ROZDZIAŁ 1
Zabawa lalkami
Lacey Elizabeth Spears przyszła na świat 16 października 1987 roku w Bazie Sił Powietrznych Castle w Atwater w stanie Kalifornia. Była najmłodszym z trojga dzieci Terry'ego i Tiny Spearsów. Ich najstarsza córka, Rebecca Ann, urodziła się w 1984 roku, a syn Daniel Joseph osiemnaście miesięcy później.
Kiedy Lacey miała zaledwie sześć tygodni, ogłoszono zamknięcie bazy. Terry Spears utracił pracę mechanika lotniczego i postanowił przenieść się z rodziną do Decatur w stanie Alabama.
- Wszyscy urodziliśmy się w tej bazie - powiedziała Rebecca Spears. - Zamknięto ją jednak, a więc przeprowadziliśmy się do Alabamy, gdzie moi dziadkowie mieli dom.
Decatur położone na brzegach rzeki Tennessee w północnej części Alabamy należy do jednych z najbiedniejszych miast w Ameryce, gdzie średni dochód na osobę wynosi tam nieco ponad 37 tysięcy dolarów rocznie. Jego populacja wynosi niecałe pięćdziesiąt pięć tysięcy, a sama miejscowość leży w samym sercu Pasa Biblijnego[2], w związku z czym na niemal każdej ulicy można znaleźć kościół. Miasteczko miało jeden powód do sławy, a było to osiągnięcie najwyższej liczby świątyń w przeliczeniu na głowę na świecie, na skutek czego trafiło ono do "Księgi rekordów Guinnessa". Wyrażenie "życzę ci błogosławionego dnia" rzeczywiście było popularne w miejscowym języku.
Rodzina Spearsów osiadła w domu należącym do rodziców Tiny, Paula i Peggy Florence'ów, który mieścił się przy pełnej drzew Cedar Lake Road. Terry znalazł pracę jako spawacz, a Tina została w domu i opiekowała się trójką ich dzieci.
Richard Lawrence, wuj Lacey od strony ojca, zapamiętał tę parę jako nieszczególnie sobie bliską. Stwierdził, że jego bratanica nigdy "nie dogadywała się" z ojcem, a Tina była "chłodną i nieokazującą uczuć matką".
Oboje rodziców Lacey miało poważne problemy zdrowotne. Tina, która w dniu narodzin Lacey miała dwadzieścia dwa lata, przez większość życia cierpiała na cukrzycę typu pierwszego. Terry miał celiakię, chorobę Crohna i słaby słuch. Pracował jednak ciężko, by utrzymać rodzinę.
* * *
Już od maleńkości Lacey uwielbiała bawić się lalkami. Odnajdowała ukojenie w swojej kolekcji lalek American Girl, które myła, ubierała i którymi się zajmowała, jakby były jej dziećmi.
- Lacey zawsze kochała bawić się w dom - powiedziała Rebecca. - Razem opiekowałyśmy się wszystkimi lalkami.
W wieku pięciu lat Lacey poszła do klasy przedszkolnej w szkole podstawowej Frances Nungester przy Tammy Street oddalonej o kilkaset metrów od jej domu. Wkrótce zaprzyjaźniła się z Mallory McWhorter i przez kilka kolejnych lat dziewczynki były nierozłączne.
- Lacey stała się moją najlepszą przyjaciółką w przedszkolu - powiedziała Mallory. - Zawsze była bardzo towarzyska i lubiła się bawić. Pamiętam, jak w szkole bawiłyśmy się w ubieranie lalek i w dom.
Choć Lacey regularnie bywała w znajdującym się ulicę dalej domu Mallory, tej nigdy nie było wolno pójść do domu Spearsów.
- Moja mama miała nieprzychylne zdanie o tej rodzinie - przyznała Mallory. - Bała się i nie chciała, żebym tam chodziła.
Pewnego razu Mallory udało się przekonać matkę, by ta puściła ją do domu Spearsów, ale wizyta zakończyła się źle. Dziewczynki przebywały w pokoju Lacey, bawiły się w dom, kiedy Mallory podniosła jedną z jej lalek. Jak zapamiętała, Lacey próbowała ją wtedy udusić.
- Bardzo się bałam - powiedziała Mallory. - To była straszna sytuacja. W jednej chwili zacisnęła mi dłonie na szyi.
Matka, która w końcu przyszła ją odebrać, była wstrząśnięta widokiem sińców na szyi Mallory.
- Miałam na skórze odciski jej palców - wspomniała Mallory. - Powiedziałam mamie, że tylko się bawiłyśmy, ale ona uznała, że z tą rodziną jest coś nie tak.
* * *
W trzeciej klasie Lacey blisko zaprzyjaźniła się z Jessicą Kyle. Przy pierwszym poznaniu dziewczynki zdążyły się już jednak pokłócić, ponieważ Jessica oskarżyła Lacey o "uświnienie" drabinek na placu zabaw.
- Naplułam jej na okulary - przyznała Jessica. - Nauczycielka kazała się nam pogodzić i od tamtego czasu byłyśmy przyjaciółkami.
Obie uwielbiały lalki, choć Jessica zapamiętała koleżankę jako znacznie bardziej przywiązaną do tych zabawek niż ona sama.
- Udawałyśmy, że jesteśmy matkami - powiedziała Jessica. - Opiekowałyśmy się nimi jak własnymi dziećmi, ale Lacey weszła na znacznie ekstremalny poziom. Zabierała swoją lalkę dosłownie wszędzie. Dzięki temu czuła się spokojniejsza.
* * *
Kiedy Lacey znalazła się w piątej klasie, zmarł jej dziadek, a babka, Peggy Florence, przeprowadziła się do Clearwater na Florydzie, gdzie zamieszkała z synem Tobym, którego dziewczynka znała jako Wujaszka Bo. Lacey bardzo cierpiała, ponieważ była mocno zżyta ze swoim dziadkiem.
W ciągu kilku kolejnych lat troje dzieci często wyjeżdżało do Clearwater, gdzie zatrzymywały się w domu Wujaszka Bo. Lacey kochała zabawy na plaży i marzyła, by pewnego dnia tam zamieszkać.
- Wszyscy uwielbialiśmy Bo - powiedziała Rebecca. - Był wesołym człowiekiem, który czasami stąpał po krawędzi.
Wujaszek Bo nauczył Lacey łowić ryby i nurkować, zabierał ją też na emocjonujące przejażdżki sportowym samochodem.
- Był prawdziwym narwańcem - dodała Rebecca. - Człowiek się nigdy przy nim nie nudził.
Czas spędzali również na farmie Spearsów w Scottsville w stanie Kentucky, która należała do rodziny Terry'ego od kilkuset lat. W dawnych czasach jego rodzina była tak znana w Scottsville, że na ich cześć nazwano jedną z ulic.
- Spears Road istniała dzięki nam - powiedziała Rebecca - bo prawie każdy, kto mieszkał przy tej ulicy, nosił nazwisko Spears.
Na przestrzeni lat znaczna część wielkiej hodowlanej farmy została sprzedana, rodzina zachowała zaledwie niewielki jej wycinek.
W odległości kilku kilometrów mieszkały dwie ciotki Lacey, a w trakcie wakacji rodzina się u nich zatrzymywała. Co pewien czas dołączał do nich inny wuj, który przywoził swoje dzieci w wielkim kamperze, by mogły pomieszkać na farmie.
- Uwielbialiśmy tam chodzić - wspomniała Rebecca. - Razem z kuzynami bawiłyśmy się z drobiem. Jedliśmy pieczone pianki i skakaliśmy na ich trampolinie.
Każdego popołudnia Lacey zgłaszała się do dojenia krów.
- Lubiła chodzić i pomagać przy dojeniu - powiedziała Rebecca. - To było bardzo fajne.
* * *
W 1998 roku Lacey Spears dostała się do gimnazjum Brookhaven i często sypiała w domu Jessiki Kyle. W swoje dwunaste urodziny oświadczyła przyjaciółce, że nadszedł czas, by przestać bawić się lalkami i dorosnąć.
Lacey była dobrą uczennicą, starała się przypodobać nauczycielom, więc zawsze oddawała wcześniej zadane prace. Stała się popularna i otrzymała przezwisko "Robaczek Lacey".
Pewnego wieczoru przyszła do domu przyjaciółki w fatalnym stanie. Wyjaśniła matce Jessiki, Lisie Kyle, że padła ofiarą molestowania przez członka rodziny i że boi się wrócić do domu. Kobieta tak zaniepokoiła się losem dziewczyny, że natychmiast zgłosiła sprawę do odpowiednich organów ścigania. Nie ma jednak żadnych wzmianek o dalszym postępowaniu.
Przez kilka kolejnych tygodni Lacey mieszkała u przyjaciółki i zaczęła się nawet zwracać do Lisy "mamo". Jessica powiedziała później policji, że Lacey utrzymywała, iż została wykorzystana seksualnie przez krewnych i bardzo się bała.
Lacey narzekała również na nadużycia ze strony sąsiadów jej rodziców, którzy często zapewniali jej miejsce wytchnienia.
- Lacey wymykała się czasami z domu i szła do nich, bo bardzo się bała - powiedziała Rania Cottingham, która znała córkę sąsiadów i zaprzyjaźniła się później z Lacey w liceum. - Opowiadała o molestowaniu seksualnym i o tym, jak zabierali ją do kościoła i się nią opiekowali, ale powstrzymywali się jednak przed bezpośrednią interwencją.
Rebecca Spears utrzymywała jednak, że nic nie wiedziała o molestowaniu swojej siostry.
- Miałyśmy szczęśliwe dzieciństwo - przyznała. - Z tego, co mi wiadomo, nigdy do czegoś takiego nie doszło. Szczerze mówiąc, nie wiem, dlaczego ktokolwiek miałby tak mówić lub myśleć.
* * *
Na początku 2002 roku czternastoletnia Lacey Spears bywała regularnie w kościele baptystów Parkview, gdzie dołączyła do drużyny softballowej. W trakcie cotygodniowych treningów zaprzyjaźniła się z Paulą Sandlin, która miała wtedy czterdzieści siedem lat. Przez kilka kolejnych miesięcy Sandlin woziła Lacey na zajęcia, mecze i odwoziła z powrotem, jednak czuła lekki dyskomfort, kiedy dziewczyna zwracała się do niej "mamo".
Niepokoiły ją również dziwaczne historie, które opowiadała jej Lacey. Z upływem czasu stawały się one coraz bardziej naciągane.
- Jeśli nie uzyskiwała określonej reakcji, przechodziła do większego kłamstwa - powiedziała Sandlin.
Pewnego dnia Lacey przykuśtykała do kościoła z opatrunkiem na nodze. Twierdziła, że upadła i zrobiła sobie krzywdę w trakcie treningu cheerleaderek. Niedługo później zmieniła wersję tej historii. Tym razem cierpiała na anoreksję i przewróciła się na ulicy z powodu osłabienia związanego z niejedzeniem.
Kiedy stwierdziła, że nie jadła od trzech dni, ktoś stawił jej czoła i powiedział, że widział ją jedzącą dzień wcześniej hot doga. Lacey przyznała się do tego, ale utrzymywała, że był to jej jedyny posiłek.
Whitney Riley Pena, która chodziła z Lacey do jednej klasy w Brookhaven, zapamiętała ją jako dziewczynę z wieloma problemami, która chodziła na terapię związaną z zaburzeniami odżywiania.
Latem Lacey oznajmiła znajomym, że jest w ciąży. Paula Sandlin nabrała podejrzeń i zapytała ją o dalsze zamiary, ponieważ nastolatka miała niebawem rozpocząć naukę w liceum.
- Nie uwierzyłam jej - powiedziała później Sandlin dziennikarzowi "Journal News", Shawnowi Cohenowi. - Nie wyglądała na kogoś będącego w ciąży. Nie chciałam nazwać ją kłamczuchą na wypadek, gdybym jednak się myliła.
Kilka dni później Lacey oznajmiła, że przeszła zabieg aborcji w metodystycznym centrum medycznym Carraway w Birmingham. Kiedy jednak ktoś zauważył, że w tej placówce nie wykonuje się zabiegów aborcyjnych, Lacey znów zmieniła wersję. Teraz utrzymywała, że zrobiła to na Florydzie.
* * *
W sierpniu 2002 roku Lacey Spears poszła do pierwszej klasy liceum w Decatur - szkoły, do której od roku uczęszczało już jej rodzeństwo, Rebecca i Daniel. Dwa miesiące przed piętnastymi urodzinami Lacey była drobna i bardzo szczupła. Długie, jasne włosy nosiła związane w koński ogon i pokazywała zęby w szerokim uśmiechu.
Główną misją liceum w Decatur było edukowanie uczniów, by "zyskali umiejętności akademickie i społeczne, umożliwiające odniesienie sukcesu jako współczujący członkowie globalnego społeczeństwa".
Lacey szybko zaangażowała się w szkolne zajęcia - dołączyła do chóru i kółka teatralnego. Zapisała się również do "klubu rodzin, karier i liderów społeczności amerykańskich", w którym Rebecca była skarbniczką. Przez kilka lat Lacey pozostawała aktywna w znanej w całym kraju, grupie poświęconej rozwojowi osobistemu i przywództwu poprzez rodzinę. Należała również do koła "przyszłych liderów biznesowych Ameryki".
Mallory McWhorter, która nie widziała Lacey od pierwszej klasy, ponieważ dziewczyny trafiły do dwóch różnych szkół podstawowych, znów się z nią związała. Ich dawna przyjaźń odżyła na nowo, ale Mallory szybko dostrzegła poważne zmiany u Lacey. Jej przyjaciółka wciąż domagała się uwagi i uznania ze strony nauczycieli i wydawało się, że czerpie z tego energię.
- Była świętoszkowata - uznała Mallory. - Ulubienica nauczycieli, miła dla każdego. Przynosiła wypracowania na czas i sprawiała radość dydaktykom dobrymi ocenami.
Ciągłe poszukiwanie atencji pośród nauczycieli nie zapewniało Lacey popularności wśród rówieśników.
- Nie była szczególnie popularna w liceum - wyjaśniła Mallory. - Nie przypominała królowej piękności ani nikogo w tym rodzaju, więc nauczyciele ją wychwalali, bo była idealna. W ten sposób cieszyła się ich uwagą.
Tuż po rozpoczęciu nauki w liceum w Decatur Lacey oddaliła się nieco od Jessiki Kyle, która zmieniła się w kujonkę.
Lacey poznała nową grupę przyjaciół. Kiedy April Chambers (dane osobowe zostały zmienione) spotkała ją w dziewiątej klasie, uznała ją za kogoś wiecznie trzymającego się na uboczu.
- Lacey nie była zbyt towarzyska - powiedziała April. - Miała swoją paczkę znajomych i byli bardzo zgrani. W liceum słyszałam na jej temat mnóstwo dziwnych rzeczy.
Kara Couch poznała Lacey na zajęciach z matematyki i dziewczyny nawiązały długą przyjaźń. Później przyznała policji, że w liceum Lacey potajemnie "obnosiła się z pigułkami na odchudzanie, tabletkami na usuwanie nadmiaru wody z organizmu i Adderallem".
Lacey zwierzała się Karze, opowiadając jej, jak nieszczęśliwa czuje się w domu i że nie potrafi nawiązać kontaktu z matką i siostrą. Twierdziła, że jej ojciec przeszedł operację transplantacji nerki i wspominała o członku rodziny, który ją molestował.
W trzeciej klasie Lacey dołączyła w szkole do kółka wielbicieli kryminałów. Grupa, która należała do Krajowej Ligi Sądowej, była wysoko oceniana, a Lacey stała się jej gwiazdą.
Na spotkaniach Lacey zaprzyjaźniła się z Ranią Cottingham. Często spędzały razem weekendy, gdyż wyjeżdżały na konkursy debat organizowane poza miasteczkiem.
- Uwielbiałam ją - przyznała Rania. - Była przesłodka. To znaczy... naprawdę świetna.
Rania zapamiętała, jak Lacey potrafiła dyskutować na każdy temat, od aborcji po modlitwy w szkołach, poświęciwszy wiele godzin na przygotowania do każdego konkursu.
- Lacey była perfekcjonistką - powiedziała Rania. - Uczyła się przemów na pamięć i powtarzała je, dopóki nie zrobiła najmniejszego błędu. Była w tym świetna.
Lacey pracowała również nad wynikami szkolnymi i wzbudziła tym zainteresowanie kilkorga nauczycieli.
- Miała dobre oceny - dodała Rania. - I trzymała się blisko naszych nauczycieli. - Dziewczyna nie pamiętała jednak, by choć raz widziała Lacey umawiającą się z kimś na randkę. - Temat nigdy nie był poruszany i nikt nie widział jej w towarzystwie chłopaka. Jeśli się z kimś spotykała, to robiła to potajemnie.
Lacey stale narzekała Ranii na swoją rodzinę, opowiadając o niekończących się kłótniach. Podobnie jak większość uczniów w jej klasie, również usłyszała o rzekomym molestowaniu seksualnym Lacey.
Przez całe liceum Lacey opowiadała też o swoim marzeniu posiadania dzieci.
- Wszyscy wiedzieliśmy, że chciała zostać mamą - powiedziała Mallory. - Nie kryła się z tym i mówiła o tym wprost. Mieliśmy w klasie ciężarną dziewczynę, a Lacey przynosiła dziecięce ubranka i powtarzała: "Tak będzie ubrane moje dziecko".
* * *
W roczniku "Złote wspomnienia" liceum w Decatur z 2005 roku Terry Spears zamówił z myślą o Lacey - wówczas drugoklasistce - specjalną całostronicową reklamę, w której zamieścił kilka zdjęć przedstawiających uśmiechniętą córkę z jej siostrą Rebeccą.
Dołączony do nich tekst brzmiał: "Dokądkolwiek zabierze cię życie, mamy nadzieję, że będziesz dawała nam powody do radości, jak zawsze to robiłaś... Nigdy nie trać tego wspaniałego uśmiechu, który tak pokochaliśmy. Mama, tata, Beck i Dan".
* * *
Zamierzając nieco dorobić, Lacey Spears znalazła pracę na część etatu w burgerowni Jack's, gdzie dorywczo pracowali również jej matka, siostra i brat. Tam zaprzyjaźniła się z inną kasjerką, Autumn Hunt, na której zrobiła ogromne wrażenie.
- Gdy miało się jakiś problem, można było liczyć na Lacey - powiedziała Autumn. - Jeśli potrzebna była podwózka lub zastępstwo na zmianie, zawsze była gotowa pomóc.
W trakcie wspólnej pracy w Jack's, Autumn zapamiętała, że Lacey spotykała się przelotnie z innym pracownikiem, chłopakiem z nazwiskiem Rich Wright. Szybko się jednak rozstali.
Autor książek Mike Pollick, stały bywalec w Jack's, często był obsługiwany właśnie przez Lacey.
- Zawsze była niezwykle sympatyczna - przyznał Pollick. - Czekała na mnie i zawsze krążyła w pobliżu. Pamiętam te jej wielkie oczy. Przypominała mi przestraszonego królika.
Lacey rozpoczęła również pracę jako wolontariuszka w żłobku należącym do kościoła baptystów w Parkview. Opiekowała się maluchami, a szczególną uwagę poświęciła jednemu z nich. Rocznemu chłopcu z imieniem Charlie. Matka chłopca złożyła w końcu skargę w żłobku, stwierdziwszy, że Lacey jest nerwowa i nie może się dłużej zajmować jej dzieckiem.
[2] Ang. "Bible Belt", potoczne określenie regionu zamieszkałego głównie przez konserwatywnych protestantów (przyp. tłum.).