Dłoń Pille drżała. Trzymała bagnet, a jej palce były zaciśnięte na trzydziestocentymetrowej rękojeści broni. Stała przy przednich drzwiach taksówki i spoglądała w dół na kierowcę, siedzącego w przerażeniu na swoim siedzeniu. Kierowca walczył o swoje życie. Tuż za nim na tylnym siedzeniu siedział mąż Pille, Andreas, który przykładał nóż do gardła kierowcy, a ten ściskał ostrze noża dłonią. Ostrze przecięło jego dłoń, z której płynęła krew, i mężczyźni mocowali się ze sobą. Kierowcy udało się odsunąć od siebie nóż i Andreas krzyknął do Pille:
– Na co czekasz? Wbij mu bagnet w serce, do diabła.
Andrea krzyknął. Pille zamierzała dźgnąć kierowcę w pierś, w miejsce, gdzie znajdowało się serce. Ale stała jedynie i patrzyła. Jakby zamieniła się w kamień. Podczas gdy kierowca odepchnął od siebie dłoń Andreasa trzymającą nóż, stoczył się z siedzenia i uklęknął tuż przed nią. Kobieta nie poruszyła się. Kierowca użył resztek sił, aby wstać i uciec w kierunku oświetlonego domu w dole ulicy.
Andreas gonił go z nożem w dłoni.
Do napadu na kierowcę taksówki pewnego wrześniowego wieczora 1982 roku na przedmieściach Tallina, stolicy Estonii, wrócimy później. Bo ta historia tak naprawdę zaczęła się w zupełnie innym czasie i zupełnie innym miejscu: a mianowicie wiele lat wcześniej, od spotkania Pille Saimi i Andreasa Hanniego w czasach, gdy oboje byli nastolatkami i martwili się tym, jak będzie wyglądać ich wspólna przyszłość.