Najnudniejsza książka świata - Dr Hardwick, Prof. K. McCoy

-
Proszę czekać

Wstęp

Podczas wieloletnich studiów prowadzonych w Instytucie Badań Bezcelowych zajmowaliśmy się m.in. istotnym zagadnieniem bezsenności i niewystarczającej ilości snu. Jeśli zależy Wam na odpowiedniej ilości snu, ważne jest możliwie największe ograniczenie stymulacji umysłowej. Najbardziej pożądanym stanem ducha jest znudzenie, zmęczenie i brak zainteresowania. Podczas naszych badań analizowaliśmy stany hipnotyczne, somnambulizm, letarg wywołany stereotypami oraz środki farmakologiczne spowalniające funkcjonowanie umysłu i ograniczające liczbę bodźców. W trakcie trwającego pięć lat eksperymentu profesor McCoy prosił badanych o spędzanie piętnastu godzin dziennie w zaciemnionym pokoju i medytowanie przy dźwiękach białego szumu. Nikt nie wytrwał do końca, ale wstępne rezultaty dotyczące snu okazały się wysoce zachęcające.

Gdy niektóre z tradycyjnych metod ułatwiających zasypianie (np. liczenie owiec lub wsłuchiwanie się w szum fal oceanu) przyniosły niejednoznaczne efekty w warunkach laboratoryjnych, doszliśmy do wniosku, że najskuteczniejszą strategią dającą powtarzalne wyniki jest czytanie książki aż do osiągnięcia stanu wystarczającej senności. Należy jedynie unikać lektur, które nadmiernie ekscytują lub intrygują, bowiem ostatnią rzeczą, jakiej pragniemy, gdy szykujemy się do snu, jest silne pobudzenie umysłu. Wiele powieści i książek będących literaturą faktu odznacza się pewną zdolnością do zafascynowania czytelnika i sprowokowania niepożądanych ciągów myślowych, które, niepoddane kontroli, mogą przerodzić się szybko w stan natarczywej bezsenności.

W odpowiedzi na dokonane odkrycia zebraliśmy garść krótkich tekstów. Gwarantujemy, że każda strona jest pozbawiona podniet. Usunęliśmy wszelkie elementy, które mogłyby rzucić Czytelnikowi jakieś wyzwanie lub stymulować go. Postaraliśmy się ułożyć i zaprojektować tekst w taki sposób, by zamroczył umysł, wywołując stan hipnotycznej senności i rozleniwienia. Wszystkie artykuły zostały opracowane przez zespół wysokiej klasy nudziarzy, pozbawionych uczuć trutni oraz specjalistów w zniechęcająco jałowych dziedzinach badań naszej akademii. Gwarantujemy, że ilustracje i projekty profesora McCoya, będące kolejnym przejawem sennego zagubienia, wprawią Czytelnika w stan silnego letargu. Podczas przeprowadzonych eksperymentów teksty te uśpiły 97 procent badanych w ciągu dziesięciu minut, w 58 procentach przypadków i 73 procentach warunków (w zakresie dopuszczalnego błędu!). Dlatego zebraliśmy je w książce, żywiąc szczerą nadzieję, że uznacie te materiały za równie nudne podczas czytania, tak jak uznaliśmy my, gdyśmy je zbierali.

prof. K. McCoy i dr Hardwick

Najnowsze zmiany w systematyce mięczaków

Od czasu publikacji systematyki ślimaków (Gastropoda) przez Boucheta i Rocroi wprowadzono liczne drobne korekty w klasyfikacji ślimaków i brzuchonogów. Klussmann-Kolb i współpracownicy wnieśli ważny wkład polegający na przeklasyfikowaniu Euthyneura. W wyniku pracy Jörgera i jego zespołu przeklasyfikowana została ważna grupa Heterobranchia. Oczywiście jedno z najbardziej ekscytujących nowych badań dotyczyło klasyfikacji Conoidea, ale do tego wrócimy później.

Niedawno dowiedziono, że wymarły takson Helcionelloida nie jest prawdziwym Gastropoda, więc paleozoiczne mięczaki zajmujące niepewną pozycję zostały przeklasyfikowane na odrębną klasę w ramach ślimaków, dzięki czemu uniknięto zamieszania. W obrębie rodziny czareczek (Patellogastropoda) badania Nakano i Ozawy z 2007 roku doprowadziły do niewielkich przesunięć. Acmaeidae zostały włączone do identycznych Lottioidea, ale utworzono nową rodzinę Eoacmaeidae. W celu zwiększenia precyzji w tej dziedzinie systematyki mięczaków trzy inne rodziny (Daminilidae, Lepetopsidae, Neolepetopsidae) zaliczane są obecnie do klasy Lottioidea.

W przypadku Vetigastropoda ważne okazały się prace Geigera z 2009 roku. Podrodzina Depressizoninae zmieniła nazwę na rodzinę Depressizonidae. Również dwie inne grupy wcześniej uważane za podrodziny (Larocheinae z rodziny Scissurellidae oraz Temnocinclinae z rodziny Sutilizonidae) zostały uznane za rodziny, co wymusiło zmiany terminologiczne. Larocheinae są teraz znane jako Larocheidae, a Temnocinclinae jako Temnocinclidae.

Inna ważna nowość dotyczy podrodziny Neomphaloidea zaliczanej do grupy Vetigastropoda, bo świeże odkrycia w dziedzinie filogenezy mięczaków dowiodły, iż w rzeczywistości należą one do własnej grupy Neomphalina. Jeśli jednak chodzi o związki łączące NeomphalinaVetigastropoda, pozostało jeszcze wiele do zrobienia, bowiem dotychczasowe badania nie są rozstrzygające.

Oczywiście są też Neritimorpha. W 2007 roku Bandel zidentyfikował pewną liczbę nowych rodzin w ramach Neritopsoidea zaklasyfikowanego do rzędu Neritoina, który sam w sobie jest nadrzędem Cycloneritimorpha (w ramach, rzecz jasna, podklasy Neritimorpha). Prowadzi to w sposób logiczny do zaliczenia Natisopsinae (które Bouchet i Rocroi w 2005 roku uznali za Neritopsidae) do rodziny Naticopsidae. W ten sposób nadrodzina Neritopsoidea obejmuje teraz rodziny Neritopsidae, Fedaiellidae, Delphinulopsidae, Cortinellidae, PalaeonaricidaeNaticopsidae. Na kolejnych stronach omówimy znaczenie systematyki Caenogastropoda w połączeniu z poprawioną relacją pomiędzy rodziną Provannidae i nadrodziną Abyssochrysoidea. Zastanowimy się również nad podniesieniem podrodziny Semisulcospirinae do pozycji rodziny (z inną nazwą) Semisulcospiridae. W związku ze wspomnianymi zmianami w systematyce mięczaków należy pamiętać, że wszystkie klasyfikacje mogą jeszcze w przyszłości podlegać przekształceniom.