De Gaulle i Vichy
Tym razem Johnowi Smithowi naprawdę ogromnie potrzebna była ta eskapada.
Od czasu do czasu zaglądał do pewnego mieszkanka w pobliżu Soho. Za
każdym razem przyrzekał sobie, że to już ostatni raz. Tak się jednak
jakoś składało, że raz szef był z niego bardzo zadowolony, a innym razem
akurat wręcz odwrotnie. Obie przyczyny skłaniały Johna do wizyt w tym
gniazdku, wizyt, które traktował jak narkotyk. Dawały mu odprężenie i pozwalały zapomnieć o kłopotach, choć następnego dnia płacił za to dość
drogo: potwornym bólem głowy i podłym samopoczuciem.
Teraz podążał John pod dobrze sobie znany adres, niosąc małe zawiniątko.
Każdy uczestnik kolejnej "sesji" musiał bowiem przynieść coś ze sobą.
John wydębił od jednego z kolegów butelkę koniaku, którą zebrani
powitali z wielkim entuzjazmem. W mieszkanku byli prawie starzy znajomi:
cztery młode panie i czterech równie młodych panów. W większym pokoju
już rozsunięto stół i ustawiono talerze z wojennym, skromnym "czym chata
bogata". Pod oknem grał patefon. Płynęły z niego rzewne i melodyjne
piosenki.
Wszystko byłoby piękne, a nawet bardzo piękne, gdyby nie perspektywa
następnego dnia. Właśnie jutro Smith miał oddać szefowi dwukrotnie już
przerabiane sprawozdanie. Raz było ono za krótkie, raz znów za długie.
John przypomniał sobie upomnienie szefa: "Zrozum wreszcie, że ma to być
rzeczowa synteza. W końcu ja mogę te twoje opowieści czytać, ale ci tam
na górze nie mają na to czasu, a jednocześnie chcą wiedzieć wszystko. I to dokładnie!".
Przyznać trzeba, że Smith miał niełatwe zadanie: omówić sytuację
polityczną we Francji na początku roku 1943...
Niemcy niemieckie napadły na Polskę 1 września 1939 roku. Dwa dni
później Francja za przykładem Wielkiej Brytanii wypowiada wojnę III
Rzeszy. W czerwcu 1940 roku Niemcy rozpoczynają ofensywę przeciwko
Francji, Belgii i Holandii; 22 czerwca zawarto rozejm między Francją a III Rzeszą.
Zgodnie z jego postanowieniami rząd francuski zobowiązał się przy pomocy
swojej administracji dbać o wykonywanie zarządzeń wydanych przez
niemieckie władze okupacyjne, a także zakazywał obywatelom swego kraju
brania udziału w walce przeciwko Niemcom w służbie państw, z którymi III
Rzesza znajduje się w stanie wojny. Francję podzielono na dwie strefy:
okupowaną i nieokupowaną. Dzieliła je tzw. linia demarkacyjna, bardzo
ściśle strzeżona przez Niemców. W strefie okupowanej znalazło się 55 z 90 departamentów, czyli 55 procent powierzchni kraju z 25 mln
mieszkańców, zaś w strefie nieokupowanej pozostało ich nieco ponad 14
mln. W strefie okupowanej utworzono dodatkowo tzw. strefę zakazaną i zastrzeżoną. Podobno Hitler zamierzał utworzyć po zwycięskiej wojnie
nowe państwo -?"Thiois", obejmujące tę właśnie zakazaną strefę oraz
Belgię, Holandię i Flandrię francuską. Alzację i Lotaryngię włączono do
Rzeszy.
W strefie okupowanej działała administracja i policja francuska
podporządkowana Niemcom. W strefie nieokupowanej powstało tzw. Państwo
Francuskie z siedzibą w Vichy z rządem marszałka Pétaina, któremu tuż
przed klęską parlament francuski przyznał pełnię władzy. To kadłubowe
państewko zachowało "armię zawieszenia broni", czyli niewielkie siły
lądowe i powietrzne oraz flotę, znajdującą się pod ścisłą kontrolą
niemiecko-włoskich komisji rozejmowych. Rząd Pétaina sprawował formalnie
władzę nad administracją francuską w strefie okupowanej.
Z roku na rok rozszerzała się kolaboracja z Niemcami, firmowana przez
Pétaina, który opierał się na siłach skrajnie prawicowych. Od 1942 roku
współdziałanie policji francuskiej z okupantem przybrało w obu strefach
bardzo szerokie rozmiary. Uczestniczy ona w akcjach przeciwko sprawcom
zamachów na Niemców. Pod koniec lipca 1942 roku policja tzw. Państwa
Francuskiego zobowiązana była jedynie do wydawania w ręce Niemców
"zamachowców i sabotażystów" atakujących niemieckie siły zbrojne, zaś
sama miała zająć się tropieniem i likwidacją "gaullistów, komunistów i tym podobnych wrogów Rzeszy". W tym samym czasie niemała część
francuskiej policji utworzyła tajne grupy antynarodowosocjalistycznego
ruchu oporu. W listopadzie 1942 roku, bezpośrednio po
brytyjsko-amerykańskim lądowaniu w Afryce Północnej, Niemcy zajęli także
nieokupowaną dotąd część Francji. Fakt ten jeszcze bardziej uaktywnił
elementy kolaboranckie.
W całej Francji ludność cierpiała głód, a co najmniej niedożywienie.
Świadczy o tym m.in. takie oto ostrzeżenie, które znalazło się w ówczesnej prasie: "Do konsumentów kotów! W okresie ograniczeń niektórzy
nie wahają się chwytać koty w celach konsumpcyjnych. Osoby te nie zdają
sobie jednak sprawy z grożącego im niebezpieczeństwa. Koty bowiem często
zjadają szczury, a te są nosicielami bardzo niebezpiecznych zarazków,
które mogą okazać się trujące...". Śmiertelność w Paryżu, nie licząc ofiar
terroru, przekroczyła już w 1942 roku aż o 46 procent poziom z lat
1932-1938.
Według danych rządu Vichy w 1941 roku uwięziono trzydzieści tysięcy
komunistów, z tego dwanaście tysięcy w strefie nieokupowanej. Rok
później w strefie okupowanej dokonano dalszych 37 tysięcy aresztowań.
Według tego źródła na początku 1943 roku zatrzymano czterdzieści tysięcy
osób za działalność gaullistowską i komunistyczną. W lutym 1943 roku
wprowadzono tzw. Obowiązkową Służbę Pracy (francuski skrót -?STO).
Obejmowała ona mężczyzn w wieku 18 do 50 lat i kobiety samotne od 21 do
35 roku życia. Postrachem każdej rodziny stało się wezwanie do odbycia
STO, z reguły równoznaczne ze skierowaniem do pracy w Rzeszy. Od marca
1943 roku trzeba mieć kartę pracy. Policja, także i francuska, urządzała
łapanki na młodych ludzi na ulicach, w kinach, kawiarniach i na
dworcach. Oblicza się, że w latach 1940-1944 do Niemiec wysłano około
800 tysięcy Francuzów...
Smith tak dobrze opanował materiał, który był podstawą sporządzanego
opracowania, że mógłby cytować go niemal z pamięci. Do sekcji F w SOE
skierowano go z marynarki wojennej. Do niedawna jeszcze pełnił funkcję
drugiego oficera na okręcie eskortującym transportowce przemierzające
Atlantyk. Raz tylko był storpedowany, ale na szczęście okręt zdołał
dopłynąć do Nowego Jorku. Po powrocie do domu zastał wezwanie do
dowództwa. Gdzieś wyszperali, iż znał dobrze język francuski.
Zawdzięczał to swojej ciotce, która miała ogromny wpływ na swego brata,
ojca Johna, i która wprost zmusiła chłopca do nauki tego języka. Młody
porucznik Marynarki Królewskiej nie był tchórzem, ale mimo wszystko
wolał jeszcze jakiś czas pogrzebać w papierzyskach, niż wrócić na
pokład. Nie przywiązywał zbyt wiele wagi do swej pracy. W jego referacie
wszyscy bez przerwy coś opracowywali i analizowali. Najprawdopodobniej
te "arcydzieła" trafiały jeszcze do jakiejś superkomórki analitycznej,
zanim powędrowały do któregoś z VIP-ów1.
Rozważania Smitha przerwało wejście postawnego, z lekka siwiejącego
bruneta. Nonszalancki sposób bycia, słabo tłumiona pewność siebie
wskazywały obserwatorom, że ów dżentelmen miał albo bardzo dużo do
powiedzenia, albo... bardzo mało. John znał jego obyczaje. Z zasady po
przyjściu porywał najmłodszą uczestniczkę przyjęcia i emablował ją już
do końca. Ciekawe, że jeszcze żadna z dziewczyn nie dała mu kosza ani
żaden z przypisanych im na ten wieczór młodych ludzi nie stawiał
kategorycznego weta przeciwko takim praktykom. John Smith w ogóle nie
miał zamiaru konkurować z tym podrywaczem. Słyszał głos szefa:
"Referujesz ab ovo".
Jeszcze raz porządkował w myślach fakty. Zanim jeszcze Francja podpisała
rozejm z Niemcami, w Londynie de Gaulle tworzy 18 czerwca Komitet Wolnej
Francji (od 1942 roku: Francji Walczącej) jako reprezentację narodu
francuskiego, który nie pogodził się z klęską i postanowił walczyć dalej
u boku Wielkiej Brytanii. Już od lipca 1940 roku powstają we Francji
różne grupy, siatki i tzw. ruchy antyniemieckie. Część z nich podlega
Komitetowi Wolnej Francji, część Francuskiej Partii Komunistycznej.
Pierwszeństwo w organizowaniu ruchu oporu należało do komunistów.
Najpierw utworzyli oni Organizację Specjalnej Walki i Bataliony
Młodzieży. W 1941 roku z inicjatywy komunistów powstała podziemna
organizacja pod nazwą Wolni Strzelcy i Partyzanci (później: Wolni
Strzelcy i Partyzanci Francuscy). W połowie maja 1941 roku, również z inicjatywy komunistów, narodził się Front Narodowy, który 10 marca 1943
roku powołał z kolei Krajową Radę Ruchu Oporu. W jej skład weszli
przedstawiciele wszystkich partii i grup występujących przeciwko
okupantowi, choć oczywiście główną rolę odgrywali w niej gaulliści
(Komitet Wolnej Francji) oraz komuniści, co musiało wywoływać
kontrowersje w łonie francuskiego ruchu oporu. Było więcej niż pewne, że
de Gaulle usilnie stara się podporządkować sobie całe podziemie we
Francji za pośrednictwem Krajowej Rady Ruchu Oporu. Należało zatem
pilnie obserwować dalsze jego posunięcia.
De Gaulle w liście do ministra spraw zagranicznych sir Anthony Edena z dnia 22 października 1941 roku wyraził niezadowolenie z faktu, iż
brytyjskie służby specjalne werbują do współpracy na terenie Francji
obywateli francuskich bez jego zgody! Na uwagę zasługuje adresowany do
gaullistowskiego ruchu oporu dokument określany jako "projekt
instrukcji", który udało się przejąć stronie brytyjskiej. Oto jego
treść:
"Terytorium Francji liczy 550 tys. km?. Wojska niemieckie praktycznie i bezpośrednio okupują nie więcej niż 150 tys. km?. Na 400 tys. km? rządzą
przy pomocy agentów i funkcjonariuszy Vichy. Naszym pierwszym zadaniem
powinno być nie wyrzucenie Niemców z tych 150 tys. km?, które okupują w pełni, bo to będzie zadanie dla Amerykanów i Anglików, ale rozciągnięcie
naszej kontroli na tych 400 tys. km?".
W tej skomplikowanej mozaice, jaka występuje na francuskiej scenie
politycznej, należy zwrócić uwagę na bardzo istotny czynnik, który można
nazwać fenomenem polskim. Warto podkreślić, że w strajku, który 21 maja
1941 roku ogarnął zagłębie górnicze w północnej Francji, wzięło udział
wiele tysięcy polskich górników i robotników. To właśnie oni stanowili
trzon uderzeniowy akcji, która zadała okupantowi ciężkie straty
ekonomiczne, zaś zakończyła się dopiero w rezultacie masowych
aresztowań. W jej wyniku zwiększono racje żywnościowe dla górników.
W tym momencie Smith pomyślał, że szef z pewnością skreśli mu ten
fragment raportu. Jakby słyszał jego głos: "To nie nasza sprawa, polskie
zagadnienia leżą w kompetencjach innej sekcji i ty dobrze o tym wiesz!".
A potem zapyta o wnioski. Te John postanowił zreferować ustnie. O ile
mógł z pewną dozą prawdopodobieństwa liczyć na to, że tym razem raport z grubsza obroni się przed huraganowym ogniem krytyki szefa, o tyle co do
wniosków nie miał żadnych złudzeń. Były one bowiem nader zwięzłe, a szef
nade wszystko lubił je skracać...
Wnioski Johna Smitha były rzeczywiście lapidarne: na początku 1943 roku
Francja wkroczyła w nowy etap, charakteryzujący się szybkim wzrostem
ruchu oporu. Mnożyły się akty sabotażu, dywersji, coraz lepiej pracowały
siatki wywiadowcze, zwiększała się liczebność oddziałów partyzanckich
wszędzie tam, gdzie tylko pozwalały na to warunki naturalne. Ruch oporu
stawał się ważnym elementem walki z Niemcami. Kto wie, czy nie należy
zastanowić się nad ewentualnością wykorzystania go na wypadek lądowania
we Francji, co przecież musi prędzej czy później nastąpić...