 4:30; childish - dziecinny; selfish - samolubny.

Dodanie przyrostka -ish do przymiotnika powoduje rozmycie jego oryginalnego znaczenia. Sprawia, że opisywana przez nas danym przymiotnikiem rzecz np. nie jest już "nowa", ale "nowawa" (nie całkiem nowa). Słów "dużawy", "starawy" czy "nowawy" używamy czasem w języku polskim w mowie potocznej. Często też zamiast mówić o czymś, że jest średnie, mówimy, że jest "średniawe". Podobnie jest z dodawaniem przyrostka -ish do przymiotników w angielskim.

Dodanie -ish do niektórych rzeczowników sprawia, że powstają z nich przymiotniki tworząc określenie kogoś lub czegoś, pogłębiając znaczenie tematu słowa. Tak jak np. w słowie childlish - dziecinny, w którym przez ten przyrostek podkreślamy dziecinne zachowania danej osoby. Podobnie w słowie selfish - samolubny. Samo self znaczy "własne ja" czy "ego", a -ish wskazuje na naturę osoby określonej tym przymiotnikiem i jej działanie głównie w kierunku pielęgnowania własnej osoby.

Oprócz wyżej opisanych istnieją również przyrostki, które w części poznałeś już wcześniej. Są one bezpośrednio związane z tworzeniem formy lub kategorii gramatycznej czy części mowy słów i odpowiadają za tworzenie w języku angielskim:

liczby mnogiej po dodaniu przyrostka na końcu słowa bazowego -s, -es; przysłówków po dodaniu -ly; czasu przeszłego po dodaniu -ed; formy ciągłej czasu teraźniejszego po dodaniu -ing.

O liczbie mnogiej i o tworzących ją przyrostkach przeczytałeś wcześniej, a o pozostałych dowiesz się z dalszej lektury. Powyższe zestawienie nie wyczerpuje oczywiście tematu przyrostków i przedrostków. Na dobry początek wybrałem te najbardziej wartościowe. Mam nadzieję, że temat przedrostków i przyrostków okazał się dla Ciebie ciekawy. Zapamiętanie tych podstawowych ułatwi Ci misję pt. "przyswajanie języka angielskiego". Wraz z praktyką nauczysz się je wychwytywać z języka i dzięki nim rozumieć i zapamiętywać nowe słowa. Z czasem też dzięki swojej kreatywności będziesz tworzyć słowa, których do tej pory nie używałeś. Będziesz tworzyć już funkcjonujące w języku słowa, dzięki którym zostaniesz zrozumiany i uzyskasz odpowiedź. Być może stworzysz też jakieś nieistniejące słowo - neologizm, ale Anglik czy Amerykanin, czy inna osoba anglojęzyczna powinna odebrać Twój przekaz bezproblemowo. Zawsze kiedy masz wątpliwości, sięgaj do słownika.

Czasy gramatyczne w języku angielskim

Gdy komunikujesz się werbalnie (czyli przy użyciu słów), czy tego chcesz, czy nie, korzystasz z tzw. kategorii gramatycznej i czasu gramatycznego. W uproszczeniu czas wskazuje, że dana czynność jest wykonywana w tej chwili (czas teraźniejszy), została wykonana w przeszłości (czas przeszły) lub dopiero jest planowana (czas przyszły). Budując zdania i wypowiedzi, nie obejdziemy się bez czasów gramatycznych. W języku angielskim również występują czasy gramatyczne, choć nie jest ich trzy, tak jak w języku polskim. Jest ich 12 (chociaż zdania są podzielone i niektórzy mówią o większej liczbie czasów). Spokojnie, w praktyce do komunikowania się wystarczy Ci zaledwie kilka. Są one bardziej lub mniej logiczne do opanowania. Poznaj ich konstrukcję albo na tym etapie przyjmij jako ciekawostkę, która ułatwi dekodowanie języka. Nie chcę, abyś przy każdej kolejnej wypowiedzi w angielskim zastanawiał się, jakiego czasu użyć. Wiedzę o tym, który czas będzie właściwy, zdobędziesz, praktykując czytanie i mówienie.

Z mojego doświadczenia wynika, że najczęściej stosowanymi czasami są:

Present Simple - czas teraźniejszy prosty; Present Continuous - czas teraźniejszy ciągły; Past Simple - czas przeszły prosty; Past Continuous - czas przeszły ciągły; Future Simple - czas przyszły prosty; Future Simple Continuous - czas przyszły ciągły; Present Perfect - czas przeszło-teraźniejszy; Present Perfect Continuous - czas przeszło-ciągły.

Osobie początkującej powinno to wystarczyć. Na co dzień używam nawet mniej niż tych ośmiu wymienionych czasów, a i tak komunikuję się na bardzo dobrym poziomie. Z kolejnych rozdziałów dowiesz się, jak tworzyć te podstawowe czasy. Gdy natkniesz się na nie na dalszych etapach poznawania języka, będziesz wiedział, co to za dziwne złożenie słów, i potrafił je odróżnić od innych konstrukcji.

Zauważ, że większość ww. czasów ma w nazwie słowo simple - prosty. Zweryfikuj, czy rzeczywiście są proste. Po treningu, który jest jednak konieczny, będziesz w stanie łatwo się nimi posługiwać. Przyglądaj się przykładom użytym w celu zobrazowania podobieństw i różnic pomiędzy językiem angielskim i polskim. Nieważne, jak proste będą to przykłady, nieważne, jakie treści będą przenosić. Chodzi o zauważenie prawidłowości, które w nich występują. Do dzieła!

A zatem: chcesz poznać angielski?

Zanim przejdziemy do kwestii praktycznych, chcę, abyś poznał język angielski od tej bardziej przyjaznej strony, której na co dzień na kursach czy w szkole nie widać. Z tym pozytywnym nastawieniem przejdziesz na dalsze karty tej książki. W kolejnej części, nazwanej pseudogramatyczną, poznasz proste podejście do reguł panujących w angielskim. W części zaawansowanej przeczytasz o sposobach dekodowania słów angielskich i poznasz podstawowe narzędzia gramatyczne, które umożliwią Ci tworzenie całych zdań. Z przedostatniej części dowiesz się, jak wytrwać w postanowieniu o poznawaniu angielskiego z odpowiednim poziomem motywacji i energii. Na końcu znajdziesz słownik ze słowami angielskimi użytymi w książce oraz inne pomocne informacje. Wszystkie te części tworzą całość i pomogą Ci rozpocząć przygodę, jaką jest przyswajanie angielskiego. Wyruszamy!

Dlaczego chcesz poznać język angielski? To podstawowe pytanie, jakie musisz sobie zadać przed podjęciem decyzji, która na tym etapie jest najważniejsza. Jeżeli uczysz się angielskiego, bo ktoś Ci kazał, to z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że Twoim największym osiągnięciem po kilku latach nauki będzie liczenie do 20, odmiana to be, znajomość niektórych kolorów oraz skrawki wiedzy, której nijak nie będziesz mógł posklejać. Dlaczego? Ponieważ z natury człowiek nie lubi, gdy mu się coś każe robić. Na ogół uwielbia swoje pomysły i własną inwencję. Kiedy ja zaczynałem uczyć się angielskiego, moim atutem, jak sądzę, było to, że nie traktowałem tego nigdy jak przymusu i wymogu, a bardziej jak wyzwanie i przygodę. Nie bez znaczenia było dla mnie też to, że przynajmniej na początku nie rozliczano mnie z postępów. Angielski nie był bowiem językiem, którego uczono w mojej szkole podstawowej i średniej.

Aby nauczyć się angielskiego, musisz zatem powiedzieć sobie: "Tak, chcę się go nauczyć!" - i to przekonanie musi wypływać z głębi Ciebie, a nie z zewnętrznych okoliczności. Na poziomie swojego "ja" znajdź te atuty poznania języka angielskiego, które wyłącznie Tobie dadzą pełną satysfakcję i będą korzystne wyłącznie dla Ciebie. Korzyści dla innych przyjdą mimowolnie, bo dzięki tej umiejętności najpewniej polepszysz np. komunikację z otoczeniem. Jednak na tym etapie powinieneś podejść do tego zadania samolubnie. Zadaj sobie pytanie: "Co dla mnie będzie znaczyło posiadanie umiejętności rozmowy w nowym języku?". Tak zdefiniowana motywacja do działania jest najbardziej skuteczna.

Oto parę przykładów, które pozwolą Ci zebrać wewnętrzną energię do powzięcia postanowienia. Na początek badania, na które natknąłem się podczas zbierania materiałów do tej książki. Przeprowadzili je badacze z Micro Connections, Media Lab i innych międzynarodowych uczelni (Massachusetts Institute of Technology, Cambridge, Marseille Université, Université de Toulon i in.). Z badań tych wynika, że najwięcej treści z innych, mniej popularnych języków jest tłumaczone na angielski. Czy marzy Ci się poznawanie najlepszych książek, materiałów dydaktycznych, poradników, ciekawych filmów z najdalszych zakątków świata, które są dostępne w tym momencie tylko w języku angielskim? Być może nigdy nie doczekają się polskiej premiery. Angielski jest obecnie językiem, który umożliwia łączenie nacji rozmawiających mniej znaczącymi językami w globalnej sieci komunikacyjnej. I, jak widzisz, zostało to udowodnione naukowo! Które języki są mniej znaczące? Przykładowo język polski, ponieważ porozumiewa się nim na świecie o wiele mniej ludzi niż angielskim. Nie jest to jedyna przyczyna. Ważne są także czynniki ekonomiczne czy polityczne. Na pewno nie bez znaczenia jest fakt, że angielskiego stosunkowo łatwo jest się nauczyć. Chociaż chińskiego czy hindi globalnie używa więcej ludzi, to nie są one językami, z których i na które najczęściej się tłumaczy. Wynika to głównie z opisanych wyżej czynników.

Jeżeli nie nakreśliłeś jeszcze celu, który wyraźnie mówi o tym, że chcesz poznać angielski, to zrób to teraz. Weź kartkę i długopis. Daj sobie kilka minut i spisz swój cel. Ale spisz go na serio! Zapisanie celu na kartce ma większą moc niż tylko ustalenie go w myślach. Anthony Robbins, człowiek, który napisał wiele książek o osiąganiu sukcesu i który prowadzi szkolenia na całym świecie (często bywa w Europie), tak podsumował stawianie sobie celu w życiu i zdobywanie go: "Gadanie jest tanie. Kiedy mówisz o nim [o celu], to jest to marzenie. Kiedy zaczynasz go sobie wyobrażać, sprawia to, że staje się on ekscytujący. Kiedy zaczynasz tworzyć plan, staje się on możliwy, ale kiedy go zaplanujesz, to jest on prawdziwy"1. Zatrzymaj się na chwilę i przelej swój cel na papier. Napisz np.: w ciągu 6 miesięcy będę mówił płynnie po angielsku, zacznę poznawać angielski samodzielnie, zapiszę się na kurs w szkole językowej, przyłożę się bardziej do samodzielnego poznawania języka itd., bo chcę np. porozumiewać się z ludźmi z innych krajów, rozumieć filmy bez napisów i lektora, rozwijać się, gimnastykować umysł itd. A teraz usiądź i napisz to!

Już? To świetnie. Jeżeli kiedyś ktoś zada Ci pytanie: "Po co ci angielski?", to odpowiedź będzie dla Ciebie teraz bardziej oczywista. Czasy się zmieniają, kiedyś większość ludzi nie widziała potrzeby uczenia się języka. Dzisiaj powyższe pytanie można porównać z pytaniem: "Po co chciałeś uczyć się jeździć na rowerze?". Była to potrzeba niezbędna w okresie dzieciństwa i dzięki temu, że wtedy opanowałeś tę umiejętność, dzisiaj możesz wsiąść na rower i pojechać, gdzie zechcesz. Kiedy przed laty chciałeś nauczyć się jeździć na rowerze, to z pewnością miałeś swoje powody. Jako dziecko ceniłeś sobie szybkość czy łatwość przemieszczania się, wolność, niezależność. Gdy poduczyłeś się jazdy na rowerze, to poczułeś również ekscytację z pokonywania kolejnych kilometrów, a czasami również adrenalinę podczas podwórkowych wyczynów. Potrzebowałeś reguł, aby wsiąść na rower i jechać, i teraz podobnie potrzebujesz pewnych zasad i reguł, których będziesz się trzymać, zanim zaczniesz poznawać nowy język i już w trakcie tego procesu. Niektórym pasja do dyscyplin sportowych czy tworzenia dzieł sztuki została do dzisiaj, wygrywają w konkursach i biją kolejne rekordy: własne, polskie i światowe. Potrzebujesz podobnej pasji do nauki angielskiego!

A co, jeżeli uczyłeś się angielskiego bardzo długo i nie widzisz efektów? Być może ktoś nieodpowiedzialny zraził Cię do tego języka, mówiąc: "Nie masz talentu do języków i nie liczyłbym na to, że kiedykolwiek dostaniesz coś więcej niż dwóję!". To mit, a jego potwierdzeniem jest historia znajomego Włocha. Włoch ów zatrudniony był w zakładzie przemysłowym współpracującym z firmą, w której swego czasu pracowałem. Właśnie w taki nieodpowiedzialny sposób w szkole średniej został potraktowany Fabio. W rodzimych Włoszech Fabio nigdy nie miał dobrych ocen z angielskiego. Nastawienie jego nauczyciela do niego i przez to nastawienie jego samego do nauki języka było nieodpowiednie. Niestety, za każdym razem gdy Fabio walczył o oczekiwaną dostateczną ocenę, zamiast zachęty i pochwały spotykał się z dołującymi komentarzami nauczyciela. Nauka języka stała się dla niego przymusem. Nikt nie miałby ochoty na zdobywanie wiedzy, będąc tak zniechęcanym - to przecież bez sensu. Mimo że Fabio miał tak złe doświadczenia z angielskim, w jakiś sposób udawało mu się dostawać ocenę promującą do kolejnej klasy.

Dzisiaj Fabio mówi i pisze nie tylko w języku angielskim. Pracuje i mieszka w Niemczech i na co dzień biegle włada również językiem niemieckim. Co w takim razie się wydarzyło? Czy nagle zdobył umiejętność rozmowy? Co zmusiło Fabia do tego, że poza szkołą poznał język angielski na komunikatywnym poziomie? Na pewno nie były to demotywujące uwagi nauczyciela. Chyba że Fabio chciał mu zrobić na złość! Nikt nie zmusił Fabia do działania. Decydujące okazały się jego własne chęci. Praktyczna nauka języka i cel, jaki sobie postawił - praca poza rodzimymi Włochami, właśnie w Niemczech, to główne czynniki, które dały oczekiwany efekt. Wygląda też na to, że włoski nauczyciel pomylił się sromotnie. Fabio przyjechał do Niemiec z podstawową znajomością angielskiego, a po roku mówił już płynnie nie tylko po angielsku, ale też po niemiecku. Kolejnym celem, jaki sobie postawił, była praca w oddziale jego firmy w Stanach Zjednoczonych. Upór, znalezienie sensu i ciągłe testowanie swoich zdolności w praktyce to klucz do sukcesu i osiągnięcia celu - będziemy o nich rozmawiać w tej książce. Ty też masz już postawiony cel. Więc trzymam kciuki za Fabia i równie mocno trzymam kciuki za Ciebie!

Pamiętaj też, że to, co motywuje Ciebie, nie zawsze będzie motywować innych. Uczestniczyłem w pewnej konferencji, podczas której w przerwach między prelekcjami można było rozmawiać na tematy z nimi związane, ale też na tematy ogólne. Zapytałem dwie studentki, co je motywuje. Pierwsza, studentka germanistyki, stwierdziła ponad wszystko, że motywują ją dzieci, że lubi z nimi pracować. Druga powiedziała, że ją - wprost przeciwnie - dzieci demotywują i nie mogłaby z nimi pracować i że ma złe doświadczenia z pracy z nimi. To potwierdza, że sam musisz znaleźć powody, dla których będziesz chciał uczyć się angielskiego. Powód, który będzie napędzał kogoś innego do działania, może nie być odpowiednio silny dla Ciebie.

Czy podałem już wystarczająco dużo przykładów, które ułatwią Ci zabranie się do angielskiego? Oto parę kolejnych, dzięki którym Twoje ostatnie wątpliwości zostaną rozwiane. Poznanie nowego języka przyniesie Ci znaczące korzyści. Nie chodzi mi jedynie o korzyści typu oglądanie, czytanie materiałów w oryginalnym języku bez konieczności sięgania do słownika itd., tylko o dobrodziejstwa, które zostały zbadane przez sztaby naukowców, a które dotyczą mózgu. Badania dotyczące wpływu znajomości drugiego i kolejnego języka na zdrowie człowieka wskazują, że jeżeli ktoś zna więcej niż jeden język, to jego mózg wygląda i działa trochę inaczej. Substancja szara mózgu, która zawiera większość komórek nerwowych i synaps, u osób posługujących się więcej niż jednym językiem jest bardziej zagęszczona. Oprócz tego za pomocą skomplikowanej aparatury zaobserwowano, że kiedy naprzemiennie w użyciu były dwa języki, niektóre obszary mózgu wykazywały większą aktywność. Udowodniono również, że trening mózgu polegający na używaniu więcej niż jednego języka przez całe życie odsuwa w czasie rozwój takich chorób jak choroba Alzheimera czy demencja nawet o 5 lat.

Przed rokiem 1960 eksperci uważali, że dziecko, które w dzieciństwie wystawione było na działanie kilku języków (np. w rodzinie, w której matka i ojciec pochodzili z różnych krajów), borykało się ze swego rodzaju ułomnością. Powodem miało być marnotrawienie przez nie czasu i energii na rozróżnianie słów należących do danego języka, co miało wywoływać opóźnienie w rozwoju. Sądzono tak do czasu, kiedy to zaczęło pojawiać się więcej dowodów na to, że jest odwrotnie. Zaobserwowano skrócony czas reakcji dzieci dwujęzycznych na pojawienie się błędów językowych w testach statystycznych w porównaniu z dziećmi władającymi wyłącznie jednym językiem. Wysiłek i uwaga potrzebne do przełączania się pomiędzy bazami danych paru języków w jednym umyśle powodują wyćwiczenie i potencjalnie wzmocnienie części mózgu określanej jako grzbietowo-boczna kora przedczołowa (dorsolateral prefrontal cortex). Ta część mózgu odpowiada m.in. za funkcje cenione na stanowiskach kierowniczych, takie jak: rozwiązywanie problemów, wielozadaniowość, koncentracja na temacie, bardziej sprawne działania dzięki odfiltrowywaniu niepotrzebnych informacji.

Te przykłady pokazują, jak poznanie nowego języka może wpłynąć na Ciebie, kiedy finalny rezultat twojej nauki, poza czystą umiejętnością posługiwania się nim, zostanie już osiągnięty. Dzięki badaniom możemy poznać te profity, a Ty dowiadujesz się przy okazji, co zyskasz, gdy zaczniesz mówić w nowym języku. A skoro już mowa o badaniach... Wybierasz się może na studia medyczne? Chcesz zostać lekarzem? Interesujące jest to, że kiedy raz nauczysz się nazw organów, części ciała czy chorób po angielsku, to na studiach przekonasz się, że ich odpowiedniki łacińskie są w większości zbieżne z nazwami angielskimi lub bardzo do nich podobne.

Nauka nowego języka jest jak nauka jedzenia nożem i widelcem. Jesteś w stanie zjeść samym widelcem albo nawet bez użycia sztućców, rękami. Niemniej jednak są sytuacje, w których bardziej odpowiednie będzie jedzenie za pomocą noża i widelca, a nie rękami czy samym widelcem. Czy w tym momencie Twojego życia wystarcza Ci umiejętność porozumiewania się w rodzimym języku? Jeżeli tak, to nawet nie odczuwasz potrzeby poznania nowego języka. Bardziej prawdopodobne jest jednak to, że coraz częściej spotykasz się z sytuacjami, w których wskazana byłaby znajomość angielskiego. Wierzę, że używanie wyłącznie gestykulacji i mieszanki wszystkich poznanych słówek z języków, z którymi do tej pory miałeś do czynienia, to dla Ciebie za mało. Chcesz nauczyć się angielskiego? Myślę, że chcesz tego bardziej niż kiedykolwiek!

I jak? Gotów na przygodę życia...?

1 Tłumaczenie autora. Oryginalna wypowiedź: "Talk's cheap. If you talk about it, it's a dream, when you start to envision things, it gets exciting. When you start to get a plan it's possible, but when you schedule it, it's real". W: Anthony Robbins (n.d.). "The Edge: the Power to Change Your Life Now". Pobrano w sierpniu 2017 z https://tidal.com/album/24054908.

Czas teraźniejszy prosty - Present Simple

Na początek podstawowy czas, który w angielskim nazywa się Present Simple (dosłownie: obecny/teraźniejszy prosty). W czasie Present Simple kluczową rolę odgrywają tzw. czasowniki dynamiczne - akcji (action verbs) - oraz statyczne (stałe), które bardziej określają stan (static verbs). Czasownik dynamiczny nazywa akcję, która właśnie się odbywa, i jest to tzw. czas teraźniejszy czasownika.

Spójrz na zdania poniżej. Zostały zapisane alfabetem łacińskim i przy użyciu transkrypcji.

The children play football.

[?? ?t??ldr?n ple? ?f?tb??l]

Dzieci grają w piłkę nożną.

The child takes the ball.

[?? t??ld te?ks ?? b??l]

Dziecko bierze piłkę.

Pytania, jakie możesz zadać do tych dwóch przykładów, to: Co robią dzisiaj dzieci? Co robi to dziecko? It plays - gra, it takes - bierze to czasowniki, które nazywają działania odbywające się obecnie. Czasowniki te są właśnie w czasie teraźniejszym.

Z rozdziału "Czemu angielski jest tak wyjątkowy? So special??!" wiesz już, jak tworzy się podstawowe odmiany czasowników to be - być - i to have - mieć - w czasie teraźniejszym. Wróć do tego rozdziału, jeżeli musisz sobie przypomnieć te informacje. Powinieneś zapamiętać z niego ważną zasadę, mianowicie że w trzeciej osobie liczby pojedynczej (he, she, it) czasowników regularnych (ponad 90% wszystkich czasowników) dodaje się końcówkę -s. W pozostałych osobach forma czasownika pozostaje bez zmian:

I play. Ja gram.

You play. Ty grasz.

He/She/It plays. On/ona/ono/to gra.

We play. My gramy.

You play. Wy gracie.

They play. Oni/one grają.

Do trzeciej osoby liczby pojedynczej dodaje się też czasami -es:

I go. Ja idę.

You go. Ty idziesz.

He/She/It goes. On/ona/ono/to idzie.

We go. My idziemy.

You go. Wy idziecie.

They go. Oni/one idą.

Zapamiętaj: do tworzenia czasu teraźniejszego w języku angielskim nie potrzebujesz nic więcej niż w języku polskim. Jeżeli znasz podstawowe czasowniki i zaimki osobowe (I, you, he, she, it, we, you, they), które w angielskim zawsze muszą się pojawić, i dokładasz do nich stopniowo poznawane czasowniki, to zaczynasz kompletować układankę pomagającą rozumieć i porozumiewać się w czasie Present Simple.

Niektóre czasowniki dynamiczne wskazują na to, co dana osoba bądź rzecz robi. Inne czasowniki dynamiczne mówią, co więcej niż jedna osoba bądź rzecz robi. Możemy to rozróżnić właśnie na podstawie obecności końcówki -s lub jej braku i mówimy wtedy o liczbie mnogiej lub pojedynczej rzeczownika.

Przeczytaj poniższe zdania. Czasowniki zostały podkreślone.

One dog (he, she, it) stands still.

[w?n d?g st?nds st?l]

Jeden pies (on, ona, ono) stoi spokojnie (bez ruchu).

Two dogs (they) stand still.

[tu? d?gz st?nd st?l]

Dwa psy (one) stoją spokojnie (bez ruchu).

Czasownik stands oznajmia, co robi jeden pies. Czasownik stand wskazuje zaś na to, co robi więcej niż jeden pies. "S" z czasu teraźniejszego czasownika przeskakuje do liczby mnogiej rzeczownika dogs, bo stand w przypadku liczby mnogiej będzie dotyczyć większej liczby psów, czyli trzeciej osoby liczby mnogiej (they - oni, one).

I stand. Ja stoję.

You stand. Ty stoisz.

He/She/It stands. On/ona/to stoi.

We stand. My stoimy.

You stand. Wy stoicie.

They stand. Oni/one stoją.

Inne zdania z użyciem czasu teraźniejszego:

She sleeps here. Ona tu śpi. He walks home. On idzie do domu. They need us. Oni/one nas potrzebują. She needs you. Ona cię potrzebuje. I stay here. Ja tu zostaję. She washes the dishes. Ona zmywa naczynia. He does that all the time. On robi to cały czas.

Słowo like może być czasownikiem i przyimkiem. Jako czasownik oznacza "lubić", a jako przyimek służy do porównywania. W angielskim używane jest podobnie jak w języku polskim, gdy mówimy: "wygląda jak...", "porusza się jak...":

I have the moves like Jagger. Mam ruchy jak Jagger.

Czasowniki statyczne, takie jak np.: like - lubić, love - kochać, hate - nienawidzić, understand - rozumieć, know - wiedzieć, belong - należeć, seem - zdawać się, believe - wierzyć, używane są w czasie Present Simple tak samo jak czasowniki dynamiczne:

She likes me. Ona mnie lubi. I like you. Lubię cię/ciebie. He believes in me. On we mnie wierzy. They hate her. Oni/one jej nienawidzą. I love you. Kocham cię. Dog loves me. Pies mnie kocha. Cats hate me. Koty mnie nienawidzą.

[...]

Nadszedł czas decyzji

Jeżeli podjąłeś już decyzję o poznawaniu angielskiego, to w najbliższym czasie w Twojej głowie może rozegrać się ostateczna walka za i przeciw. Chodzi mi oczywiście o walkę myśli, walkę na argumenty. Jeżeli tak jest, to poniższe informacje mogą okazać się dla Ciebie bardzo ważne. Każda większa decyzja to zmiana w życiu. Wiedz, że nie obawiamy się samych zmian, ale raczej skutków podjętych decyzji. Przed podjęciem decyzji w umyśle może pojawić się szereg obaw o potencjalne negatywne skutki, jakie ta zmiana może przynieść:

oczekiwanie straty (zmiana pozbawi nas czegoś, co przynosi radość i przyjemność); oczekiwanie niedogodności (zamartwianie się ogromem stojącej przed nami pracy); oczekiwanie rozczarowania (praca włożona w zadanie ostatecznie nie przyniesie właściwych rezultatów).

Najważniejsze jest teraz, abyś zdał sobie sprawę z tego zjawiska. Zapomnij o domniemanych niedogodnościach i skoncentruj się na pozytywnych aspektach, które może przynieść poznanie angielskiego. Żebyś miał zapał do przyswajania wiedzy, musisz postawić sobie nadrzędny cel związany z poznawaniem tego języka. Jak już wiesz, ustalanie celów jest niezwykle ważnym elementem na drodze do osiągania rezultatów, bez nich nic nie jesteś w stanie w życiu zrobić. Niech celem nie będzie wyłącznie poznanie języka, poszukaj głębszego celu. Zamiast pytań w głowie typu:

Co, jeżeli zacznę i będę musiał zrezygnować z rzeczy, które lubię? Co, jeżeli nie będę miał czasu, aby osiągnąć postawiony cel? Co, jeżeli pomimo poświęconego czasu efekt mojej pracy będzie niezadowalający?

Myśl o tym, jakie będą pozytywne rezultaty Twojego wysiłku:

A co, jeżeli poznanie języka zapewni mi awans w pracy? A co, jeżeli dzięki znajomości angielskiego zdobędę lepszą pracę? Co, jeżeli maturę z angielskiego zdam na dobrą ocenę? Co, jeżeli będę w stanie porozumiewać się bez większych przeszkód z gośćmi z zagranicy? Co, jeżeli znajomość angielskiego otworzy przede mną nowe możliwości turystyczne (zwiedzanie, restauracje, środki lokomocji itd.)? Co, jeżeli zrozumiem bez problemu większość słów z informacji, książek i programów, które oglądam na co dzień, a które są w tym momencie dostępne wyłącznie w języku angielskim?

Każdy wymieniony wyżej pozytywny rezultat opanowania nowego języka rodzi kolejne korzyści. Lepsza praca to lepsze pieniądze, matura z angielskiego zdana na dobrą ocenę to więcej punktów i tym samym lepszy start na studia itd. Znajomość języka angielskiego daje niebywałe możliwości turystyczne. Wyobraź sobie, że jedziesz w jakiś zakątek świata, a tam z większym prawdopodobieństwem, niż gdybyś jechał bez znajomości angielskiego, jesteś w stanie bez przeszkód porozumiewać się z autochtonami. Pomyśl, jak łatwo Ci będzie, kiedy znajdziesz się za granicą i będziesz potrafił zapytać o drogę, w muzeum przeczytać informację o eksponatach, zamówić danie w restauracji czy kupić bilet do Stonehenge. Z mojego doświadczenia wynika, że w większości krajów europejskich, nieanglojęzycznych można bez trudu porozumieć się po angielsku.

Jeżeli jeszcze nie pracujesz zawodowo, to wiedz, że znajomość angielskiego w dzisiejszych czasach jest nieodzowną umiejętnością, która pozwoli Ci znaleźć lepszą pracę. Gdybym nie znał angielskiego, być może nie zdobyłbym swojej pierwszej wymarzonej pracy i dziś nie pracował w miejscu, w którym pracuję, a moje życie potoczyłoby się zupełnie inaczej. A co, jeśli już pracujesz, a nie znasz jeszcze angielskiego? Poznanie angielskiego może otworzyć przed Tobą możliwość awansu, a nawet zmiany pracy, która tak często Cię denerwuje. Lubisz swoją pracę? Znajomość angielskiego pozwoli Ci się w niej rozwijać! Poznanie języka otworzy przed Tobą nowe drzwi, dzięki którym możesz przejść o stopień czy poziom wyżej w swojej karierze zawodowej. Właśnie te pozytywne aspekty poznania języka muszą przyświecać Twojemu celowi. Będziesz mniej myśleć (lub wcale) o potencjalnych stratach, gdy skoncentrujesz się na pozytywnych stronach zadania.

Jak czytać transkrypcję

Dzięki transkrypcji jesteś w stanie poznać najbardziej zbliżony odpowiednik dźwięku angielskiego w języku polskim. Transkrypcja występuje zarówno w słownikach papierowych, jak i elektronicznych (np. ColorDict na Androida). Sprawdź w sklepach z aplikacjami na Twoje urządzenie, czy dostępna jest któraś z wcześniej wymienionych aplikacji: Sounds: Pronunciation App free albo w dużej części darmowa aplikacja English Pronunciation. Tabelę podobną do tej poniżej możesz znaleźć również w swoim słowniku papierowym albo w zakładce Ściągnij program, który będziesz mógł włączyć na komputerze.

Znak graficzny dźwięku

Zbliżony polski odpowiednik

Przykład użycia i wymowa

Samogłoski

i

i

eat [i?t]

?

y

sit [s?t]

e

e

bed [bed]

?

a/e

bad [b?d]

?

a (długie)

half [h??f]

?

o (krótkie)

not [n?t]

?

o (długie)

law [l??]

?

u (krótkie)

put [p?t]

u

u (długie)

food [fu?d]

?

a (krótkie)

luck [l?k]

?

e (długie)

first [f??st]

?

e (zanikowe)

ago [??g??]

Dwugłoski

ei

ei (łączne)

late [le?t]

??

eu (łączne)

stone [st??n]

a?

ai (łączne)

nice [na?s]

a?

au (łączne)

loud [la?d]

??

oi (łączne)

point [p??nt]

??

ie (łączne)

fear [f??(r)]

e?

ea

hair [he?(r)]

??

uo

your [j??(r)]

Niektóre spółgłoski

t?

cz

chin [t??n]

d?

just [d??st]

v

w

voice [v??s]

?

-

thing [???]

?

-

then [?en]

?

sz

sharp [?a?p]

?

ż

vision [?vi?n]

m

m

government [?g?v?nm?nt]

n

n

happening [?h?p?ni?]

l

l

settling [?setli?]

r

r (zanikowe w BE)

measuring [?me??(r)??]

?

n (nosowe)

sing [si?]

w

ł

wet [wet]

(r)

r

red [red]