Moje Serendipity - Ted Kwiatkowski

Kup ebooka

5.97 zł
4.96 zł (5,07 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

SŁOWO WSTĘPNE

Wspomnienia Teda Kwiatkowskiego, to nie barwna beletrystyka spod pióra zawodowego pisarza. Jest to narratorsko-kronikarska próba upamiętnienia jego wyjątkowych przeżyć złożona w hołdzie swemu ojcu Stanisławowi, "Dobremu człowiekowi", który sam nie mając szans, doceniał potrzebę nauki i wykształcił trzech synów.

Autorem i bohaterem tych wspomnień jest absolwent Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej z 1952 roku. Potem Główny Architekt województwa opolskiego, a następnie w Ameryce, polski architekt z kalifornijską licencją, działający w latach 60-tych do 80-tych, w Los Angeles, Long Beach i Palm Springs.

Dziecko międzywojennego dwudziestolecia z rodziny średniej klasy niepodległościowej i katolickiej. Zawsze młody duchem i ciałem, po przejściu na dobrowolną emeryturę, zaczął w 1986 roku malować portrety. Następnie, w dalszym poszukiwaniu nowych sposobów wypowiedzi, chwycił za pióro (komputer) i zaczął pisać artykuły do prasy polonijnej, odświeżając sobie język ojczysty po 38-miu latach pobytu w USA. Tytułem tej pracy wprowadził nowe słowo "Serendipity" do języka polskiego.

Znam Teda od kilku dziesiątków lat jako człowieka niezwykłej dobroci, którą według dedykacji tej pracy, prawdopodobnie oddziedziczył po swym ojcu. Urodzony pod znakiem "Byka", którego cechy dominowały w jego życiu i wciąż nim przewodzą. Systematyczny, wytrwały, niezawodny i przyjacielski. Uparcie pracowity i punktualny. Esteta z niesamowitym poczuciem piękna.

Jego "Wspomnienia z życiorysu" to jeszcze jedna kartka wypełniająca lukę w obszernym piśmiennictwie historii II wojny światowej o okresu powojennego w reżymie komunistycznym.

Ukazuje czytelnikowi bezstronne fakty, jakie miały miejsce w jego życiu, niezależnie od poglądów, czasem nieprawdopodobne, jak przejścia z gestapo, przeżycia więzienne i kulisy drugiego z najstarszych zawodów na świecie, jakim jest Architektura.

Szczęśliwy wyjazd przez Wiedeń do USA, gdzie jako młody architekt z Polski, z wiarą w swe siły, z uporem próował rozwinąć skrzydła. Dzięki swemu "Serendipity" i opiece dobrego Anioła stróża, jak sam pisze, osiągnął więcej niż wielu jego rówieśników Amerykanów z tutejszym wykształceniem. Nie spoczął na laurach, lecz całe swoje zdobyte doświadczenie przekazywał młodzieży architektonicznej przybywającej z Polski do Los Angeles. Prawie każdy kierowany był do Teda, który chętnie wszystkim pomagał w trudnych początkach aż do usamodzielnienia.

Ted i jego podopieczni ulegali wpływom wybitnego architekta Richarda Neutry, który stworzył znamienny styl kalifornijski i zaszczycił swym przewodnictwem międzynarodowy konkurs na Centrum Kultury w Kongo, wygrany przez polski zespół młodych architektów, pokonując 125 zespołów z całego świata. Spowodowało to przyjazd Richarda Neutry do Warszawy na spotkanie zwycięskiego zespołu zza żelaznej kurtyny, co było wielkim wydarzeniem w świecie architektonicznym.

Na takich tradycjach opierała się kariera zawodowa Teda w Kalifornii, do czasu kiedy skończyła się pogoń za "chlebem powszednim" i mógł wrócić do swych dziecięcych marzeń. Zaczął malować portrety i abstrakty. Dom Papieża w Wadowicach przyjął jego portret Jana Pawła II, a Muzeum Ziemi Wadowickiej jego galerię wielkich Polaków.

Dla mnie Ted jest twórcą (homo eruditus), czyli mistykiem szczególnego rodzaju, wierzącym w człowieka. Stąd jego zafascynowanie twarzą ludzką z bogactwem szczegółów, oddających stan przeżyć i duchowość postaci. Tkwi w nich ukryta siła młodości, która tkwi w nim samym, przekazywana dalej jakby na przekór przemijającemu czasowi.

Takim oto jest Ted Kwiatkowski, przyjaciel mój i wszystkich ludzi, których traktuje jak jedną, wielką rodzinę. Przyjaciel całej ludzkości. Dlatego z wielką przyjemnością przedstawiam jego Wspomnienia z życiorysu czytelnikowi.

Autoportret (akrylik na płótnie)

Każdy mężczyzna w swoim życiu powinien:

wychować syna,

zbudować dom,

posadzić drzewo

i napisać książkę.

Platon