Myśli pośród burz - Grzegorz Rybak

Kup ebooka

24.23 zł
20.11 zł (20,60 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Pan Jezus Cię pragnie

Dziwna będzie to piosenka

W rymie rapu utrzymana

Wiedz, że życie to udręka,

Gdy nie widzisz swego Pana,

Co kieruje Twoim bytem,

Abyś mógł z Nim żyć, pracować.

Ja w tym songu Ciebie pytam.

Chcesz mu siebie ofiarować?

Bo Jezus Cię pragnie,

Chce wciąż z Tobą być.

Gdy serce Ci skradnie,

Nauczysz się żyć.

Nie mów mi, że Go nie widzisz,

Że On tylko jest w kościele.

Może już się tego wstydzisz.

Moherowy będziesz beret.

Bo Cię nazwą tak kolesie,

Lecz nie przejmuj się człowieku.

Mówiąc krótko, Miej to w nosie,

Bo On będzie w Twym oddechu.

Pan Jezus Cię kocha

Chce wciąż z Tobą być.

Czy grzeszysz, czy szlochasz,

On uczy Cię żyć.

Gdy Mu oddasz każdą chwilę,

Wszystkie troski i zmartwienia,

To zobaczysz jakie miłe,

Będzie życie bez zwątpienia.

Szczęście znajdziesz na ulicy,

Zyskasz więcej niźli stracisz.

Nie chcę gadać po próżnicy

Daj Mu się, a sam zobaczysz.

Joł Joł ?

29-04-2023

TVP vs TVN

Nie chciałbym tym wierszykiem

Oliwy w ogień wlać

Choć wchodząc w politykę

Muszę się tego bać

Wkładając kij w mrowisko

Na pewno mrówki wkurzę

Lecz chcę wyłożyć wszystko

O głowie i o murze

Od lat co najmniej czterech

Nie słucham wiadomości

Po to by mój intelekt

Nie stracił na wartości

Niestety dziś na forum

Jakimś internetowym

Czytałem fragment sporu

Co trafił mi do głowy

W tym sporze jedna pani

Się prawdą zasłaniała

Którą to w TVN-ie

Dziś rano usłyszała

Druga zaś swoją prawdę

Wyniosła z TVP

Twierdząc że tamta kłamie

A ona lepiej wie

TVN-owa pani

Zaczęła jej ubliżać

Wpierw od pisowskich drani

A potem coś o krzyżach

Druga wcale nie lepsza

Tamtą mieszała z błotem

Mówiąc że jej konieczna

Terapia dla idiotek

Patrząc na te kobiety

Przyczynę znam kolizji

Pranie mózgu niestety

Jest w każdej telewizji

27-04-2023

Spotkanie po latach

proza wierszowana

Sześciu starszych, nienagannie ubranych facetów siedziało obok siebie bez słowa.

Od czasu do czasu wzrok ich błądził po ścianach restauracji, jakby tam mieli znaleźć temat do rozpoczęcia rozmowy.

Siedzące naprzeciwko cztery wyperfumowane i starannie wytapetowane panie, również skrywały swe myśli nie pozwalając im wydostać się poza obręb ich czaszek.

Wreszcie, po kilkuminutowym milczeniu jeden z mężczyzn odważył się zabrać głos.

- Czekamy jeszcze na kogoś? Zapytał licząc wzrokiem przybyłe osoby.

- Miał być jeszcze Franek, ale dzwoniła jego córka, że się rozchorował.

Odezwała się jedna z kobiet.

- No i Olka, ale musi zajmować się wnuczką.

Dodała druga, stawiając akcent na ostatnią sylabę w taki sposób, by wszyscy wiedzieli, że to tylko wymówka.

- Czyli została nas dziesiątka.

Oznajmił dumnie Jurek, bo właśnie udało mu się policzyć przybyłych gości.

- Taaak, dziesiątka- Odezwał się Tadek - Właściwie to dwunastka, bo reszta już nie...

- Ile to już lat minęło od naszej matury?

Wtrącił się Czesiek nie dając dokończyć Tadkowi.

- Pół wieku, człowieku.

Mruknął Heniek z leniwym uśmiechem.

- Pamięta ktoś ile nas było w klasie?

Spytała Zosia, chcąc przerwać chwilową nostalgie spowodowaną rozpamiętywaniem upływającego czasu.

- Na zdjęciu maturalnym jest nas trzydzieścioro. Mam je przy sobie.

Powiedziała Julka i wydobyła z ogromnej torby małą, czarno-białą, lekko podniszczoną czasem fotografię.

- Pokaż! Pokaż! Pokaż!

Wtem wszyscy wstali i rzucili się w kierunku Julki, wyrywając sobie z rąk to stare zdjęcie i nagle poczuli, że znów mają osiemnaście lat.

27-04-2023

Dwie matki

Wybrała się Maryja do miasta En Karem

Dziś to już nie jest miasto, lecz część Jeruzalem,

Choć droga była trudna i wiodła przez góry,

Trzeba też było walczyć z siłami natury,

By odwiedzić Elżbietę, swoją starszą krewną.

Ta, podobnie jak Maria, też była brzemienną.

Do domu Zachariasza wnet panna przybyła

Tam spotkała Elżbietę, co ją pozdrowiła.

Gdy tylko usłyszała Marii pozdrowienie

Poruszyło się dziecię, jakby Boga tchnienie

Elżbieta powitała Maryję słowami:

- Błogosławiona jesteś między niewiastami

Błogosławiony także owoc łona Twego.

A skądże mi to widzieć matkę Pana mego.

Gdy Twój głos usłyszałam zadrżały me skronie

I z radości ruszyło się dziecko w mym łonie.

Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła,

że spełnią się słowa które Pan Ci zsyła.

Maryja rzekła wtedy to, co w sercu czuje.

- Wielbi ma dusza Pana, a duch się raduje

W Bogu, Zbawcy moim, który miał wejrzenie

Na swoją służebnicę i jej uniżenie.

Błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia,

Wielkie rzeczy uczynił mi Pan bez wątpienia.

Święte jest Jego imię, a swe miłosierdzie

Da temu pokoleniu, co bać się Go będzie.

Przejawia moc ramienia swego pysznym ludziom

Strąca On władców z tronu, żyjących w obłudzie.

Głodnych nasyca dobrem, wywyższa pokornych.

Bogatych z niczym odprawia. A pomaga zdolnym

Ujmuje się za sługą swoim, Izraelem,

Pomny na miłosierdzie co jest Jego celem

Jak przyobiecał ojcom na rzecz Abrahama

Tak i jego potomstwu na wiek wieków Amen

07-05-2023

Działalność Jana Chrzciciela

Na drugą stronę Jordanu,

Wysłali Żydzi kapłanów.

By sprawdzić Janowe czyny,

Przybyli z Jerozolimy.

Lewici się go pytali.

- Kim jesteś? Czy nas ocalisz?

Być może jesteś mesjaszem,

Albo prorokiem Eliaszem?

Jan wtedy im odpowiedział,

To co Izajasz powiedział.

- Nie jestem ani mesjaszem,

Ani prorokiem Eliaszem.

Jam tylko głos na pustyni

Lecz wiem dokładnie co czynić

Prostujcie ścieżki dla Pana

By dokonała się zmiana

Tu dzisiaj pośród was stoi

Ten kogo szatan się boi

On jest mocniejszy ode mnie

I zbawić chce ludzkie plemię

Ja chrzczę was wodą z Jordanu

On zaś chrzcić z boskiego planu

Będzie Was tu Duchem Świętym

I ogniem wciąż niepojętym.

Oto Baranek jest Boży.

Na kogo rękę położy,

Ten uzdrowiony zostanie

W tym Boskim cudownym planie.

Wiejadło ma w swojej dłoni,

Którym to plewy wygoni

A ziarna dobre zostawi

I tylko takowe zbawi.

12-05-2023

Chrzest Jezusa

Przyszedł Jezus z Galilei

Do Jana nad Jordan,

Gdzie przyjęcia chrztu na ziemi,

Od niego zażądał.

Jan powstrzymać go chciał mówiąc,

Że to on istotnie

Potrzebuje od Jezusa

Chrztu, a nie odwrotnie.

Ale Jezus mu wyjaśnił,

Że będzie uczciwie,

Jeśli się wypełni prawo,

Bo jest sprawiedliwe.

Jan usłuchał jego głosu.

Jezus wszedł do wody.

Wtem otwarły się niebiosa,

By dać nam dowody.

Bo Duch Boży usiadł na Nim

Niczym gołębica.

- "To mój syn umiłowany

I moja prawica.

W nim też mam upodobanie

I jego słuchajcie".

Sam Bóg głośno to oznajmił

Jasno i otwarcie.

13-05-2023

Przemienienie na górze

Wziął Jezus Piotra, Jakuba i Jana

I weszli na górę wysoką.

Modlił gorąco się do Niebios Pana.

W modlitwę tę wchodził głęboko.

W pewnym momencie twarz mu zajaśniała,

A wygląd odmienił się cały.

Odzienie jego było lśniąco białe,

A obok postacie dwie stały.

Mojżesz i Eliasz, bo o nich tu mowa

Na górze tam się ukazali

Razem z Jezusem wymieniali słowa.

O męce z nim dyskutowali

Tymczasem Jakub wraz z Piotrem i Janem

Zasnęli wędrówką zmęczeni

Gdy się ocknęli, ujrzeli ich w chwale

Czym byli potwornie zdziwieni.

- Mistrzu, jak dobrze że tutaj jesteśmy,

Postawmy tu więc trzy namioty.

Jeden dla Ciebie i dwa dla nich wznieśmy.

Odezwał się Piotr, lecz z głupoty.

Gdy jeszcze mówił, obłok ich osłonił

I weszli do niego prorocy.

Głos się z obłoku donośny wyłonił,

A pełen on był bożej mocy.

Głos ten powiedział "To mój Syn, Wybrany,

W którym to mam upodobanie.

Jego słuchajcie!" Uczniowie upadli

I podnieść się nie byli w stanie.

Rzekł do nich Jezus, by się nie trwożyli.

On tylko stał sam na polanie.

Przykazał uczniom, by nic nie mówili,

Dopóki On nie zmartwychwstanie.

17-05-2023

Znak

W pandemii było źle

Inflacja trawi mnie

Z akcentem dziwnym gość

Znów działa mi na złość

W rozumie jeszcze tkwi

Egzamin sprzed trzech dni

Który musiałem zdać

By dalej w życie grać

Minęło parę lat

Więc stawiam je na blat

Bo trzeba jakoś żyć

Codziennie jeść I pić

Choć czas zabiera mi

Kolejne piękne dni

Wymyślę jakiś plan

By zmienić taki stan

Wreszcie ujrzałem znak

Do myśli mych się wkradł

Lecz ktoś powiedział mi

Że wszystko to się śni

Uwielbiam takie sny

Więc pozostanę w nich

Na dobre i na złe

Ze snu nie wyrwą mnie

22-05-2023

Kuszenie na pustyni

Kiedy Jezus już się ochrzcił,

Duch go zabrał na pustynię,

By tam czterdzieści dni pościł,

A pustynia z tego słynie,

Że jest cisza tam zupełna.

Nie rozprasza nic człowieka.

Można Bogiem się wypełnić,

Ale szatan też tam czeka.

Po czterdziestodniowym poście,

Głód Jezusa zaczął dusić.

Diabeł więc do niego podszedł,

Licząc na to, że Go skusi.

- Jeśli jesteś Synem Bożym,

Powiedz niechaj te kamienie,

Które tu przed Tobą złożę

W chleb natychmiast się zamienią.

- Napisane jest: Nie samym

Chlebem żyje przecież człowiek,

Lecz słowem wypowiedzianym,

Które pochodzi z ust Bożych.

Wtedy diabeł Go postawił

Na wysokiej gdzieś świątyni

- Jeśli jesteś Synem Bożym,

Rzuć się w dół, przecież nie zginiesz,

Bo jest w prawie napisane:

Bóg aniołom swym rozkaże,

Nosić będą cię na skrzydłach,

Byś swej nogi nie uraził.

- Ale jest też napisane,

A więc odnieś się do tego

Nigdy nie będziesz wystawiał

Na próbę Boga swojego.

Potem diabeł Mu pokazał

Przepych świata w jednej chwili.

- Dam ci nad tym wszystkim władzę,

Gdy przede mną się pochylisz.

- Precz szatanie idź ode mnie!

Bogu tylko, Panu swemu,

Kłaniać się i służyć będziesz.

Tylko Jemu jedynemu.

Odszedł diabeł po tych słowach

Widząc Jego nieugiętość,

A przybyli aniołowie.

W Duchu moc miał niepojętą.

27-05-2023

O spokoju w mym pokoju

Leżąc na brzuchu czy też na boku

Czekam by wreszcie mieć święty spokój

Lecz ciągle coś się dzieje w pokoju

Co mi zakłóca świętość spokoju

Przewracam więc się na drugą stronę

By delikatnie obudzić żonę

Lekko po plecach ją palcem drapiąc

Bo mi ten spokój zabiera chrapiąc

Pod domem jakaś kotka harcuje

Nie wiedzieć czemu znowu ma ruje

Dzieci sąsiada płaczą okropnie,

A wielka mucha walczy przy oknie

Wybieram znowu jeden z dwóch boków

Myśląc gdzie jest ten mój święty spokój

Leżę tak w łóżku w pałąk wygięty

Nie dowierzając że on jest święty

Pomyślcie teraz czy nie mam racji

Świętym się jest po kanonizacji

A ten mój spokój taki szalony

Bo nawet nie jest błogosławiony

01-06-2023