NAJWAŻNIEJSZA RZECZ - Howard Marks

Reflow text when sidebars are open.
Tytuł oryginału: THE MOST IMPORTANT THING: Uncommon Sense for Thoughtful Investors
Przekład: Katarzyna Sobiepanek-Szczęsna
Konsultacja merytoryczna: Anita Doroba
Redakcja: Dorota Mazur-Dulęba
Projekt okładki: studio KARANDASZ
Copyright ? 2011 Columbia University Press
All rights reserved.
Copyright ? 2011 for the Polish edition by MT Biznes ltd.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentów niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci zabronione. Wykonywanie kopii metodą elektroniczną, fotograficzną, a także kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym, optycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Niniejsza publikacja została elektronicznie zabezpieczona przed nieautoryzowanym kopiowaniem, dystrybucją i użytkowaniem. Usuwanie, omijanie lub zmiana zabezpieczeń stanowi naruszenie prawa.
Warszawa 2012
MT Biznes sp. z o.o.
ul. Oksywska 32, 01-694 Warszawa
tel./faks (22) 632 64 20
www.mtbiznes.pl
e-mail: sekretariat@mtbiznes.pl
ISBN 978-83-7746-355-0
Przez ostatnie dwadzieścia lat zdarzało mi się od czasu do czasu pisać memoranda dla moich klientów - najpierw w Trust Company of the West, a następnie w Oaktree Capital Management, firmie, którą współzałożyłem w 1995 roku. Wykorzystywałem je do przedstawienia mojej filozofii inwestycyjnej, wytłumaczenia działań finansowych i przekazania mojego sposobu widzenia ostatnich wydarzeń. Memoranda te uczyniłem rdzeniem niniejszej książki - na następnych stronach znajdziesz fragmenty wielu z nich - ponieważ wierzę, że nauki z nich płynące dają się zastosować równie dobrze dzisiaj, jak wtedy, kiedy były pisane. Dodam, iż na potrzeby tej publikacji, głównie dla większej przejrzystości, wprowadziłem w nich parę drobnych zmian.
Czym dokładnie jest "najważniejsza rzecz"? W lipcu 2003 roku napisałem memorandum o tym właśnie tytule, które zawierało w sobie elementy decydujące, moim zdaniem, o sukcesie inwestycyjnym. Oto jak brzmiał jego początek: "Spotykając się z klientami i potencjalnymi klientami, wielokrotnie słyszałem samego siebie mówiącego: "Najważniejszą rzeczą jest X". A dziesięć minut później: "Najważniejszą rzeczą jest Y". A potem Z i tak dalej". W sumie memorandum omawiało osiemnaście "najważniejszych rzeczy".
Od czasu tego pierwotnego artykułu dokonałem paru poprawek w tym, co uważam za "najważniejsze", ale podstawowe ujęcie jest niezmienione: wszystkie te rzeczy są ważne. Udane inwestowanie wymaga wnikliwego rozważenia w jednym czasie wielu oddzielnych aspektów. Pominięcie choćby jednego z nich z dużym prawdopodobieństwem może sprawić, że rezultaty nie będą zadowalające. To dlatego zbudowałem tę książkę wokół idei najważniejszych rzeczy - każda stanowi cegłę w czymś, co, mam nadzieję, stanie się solidnym murem, a żadna z nich nie jest zbędna.
Nie chciałem napisać podręcznika inwestycji. Książka ta jest raczej przedstawieniem mojej filozofii inwestycyjnej. Uważam ją za moje kredo i w ciągu całej mojej kariery inwestycyjnej traktowałem ją jak religię. Są to idee, w które wierzę, drogowskazy, które trzymają mnie na szlaku. Idee, które tu zamieszczam, uważam za najbardziej trwałe. Jestem pewien, że ich znaczenie wykroczy poza dzień dzisiejszy.
A zatem książka ta nie stanowi podręcznika. Nie znajdziesz w niej pewnej recepty na sukces inwestycyjny. Żadnych instrukcji. Żadnych wzorów na wycenę, zawierających stałe matematyczne lub konkretne wskaźniki - tak naprawdę bardzo niewiele liczb. Tylko sposób myślenia, który może pomóc ci podejmować dobre decyzje i, co być może ważniejsze, uniknąć pułapek, w które wpadło już tak wielu.
Moim celem nie jest uproszczenie aktu inwestowania. W rzeczywistości tym, na co chcę szczególnie zwrócić uwagę, jest fakt jego ogromnej złożoności. Ludzie, którzy próbują uprościć inwestowanie, wyświadczają swoim naśladowcom niedźwiedzią przysługę. Ja zamierzam trzymać się ogólnych myśli na temat zysku, ryzyka i procesu; za każdym razem, kiedy będę omawiać poszczególne klasy aktywów i taktyki, będę robił to tylko w celu zilustrowania moich rozważań.
Słowo o budowie niniejszej książki. Wspomniałem już, że udane inwestowanie polega na poświęcaniu uwagi wielu obszarom jednocześnie. Ale ograniczenia języka zmuszają mnie, niestety, do podejmowania tych tematów po kolei. Dlatego zacznę od omówienia środowiska rynkowego, w którym ma miejsce inwestowanie, aby ustalić pole gry. Następnie przejdę do omówienia samych inwestorów, elementów, które wpływają na ich sukces inwestycyjny lub jego brak, oraz tego, co powinni udoskonalić, aby zwiększyć swoje szanse. Ostatnie rozdziały stanowią próbę podsumowania obydwu grup idei. Jednak ponieważ moja filozofia ma charakter całościowy, niektóre idee są adekwatne w przypadku więcej niż jednego rozdziału; mam nadzieję, że wytrzymasz, jeśli będę się trochę powtarzał.
Moim zamierzeniem było, aby zawartość tej książki została uznana za nowatorską, a jednocześnie prowokującą, a może nawet kontrowersyjną.
Jeśli ktoś powiedziałby mi: "Z przyjemnością zapoznałem się z twoją książką; potwierdziła wszystko, co kiedykolwiek przeczytałem", poczułbym, że poniosłem porażkę. Moim celem jest podzielenie się ideami i sposobami myślenia, z którymi jeszcze się nie spotkałeś. Najbardziej chciałbym usłyszeć osiem małych słów: "Nigdy o tym w ten sposób nie myślałem".
W szczególności zobaczysz, że więcej czasu poświęciłem na omówienie ryzyka i sposobów jego ograniczania niż na opisanie, jak osiągnąć zysk z inwestycji. Dla mnie ryzyko jest najbardziej interesującym, ważnym i kluczowym aspektem inwestowania.
Kiedy potencjalni klienci chcą zrozumieć, co decyduje o sukcesie Oaktree, ich pytaniem numer jeden jest zazwyczaj jakaś wariacja na temat: "Jaki jest klucz do pańskiego sukcesu?". Moja odpowiedź jest prosta: skuteczna filozofia inwestycyjna, rozwijana i dopracowywana przez ponad cztery dekady i wdrażana skrupulatnie przez wysoko wykwalifikowane jednostki, które łączy wspólna kultura i wartości.
Skąd bierze się filozofia inwestycyjna? Jedyną rzeczą, której jestem pewien, jest to, że nikt nie staje u progu kariery inwestycyjnej z całkowicie uformowaną filozofią. Filozofia musi być sumą wielu idei skumulowanych przez długi okres i pochodzących z różnych źródeł. Człowiek nie może rozwinąć skutecznej filozofii bez zebrania pewnej ilości życiowego doświadczenia. Ja osobiście miałem w życiu sporo szczęścia, jeśli chodzi o bogactwo doświadczeń i ważnych lekcji.
Czas, który spędziłem w dwóch wspaniałych szkołach biznesu, zapewnił mi bardzo efektywną i skłaniającą do refleksji kombinację szczegółów technicznych i instrukcji jakościowych w przedteoretycznych czasach moich studiów licencjackich w Wharton oraz teoretycznej, ilościowej edukacji w Graduate School of Business na University of Chicago. Jednak to nie konkretne fakty czy procesy, których się nauczyłem, były dla mnie najważniejsze, ale możliwość kontaktu z dwiema głównymi szkołami myśli inwestycyjnej oraz konieczność zastanowienia się, jak je pogodzić i zsyntetyzować w moje własne podejście.
Myślę, że ważne jest, żebyś wiedział, iż filozofia taka jak moja, bierze się z kroczenia przez życie z otwartymi oczami. Musisz być świadomy, co się dzieje na świecie i do jakich rezultatów wydarzenia te prowadzą. Tylko w ten sposób będziesz mógł skorzystać z wiedzy, kiedy znów zajdą podobne okoliczności. Nieumiejętność wykorzystania doświadczenia - bardziej niż cokolwiek innego - przesądza o tym, że większość inwestorów wciąż pada ofiarą cykli wyżów i niżów rynkowych.
Lubię mówić: "Doświadczenie jest tym, co zyskujesz, kiedy nie dostajesz tego, co chciałeś". Dobre czasy dają tylko złe lekcje: że inwestowanie jest łatwe, że poznałeś jego sekrety i że nie musisz martwić się o ryzyko. Najcenniejsze lekcje przychodzą wraz z trudnymi czasami. W tym sensie miałem "szczęście" przeżycia paru kryzysów: embargo na arabską ropę, stagflacja, załamanie się giełdowej Czołowej Pięćdziesiątki (Nifty Fifty) i "śmierć akcji" w latach siedemdziesiątych XX wieku; Czarny Poniedziałek w 1987 roku, kiedy indeks Dow Jones Industrial Average jednego dnia stracił 22, 6% swojej wartości; gwałtowny wzrost stóp procentowych w 1994 roku, który spowodował lawinowy spadek wartości instrumentów dłużnych wrażliwych na stopy procentowe; wyłaniający się kryzys rynku, problem rosyjski i upadek funduszu Long-Term Capital Management w 1998 roku; pęknięcie bańki akcji technologicznych w latach 2000-2001; skandale księgowe lat 2001-2002 i ogólnoświatowy kryzys finansowy lat 2007-2008.
Szczególnie kształtujące było życie w latach siedemdziesiątych, kiedy to pojawiło się tak wiele wyzwań. Prawie niemożliwe było wtedy dostanie pracy inwestycyjnej, co oznaczało, że jeśli chciałeś zdobyć doświadczenie w tej dekadzie, musiałeś mieć już pracę, zanim się zaczęła. Jak wielu ludzi, którzy zaczęli swoją karierę przed końcem lat sześćdziesiątych, wciąż pracowało w późnych latach dziewięćdziesiątych, kiedy rosła bańka technologiczna? Niewielu. Większość zawodowych inwestorów dołączyło do branży w latach osiemdziesiątych lub dziewięćdziesiątych, więc nie wiedzieli oni, że spadek rynkowy może przekroczyć 5%, czyli największy spadek pomiędzy rokiem 1982 a 1999.
Dużo czytając, możesz uczyć się od ludzi, których idee zasługują na publikację. Wśród najważniejszych dla mnie źródeł inspiracji były artykuły: Charleya Eblisa The Loser's Game ("The Financial Analysts Journal", lipiec - sierpień 1975), A Short History of Financial Euphoria Johna Kennetha Galbraitha (Viking, Nowy Jork 1990) i Fooled by Randomness
Nassima Nicolasa Taleba (Texere, Nowy Jork 2001). Każdy z nich w dużym stopniu przyczynił się do ukształtowania mojego sposobu myślenia.
Wreszcie, miałem niezwykłe szczęście uczenia się bezpośrednio od paru wybitnych myślicieli: Johna Kennetha Galbraitha na temat ludzkich słabości, Warrena Buffetta o cierpliwości i kontrarianiźmie, Charliego Mungera o znaczeniu rozsądnych oczekiwań, Bruce'a Newberga o "prawdopodobieństwie i wyniku", Michaela Milkena o podejmowaniu świadomego ryzyka i Rica Kayne'a o zastawianiu "pułapek" (niedoszacowanych możliwościach inwestycyjnych, na których można dużo zarobić, ale nie można dużo stracić) . Wiele dała mi również znajomość z Peterem Bernsteinem, Sethem Klarmanem, Jackiem Bogle'em, Jacobem Rothschildem, Jeremym Granthamem, Joelem Greenblattem, Tonym Pace'em Orinem Kramerem, Jimem Grantem i Dougiem Kassem.
Moje szczęście polega na tym, że miałem możliwość zetknięcia się z wszystkimi tymi czynnikami i byłem na tyle świadomy, aby połączyć je w filozofię inwestycyjną, która pracuje dla moich organizacji - i tym samym dla moich klientów - od wielu lat. Nie jest ona jedyną słuszną filozofią - zawsze istnieje wiele sposobów na wykonanie zadania - ale w naszym przypadku się sprawdza.
Chcę dodać, że moja filozofia nie miałaby wielkiego znaczenia bez umiejętnej implementacji ze strony moich niezwykłych współzałożycieli Oaktree - Bruce'a Karsha, Sheldona Stone'a, Larry'ego Keele'a, Richarda Massona i Steve'a Kaplana - z którymi miałem szczęście tworzyć zespół w latach 1983-1993. Jestem przekonany, że żadna idea nie może być lepsza niż działanie podjęte według niej samej i że szczególnie sprawdza się to w świecie inwestycji. Filozofia, którą dzielę się na kartkach tej książki, nie przyciągnęłaby uwagi, gdyby nie osiągnięcia moich partnerów i pozostałych współpracowników z Oaktree.