Wstęp
Jestem Tomek, mam sześć lat i mieszkam w bloku z rodzicami, kotem i papugą. Kot to Lolek, a papuga Rolka. Mama mówi ze kot ma taki sam charakter jak mój tata Maciek, bo chadza własnymi ścieżkami. Lubi spać, a czasami nawet głośno chrapie. I dużo się myje. I czasem udaje że nie słyszy co się do niego mówi. Lolek tak samo. Dopiero gdy mama da Lolkowi przysmak to on przychodzi do nogi i daje się pogłaskać. Mama drażni się czasem z tatą, że ma taki sam charakter jak kot, bo tak samo lubi przysmaki jak Lolek. A tata wtedy mówi mamie w żartach, że ona za to ma charakter jak nasza papuga Rolka i ciągle skrzeczy i jest głośna. Mama kocha tatę, ale czasami sobie dogryzają. To są tylko żarty i mama z tatą powtarzają mi, żebym się o to nie martwił i że takie małe domowe sprzeczki to czasami są potrzebne. A tata mówi zawsze przysłowie "Kto się czubi ten się lubi".
A ja chodzę już do zerówki i mam dwóch super przyjaciół: Igora i Michała. Z Igorem lubię się bawić klockami, budujemy razem zamki i tamy, czasem więzienie albo całe miasteczko jak z Dzikiego Zachodu. Z Michałem z kolei lubimy razem rysować. Fajnie mieć kolegów. Można mieć z nimi tajemnice i sekrety. Ja mam z Michałem inne tajemnice niż z Igorem. Nawet mama i tata o nich nie wiedzą, ani panie przedszkolanki. Tylko my!
Nie mam ani siostry, ani brata. I dobrze mi z tym, bo mama i tata są tylko dla mnie i zabawki też są tylko moje. Z tatą lubię składać klocki lego, bo mama to wcale się na klockach nie zna, ale za to robi najlepsze naleśniki z nutella pod słońcem, więc jej to mogę wybaczyć. Tata czyta mi książki zanim pójdę spać, a mama lubi oglądać ze mną bajki w telewizji i czasem jest dużo śmiechu. Mama bardzo lubi się wygłupiać i czasem bawimy się w siłaczy i robimy sobie zapasy. Ja już mam bardzo duże mięśnie, bo dużo ćwiczę i mama mówi że niedługo to będę tak silny jak Pudzianowski. A to jest taki sławny siłacz i mama mi go czasami pokazuje w komputerze, żebym zobaczył jaki jest duży i silny.
A ja jak dorosnę będę jeszcze większy i jeszcze silniejszy! Umiem robić sto tysięcy dwadzieścia osiem pompek i przysiadów. Żaden kolega tyle nie umie. A ja umiem. Nawet tata nie ma takich dużych bicepsów jak ja. I nawet jak się z mamą bawimy w zapasy to z łatwością ją pokonuje. Mama szybko się poddaje i mówi że z takim jak ja to niełatwo wygrać.
Za kilka miesięcy idę do szkoły bo jestem już bardzo duży. I już będę uczniem. Ale wcale nie chcę tam iść bo mama mówi, że tam nie będzie tyle zabawy co w przedszkolu i że nie będę mógł robić tylu żartów i wygłupów co teraz. A ja lubię się wygłupiać i robić innym śmieszne żarty!
A jutro jedziemy na wakacje nad morze. I się nie mogę już doczekać! I mama pomogła mi zrobić plan i napisać na kartce wszystkie rzeczy do spakowania. Żeby o niczym nie zapomnieć. Najważniejszy jest miś Kolek i pająk Mili bo ja z nimi śpię i to moi domowi przyjaciele. Często z nimi rozmawiam i mówię im o różnych sprawach i moich tajemnicach. Nie o wszystkim mogę mówić mamie i tacie. Bo nie chcę ich zdenerwować, albo żeby się na mnie gniewali. A Kolek i Mili to zawsze mnie wysłuchają i można się do nich przytulić. I nigdy nie są na mnie źli, ani na mnie nie krzyczą i dużo rozumieją, chociaż nigdy nic nie mówią. Ale ja wiem, że oni wszystko słyszą i że jak tylko zasypiam to na pewno ożywają. I wtedy przez całą noc na pewno bawią się z moimi innymi zabawkami. A wystarczy, że jakiś człowiek wejdzie do pokoju to zastygają i nikt nie wie, że potrafią się ruszać.
Widziałem kiedyś z mamą w kinie taką bajkę i tam było pokazane że zabawki ożywają w nocy. Czasem chcę je złapać, jak to mówi mama na gorącym uczynku, czyli podczas ich zabawy, ale niestety wieczorem jestem taki zmęczony, że zasypiam szybko i budzę się dopiero rano, kiedy jest już całkowicie po wszystkim. Ale pewnego dnia na pewno mi się uda! Mówię wam! I zobaczę w końcu jak w nocy moje zabawki się bawią i szaleją. Mama i tata mówią mi, że mam bujną fantazję, ale ja tam wiem swoje. Bo jak to możliwe, że kiedy idę spać to moje zabawki są na dywanie, a rano kiedy wstaję są już na półkach i w szafkach? No? Właśnie! Nie wyssałem sobie wcale a wcale tego z palca. Ja wam to mówię!
A dziś idę spać i jutro już wam więcej o sobie napiszę. Muszę się wyspać żeby jutro cały czas obserwować drogę w aucie na te wakacje! Nie byłem jeszcze nad morzem - a przecież obiecałem babci Kazi, że zbiorę tam dla niej parę muszelek na plaży. A obietnicy trzeba dotrzymać. Bo to sprawa honoru. A ja jestem już dużym mężczyzną, prawie takim jak Pudzianowski i o swój honor to ja muszę dbać.