Na progu
Na progu Urzeczywistnienia dziwnie się czujesz, bo nie wiesz, czy masz iść dalej, czy umierać? Zadajesz sobie pytania, czy dobrze żyłeś? Czy coś zgubiłeś? Czy wszystkiego doświadczyłeś? Czy się spełniłeś? Czy coś odpuściłeś? Co jeszcze zrobisz, gdy pójdziesz dalej? Czy z sobą również zabierzesz wiarę? Tylko w co? W siebie, czy w dawnego Boga? Idę dalej, chociaż nie wiem po co, a może wiem? Może tylko po to, by sobie być i tak po prostu żyć. Czy zawsze trzeba żyć po coś? Może trzeba tylko wąchać kwiatki i zachwycać się wszystkim wkoło, by żyło nam się miło i wesoło. Może trzeba zatopić się w sobie i słuchać wewnętrznego głosu, a nie wypalać się w nadgorliwości?
Tak, jak kiedyś ktoś powiedział "Wystarczy siedzieć w ciszy i nic nie robić, a przyjdzie wiosna i trawa urośnie sama". Może rzeczy wielkie dzieją się same, bez naszego udziału? Tyle myśli po głowie mi się snuje, a ja się zastanawiam, która do mnie pasuje. Chyba jeszcze myślę po staremu, dlatego tak trudno mi żyć po nowemu. Gdy się cieszę to myślę, powinnam posprzątać. Gdy chcę zatańczyć, to słyszę, powinnaś obiad ugotować. Miałaś pranie zrobić, a nie spacerować. Nie masz co robić, mówią gdy czytam? A ja chcę żyć w radości więc każdej pięknej myśli się chwytam. Co się z nami porobiło? Co roboty z nas zrobiło? Tylko praca, pracę goni, niedługo nas już przegoni. A kiedy żyć, więc się pytam? Dlatego decyduję się i ruszam w nową przestrzeń z kopyta. Teraz żyję w chaosie, bo o nowym życiu nic nie wiem, a stary mam w nosie. Siedzę więc na progu i czekam. Może się doczekam na odpowiedź od Wszechświata, wtedy będę bardzo rada.
*
Idę dalej na spotkanie ze sobą
Chociaż ciężko mi ruszyć nogą.
Lecz pokonuję te ograniczenia
Bo tam nie może być
Najmniejszego cienia.
Muszą zniknąć wątpliwości i strach
Bo za progiem
Spotkałby mnie poważny krach.
Usuwam więc wszystkie "wąty"
I czyszczę stare kąty.
Czyszczę strychy i garaże
By mieć czyste korytarze.
Nowa energia płynie jak rzeka
Więc kto jest słaby,
To niech ucieka.
Zabiera wszystko co stoi na drodze,
Zachowuje się tak,
Jak zachowują się powodzie.
Musimy się nauczyć,
Jak przepuszczać ją przez siebie
by nas wspierała, a nie osłabiała.
Lepiej dłużej na progu posiedzieć
Niż z nowej przestrzeni wylecieć.
*
Nowe czasy nastąpiły
Nowe idee sprowadziły
Nowe działania i nowe projekty
W tą rzeczywistość włożyły.
Teraz my ponadczasowi
Teraz my na wszystko gotowi
Teraz my weźmiemy się do pracy
Bo wszystko musi wyglądać inaczej.
To zupełnie inna praca
Wszystko do góry nogami odwraca.
Rozciąga się ponad czas i umysł
Zmienimy także nasze kostiumy.
Ukażemy się w pełnej krasie
Bo nie zginęliśmy w tej całej masie.
Nie lękaj się
Wątpliwości i lęk to dwoje drzwi, przez które musimy przejść, aby poznać i wejść w posiadanie pełnej i zupełnej wolności.
*
Nie lękaj się człowieku
Bo nie będzie ci do śmiechu
Kiedy cię już zakorkują
I zawieszą, tuż pod chmurą.
Ratuj się jak tylko możesz.
Ratuj się czym tylko możesz.
Na pewno masz się uradować,
Aby dać się uratować.
Radujcie się wszyscy wkoło,
Niech zrobi się bardzo wesoło.
Wtedy dołączą specjaliści
I świat się szybko oczyści.
Śmierć odleci w nieznane,
A my zatańczymy swój taniec.
Taniec zwycięstwa nad śmiercią,
Aż w oczach łzy się zakręcą.
Lecz będą to łzy radości
Bo nowych przyjmiemy gości.
Gości z Krainy Miłości
Będziemy uczyć się od nich
Jak znowu być łagodni i godni.
Jak odważni i nieskazitelni
Jak doskonali i niechwiejni.
Jak żonglować energią Miłości
By znowu nie bolały nas kości.
Wszystkiego od początku
Będziemy się uczyć
Więc nie będziemy się nudzić, ani łudzić.
Sami będziemy tworzyć,
Bo nowa przestrzeń
Przed nami się otworzy.
Odtwarzać nie będziemy,
Nowe tworzyć zaczniemy.
Rozjaśnią się spojrzenia,
Bo już nie będzie cienia.
Zdziwicie się niezmiernie
Bo znikną wszystkie ciernie.
Nie będzie bólu i choroby
Bo Miłość wypełni nam głowy,
A głowa prześle do serca
Więc zniknie bieda i nędza.
Nadszedł właściwy czas
Więc świat znów będzie nasz.
*
Zbliża się godzina męstwa
Zbliża się zbliża, godzina zwycięstwa.
Nie oglądajcie się na nikogo
Bo każdy idzie już swoją drogą.
Każdy ma inne swoje zadanie
Każdy zatańczy już własny taniec.
Tylko pilnujcie swojej energii
Niech ona płynie już z waszej głębi.
Wtedy na pewno wszystko się ziści
Dołączą do was już specjaliści.
Zaczniecie życie swe od początku,
Złapiecie nić własnego wątku.
Moc jest we mnie
*
A teraz piosenka:
Teraz tupnąć sobie muszę
By z niewoli wyrwać Duszę.
Teraz tupnąć sobie muszę
By w moc wyposażyć Duszę.
Tupię, tupię teraz sobie
Obcasikiem o podłogę.
Tańczę sobie obertasa
Bo ziemia się wciąż obraca.
Lecz zatrzymam się na chwilę
By rozliczyć dawne chwile.
Potem sobie znów zatańczę
Lecz to będą nowe tańce.
Zatańczymy wspólny taniec
Niech ucieka przebieraniec.
Niech w głowach nam się zakręci
By nie widzieć Baby Nędzy.
Bieda zniknie, strach odpłynie
Wolność do nas znów przypłynie.
Teraz jako wolni ludzie
Przestaniemy siedzieć w budzie.
Zatańczymy znów oberka
Chociaż nikt już nie pamięta
Jak się tańczy, co on znaczy
Lecz chociaż tupnijmy rodacy.
Kiedyś usłyszałam "śpiewaj sercem od sol, a kreuj od re "nie miałam połączenia między sercem, a drugą czakrą więc chodziłam i robiłam to czego nie chciałam. Serca nie słuchałam. Odcięłam się od niego. Nie słyszałam co nadaje Niebo. Przedzielona byłam na pół. Tak jak w cyrku pokazywali, czyżby mnie zaprogramowali? Nie szłam za czuciem. Nawet gdy czułam, że mam inaczej postąpić to i tak tego nie robiłam. Tak nie wypada mówiłam, więc całkiem się zagubiłam. To wypada, to nie wypada, zawsze z czyichś ust padała rada, a ja byłam rada, że nie musiałam brać odpowiedzialności za siebie. Posłuszna byłam i zadowolona, bo wydawało mi się, że jestem bezpieczna i chroniona. A ja byłam uzależniona od czyichś decyzji, wytresowana, niemyśląca i nic nie mogąca. Na szczęście się przebudziłam i wyzwoliłam. Wyszłam z labiryntu śmierci, bo życie zaczęło mnie nęcić. Jestem już na swojej drodze. Ciekawe, kogo lub co, spotkam na tej drodze.
Zastanawiałam się co dla mnie znaczy ta informacja śpiewaj od "sol", kreuj od "re". Uświadomiłam sobie, że klucz wiolinowy zaczyna się od sol, a przechodzi i przecina się na czwartej linii, czyli re.
"Sol" to dźwięk czakry gardła, a "re" czakry kreacji, tylko teraz kreujemy już z wyższej oktawy. Teraz to zrozumiałam, że ja też jestem dźwiękiem cała. Cały czas miałam dostęp do tego klucza, tylko nie umiałam go wykorzystać. Teraz się tego uczę. Z dźwiękiem będę pracować i z wdziękiem owocować.