My - Gillian Anderson, Jennifer Nadel

Kup ebooka

69.00 zł
48.30 zł (55,20 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Podróż

Odważ się, złapmy się za ręce, stań obok nas.

CHRISTABEL PANKHURST

MY to podróż oparta na dziewięciu zasadach, których od wieków nauczają święci i mędrcy i które mają moc zmiany twojego życia i otaczającego cię świata.

Nie chodzi tu jednak o osadzenie się jeszcze mocniej w dobrze nam znanym, skoncentrowanym na ja stylu życia, a o ścieżkę radykalnej transformacji, która w centrum stawia współodczuwanie ze światem.

Niech ta książka służy ci za przewodnik i źródło inspiracji. Jeśli jesteś zraniona, pomoże ci się uzdrowić. Jeśli się zgubiłaś, pokieruje cię ku domowi. Jeśli szukasz celu, delikatnie poprowadzi cię w stronę spełnienia.

Przybywamy na ten świat bez instrukcji obsługi, dorastamy bez zestawu narzędzi do radzenia sobie z emocjami - łatwo nam więc się pogubić.

Wędrując przez życie, gromadzimy emocjonalne blizny, które pojawiają się w wyniku urazów, jakich siłą rzeczy doświadczamy. Jesteśmy jak układy scalone, które pokryła tak gruba warstwa mułu życia, że nie potrafimy już połączyć się same ze sobą i z tym, w co wierzymy - nie mówiąc już o świecie zewnętrznym.

Wszystkie zaczynamy z silnym wewnętrznym systemem wartości - poczuciem tego, co jest dobre, a co złe, co jest sprawiedliwe, a co nie w porządku. Potem jednak życie wtrąca swoje trzy grosze. W zimnym świetle rzeczywistości nasze ideały mogą wydać się naiwne, nierealistyczne i trudne do obronienia. Jakkolwiek silne i szczere nie byłyby nasze intencje, niełatwo jest żyć w zgodzie z tym, w co wierzymy, kiedy borykamy się z trudnościami, jesteśmy zestresowane albo towarzyszy nam emocjonalny ból.

Nie mija wiele czasu, a porzucamy te wartości na rzecz zasad, których uczy nas świat. Odnieś sukces, rywalizuj, gromadź. Gdzieś w głębi duszy czujemy, że to nie nasze, ale w końcu jakoś trzeba sobie radzić, prawda?

Pomiędzy wartościami, które wybieramy w życiu osobistym, a tymi, którymi kierujemy się na zewnątrz, pojawia się przepaść. W domu i w rodzinie wierzymy w dzielenie się z innymi i dbanie o to, żeby wszyscy czuli się OK. Ledwie jednak znajdziemy się za drzwiami, zasady ulegają zmianie. W miejsce dążenia do dobra wspólnego pojawia się rywalizacja i chęć osiągnięcia indywidualnego sukcesu. W ciągu kilku sekund my się rozpływa i pozostaje ja - i oto spychamy się nawzajem w wyścigu do mety. Tyle że owej mety nie ma - jest tylko horyzont, który oddala się tym bardziej, im bardziej się do niego zbliżamy.

Dziewięć Zasad zawartych w tej książce ma moc uzdrawiania naszych ran i przywracania nas do naszego własnego centrum. W miarę poznawania ich po kolei i nauki stosowania ich w swoim życiu odbędziesz podróż od ja do MY. Samotność zniknie, ty zaś odkryjesz poczucie celu i oswobodzisz się z krepujących cię więzów. Wolność ta pozwoli ci wieść autentyczne, szczęśliwe i pełne sensu życie.

Dlaczego właśnie teraz?

Polityka nie znosi próżni. Jeśli nie ma w niej nadziei, ktoś wypełni ją lękiem.

NAOMI KLEIN

Nasze obecne podejście do życia - kultura skupiona na ja - nie działa.

W świecie, w którym żyjemy, jest więcej podziałów i nierówności niż kiedykolwiek wcześniej.

Wskaźniki zaburzeń lękowych, depresji i samookaleczania się wśród kobiet rosną w zastraszającym tempie. Do tego wszystkie te prawa, o które tak ciężko walczyłyśmy i które - jak sądziłyśmy - udało nam się wreszcie uzyskać, stały się na nowo celem ataków.

Blisko 800 milionów ludzi doświadcza głodu. W tym samym czasie ci, którzy żyją w dobrobycie, walczą z otyłością i depresją.

Co minutę gdzieś na świecie dochodzi do śmierci kobiety w trakcie porodu - śmierci, której można byłoby zapobiec - podczas gdy w innym miejscu globu inna kobieta wydaje krocie na operacje plastyczne, ponieważ nie czuje się dobrze z przejawami własnego starzenia się.

Wzrasta poziom przemocy wobec kobiet, ale jednocześnie likwiduje się wsparcie dla uchodźców i uchodźczyń - w szczególności kobiet czarnoskórych i pochodzących z mniejszości etnicznych[1].

Przepaść pomiędzy bogatymi a biednymi stale się pogłębia, powodując podziały społeczne i problemy ze zdrowiem[2], a jednak zamiast inwestycji i redystrybucji dóbr otrzymujemy cięcia i politykę zaciskania pasa.

Ogromna część ludzkości staje wobec zagrożenia związanego z kryzysem klimatycznym, ale nasi rządzący unikają tego tematu z obawy przed tym, że mogliby w ten sposób urazić przedstawicieli wielkiego biznesu i konsumentów.

Tę listę można byłoby ciągnąć w nieskończoność. Wszystkie zdajemy sobie sprawę z tego, że to istne szaleństwo, że nie powinno tak być.

A jednak zamiast połączyć siły, często żyjemy w izolacji i rywalizujemy ze sobą nawzajem. Próbujemy obsypać swoje życie pozytywnym brokatem i odwrócić w ten sposób uwagę od różnicy pomiędzy tym, jak to wszystko wygląda od zewnątrz, a tym, co w związku z tym czujemy. Jesteśmy tak przytłoczone, że nie jesteśmy w stanie podnieść wzroku ponad horyzont i zmierzyć się z większymi problemami.

Można jednak żyć inaczej.

MY to ruch na rzecz zmiany, manifest rewolucji, której przewodzą kobiety - cicha, pokojowa zmiana kierunku, która nie wymaga zgody trzymających władzę. Chodzi tylko o to, żeby każda z nas, po kolei, sama stała się tą zmianą i wyruszyła w podróż od ja do MY.

Dlaczego napisałyśmy tę książkę

Historia pokazuje nam, że odwaga bywa zaraźliwa, a nadzieja może zacząć żyć własnym życiem.

MICHELLE OBAMA

Ta książka nie pochodzi z jakichś wzniosłych wyżyn. Napisały ją dwie przyjaciółki, które razem wędrują, potykają się, podejmują próby, doświadczają porażek, płaczą, śmieją się, uczą i próbują ponownie.

Opowiadamy tu o zestawie zasad, które wyprowadziły nas z ciemności, z miejsca, w którym tonęłyśmy w rozpaczy i beznadziei, ku życiu, które ma sens i cel.

Przekonałyśmy się na własnej skórze, że żaden zewnętrzny sukces nie jest w stanie naprawić tego, jak czujemy się wewnątrz. Im więcej miałyśmy, tym bardziej czułyśmy, że musimy zdobywać jeszcze więcej. Bez względu na to, co osiągnęłyśmy, nie dawało nam to szczęścia. Sprawiało natomiast, że czułyśmy się winne temu, że nawet otrzymawszy wszystkie te dary i pomyślność, nie byłyśmy w stanie sprawić, żeby życie nam się jakoś układało.

W efekcie obie zaczęłyśmy polegać na całej masie niezdrowych substytutów - był więc alkohol, narkotyki, praca, jedzenie, przemocowe związki - cokolwiek przyjdzie ci do głowy, na pewno tego próbowałyśmy. W międzyczasie chodziłyśmy na terapię, praktykowałyśmy jogę i próbowałyśmy dociec, o co w życiu chodzi.

Nasze kryzysy były na tyle dotkliwe, że nie miałyśmy wyjścia - musiałyśmy wprowadzić zmianę i zacząć proces gruntownej przebudowy. Gruntownej, od A do Z.

Jesteśmy entuzjastkami Dziewięciu Zasad zawartych w tej książce, ponieważ to one zmieniły nasze życie. Nie oznacza to oczywiście, że jesteśmy szczęśliwe przez calutki czas, że doskonale radzimy sobie w każdej sytuacji albo że jesteśmy świętymi. Bynajmniej! Daleko nam do tego - jesteśmy, jak każda z nas, doskonale niedoskonałe. Kiedy jednak stosujemy zasady koncepcji MY, dają nam one dostęp do spokoju ducha i wewnętrznej wolności, o jakich kiedyś nawet nam się nie śniło.

Nie jesteśmy lekarkami, terapeutkami ani duchownymi. Nasze główne kwalifikacje to tak kiepskie radzenie sobie z bólem emocjonalnym, że po prostu byłyśmy zmuszone do szukania odpowiedzi. Przez ponad dwadzieścia lat każda z nas poszukiwała czegoś, co działa. Mądrość zawarta w tej książce nie jest nasza - to esencja refleksji niezliczonych nauczycieli o wiele od nas mądrzejszych. My zaś przekazujemy tę wiedzę z wdzięcznością i nadzieją, że być może inne osoby odnajdą dzięki niej ukojenie i sens.

Kiedy zaczęłyśmy podążać tą ścieżką, byłyśmy cyniczne i oporne. Teraz jednak wiemy na podstawie własnego doświadczenia, że transformacja i szczęście są możliwe, a cuda naprawdę się zdarzają. Mamy nadzieję, że nie znalazłaś się w takiej czarnej dziurze, w jakiej byłyśmy my, ale jesteśmy przekonane, że jeśli ty też obierzesz tę drogę, to niezależnie od punktu wyjścia, doświadczysz głębokich zmian.

Ruszyłam w podróż, która opisana jest w tej książce, samodzielnie wychowując dwóch synów i wykonując swój wymarzony zawód. Byłam korespondentką i opowiadałam światu o sprawach, które były dla mnie bardzo ważne. Pewnego ranka po przebudzeniu zdałam sobie sprawę z tego, że nie dam już rady. Zadzwoniłam do redakcji i powiedziałam, że bardzo mi przykro, ale nie dotrę. Nie przyszłam więc do pracy tamtego dnia, nie wróciłam tam zresztą, jak się potem okazało, już nigdy. Jak można się było spodziewać, moje życie się rozpadło. Zdiagnozowano u mnie ciężką depresję i wypalenie zawodowe. Rozpoczęłam podróż, której unikałam przez trzydzieści pięć lat - ruszyłam w drogę prowadzącą do spotkania z samą sobą i znalezienia sposobu na życie zgodnego z tym, kim naprawdę byłam na najgłębszym poziomie. Szukałam pomocy i mądrości u licznych nauczycieli, profesjonalistów, w grupach wsparcia. Spotkałam przyjaciółki, takie jak Gillian, które również poszukiwały. Dziś jestem tą samą osobą, ale jestem o wiele szczęśliwsza. Czuję sens, czuję więź, są w moim życiu ludzie, których naprawdę kocham. Jasne, że wciąż zdarzają się chwile bolesne i trudne, ale codziennie budzę się z radością z tego, że dane jest mi żyć.

Podróż drogą wyznaczoną przez te Dziewięć Zasad nigdy się nie kończy. Ma jednak w sobie prawdę - prawdę, którą znam z własnego życia i która ma moc pokierowania nas z dala od zwątpienia, depresji i nienawiści do samych siebie, za co jestem nieskończenie wdzięczna.

JN

Głębszego sensu życia zaczęłam szukać, kiedy byłam jeszcze w liceum, ale wdrożenia konkretnych rozwiązań podjęłam się dopiero na studiach. Do tego czasu zdążyłam jednak sięgnąć po niezliczone zewnętrzne źródła ukojenia, chcąc poradzić sobie ze strachem i niepewnością, poczuciem samotności, zagubieniem i niezrozumieniem świata i mojego w nim miejsca. Kiedy zaczęłam praktykować niektóre z zasad, które tu opisujemy, efekt był wręcz oszałamiający i przełomowy. Nagle poczułam stabilność i uziemienie, wewnętrzną siłę i cel. Jestem przekonana, że gdybym nie miała tego fundamentu w okresie, kiedy okazało się, że odniosłam sukces zawodowy na skalę międzynarodową, najzwyczajniej w świecie nie byłabym w stanie sobie z tym poradzić. Nie oznacza to, że wszystko przychodziło mi łatwo ani że nie było rzeczy, które szły mi fatalnie, ani też że nie wpadałam w okresy sięgania po niezdrowe sposoby radzenia sobie z napięciem - ale to, czego nauczyłam się w tych pierwszych latach, dało mi narzędzia pozwalające lepiej uporać się z trudnościami. Każdego dnia to ja wybieram, jak potoczy się moje życie. Jak poradzę sobie z odrzuceniem, smutkiem, strachem? Dzięki temu, że mam do dyspozycji te narzędzia, jest to mój wybór.

GA

Nie musisz wierzyć nam na słowo. Potraktuj tę podróż jak eksperyment naukowy i sprawdź, co się stanie, jeśli będziesz praktykować te zasady zgodnie ze wskazówkami. Jeżeli pod koniec opisujących je rozdziałów nie poczujesz się lepiej, zawsze możesz wrócić do swojego wcześniejszego życia.

Dziewięć Zasad zawartych w tej książce działa.

Zmiana jest możliwa.

Nie czuj się przytłoczona, nie panikuj - nie ma takiej potrzeby. Nikt niczego od ciebie nie oczekuje. Po prostu przeczytaj tę książkę i spróbuj zastosować zasady w niej opisane. Nie jest to kolejna pozycja na liście rzeczy do zrobienia, a furtka do wewnętrznej wolności i spokoju ducha, co do których być może nawet nie wiedziałaś, że są możliwe.

Nie masz nic do stracenia poza cierpieniem, za to świat ma do zyskania nieskończenie wiele.

Zaczynamy

Zmieniasz świat wtedy, kiedy zmieniasz siebie.

YOKO ONO

Właśnie zaczynasz cudowną podróż. Dziewięć Zasad, o których tu przeczytasz, odmieni twoje życie.

Jak w przypadku każdej wyprawy, zanim wyruszysz, musisz się przygotować. Podstawy zawarte w tej części książki są niezbędne, żebyś na pewno czuła się dobrze. Dzięki nim będziesz w stanie w pełni skorzystać z zasad koncepcji MY.

Podczas podróży, którą właśnie rozpoczynasz, zajmiesz się archeologią emocji - będziesz przekopywać się przez wiele warstw zranień i przez własne powłoki ochronne, a także konfrontować się z tym, co prawdziwe, głęboko na poziomie emocjonalnym. Wszystko po to, żebyś mogła na nowo połączyć się ze swoim prawdziwym ja. Będziesz kolejno zdejmować z siebie to, co już ci nie służy, i nadawać nowy kształt swojej relacji z samą sobą i ze światem wokół.

Podstawowe Praktyki pozwolą ci zadbać o stabilność, kiedy będziesz pracować z omawianymi w dalszej części książki Dziewięcioma Zasadami. Zyskasz jednak znacznie więcej niż tylko wsparcie w nadchodzącej podróży, każda z Podstawowych Praktyk niesie bowiem również zmianę sama w sobie.

Podobnie jak zasady, które znajdziesz dalej, praktyki te stanowią esencję tego, co działa w niezliczonych tradycjach. Kiedy zaczniesz stosować jedne i drugie, odkryjesz, że oto działa alchemia, która przynosi niesamowite zmiany. Jednakże nawet jeśli obecnie czujesz się gotowa na wprowadzenie do swojego życia tylko tych czterech zdrowych nawyków i nic więcej, szybko doświadczysz cudownych rzeczy, które zaczną się dzięki temu dziać.

Dbanie o siebie w obszarze emocjonalnym, fizycznym i duchowym jest działaniem do głębi politycznym. Wiele spośród nas, kobiet, zostało wychowanych w przekonaniu, że naszą powinnością jest opieka nad innymi, a o naszej wartości świadczy to, jak wiele w tym zakresie robimy. Kiedy jednak nieustannie spychamy nasze potrzeby na dalszy plan, ryzykujemy, że staniemy się zależne od innych i na wielu poziomach bezbronne.

Męczeństwo jest dla świętych. Prawdziwe kobiety mają potrzeby, a prawdziwe dawanie możliwe jest tylko z pozycji obfitości, a nie z pozycji braku. Wyrzekanie się samych siebie skazuje nas na porażkę.

Dbanie o siebie staje się jeszcze ważniejsze, jeśli mamy dzieci. Kiedy same sobie wyrządzamy krzywdę lub zaniedbujemy własne potrzeby, przekazujemy dzieciom, że lekceważenie i brak szacunku wobec siebie są czymś normalnym. Jeśli chcemy, aby nasze córki uważały się za wartościowe, musimy pokazywać im, na czym polega poczucie własnej wartości. Podobnie rzecz się ma w przypadku chłopców - jeżeli chcemy, aby nasi synowie postrzegali kobiety jako silne, niezależne istoty, musimy pokazać im, że takie właśnie jesteśmy.

Stosuj opisane poniżej cztery Podstawowe Praktyki codziennie. Są one fundamentem twojego nowego życia i będą niezbędne w nadchodzącej podróży.

Będziesz zdumiona tym, jak wspaniale się poczujesz, gdy wreszcie sama zaczniesz dawać sobie troskę, której pragnęłaś od innych.

Ćwiczenia

Opisujemy tu proces oparty na doświadczeniu. Każdy rozdział zawiera ćwiczenia, które pomogą ci zintegrować wszystko to, czego uczy się twój umysł, z tym, co już wie twoje serce. Ćwiczenia nie stanowią opcjonalnych dodatków - są one niezbędne w podróży, w którą wyruszasz, więc nie pomijaj ich. Sama wiedza nie wystarczy - musisz doświadczyć pracy z zasadami, aby osiągnąć pełną moc zmiany.

Im bardziej sumiennie ćwiczysz, tym korzystniejsze ich skutki odczujesz. Lepiej wykonywać ćwiczenia w pośpiechu niż w ogóle tego nie robić, nie pozwól więc, by w twoje działania wkradł się perfekcjonizm. Od czasu do czasu będziesz musiała coś zapisać, zatem przyda ci się notatnik lub dziennik. Warto również zadbać o spokojne miejsce, w którym nikt ani nic nie będzie ci przeszkadzać w wykonywaniu ćwiczeń. Jest to twój święty proces, który zasługuje na świętą przestrzeń.

Po zakończeniu pracy ze wszystkimi zasadami, które tu omawiamy, możesz powracać do wybranych przez siebie ćwiczeń - niech będą dla ciebie wsparciem, kiedy poczujesz, że robi się trudniej albo że utknęłaś w miejscu. Każde z tych ćwiczeń działa na poziomie emocjonalnym, intelektualnym i duchowym, więc czerp z nich do woli. Przywieziesz z tej podróży dokładnie tyle, ile w nią włożysz.

Zanim przystąpisz do ćwiczenia, skoncentruj się. Zacznij od pięciu głębokich oddechów, przy czym niech każdy wydech trwa o jedno uderzenie serca dłużej niż wdech - pomoże ci to uspokoić układ nerwowy. Jeśli masz czas i miejsce, zapal świeczkę, by podkreślić w ten sposób, że to, czego się podejmujesz, jest ważne i symboliczne. Robisz to dla siebie i dla wielu innych osób. Postaraj się nie intelektualizować tego, co się wokół ciebie dzieje, i nie zastanawiaj się zbytnio nad swoją podróżą - po prostu zanurz się w niej i jej doświadczaj!

Afirmacje

Na końcu każdego rozdziału znajdują się afirmacje. Są one niczym antidotum na wszystkie toksyczne komunikaty, jakie każdego dnia same do siebie kierujemy. Niech więc pomogą ci zwalczyć to, co negatywne, tak jak lekarstwo pomaga pokonać infekcję. Powtarzaj je sobie w różnych momentach dnia. Za każdym razem, kiedy je wypowiadasz, stopniowo oddalasz się od wyrządzania samej sobie krzywdy i ruszasz w kierunku dbania o siebie i miłości do siebie samej.