Najlepsze odwołane święta opowiadanie erotyczne - Ewelina Nawara

Kup ebooka

3.99 zł
3.19 zł (0,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Kaja

Kochałam święta! Gdy wszystkich znajomych irytowały ozdoby, które już w listopadzie pojawiały się w sklepach, ja uwielbiałam ten klimat.

Upajałam się każdą chwilą, wpatrywałam się w światełka i czerpałam radość z widoku udekorowanych choinek. Z jeszcze większą radością wypatrywałam tygodnia przedświątecznego, kiedy to co roku szykowaliśmy się z rodzicami do wyjazdu do dziadków, do Polski.

W tym roku rodzice mogli pozwolić sobie na wcześniejszy wyjazd, a wraz z nimi wyjechała też moja siostra z dziećmi - w końcu miały przerwę, więc wolała zabrać je do Polski, gdzie dziadkowie i pradziadkowie będą je rozpieszczać, niż siedzieć z nimi w wynajmowanym domu. Ja niestety musiałam zostać dłużej, bo domykaliśmy duży projekt, i tym razem mój lot został zaplanowany tuż przed świętami. Planowałam pojawić się w kraju dopiero w imieniny mojej siostry, Wiktorii. Zostały mi jeszcze dwa dni do wyjazdu, siedziałam długie godziny w pracy, a później biegałam po sklepach, by dokupić ostatnie prezenty, które już niedługo miały znaleźć się pod choinką w domu rodzinnym mojej mamy.

- Nie zapomnij podlać kwiatków - powtarzała po raz kolejny mama, gdy rozmawiałyśmy przez telefon.

- Nie zapomnę, nie jestem dzieckiem - odpowiadałam jej ze śmiechem.

Choć miałam już dwadzieścia cztery lata, rodzice często traktowali mnie jak małą dziewczynkę. Nie przeszkadzało im to, że już dawno się od nich wyprowadziłam i znalazłam świetną pracę. Widocznie niektórych nawyków nie dało się zmienić.

- Dobrze, już dobrze. O której masz ten samolot?

- O dwunastej dwudziestego trzeciego grudnia będę już na lotnisku w Krakowie. Wykupiłam sobie wypożyczenie samochodu, więc nie musicie po mnie przyjeżdżać.

Nie chciałam, żeby jeszcze musieli dojeżdżać na lotnisko. Zamiast tego mama mogła lepić moje ulubione uszka, a tata pewnie będzie ścinał choinkę z lasku za domem dziadków. Taka tradycja, że żywa choinka stawała w domu dwudziestego trzeciego, a w wigilijny poranek wspólnie ją dekorowaliśmy. Babcia nie tolerowała wcześniejszego ubierania choinki, w jej domu ozdoby pojawiały się tuż przed świętami.

To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.