Moje cokolwiek, czyli: "Co z tego, że jest i myśli." - Sebastian Jabłonka

Kup ebooka

20.19 zł
16.76 zł (17,16 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

- Ona na wietrze -

Deszcze, gwałtowne deszcze koncert dają.

Ona, ona na wietrze

Harmonię ustala i bierze

Dla siebie - całą pulę zgarnia.

Jeszcze... nieustannie... wciąż

Trzepotała się nad ciałem dusza.

Burza jej nie przegoniła wcale.

Ale ty już wiesz kochana, wywołałaś

Z czeluści przeszłości ośmiornicę pamięci,

Co gwałci mackami synapsy byłego kochanka.

Jakie to treści skradłaś kosmitom?

Dlaczego kobiety upadłe wielbiły cię bardziej

Od dzieci, które nie chciały cię poznać wcale?

Jak opiszesz to uczucie

Debiutujące na tym świecie?

Te, które teraz czujesz,

Po tchórzliwej ucieczce

Na wielbłąda grzbiecie.

Przynajmniej do tego masz prawo.

A kochanek, leżąc, pozbierał się w całość.

Kiedyś mieszał ducha, wiatr i twoją pamięć,

Wydając się skupiony, oddając ci

Te niezasłużone honory.

Dziś przekazał ci to, co nigdy nie było twoje -

Jego wybory, by złożyć świat, pod twoje stopy.

Teraz są twoje,

Bo on jest wolny.