Kilka słów od Autora
Pisanie opowiadań nie jest prostym zajęciem, ale muszę przyznać, że bardzo satysfakcjonującym. Tworzenie postaci, wlewanie w nich życia, opisywanie historii i zdarzeń, jakie ich spotykają, to proces mozolny. Jednak bawiłem się świetnie, pisząc teksty do niniejszego zbioru.
Największym problemem był dla mnie czas. Wszystkie opowiadania tworzyłem nocami, kiedy to dzieciaki smacznie już spały w swoich łóżkach, a ja mogłem usiąść przed ekranem laptopa i pisać. Oczywiście tylko w dni wolne od pracy. Trzeba znaleźć czas, aby pomóc dzieciom w nauce, czas na zabawę czy choćby spacer, aby nie zaniedbywać rodziny. Dlatego też pisałem tylko w wolne dni i tylko nocami. W tym miejscu chcę też powiedzieć, że podziwiam wyrozumiałość mojej żony. Na jej miejscu nie byłbym dla siebie tak wyrozumiały. W końcu przesiadywałem czasami do późnych godzin, zamiast położyć się spać obok niej.
Tak czy inaczej, w końcu się udało i zbiór mogę uznać za gotowy. Pisząc opowiadania, mimo wszystko bawiłem się świetnie i mam nadzieję, że i ty, Czytelniku, będziesz się równie dobrze bawić podczas czytania. Moim założeniem było niedopuszczenie do tego, aby teksty w zbiorze stały się zbyt poważne lub realne. Nieco drażni mnie w ostatni czasie zbytnie "urealnianie" książek. Wprowadzanie dokładnych opisów działania policji, odwzorowywanie psychologii realnych morderców czy zagłębianie się w fizykę lub działanie mechanizmów, rządzących realnym światem. A gdzie miejsce na fantazję? Gdzie miejsce na wyobraźnię? Horror jest przecież rodzajem fantastyki i może się w nich wydarzyć dosłownie wszystko. Policja może w ogóle nie istnieć w danej historii albo działać zupełnie inaczej niż w prawdziwym świecie. To od autora powinno zależeć czy funkcjonariusze będą kretynami jak w filmie "Gremliny" Stevena Spielberga, czy też nie będą się angażować w miejsce akcji albo, czy nie będzie ich w ogóle w danej opowieści, choć głównym złym okaże się zamaskowany zabójca. Tymczasem mamy trochę zbyt duży wylew powieści czy opowiadań, w których autorzy próbują odwzorowywać idealnie działanie policji, zapominając całkowicie o tym, że to przecież ich własna, wymyślona historia, a nie podręcznik naukowy czy literatura faktu. Dlatego też pisząc opowiadania do niniejszego zbioru, powiedziałem do siebie: "Pieprzyć rzeczywistość". Rzeczywistość wszyscy mamy na co dzień. Czasami ciekawą, czasami nudną jak flaki z olejem. Bywa kolorowa albo męcząca, ale stanowi codzienność, a dzięki fikcji literackiej można, choć na chwilę się od niej uwolnić. Przenieść się w jakiś inny świat, rządzący się własnymi prawami i czasami zupełnie różny od tego prawdziwego.
Tak więc wyszedłem z założenia, że nie chcę pisać niczego zbyt realnego. Ktoś mógłby powiedzieć, że jestem zbyt leniwy, żeby zrobić research i zapoznać się z tym, jak powinny funkcjonować pewne rzeczy. Tyle tylko, że w dzisiejszych czasach kiedy każdy ma dostęp do internetu i dostępu do wszelkiej wiedzy na wyciągnięcie ręki, lenistwo nie ma tu nic do rzeczy. Nie trzeba się już wysilać, żeby zrobić odpowiedni research i zapoznać się z tematem. Fakt, że trzeba poświęcić trochę czasu, ale na pisanie i trzeba go poświęcać, więc to także żadna wymówka. Obecnie wystarczy włączyć przeglądarkę, wpisać odpowiednią frazę, przeczytać kilka (lub kilkanaście) tekstów na dany temat i można zdobytą wiedzę wprowadzać do swojej książki. Tylko po co robić to w przypadku horroru, który z założenia ma być fikcją i im bardziej odbiega od rzeczywistości, tym dla niego lepiej?
Dlatego też, Drogi Czytelniku, nie oczekuj po niniejszym zbiorze, że uświadczysz w nim śledztwa czy odwzorowywanie rzeczywistości. Spodziewaj się czasami nietypowego zachowania bohaterów, a czasami scen przesadzonych, niczym w starych filmach akcji. Bo czemu nie? Nie piszę z przymusu, a dla czystej rozrywki i mam szczerą nadzieję, że właśnie rozrywkę dostaniesz, zagłębiając się w lekturę opowiadań, jakie udało mi się napisać. Liczę na to, że będziesz po prostu dobrze się bawić. Nie chcę nikogo swoją literaturą rozwijać czy uczyć. Od tego są inne książki, a nie horrory. A na pewno nie moje horrory.
Przy okazji pragnę Ci także podziękować za to, że trzymasz teraz w dłoniach tę książkę. Nie ważne czy wybrałeś wersję drukowaną, czy też w formie e-booka. Najważniejsze, żebyś dobrze bawił się podczas czytania, a jeśli Ci się spodoba, największą nagrodą dla mnie będzie miłe słowo. Zwyczajne podziękowanie i napisanie kilku zdań, co sądzisz o tym zbiorze opowiadań, niczego Cię nie kosztuje, a dla mnie będzie motywacją do tego, aby dalej pisać. Słowa krytyki także przyjmę na klatę i wezmę pod uwagę, bo to jest równie cenne, co pochwały.
Nie przedłużając, zapraszam Cię na kolejne strony i zagłębianie się w te niezwykłe historie, które napisałem. Baw się dobrze, czytając i czytaj, bawiąc się dobrze, tak jak ja dobrze bawiłem się podczas pisania.