Najważniejsi filozofowie Wschodu -- TOM 2 -- Architekci porządku i cywilizacji - Samuel Kaine, Dora Kaine

Kup ebooka

26.25 zł
21.79 zł (26,25 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

Dlaczego cywilizacja zaczyna się w umyśle

Każda cywilizacja - nieważne czy w Chinach, Persji, Indiach czy Korei - zaczyna się od jednego pytania:

Jak mamy żyć razem, żeby się nie pozabijać, nie zniszczyć i nie pogrążyć w chaosie?

To pytanie jest starsze niż jakiekolwiek państwo, religia czy prawo. Zanim powstały konstytucje, armie i systemy podatkowe, ludzie musieli jakoś ustalić:

kto rządzi, kto słucha, co jest dobre, co złe, i gdzie kończy się wolność jednego człowieka, a zaczyna drugiego.

Właśnie w tym miejscu pojawiają się filozofowie drugiego tomu tej książki.

Nie są oni marzycielami uciekającymi w chmury. Są architektami porządku.

To oni zaprojektowali fundamenty:

- relacji międzyludzkich,

- etyki,

- prawa,

- władzy,

- a nawet samego pojęcia "ja".

Bez ich idei nie byłoby cesarskich Chin, perskiej wizji dobra i zła, buddyjskich społeczeństw Korei ani indyjskiej filozofii świadomości. Ich myśli do dziś żyją w szkołach, w urzędach, w rodzinach i w sposobie, w jaki ludzie myślą o sobie.

Porządek kontra chaos

Pierwszy tom "Filozofów Wschodu" opowiadał o wyzwoleniu - o wyjściu z iluzji, o oświeceniu, o przekraczaniu cierpienia i ego.

Ten tom opowiada o czymś równie ważnym, ale trudniejszym:

jak żyć po oświeceniu - w świecie ludzi.

Bo nawet jeśli ktoś zrozumie naturę umysłu, nadal musi:

- pracować,

- mieć rodzinę,

- podlegać prawu,

- żyć w społeczeństwie.

I tu zaczyna się prawdziwa filozofia.

Konfucjusz pyta: jak mamy się do siebie odnosić?

Mencjusz: czy człowiek jest z natury dobry?

Xunzi: a co jeśli nie jest?

Han Feizi i Shang Yang: jak rządzić światem takim, jaki on naprawdę jest - nie takim, jaki chcielibyśmy, żeby był?

A na drugim biegunie:

Yajnavalkya i Uddalaka Aruni pytają: kim w ogóle jest ten "człowiek", którego próbujemy ucywilizować?

Zoroaster dodaje: skoro istnieje dobro i zło, to czy mamy wybór?

Suhrawardi i Awicenna pokazują, że świadomość jest światłem, a nie tylko biologią.

Wonhyo i Jinul udowadniają, że mądrość nie wymaga ucieczki z tego świata - można być przebudzonym i żyć normalnie.

Ten tom to mapa cywilizacji

To nie jest zbiór starych cytatów.

To instrukcja obsługi społeczeństwa, napisana tysiące lat temu - i wciąż działająca.

Ten tom pokazuje:

- skąd bierze się autorytet,

- dlaczego ludzie słuchają prawa,

- jak rodzi się sumienie,

- czym jest odpowiedzialność,

- i dlaczego każda cywilizacja najpierw musi uporządkować umysł, zanim uporządkuje ulice.

Bo prawdziwy porządek nie zaczyna się w pałacach ani parlamentach.

Zaczyna się w tym, jak człowiek myśli o sobie i innych.

I właśnie o tym jest ta książka.

Rozdział 1 - Konfucjusz

Fundament relacji

Jeśli zapytać Konfucjusza, co jest najważniejsze w życiu człowieka, nie odpowiedziałby: "szczęście", "wolność" ani "oświecenie".

Odpowiedziałby:

właściwe relacje.

Bo według niego świat nie jest zbiorem jednostek, ale siecią powiązań.

Nie istniejemy jako "ja" w próżni - istniejemy jako:

- syn lub córka,

- uczeń,

- sąsiad,

- obywatel,

- przełożony lub podwładny.

I dopiero z tych ról powstaje społeczeństwo.

Świat jako wielka rodzina

Konfucjusz żył w czasach chaosu. Chiny były podzielone na walczące państwa, władcy byli skorumpowani, a ludzie nie ufali ani władzy, ani sobie nawzajem.

I Konfucjusz nie zapytał:

"Jak zmienić system?"

Zapytał:

"Jak zmienić człowieka w relacji z drugim człowiekiem?"

Uważał, że jeśli:

- syn szanuje ojca,

- ojciec troszczy się o syna,

- władca jest sprawiedliwy,

- a obywatel lojalny,

to cały świat sam się ustabilizuje.

Nie potrzeba wtedy tyranii ani strachu.

Wystarczy moralna struktura relacji.

Ren - niewidzialny klej społeczeństwa

Kluczowym słowem u Konfucjusza jest ren - które oznacza:

człowieczeństwo, życzliwość, empatię, zdolność widzenia drugiego człowieka jako człowieka.

Ren to nie emocja.

To postawa.

To decyzja, że w każdej relacji pytasz:

"Jak zachowałby się ktoś naprawdę dobry?"

Konfucjusz wierzył, że jeśli jednostka rozwija w sobie ren, to automatycznie staje się lepszym:

- rodzicem,

- pracownikiem,

- urzędnikiem,

- władcą.

Moralność nie jest narzucana z góry - ona promieniuje z wnętrza.

Hierarchia nie jako opresja, ale jako porządek

Dla współczesnego czytelnika koncepcje Konfucjusza mogą brzmieć staroświecko:

hierarchia, posłuszeństwo, role społeczne.

Ale w jego wizji to nie były kajdany.

To była mapa, która zapobiega chaosowi.

Tak jak w orkiestrze:

- skrzypek nie jest mniej ważny od dyrygenta,

- ale jeśli wszyscy zaczną dyrygować, muzyka się rozpadnie.

Konfucjusz widział społeczeństwo jako wielką orkiestrę, w której harmonia jest ważniejsza niż ego.

Dlaczego Konfucjusz nadal rządzi Azją

Choć minęły ponad dwa tysiące lat, Chiny, Korea, Japonia i Wietnam wciąż są przesiąknięte jego myśleniem.

Szacunek dla starszych.

Nacisk na edukację.

Lojalność wobec grupy.

Wstyd zamiast winy.

To wszystko są echa Konfucjusza.

Zachód zbudował cywilizację na prawach jednostki.

Wschód - na obowiązkach wobec innych.

I właśnie dlatego świat wygląda tak różnie po obu stronach Eurazji.

Konfucjusz wiedział jedną rzecz

Jeśli chcesz zmienić świat:

nie zaczynaj od rewolucji.

Zacznij od tego, jak traktujesz ludzi najbliżej siebie.

Bo cywilizacja to nie budynki ani instytucje.

To miliony codziennych relacji, które albo tworzą porządek... albo chaos.