Muzeum wyobraźni - Anna Romaniuk

Kup ebooka

28.00 zł
22.40 zł (20,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

CZYŻBY

ANTO­NELLO DA MES­SINA, An­nun­ciata, 1476, Pa­lazzo Aba­tel­lis, Pa­lermo, Wło­chy

Czyżby cień wąt­pli­wo­ści?

Chwila wa­ha­nia za­nim Słowo sta­nie się Cia­łem, nie­do­ko­nane - do­ko­na­nym? Dłoń wy­cią­gnięta w ge­ście, który rów­nie do­brze może zna­czyć "tak", jak i "nie". Wy­zna­cza­jąca gra­nicę. Ostatni ba­stion obrony przed wolą bożą.

Ciemna twarz sy­cy­lij­skiej dziew­czyny, czarne oczy, cięż­kie po­wieki. Nie jest wcale ładna. Żadna z niej zło­to­włosa i nie­bie­sko­oka sło­wiań­ska (ba, pol­ska) księż­niczka... Na pewno ni­ska, mocna, sze­roka w bio­drach, do­bra do ro­dze­nia dzieci. W końcu ma uro­dzić Syna.

Nie­po­ka­lane po­czę­cie... Anioł Ga­briel zwia­sto­wał Pan­nie Ma­ryi... Ave Ma­ria... Jó­zef szar­pany ludz­kimi wąt­pli­wo­ściami, roz­go­ry­czony i za­zdro­sny.

Nie­po­ka­la­nie po­częta... Czuły mał­żeń­ski po­ca­łu­nek wy­star­czył, by Anna i Jo­achim zo­stali ro­dzi­cami przy­szłej matki Boga. Na fre­sku w Mu­zeum Na­ro­do­wym w War­sza­wie wiel­ko­oka Anna trzyma pa­lec na ustach, jakby uci­szała pa­trzą­cego... Ta­jem­nice dzieją się w ci­szy...

Do­gmaty... Prawdy... Cuda sprzeczne z bio­lo­gią... Ale prze­cież tu nie cho­dzi o wie­dzę, tylko o wiarę... Wbrew...

Zwia­sto­wa­nie to je­den z naj­pięk­niej­szych mo­ty­wów ma­lar­stwa - anioły wdzięcz­nie pa­da­jące na ko­lana, panny Ma­ryje gnące się w ta­necz­nych ukło­nach... Bo­gata sym­bo­lika tła, ko­lo­rów, de­tali... W tej chwili wszystko zna­czy, cały świat mówi...

Ale nie u An­to­nella da Mes­siny... Ciemne tło. Su­rowe, sku­pione, jakby nie­ufne spoj­rze­nie ciem­nych oczu... Nie­mal za­konny, płó­cienny we­lon do­kład­nie za­kry­wa­jący włosy... Przy de­kol­cie wi­dać skra­wek sukni. Do­bór ko­lo­rów pod­sta­wowy, nie po­zo­sta­wia wąt­pli­wo­ści: bo­ski - nie­bie­ski, kró­lew­ski - bor­dowy, ale też: nie­biań­ska chwała i ziem­ska męka. Drew­niany pul­pit. Książka... Tora? Księgi Sta­rego Te­sta­mentu? Nowy jesz­cze się nie zda­rzył, więc jesz­cze go nie opo­wie­dziano i nie na­pi­sano. Za­tem Bóg rów­nież sta­ro­te­sta­men­towy: groźny, okrutny, wy­sta­wia­jący naj­wier­niej­szych na straszne próby. Bóg No­ego... Bóg Abra­hama... Bóg Moj­że­sza... I ten gest. Gest na­my­słu... A póź­niej de­cy­zja. Oto ja słu­żeb­nica Pań­ska... Nowa Ewa...

W Mo­na­chium znaj­duje się inny wa­riant tego te­matu pędzla An­to­nella da Mes­siny. Ta sama mo­delka, a jed­nak zu­peł­nie inna. Ten sam we­lon, chyba ta sama księga. Ale spoj­rze­nie oczu nie­win­nie unie­sio­nych do góry, uchy­lone dzie­cięco usta, dło­nie zło­żone na piersi w ge­ście ukłonu, od­da­nia się (pod­da­nia się?). To zu­peł­nie inna opo­wieść.

Na Sy­cy­lii fi­gury ma­ryjne ubie­rane są po kró­lew­sku, w praw­dziwe, kosz­towne suk­nie. Dla mło­dej matki wła­śnie na­ro­dzo­nego Boga - lek­kie jak chmurki błę­kitne i białe je­dwa­bie oraz atłasy, ko­rona i zgrabne pan­to­felki na ob­ca­siku. Dla matki sto­ją­cej pod krzy­żem, na któ­rym Bóg umie­rał dłu­gie go­dziny - ża­łobne, cięż­kie, la­mo­wane zło­tem, czarne, ak­sa­mitne płasz­cze i we­lony.

An­nun­ciata - zwia­sto­wana. Ale czy szczę­śliwa?

Wszy­scy znamy za­koń­cze­nie tej hi­sto­rii.

Sta­bat Ma­ter Do­lo­rosa...

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki