Najczystsza więź. Zrozumieć związek człowieka z psem - Jen Goldbeck, Stacey Colino

Kup ebooka

47.90 zł
38.80 zł (47,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wpro­wa­dze­nie

Psy od dawna uwa­żane są za naj­lep­szych przy­ja­ciół lu­dzi, ale ni­gdy wcze­śniej łą­cząca nas więź nie była tak ważna, jak te­raz. Pod­czas ra­dze­nia so­bie z ko­lo­sal­nymi zmia­nami na świe­cie, który na na­szych oczach zro­bił ko­ziołka - z dy­stan­sem spo­łecz­nym, pracą z domu i po­nowną oceną swo­ich prio­ry­te­tów - to w psach lu­dzie szu­kali po­cie­sze­nia i sta­bil­no­ści. Ży­cie wielu ro­dzin sta­nęło na gło­wie i te, które nie miały psów, przy­gar­niały je w re­kor­do­wym tem­pie - w ostat­nich la­tach liczba ad­op­cji nie­by­wale wzro­sła, a or­ga­ni­za­cje ad­op­cyjne i ho­dowcy mu­sieli spo­rzą­dzać li­sty ocze­ku­ją­cych[1].

Za­równo w skali kra­jo­wej, jak i glo­bal­nej ży­jemy w okre­sie głę­bo­kich nie­po­ko­jów nie tylko z po­wodu pan­de­mii, ale także nie­daw­nych kon­flik­tów po­li­tycz­nych i skan­dali, spo­rów mię­dzy­na­ro­do­wych i wo­jen, bru­tal­no­ści po­li­cji, nie­spra­wie­dli­wo­ści ra­so­wych, po­wszech­nych kło­po­tów fi­nan­so­wych, prze­ra­ża­ją­cych zmian kli­matu i klęsk ży­wio­ło­wych oraz in­nych nie­ła­twych, a cza­sem ka­ta­stro­fal­nych zja­wisk. Re­la­cje mię­dzy­ludz­kie są na­pięte[2]. Do­mi­nują sa­mot­ność i izo­la­cja spo­łeczna, które pan­de­mia do­dat­kowo na­si­liła. Wskaź­niki lęku i de­pre­sji gwał­tow­nie ro­sną.

Ale po­śród tych tra­gicz­nych oko­licz­no­ści stało się coś wspa­nia­łego: wielu lu­dzi po raz pierw­szy wpro­wa­dziło do swo­jego ży­cia fu­trza­stych przy­ja­ciół, a ci, któ­rzy już ich mieli, po­głę­bili więzi z nimi. Nie jest to za­ska­ku­jące, je­śli spoj­rzy się na ba­da­nia prze­pro­wa­dzone przez Uni­wer­sy­tet w Syd­ney, które wy­ka­zały, że obec­ność psa po­pra­wia sa­mo­po­czu­cie psy­chiczne, znacz­nie ła­go­dzi sa­mot­ność i od­grywa istotną rolę w zmniej­sza­niu de­pre­sji, lęku i draż­li­wo­ści[3]. Za­sad­ni­czo psy są po­cie­szy­cie­lami dla nas wszyst­kich. Prace ba­daw­cze po­ka­zują, że lu­dzie, któ­rym one to­wa­rzy­szą, są szczę­śliwsi niż ci, któ­rzy mają koty lub nie mają zwie­rząt[4].

Psy mogą być rów­nież ro­dza­jem bal­samu pod­czas zma­gań z nie­dy­spo­zy­cjami psy­chicz­nymi i cią­głym stre­sem, które nę­kają lu­dzi na ca­łym świe­cie. Psi to­wa­rzy­sze po­ma­gają nam osią­gać sta­bil­ność emo­cjo­nalną i sku­piać się na te­raź­niej­szo­ści, sta­wia­jąc nam sie­bie za przy­kład. One za­wsze kon­cen­trują się na tym, co dzieje się te­raz, nie­za­leż­nie od tego, czy się z nami ba­wią, je­dzą czy idą na spa­cer. Nie­ustan­nie przy­po­mi­nają o tym, co jest ważne, czy to po­ka­zu­jąc, jak można się cie­szyć na wi­dok bli­skiej osoby, gdy ta wraca do domu, czy do­ce­nia­jąc drobne przy­jem­no­ści, ta­kie jak za­pach krze­wów na spa­ce­rze. Ich lo­jal­ność, za­an­ga­żo­wa­nie i przy­jaźń są wy­jąt­kowe. Na­wet je­śli nie umie­cie tań­czyć lub śpie­wa­cie poza to­na­cją, wasz pies bę­dzie uwa­żał, że je­ste­ście świetni bez względu na wszystko (o ile bę­dzie­cie dla niego mili).

Wła­śnie dla­tego na­pi­sa­ły­śmy Naj­czyst­szą więź: aby zba­dać i na­świe­tlić głę­boki wpływ, jaki zwią­zek mię­dzy czło­wie­kiem a psem ma na na­sze zdro­wie fi­zyczne i emo­cjo­nalne, zdol­no­ści po­znaw­cze i spo­łeczne oraz na do­bre sa­mo­po­czu­cie, z czego czę­sto nie zda­jemy so­bie sprawy.

Tro­chę o nas: Jen jest na­ukow­czy­nią, któ­rej za­in­te­re­so­wa­nia obej­mują oso­bo­wość, psy­cho­lo­gię i re­la­cje lu­dzi ze zwie­rzę­tami do­mo­wymi, a także do­świad­czoną opie­kunką i ra­tow­niczką psów oraz za­ło­ży­cielką Gol­den Ra­tio, fe­no­menu w me­diach spo­łecz­no­ścio­wych. Pełni rolę in­ter­ne­to­wej "psiej mamy" - czę­sto dzieli się ra­do­ściami, które psy wno­szą do na­szego ży­cia, do­ra­dza opie­ku­nom w kwe­stiach szko­le­nia, a także w sy­tu­acjach cho­roby i utraty uko­cha­nych zwie­rząt, po­ka­zuje, jak czer­pać przy­jem­ność z co­dzien­nej opieki nad na­szymi przy­ja­ciółmi. Sta­cey jest na­gra­dzaną pi­sarką, która spe­cja­li­zuje się w kwe­stiach zdro­wia i psy­cho­lo­gii, a także cer­ty­fi­ko­waną tre­nerką zdro­wia oraz od naj­młod­szych lat mi­ło­śniczką i opie­kunką psów. Obie do­sko­nale znamy fi­zyczne, emo­cjo­nalne, spo­łeczne, a na­wet du­chowe ko­rzy­ści pły­nące z tej wy­jąt­ko­wej więzi - i wiele spo­so­bów, na ja­kie może ona zmie­nić i ulep­szyć ży­cie.

Na­ro­dziny Gol­den Ra­tio

W grud­niu 2016 roku Jen i jej mąż Ingo przy­gar­nęli Mag­gie i Ja­smine, parę gol­den re­trie­ve­rów. Miały od­po­wied­nio dzie­więć i osiem lat, a ich po­przedni opie­ku­no­wie wy­pro­wa­dzili się i zo­sta­wili je na po­dwórku, gdzie zna­lazł je są­siad. Jen i Ingo opie­ko­wali się do tej pory kil­ku­na­stoma psami, ale w chwili, gdy zja­wiły się u nich Mag­gie i Ja­smine, po­czuli, jakby obie od za­wsze były czę­ścią ro­dziny. Do­łą­czyły do gol­den re­trie­ve­rów o imio­nach Hop­per i Venk­man, dwóch re­zy­den­tek, przy­rod­nich sióstr uro­dzo­nych w od­stę­pie roku. Gdy Jen ob­ser­wo­wała, jak Mag­gie i Ja­smine ga­niają się na po­dwórku z Hop­per i Venk­man, na­gle do­znała szoku, bo zro­zu­miała: "Cóż, te­raz mamy cztery psy!".

Działo się to po wy­bo­rach pre­zy­denc­kich w Sta­nach Zjed­no­czo­nych w 2016 roku, kiedy me­dia spo­łecz­no­ściowe ki­piały od zło­ści, nie­za­leż­nie od tego, kto na kogo gło­so­wał. By­cie w me­diach spo­łecz­no­ścio­wych jest czę­ścią jej pracy, ale Jen po­trze­bo­wała wir­tu­al­nego miej­sca, w któ­rym mo­głaby uciec od ne­ga­tyw­nych emo­cji i zła­pać od­dech. Nie mo­gła go zna­leźć, więc po­sta­no­wiła stwo­rzyć je sama. Te­raz, gdy miała dru­żynę czte­rech psów, po­my­ślała: "Czy jest coś bar­dziej zdro­wego i pod­no­szą­cego na du­chu niż stado gol­den re­trie­ve­rów?".

Za­ło­żyła konto na Twit­te­rze, The­Gol­den­Ra­tio4[1*], i za­częła pu­bli­ko­wać zdję­cia. Oka­zało się, że ist­nieje duże za­po­trze­bo­wa­nie na pu­szy­sty, spo­kojny za­ką­tek in­ter­netu. Gol­den Ra­tio szybko zy­skało fol­lo­wer­sów i roz­sze­rzyło się o co­dzienne pu­bli­ka­cje na Snap­cha­cie, które za­pew­niają wgląd w ży­cie psów.

Od tego czasu Jen i Ingo zy­skali no­wych pod­opiecz­nych - przyj­mo­wali głów­nie se­nio­rów, pa­cjen­tów ho­spi­cjów i psy ze spe­cjal­nymi po­trze­bami me­dycz­nymi. Ich fol­lo­wersi to­wa­rzy­szyli tym psom i ob­ser­wo­wali prze­mianę, jaka w nich na­stę­po­wała, gdy tra­fiły do ko­cha­ją­cego, zdro­wego domu. Pa­trzyli, jak się ba­wią, i ki­bi­co­wali, gdy po­trze­bo­wały ope­ra­cji, słali słowa otu­chy, gdy były chore, i pła­kali z Jen i Ingo, gdy od­cho­dziły. Wiele ich hi­sto­rii po­ja­wia się w tej książce.

Jen stała się praw­dziwą en­tu­zjastką więzi psio-ludz­kiej w ósmej kla­sie, kiedy ją drę­czono, przez co była po­waż­nie przy­gnę­biona i sa­motna. Każ­dego dnia w szkole w ma­łym mia­steczku w Il­li­nois, oto­czo­nym po­lami ku­ku­ry­dzy, wy­śmie­wano się z niej i ją nę­kano. Czuła się bez­war­to­ściowa i bez­na­dziejna. Cho­ciaż nie roz­ma­wiała szcze­rze z ro­dzi­cami o tym, jak się czuje, było to bar­dziej niż oczy­wi­ste i bli­scy za­częli się o nią mar­twić. Pew­nego dnia przy­wieźli do domu Ma­jora, szcze­niaka gol­den re­trie­vera, który oka­zał się naj­lep­szym przy­ja­cie­lem, ja­kiego mo­gła mieć. Ro­dzina za­wsze miała psa, ale Ma­jor był pierw­szym dru­gim psem w ro­dzi­nie. Jen na­tych­miast za­częła o nim my­śleć jako o swoim psie, po­nie­waż jego lo­jal­ność i we­so­łość były do­kład­nie tym, czego po­trze­bo­wała w tym mrocz­nym cza­sie. Po szkole i w week­endy sia­dała na pod­ło­dze z no­gami roz­ło­żo­nymi na boki, a on le­żał mię­dzy nimi na ple­cach, z głową na jej ko­la­nach i ogo­nem przy sto­pach. Gła­skała jego klatkę pier­siową, a on wy­da­wał ra­do­sne dud­niące dźwięki. Kiedy mama prze­cho­dziła obok, Jen mó­wiła: "Na­wią­zu­jemy więź!".

Stało się to man­trą Jen, gdy przy­tu­lali się lub ba­wili przy każ­dej nada­rza­ją­cej się oka­zji.

Ma­jor dał jej wszystko, czego emo­cjo­nal­nie po­trze­bo­wała. Czas spę­dzony z nim po­zwo­lił jej za­po­mnieć o złych rze­czach, któ­rych nie mo­gła zmie­nić. I - co waż­niej­sze - spra­wił, że uwie­rzyła w sie­bie. Po­czuła się do­ce­niona i ko­chana za to, kim jest. Ma­jor był zło­tym anio­łem o słod­kich oczach i de­li­kat­nych uszach. Nie ob­cho­dziło go, co Jen na sie­bie wkła­dała, jak wy­glą­dała ani że była nie­po­radną na­sto­latką. Był go­towy do za­bawy i wspie­ra­nia jej za­wsze, gdy tego po­trze­bo­wała. Kiedy pła­kała, opie­rał się o nią, by ją po­cie­szyć - to ni­gdy nie za­wio­dło.

Prze­miana, którą za­ini­cjo­wał Ma­jor, roz­bu­dziła w Jen in­te­lek­tu­alne za­in­te­re­so­wa­nie psami nie tylko jako zwie­rzę­tami do­mo­wymi i przy­ja­ciółmi, ale także jako po­tęż­nymi, po­zy­tyw­nymi si­łami w na­szym ży­ciu. Wie­działa, po­dob­nie jak wielu in­nych opie­ku­nów psów, że są one ro­dza­jem le­kar­stwa, a także cen­nym to­wa­rzy­stwem. Mają nie­prze­brane po­kłady em­pa­tii i szó­sty zmysł do wy­czu­wa­nia, kiedy po­trze­bu­jemy od nich po­cie­sze­nia i uko­je­nia. I ni­gdy nie wa­hają się po­ka­zać nam, jak bar­dzo cie­szą się na nasz wi­dok - na­wet je­śli wła­śnie wró­ci­li­śmy z poczty.

Ale poza tym, co ofia­ro­wują nam bez­po­śred­nio, nasi psi to­wa­rzy­sze dają rów­nież przy­kłady tego, jak wszy­scy mo­żemy stać się lepsi. Są cier­pliwi i życz­liwi. Nie cho­wają urazy - wy­ba­czają swo­bod­nie, ła­two i wie­lo­krot­nie. Żyją chwilą i szu­kają ra­do­ści, nie przej­mu­jąc się osą­dami. Stud­nia ich mi­ło­ści i wdzięcz­no­ści ni­gdy nie wy­sy­cha, a my, ich lu­dzie, czer­piemy z tego ogromne ko­rzy­ści w każ­dym aspek­cie ży­cia.

Wspar­cie emo­cjo­nalne i po­czu­cie do­nio­słej więzi, które psy ofe­rują swoim lu­dziom, są szcze­gól­nie ważne w cza­sie nie­pew­no­ści i nie­sta­bil­no­ści. Ta wza­jem­nie ko­rzystna re­la­cja przy­po­mina o tym, co jest do­bre na świe­cie - mi­łość, za­ufa­nie, czu­łość, za­bawa, świeże po­wie­trze i słońce - na­wet wtedy, gdy wiele rze­czy układa się nie po na­szej my­śli. Wy­niki za­kro­jo­nej na sze­roką skalę an­kiety in­ter­ne­to­wej po­ka­zały, że "od czasu co­vidu wiele osób czuje się bar­dziej zwią­za­nych ze swoim psem. Dzięki zwie­rza­kom wiele osób zy­skuje re­gu­larny plan dnia, po­czu­cie celu i zna­cze­nia, ra­dzi so­bie z nie­pew­no­ścią i zdo­bywa się na em­pa­tię wo­bec in­nych"[5].

Jak prze­ko­nasz się w ko­lej­nych roz­dzia­łach, ro­snąca liczba ba­dań po­twier­dza ko­rzy­ści pły­nące z psiego to­wa­rzy­stwa na co dzień. Każda część książki sku­pia się na in­nym aspek­cie tej wy­su­bli­mo­wa­nej więzi, uka­zu­jąc prze­ło­mowe od­kry­cia, wzru­sza­jące hi­sto­rie i na­sze oso­bi­ste do­świad­cze­nia jako psich opie­ku­nów. W czę­ści pierw­szej do­wiesz się, jak roz­wija się więź mię­dzy czło­wie­kiem a psem i w jaki spo­sób po­maga ona lu­dziom wzmoc­nić re­la­cje w ro­dzi­nie, gru­pie przy­ja­ciół i spo­łecz­no­ści. Część druga po­każe nie­ocze­ki­wane spo­soby, na które psy mogą przy­nieść ko­rzy­ści na­szemu zdro­wiu, ob­ni­ża­jąc ci­śnie­nie krwi, ła­go­dząc prze­wle­kły ból i re­ak­cję na stres, po­ma­ga­jąc nam za­cho­wać spraw­ność ru­chową, a na­wet do­strze­ga­jąc znaki ostrze­gaw­cze w przy­padku cza­ją­cych się cho­rób. W czę­ści trze­ciej po­ka­żemy, w jaki spo­sób psy po­pra­wiają zdro­wie emo­cjo­nalne, sa­mo­świa­do­mość i zdol­ność kon­cen­tra­cji, na­wet je­śli tylko sta­bi­li­zują na­sze ży­cie. W czę­ści czwar­tej zaj­miemy się kwe­stiami zwią­za­nymi ze sta­rze­niem się zwie­rząt, ra­dze­niem so­bie z wy­zwa­niami zdro­wot­nymi, które po­ja­wiają się wraz z upły­wem lat, oraz z ża­lem i smut­kiem z po­wodu nie­unik­nio­nej utraty na­szych fu­trza­stych uko­cha­nych.

Oprócz po­mocy w zro­zu­mie­niu głę­bo­kiej więzi, jaką pew­nie już od­czu­wasz ze swoim psem, ta książka da ci ję­zyk, dzięki któ­remu be­dziesz mógł my­śleć i roz­ma­wiać o róż­nych ele­men­tach wa­szej re­la­cji, a także stra­te­gie, które po­zwolą ci zmak­sy­ma­li­zo­wać te ko­rzy­ści dla do­bra two­jego i psa.

Naj­czyst­sza więź to za­chwyt nad tym nie­sa­mo­wi­tym związ­kiem i mamy na­dzieję, że dzięki niej wy­raź­niej do­strze­żesz zmie­nia­jącą moc opieki nad stwo­rze­niem, które jest za­równo uro­cze, jak i pełne uwiel­bie­nia. Twój pies (lub psy) rów­nież na tym sko­rzy­sta (lub sko­rzy­stają), po­nie­waż wzro­śnie twoje za­an­ga­żo­wa­nie w re­la­cje, na­wet je­śli wy­da­wało ci się, że to już nie­moż­liwe. Mamy na­dzieję, że ta książka po­może ci roz­ko­szo­wać się ra­do­ścią, jaką wnosi do two­jego ży­cia pies, i pła­wić się we wza­jem­nym uwiel­bie­niu, a tych, któ­rzy się wa­hają, czy spra­wić so­bie psiego to­wa­rzy­sza, być może prze­kona, że naj­wyż­szy czas wpro­wa­dzić go w swoje progi. Na­prawdę nie ma nic słod­szego ani bo­gat­szego niż głę­boka więź sto­jąca za tym wza­jem­nym świę­tem mi­ło­ści.

Niech roz­pocz­nie się świę­to­wa­nie!

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki