Najważniejsi greccy filozofowie - Samuel Kaine

Kup ebooka

19.18 zł
15.92 zł (16,30 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Rozdział 1: O co chodzi z tą filozofią?

Filozofia? Serio?

Kiedy słyszysz słowo "filozofia", co przychodzi Ci do głowy?

Starszy pan z długą brodą, który patrzy w niebo i mruczy pod nosem coś, czego nikt nie rozumie?

Albo nudne wykłady, podczas których 90% studentów walczy o przetrwanie, a 10% udaje, że rozumie?

Spokojnie - my nie będziemy się tu bawić w akademicki język ani spisywać trudnych definicji.

U nas filozofia to życiowe pytania i praktyczne odpowiedzi. To sposób na spojrzenie na swoje życie z trochę innej perspektywy.

Nie trzeba mieć dyplomu, żeby zacząć myśleć jak filozof.

Co to właściwie jest filozofia?

Jeśli zapytasz dziesięciu filozofów o definicję filozofii, dostaniesz dziesięć różnych odpowiedzi (a może nawet dwanaście).

My powiemy prosto: filozofia to sztuka zadawania dobrych pytań i szukania na nie sensownych odpowiedzi.

Filozofia nie zajmuje się tym, jak zrobić nową aplikację ani jak naprawić pralkę. Zajmuje się tym, jak w ogóle żyć.

- Jak podejmować decyzje?

- Co jest naprawdę ważne, a co tylko nam się wydaje?

- Czy szczęście to drogi samochód, czy raczej spokojny wieczór z książką?

Po co to komu?

W końcu mamy YouTube, podcasty, poradniki "Jak być szczęśliwym w 5 krokach". Po co wracać do jakichś starożytnych typów sprzed 2500 lat?

Odpowiedź jest prosta: bo oni też mieli swoje kryzysy, dylematy i wkurzające problemy - tylko bez smartfonów i korków w godzinach szczytu.

A jednak wypracowali zasady, które działają do dziś:

- Jak nie zwariować, gdy świat wokół się zmienia.

- Jak znaleźć sens, kiedy wszystko wydaje się bez sensu.

- Jak żyć, żeby się nie pogubić w tym całym chaosie.

Filozofia jako narzędzie do życia

Filozofia to nie jest kolekcja dziwnych cytatów do wrzucenia na Facebooka (choć przyznam, że niektóre brzmią naprawdę dobrze ?).

To raczej taki multitool do myślenia - narzędzie, które możesz wyciągnąć, gdy coś się sypie albo gdy musisz podjąć trudną decyzję.

Chcesz wiedzieć, jak poradzić sobie ze stresem, lękiem, brakiem sensu? Filozofia ma na to swoje patenty.

I w tym e-booku nie będziemy się bawić w historyczne daty czy nudne fakty, które łatwo znaleźć w Wikipedii.

Pokażemy Ci, jak najważniejsze pomysły starożytnych Greków można wykorzystać dziś, żeby żyło się trochę spokojniej, trochę mądrzej, a może nawet trochę szczęśliwiej.

Rozdział 2: Sokrates - mistrz zadawania pytań

Kim był Sokrates?

Wyobraź sobie gościa w tunice, chodzącego po Atenach, który zamiast wykładów robi... pogadanki na ulicy.

Nie pisał książek, nie prowadził notatek. Po prostu rozmawiał z ludźmi i zadawał pytania, które czasem wkurzały bardziej niż poniedziałkowy budzik.

Nie był celebrytą - wręcz przeciwnie. Chodził boso, nie przejmował się wyglądem, a zamiast kazać ludziom go podziwiać, wolał sprawiać, żeby sami zaczęli myśleć.

Efekt?

Część go uwielbiała, inni mieli go serdecznie dość.

A jego filozofia była tak skuteczna w "otwieraniu oczu", że... w końcu postawiono go przed sądem. Oskarżono go o psucie młodzieży (w skrócie: "za dużo myślą przez ciebie, chłopie") i brak szacunku dla bogów.

Wynik? Kielich z trucizną.

Sokrates wypił go ze spokojem, zostając symbolem człowieka, który pozostaje wierny swoim zasadom do samego końca.

O co mu chodziło?

Sokrates wierzył, że najważniejsze w życiu to poznać samego siebie.

Nie interesowały go wykresy, tabele czy status społeczny.

Zamiast tego wolał zapytać:

- Dlaczego robisz to, co robisz?

- Co to znaczy "dobre życie"?

- Czy aby na pewno wiesz, o czym mówisz?

I tu jego słynne: "Wiem, że nic nie wiem".

Nie chodziło o fałszywą skromność. Chodziło o pokorę wobec wiedzy - że zanim uznamy się za ekspertów od wszystkiego, dobrze by było sprawdzić, czy w ogóle rozumiemy podstawy.

Dlaczego warto go posłuchać dziś?

Bo dziś żyjemy w czasach, w których każdy ma zdanie na każdy temat (i mikrofon w postaci social media).

Sokrates przypomina nam, że warto czasem przystopować i zadać kilka dobrych pytań, zamiast walić opiniami jak z karabinu.