Moja Cisza - Alina Sawuła

Kup ebooka

34.33 zł
28.49 zł (29,18 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Moja cisza

O ciszo blada, o ciszo głucha.

Utulasz mnie słodko,

Jak ma miluśka poducha.

Leciutko szeleścisz, jak złotko.

Do uszka przez sen,

Zaparowane szyby,

Złoty blady dzień.

A jednak tak gdyby,

Zabrakło mi Cię

Nie, nie chcę tak

Nie pozwolę zmienić się

I istnieć jak,

Niebo i ziemia.

Co jest od początku,

Jak światłość i ciemnia,

zamkniętego wątku.

To przenika mnie.

Tak bardzo żałośnie.

Gdy widzę Cię!

Ma miłość rośnie.

Kiedy się otulam,

W twe ramiona się wtulam.

Wybrany

Choć czas mija jak w powieści

Przynieś mi dziś dobre wieści

Bądź na zawsze tylko ze mną

Przybądź w noc jaskrawą ciemną

Na niebiańskim koniu przyleć

Na godzinę potem wyleć

I nie wraca, j póki śnie

I nie wracaj też we dnie

Bądź jak z bajki malowany

Bardzo skromny wygadamy

Spełnij marzeń mych tysiące

Ukój serce me bolące

Niech dziś wsparcie w Tobie znajdę

Niech swą siłę znów odnajdę

Wyciąg rękę do mnie prawą

Ukaż przyszłość moją jawą

Nie chce myśleć co się stanie

Powiedz chociaż jedno zdanie

Kto mnie pragnie o kim marze

Z kim też jutro pójdę w parze

Jeśli z Tobą polną drogą

W pogodę ubogą srogą

Tylko ja o Tobie wiem

Myślę całym Bożym dniem

Prawda to a jednak nie

Choć spotkamy dzisiaj się

Wtedy wszystko będzie jasne

Na niebie błyskiem trzasnę

O cudny o blond włosach

Żyjesz lekko na niebiosach

Zejdź na ziemię poczuj radość

Ból gniew nadludzką słabość

Zamknij na klucz stare dzieje

Spełnij me odwieczne nadzieje

Jeśli nie, zniknij stąd!

Nim znów zrobię kolejny błąd.

Ptaszek

Odezwij się ptaszku w cierniach krzewu

Nic nie zastąpi twego śpiewu

Jaka piękna twa muzyka

Sypiesz nuty jak z koszyka

Musisz wiedzieć kochany

Jesteś urodziwy i wspaniały

Nie musisz się krzewu bać

Możesz żwawo wszystko z siebie dać.

A gdyby tak Ci gałęzie zaśpiewały

A liście Ci cicho zagrały

A gdyby tak kwiaty Ci zatańczyły

I swe ramiona w górę uwiły.

Śpiew słyszę, czy to?... to niemożliwe

To moje myśli ujadliwe

Ach kołysz się ździebełko zielone

Na wietrze w każdą stronę

Słoneczko złote świec z całych sił

Nie pozwól by powój się między róże wbił

Ptaszku proszę nie przestawaj śpiewać

Bym nie musiał się źle z tym miewać.

...tiri... tiri..tiri...

.tiri... tiri...

Wtem wbił się cierń z krzewu

I nie ma już twego śpiewu.

Chwila

Bladej Twej rysy twarzy

Malują ścienne przepiękne obrazy

Tak jedno słodkie spojrzenie

Porywa czar w ciche marzenie

Szaleje serce proszone do tańca

Chce znaleźć granice krańca

I nie chce a musi

Koniec ścisnąć zdusić

Pragnienia płomienia fala

Dwie dusze w jedno scala

Stopiła w tafli błękicie

Za razem lodu życie

Dotyk promieni gorących

Rozwiewa szyk drzew płonących

Jednej chwili słońca blask

Gromu z nieba głuchy trzask

Zalej wiecznością tak krótki czas

By w utopi chwili spowił nas

Do końca świata

Na długie lata

Niech leje się żar

U niebios bram.

Poranek

We mgle, w mym śnie.

W błękicie skąpane pnie.

Słodycz poranka,

Wlaną do dzbanka.

Gorzkie wieczory,

Długie powoje.

Płynące kry,

Jak białe psy.

Zły wichrze wiej,

Pałko wodna chwiej się chwiej.

Padaj deszczu z nieba,

Wody życiu trzeba.

Pąkom trzeba słońca,

Do świata końca.

Srebrnej rosy,

By kwitły wrzosy.

Ciepłe wieczory,

Poranka strony.

Kwitną sasanki,

Pleciemy wianki.

Rzucamy do wody,

Jak pod nogi kłody.

Płynie życie, płynie rzeka,

Nikt na ranek już nie czeka.