Mogę Cię kochać słowami - Nela Nielsen

Kup ebooka

29.90 zł
24.82 zł (25,42 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Pytasz czym jest tęsknota

Pytasz mnie czym jest tęsknota

To tańcząca melancholia w duszy

I słonawa łza powoli spływająca z oka

To brak radości w sercu i uśmiechu na ustach

Oraz martwy wzrok wbity w przestrzeń

Która wciąż bez Ciebie tak boleśnie pusta

To brak snu

Który nocą nie odwiedza już mych progów

A także wspomnienie zapachu bzu

I modlitwy za Ciebie składane do bogów

To poczucie bezsilności

Które wciąż zakrada się w myśli podstępnie

To trwanie w ciszy skrywanej miłości

Której wierna pozostałam dogłębnie

To również milczenie pomiędzy nami

I moje zmienne nastroje

To zrywanie się na oddźwięk kroków

Które nigdy nie są twoje

Pytasz mnie czym jest tęsknota

A to ból przeszywający duszę i ciało

To przejście przez piekieł wrota

Katusze jakich mało

O miłości mówię szeptem

O miłości mówię szeptem

Delikatnie

Z rozczuleniem

Tak by każde moje słowo

Wybrzmiewało w twojej duszy

By na zawsze w niej zostawić

Cząstkę swoich własnych przeżyć

Gdy miłości w moim sercu

Nawet żal nie zdołał zgłuszyć

Kiedy serce w swym zachwycie

Biegnie prosto w twe ramiona

Wypowiadam słowo "kocham"

Wciąż czułością przepełniona

I wyrażam swoją miłość

Tysiącami różnych gestów

Każdy gest i każde słowo

Wypowiadam z namaszczeniem

Bo te słowa o miłości

Są tkliwością

Są wzruszeniem

To jak wspólny taniec zmysłów

Spojrzeń w oczy

Pocałunków

Delikatnych muśnięć dłoni

Co się wciąż z mym wstydem droczy

I choć wszystkie niemal słowa

Oddam innym wraz z konceptem

Słowo kocham mam dla Ciebie

Gdyż Najdroższy

O miłości mówię szeptem

Gdy nikt nie słyszy

Jesienią gdy liście spadają z drzew

Zamiera też moje serce

Zamiera powoli w nieznośnej ciszy

Gdy nikt nie widzi

Gdy nikt nie słyszy

Powoli miarowo z oka spływa łza

Wypełniona po brzegi srogim bólem

A w myślach nieustannie retrospekcja trwa

Brzemię wspomnień okryte żalu tiulem

Tak mocno kochałam

Bezbronna tak byłam

Zraniona zostałam

Ból w duszy mej skryłam

Jesienią gdy z nieba łzy płyną bezgłośnie

Otulając świat cały swym smutkiem

Z mej duszy krzyk srogi wybrzmiewa żałośnie

Co rozpaczy przemożnej jest skutkiem

Bo tęsknię i płaczę

Płaczę i wzdycham

We wspomnieniach zanurzam

Cierpieniem zakrywam

I pragnę przytulić do Ciebie tak mocno

Skryć rozpacz w twoich ramionach

Na moment odgonić od serca samotność

Przed żalem schronić swe łzy

Żal w moim sercu

Żal zaszeleścił w moim sercu cichym szeptem

Twierdząc że w miłości wciąż jestem adeptem

Że romantyzm z daleka bije aż ode mnie

I że szczęścia w tym świecie

Szukam nadaremnie

Oświadczył że emocje

Przeżytkiem w tych czasach

Że tylko antykwariat posiada je w zapasach

Żywił przekonanie że upadły dziś wartości

I nikt w całym wszechświecie

Nie szuka już miłości

Wysuwał przypuszczenia jakoby świat cały

W dobie lepszych czasów utracił ideały

Jakoby cała ludzkość i wszystkie narody

Porzuciły miłość dążąc do swobody

Wyrażał opinię że rządzą dziś pieniądze

A ludźmi miast wartości kierują czyste żądze

Lecz jak przekonać serce

W którym tli się miłość

Że w obecnych czasach niemodna jest zażyłość