3. Dawid Motyka - Idylla, - co serce puka
powiedźcie mi gwiazdy przecie
która jest najpiękniejszą na świecie
czy to Lilie które kocham nadskrycie
czy to te róże które podlewam w deszczu obmycie
który kwiat jest moją ozdobą
a który chwalebną Boską trwogą
gdzie łodyga kocha się dla korzenia
a ciało kwiatowe w słoneczku cudownie miewa
*****
kochany kwiat rośnie na polach
całuśny przystanek ogarnia w molach
czy to ździebełko nas teraz otacza
kogo tu trzyma się z mego rogacza
idziemy polaną pełną koszyka malwin
cytrusów płatki tutaj podlali
co kawałek widać płonącego kaczeńca
a ty pnij się do góry co do jagnięca
i Lilii kwiat już w słonku wita
czerwono bury ptak na ziarenku pyta
czy to jest ta biała róża którą kocham
czy to zdradziecka żółta co mówią wynocha
bo wielbię wszystko co płonie zbożem
olśniewa mocy z wielkim Pomorzem
to dary losu i dary spojrzenia
każdy kto pyta się tutaj miłości nie ma
*****
na na na szukam ciebie, który mnie zawsze odmienia w glebie
na na na szukam cię w lesie, co gałązki sobie a niesie to w lecie
na na na szukam miłości, co to jest bez ostrej ości
na na na szukam cię stale, abyś przyjechał na koniu trwale
kawiarenki się dzisiaj wdzierają
szukają miłości ku sobie się mają
szukają rozmowy na pięknym tonie
aby ta miłość urosła w dłonie
masz kwieciem róż urodzaju
masz miłości w mym cudownym maju
masz Lilie które czytam i kocham nad życie
są moją miłością się aby ciebie witam, oh życie!
9. Dawid Motyka - w miłości pomknęła
w gwieździstych wrotach
gdzieś wiatr kołysze
ktoś do mnie pisze
to moja miła
która mówiła
że się nigdy na mnie nie przeliczyła
stawała się wielką gliną poematów
dobranych drogocennych karatów
i wszelkich chwil odzianych w pościelę
tak mocno kocha, chce tak wiele
i Lili laj tyś moja miła
i chciałbym abyś się wybiła
i Lili laj najskrytsze mi
w ozdóbkach stworzonych chwalę ci
i Lili laj ty piękny kwiecie
ozdobą moją jesteś nie tylko w lecie
o Lili laj kochana mi
rozkołysz rozkołysz powiadam ci
ciepło przybrało płomienny sztos
to ciebie brało taki to los
aby przyjść do mnie i porozmawiać
tak bardzo chcę siebie tobie nadać
i Lili laj tyś moja miła
i chciałbym abyś się wreszcie wybiła
i Lili laj najskrytsze serce mi
w ozdóbkach stworzonych chwalę wiecznie ci
i Lili laj ty piękny bukiecie
ozdobą moją jesteś nie tylko w lecie
o Lili laj kochana najdrożej mi
rozkołysz rozkołysz powiadam
przytulę się ci
19. Dawid Motyka - [nostalgia południa]
i wypłynęła rzeka, każdy tu teraz czeka
bo gdy krew zastyga, a siano mryga
ciepłem nadgoni, sadełko koni, dobywa się do dłoni
***
idzie szalona, ciszą mgła
to wiśni pustka, jesienna postura ta
to listopad na płótnie przyblakły
okrutnie tu smutnie od liści żółtych zgadły
rozpłynie się w deszczu zaschniętych zimnych traw
oschłych niczyich pniach
swobodnie ciepło już tu ucieka
aż matczyna pociecha w chuście czeka
podnieś ten blady, złoty liść
wilgoci natury samotni niczym różańca kiść
podnieś ten kij co spadł z drzewa
aby ziarno mu w ziemi trzeba,
tak tu gdzie ta zimna szara, opustoszała gleba...
aby pogoda w końcu dopisała
taka jak w wiośnie palmom się wdziała
taka jak w lecie świecąc szumiała zimowa kra
to tu zamiecie błądzenie Bocianów
samotna ciszy nostalgii łza
ale oddycha i żyje
tak sobie oczka w świetle mgły to myje
tak sobie przykłada wargi do skroni
ten wietrzyk kolorowy ma już jak z dłoni
***
kochaj i wybaczaj
memu sercu zbaczaj
aby ciało i dusza płonie
aż moje serce kocha się głodniej, niczym matczyne Piwonie
kochaj i nazywaj
do mych wrót przybywaj
aby miłości do pełna stało się poezją
a widziało że z pogodą jest się tą jesienną,
mimo, że piękną, królewsko wredną