Modele kultury gruzińskiej w polskim piśmiennictwie XIX wieku - Kamil Kozakowski

Kup ebooka

27.00 zł
22.14 zł (19,07 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

SPIS TREŚCI

Wstęp

Rozdział I. Wpływ europejskiego i polskiego oświecenia na dziewiętnasto-wieczne rozumienie kultury

1. Fundamenty antropologii ewolucjonistycznej

2. Charakter polskiego oświecenia do 1795 roku

3. Początki rosyjskiego oświecenia przed 1795 rokiem

Rozdział II. Myśl niepodległościowa i rewolucyjna w XIX wieku

1. Fascynacja ludem i przedchrześcijańską Słowiańszczyzną

2. Polska myśl historyczno-społeczna pierwszej połowy XIX wieku

3. Rosyjscy dekabryści i krytyka carskiego absolutyzmu

Rozdział III. Dziewiętnastowieczne wyobrażenia na temat Kaukazu i Gruzji

1. Kaukaz i Gruzja w polskiej świadomości kulturowej

2. Polsko-gruzińskie paralele

3. Polacy na Kaukazie: niewola czy posłannictwo?

4. Problem kolonializmu w kontekście Kaukazu

Rozdział IV. Krajobraz Kaukazu z perspektywy polskich zesłańców i podróżników

1. Pojęcie krajobrazu w dziewiętnastowiecznym piśmiennictwie polskim

2. Rodzime wzorce doświadczania krajobrazu

3. Wytyczanie i mitologizowanie granic

Rozdział V. Kulturyzacja Kaukazu. Polscy zesłańcy i podróżnicy wobec lokalnej przyrody

1. Przekraczając granicę Europy i Azji

2. Wartościowanie kaukaskiej przyrody w polskim piśmiennictwie XIX wieku

3. Kształtowanie się kulturowego krajobrazu Kaukazu w świadomości polskich podróżników i zesłańców

4. W poszukiwaniu piękna i swojskości na obcym Kaukazie

Rozdział VI. Modele kultury gruzińskiej w polskim piśmiennictwie XIX wieku

1. Wzory zachowania i postępowania w społeczności polskich zesłańców

2. Między Europą a Azją

3. Ostatni bastion chrześcijaństwa: Gruzja na tle muzułmańskiego Kaukazu

4. Tyflis: semiotyka miasta

5. Wzory kultury gruzińskiej z perspektywy polskiej tradycji

Zakończenie

Bibliografia

Indeks osób

Rozdział I

Wpływ europejskiego i polskiego oświecenia na dziewiętnastowieczne rozumienie kultury

1. Fundamenty antropologii ewolucjonistycznej

Jak zaznaczałem we Wstępie, będą mnie interesować modele kultury gruzińskiej funkcjonujące w polskim piśmiennictwie XIX wieku. Zanim jednak przejdę do analizy procesu kształtowania się modeli kultury gruzińskiej, chciałbym skupić się na problematyce rozumienia i badania kultury w dziewiętnastowiecznej Europie oraz rozwijającej się wówczas dyscyplinie, jaką jest antropologia kulturowa. Zbadanie procesów kształtowania się nauk o kulturze i zmian zachodzących w świadomości Europejczyków w XIX wieku pozwoli na uwypuklenie kluczowych prądów i ideologii epoki, które mogły wpływać także na świadomość i warsztat badawczy Polaków zajmujących się w XIX wieku opisywaniem i badaniem Gruzji. Jestem świadomy faktu, że ewolucjonizm w europejskiej nauce ukształtował się dopiero w drugiej połowie XIX wieku, zdecydowałem się jednak zaprezentować tę koncepcję na początku książki jako kwintesencję interesującej mnie refleksji. W kolejnych rozdziałach skupię się na polskiej myśli oświeceniowej i romantycznej. Układ ten wynika również z tego, że oświeceniowa myśl europejska rzutująca na podstawy ewolucjonizmu wpływała również bardzo silnie na polską ideologię interesującego mnie okresu. Ponadto w swoich badaniach zdecydowałem się na posłużenie się metodą semiotyczną, a w wypadku semiosfery dziewiętnastowiecznej kultury to właśnie ewolucjonizm bardzo często traktowany jest jako dominujący metajęzyk.

Mimo że antropologia kulturowa jako dyscyplina zaczyna kształtować się w XIX wieku, to należy wyraźnie zaznaczyć, że silne podstawy pod jej budowę zostały położone już w oświeceniowej filozofii, wiążąc się z wyraźną zmianą światopoglądową spowodowaną geograficznymi odkryciami i uświadomionym zróżnicowaniem kulturowym. Osiemnaste stulecie przyniosło europejskiemu społeczeństwu nowe wiadomości i relacje podróżnicze na temat "egzotycznych" kultur, pokazujące, jak niezwykle zróżnicowany kulturowo i jednocześnie nieznany jest świat, który wcześniej wydawał się Europejczykom tak bardzo uporządkowany. Zmiana w pojmowaniu świata wymagała nie tylko uporządkowania świeżo zdobytej wiedzy, lecz również stworzenia nowego systemu, będącego w stanie wyjaśnić niezwykłe kulturowe zróżnicowanie. Takie zadania postawiła sobie ówczesna europejska filozofia społeczna87. Problematykę tę możemy dostrzec już w dziele O duchu praw autorstwa Monteskiusza, w której uczony starał się wykazać wpływ kultury społeczeństw na odpowiedni dla nich ustrój. Jak przekonywał, ogromne społeczeństwa państw azjatyckich miały przesądzać o tym, że najlepszym ustrojem dla ich członków jest silny despotyzm. Monarchie zaś i republiki określał Monteskiusz jako zdecydowanie bardziej przystające do państw Europy, ze względu na ich większą - niż w wypadku społeczeństw azjatyckich - złożoność. Możemy więc zauważyć, że dla myśliciela warunki kulturowe i społeczne determinowały styl życia danego społeczeństwa. Jednakże kultura u Monteskiusza nie była elementem indywidualnym danej społeczności, ale raczej większą całością, wspólnotą wynikającą z jej położenia geograficznego. Co istotne, Monteskiusz wyróżnił w swojej pracy również typy społeczeństw "dzikich" oraz "barbarzyńskich", do których przynależność miała objawiać się brakiem państwa i opieraniem gospodarki na łowiectwie, zbieractwu oraz pasterstwie. Należy również wyraźnie zaznaczyć, że w filozofii społecznej Monteskiusza dużą rolę odgrywał determinizm geograficzny, objawiający się wyraźnie u francuskiego uczonego w twierdzeniu, że warunki środowiskowe i klimatyczne w decydujący sposób wpływają na całe społeczeństwo oraz jego systemy prawne i społeczne. Ważną zasługą Monteskiusza w rozwoju antropologii jest jednak fakt, że filozof przedstawił społeczeństwa jako zintegrowane całości88.

Mówiąc o oświeceniowych inspiracjach, nie można również nie docenić zasług Jean-Jacques'a Rousseau dla rozwoju antropologii jako nauki. Jego koncepcja umowy społecznej wiązała się z przedstawieniem ówczesnego Europejczyka jako człowieka zniewolonego przez tworzone - przez samych ludzi - instytucje. Jak twierdził, jedynym ratunkiem miała okazać się właśnie wspomniana umowa społeczna między członkami społeczeństwa, która pozwoliłaby im realizować wolę ogółu. Niezwykle istotna dla rozwoju antropologii i poglądów jej późniejszych przedstawicieli była teza Rousseau, że człowiek jest istotą społeczną, która musi żyć w społeczeństwie, a nie poza nim89.

Według uczonego pierwotny człowiek, żyjąc w stanie natury, troszczył się nie tylko o własną pomyślność i życie, lecz również o dobro wszystkich innych ludzi. Charakterystyczna dla niego była też odraza do wszelkiej agresji. Żyjący w stanie natury człowiek nie zajmował się pracą. Pozbawiony języka i stałego miejsca zamieszkania, był samotnikiem, który nie wiązał się z innymi ludźmi. Według Rousseau w stanie natury nie można było mówić o funkcjonowaniu społeczeństwa. Brak relacji z innymi ludźmi wiązał się z brakiem jakiegokolwiek postępu społecznego, gdyż człowiek pierwotny nie był w stanie przekazać zdobytej wiedzy przyszłym pokoleniom. Tym samym każdy człowiek, funkcjonujący w epoce natury musiał poznawać wszystko od nowa. Był jednak istotą szczęśliwą, z łatwością mógł bowiem zaspokoić swoje wszystkie potrzeby oraz funkcjonował w świecie, w którym wszyscy byli sobie równi. Nieuniknione, bo podyktowane dążeniem do rozwoju, utworzenie społeczeństwa zakończyło, zdaniem filozofia, etap człowieka żyjącego w zgodzie z naturą. Zasady społeczne miały w opinii Rousseau osłabiać i zniewalać człowieka90. Jak pisał:

Włączając się w społeczeństwo i popadając w niewolę staje się on słaby, lękliwy, uczy się poniżać i płaszczyć, a miękki i zniewieściały tryb życia do reszty go rozhartowuje, odbierając mu i odwagę, i siły91.

Jean-Jacques Rousseau gloryfikował pierwotny stan natury, utożsamiał go bowiem z naturalną wolnością, ze szczęściem i z brakiem przemocy. Przeciwstawiał go życiu w społeczeństwie, kiedy człowiek musiał podporządkować się zasadom i zatracił swoją naturę. Jak stwierdzał: "Wszystko wychodząc z rąk Stwórcy jest dobre, wszystko wyrodnieje w rękach człowieka"92. Filozof był świadomy faktu, że powrót do stanu natury jest już niemożliwy, jednakże uważał umowę społeczną za kluczowy element, który pozwala na zagwarantowanie członkom społeczeństwa jak najlepszych warunków życia. Kluczowe, jego zdaniem, było więc stworzenie ustroju niwelującego różnice klasowe między członkami społeczeństwa. Rousseau był zwolennikiem demokratycznej republiki, uważał bowiem, że tylko w tym ustroju rządzący oraz obywatele darzą się wzajemnym szacunkiem i są od siebie współzależni93.

Andre Gingrich sprzeciwia się popularnemu poglądowi, rozpowszechnionemu przez Norberta Eliasa, jakoby oświecenie w naukach społecznych ograniczało się jedynie do myśli francuskiej i brytyjskiej. Uznaje bowiem podejście Eliasa za zbyt uproszczające i ograniczające wymiar socjohistoryczny oświecenia jedynie do pojęcia "cywilizacji", która - jak stwierdza - w rozumieniu brytyjskim i francuskim pojmowana była przez pryzmat kolonizacyjny. Gingrich uważa, że bardzo ważną rolę w oświeceniowej rewolucji, a w konsekwencji - kształtowaniu się antropologii jako nauki, należy przyznać także tradycji krajów niemieckojęzycznych. Jako swoisty zaczątek rozwoju w Europie nowoczesnej antropologii Gingrich uznaje intelektualne napięcie wynikające z konfliktu między uniwersalizmem Kanta a relatywizmem Herdera. Herder w swojej filozofii zakładał jedność ludzkości, jednakże opowiadał się za wyraźnym rozróżnieniem między konkretnymi ludami. W swoim rozumieniu ludzkości łączył w pewien sposób ewolucjonistyczną wizję ludzkiej historii, traktując jednak istniejące kultury jako odrębne całości o indywidualnej "duszy ludu". Stosował również etnocentryczny podział na "ludy kultury", do których zaliczał Niemców i wybrane narody europejskie, oraz znacznie liczniejsze w świecie "ludy natury", stojące zdecydowanie niżej w hierarchii społecznej94. Herder był też reprezentantem determinizmu geograficznego, kierunku ukształtowanego w dobie oświecenia i niezwykle popularnego w dziewiętnastowiecznej Europie. Filozof uważał, że to właśnie geografia wpływa na rozwój kultur i jednocześnie określa ich charakter. Wszystkie zmiany w obrębie poszczególnych kultur były, zdaniem Herdera, podyktowane zmianą środowiska, zamieszkiwanego przez konkretne ludy95.

To właśnie wypływające z prac filozofów idee na temat jedności ludzkości i jej zmienności kulturowej miały - zdaniem Gingricha - wielki wpływ na kształt powstających w oświeceniu projektów empirycznych, takich jak osiemnastowieczne relacje podróżnicze i studia filologiczne. W pierwszej dziedzinie szczególną rolę odegrać mieli podróżnicy Johann Reinhold Forster oraz Georg Forster, biorący aktywny udział w drugiej wyprawie Jamesa Cooka. Liczne podróże obudziły w Georgu Forsterze już w XVIII wieku potrzebę zastanowienia się nad faktem zróżnicowania ludzkości. Opowiadał się za koncepcją wielu początków ludzkości, kierując się jednak w stronę uniwersalizmu, dopuszczającego lokalne różnice. Zainspirowany pracami Kanta i Herdera, preferował metodę empiryczną i opisową, skupiając się na analizie mającej wykazać podobieństwa i różnice między poszczególnymi ludami. Warto zaznaczyć, że wyraźnie sprzeciwiał się popularnemu ówcześnie poglądowi, głoszącemu wyższość Europejczyków w globalnej, apriorycznej hierarchii ludzkich społeczeństw, której istnienie negował. Oczywiście Forsterowie nie byli jedynymi niemieckojęzycznymi podróżnikami w XVIII wieku opisującymi zwyczaje obserwowanych ludów. Należy przywołać jeszcze chociażby Petera Kolba, Thaddaeusa Haenkego, Carsterna Niebuhra czy Idę Pfeiffer. Niemniej jednak tylko Forsterowie decydowali się nie ograniczać jedynie do opisów, ale analizować zaobserwowane fakty w celu formułowania pewnych wniosków teoretycznych na temat obcych kultur96.

Zdaniem Gingricha, kolejnym czynnikiem, który odegrał w niemieckim oświeceniu kluczową rolę w późniejszym wykształcaniu się antropologii kulturowej, był rozwój studiów filologicznych i zainteresowanie językami pozaeuropejskimi. Już Herder w swoich koncepcjach zaznaczał wyraźnie, że duch kultury danego ludu zakorzeniony jest w jego języku. Panowało jednak powszechne przekonanie o istniejącym podziale na języki prymitywne, orientalne i europejskie. W XVIII wieku nie zrezygnowano co prawda z podziału na kultury oraz języki zaawansowane i prymitywne, jednakże zaczęto coraz większą uwagę poświęcać badaniu, dokumentowaniu i zgłębianiu języków "orientalnych", znajdujących się w hierarchii między językami prymitywnymi a europejskimi. Doprowadziło to do rewizji herderowskiego podziału na "ludy natury" i "ludy kultury", europejscy uczeni uznali bowiem, że dorobek twórców chińskich i arabskich należy również do sfery zwanej Kultur. Określenie to wprowadził Johann Christoph Adelung, ale zaczęło być stosowane już nie - jak u Herdera - w kontekście ogólnej dyspozycji ludzkości, lecz w liczbie mnogiej, podkreślającej różnice między istniejącymi kulturami. Z tradycji krajów niemieckojęzycznych wywodzi się również sam termin "etnografia". Wiąże się on z działalnością naukową Augusta Ludwiga von Schlözera, inicjatora badań historycznych i etnograficznych na Syberii. Pierwotnie pojęcie etnografii miało być analogiczne do geografii. Termin ten zaczął funkcjonować synonimicznie do terminu völkerkunde, określającego naukę o charakterze empirycznym, swoim zakresem obejmującą kultury, języki i ludy świata. Rozdział między tymi pojęciami nastąpił dopiero w XIX wieku. Etnografia zaczęła określać aspekt opisowy badań, w przeciwieństwie do teoretyzującej etnologii. Völkerkunde zaś pod koniec XIX wieku zaczęło być rozumiane jako pewna dziedzina obejmująca obie nauki97.

Osiemnasty wiek przyniósł również pierwsze prace o charakterze badawczym poświęcone odległym i niepoznanym kulturom. Oprócz przywołanych przeze mnie wcześniej prac Forsterów i pozostałych badaczy z krajów niemieckojęzycznych trzeba wziąć pod uwagę również prace z kręgu badaczy francuskich i brytyjskich, kluczowe w procesie formowania się antropologii na Wyspach Brytyjskich. Należy wspomnieć chociażby o napisanej w 1724 roku publikacji misjonarza Josepha-François Lafitaua, porównującego kultury Irokezów - wśród których żył przez pięć lat - z kulturami starożytnych Hebrajczyków, Greków i Rzymian98. Trzeba również mieć na uwadze pracę Anne-Roberta-Jacques'a Turgota z 1750 roku. Turgot nie tylko podjął się zadania opisania drogi rozwoju ludzkiej kultury, ale także w obszarze jego zainteresowania znalazł się człowiek jako członek kultury. Badacz charakteryzował człowieka, pisząc:

Człowiek, posiadacz skarbu znaków, wyposażony w zdolności mnożenia ich w nieskończoność, potrafi utrzymać nabyte idee, komunikować je innym ludziom oraz przekazać je swym zastępcom w postaci stale rozszerzającego się dziedzictwa99.

Mimo że Turgot nie posługiwał się terminem "kultura", to przytoczone przeze mnie słowa uznawane są za jedną z pierwszych definicji kultury, jaka pojawiła się w myśli europejskiej100. W 1745 roku światło dzienne ujrzała praca Antoine'a N. Condorceta, w której autor przedstawił swoją koncepcję rozwoju ludzkiego umysłu i cywilizacji. Teoria rozwoju społecznego i postępu Condorceta zakładała, że człowiek kierujący się w swoim życiu rozumem jest w stanie doskonalić się do nieograniczonego wręcz poziomu101. Charakteryzując osiemnastowieczne publikacje, należy również przywołać prace Adama Fergusona: Essay on the History of Civil Society z 1767 roku oraz Principles of Moral and Political Science z 1792 roku. Ferguson uważał, że istnieją naturalne prawa rozwoju społeczeństwa ludzkiego, co jednak nie jest równoznaczne z istnieniem jednej, tożsamej linii postępu w historii narodów. Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że Ferguson był jednym z pierwszych badaczy, który uznał współczesną mu cywilizację europejską za wyższy etap rozwoju społeczeństw uznawanych ówcześnie za społeczeństwa pierwotne. Wprowadził również schemat rozwoju człowieka, przechodzący od dzikości przez barbarzyństwo do cywilizacji102.

Zastanawiając się nad kształtowaniem się podstaw antropologii jako nauki, należy wyraźnie zaznaczyć, że to odkrycia geograficzne i kolonizacja spowodowały w dużej mierze rozwój refleksji nad kulturą i człowiekiem jako członkiem społeczeństwa. Nic więc dziwnego, że na pierwotny kształt europejskiej antropologii najsilniejszy wpływ miały tradycje: brytyjska, francuska i niemiecka, czyli państw, które w XIX wieku najwyraźniej objawiały swoje dążenia imperialne i kolonialne. Oczywiście interesuje mnie perspektywa rozumienia i badania kultury reprezentowana przez polskich zesłańców i badaczy. Niemniej jednak jestem świadomy faktu, że dziewiętnastowieczne prace badaczy brytyjskich, francuskich i niemieckich mogły być znane znajdującym się na Kaukazie Polakom i w pewien sposób wpływać na ich sposób postrzegania kultury gruzińskiej. Przykładem może być chociażby zesłany na Kaukaz Hipolit Jaworski, autor wielu książek poświęconych pobytowi na Kaukazie i refleksjom nad kulturą jego narodów, dla których ratunek widział jedynie w rosyjskiej kolonizacji Kaukazu103. Swoje przekonania argumentował troską o potrzebę przyśpieszenia procesu wzniesienia mieszkańców Kaukazu ze stadium "dzikości" do poziomu cywilizacji104. Drugim powodem, dla którego zachodnioeuropejska antropologia będzie kluczowa w badaniu kulturowego obrazu Gruzji i Gruzinów w polskiej kulturze w XIX wieku, jest fakt znajdowania się Gruzji w obszarze potencjalnego kolonizacyjnego zainteresowania ze strony zarówno Wielkiej Brytanii, jak i Niemiec czy Francji. Rosyjska ekspansja na Kaukazie budziła strach wśród angielskich polityków, którzy uważali, że panowanie nad Kaukazem otworzy Rosjanom drogę do podporządkowania sobie również Persji i Turcji105. Podobne obawy co do wzmocnienia kolonialnej pozycji Rosji pojawiały się w Niemczech i we Francji. Szczególną uwagę, za sprawą podróżnika Gamby, Francuzi zwrócili właśnie na Gruzję. Podróżnik ten po wizycie w Gruzji uznał bowiem, że kraj ten - ze względów gospodarczych - nada się idealnie na francuską kolonię zamorską. Co więcej, Gruzja mogłaby jednocześnie otworzyć Francji drogę w głąb Azji. Konsul francuski Fontanier snuł zaś plany o nadaniu Gruzji i Armenii niepodległości, co miałoby być ciosem wymierzonym wrogim Anglikom106.

Dziewiętnasty wiek charakteryzował się dominacją idei ewolucji zarówno w filozofii, jak i w nauce. Jak jednak wyraźnie podkreślał Andrzej Paluch, nie należy utożsamiać ewolucjonistycznej myśli społecznej z wpływami nauk biologicznych, ale raczej postrzegać jako rozszerzenie i interpretacje osiemnastowiecznej teorii historii naturalnej w kontekście nauk społecznych. Nie można oczywiście nie wspomnieć o kluczowych dla dziewiętnastowiecznej nauki społecznej koncepcjach Auguste'a Comte'a i Herberta Spencera, zakładających pozytywistyczny, uniwersalny schemat rozwoju umysłu ludzkiego oraz samej cywilizacji i społeczeństw od najprostszych do najbardziej rozwiniętych stadiów107. W swoim zamyśle Comte dążył do opracowania naukowej koncepcji przyszłego społeczeństwa idealnego, mającego być wynikiem ewolucji społecznej opartej na zjednoczeniu pierwiastków naukowych i duchowych. W modelowym społeczeństwie Comte'a nową elitą wytyczającą model życia miały stać się postacie uczonych oraz przemysłowców i kupców, prowadzących społeczeństwo do finałowego stadium nauki108. Herbert Spencer opierał swój system na zasadzie istnienia ewolucji w trzech sferach: przyrodzie, społeczeństwie i wszechświecie. W myśli społecznej, podobnie jak Comte, zakładał funkcjonowanie procesu prowadzącego ludzi do osiągnięcia doskonałego stanu społecznego, mającego być wynikiem ewolucji społecznej. W założeniach Spencera zmiana niesiona przez ewolucję miała być zawsze nieprzypadkową i niezbędną zmianą na lepsze, dlatego działania społeczeństwa europejskiego były, jego zdaniem, konieczną i nieuniknioną drogą do osiągnięcia stanu społeczeństwa idealnego109. Mimo pewnego podobieństwa założeń nie należy utożsamiać jednak powstania antropologii kulturowej jako wyniku prac Darwina, Comte'a czy Spencera, ale jako zupełnie oddzielny nurt, wpisujący się po prostu w pozytywistyczną kulturę intelektualną epoki, w której powstała, co zresztą wyraźnie zaznaczył Edward Burnett Tylor w Cywilizacji pierwotnej110.

Brytyjski antropolog propagował wiedzę o ewolucji kultury ludzkiej, nawiązując do oświeceniowych myślicieli, takich jak wspomniani już wcześniej Turgot, Condorcet i Ferguson. Antropologię, dyscyplinę, którą kształtował, rozumiał jako naturalną historię rodzaju ludzkiego, obejmującą anatomię, fizjologię, psychologię, filologię, etykę, naukę o moralności, socjologię oraz naukę o kulturze, przez które należy poznawać człowieka111. Sformułował również kluczową dla antropologii tezę o psychicznej jedności człowieka112. Uważał, że badając i porównując ze sobą społeczeństwa z różnych obszarów geograficznych i epok historycznych, ale znajdujących się na tym samym stopniu rozwoju cywilizacyjnego, można poznać historię rodzaju ludzkiego, ponieważ cała cywilizacja ludzka rozwija się według jednolitych reguł postępu. Kształtowanie się kultury rozumiał jednak jako proces ciągły, dlatego uważał, że nie można postrzegać jedynie obecnego stanu kultury konkretnego ludu, lecz również wiedzę na temat etapów wcześniejszych. Pomocą dla badaczy w tym wypadku miały okazywać się przeżytki kulturowe (survivals), czyli elementy pochodzące właśnie ze wcześniejszych etapów ewolucji, które mogły ułatwić zbadanie i przeszłości danej kultury, i kultury w jej obecnym stanie. Antropologia miała być historią człowieka, nauką o rozwoju kultury ludzkiej jako o procesie prowadzącym człowieka do stanu, jaki osiągnęła współczesna Tylorowi kultura europejska113. Jak pisał: "plemiona dzikie i barbarzyńskie często mniej lub więcej dokładnie przedstawiają stopnie kultury, przez które dawno przeszli nasi przodkowie, a ich zwyczaje i prawa często wyjaśniają nam znaczenie i podstawę naszych własnych"114. Pierwszym etapem rozwoju miał być stan dzikości, trwający od początków człowieka do wynalezienia rolnictwa. Jego reprezentantami miały być społeczności opierające swoją gospodarkę na zbieractwie i polowaniu, używające narzędzi wykonanych z kamienia, kości bądź drewna. Wyżej rozwinięte ludy reprezentowały stan barbarzyństwa, rozpoczynający się wraz z gospodarką rolniczą i prowadzeniem osiadłego życia, bądź niektóre społeczeństwa pasterskie. Ostatni etap "cywilizacji" miał się rozpoczynać wraz z wynalezieniem pisma, umożliwiającego przepływ i rozwój myśli ludzkiej115. Stany rozwoju ludzkości zostały poszerzone przez Lewisa Henry'ego Morgana, który podzielił etapy dzikości oraz barbarzyństwa na etapy niższy, średni i wyższy. Podobnie jak Tylor, współczesną mu cywilizację europejską stawiał na szczycie tej ewolucji116.

Co niezwykle istotne, Tylor chciał obalić powszechne w dziewiętnastowiecznej Europie przekonanie o regresie społeczeństw pozaeuropejskich i upadku powodującym ich zejście z prawidłowej drogi ewolucji, które miało wyjaśniać odmienność ludów pozaeuropejskich od kultury europejskiej. Tylor odrzucał koncepcje regresu, przyjmując uniwersalną linię rozwoju kultury ludzkiej prowadzącej od stadium "dzikości" przez "barbarzyństwo" aż do stadium cywilizacji. Uznawał istnienie regresów kulturowych, jednakże tłumaczył je jako działania przypadkowe, gdyż postęp według Tylora był zawsze aspektem w każdej kulturze dominującym117. Antropolog dużą rolę w kształtowaniu się kultur przypisywał czynnikom zewnętrznym, takim jak środowisko, kontakty i zapożyczenia kulturowe118. Andrew Lang, uczeń Edwarda Burnetta Tylora, pisał, że zwyczaje innych ludów należy postrzegać także jako wytwór rozumu, ale działającego na podstawie niedostatecznej wiedzy i pod wpływem potrzeb, których odkrycie powinno być zadaniem badacza. To właśnie ogólnoludzka umiejętność rozumowania była dla Tylora siłą napędową społeczeństwa ludzkiego119.

Brytyjczyk opracował również jedną z najważniejszych dla rozwoju antropologii definicję kultury, którą utożsamiał z cywilizacją. Jak pisał:

Kultura, czy też cywilizacja, rozumiana w szerokim sensie etnograficznym, to owa złożona całość, która obejmuje wiedzę, wierzenia, sztukę, moralność, prawo, obyczaj i wszystkie inne zdolności i zwyczaje nabywane przez człowieka jako członka społeczeństwa120.

Definicja opracowana przez ewolucjonistę położyła fundamenty pod antropologiczne rozumienie i podejście do kultury. Tylor wyraźnie zaznaczył bowiem, że kultura jest nabywana przez człowieka jako członka społeczeństwa, dlatego funkcjonowanie w społeczeństwie jest niezbędnym warunkiem wytworzenia się kultury ludzkiej. Należy jednak zaznaczyć wyraźną rolę niemieckiego badacza Gustava Klemma w procesie kształtowania definicji kultury Tylora. Wydając dziesięciotomową Ogólną historię ludzkości w latach 1843-1852, Klemm nie tylko wyznawał ideę ewolucji ludzkości przez następujące kolejno po sobie stadia "dzikości", "oswojenia" i "wolności", lecz również wbrew dominującym w jego czasach opinii uczonych włączał w ogólną historię ludzkości ludy pozaeuropejskie. Jego holistyczne pojmowanie kultury miało duży wpływ na definicję sformułowaną przez Tylora. Brytyjski badacz uważał także prace Klemma za bezcenny zbiór faktów przydatnych dla każdego antropologa121.

Ewolucjonizm był pierwszym kierunkiem antropologii kulturowej i nurtem, który najsilniej ukształtował pojmowanie i badanie kultur pozaeuropejskich w XIX wieku. Mimo dość dużych zbieżności w koncepcjach badaczy, a także wielości tradycji i szkół, z których wywodziła się dziewiętnastowieczna antropologia, można jednak zauważyć pewne wspólne i niezbędne zasady kształtujące ewolucjonistyczne podejście do kwestii kultury ludzkiej. Przede wszystkim ewolucjonizm przyniósł kluczową dla rozwoju dziedziny tezę o jedności ludzkiej natury niezależnej od pochodzenia etnicznego, obecnego stanu rozwoju i obszaru pochodzenia ludności. Rozwój kultury postrzegano jako kwestię uniwersalną, związaną z naturalną wynalazczością człowieka. Proces rozwoju kultury był w opinii ówczesnych badaczy procesem jednolitym i ciągłym, przebiegającym od prostszych form do bardziej złożonych, wiążąc się z doskonaleniem. Niezwykle ważny był również fakt, że podstawową metodą badawczą była metoda porównawcza, polegająca na zestawianiu ze sobą i porównywaniu jak największej liczby przykładów zjawisk kulturowych z wielu różnorodnych kultur. Metoda ta miała nie tylko pozwolić na rekonstrukcję linii rozwoju człowieka, lecz również doprowadzić do głównego celu ewolucjonistów, jakim było poznanie genezy całej kultury122.

Oczywiście w koncepcjach ewolucjonistycznych nadal możemy wyraźnie dostrzec echa wcześniejszych etnocentrycznych ideologii postrzegających wyższość Europejczyków nad innymi ludami. Badacze pojmowali przecież kulturę europejską jako wyższe stadium rozwoju, niemniej jednak nie uznawano regresu ani zepsucia ludów pozaeuropejskich, wyraźnie podkreślając jedność i równość gatunku ludzkiego. Co oczywiste, pierwsze koncepcje antropologiczne nie były znane wszystkim ówczesnym Europejczykom i nie matrycowały ich sposobu postrzegania kultury obcych ludów. Można więc stwierdzić, że koncepcja ewolucji istotnie wpływała na Europejczyków i matrycowała ich spojrzenie na ludy pozaeuropejskie. Zjawisko to znajdowało również swoje odzwierciedlanie w postrzeganiu Kaukazu przez angielskich, niemieckich i francuskich romantyków, którzy w stosunkach społecznych ludów kaukaskich widzieli społeczeństwo feudalne zachodniej Europy i z wielką starannością doszukiwali się wszelkich podobieństw między średniowiecznymi dziejami Europy a dziewiętnastowiecznym stanem Kaukazu. Podróżnik angielski H.D. Seymour widział w czerkieskich góralach dawnych Anglików, a polscy uczeni starali się udowodnić podchodzenie Słowian właśnie z Kaukazu123. Waleczni i idealizowani kaukascy górale, stawiający opór rosyjskiej kolonizacji, stanowili w świadomości europejskiej przykład szlachetnego i nieskażonego społeczeństwa, jakiego poszukiwał Rousseau. Jak możemy zauważyć, wpływy ewolucjonistyczne musiały odgrywać w powyższych koncepcjach duże znaczenie, a zainteresowanie Kaukazem nie wiązało się jedynie z planami kolonizacyjnymi, lecz również z ewolucjonistycznymi i romantycznymi pobudkami epoki.

2. Charakter polskiego oświecenia do 1795 roku

Charakter polskiego oświecenia nie pokrywał się z oświeceniem zachodnioeuropejskim. Co również istotne, wielu polskich zesłańców skierowanych w XIX wieku na Kaukaz i kształtujących polską wiedzę na temat tego regionu było urodzonych już po zaborach. W wyniku tego wiedza i światopogląd licznych kaukaskich zesłańców kreowane były zarówno przez patriotyczne wychowanie rodzinne, jak i przez rosyjskie szkolnictwo oficjalne oraz nieoficjalne, takie jak tajne stowarzyszenia i kółka działające w carskich szkołach i uniwersytetach. Z tego właśnie powodu za kluczową uważam potrzebę scharakteryzowania polskiej oraz rosyjskiej ideologii XVIII i XIX wieku, z wykazaniem ich najważniejszych nurtów, ideologów i postulatów mających wpływ na społeczeństwo. Chciałbym jednak wyraźnie zaznaczyć, że interesować będą mnie głównie prace o charakterze kulturowym, związane z pojmowaniem człowieka, historii i kwestii narodu. Koncepcje polityczne zostaną przeze mnie jedynie przywołane z konieczności osadzenia w nich pewnych wątków kulturowych. Ideologia polityczna okresu oświecenia i romantyzmu jest bowiem zbyt szerokim tematem i jej całościowe omówienie wymagałoby oddzielnej pracy.

Charakteryzując polską myśl społeczną XVIII i XIX wieku, należy wyraźnie zaznaczyć silny wpływ ideologii sarmackiej na kształt i charakter polskiej kultury tego okresu. Myśl oświeceniowa ostro krytykowała sarmatyzm, stawiając go wraz z epoką saską w opozycji do rozumnego oświecenia, nie unikała jednak w swoich koncepcjach kontynuacji pewnych motywów i wątków sarmackiej ideologii124. Ponadto po 1831 roku polska myśl romantyczna powróciła do tradycji sarmatyzmu, odnajdując w nim pewien styl i zbiór motywów doskonale wpisujących się w jej system wartości125. Sarmacka ideologia nie tylko wywodziła szlachtę polską od starożytnych Sarmatów, ale zakładała również szczególną na tle reszty świata szlachetność polskiego narodu, której jednym z kluczowych atrybutów i wyznaczników miała być dana od Boga wolność szlachecka. Należy jednak wyraźnie zaznaczyć, że ideologia sarmacka wyjątkowość przyznawała jedynie warstwie szlacheckiej, której pochodzenie i elitarność miały doprowadzić nie tylko do panowania nad niższymi warstwami społecznymi, lecz nawet nad całym światem, co przydawało polskiej szlachcie znamion narodu wybranego przez Boga126. Podejście to bardzo mocno wiązało się z rosnącą w drugiej połowie XVII wieku szlachecką ksenofobią, osłabieniem wiedzy na temat innych państw, a nawet wyraźną niechęcią do przedstawicieli innych narodów, reprezentujących niszczycielski - w przeważającej opinii polskiej szlachty - porządek127.

Z jednej strony sarmatyzm wyraźnie oddzielał szlachtę od pozostałych warstw społecznych Rzeczpospolitej, z drugiej jednak - stał się pewnym ponadnarodowym systemem, doskonale integrującym wieloetniczną szlachtę rodowodu polskiego, litewskiego czy ruskiego, pozwalając na stworzenie tożsamej wspólnoty szlacheckiej w Rzeczpospolitej128. Przekonanie o wspólnym rodowodzie szlacheckim prowadziło naturalnie do licznych rozważań nad narodową przeszłością. Jedną z najbardziej charakterystycznych prac podejmujących właśnie ten wątek w XVII wieku był Wywód Jeynowłasnego Państwa Świata autorstwa księdza Dembołęckiego, uzasadniający "lepszość społeczną" szlachty, zachęcając również do pełnienia misji szlacheckiego narodu wybranego, jaką jest ekspansja na wschód i południe oraz panowanie nad całym światem. Mimo wspólnego mitu pochodzeniowego przeszłość była jednak przez polską szlachtę utożsamiana przeważnie jedynie z własnym rodem, dlatego chętnie zajmowano się pisaniem historii swoich familii, wywodząc ich pochodzenie z czasów starożytnych i kultury antycznej. Nie oznacza to jednak, że rodowy historycyzm polskiej szlachty był oderwany od mitologii sarmackiej i przeświadczenia o wspólnym rodowodzie szlacheckim. Ukazujące się dzieła historyczno-genealogiczne opisywały co prawda zwykle legendarne początki konkretnych rodów szlacheckich, lecz łączyły ich pochodzenie ze wspólną dla nich sarmacką historią. Polska szlachta epoki sarmatyzmu traktowała historię głównie jako sposób potwierdzenia wielkości i szlachetności swojego rodu. Niemniej funkcjonowała w pewnym światopoglądzie, podkreślającym wspólne dzieje i genealogię całego stanu. Światopogląd ten wpływał pozytywnie na wspomnianą już wcześniej integrację warstwy szlacheckiej i jej ujednolicenie w granicach państwa polskiego129, co pozwala nam na mówienie o wspólnej tradycji i kulturze szlacheckiej Rzeczpospolitej.

Poczucie kulturowej wspólnoty pozwoliło w XVII wieku na stworzenie koncepcji ujęcia dziejów państwa polskiego, która była jednak zdecydowanie ahistoryczna. Przede wszystkim uznanie szlacheckiej wolności za kluczową cechę charakteru narodowego Sarmatów oznaczało dla polskich myślicieli, że musiały istnieć one w polskim narodzie od czasów najdawniejszych. W związku z tym na przykład Aleksander Gwagnin zaczął datować wolną elekcję na czasy po panowaniu Popiela. Jan Białobocki uważał zaś, że pojawiła się ona jeszcze wcześniej. Stanisław Szczuka podczas przemówienia sejmowego w 1699 roku argumentował, że Polska została stworzona przez Ducha Świętego wraz z powstaniem świata - od razu jako Rzeczpospolita uznająca wolność szlachecką i wolną elekcję. Pogląd o najdawniejszych początkach wolności szlacheckiej stał się podstawą pojmowania historii Polski przez myślicieli okresu XVII wieku. Dzieje narodu interpretowano jako stałą konfrontację z czynnikami deformującymi, takimi jak absolutyzm, polscy królowie obcego pochodzenia, a także zagraniczne wpływy kulturowe, polityczne i religijne. Dzieje narodu nie były więc dla historyków tego okresu procesem, ale pewną niezmienną całością. Niemniej jednak w XVII wieku zaczęły pojawiać się już pewne wyobrażenia o procesie dziejowym prowadzącym do doskonalenia się. Ma to związek z przekonaniem siedemnastowiecznej szlachty, że mimo doskonałości ich sarmackich potomków im samym udało się stworzyć jeszcze lepszy system. Złota wolności szlachecka XVII wieku zaczęła być w opinii myślicieli tego okresu pojmowana jako wynik procesu doskonalenia się zapoczątkowanego dawniej. Pogląd ten sprawił, że w XVIII wieku badanie dziejów narodu jako procesu doskonalenia się stało się powszechne. Tym samym dla jezuity Jana Bielskiego ustrój szlachecki nie był już odwieczny i stabilny, ale stanowił wynik procesu społecznego doskonalenia poprzedniego ustroju monarchicznego. Również ksiądz Benedykt Chmielowski interpretował dzieje narodu polskiego jako naturalny proces doskonalenia się i rozwoju demokracji szlacheckiej130. Możemy więc zauważyć, że w XVIII wieku początkowo ahistoryczna wizja dziejów państwa i narodu polskiego przekształciła się w historyczną ideę naturalnego procesu doskonalenia, którego skutkiem był dla szlacheckich myślicieli ustrój demokracji szlacheckiej.

To, że polskie oświecenie rozpoczęło się później niż w krajach Europy Zachodniej i że jego postulaty nie pokrywały się ściśle z myślą zachodnią, nie oznacza, że należy rozpatrywać ten prąd myślowy w oderwaniu od tradycji europejskiej. Świadomość kryzysu i zagrożenia upadku Rzeczpospolitej, a także coraz częstsze kontakty z Zachodem, w połączeniu z polityką kulturalną Stanisława Augusta Poniatowskiego przyczyniały się do wzrostu świadomości społecznej wśród polskich myślicieli oraz napływu myśli oświeceniowej z krajów zachodnich131. Oświeceniowa myśl historyczna bardzo prężnie rozwijała się w niemieckich ośrodkach miejskich na Pomorzu i w Prusach, kształtując charakter uczonych mających wyraźny wpływ na rozwój i charakter polskiej myśli oświeceniowej132. Wspomniany już wcześniej kryzys państwowy i uświadomiona potrzeba daleko idących reform nadała kształt polskiemu oświeceniu, jednocześnie sprawiając, że jego charakter ideologiczny był odmienny niż w krajach zachodnich. Polska myśl oświeceniowa jako swój główny cel przyjęła potrzebę naprawy Rzeczpospolitej i wyciągnięcia państwa z kryzysu133, a nie refleksję nad społeczeństwem. Należy również zaznaczyć, że polscy "oświeceniowcy" wywodzili się przeważnie z kręgów duchowieństwa, zdecydowanie chętniej czerpiącego z oświecenia szkockiego niż francuskiego i długo odrzucającego poglądy Kanta. Dzieje powszechne były tym samym bardzo długo utożsamiane z realizacją boskiego planu, w który również należało wpisać ówczesną sytuację Rzeczpospolitej134.

Religijny kontekst polskiej myśli oświeceniowej nie negował jednak idei historii powszechnej. Warto przywołać tutaj działalność misjonarza i późniejszego profesora Uniwersytetu Wileńskiego Tomasza Hussarzewskiego oraz jego uczniów. W wydanym w 1775 roku w Wilnie Wstępie do historii powszechnej, mianowicie kościelnej klerycy - uczniowie Hussarzewskiego - opierając się na poglądach swojego nauczyciela, starali się uświadomić czytelników, że racjonalizm oświeceniowy wcale nie stoi w sprzeczności z religią chrześcijańską. Jak bowiem argumentowali, historia Kościoła była pisana także przez ludzi, popełniających błędy i zbyt gwałtownych. Dlatego próba odchodzenia od dawnej, nierzadko mitycznej historiografii jest w zgodzie z religią135. Warto zaznaczyć, że także ksiądz Hugo Kołłątaj wyraźnie akcentował potrzebę oddzielenia "bajek" i mitycznych podań od prawdziwych wydarzeń historycznych w procesie poznania historii ludzkiej136. Analizując kształtowanie się polskiej oświeceniowej koncepcji historii powszechnej, należy przywołać również pijarskie podręczniki naukowe autorstwa Kajetana i Wincentego Skrzetuskich. Kajetan Skrzetuski otwarcie przyznawał, że za swoich przewodników naukowych uważał między innymi Charles'a Rollina, Jacques'a Bossueta czy Monteskiusza, których pracami wyraźnie się inspirował. Jako główne zadanie historyka wymieniał zaś dochodzenie przyczyn wzrostu i upadku poszczególnych państw. Skrzetuski rozdzielał historię świętą od historii uniwersalnej. Dopuszczał w pracy historyka opieranie się na domysłach, podkreślając jednak, że najważniejsze w jego pracy jest umiejętne łączenie przyczyn i skutków, a także przyjęcie podstawowych założeń. Głównym założeniem była zaczerpnięta od Monteskiusza zasada jedności ludzkiej, zakładająca wspólną naturę wszystkich ludzi i identyczne potrzeby ludzkie, prowadzące do tożsamych działań. Zdaniem Kajetana Skrzetuskiego, oprócz zasady jedności istniała również zasada różnicy, odróżniająca od siebie społeczeństwa ludzkie. Składały się na nią: "okoliczności kraju", "okoliczności rządu" i poziom nauki w społecznościach. Według uczonego pojawiły się one wraz z ukształtowaniem się narodów i wytworzeniem się odmiennych sposobów życia i zwyczajów. Poza zasadą jedności i różnic pijar wymieniał także sferę wydarzeń i przypadków, których nie da się przewidzieć. Wincenty Skrzetuski, brat Kajetana, starał się doszukiwać pewnych podobieństw w dziejach Polski i innych krajów. Szczególną analogię do polskich dziejów uczony odnajdywał w historii Szwecji137. Możemy zauważyć, że Wincenty Skrzetuski rozpoczął w polskiej myśli nurt paraleli dziejowych, który później znajdzie swój wyraz w myśli Joachima Lelewela, a także koncepcjach polskich zesłańców w Gruzji, doszukujących się korelacji historycznych narodów polskiego i gruzińskiego.

Myśl francuskiej filozofii wyraźnie wpływała na postawę polskich duchownych okresu oświecenia, którzy zaczynali często przyjmować stanowisko deistyczne. Zarówno Hugo Kołłątaj, jak i Stanisław Staszic byli katolickimi deistami. Kołłątaj traktował Boga jako pierwotną przyczynę powstania świata, który po boskiej kreacji został pozostawiony ludziom i swoim własnym prawom. Stan duchowy charakteryzował zaś jako uzasadnioną potrzebę oddzielenia prawa od moralności. Momentem przełomowym w deistycznej koncepcji Kołłątaja był potop. Jak twierdził bowiem, przed potopem istniała na świecie prawdziwa, naturalna religia niewymagająca instytucjonalizacji. Po potopie jednak sytuacja wymagała instytucjonalizacji religii. Zbliżone były poglądy Stanisława Staszica, który także traktował Boga jako pierwotną przyczynę oraz gwaranta praw natury i ładu świata. W koncepcjach Kołłątaja i Staszica historia ludzka nie była więc częścią boskiego planu, ale procesem naturalnym. Bóg stworzył świat, który według Staszica i Kołłątaja miał jednak rządzić się własnymi prawami naturalnymi138.

Nie należy również zapominać o dziedzictwie sarmackim, którego ślady były obecne również w epoce oświecenia, mimo że ówczesny słownik Samuela Bogumiła Lindego definiował sarmatyzm jako synonim nieokrzesania obyczajów i grubiaństwa139. Na czele władzy stała jednak wciąż szlachta, w większości przesiąknięta dawną ideologią na temat polskiego historyzmu i porządku społecznego. Mieszczaństwo nadal było uznawane za stan zdecydowanie gorszy. Siłą rzeczy więc dawna tradycja mieszała się z nowymi prądami, nadając polskiemu oświeceniu inny, specyficzny, mniej liberalny charakter140.

Polskie oświecenie skupiało się wciąż zdecydowanie bardziej na polskiej przeszłości niż na historii powszechnej. W odróżnieniu od oświecenia francuskiego, krytykującego feudalizm, w kulturze polskiej ustrój monarchistyczny zaczął, za sprawą środowiska zamkowego, ulegać wyraźnemu wybieleniu w stosunku do tradycji sarmackiej, krytykującej każdy występek przeciwko wolnościom szlacheckim. Nie zaniknęła również, krytykowana przez francuskich "oświeceniowców", tradycja rycerska, która w polskim oświeceniu zaczęła łączyć się bezpośrednio z figurą patriotyczną. Tym samym katalog rycerskich bohaterów narodowych, ustalony jeszcze przez myślicieli epoki sarmackiej, odgrywał ważną rolę również w epoce oświecenia, nie tylko wśród konserwatystów, lecz również wśród zwolenników nowych ideologii. Ideologia patriotyczno-rycerska pełniła bardzo ważną funkcję w XVIII wieku. Adam Naruszewicz wychwalał bohaterskich polskich rycerzy, którzy w przeszłości bronili granic Rzeczpospolitej oraz dbali o ich poszerzanie. Król Stanisław August Poniatowski uważał, że należy stworzyć z rycerskich bohaterów pewne modele, wzory zachowań dla młodego pokolenia Rzeczpospolitej. Motywy patriotyczno-rycerskie często gościły także w sztuce i działalności społeczno-edukacyjnej. Wystarczy wspomnieć chociażby Szkołę Rycerską Adama Kazimierza Czartoryskiego, mającą wychowywać młodych obywateli Rzeczpospolitej na patriotów141.

Do tradycji rycerskiej nawiązywali także uczestnicy konfederacji barskiej142, która w opiniach Maurycego Mochnackiego ukazała prawdziwy charakter polskiego narodu, potwierdzając jego jedność. Tradycja i specyficzne zadanie naprawy Rzeczpospolitej wpłynęły, zdaniem Bohdana Urbankowskiego, na unikalny, heroiczny charakter polskiego oświecenia, a później romantyzmu143. Nie oznacza to jednak, że polskie oświecenie nie łączyło się w swoich postulatach i poszukiwaniach z oświeceniem zachodnim. Potrzeba naprawy Rzeczpospolitej sprawiała, że bardzo dużą rolę w refleksji historycznej przypisywano kwestii wyjaśniania przyczyn wzrostu i upadku państw, która interesowała również myślicieli zachodnich. Z tego powodu dzieło O przyczynach wielkości i upadku Rzymu Monteskiusza było nie tylko znane polskim oświeceniowcom, lecz również chętnie przez nich czytane. Doczekało się nawet polskiego przekładu. Nie można więc powiedzieć, że oświecenie w Polsce kształtowało się poza francuskimi wzorcami, wyraźnie bowiem czerpało z prac jego przedstawicieli. Nawet jeśli głównym celem było poznanie procesu dziejowego własnego narodu, a nie zbadanie historii ogólnej, to opierało się ono na tożsamych prawach i zasadach144, co będę chciał udowodnić, przedstawiając założenia najbardziej charakterystycznych przedstawicieli polskiego oświecenia.

Mówiąc o oświeceniowym pojmowaniu tradycji i historii powszechnej w Polsce, należy przywołać Adama Naruszewicza, autora jednego z największych dzieł historycznych epoki. Historya narodu polskiego, ukazująca się od 1780 do 1786 roku, mimo że nie została dokończona (została doprowadzona do panowania Władysława Jagiełły), stanowi bardzo ważny dokument ówczesnego pojmowania historii powszechnej. Pokazuje również nowatorstwo Naruszewicza jako historyka. Przede wszystkim Adam Naruszewicz przedstawił czytelnikom nową koncepcję narodu, nieograniczającą się już jedynie do warstwy szlacheckiej. Naród był dla zainspirowanego oświeceniem Naruszewicza zbiorem obywateli wszystkich aktywnych społecznie stanów145. Jak możemy zauważyć, autor rozszerzył zakres członków narodu do przedstawicieli mieszczaństwa, jednakże warstwa chłopska wciąż nie była w oczach Naruszewicza godna miana obywateli Rzeczpospolitej. Trudno się jednak dziwić takiemu stanowisku. Należy bowiem mieć na uwadze, że w silnie konserwatywnym społeczeństwie szlacheckim osiemnastowiecznej Rzeczpospolitej pomysł włączenia ludu w obszar obywateli byłby zbyt wielką i drastyczną rewolucją społeczną. Tym bardziej że, jak podkreślał Stanisław Dzięciołowski, aż do 1830 roku polska myśl liberalno-demokratyczna była myślą zdecydowanie proszlachecką i stanową146.

Adam Naruszewicz zgadzał się z teorią sarmackiego pochodzenia Słowian, starał się jednak zweryfikować informacje o początkach państwa polskiego. Historyk poddawał krytyce wiele mitów i legendarnych postaci związanych z najdawniejszymi dziejami, takich jak między innymi Lech, Krakus, Wanda czy Polacy wojujący z Aleksandrem Macedońskim147. Polacy, zdaniem Naruszewicza, mieli wywodzić się z kaukaskich ziem zamieszkiwanych przez Scytów148. Fakt ten jest bardzo istotny w kontekście głównego tematu mojej książki, póki co chciałbym tylko zaznaczyć jego istnienie. W przeciwieństwie do koncepcji Rousseau, Adam Naruszewicz daleki był od idealizowania pierwotnego stanu natury w procesie rozwoju człowieka. Polski myśliciel uważał pierwotny stan za pierwszy, najdalszy od doskonałości etap rozwoju ludzkiego, charakteryzujący się barbarzyństwem i prymitywnością społecznych stosunków. Tym samym więc dla Naruszewicza, traktującego gminowładztwo jako pierwotny ustrój narodów słowiańskich, republika była ustrojem zdecydowanie najbardziej barbarzyńskim. W konsekwencji monarchia jawiła się w badaniach polskiego historyka jako ewolucyjnie lepsza i doskonalsza forma rządów niż republika. Wprowadzanie w państwie polskim monarchii było dla Naruszewicza rezultatem postępu i dziejową koniecznością, a także jedynym sposobem utrzymania narodowego bytu polskiego. Rozważania Naruszewicza na temat nieskuteczności ustroju republikańskiego trafiały do osiemnastowiecznych odbiorców, odnajdowali w nich bowiem podobieństwo do ówczesnej sytuacji politycznej Rzeczpospolitej i słabej pozycji monarchy. W kontekście nierówności społecznych Adam Naruszewicz podzielał koncepcję najazdu, przeciwstawianą koncepcji umowy społecznej. W jego opinii pierwotni mieszkańcy słowiańskich terytoriów zostali podporządkowani przybyszom, jednakże poddaństwo to rozpatrywał nie jako niewolę, ale jako sposób otoczenia troskliwą opieką mniej rozwiniętych ludów149. Możemy więc wyraźnie zauważyć, że Adam Naruszewicz wpisywał w historię narodu polskiego zróżnicowanie klasowe, jednocześnie legitymizując jego istnienie i tłumacząc je jako wynik postępu. Co ważne, w jego rozważaniach wciąż bardzo silnie funkcjonowała sarmacka ideologia, wyraźnie akcentująca etniczną odrębność szlachty od stanów im podległych. Podzielana przez Naruszewicza koncepcja najazdu nie tylko pozwalała na potwierdzenie wspomnianej etnicznej odrębności, lecz również legitymizowała zwierzchność klasy panującej nad podległym jej nieuwłaszczonym chłopstwem. Doskonale wpisywała się także w myśl promonarchistyczną, charakterystyczną dla polskiego oświecenia.

Z kręgów monarchistycznych wywodził się także szambelan króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, Mikołaj Wolski. Jak argumentował, jego celem badawczym było poznanie ludzkiej natury i źródeł szczęścia, wzrostu i trwałości państw oraz przyczyn ich upadku. Rozwijając swoją myśl, Wolski chciał się dowiedzieć, w jaki sposób od najdawniejszych czasów religia, rolnictwo, handel, rzemiosło, ustrój, sztuka i nauka wpływają na doskonalenie się narodu ludzkiego i jego uszczęśliwienie. Co istotne, szambelan odrzucał w swoich badaniach relacje autorów antycznych, które uważał za baśniowe i fałszywe pod względem naukowego poznania. Uznawał w pełni trzy zasady dziejowe Kajetana Skrzetuskiego, polemizował jednak z Rousseau i jego teorią "szlachetnego dzikiego". Swoją niechęć do tezy Rousseau tłumaczył tym, że człowiek już w stadium pierwotnym musiał żyć w zbiorowości społecznej, aby skutecznie zaspokajać swoje potrzeby. Społeczny charakter człowieka Mikołaj Wolski uznawał za cechę naturalną i niezmienną. Prawdziwym przełomem ewolucyjnym było w opinii Wolskiego przejście do rolniczego trybu życia. Według uczonego wraz z rozwojem rolnictwa pojawiły się prawo, własność i kulturowe zróżnicowanie, nierówność społeczna i ustrój, będący swoistym połączeniem monarchii, arystokracji i demokracji, który odpowiadał popularnej w oświeceniu idei rządu mieszanego. Jako opozycję do ludów pasterskich Wolski stawiał ludy myśliwskie i pasterskie, które za sprawą swoich podbojów zniewalały społeczności rolnicze, zapoczątkowując wojny i przemoc międzyludzką150.

Charakteryzując polską myśl historyczną okresu oświecenia, należy również przywołać koncepcję Stanisława Staszica. W przeciwieństwie do kręgu monarchistycznego, Staszic nie uważał silnej monarchii za dobry model rządów. Stwierdzał nawet, że ustępstwa króla wobec społeczeństwa powinny być traktowane pozytywnie, jeśli wzmacniałyby wolność narodu. Teoria Staszica różniła się od koncepcji Naruszewicza również w sposobie historycznego pojmowania ewolucji społeczeństwa polskiego. Duchowny utrzymywał bowiem, że pierwotnym sarmackim ustrojem była monarchia elekcyjna, ulepszona później do monarchii dziedzicznej151. Jak więc widać, Staszic także opierał swoje poglądy historyczne na idei ewolucji i postępu społecznego. W tym miejscu warto się jednak zastanowić, w jaki sposób uczony rozumiał postęp i ewolucję. Jak pisał w swoich Przestrogach dla Polski:

Więc wszystko się rusza, wszystko się odmienia, wszystko działa podług ustaw niewzruszonych. Prawem natury jest prawo Boga: Stwórca świata założył drogi którymi wszystko biegnąć musi do zamierzenia Jego152.

Można wyraźnie zauważyć deistyczny charakter koncepcji Staszica, w której świat stworzony przez Boga działa i zmienia się według ustalonych i niezmiennych zasad boskich. Staszic podkreślał również, że żaden byt, żadne jestestwo nie jest oddzielone od pozostałych, tworząc ścisłą i nierozerwalną całość. Świat w rozumieniu Staszica był procesem dążącym do boskiej doskonałości153. Uczony znaczną część swoich rozważań poświęcił również kwestii rozumienia kultury ludzkiej. Mimo że nie stosował wprost terminu "kultura", możemy zauważyć, że nie tylko dostrzegał wzajemne powiązania między członkami społeczeństwa, składające się na całość, lecz również wyraźnie zaznaczał, że warunkiem istnienia kultury jest zbiorowość społeczna. Jak pisał: "człowiek [jest] do towarzystwa stworzony"154. Bardzo ważny jest fakt umiarkowanego podejścia Staszica do kwestii determinizmu geograficznego, tak silnie akcentowanego w pracach myślicieli oświecenia zachodniego. Duchowny zakładał wpływ warunków geograficznych na kulturę, jednakże nie uznawał ich za czynniki dominujące i kształtujące społeczności. Klimat i warunki geograficzne, zdaniem Staszica, miały wpływ na ustrój, prawo czy zwyczaje, ale nie determinowały charakteru narodowego i naturalnych praw człowieka, wspólnych całemu gatunkowi ludzkiemu155. Jak pisał bowiem uczony:

Ustawa towarzystwa dla ludzi jakiegokolwiek klimatu jest jedna, bo żadne położenie kraju nie odmienia naturalnych praw człowieka. Klimat zmniejsza tylko lub powiększa w człowieku czucie. Taka odmiana wyciąga jedynie odmiany w ustawie rządu, prawach cywilnych, w nagrodach i karach156.

Koncepcja istnienia kultury danego społeczeństwa wiązała się, jak wynika z powyższych słów, z obecnością społeczeństwa w obrębie granic kraju. Niemniej jednak Staszic zakładał równość i wspólne pochodzenie wszystkich ludzi. To właśnie wspomniane naturalne prawa człowieka były najważniejsze dla uczonego i w zgodzie z nimi powinny funkcjonować ludzkie społeczeństwa. Prawa te, nadane ludziom przez Boga, opierały się na równości, wolności i prawie do posiadania własności przez każdego człowieka. Funkcjonowały one również w wypadku władzy, która powinna być wolą narodu reprezentującego wolę boską157. Staszic mimo sympatii dla monarchii dziedzicznej był zażartym przeciwnikiem despotyzmu i władzy jednostki. Krytykował zarówno system teokratyczny, jak i feudalizm za propagowanie i szerzenie nierówności czy ucisku społecznego. Ucisk społeczny był w teoriach Staszica wynikiem najazdów ludów łowieckich na ludy pastersko-rolnicze i podporządkowania ich sobie. Mimo jednak całej krytyki systemu feudalnego uważał go za nieunikniony i ważny etap rozwoju cywilizacyjnego, niezbędny w drodze do doskonałości społecznej158. Możemy więc zauważyć, że popularna w epoce i obecna w pracach Adama Naruszewicza, wartościowana pozytywnie koncepcja najazdu przyjmowała u Staszica charakter negatywny, stając się podstawą nierówności i zaburzeniem prawa naturalnego. Król miał być raczej reprezentantem narodu, a nie jego panem. Stanisław Staszic utożsamiał bowiem prawa narodów z prawami człowieka, dlatego każda agresja skierowana w stronę innego narodu była niezgodna z prawami naturalnymi. Z tego samego powodu negatywny był także każdy despotyzm. Jak pisał Staszic:

Jak z natury każdy człowiek ma rozum i moc na obronę swoich praw, nie na wydarcie praw drugim, tak każdy naród mieć powinien wolność używania swojej mocy i rozumu na obronę swoich praw, nie na wydzieranie praw narodom drugim [...]. Gwałcicielem praw narodów jest każdy despota: albowiem, gdziekolwiek choć jeden tylko despotyzm istnie, tam w pogranicznych narodach już z trudnością utrzymują się rzeczypospolite159.

Mimo sympatii dla wolności i równości społecznej Staszic wyraźnie krytykował wolną elekcję, oceniając ją jako sprowadzenie korony polskiej do targowego towaru, wypaczającą zasady republikańskie. Szlacheckie liberum veto uważał zaś za narzędzie despotyczne. Podobnie jak Naruszewicz rehabilitował stan mieszczański, uznając go za bardzo ważny element rozwoju społecznego, apelując do szlachty o sprawiedliwe traktowanie innych niż szlachta stanów. Krytykował magnaterię jako grupę szkodzącą i swoim działaniem wypaczającą prawidłowy rozwój Rzeczpospolitej. Koncepcje na temat społeczeństwa i polskiej historii doprowadziły Staszica do wniosku, że wraz z końcem panowania dynastii Jagiellonów nastąpił stopniowy upadek Rzeczpospolitej, która wcześniej rozwijała się podobnie jak inne kraje europejskie. Cezura ustalona przez Staszica, wyznaczająca koniec panowania Jagiellonów jako początek epoki nierządu, wyraźnie wpłynęła na sposób myślenia ówczesnych uczonych, którzy coraz częściej zaczęli w swoich rozważaniach historycznych wykazywać kres jagiellońskiego panowania jako koniec pewnej epoki160.

Pogląd Stanisława Staszica, że na naród nie składa się jedynie stan szlachecki, został jeszcze wyraźniej pogłębiony i wyostrzony w koncepcjach przywołanego już wcześniej Hugona Kołłątaja, który odważnie scharakteryzował polski naród jako arystokratyczno-feudalny, mający pozostałe stany za swoich niewolników. W podobnym tonie wypowiadał się Franciszek Salezy Jezierski, stwierdzając ironicznie, że naród polski nie składa się z ludzi, ale jedynie ze szlachty. Bardzo ważne, że zarówno Kołłątaj, jak i Jezierski zerwali z umiarkowanym podejściem do kwestii społecznej. W swoich koncepcjach narodu nie ograniczali go jedynie do szlachty i mieszczaństwa, lecz włączali w jego zakres również stan chłopski. Ponadto w programie myślicieli Kuźnicy Kołłątajowskiej zaczęły pojawiać się już pierwsze wyraźne sposoby definiowania narodu161. Jezierski definiował naród jako:

Zgromadzenie ludzi mających jeden język, zwyczaje i obyczaje zawarte jednym i ogólnym prawodawstwem dla wszystkich obywatelów162.

Dla Jezierskiego naród miał być zbiorem ludzi wszystkich stanów, podzielających tożsame zwyczaje, prawo i posługujących się wspólnym językiem. Uznawanie koncepcji narodu szlacheckiego i jego zwierzchnictwa prowadziło, jego zdaniem, jedynie do upadku narodu, który powinien być budowany na wolności. Jak pisał:

To wielkie dzieło Narodu, mające ozdobić pamiątkę następnych wieków wdzięcznością, a współczesnych i przyszłych Obywateli chwałą i szczęściem, gdy przystępuje czynić układy rządu, prawdziwie stosownego do wolności porządney i słuszności powszechney (ponieważ układ dotąd trwaiącey Rzeczpospolitey, zawsze był godzien pogardy lub politowania, tak punktualnie, iak niezawodnie dążył do zatracenia Narodu Polskiego) [...]163.

Uczony zaczął jednak jeszcze bardziej radykalizować swoje koncepcje. Stwierdził bowiem, że lud nie tylko jest częścią narodu, ale stanowi jego pierwszy i najważniejszy stan. Później zaczął ograniczać naród jedynie do warstwy ludu, umieszczając stan szlachecki poza obszarem narodu. Tym samym Jezierski stworzył koncepcję narodu-ludu, stojącą w opozycji do koncepcji narodu szlacheckiego164. Trzeba zaznaczyć, że była to myśl ówcześnie nie tylko bardzo radykalna, lecz również unikalna, przewracająca cały dotychczasowy porządek społeczny. Już Staszic zaznaczał bowiem, że rolnictwo jest najważniejszą częścią polskiej gospodarki i należy dbać o dobro stanu chłopskiego165, nie był jednak tak radykalny w swoich poglądach jak Jezierski, tworzący zaczątki swoistego programu rewolucji ludowej166.

Prace Jezierskiego nie ograniczały się jedynie do chęci reformowania ustroju społecznego. Ważne miejsce w rozmyślaniach myśliciela zajmowała również kwestia kultury i historii ludzkiej. Rozumienie tradycji przez Jezierskiego wiązało się raczej z tradycją wielkich przodków, królów i władców, i pozostawionym przez nich spadkiem kulturowym. Należy wyraźnie zaznaczyć, że Jezierski nie ograniczał historii jedynie do wielkich wydarzeń. Uczony dzielił historię ludzkich dziejów na naturalną, związaną z dziejami przyrody, oraz historię nienaturalną, związaną z działalnością człowieka167. Spojrzenie to ukazuje nam, że w świadomości Jezierskiego istniała jasna opozycja między naturą a kulturą. Kultura była dla niego wpływem człowieka na naturę, a więc elementem, który wprowadzał różnicę między równymi sobie w stanie naturalnym ludźmi.

Można zauważyć, że Jezierski był świadomy istnienia zjawiska kultury ludzkiej. Choć nie stosował terminu "kultura", to definiując "historię rodzaju ludzkiego", podejmował próbę stworzenia swoistej definicji kultury, którą rozumiał właśnie jako historię rodzaju ludzkiego. Uważał, że przedmiotem zainteresowania badacza ludzkich dziejów powinny być nie tylko wspomniana wcześniej wielka historia i czyny wielkich postaci, lecz również:

Prawa i odmiany praw, cnoty i niecnoty, prawdy i przesądy, dobre i niedobre obyczaje, nałogi i odmiany ze złego na gorsze, z dobrego na lepsze. Stanowią one właśnie to, co nazywa się historią rodzaju ludzkiego, pomieszczonego w tylu narodach albo w fałszywych nazwiskach tychże narodów168.

Rewolucyjny był również sposób gromadzenia danych i potwierdzania źródeł historiograficznych na temat początków państwa polskiego. Jezierski uważał bowiem, że rzetelną skarbnicą najdawniejszych faktów historycznych są nie źródła pisane, ale lud. Praca historyka nie powinna więc polegać na krytycznej analizie tekstów pisanych, lecz na ustnym przekazie informacji zbieranej wśród członków ludu. Proces dziejowy państwa polskiego Jezierski dzielił na pięć epok, których wyznacznikami byli wprowadzani na tron monarchowie. Tak samo jak u Staszica, ostatnia epoka - negatywnie pojmowana przez uczonego ze względu na zepsucie społeczne - rozpoczynała się wraz w końcem panowania dynastii Jagiellonów. Jezierski podzielał poglądy o sarmackim pochodzeniu Polaków, którzy, jego zdaniem, byli pierwszymi i żyjącymi w błogosławionym stanie natury mieszkańcami ziem polskich, słynącymi z prostego i niewinnego życia, w zgodzie z prawami natury169. Dla Jezierskiego stan i prawa natury, podobnie jak dla Staszica, tworzyły podstawy równości międzyludzkiej, wypaczane później przez działalność ludzką. Jak pisał na kartach Rzepichy:

Do takiego stanu natury ludzkiey ustaiącey śmiercią, a nastającej rodzaiem, wyznaczyła Opatrzność ruch rzeczy stworzonych na odmianie bardzo często gwałtownych poruszeń170.

W opinii Jezierskiego szlachetni Sarmaci zostali podbici przez ekspansywnych Słowaków. Podbój ten został ułatwiony Słowakom przez pokrewieństwo językowe z podporządkowywanymi sobie Sarmatami171. Możemy więc wyraźnie zauważyć, że Franciszek Salezy Jezierski podzielał popularną wówczas koncepcję podboju. Wyraźnie przenosił jednak jej środek ciężkości, traktując Sarmatów już nie jako zdobywców, ale jako poddanych. Najprawdopodobniej wiązało się to z przywołaną wcześniej koncepcją Jezierskiego na temat narodu polskiego. W polskiej świadomości kulturowej teza o sarmackim pochodzeniu Polaków była bardzo popularna i uznawana jeszcze w oświeceniu. Wynikało z niej jasno, że obywatelami narodu polskiego są potomkowie Sarmatów. Uważam, że zabieg Jezierskiego nie powinien być traktowany jako zwyczajny dowód na różnice w pojmowaniu historii Polski przez uczonego, miał on bowiem o wiele szersze znaczenie. Utożsamianie stanu chłopskiego z potomkami Sarmatów zmieniało bowiem zupełnie strukturę narodu polskiego, jednakże wpisując ją w doskonale zakorzeniony w świadomości kulturowej mit założycielski wytwarzany przez szlachtę. Jezierski starał się tym samym legitymizować swoją teorię o narodzie-ludzie, włączając ją w najszerzej podzielaną teorię o sarmackim pochodzeniu narodu polskiego.

Wczytując się w treść wspomnianej już wcześniej Rzepichy, można zauważyć negatywny stosunek Jezierskiego do cywilizacji172. Podobnie jak Staszic, uznawał ekspansję militarną za najgorsze wykroczenie przeciwko stanowi naturalnemu, powodowane chciwością i nienawiścią. W swoich rozważaniach posuwał się jednak zdecydowanie dalej niż Stanisław Staszic. Uważał bowiem, że każda działalność człowieka mająca na celu podporządkowanie sobie natury za pomocą rozumu prowadzi nieuchronnie do zatracenia ludzkości173. Fakt, że Jezierski negatywnie podchodził do kwestii podporządkowywania sobie natury przez człowieka, nie oznacza, że krytykował kulturę. Wręcz przeciwnie, raczej wpisywał kulturę, podobnie jak Staszic, w naturalne prawa człowieka, atrybut narodu, pisząc:

Każdy [naród] ma swoy język, którego wyrazami oznacza rozumienie rzeczy, każdy ma obrządki Religii według mniemania o sobie i o Bogu, każdy ma zwyczaie Rządu według Praw utworzonych rozumem i prawdą, cnotą i sprawiedliwością, albo też opacznym myśleniem przesądu i nałogiem namiętności uprzedzone174.

Mimo że Jezierski określa niektóre narody mianem "dzikich", to wydaje się, że przymiotnik ten jest wartościowany przez autora Rzepichy pozytywnie, jako tożsamy z błogosławionym stanem natury i stojący w opozycji do niszczącej cywilizacji. Dlatego Jezierski w swoich rozważaniach historycznych krytykuje ekspansję Rzymu, uznając ją za niszczycielską, a jego upadek za sprawą narodów "dzikich" uznaje za realizację planu Opatrzności175. Niezwykle istotny jest fakt, że dokładnie w ten sam sposób będzie traktował kulturę i dzieje ludzkie Mateusz Gralewski, badający Gruzję zwolennik ludu.

Zbliżone do Jezierskiego poglądy, aczkolwiek zdecydowanie mniej radykalne, reprezentował Hugo Kołłątaj. Uczony także krytykował ustój szlachecki i feudalizm, apelując o włączenie do narodu polskiego również warstwy chłopskiej. Nie podzielał jednak koncepcji narodu-ludu reprezentowanej przez Jezierskiego. Zgadzał się zaś z poglądem, że koniec panowania Jagiellonów należy uznać za cezurę, od której rozpoczął się upadek państwa polskiego. Kołłątaj krytykował również system wolnej elekcji, argumentując, że szlachta nie jest całym narodem i nie należy utożsamiać jej wolności z wolnością narodu176. Kołłątaj także interesował się historią powszechną. Uważał, że należy badać dzieje najdawniejsze przez analizę pomników historii, takich jak podania i mity177. Wymieniał trzy źródła historii początkowej:

Pierwsze źródło historyi początkowej w porządku rozbiorowym wypływa z domniemywań w kosmogonii przyjętych. - Drugie historyi początkowej źródło wypływa z podań pierwszych prawodawców, którzy naukę teologii okryli sekretem, tajemnicami, allegoryami. - Trzecie historyi początkowej źródło wypływa z podań, które sobie ludzie opowiadali na wiarę ojców. - Do tych trzech źródeł poezya fikcyą178.

Hugo Kołłątaj wyraźnie oddzielał więc fikcyjną poezję od źródeł historii początkowej, które należy badać w celu poznania początków człowieka. Odrzucał poezję jako źródło badawcze, ponieważ, jego zdaniem, miała ona na celu bardziej funkcję artystyczną niż rzeczywiste oddanie wydarzeń historycznych. Uważał również, że poezja powstawała jako pewna mieszanka dociekań filozofów, teologów i członków ludu, zamazując prawdziwy obraz historyczny. Kołłątaj apelował o oddzielenie historii świętej od historii powszechnej. Stwierdzał bowiem, że każdy naród przyznaje sobie cudowne i boskie początki, które tak naprawdę były w opinii uczonego powszechnym dla rodzaju ludzkiego przejściem od życia zbierackiego, koczowniczego i myśliwskiego do stanu pasterskiego179. Hugo Kołłątaj pierwotną siedzibę człowieka umiejscawiał w Azji, sugerując się warunkami naturalnymi kontynentu, Słowian utożsamiał zaś zgodnie z tradycją z Sarmatami oraz ze Scytami180, których wywodził z gór Kaukazu181.

Przedstawiając metodę badawczą historyka, radził unikać niepotwierdzonych przypuszczeń i stosować je tylko w ograniczonym stopniu182. Problemów w całkowitym i rzetelnym zbadaniu dziejów człowieka doszukiwał się we fragmentarycznym badaniu źródeł historii powszechnej, które należało, jego zdaniem, analizować całościowo. Dlatego według Kołłątaja badaniem historii powszechnej powinna zajmować się nie jedna osoba, ale zespoły badawcze uczonych, specjalizujących się w rożnych dziedzinach wiedzy i uzupełniających się nawzajem. Wszystkie elementy kultury składały się, zdaniem uczonego, na ściśle połączoną całość tworzącą historię powszechną183. Jak pisał:

Tym sposobem, mówię, nic by się prawie nie utraciło z całego tak wielkiego zbioru, wszystko wróciłoby tylko na swe właściwie miejsce: filozofia, teologia, prawodawstwo, mitologia i nauki wyzwolone nalazłyby razem swą początkową historię [...] Oddzielone trzeba było znowu razem składać, złożone jedne do drugich zbliżać i póty przymierzać, póki nareszcie nie utworzyła się z nich żądana całość i porządny ciąg historii początkowej184.

Ze względu na fakt przyjęcia przez Hugona Kołłątaja Azji jako ojczyzny człowieka, uczony apelował do badaczy o dokładniejsze poznanie tego kontynentu, a szczególnie miejsc związanych z oświeceniem azjatyckich ludów. Zdobyte dane i fakty powinny być porównane z relacjami greckimi, które autor uważał za zwykle subiektywne i degradujące inne ludy niż Grecy. Kołłątaj traktował Azję Mniejszą i Kaukaz jako obszar wymagający lepszego poznania, które odbyć może się jedynie przez podróże i długie przebywanie uczonych w tym regionie, a nie przez badanie faktów i relacji zapośredniczonych185.

3. Początki rosyjskiego oświecenia przed 1795 rokiem

Tematem mojej książki są modele kultury gruzińskiej w polskim piśmiennictwie XIX wieku. Niemniej jednak uważam, że do pełnego przedstawiania interesującego mnie zagadnienia niezbędne jest również omówienie myśli rosyjskiej. Wynika to z kilku powodów. Kiedy pierwsi polscy zesłańcy zaczęli pojawiać się na Kaukazie, posiadali bardzo nikłą wiedzę na temat samego regionu oraz Gruzji. Rosjanie, którzy rozpoczęli ekspansję na Kaukazie za panowania Katarzyny Wielkiej, kontakty z Gruzinami utrzymywali już od końca XVI wieku186. Byli więc zdecydowanie lepiej zorientowani w geografii Kaukazu, posiadali ponadto wiedzę na temat zamieszkujących go ludów. Pierwsi Polacy kierowani na Kaukaz musieli więc korzystać z rosyjskich materiałów na temat Gruzji i Kaukazu oraz czerpać wiedzę od rosyjskich uczonych. Z tego powodu przedstawienie najważniejszych zagadnień rosyjskiej myśli oświeceniowej wydaje mi się konieczne. Ponadto to właśnie ideologia oświecenia stworzyła podstawy umożliwiające powstanie ruchu rosyjskich dekabrystów, przeciwnych carskiej władzy. Niechęć dekabrystów do absolutyzmu sprawiała, że ich koncepcje w pewnych aspektach były tożsame z koncepcjami polskich ideologów niepodległościowych. Przybliżenie myśli dekabrystów pozwoli stwierdzić, czy Polacy i Rosjanie, którzy karnie znaleźli się na Kaukazie, mogli tworzyć wspólną społeczność, czy ich programy różniły się za bardzo, aby umożliwić wzajemną współpracę.

Zdaniem historyków, rosyjskie oświecenie rozpoczęło się w drugiej połowie XVIII wieku i wiąże się z początkami panowania Katarzyny II i napływającymi wówczas do Rosji pracami francuskich filozofów. Caryca chciała wykorzystać francuską filozofię, pobudzając w narodzie ruch umysłowy, kierowany odgórnie przez siebie, czyniąc jednocześnie z filozofii narzędzie polityczne. Katarzyna II dokładała starań, aby nawiązać jak najbliższe kontakty z francuskimi filozofami. Prowadziła ożywioną korespondencję z Wolterem, Diderotem i Grimmem, obiecała także prześladowanym we Francji autorom Encyklopedii wydawanie jej kolejnych tomów w Rosji, co jednakże nie doszło do skutku. Władczyni zaprosiła do Rosji Rousseau, który jednak odrzucił propozycję "rosyjskiego tyrana", jak określał Katarzynę II. Kluczowy dla rozwoju rosyjskiej myśli oświeceniowej był fakt zwołania w 1757 roku komisji mającej na celu opracowanie nowego kodeksu opartego na oświeceniowym prawie naturalnym, którego rzekomym celem było uczynienie z Rosji praworządnego państwa, dbającego i szanującego wszystkich obywateli. Instrukcja, jaką Katarzyna II opracowała samodzielnie dla komisji, była raczej narzędziem propagandowym niż rzeczywistym zwiastunem zmian. Wydana została ona bowiem w językach obcych dla specjalnych gości zagranicznych, a rozpowszechnianie jej w Rosji zostało przez Katarzynę II zabronione. Ponieważ obrady komisji, w których brali udział również przedstawiciele warstwy chłopskiej, zaczynały zmierzać w niebezpiecznym dla władczyni kierunku, posiedzenie komisji zostało przerwane przy pierwszej nadarzającej się okazji, za którą uznano wybuch wojny z Turcją w 1768 roku. Obrady nie zostały już więcej wznowione. Ze współpracy z carycą zaczęli wycofywać się również francuscy filozofowie, którzy nie potrafi znaleźć z nią wspólnego języka187. Katarzyna II zauważyła także podczas obrad, że współpraca reprezentantów różnych klas społecznych jest niemożliwa ze względu na zbyt wielkie różnice społeczne, związane szczególnie z kwestią samodzierżawia188.

Na zmianę nastawienia Katarzyny II miały również istotny wpływ czynniki polityczne. Należy przede wszystkim wymienić tutaj chłopskie powstanie Pugaczowa w latach 1773-1774. Przywódcy powstania za sprawą obietnic powrotu do starych przedpiotrowych obyczajów udało się zyskać wielu zwolenników w kręgach chłopskich i robotniczych. Po stłumieniu powstania caryca zmieniła zupełnie swoje nastawienie do oświecenia, zwracając się w kierunku ideologii reprezentowanych przez konserwatywnego Williama Blackstone'a. Kolejnym powodem był rozbiór Polski dokonany za panowania Katarzyny II i potrzeba jego legitymizacji wobec opinii społecznej189. Katarzyna II, podobnie jak Fryderyk II i Maria Teresa, opierała swoje racje na argumentacji historycznej. Swoje działania tłumaczyła więc potrzebą zareagowania na zagrożenie, jakie dla Rosji stanowiły wewnętrzne niepokoje w państwie polskim. Dodawała również, że zabór ma być rekompensatą za krzywdy wyrządzone przez stronę polską rosyjskim poddanym i powrotem do macierzy ziem zagarniętych bezprawnie przez Rzeczpospolitą. Argumentacja zaborców miała znaczny wpływ na wzrost zainteresowania historiografią wśród polskich uczonych, prowadzących polemikę z zaborczymi władzami190. Katarzyna II, aby wzmocnić swoje stanowisko, zaczęła kierować się nie w stronę oświeceniowych rewolucji, ale raczej w kierunku tradycji, historii Rosji i dawnych zwyczajów, opartych na ideologii panslawistycznej. Ostatecznym czynnikiem, który definitywnie przekonał Katarzynę II o odwrocie od filozofii oświeceniowej, był wybuch rewolucji francuskiej191.

Mimo potraktowania przez rosyjską władczynię komisji jedynie jako narzędzia propagandy, jej powołanie odegrało wielkie znacznie w rosyjskim społeczeństwie. Pozwoliło ono bowiem na przepływ ideologii francuskiego oświecenia do Rosji i wzrost zainteresowania pracami francuskich uczonych wśród rosyjskiej inteligencji. Jednym z pierwszych rosyjskich intelektualistów zafascynowanych koncepcjami francuskich uczonych był Jakub Kozielski, który w 1768 roku opublikował Propozycje filozoficzne, uznawane za pierwszy rosyjski systematyczny wykład filozoficzny. Warto zaznaczyć, że autor za największy autorytet uważał Rousseau i w pełni zgadzał się z jego koncepcją idealnego stanu natury człowieka, który jednak uznawał już za bezpowrotnie utracony. Kozielski bardzo silnie krytykował także politykę zagraniczną Rosji. W 1772 roku ukazała się praca Siemiona Diesnickiego, który w swoich koncepcjach opierał się na ewolucyjnym dorobku Adama Fergusona. Diesnicki był przeciwny rozważaniom na temat niejasnej, jego zdaniem, koncepcji stanu naturalnego, kierował się zaś w stronę poznania historycznej genezy ludzkiego rozwoju. Opierając się na ekonomii jako podstawowym wyznaczniku rozwoju, Diesnicki wyróżnił następujące po sobie w procesie ewolucji stadia rozwoju społeczeństwa: myśliwskie, pasterskie, rolnicze i handlowe - będące najwyższym stadium rozwojowym. Specjalną rolę przyznawał kupcom, stwierdzając, że najsilniej przyczyniają się oni do wzrostu bogactwa i rozwoju państwowości, którą uważał za produkt historycznego rozwoju będący wynikiem naturalnej nierówności społecznej192.

Za jednego z głównych propagatorów myśli oświeceniowej w Rosji uznaje się Mikołaja Nowikowa, autora i wydawcę satyrycznych czasopism, na łamach których nakreślał sylwetki zacofanych okrutnych dziedziców, wyraźnie krytykując ich sposób życia i postępowania. Nowikow opowiadał się za patriarchalną monarchią łączącą ludzi wszystkich stanów społecznych. Szlachta miała nie panować już nad chłopami, ale jedynie sprawować nad nimi nadzór i pośredniczyć w kontaktach między nimi a władcą państwa. Z tego powodu Nowikow zdobywał największą popularność wśród mieszczan, kupców i przedstawicieli drobnej szlachty, czyli tak zwanego stanu trzeciego. Uczony podzielał również gallofobię, charakterystyczną dla ówczesnego rosyjskiego "stanu trzeciego", która oprócz krytyki naśladowania wzorców zachodnich wiązała się także z krytyką majętnej szlachty i arystokracji. Okres panowania Katarzyny II oraz przenikania zachodniej filozofii i myśli społecznej do Rosji miał również związek z kształtowaniem się opozycji szlacheckiej przeciwko władczyni i całemu rosyjskiemu absolutyzmowi. Opozycjoniści opierali swój program na pracach Monteskiusza, dążąc do zastąpienia absolutystycznego ustroju monarchią stanową wzorowaną na krajach zachodnioeuropejskich, uznając tę zmianę za element procesu rozwoju historycznego. Czołowym myślicielem opozycjonistów był książę Michał Szczerbatow. Jego zdaniem, plemiona pierwotne nie żyły w idealnym i wolnym stanie naturalnym, ale opierały swoje funkcjonowanie na bardzo silnej więzi społecznej, którą Szczerbatow definiował jako prawo naturalne. Naturalną i szlachetną więź społeczną książę przeciwstawiał egoizmowi i obyczajowej anarchii, utożsamianej przez niego z cywilizacją, która w jego opinii mąciła naturalny porządek i pokój. Warto jednak zaznaczyć, że dla myśliciela stan wolności nie był utożsamiany z odległą przeszłością, ale z epoką przedpiotrową. Niszczącą naturalne więzi społeczne cywilizacją były dla niego reformy Piotra Wielkiego, które zaburzały naturalny bieg historii. Szlachetność utożsamiał Szczerbatow z dawnym porządkiem i figurą bojara, zepsucie zaś - z sylwetką zeuropeizowanego szlachcica i obecnym systemem, co miało symbolizować według niego przeniesienie stolicy ze szlachetnej Moskwy do niszczycielskiego, biurokratycznego Petersburga193.

Wymienieni myśliciele byli zwiastunami zmian zachodzących w narodowej rosyjskiej świadomości. Za prawdziwego pierwszego przedstawiciela oświecenia w Rosji uznaje się jednak dopiero Aleksandra Radiszczewa194, określanego często przez rosyjskich historyków zaszczytnym mianem "ojca rosyjskiej inteligencji"195. Zachodzące w rosyjskiej kulturze zmiany prowadziły również do rozwijania koncepcji narodu, który zaczynał coraz częściej pojawiać się w pracach rosyjskich intelektualistów. Jednakże, podobnie jak w Polsce, także w Rosji oświecenie nie było zupełnym przeniesieniem wzorów zachodnich na rosyjski grunt, ale raczej drogą do rozwiązania problemów trapiących państwo. Koncepcje te przejawiały się we wszystkich dziedzinach życia społecznego196. Aleksander Radiszczew jako wybitny absolwent Korpusu Paziów wyjechał w 1766 roku na studia do Lipska, gdzie zapoznał się z filozofią Monteskiusza, Woltera, Rousseau197, Gottfrieda Wilhelma Leibniza, Christiana Wolffa - i zafascynował się nią198. Swój program oraz kluczowe poglądy Radiszczew wyraził w dziele Podróż z Petersburga do Moskwy, które po opublikowaniu zwróciło od razu uwagę Katarzyny II. Caryca określiła jej autora buntownikiem jeszcze groźniejszym dla Rosji niż Pugaczew i aresztowała Radiszczewa w Twierdzy Pietropawłowskiej, powierzając jego los swojemu najbrutalniejszemu śledczemu199.

Kwestia stanu pierwotnego, zajmująca już poprzedników Radiszczewa, była przez rosyjskiego reformatora rozumiana zupełnie inaczej niż u Szczerbatowa, znacznie zbliżając się do filozofii Rousseau. Zdaniem Radiszczewa, naturalny stan pierwotny charakteryzował się wolnością odizolowanych jednostek od jakiejkolwiek formy podporządkowania. Stan ten nie mógł się jednak utrzymać ze względu na ludzi dążących do integracji i formowania się w narody200. Koncepcja narodu na gruncie rosyjskim pojawiła się pierwszy raz właśnie w pracy Radiszczewa201. Naród został przez uczonego scharakteryzowany następująco:

Naród jest zbiorem obywateli, jest społecznością ludzi, którzy połączyli się, by wspólnymi siłami zapewnić sobie korzyści i bezpieczeństwo, jest społecznością podporządkowanej swej władzy; ponieważ jednak wszyscy ludzie są z natury wolni i nikt nie ma prawa odbierać im wolności, przeto założenie społeczeństwa zawsze zakłada rzeczywistą lub milczącą ugodę202.

Dla Radiszczewa, opierającego swoją definicję narodu na koncepcji umowy społecznej, naród był dobrowolną zbiorowością wolnych i równych obywateli zrzeszonych w celu zaspokajania swoich potrzeb. Jego definicja atakowała więc całą dotychczasową hierarchię społeczną i ustalony porządek. Zdaniem uczonego, dzieje każdego narodu kształtowały się i przebiegały według ustalonych prawidłowości cyklu, według którego funkcjonowała również cała przyroda ożywiona203. Jak pisał:

Wszystko, co żyje, wegetuje, rodzi się, rośnie, ażeby wydać na świat podobnych sobie, potem umrzeć i ustąpić miejsca innym. Ludy wędrowne zbierają się w grody, zakładają państwa, dochodzą wieku męskiego, stają się sławne, słabną, wpadają w niemoc, upadają. Nie ma śladu, gdzie przebywały: zginą nawet ich imiona204.

Możemy zauważyć, że dla uczonego rozwój społeczeństwa i narodów był procesem zmierzającym do doskonałości, jednak po jej osiągnięciu następował regres; powstanie narodu utożsamiał zaś on z przejściem do osiadłego trybu życia. Radiszczew był również reprezentantem rosyjskiego sentymentalizmu. Nurt ten objawiał się fascynacją ludem i folklorem, głosząc, że pierwiastka narodowego należy poszukiwać wśród ludu i w jego zwyczajach oraz postępowaniu. Sentymentalizm u Radiszczewa objawiał się w utożsamianiu przez uczonego chłopstwa z pozytywnymi wartościami narodowymi w opozycji do zepsutego i zdemoralizowanego stanu szlacheckiego. Radiszczew uznawał nie szlachtę, ale lud rosyjski za nosiciela obyczajów narodowych. Pozwala to wnioskować, że dla uczonego naród traktowany był nie tylko jako prawnie pojmowana grupa zrzeszonych ludzi, lecz również grupa odznaczająca się wspólną kulturą. Sam fakt, że Radiszczew używał terminu "dusza narodu", udowadnia, że rozumiał naród dwojako: w kategoriach wspólnoty politycznej i wspólnoty kulturowej. Duszy narodowej poszukiwał właśnie w folklorze205, jak bowiem pisał:

Kto zna dźwięki rosyjskich pieśni ludowych, ten przyzna, że jest w nich coś, co znamionuje ból serdeczny. Wszystkie prawie dźwięki takich pieśni odznaczają się miękkim tonem. Na owym muzycznym usposobieniu ucha ludowego ucz się opierać ster rządów. Znajdziesz w nim ukształcenie duszy naszego narodu206.

Rosyjscy badacze Aleksander Pypin i Georgij Makogonienko jako główne źródło fascynacji ludem w epoce oświecenia wskazywali tradycję rosyjskiej literatury podróżniczej i wspomnianego już sentymentalizmu. Paweł Milukow określał to zjawisko mianem "etnograficznego umiłowania narodu". Zjawisko to jednak, zdaniem badaczy, nie prowadziło do głębszej refleksji nad kwestią ludu, było raczej pewną formą fascynacji folklorem. Wpłynęło ono nawet na Katarzynę II, która w okresie rewolucji francuskiej zaczęła interesować się pracami o charakterze etnograficznym207. Możemy więc zauważyć, że sentymentalizm i "etnograficzne umiłowanie narodu" nie skutkowało jeszcze kształtowaniem się dokładnych programów i rewolucji związanych z warstwą chłopską. Prowadziło jednak do znacznego wzrostu zainteresowania etnografią w Rosji, co należy uznać za kwestię bardzo ważną w kontekście głównego tematu niniejszej książki.

Istotny jest fakt, że wartościujący pozytywnie lud Radiszczew podważał popularny pogląd szlacheckich opozycjonistów, idealizujący epokę przedpiotrową. Co więcej, Radiszczew mocno krytykował szlachtę rodową, przedstawiając reformy Piotra Wielkiego jako całkowicie pozytywne i konieczne dla odpowiedniego rozwoju państwa. Jako ustrój wzorowy wymieniał republikę, polemizując z ideą Rousseau, według którego republika była odpowiednim ustrojem tylko dla małych państw. Rosjanin idealizował republikę starorzymską oraz staroruskie republiki w Pskowie i Nowogrodzie. Uważał, że wolność sumienia oraz całkowita wolność słowa są podstawowymi prawami człowieka, na których powinna opierać się republika rosyjska208, czyli podstawami narodu jako więzi politycznej.

Obecne w pracach Radiszczewa rozróżnienie narodu na polityczny i kulturowy objawiało się także w wyznaczaniu elementów przynależności do narodu w sensie kulturowym. Jednym z podstawowych elementów narodowej więzi był, zdaniem uczonego, język. Rosjanin stwierdzał nawet, że poznając język danego narodu, stajemy się od razu jego obywatelami. Radiszczew aprobował istnienie charakteru narodowego, będącego cechą psychiki zbiorowej konkretnych narodów. Tym samym uznawał między innymi stanowczość, wytrwałość i cierpliwość za elementy rosyjskiego charakteru narodowego. Należy jednak jeszcze raz zaznaczyć, że uczony traktował lud jako główną siłę dziejową, której misją miało być dokonanie pewnej rewolucji społecznej i konsolidacja narodu rosyjskiego. Naród szlacheckich wartości miał być zastąpiony narodem wartości ludowych, które, zdaniem Radiszczewa, najlepiej wyrażały rosyjski charakter narodowy. Konkretne narody miały żyć obok siebie, opierając się na szanującym ich poglądy prawie międzynarodowym, a nie kierując się przemocą i chęcią ekspansji209.

87 Zob. A.K. Paluch, Mistrzowie antropologii społecznej, Warszawa 1990, s. 11.

88 Zob. R. Parkin, Kraje francuskojęzyczne, w: F. Barth, A. Gingrich, R. Parkin, S. Silverman, Antropologia. Jedna dyscyplina, cztery tradycje: brytyjska, niemiecka, francuska i amerykańska, tłum. J. Tegnerowicz, Kraków 2007, s. 184-185.

89 Zob. tamże, s. 185-186.

90 Zob. J.-J. Rousseau, Trzy rozprawy z filozofii społecznej, tłum. H. Elzenberg, Warszawa 1956, s. 131-181; A. Stępnik, Wizja natury ludzkiej u Hobbesa i Rousseau w świetle współczesnych nauk, "Przegląd Filozoficzny. Nowa Seria" 2012, nr 4, s. 390-391.

91 J.-J. Rousseau, Trzy rozprawy z filozofii społecznej..., s. 151.

92 Tenże, Emil czyli o wychowaniu, t. 1, tłum. W. Husarski, Wrocław 1955, s. 7.

93 Zob. tenże, Trzy rozprawy z filozofii społecznej..., s. 112-116.

94 Zob. A. Gingrich, Kraje niemieckojęzyczne, w: F. Barth, A. Gingrich, R. Parkin, S. Silverman, Antropologia. Jedna dyscyplina, cztery tradycje..., s. 78-79, 88.

95 Zob. S. Bednarek, Charakter narodowy w koncepcjach i badaniach współczesnej humanistyki..., s. 19-21.

96 Zob. A. Gingrich, Kraje niemieckojęzyczne..., s. 80-82.

97 Zob. tamże, s. 83-86.

98 Zob. K.J. Brozi, Antropologia kulturowa: wprowadzenie, t. 1, Lublin 1992, s. 34.

99 Cyt. za: A.K. Paluch, Mistrzowie antropologii..., s. 14.

100 Zob. tamże, s. 15.

101 Zob. K.J. Brozi, Antropologia kulturowa..., s. 34-35.

102 Zob. A.K. Paluch, Mistrzowie antropologii..., s. 15.

103 Zob. A. Chodubski, Gruzja i Gruzini w recepcji Polaków w XIX i na początku XX w...., s. 122.

104 Zob. W. Forajter, Polacy wobec podboju Kaukazu, część II...

105 Zob. L. Widerszal, Sprawy kaukaskie w polityce europejskiej 1831-1864..., s. 37-38.

106 Zob. tamże, s. 116-118.

107 Zob. A.K. Paluch, Mistrzowie antropologii..., s. 17-18.

108 Zob. R. Parkin, Kraje francuskojęzyczne..., s. 188.

109 Zob. E. Krawczak, Antropologia kulturowa, Lublin 2006, s. 46-48.

110 Zob. A.K. Paluch, Mistrzowie antropologii..., s. 17-18.

111 Zob. tamże, s. 22-24.

112 Zob. F. Barth, Wielka Brytania i Kraje Commonwealthu, w: F. Barth, A. Gingrich, R. Parkin, S.Silverman, Antropologia. Jedna dyscyplina, cztery tradycje..., s. 16-17.

113 Zob. E. Burnett Tylor, Cywilizacja pierwotna, w: Świat człowieka - świat kultury. Antologia tekstów klasycznej antropologii, red. E. Nowicka, M. Głowacka-Grajper, Warszawa 2007, s. 82-91.

114 E.B. Tylor, Antropologja. Wstęp do badania człowieka i cywilizacji, tłum. A. Bąkowska, Cieszyn 1997, s. 279.

115 Zob. A.K. Paluch, Mistrzowie antropologii..., s. 33-34.

116 Zob. tamże.

117 Zob. E.B. Tylor, Cywilizacja pierwotna..., s. 94.

118 Zob. A.K. Paluch, Mistrzowie antropologii..., s. 26-27.

119 Zob. F. Barth, Wielka Brytania i Kraje Commonwealthu..., s. 17.

120 E.B. Tylor, Cywilizacja pierwotna..., s. 82.

121 Zob. A. Gingrich, Kraje niemieckojęzyczne..., s. 94-95.

122 Zob. A.K. Paluch, Mistrzowie antropologii..., s. 45-47.

123 Zob. L. Widerszal, Sprawy kaukaskie w polityce europejskiej 1831-1864..., s. 225.

124 Zob. A.F. Grabski, Myśl historyczna polskiego oświecenia, Warszawa 1976, s. 15.

125 Zob. A. Waśko, Romantyczny sarmatyzm, Kraków 2001, s. 8-14.

126 Zob. A.F. Grabski, Myśl historyczna polskiego oświecenia..., s. 16-23.

127 Zob. J. Tazbir, Kultura szlachecka w Polsce. Rozkwit - upadek - relikty, Warszawa 1978, s. 137-140.

128 Zob. A. Waśko, Romantyczny sarmatyzm..., s. 9.

129 Zob. A.F. Grabski, Myśl historyczna polskiego oświecenia..., s. 22-39.

130 Zob. tamże, s. 40-53.

131 Zob. M.H. Serejski, Koncepcja historii powszechnej Joachima Lelewela, Warszawa 1958, s. 115.

132 Zob. A.F. Grabski, Myśl historyczna polskiego oświecenia..., s. 63-64.

133 Zob. T. Kizwalter, Między Konstytucją 3 Maja a Nocą Listopadową: dzieje państwowości, przemiany społeczne, ewolucja polskiej myśli politycznej, w: Polska myśl liberalno-demokratyczna w latach 1795-1830, red. S. Dubisz, Lublin 1986, s. 10.

134 Zob. B. Urbankowski, Myśl romantyczna, Warszawa 1979, s. 86-88.

135 Zob. M.H. Serejski, Koncepcja historii powszechnej Joachima Lelewela..., s. 126-128.

136 Zob. H. Kołłątaj, Rozbiór krytyczny zasad historii początkowej wszystkich ludów, red. H. Hinz, Warszawa 1971, s. 3-12.

137 Zob. M.H. Serejski, Koncepcja historii powszechnej Joachima Lelewela..., s. 128-139.

138 Zob. A. Walicki, Filozofia polskiego romantyzmu, Kraków 2009, s. 3-6.

139 Zob. S. B. Linde, Słownik języka polskiego. Część III, czyli Volumen V R-T, Warszawa 1812, s. 197.

140 Zob. M.H. Serejski, Koncepcja historii powszechnej Joachima Lelewela..., s. 115-116.

141 Zob. A.F. Grabski, Myśl historyczna polskiego oświecenia..., s. 80-85.

142 Zob. tamże, s. 81.

143 Zob. B. Urbankowski, Myśl romantyczna..., s. 89.

144 Zob. A.F. Grabski, Myśl historyczna polskiego oświecenia..., s. 90-91.

145 Zob. tamże, s. 160-161.

146 Zob. S. Dzięciołowski, Wizja przyszłej Polski demokratycznej w publicystyce politycznej lat 1795-1830, w: Polska myśl liberalno-demokratyczna..., s. 51.

147 Zob. A.F. Grabski, Myśl historyczna polskiego oświecenia..., s. 163.

148 Zob. A. Naruszewicz, Historya narodu polskiego, Kraków 1859, s. 35.

149 Zob. A.F. Grabski, Myśl historyczna polskiego oświecenia..., s. 164-166.

150 Zob. M.H. Serejski, Koncepcja historii powszechnej Joachima Lelewela..., s. 141-144.

151 Zob. A.F. Grabski, Myśl historyczna polskiego oświecenia..., s. 228.

152 S. Staszic, Przestrogi dla Polski, Wrocław 2008, s. 16.

153 Zob. tamże, s. 16-17.

154 Tamże, s. 21.

155 Zob. tamże.

156 Tamże.

157 Zob. tamże.

158 Zob. M.H. Serejski, Koncepcja historii powszechnej Joachima Lelewela..., s. 162-163.

159 S. Staszic, Przestrogi dla Polski..., s. 26.

160 Zob. A.F. Grabski, Myśl historyczna polskiego oświecenia..., s. 226-227.

161 Zob. tamże, s. 237-239.

162 Cyt. za: tamże, s. 239.

163 F.S. Jezierski, Jarosza Kutasińskiego herbu Dęboróg, szlachcica łukowskiego Uwagi nad stanem nieszlacheckim w Polszcze, Warszawa 1790, s. 5-6.

164 Zob. A.F. Grabski, Myśl historyczna polskiego oświecenia..., s. 239.

165 Zob. S. Staszic, Przestrogi dla Polski..., s. 108-118.

166 Zob. A.F. Grabski, Myśl historyczna polskiego oświecenia..., s. 239.

167 Zob. tamże, s. 240.

168 Cyt. za: tamże, s. 241.

169 Zob. tamże, s. 243-244.

170 F.S. Jezierski, Rzepicha, matka królów, żona Piasta, między narodami sarmackiemi słowiańskiego monarchy, tey części ziemi, która się nazywa Polska. Część I, Warszawa 1790, s. 4.

171 Zob. A.F. Grabski, Myśl historyczna polskiego oświecenia..., s. 244.

172 W kontekście poglądów Franciszka Salezego Jezierskiego, używam terminu "cywilizacji" w rozumieniu Norberta Eliasa, który uznaje ją za bardzo ekspansywną tendencję do narzucania innym narodom i grupom społecznym swoich wartości i wzorów zachowania. Zob. N. Elias, Przemiany obyczajów w cywilizacji Zachodu, tłum. T. Zabłudowski, Warszawa 1980, s. 7-10. Jezierski nie stosował w swoich pracach pojęć "kultura" czy "cywilizacja". Analiza jego teorii wyraźnie pokazuje jednak, że rozgraniczał - i pozytywnie wartościował kulturę rozumianą jako atrybut narodu - od krytykowanej przez siebie kultury narzucanej, ekspansywnej. W swoim rozumowaniu bardzo zbliżał się więc do koncepcji Norberta Eliasa.

173 Zob. F.S. Jezierski, Rzepicha..., s. 5-6.

174 Zob. tamże, s. 3-4.

175 Zob. tamże, s. 9-10.

176 Zob. A.F. Grabski, Myśl historyczna polskiego oświecenia..., s. 238-253.

177 Zob. M.H. Serejski, Koncepcja historii powszechnej Joachima Lelewela..., s. 164.

178 H. Kołłątaj, Rozbiór krytyczny zasad historyi o początkach rodu ludzkiego. T. I, Kraków 1842, s. 1.

179 Zob. tamże, s. 9-12.

180 Zob. M.H. Serejski, Koncepcja historii powszechnej Joachima Lelewela..., s. 165.

181 Zob. H. Kołłątaj, Rozbiór krytyczny zasad historyi o początkach rodu ludzkiego. T. III, Kraków 1842, s. 57.

182 Tenże, Rozbiór krytyczny zasad historyi o początkach rodu ludzkiego. T. I..., s. 400.

183 Zob. tenże, Rozbiór krytyczny zasad historyi początkowej wszystkich ludów. T. III..., s. 3, 69-71.

184 Tamże, s. 71, 74.

185 Zob. tamże, s. 63-64.

186 Ch. King, Widmo wolności. Historia Kaukazu, tłum. A. Czwojdrak, Kraków 2010, s. 21.

187 Zob. A. Walicki, Rosyjska filozofia i myśl społeczna od Oświecenia do marksizmu, Warszawa 1973, s. 13-21.

188 Zob. G. Bucher, Daily life in Imperial Russia, London 2008, s. 52.

189 Zob. A. Walicki, Rosyjska filozofia i myśl społeczna od Oświecenia do marksizmu..., s. 21-22.

190 Zob. A.F. Grabski, Myśl historyczna polskiego oświecenia..., s. 110-113.

191 Zob. A. Walicki, Rosyjska filozofia i myśl społeczna od Oświecenia do marksizmu..., s. 22.

192 Zob. tamże, s. 23-30.

193 Zob. tamże, s. 32-54.

194 Zob. tamże, s. 62.

195 Zob. Readings in Russian Civilization. Volume II. Imperial Russia, 1700-1917, ed. T. Riha, Chicago 1969, s. 261.

196 Zob. W. Peltz, Oświeceniowa myśl narodowa w Rosji na przełomie XVIII-XIX wieku, Zielona Góra 1980, s. 7.

197 Zob. Readings in Russian Civilization. Volume II. Imperial Russia, 1700-1917..., s. 262.

198 Zob. A. Walicki, Rosyjska filozofia i myśl społeczna od Oświecenia do marksizmu..., s. 62.

199 Zob. tamże, s. 64-65.

200 Zob. tamże, s. 68.

201 Zob. W. Peltz, Oświeceniowa myśl narodowa w Rosji na przełomie XVIII-XIX wieku..., s. 13.

202 Cyt. za: A. Walicki, Rosyjska filozofia i myśl społeczna od Oświecenia do marksizmu..., s. 69.

203 Zob. W. Peltz, Oświeceniowa myśl narodowa w Rosji na przełomie XVIII-XIX wieku..., s. 14.

204 Cyt. za: tamże.

205 Zob. tamże, s. 14-17.

206 Cyt. za: tamże, s. 17.

207 Zob. tamże, s. 18.

208 Zob. A. Walicki, Rosyjska filozofia i myśl społeczna od Oświecenia do marksizmu..., s. 72-73.

209 Zob. W. Peltz, Oświeceniowa myśl narodowa w Rosji na przełomie XVIII-XIX wieku..., s. 18-26.

Wstęp

W ostatnim czasie można zaobserwować wyraźny wzrost zainteresowania Gruzją w polskiej kulturze. Za jedno z najważniejszych wydarzeń w dziejach współczesnych relacji polsko-gruzińskich należy niewątpliwie uznać wojnę w Osetii Południowej między Gruzją i Rosją, która wybuchła w sierpniu 2008 roku. Polska nie brała udziału we wspomnianym konflikcie, rząd polski jednak otwarcie stanął po stronie Gruzji, oskarżając Rosję o agresywną imperialną politykę mającą na celu naruszenie suwerenności Gruzji, wskazując również zagrożenie dla pozostałych państw znajdujących się niegdyś w obszarze wpływów Związku Radzieckiego, w tym Polski. Relacjonowane przez media działania wojenne w regionie Kaukazu, ukazujące nierówną, ale bohaterską walkę Gruzinów z potężnym przeciwnikiem, a także dyskurs polityczny, wyraźnie podkreślający wspólnotę interesów Polski i Gruzji zagrożonych przez swojego "odwiecznego" wroga - Rosję, spowodowały w polskim społeczeństwie aktualizację ukształtowanego wcześniej kodu kulturowego wobec Gruzji, postrzeganej dotychczas głównie jako bliżej nieokreślona część dawnego Związku Radzieckiego1. Oczywiście przed 2008 rokiem Gruzja funkcjonowała w polskim dyskursie jako istotny tekst kultury, należy jednak pamiętać, że - jak zaznaczali Jurij Łotman i Boris Uspienski - możliwe są sytuacje, w których tekst kulturowy żyje dłużej od kodu kulturowego umożliwiającego jego zrozumienie2. Tym samym późniejsze pokolenia odbiorców nie są w stanie odczytać tekstu zgodnie z intencją nadawców3.

Możemy obserwować wyraźną intensyfikację współpracy między Polską i Gruzją, a także rosnące zainteresowanie tym kaukaskim krajem, szczególnie wyraźne w obszarze turystyki. Gruzja staje się coraz bardziej popularnym kierunkiem turystycznym wśród Polaków, a biura podróży (zarówno polskie, jak i gruzińskie) na plakatach i w folderach turystycznych często powołują się na motyw wielowiekowej przyjaźni polsko-gruzińskiej. Popularnością w Polsce cieszą się także restauracje z gruzińską kuchnią, festiwale przybliżające elementy kultury gruzińskiej (przeważnie taniec) oraz książki i programy telewizyjne poświęcone Gruzji, których autorzy najczęściej starają się doszukiwać raczej podobieństw niż różnic między polską i gruzińską kulturą, określając je nierzadko mianem "bratnich". Informacje o kaukaskim kraju zwykle funkcjonują w polskim społeczeństwie na zasadzie pewnych "ciekawostek", przedstawianych w określonym dyskursie i mających eksponować podobieństwa bądź wspólne i zwykle skomplikowane historyczne dzieje Polski oraz Gruzji, które ukształtowały charakter przedstawicieli obu narodów. Można powiedzieć, że informacje te budują "wiedzę potoczną", która powoduje, że "członkowie społeczeństwa odbierają rzeczywistość jako byt zrozumiały sam przez się. Sprzyja ona wytworzeniu się przekonania, że dany im świat jest taki sam dla wszystkich"4. Charakterystyczne dla tych informacji jest jednak to, że funkcjonują one w odwołaniu do polskiej tradycji, ulegając przekodowaniu na charakterystyczne dla niej metajęzyki. Anna Gomóła definiuje tradycję jako świadomy wybór z dziedzictwa dokonywany przez członków danego społeczeństwa5. Eric Hobsbawm zaproponował z kolei termin "tradycji wynalezionej", którą scharakteryzował jako:

Zespół działań o charakterze rytualnym lub symbolicznym, rządzony zazwyczaj przez jawnie bądź milcząco przyjęte reguły; działania te mają wpajać ludziom pewne wartości i normy zachowania przez ciągłe repetycje - co siłą rzeczy sugeruje kontynuowanie przeszłości6.

Zdaniem brytyjskiego historyka, tradycje te charakteryzują się sztucznie wytworzonym związkiem z przeszłością, odpowiadając jednocześnie na nowe sytuacje i problemy współczesności. Umożliwia to między innymi wzmocnienie poczucia jedności u członków danej grupy, legitymizację władzy oraz upowszechnianie ideologii i sposobów zachowania w społeczeństwie, w którym te tradycje funkcjonują7. Uważam jednak, że w wypadku czynników powodujących wzmożone zainteresowanie Gruzją w polskiej kulturze oraz istniejących w tym kontekście tekstów nie można mówić o "tradycji wynalezionej". Mimo że Gruzja zaczęła cieszyć się w polskim społeczeństwie dużym zainteresowaniem w ostatnim dziesięcioleciu, zjawisko to nie powinno być rozpatrywane jako nowe i oderwane od przeszłości. Nie można również uznać, że jego związek z przeszłością jest sztuczny. Tradycja - jak zaznacza Anna Gomóła - jest świadomym wyborem z dziedzictwa kulturowego. Na selekcję wpływ mogą mieć konkretne wydarzenia matrycujące dobór elementów dziedzictwa uznawanych za warte zachowania. Samo zjawisko pojawiania się w strukturze społeczeństwa nowych wartości i norm zachowania, określanych przez Hobsbawma jako "wynalezione", łączyłbym nie ze "sztucznymi" związkami z przeszłością, ale z faktem, że kulturowe postrzeganie przeszłości jest zmienne i zależne od historycznego momentu oraz kontekstu.

Zdaniem Borisa Uspienskiego, przeszłość w kulturze jest zorganizowana jako tekst odczytywany z perspektywy teraźniejszości. Tym samym to teraźniejszość selekcjonuje i nadaje sens minionym wydarzeniom znajdującym się w świadomości zbiorowej społeczeństwa. Przeszłość nie stanowi więc stałego i niezmiennego zbioru faktów i ich ponadczasowej interpretacji, ale odczytywana jest na nowo, z punktu widzenia teraźniejszości8. Jak pisał uczony:

W tym też sensie historia jest grą teraźniejszości i przeszłości [...]. Ta gra teraźniejszości i przeszłości - kiedy przeszłość oglądana jest w perspektywie bieżących zdarzeń teraźniejszości, co zarazem określa kierunek procesu historycznego (ruchu historii) - stanowi właśnie, jak się wydaje, istotę semiotycznego podejścia do historii9.

Koncepcja "tradycji wynalezionej" Hobsbawma zakłada zaś postrzeganie historii jako niezmiennej i uniwersalnej. Historyk łączy kształtowanie się nowych zjawisk kulturowych z jedynym "prawdziwym" i uznanym za stały modelem historycznym. Zjawiska, które nie wpisują się w dany kontekst, charakteryzuje z kolei jako historycznie nieprawdziwe i tym samym sztuczne. W niniejszej książce traktuję historię z punktu widzenia semiotycznego - jako zmienny tekst odczytywany z perspektywy teraźniejszości. Będzie mnie interesować nie obiektywny sens wydarzeń historycznych, ale to, w jaki sposób wydarzenia te są odbierane i odczytywane z perspektywy czasów późniejszych10. Jak zauważył Claude Lévi-Strauss, historia pełni we współczesnej kulturze Europy funkcję tożsamą z tą, jaką pełniły mity w społeczeństwach niepiśmiennych. Odwołując się do przeszłości, próbuje bowiem uzasadniać istniejący ład społeczny oraz konkretny światopogląd i przedstawiać go jako jedyny właściwy11. Tym samym należy założyć nie tylko zmienność modelu historycznego, lecz również fakt istnienia wielu modeli historii w jednym momencie dziejowym. Proces historyczny prowadzi również do generowania nowych tekstów i sensów, niepokrywających się z sensem wyjściowym12. Historyk - zauważył Łotman - obcuje bowiem nie z "nagimi faktami", ale z tekstami zakodowanymi ideologicznie przez swoich twórców. Historyczny fakt należy więc postrzegać nie jako fakt obiektywny, a jedynie jako wybrane zdarzenie, mające określone znaczenie dla twórcy konkretnego tekstu13. Jak pisał:

Wyobrażenie o tym co jest zdarzeniem historycznym, zależy od typu kultury i samo jest ważnym wskaźnikiem typologicznym. Dlatego biorąc do rąk tekst, historyk powinien rozróżniać, co w tekście jest zdarzeniem z jego własnego punktu widzenia i co było zdarzeniem godnym wzmianki z punktu widzenia autora tekstu i jego współczesnych14.

Wydaje się, że konkretne wydarzenia, takie jak wspominana już wojna w Osetii Południowej, doprowadziły do aktualizacji dawnych tekstów na temat Gruzji oraz samego kodu kulturowego istniejących w semiosferze polskiej kultury, umożliwiającego ich ponowne odczytanie, zmieniając jednocześnie wizję historii Gruzji i sposób postrzegania przeszłości. Kluczowa wydaje się więc potrzeba rekonstrukcji modeli kultury gruzińskiej, kształtujących się w polskiej kulturze w XIX wieku za sprawą trafiających wówczas na Kaukaz polskich zesłańców, badaczy i podróżników. Za Łotmanem modele kultury scharakteryzować możemy jako opisy tekstów kultury zbudowane za pomocą środków przestrzennego modelowania. Cechą charakterystyczną modelu kulturowego jest granica dzieląca go na część wewnętrzną i zewnętrzną15, a także zachodzące między nimi relacje binarne. Jak zaznacza Silvi Salupele, istniejące w obrębie kultury teksty możemy postrzegać jako realizację modeli kulturowych tworzonych w jej obszarze16. Rekonstrukcja modeli kultury gruzińskiej będzie więc polegała na analizie i interpretacji tekstów kultury funkcjonujących w polskim piśmiennictwie XIX wieku w celu zbadania, w jaki sposób postrzegano kulturę gruzińską, a także starano się ją oswajać i tłumaczyć na metajęzyki rodzimejkultury.

Na początku muszę wyjaśnić, dlaczego zdecydowałem się skupić na XIX wieku. Tematem moich badań jest nie tyle kultura gruzińska czy próba porównania jej z kulturą polską, ile zbadanie, jak kształtował się obraz gruzińskiej kultury w polskiej świadomości kulturowej i jakim zmianom ulegał w procesie historycznym. Przed XIX wiekiem Gruzja, mimo wielowiekowego istnienia, była dla Polaków zupełnie nieznanym i nieokreślonym, a także praktycznie anonimowym elementem dalekich i tajemniczych ziem wschodnich, znajdujących się poza granicami świadomości geograficznej. Cała ówczesna wiedza na temat Gruzji i Kaukazu sprowadzana była raczej do pewnego wyobrażenia mitologizującego - potęgowanego wyraźnie przez wywodzące się z tradycji sarmackiej polskie koncepcje na temat etnogenezy Słowian. To właśnie bowiem na Kaukazie wielu polskich myślicieli, takich jak Adam Naruszewicz, Adam Mickiewicz, Gotfryd Lengnich czy Jan Skorski, umiejscawiało prawdziwą ojczyznę Sarmatów, którzy dali początek narodowi polskiemu. O niesamowitej popularności tych koncepcji najlepiej świadczy fakt, że głównym celem wyprawy Jana Potockiego na Kaukaz było właśnie odkrycie prawdziwej ojczyzny Prasłowian17. Należy przy tym jednak wyraźnie zaznaczyć, że koncepcje wspomnianych powyżej autorów oparte były na źródłach greckich i rzymskich z okresu starożytności, a także na mitologii, o czym świadczy chociażby fakt używania przy geograficznym opisie kaukaskich krain takich terminów, jak Kolchida i Lazyka.

Kontakt Polaków z Kaukazem przed XIX wiekiem odbywał się wyraźnie również przez handel. Fascynacja polskiej szlachty Orientem spowodowała, że od XV wieku można mówić o prawdziwej "modzie na orient", charakteryzującej się nie tylko sprowadzaniem towarów ze Wschodu, lecz również zapożyczaniem elementów z kultur wschodnich i włączaniem ich do polskiej kultury18. Zdaniem Bohdana Baranowskiego, towary i wyroby pochodzące z Kaukazu stanowiły w XVII wieku około jednej czwartej wszystkich produktów sprowadzanych ze wschodu do Rzeczpospolitej. Elementy kaukaskie zagościły w Polsce nie tylko w postaci pałacowych dekoracji. Również szlachta polska zaczęła ubierać się w stroje kaukaskie i korzystać z koni "georgiańskich", które uważane były za najlepsze19. Ogromna popularność kaukaskich towarów w Rzeczpospolitej nie przekładała się jednak na wiedzę Polaków o tym regionie, która była bardzo nikła. Wszystkie towary i informacje uzyskiwane były bowiem od ormiańskich kupców, a nie w procesie bezpośredniego kontaktu z Gruzinami. Warto wspomnieć również o katolickich misjach działających na Kaukazie w XVII i XVIII wieku, w których aktywny udział brali polscy duchowni. Jednym z nich był jezuita Tadeusz Krusiński, przebywający na Kaukazie od 1705 do 1726 roku. Po powrocie do Europy napisał on szczegółową rozprawę na temat sytuacji politycznej Iranu, poświęcając w niej sporo miejsca również Gruzji. Była to jednak praca przygotowana na użytek władz zakonnych i jej polskojęzyczne streszczenie nie zostało ostatecznie wydane. Obserwacje jezuity nie miały więc realnego wpływu na postrzeganie kaukaskiego kraju przez ówczesnych obywateli Rzeczpospolitej20.

Kontakty Polaków z Gruzinami i tym samym realne zainteresowanie Gruzją oraz jej kulturą zaistniały dopiero w XIX wieku. Wpływ na to miało kilka istotnych czynników, które w tym momencie chciałbym tylko zaznaczyć - więcej uwagi poświęcę im w dalszej części książki. Dwunastego września 1801 roku za sprawą manifestu cara Aleksandra I suwerenne wschodniogruzińskie państwo zostało przekształcone w podległą Rosji gubernię gruzińską, co rozpoczęło proces stopniowego włączania w granice Imperium Rosyjskiego pozostałych państw dotkniętej wówczas rozdrobnieniem feudalnym Gruzji21. Kaukaskie państwo stało się tym samym ofiarą intensywnej rusyfikacji, prowadzonej pod szyldem "misji cywilizacyjnej" Rosji, mającej przybliżyć Gruzję do Europy. Carowie starali się skutecznie osłabić gruzińską tożsamość narodową za sprawą takich działań, jak między innymi aresztowanie członków najważniejszych gruzińskich dynastii, likwidację autokefalii i wdrażanie w Gruzji rosyjskiej administracji oraz oświaty22.

Na początku XIX wieku Gruzja, podobnie jak znaczna część Rzeczpospolitej, dostała się pod rządy carskie. Oczywiście sam fakt włączenia ziem polskich i gruzińskich do Rosji nie spowodował jeszcze natężenia kontaktów między ich mieszkańcami. Jednakże zarówno Polska, jak i stopniowo podbijany Kaukaz stały się dla swoich zaborców terytoriami, którym trudno było narzucić swoją zwierzchność. Kaukaz ze względów geograficznych okazał się bardzo trudnym terenem do opanowania, a jego górzysty teren sprzyjał skrytobójstwom i walce podjazdowej prowadzonej przez miejscowe ludy, broniące swojej suwerenności. Sytuację komplikował fakt, że Kaukaz od wieków był także obiektem zainteresowania ze strony Turcji oraz Persji, z którymi to państwami Rosjanie musieli walczyć o swoje wpływy w tym regionie. Potrzeba wzmocnienia rosyjskich sił na Kaukazie zmuszała cara do zwiększania liczebności stacjonujących tam jednostek wojskowych. Znaczną część kierowanych na Kaukaz żołnierzy stanowili właśnie Polacy, mający odbyć w ten sposób karę za działalność spiskową i niepodległościową. Tym sposobem wielu Polaków znalazło się na Kaukazie i nawiązało bezpośredni kontakt z zamieszkującymi go narodami23, co wiązało się również z wyrobieniem sobie na ich temat konkretnych opinii.

Oczywiście napływ Polaków na Kaukaz nie był jednolity i ściśle wiązał się z wydarzeniami następującymi na zagarniętych terenach Rzeczpospolitej oraz na Kaukazie. Dokładniej wątek ten postaram się omówić w kolejnych rozdziałach. Chciałbym jednak już teraz zaznaczyć jedną bardzo ważną kwestię. W pierwszej fazie kaukaskiej emigracji - która była zresztą przeważnie emigracją przymusową - możemy mówić najczęściej o bardzo młodych mieszkańcach dawnej Rzeczpospolitej, przepełnionych romantycznymi ideałami, którzy wbrew własnej woli trafili na bardzo niebezpieczny i trudny do życia teren, jakim był niepoznany i zupełnie obcy wówczas dla Polaków Kaukaz. Pierwszym i najważniejszym celem dla tej grupy osób stało się więc przeżycie, a nie chęć poznania kultury narodów Kaukazu. Zwykle dla wygnańców jedynym możliwym kontaktem z utraconą ojczyzną, kulturą i bliskimi ludźmi była korespondencja. Polscy zesłańcy kaukascy pozostawili po sobie wiele listów, pamiętników i pisanych wspomnień, w których nierzadko oprócz swoich prywatnych przeżyć opisywali również własne opinie na temat samego Kaukazu i zamieszkujących go ludów. Często listy te miały charakter prywatny, niemniej jednak stanowią pewne świadectwo opinii na temat ówczesnego postrzegania kultury Kaukazu przez Polaków24. Dopiero od lat trzydziestych XIX wieku możemy mówić o bliższej integracji z przedstawicielami narodów zamieszkujących Kaukaz, co przełożyło się na próbę dokładniejszego opisania tego regionu, a także poznania kultur zamieszkujących go ludów.

W pierwszym trzydziestoleciu XIX wieku geograficzna wiedza Polaków na temat Kaukazu była bardzo ograniczona, co przekładało się na nieprecyzyjne stosowanie terminu "Gruzja" w kontekście poszczególnych terytoriów Kaukazu. Gruzją nierzadko określano strefę wpływów rosyjskich na Kaukazie. Dopiero lepsze poznanie i zbadanie Kaukazu pozwoliło na bardziej precyzyjne opisanie regionu i wytyczenie granic między terytoriami zamieszkiwanymi przez określone społeczności. Kluczowe wydaje się pytanie, dlaczego akurat kultura gruzińska wydała się polskim zesłańcom szczególnie bliska i fascynująca, a także jakie czynniki sprawiały, że postrzegali ją jako stojącą na wyższym poziomie ewolucyjnym niż kultury pozostałych ludów Kaukazu. Po utracie niepodległości w 1795 roku zaczęła się kształtować polska myśl niepodległościowa, której przedstawiciele postawili sobie za cel zachowanie polskiej kultury i jej kultywowanie w celu zapewnienia przetrwania narodowi, którego istnienie postrzegane było jako warunek przyszłego odzyskania niepodległości. Ze względu na fakt niemożności zachowania całej kultury, a jedynie jej elementów wybranych i uznanych za kluczowe oraz najbardziej wartościowe, w polskiej myśli zaczęły funkcjonować pewne wartości postrzegane jako absolutnie niezbędne dla istnienia polskiej kultury. Atrybuty te osiągnęły w społeczeństwie polskim wartość symboliczną, związaną z poczuciem przynależności do narodu, wytyczając również pewne modele zachowania i postępowania przestrzegane przez Polaków po utracie państwowej suwerenności. Istotny jest również fakt, że większość Polaków trafiających na Kaukaz związana była z działalnością niepodległościową, tym samym na zesłaniu postępowali oni według określonych wzorów zachowania, opartych na wartościach wyznaczanych przez myśl niepodległościową. Na Kaukazie zesłańcy wchodzili w kontakty ze spiskowcami rosyjskimi i lokalnymi, co również przekładało się na ich działania i modele zachowania. Zachowanie kulturowe zawsze zakłada przynajmniej dwie możliwości, z których tylko jedna oceniana jest jako właściwa i "prawidłowa"25, każda bowiem kultura opiera się na systemie nakazów i zakazów, nabywanych w procesie wychowania, regulujących zachowania społeczne i wyznaczających normy26. W kontekście niniejszego opracowania będą mnie interesować nie tylko modele kulturowego zachowania nabyte w trakcie wychowania, lecz również wzory postępowania określające "prawidłowe" zachowanie w ramach przynależność do grupy spiskowców. Niezbędne będzie więc przybliżenie zarówno polskiej, jak i rosyjskiej myśli społecznej okresu romantyzmu.

Jednym z podstawowych problemów badań na interesujący mnie temat jest ogromna różnorodność dostępnych materiałów - tekstów kultury - które zamierzam poddać analizie. W tym miejscu pozwolę sobie na małą dygresję, która wynika z faktu użycia przeze mnie terminu "tekst kultury". W prezentowanej publikacji zdecydowałem się na metodologię semiotyczną, toteż tekst kultury będzie rozumiany jako wszelki wytwór ludzkiej działalności, który charakteryzuje się znakowym charakterem, czyli wykazuje kulturowe znaczenie i cechy, które można z niego wydobyć27, oraz - jak zauważają Anna Gomóła i Małgorzata Rygielska - któremu z punktu widzenia nadawcy i (lub) odbiorcy można przypisać status komunikatu28. Kluczowe będzie więc prześledzenie procesów semiozy, czyli "przemiany nie-znaku w znak"29. Należy jednak wyraźnie zaznaczyć, że semiotycznie pojmowany tekst jest modelem, nieprzypadkowym zbiorem znaków, charakteryzującym się własną strukturą, delimitacją oraz wewnętrzną organizacją, który funkcjonując w danej kulturze, umożliwiając jej członkom odtwarzanie rzeczywistości30. Tekst pozwala bowiem na przeniesienie konkretnych wydarzeń do pamięci zbiorowej społeczeństwa31. Przyjmując za Łotmanem i Uspienskim, że kultura jest pamięcią, należy rozpatrywać ją jako zbiór uznanych za wartościowe przez członków danego społeczeństwa tekstów, które podlegają zapamiętywaniu32. Charakterystyczna dla semiotyki kultury jest tak zwana triada, tworzona przez znak, tekst oraz język33, zastąpiony później przez Łotmana terminem "kod". Jak bowiem pisał:

Termin "kod" zawiera wyobrażenie o strukturze dopiero co stworzonej, sztucznej i wprowadzonej na mocy zawartej w określonym momencie umowy. Kod nie zakłada historii, czyli psychologicznie orientuje nas na język sztuczny, który właśnie jest traktowany jako idealny model języka w ogóle. Natomiast "język" nieświadomie wzbudza w nas myśl o historycznej ciągłości istnienia. Język to kod plus jego historia34.

Funkcje kultury nie ograniczają się jedynie do gromadzenia i powielania informacji, lecz również do produkowania nowych tekstów35. Ten aspekt jest niezwykle istotny w kontekście tematu moich badań. Bezpośrednie kontakty Polaków z Gruzinami i tym samym z kulturą gruzińską rozpoczęły się dopiero w XIX wieku za sprawą rosyjskiej ekspansji kaukaskiej, w której polscy zesłańcy brali licznie udział. Jak pisałem wcześniej, Gruzja funkcjonowała przed XIX wiekiem w polskiej kulturze jako pewien tekst, jednakże jego odbiór matrycowany był przez legendy, podania, ideologię i informacje zasłyszane od kupców. Obraz Gruzji ograniczał się więc jedynie do pewnego kulturowego wyobrażenia. Pobyt pierwszych zesłańców na Kaukazie i kontakt z Gruzinami wiązał się więc nie tylko z potrzebą "oswojenia" obcej kultury, ale także z wygenerowaniem w polskiej kulturze nowych tekstów. Łotman "kulturyzacją" nazywa próbę oswojenia świata przez przemienienie go w tekst i przeniesienie konkretnego zdarzania do społecznej pamięci zbiorowej, czyli włączenie go do kultury36. Interesować będzie mnie więc, w jaki sposób obca i odległa kultura gruzińska ulegała semiotycznej adaptacji w obrębie polskiej kultury.

Jednym z problemów, z którymi będzie należało się zmierzyć przy analizie polskich relacji z Kaukazu, jest kwestia granic kultury w rozumieniu polskich zesłańców w tamtym regionie. Naturalnie nie można w żadnym wypadku negować istnienia w XIX wieku kultur narodów Kaukazu, trzeba jednak wziąć pod uwagę, że ówczesne poglądy na ten temat, a także samo rozumienie kultury, były wówczas zupełnie odmienne, również w środowisku badaczy. Wystarczy w tym miejscu przytoczyć słowa Hipolita Jaworskiego, który na temat Kaukazu pisał w taki oto sposób:

Ten przecudny kraj, kolebka rodu ludzkiego, pozostając od wielu wieków w stanie ciemnoty i dzikości, był ciągłym postrachem dla sąsiadów; ludy jego roznoszące mordy i zniszczenia w ościenne kraje, pozostawały między sobą w ciągłych, a morderczych walkach, napadając i rabując się wzajemnie, doprowadziły się do nędzy i wyludnienia37.

W rosyjskiej ekspansji na teren Kaukazu Jaworski widział zaś - odmiennie niż późniejsi i współcześni badacze - nie brutalne wyniszczanie kultury, ale bohaterską misję "cywilizowania" i rozwijania znajdujących się w niższej fazie rozwoju ludzi38. Pogląd ten nie był bliski jedynie Hipolitowi Jaworskiemu, podzielała go bowiem większa część polskich zesłańców i badaczy służących w rosyjskiej armii na Kaukazie. Niewątpliwie zgodny był on również z polską myślą niepodległościową, w której naród polski jawił się jako naród wybrany, realizujący dziejową misję cywilizacyjną mającą na celu zbawienie świata. Nierzadko misja ta wymagała ofiar. Rosyjska ekspansja na Kaukazie utożsamiana była więc często z niesieniem cywilizacji słowiańskiej, w której Polacy chcieli odgrywać rolę przewodników.

Proces kulturowego oswajania Kaukazu jest więc zjawiskiem skomplikowanym, ponieważ wymaga wcześniejszego określenia granic utożsamianych w świadomości polskich zesłańców z przestrzenią kulturową. Kwestia przestrzeni i jej wartościowania jest kolejnym bardzo ważnym elementem niniejszej książki. Jurij Łotman pisał, że "wszelka kultura zaczyna się od rozbicia świata na przestrzeń wewnętrzną ("swoją") i zewnętrzną ("ich")"39. "Swojska" przestrzeń kojarzy się z bezpieczeństwem i uporządkowaniem, "cudza" zaś - z niebezpieczeństwem i chaosem40. Polscy zesłańcy, przebywając na Kaukazie, znaleźli się jednocześnie poza kulturową granicą uporządkowania i bezpieczeństwa. Z większości relacji wyruszających na Kaukaz Polaków nietrudno wyczytać, że podróż na miejsce zesłania przedstawiona została jako stopniowy zanik elementów "swojskich" w kierunku dzikości, niebezpieczeństwa i obcości. Ostatni bastion cywilizacji i swoistą "bramę" stanowił najczęściej Stawropol, za którego granicą zaczynała się "dzicz" i walka o przetrwanie. Łotman zaznaczał, że cechą charakterystyczną polityki imperialnych państw graniczących z terenami "barbarzyńskimi" jest wytwarzanie tak zwanych stref bilingwizmu kulturowego, czyli przestrzeni zamieszkałych przez "dzikich" służących władcom imperiów i odpowiedzialnym za zabezpieczanie granic. Miejsca te z punktu widzenia semiotyki mają na celu zabezpieczenie kontaktów semiotycznych między dwoma światami, stając się kulturowymi pograniczami. Tożsamą funkcję mogą pełnić również miasta bądź drogi handlowe, charakteryzujące się wielokulturowością41. Wspomniany wcześniej Stawropol należy uznać właśnie za strefę kulturowego bilingwizmu, nie tylko ze względu na jego położenie, lecz również fakt, że miasto to zamieszkiwane było przez przedstawicieli różnych narodowości i religii. Zasadne wydaje się ponadto rozpatrywanie Gruzji jako swoistej przestrzeni bilingwizmu kulturowego, która - podporządkowana Imperium Rosyjskiemu już na początku XIX wieku - stała się "przyczółkiem" do dalszej ekspansji na terenie Kaukazu, a jednocześnie granicą. Teza ta wydaje się zasadna, jeśli się uwzględni, że w świadomości polskich żołnierzy służących na Kaukazie w pierwszym trzydziestoleciu XIX wieku termin "Gruzja" był nierzadko jednoznaczny z tak zwaną Linią Kaukaską, wyznaczającą granicę rosyjskiej ekspansji w tym regionie.

Niezwykle ciekawym i istotnym zagadnieniem w kontekście moich rozważań jest sposób "oswajania" Kaukazu i wytyczania przez Polaków granicy "swojskości" w jego obcej przestrzeni. Warto zaznaczyć w tym miejscu, że sposób postrzegania mieszkańców Kaukazu przez Aleksandra Puszkina i Michaiła Lermontowa był bardzo podobny i opierał się na tożsamych wartościach oraz przypisywanych im cechach składających się na percypowanie charakterów narodowych mieszkańców Kaukazu42. Wydaje się, że właśnie Gruzja ze względu na wzory kulturowe podzielane przez jej mieszkańców funkcjonowała jako swoista przestrzeń bezpieczeństwa i uporządkowania. Należy się jednak zastanowić, w jaki sposób postrzegano kultury innych narodów Kaukazu oraz kulturę rosyjską narzucaną autochtonom. W prezentowanej książce będę chciał wykorzystać zaproponowane przez Jurija Łotmana i Borisa Uspienskiego kategorie antykultury i nie-kultury43, odnosząc je do sposobów postrzegania przez polskich zesłańców kultur lokalnych społeczności i kultury rosyjskiej. Wydaje się, że kultura rosyjska w świadomości polskich zesłańców postrzegana była jako antykultura - na tle nie-kultury lokalnych ludów i w odniesieniu do polskiej kultury.

Kultura w świadomości społecznej nigdy nie obejmuje pełnej rzeczywistości, ale stanowi jedynie pewien obszar funkcjonujący na tle nie-kultury44. Należy wyraźnie zaznaczyć jednak, że nie-kultura nie jest brakiem kultury, ale nieodłączną, funkcjonalnie przynależącą do niej, lecz nierealizującą jej reguł sferą. Podobnie jak kultura ulega przekształceniom, tak samo zmienia się także przynależąca do niej nie-kultura, realnie generowana właśnie przez kulturę. Każda kultura potrzebuje nie-kultury, gdyż tylko dzięki podziałowi rzeczywistości na strefę kultury i nie-kultury jest w stanie określić swój zakres i cechy, a także wyrazić swoją znakowość na tle pozbawionej znakowości nie-kultury45. Biorąc pod uwagę fakt, że wielu polskich zesłańców widziało w rosyjskiej ekspansji na Kaukazie misję niesienia kultury i cywilizacji "dzikim" autochtonom, istotne będzie nie tylko wspomniane w poprzednim akapicie ustalenie podziału między przestrzenią "wewnętrzną" i "zewnętrzną", ale również prześledzenie procesu określonego przez Łotmana "kulturowym oswajaniem "barbarzyńskiego" świata"46. Proces ten w świadomości przedstawicieli określonej kultury jawi się jako "cywilizowanie" określonej społeczności przez wdrażanie w strukturę jej kultury elementów uważanych za wyznaczniki cywilizacji bądź przemianie przestrzeni pozakulturowej w pejzaż kulturowy. Z punktu widzenia semiotycznego działanie to powinno być traktowane jako swoista kulturyzacja, polegająca na przemianie nie-tekstu w tekst47, czyli element kulturowo znaczący. Kwestia ta jest niezwykle ważna w kontekście interesującego mnie tematu. Poznawanie Kaukazu w wypadku polskich zesłańców, przynajmniej w pierwszym okresie, było stricte związane z działaniami wojennymi prowadzonymi w tym regionie, a dokładniej mówiąc - z rosyjską ekspansją. Trzeba zaznaczyć niezwykle istotny fakt, że podporządkowywanie Kaukazu przez Rosję nie miało jedynie charakteru politycznego, ale również gospodarczy. Mimo że kultura rosyjska postrzegana była przez większość służących na Kaukazie Polaków jako swoista antykultura, budowana na zasadzie opozycji w stosunku do kultury polskiej48, to wartościowana była pozytywnie, jako stojąca wyżej w toku naturalnego rozwoju niż kultury narodów Kaukazu. Zesłańcy utożsamiali ją również ze szlachetną kulturą słowiańską, której prawidłowy rozwój zaburzony został przez carski absolutyzm. Działania wojenne na Kaukazie, w których Polacy brali udział, należy rozpatrywać z punktu widzenia ich znaczenia nie tylko militarnego i politycznego, lecz również kulturotwórczego. Włączanie w granice Imperium Rosyjskiego nowych ziem nie wiązało się tylko z wprowadzaniem na zdobytych terytoriach rosyjskiej administracji, ale także z modyfikowaniem pejzażu kulturowego i dostosowaniem go do wymogów gospodarki rosyjskiej. Wprowadzanie do polskiej kultury nowych tekstów dotyczących poznawanych kultur było związane bezpośrednio z rosyjską ekspansją, następowało tym samym w ramach kulturyzacji związanej z przemianą nie-tekstu w tekst. Ludy, określane początkowo mianem wojowniczych "górali", zwykle przestawały być anonimowe w momencie nadania im nazwy przez administrację rosyjską, której perspektywa była przyjmowana również przez Polaków.

Skoro "cywilizowanie", pojmowane jako przemiana nie-znaku w znak, było charakterystyczne dla pierwszej fazy polskiego poznawania i "oswajania" Kaukazu, niezbędne będzie przeanalizowanie zarówno skutków wprowadzania na Kaukazie rosyjskiej administracji, jak i przemian przestrzeni pozakulturowej w kulturową. Odczytanie polskich relacji i pamiętników z Kaukazu przez pryzmat zachodzących na nim kulturowych zmian pozwoli bowiem na wyszczególnienie elementów znaczących dla przedstawicieli polskiej kultury, a także przynależnego tym elementom ładunku symbolicznego. Łotman określał symbole jako "wszystkie znaki mające zdolność do koncentrowania w sobie, przechowywania i rekonstruowania pamięci o swych poprzednich tekstach"49. Znaczenie symbolu nie jest jednak stałe i może ulegać zmianom, lecz zawsze opiera się na ścisłej relacji między językami przeszłości i teraźniejszości. Z tego powodu symbole mogą prowadzić do odradzania się dawnych informacji, jeśli zostaną umieszczone we współczesnym dla danej kultury kontekście. Jednocześnie zapomniane symbole mogą w określonych momentach ulegać aktualizacjom, stając się ponownie zrozumiałymi przez społeczeństwo znakami50. Z jednej strony symbol pełni funkcję "pamięci kultury", z drugiej zaś - jest elementem otwartym na aktualizację i zmiany. Symbol może wpływać również na semiotyzację doświadczenia, szczególnie w okresie przełomowych wydarzeń, przemian i kryzysów społecznych, kiedy dotychczasowy układ załamuje się i pojawia się potrzeba wytworzenia nowego kodu, który pozwoli nadać znaczenie i ideologiczny sens nowym zjawiskom51.

Charakterystyczne dla polskiej kultury okresu porozbiorowego były pewne nacechowane symbolicznie elementy, uznawane za jej kluczowe i najważniejsze wartości. Utrata niepodległości była niewątpliwie przełomowym momentem kryzysowym w historii polskiej kultury. Wydarzenie to musiało pociągnąć więc za sobą zarówno modyfikację kodu kulturowego, jak i aktualizację dawnych symboli i dostosowanie ich do nowej sytuacji polityczno-społecznej. Doprowadziło również do wytworzenia zupełnie nowych symboli bądź nadania dawnym symbolom zupełnie nowych znaczeń. Będę musiał nie tylko zrekonstruować kluczowe dla dziewiętnastowiecznej kultury polskiej symbole, lecz również wykazać, w jaki sposób wpływały one na wybór kluczowych wartości, przez które kultura polska opisywała sama siebie. Wskazanie uznanych za kluczowe dla kultury polskiej wartości jest niezbędne, wydaje się bowiem, że proces poznawania Kaukazu przez Polaków był właśnie poszukiwaniem tych wartości wśród kultur zamieszkujących go ludów. Kiedy w momencie kulturyzacji konkretna kultura przyznaje obcemu wcześniej obszarowi nie-kultury status części "kultury światowej", wówczas jego poznawanie realizowane jest przez przyswajanie charakterystycznych dla tej przestrzeni teksów. Teksty te przekładane są jednak przez kulturę poznającą na metajęzyki własnej filozofii i nauki, przez co często zyskują status nieracjonalnych w kontekście przyjmującej je kultury52. Poszukiwanie kluczowych dla Polaków wartości wśród społeczeństwa gruzińskiego było więc próbą odnalezienia elementów kultury gruzińskiej - uznanych przez polskich zesłańców za racjonalne - w opozycji do kultur innych narodów Kaukazu.

Ważną rolę odgrywały ponadto warunki geograficzne, przez pryzmat których nierzadko oceniano również charakter mieszkańców Kaukazu. Przyroda Gruzji najsilniej wpisywała się we wzór idealny przyrody istniejący w polskiej kulturze romantycznej. Wiązało się to nie tylko z gruzińską fauną, ale także z rolnictwem, stanowiącym podstawę gruzińskiej gospodarki, choć nieobecnym na większości terenów Kaukazu. Z tego powodu Gruzja stanowiła pewną enklawę piękna i "swojskości" na tle Kaukazu - uznawanego za nieatrakcyjny, dziki i niebezpieczny. Koncepcje kulturowe charakterystyczne dla myśli XIX wieku, wpływały na postrzeganie rolnictwa jako niezbędnego warunku rozwoju społeczeństw. Gruzini w świadomości polskich zesłańców byli więc tym samym postrzegani jako ludzie stojący na wyższym stopniu rozwoju niż nieuprawiające rolnictwa ludy zamieszkujące Kaukaz. Istotny wydaje się fakt, że gospodarka rolnicza Gruzinów przekładała się również na funkcjonowanie w społeczeństwie gruzińskim etosów i wartości zbliżonych do wzorów kulturowych istniejących w polskiej kulturze szlacheckiej, szczególnie eksponowanych przez myśl niepodległościową w XIX wieku. Mając w pamięci wcześniejszą tezę, że polskie "oswajanie" i zarazem poznawanie Kaukazu było zależne od procesu jego "cywilizowania", czyli przekształcania nie-tekstu w tekst, a więc włączania obszaru nie-kultury w przestrzeń kultury, można zauważyć, że kultura gruzińska była w świadomości Polaków najbliższa macierzystemu modelowi ich kultury. Ta kulturowa bliskość wynikała zarówno z faktu, że przez wielowiekowe kontakty z Rosjanami Gruzini byli już na początku XIX wieku ludem najbardziej "ucywilizowanym", jak i z aktualizacji starych i włączenia w obszar kultury polskiej nowych tekstów. Teksty te w ówczesnym kontekście kulturowym wpływały na postrzeganie Gruzinów przez Polaków jako ludzi im bliskich, jak również - za sprawą częstszych kontaktów z Gruzinami i poznawania historii Gruzji - spowodowały kolejne modyfikacje i aktualizacje, doprowadzając do określania Gruzinów mianem "braci w niedoli".

Wśród elementów kultury gruzińskiej przystających do modelu kultury polskiej należy wymienić między innymi rolnictwo, spokojne usposobienie czy misję obrony chrześcijaństwa. Gruzja, podobnie jak Rzeczpospolita, była bowiem państwem chrześcijańskim o imperialnej historii, przez wieki zmagającym się z ekspansją muzułmańskich sąsiadów i ostatecznie poddanym zaborowi rosyjskiemu. Dostrzegano nawet podobieństwo gruzińskich i polskich strojów szlacheckich. Wszystkie te czynniki, pochodzące z bardzo różnych źródeł inspiracji, w połączeniu z przekonaniem o kaukaskim pochodzeniu Polaków, zakorzenionym głęboko w polskiej myśli na temat etnogenezy Słowian (które z perspektywy ideologicznego słowianofilstwa okresu Romantyzmu nabrały nowego znaczenia), sprawiały, że to właśnie Gruzja stawała się tak bliska Polakom na obcym i dalekim Kaukazie. Wpływało to na zainteresowanie kulturą Gruzji ze strony polskich zesłańców, mających w świadomości zalecenia polskich programów ludoznawczych, w których głoszono potrzebę badania i opisania dawnej, czystej i nieskażonej wpływami zachodnimi kultury słowiańskiej. Zasadne wydaje się tym samym pytanie, czy działania mające na celu zbadanie i opisanie Gruzji nie były również próbą realizacji założeń narodowych programów ludoznawczych. Nie należy lekceważyć faktu istnienia wcześniejszych informacji na temat Gruzji, pojawiających się w kulturze polskiej jeszcze przed XIX wiekiem, które w momencie kontaktu z kulturą gruzińską nie tylko uległy pewnym aktualizacjom, lecz również miały wpływ na formowanie się nowych tekstów i przekształcanie charakteru kodu umożliwiającego ich odczytanie.

Biorąc pod uwagę zmieniające się czynniki i stale aktualizujący się obraz Gruzji w polskiej kulturze, niemożliwe będzie precyzyjne wyznaczenie granic i opisanie jedynego modelu kultury gruzińskiej funkcjonującego w polskim piśmiennictwie XIX wieku. Modeli tych było bowiem wiele, a każdy z nich generował nowe teksty i znaczenia w obrębie większego tekstu, jaki stanowiła Gruzja w polskiej kulturze w XIX wieku. Tworzące kulturę znaki i teksty nie funkcjonują wszak jako zamknięte, hermetyczne elementy. Przyjęcie takiego założenia byłoby błędne, gdyż sprawiałoby, że każdą kulturę rozpatrywałoby się jako niepodatny na modyfikację system o uniwersalnym kodzie, zbudowany ze znaków, odczytywanych w ten sam sposób na każdym etapie historii. W rzeczywistości wszystkie zjawiska znakowe kultury istnieją w uniwersum semiotycznym określonym przez Łotmana jako semiosfera, poza którą nie mogą funkcjonować. Semiosfera jest jednocześnie złożonym systemem, jak i przestrzenią, poza którą nie może zaistnieć zjawisko semiozy53. Jak pisał bowiem Łotman: "poza semiosferą nie ma ani komunikacji, ani języka"54. Teksty nie istnieją więc w odosobnieniu, ale przenikają się wzajemnie, prowadząc ze sobą stały "dialog", którego rezultatem są następujące w kulturze aktualizacje, przekształcenia i "odrodzenia" dawnych pozornie zapomnianych znaków, symboli i kodów. Semiosfera jest niejednorodną, asymetryczną przestrzenią, dzielącą się na centrum i peryferie. Peryferie charakteryzują się najsłabszą organizacją i giętką konstrukcją. Z tego powodu zachodzące w tym obszarze procesy dynamiczne natrafiają na mniejszy opór i rozwijają się z większą prędkością niż w centrum. Oznacza to, że teksty umieszczone na peryferiach ulegają szybszym i większym modyfikacjom niż teksty znajdujące się w centrum kultury. Wynika to z faktu, że informacje te traktowane są jeszcze jako niepełnie opisane, niezrozumiałe bądź obce. Kultura dozwala więc na większe modyfikacje niż w wypadku tekstów znajdujących się w miejscach centralnych55. Każda kultura dąży bowiem do przejścia z wielości języków do jednego uniwersalnego języka pojmowanego jako prawda. Ten uniwersalny język, zdaniem Łotmana, staje się tworzoną przez kulturę realnością56. Centrum jest obszarem wytwarzającym najbardziej rozwinięte i zorganizowane strukturalnie języki57. Oczywiście kulturowa prawda jest zjawiskiem zmiennym, zależnym od epoki i kontekstu. Równie zmienny i niestały jest układ semiosfery, ponieważ za sprawą pewnych przewartościowań i przekodowań w jej przestrzeni dawne peryferie mogą stać się centrum, dawne centra zaś - peryferiami, tym bardziej że przyśpieszone procesy semiotyczne zawsze aktywniej przebiegają właśnie na peryferiach, skąd przemieszczają się w kierunku centrum, wypierając struktury jądrowe58. Należy zaznaczyć jednak, że centrum wyraźnie wpływa na peryferie i reguły oraz normy generowane w kulturowym centrum oddziałują i modyfikują teksty znajdujące się na peryferiach, wytwarzając w ich miejscu "prawidłowe", odpowiadające powyższym normom teksty i odrzucając teksty ich niespełniające59.

Kwestia ta wydaje się szczególnie ważna w kontekście przytaczanych wcześniej problemów związanych z dostosowaniem modeli gruzińskiej kultury do polskich wzorów kulturowych. W poprzednich akapitach zasugerowałem uznanie wybranych cech kultury gruzińskiej (takich jak między innymi gospodarka rolna) za czynniki wpływające na zainteresowanie kulturą gruzińską z powodu ich zgodności z kulturą polską. Uznałem, że miało to związek ze zjawiskiem "oswajania" obcego Kaukazu przez przemianę znaku z innego systemu w znak przynależący do systemu kultury polskiej. Istotna wydaje się jednak jeszcze jedna kwestia. Skoro centrum kultury narzuca reguły tekstom znajdującym się na peryferiach, to wydaje się, że nowo włączane do przestrzeni semiotycznej polskiej kultury informacje na temat Gruzji musiały być modyfikowane przez mechanizmy dostosowujące je do języka centrum. Informacje na temat rolniczego, "cywilizowanego" społeczeństwa gruzińskiego posiadającego imperialną historię zdecydowanie łatwiej ulegały "tłumaczeniu" niż informacje o pozostałych ludach Kaukazu. Wydaje się, że również poruszana przeze mnie na początku kwestia nagłego zainteresowania kulturą gruzińską w XXI wieku powinna być rozpatrywana na podobnej zasadzie - jako wynik działania semiotycznego jądra, generującego zasady narzucane tekstom znajdującym się na kulturowych peryferiach. Konkretne wydarzenia historyczne sprawiły bowiem przemieszczenie w miejsce centralne nie wszystkich informacji na temat Gruzji, ale tylko wybranych tekstów, które mogły zostać dostosowane do języka i kodu centrum. Wypełnianie kultury rozumianej jako trwała pamięć społeczna dokonuje się zarówno przez dodawanie nowych tekstów, jak i przez ich zapominanie oraz aktualizowanie tekstów w niej istniejących60. Kluczowa będzie próba odpowiedzi na pytanie, dlaczego konkretne wydarzenia historyczne i polityczne spowodowały nagle aktualizację i łatwe "przetłumaczenie" Gruzji istniejącej jako tekst na najbardziej zorganizowany strukturalnie język centrum oraz które informacje uległy aktualizacji.

Semiosfera wypełniona jest wieloma językami, pochodzącymi z różnych okresów, przez co nie wszystkie języki występujące w przestrzeni semiotycznej ulegają wzajemnej przekładalności61. W interesującym mnie ujęciu poznawania obcej kultury gruzińskiej przez Polaków większość informacji na jej temat pochodziła z zewnątrz. Mimo istnienia w przestrzeni semiotycznej polskiej kultury pewnych wiadomości na temat Gruzji, większość informacji była dopiero włączana w obszar polskiej kultury jako konsekwencja kontaktów z zamieszkującymi Kaukaz Gruzinami i obserwacją ich życia. Istotne wydaje się więc pytanie, w jaki sposób semiosfera włącza w siebie nowe teksty.

Przestrzeń semiotyczna oddzielona jest od świata zewnętrznego granicą, pełniącą również funkcję translatora tekstów wprowadzanych w przestrzeń semiosfery z zewnątrz. Aby dany tekst mógł zająć swoje miejsce w obszarze przestrzeni semiotycznej, musi być uprzednio przetłumaczony na jeden z języków przestrzeni wewnętrznej semiosfery. Dany tekst musi jednak wcześniej uzyskać znaczenie, czyli zostać przemieniony z nie-tekstu w tekst. Semiosfera nie tylko organizuje zachodzące procesy wewnętrzne, lecz umożliwia również przekład zewnętrznych komunikatów na swój język oraz semiotyzację dostarczanego materiału i przekształcenie go w informację62. Łotman pisał:

Granica przestrzeni semiotycznej jest najważniejszą pozycją funkcjonalną i strukturalną, określającą istotę jej semiotycznego mechanizmu. Granica to bilingwalny mechanizm, przekładający zewnętrzne przekazy na wewnętrzny język semiosfery i odwrotnie. W ten sposób tylko za jej pomocą semiosfera może kontaktować się z przestrzenią niesemiotyczną i przestrzenią z inną semiotyką63.

Teksty przychodzące do kultury z zewnątrz powodują destabilizację wewnętrznego "obrazu świata" danej kultury. Destabilizacja ta jest skutkiem "zderzenia" różnych języków znajdujących się w przestrzeni semiosfery, zanurzenia tekstów w językach, które nie zawsze są im właściwie przyporządkowane oraz braku kodów umożliwiających ich poprawne zrozumienie64. Kody dwóch oddziałujących na siebie podsystemów nie są identyczne, dlatego rezultatem "translacji" nie jest jeden przekład, ale cały zestaw możliwych przekładów, z którego kulturowy mechanizm korekcji wybiera odpowiednie dla swojego systemu teksty65. Wspomnianej wcześniej destabilizacji nie należy jednakże postrzegać jako zjawiska negatywnego, lecz raczej jako naturalny skutek procesów zachodzących stale w przestrzeni semiotycznej. Łotman pisał, że "bogactwo konfliktów wewnętrznych gwarantuje kulturze jako rozumowi zbiorowemu bogatą wyjątkową elastyczność i dynamikę"66. Semiosfera, mimo ustalonej kulturowo delimitacji, nie jest zamkniętą, hermetyczną strefą, ale przestrzenią, która stale przyjmuje nowe teksty, "przekładając" je na zrozumiałe języki. Należy również pamiętać, że w obszarze semiosfery działają przekłady wewnętrzne, przez co przestrzeń ta powinna być traktowana również jako generator informacji67. Przekład pewnego fragmentu rzeczywistości na język konkretnej kultury przekształca go w tekst zrozumiały dla jej przedstawicieli w celu wprowadzenia go do pamięci zbiorowej społeczeństwa68. Jak pisał bowiem Łotman:

Z punktu widzenia semiotyki kultura stanowi zbiorowy intelekt i zbiorową pamięć, czyli ponadindywidualny mechanizm przechowywania i przekazywania komunikatów (tekstów) oraz tworzenia nowych. W tym sensie przestrzeń kultury może być zdefiniowana jako przestrzeń pewnej wspólnej pamięci, w ramach której pewne wspólne teksty mogą być przechowywane i aktualizowane69.

Przekład tekstu na język kultury jest więc warunkiem włączania nowych tekstów do kultury, którą z punktu widzenia semiotyki należy rozpatrywać jako zbiorową pamięć. Oprócz przechowywania informacji system ten pełni również funkcję twórczą, polegającą na aktualizowaniu informacji, czyli generowaniu nowych sensów. Jak jednak zaznaczał Łotman, "aktualizacja dokonuje się w ramach określonego znaczeniowego inwariantu, który pozwala utrzymywać, iż tekst w kontekście nowej epoki przy całej mnogości różnych interpretacji zachowuje swoją tożsamość"70. W każdej kulturze istnieją teksty i kody stałe, gwarantujące stabilność kulturowej pamięci oraz ciągłość i regularność zachodzących w jej obszarze transformacji. Kultura sama zakreśla swój obszar, decydując, które teksty zostaną zapamiętane, a które zapomniane. Zapominanie nie oznacza jednak zniknięcia danego elementu, ale jedynie jego "przygaśnięcie" i przesunięcie w miejsca peryferyjne. Konkretne wydarzenia mogą wprowadzić do kultury nowe kody, które spowodują "przypomnienie" zapomnianych tekstów i przemieszczenie ich w miejsca centralne. Zmiany te wpłyną nie tylko na przemieszczenie się konkretnych tekstów, lecz również na sposób odczytywania ich treści. Pojawienie się nowych kodów kulturowych doprowadzi do generowania nowych sensów w obrębie istniejących w przestrzeni semiotycznej tekstów71. Kluczowe będzie więc wykazanie, jakie kody kulturowe pojawiły się w przestrzeni semiotycznej polskiej kultury w ostatnim dziesięcioleciu, prowadząc do aktualizacji pewnych informacji na temat Gruzji i ponownego zainteresowania kaukaskim krajem w polskim społeczeństwie. Wydaje się bowiem, że w tym wypadku możemy mówić o procesie określonym przez Łotmana jako transformacja pamięci. Proces ten ma na celu skorygowanie przeszłości przez wniesienie do niej poprawek i "przeżycie" jej jako prawdziwej realności. Transformacja pamięci w rzeczywistości jest zdublowaniem wydarzenia i przełożeniem go na język pamięci, tak aby w uznanej za "odpowiednią" postaci mogło stać się ono elementem pamięci zbiorowej72.

Powołując się na Uspienskiego, określiłem wcześniej historię jako "grę przeszłości z teraźniejszością". Należy więc zaznaczyć, że wraz ze zmianami w obszarze semiosfery przekształceniom ulegać będą również istniejące w kulturze modele postrzegania i wartościowania przeszłości. Uspienski pisze:

Historia w sensie historia rerum gestarum jest semiotyczna ze swej natury, ponieważ zakłada określoną semiotyzację rzeczywistości - przemianę nie-znaku w znak, nie-historii w historię. Tego rodzaju semioza zakłada z kolei dwa niezbędne warunki:

I. Ułożenie poszczególnych zdarzeń (odnoszących się do przeszłości) w czasowej następczości, czyli wprowadzenie czynnika czasu;

II. Ustanowienie pomiędzy zdarzeniami relacji przyczynowo-skutkowych, czyli wprowadzenie czynnika przyczynowości73.

Przywołany wyżej cytat jest bardzo istotny. Przede wszystkim ukazuje, że historia związana jest z semiotyzacją rzeczywistości, czyli nadawaniem konkretnym elementom znaczeń. Jak zaznaczałem wcześniej, poznawanie przez Polaków Gruzji i Kaukazu również związane było z przemianą nie-znaku w znak. Tym samym stopniowe "oswajanie" Kaukazu wiązało się z możliwością włączania go do modelu polskiej historii. Dopiero nadanie znaczeń konkretnym elementom gruzińskiej kultury pozwoliło na porównywanie jej dziejów z dziejami Polski i przemianę mitologizującego wyobrażenia o kaukaskiej etnogenezie Polaków w myśl historyczną, w której Gruzja mogła być postrzegana jako dawne chrześcijańskie imperium zniewolone przez Rosjan - i nie tylko partner w niedoli, ale także sojusznik w walce o odzyskanie niepodległości. Historia wymaga jednak wprowadzenia czynników czasu oraz przyczynowości.

Utrata niepodległości przez Rzeczpospolitą w 1795 roku sprawiła, że jednym z podstawowych problemów myśli społeczno-niepodległościowej stało się poszukiwanie czynników, które doprowadziły do upadku państwa polskiego. Kwestia ustalania ciągu przyczynowo-skutkowego stała się więc jednym z kluczowych aspektów kształtowania się modeli postrzegania historii w polskiej kulturze końca XVIII stulecia i XIX wieku. Nie zawsze jednak historia narodu polskiego postrzegana była jako ciąg następujących po sobie wydarzeń. Uspienski wymienia dwa rodzaje świadomości: historyczną i kosmologiczną, które mogą współistnieć w obrębie jednego społeczeństwa. Pierwsza z nich zakłada przeniesienie historycznie przeżywanego czasu na teraźniejszość. W świadomości kosmologicznej zaś zakłada się korelację zdarzeń ze stanem pierwotnym, który nie zanika, ale istnieje oraz jest odczuwalny w każdej epoce. Teraźniejszość oceniania jest tym samym z perspektywy minionych wydarzeń, stając się odbiciem przeszłości. Świadomość ta bardzo często nasycana jest wartościami religijnymi, co prowadzi do sakralizacji historii i uświęcania przywódców74. Wśród modeli historycznych funkcjonujących w polskiej kulturze w XIX wieku można wyróżnić nie tylko historiografie opisujące chronologiczne dzieje państwa polskiego jako ciąg następujących po sobie wydarzeń, lecz również koncepcje postrzegające dzieje narodu polskiego z perspektywy cyklicznej. Cykliczny model historii był charakterystyczny między innymi dla koncepcji Ignacego Krasickiego, Juliana Ursyna Niemcewicza, Jana Pawła Woronicza75, a później słowianofilskich idei "odnowienia" narodowego oraz sakralizującego historię mesjanizmu Mickiewicza. Wydaje się więc, że należy wziąć pod uwagę również istnienie w polskiej kulturze świadomości kosmologicznej, która niewątpliwie wytworzyła w jej semiosferze konkretne teksty i kody.

Rozbieżność materiałów, z którą trzeba będzie się zmierzyć, wynika z faktu powstawania ich w różnych kontekstach. Ralph Linton pisał, że ciekawość dotycząca "innego" towarzyszy człowiekowi od wieków, zdobyte podczas podróży wrażenia i informacje pełnią funkcję plotki opowiadanej w towarzystwie, nie zawsze stając się wiedzą naukową76. Jestem w pełni świadomy faktu, że duża część dostępnych listów i prywatnych relacji z Kaukazu polskich zesłańców, którzy nie zamierzali publikować swoich dzieł, charakteryzuje się właśnie potrzebą przedstawienia tajemniczego i obcego "innego" w sposób jak najbardziej interesujący dla adresata listu. Niemniej jednak w opisach tych można dostrzec informacje na temat obcej kultury, które okazały się dla autorów najbardziej istotne. Pozwoli to na określanie, które cechy przedstawicieli innych kultur bywały szczególnie wyróżniane przez autorów listów żyjących poza własną kulturą. Jak pisze Stefan Bednarek:

Wspólnota przekonań, wzorów zachowań, systemów wartości, nie uświadamiana w warunkach codziennego życia społeczności, w przypadku konfrontacji z przedstawicielami innych grup wrasta natychmiast do samoświadomości i staje się podstawą charakterystycznego dla każdego etnocentryzmu podziału na "swoich" i "obcych". Wraz z rozwojem owej autoświadomości pojawiają się stereotypy, uprzedzenia, ksenofobia oraz fantastyczne często wyobrażenia o członkach innej społeczności, które odtąd stale będą towarzyszyć refleksji nad "zbiorową" osobowością77.

W niniejszej książce interesować będzie mnie właśnie to, w jaki sposób kształtowała się w polskiej świadomości wspomniana przez Bednarka refleksja nad "zbiorową" osobowością, obejmująca kulturę gruzińską i jej przedstawicieli, a także jak mocno czynniki te wpłynęły na obraz gruzińskiej kultury w polskiej świadomości. Ralph Linton uważał, że rzeczywista kultura każdego społeczeństwa jest złożona z konkretnych zachowań jej przedstawicieli, a skalę normalnych reakcji jej członków na daną sytuację można określić wzorem rzeczywistym dla danej kultury. Kulturę rzeczywistą w ujęciu badacza należy scharakteryzować jako konfigurację zbudowaną z wielu współzależnych od siebie i współistniejących obok siebie takich wzorów. Należy jednak pamiętać o istnieniu w kulturach wzorów idealnych, będących modelowymi sposobami reakcji na dane sytuacje, na podstawie których powstają wzory rzeczywiste, stanowiące pewną ograniczoną skalę ich konkretnych i rzeczywistych realizacji przez członków społeczeństwa. Celem badacza - zdaniem Lintona - jest stworzenie konstruktu kulturowego, który, oparty na istniejących w danej kulturze wzorach zachowania i normach, stanie się czytelnym i zrozumiałym obrazem tej kultury78. Jak zaznaczałem wcześniej, tematem moich badań nie jest analiza kultury gruzińskiej, ale rekonstrukcja modeli kultury gruzińskiej kształtujących się w polskim piśmiennictwie w XIX wieku. Moim celem nie będzie więc stworzenie konstruktu kultury gruzińskiej, lecz raczej rekonstrukcja pewnego konstruktu funkcjonującego w dziewiętnastowiecznym piśmiennictwie polskim. Wydaje się jednak, że model ten tworzony był na podstawie wzorów idealnych, reprezentatywnych nie dla kultury gruzińskiej, ale dla kultury polskiej, przez której pryzmat opisywano kulturę Gruzji.

Bardzo ważne miejsce w polskich relacjach z Kaukazu zajmują góry i natura. To właśnie bowiem kaukaska przyroda robiła na zesłańcach i podróżnikach ogromne wrażenie, a dla poetów grupy kaukaskiej niejednokrotnie stawała się źródłem poetyckiego natchnienia. Uważam jednak, że błędem byłoby postrzeganie kaukaskiej przyrody i warunków geograficznych tylko w kategoriach estetycznych i mistycznych. Należy wszak pamiętać, jak ważną rolę w postrzeganiu i badaniu charakteru narodowego w XIX i na początku XX wieku odgrywał determinizm geograficzny, będący wówczas jednym z podstawowych założeń etnopsychologii europejskiej. Determinizm geograficzny był obecny także na polskim gruncie, stając się jednym z podstawowych czynników antropologicznych koncepcji Ludwika Krzywickiego, uchodzącego w drugiej połowie XIX i w pierwszej połowie XX wieku za jednego z ważniejszych polskich myślicieli zajmujących się badaniami obcych społeczeństw79. Uważam więc, że czynniki geograficzne - tak bardzo wyraźne i zauważalne w wypadku Kaukazu i Gruzji - musiały mieć wyraźny wpływ na kształtowanie wizerunku członków tej kultury w polskiej świadomości.

Mimo że do bezpośrednich kontaktów polsko-gruzińskich zaczęło dochodzić dopiero od XIX wieku, uważam, że błędem byłoby pominięcie wcześniejszego okresu. Nawet jeśli Gruzja przed XIX wiekiem była dla Polaków nieznana i nieokreślona, to przywołane przeze mnie wcześniej informacje pokazują, że obraz Gruzji nie był pozbawiony jakichkolwiek znaczeń czy konotacji. Wręcz przeciwnie, był to obraz bardzo silnie zmitologizowany za sprawą sarmatyzmu, legend i wiedzy z historii starożytnej. Siłą rzeczy musiał więc wywoływać wśród zesłańców pewne emocje i przywoływać informacje, za pomocą których starano się oswoić zupełnie obcą krainę. Nie mogę więc w swoich badaniach pominąć okresu przed XIX wiekiem. Będzie mnie bowiem interesowało, w jaki sposób wyobrażenia na temat Gruzji i Kaukazu sprzed XIX stulecia wpływały na kształtowanie się obrazu poznawanego i systematycznie badanego od XIX wieku narodu gruzińskiego.

Nie można także zapominać, że Gruzja oraz cały Kaukaz wpisywane były w obszar szeroko pojętych ziem wschodnich, które w opinii wielu myślicieli i polityków Rzeczpospolitej Obojga Narodów były niezwykle bogatym terenem, na który należało rozszerzyć polskie wpływy. Pogląd ten był bardzo popularny wśród warstw szlacheckich. Świadczy o tym to, że w XVI i XVII wieku pojawiały się opinie, że Polacy powinni pójść w ślady Hiszpanów i rozszerzyć swoje imperium nie tylko o tereny Rosji, lecz również i Indii80. Ślady tych idei można było dostrzec w pracach Joachima Lelewela, wyraźnie kształtującego program ideologiczny Krakowskiej Szkoły Historycznej, której wielu przedstawicieli zostało później karnie zesłanych na Kaukaz. Nawet więc jeśli nie można mówić o polskiej kolonizacji, to należy mieć świadomość, że idea ta była w pewien sposób obecna w świadomości dziewiętnastowiecznych zesłańców, dla których ziemie wschodnie nieodłącznie kojarzyły się z terenem wymagającym zagospodarowania i leżącym poza obszarem kultury. Trzeba ponadto zaznaczyć, że zesłańcy brali udział w kolonizacji Kaukazu w szeregach rosyjskiej armii. Siłą rzeczy znaleźli się więc w pozycji kolonizatorów. Nawet jeśli nie zgadzali się z carską polityką imperialną, to mimowolnie musieli uczestniczyć w walce z lokalnymi ludami. Niewątpliwie sytuacja ta musiała mieć pewien wpływ na sposób postrzegania mieszkańców Kaukazu, co udowadniają przywołane przeze mnie wcześniej opinie Jaworskiego czy Zabłockiego, ukazujące działania rosyjskie w tej części globu za proces konieczny, a co więcej - pozytywny, ponieważ przynoszący lokalnym ludom kulturę, rozumianą jako swoiste, uznawane przez zesłańców za prawidłowe konfiguracje wzorów zachowania.

Moja perspektywa jest perspektywą kulturoznawczą i to właśnie aspekty kulturowe interesować będą mnie najbardziej. Nie będę mógł jednak zupełnie pominąć aspektów politycznych, które w historii kontaktów i relacji polsko-gruzińskich zawsze odgrywały i odgrywają nadal bardzo dużą rolę. Interesować będzie mnie nie tyle sama polityka, ile sposób, w jaki polityczne działania mogły wpływać i kształtować wizerunek Gruzji i Gruzinów w polskiej kulturze. Kaukaz i sama Gruzja stały się obiektem zainteresowania polskich polityków już w XIX wieku. Początkowo wyrażało się ono we wschodnich działaniach Hotelu Lambert, planującego wywołać na Kaukazie antycarskie powstanie i z pomocą ludów Kaukazu odzyskać niepodległość Rzeczpospolitej, a po uzyskaniu niepodległości - w ideologii prometeizmu i planach federacyjnych Józefa Piłsudskiego81. Interesować będą mnie również kwestie, w jaki sposób wspomniane już wcześniej ideologie dotyczące misji rozszerzenia wschodnich wpływów Rzeczpospolitej wpływały na powstanie powyższych koncepcji politycznych, których ślady widoczne są i w dzisiejszej działalności politycznej. Uważam bowiem, że wydarzenia i działania polityczne zaistniałe w XIX i pierwszej połowie XX wieku doprowadziły do wykreowania w obszarze polskiej kultury pewnego zmitologizowanego modelu kultury Gruzji, aktualizowanego za sprawą późniejszych wydarzeń historycznych, takich jak wskazana na początku wojna w Osetii Południowej. Nawet jeśli część tekstów uległa dezaktualizacji bądź kod, w którym zostały stworzone został zapomniany, to nie zniknęły one z semiosfery polskiej kultury, a jedynie uległy przemieszczeniu lub zostały zastąpione nowymi tekstami. Jak zaznaczali bowiem Łotman i Uspienski, "historia likwidowania tekstów, uwalniania od nich rezerw pamięci zbiorowej przebiega równolegle do historii wytwarzania nowych tekstów"82.

Jak wspominałem, do realnego kontaktu Polaków z Gruzinami doszło w XIX wieku. Jednakże z całą pewnością wpływ na proces kształtowania obrazu Gruzji w polskiej kulturze miały też nieprecyzyjne wiadomości na temat Kaukazu, powstałe we wcześniejszych wiekach i przekazywane Polakom w ramach dziedzictwa kulturowego. Jak zaznaczał Jurij Łotman, "kultura jest pamięcią"83, dlatego bezpośrednio wiąże się z przeszłością i historią. Niemożliwe jest mówienie o kulturze współczesnej bez uwzględniania historycznej drogi, jaką przeszła i która ją ukształtowała. Kultura, zdaniem Łotmana, zawsze jest dziedzictwem tekstów i symboli, nie zawsze zrozumiałych i odczytywanych tak samo jak dawniej, ale istniejących i oddziałujących na współczesnego członka kultury84. Zbadanie procesu kreacji i zmian obrazu Gruzinów i Gruzji w polskiej kulturze pozwoli mi określić, w jaki sposób następowało wypełnianie kultury, które treści zostały aktualizowane, które były zapominane, a także jakie treści ulegały konkretnym modyfikacjom i w jakim celu te modyfikacje w rozumieniu treści następowały85.

Jurij Łotman przedstawił dwie propozycje podejścia do zrozumienia postępowania człowieka z przeszłości. Można przyjąć, że jest taki sam jak człowiek współczesny, i postawić się na jego miejscu, albo uznać, że jest on zupełnie inny, i obrać całkowicie inną perspektywę, aby zrozumieć jego intencje86. Trzeba jednak pamiętać, że każdy funkcjonuje w określonym, różnym w zależności od epoki kontekście kulturowym. Oznacza to, że teksty kulturowe na temat Gruzji z XIX wieku nie powinny być odczytywane w kontekście współczesnym. Należy bowiem umiejscowić je w konkretnym polu odniesień kulturowych, w jakim funkcjonowali ich autorzy: dookreślić, jakie wyznawali idee, jak rozumieli konkretne znaki i symbole oraz jak przedstawiał się ich światopogląd. W kontekście kulturowym Polaków i Rosjan w XIX wieku podbój Kaukazu mógł jawić się jako niesienie kultury lokalnym ludom, z kolei dla narodów Kaukazu walka z Rosją równała się właśnie obronie swojej kultury. Dla mieszkańców Kaukazu wprowadzane przez Rosjan zmiany nie wpisywały się w ich rozumienie kultury, były zupełnie odmienne niż wzory kulturowe, które sami reprezentowali i uznawali za prawdziwe. Tak samo kontekst kulturowy polskich zesłańców w XIX wieku był odmienny niż Polaków podróżujących na Kaukaz w XX wieku i udających się tam obecnie. Nie można już teraz mówić o nastawieniu kolonizatorskim czy imperialnym współczesnych podróżników do Gruzji, ale czy obecnie czynniki te nie zostały zastąpione przez popularną dziś "egzotykę"? Jeśli tak, to czy nie opierają się one na czynnikach i wartościach tożsamych z dziewiętnastowiecznymi, choć różnią się od siebie kontekstem kulturowym? Czy obecnie, kiedy różnice kulturowe rozumie się nie jako brak kultury, lecz odmienność, właśnie słowa takie jak "orient" i "egzotyka" nie oznaczają często w potocznym rozumieniu swoistej opozycji między kulturą a antykulturą, a w skrajnych wypadkach - nawet nie-kulturą?

Będę chciał również odpowiedzieć na te pytania, pozwoli mi top bowiem na rekonstrukcję modeli kultury gruzińskiej istniejących w polskim piśmiennictwie w XIX wieku.

1 Andrzej Chodubski zaznaczał w artykule, będącym jednocześnie podsumowaniem przeprowadzonych w 2002 roku badań na temat "polskiego mitu Gruzji i Gruzinów", że Gruzja nie cieszyła się w Polsce popularnością, a wiedza na jej temat wśród badanych Polaków nie stała na wysokim poziomie. Kaukaskie państwo funkcjonowało, zdaniem Chodubskiego, w polskiej świadomości jako niestabilny i niebezpieczny region Rosji i dawne państwo członkowskie Związku Radzieckiego. Zob. A. Chodubski, Polski mit Gruzji i Gruzinów, w: Polacy w Gruzji, red. E. Walewander, Lublin 2002, s. 323-347.

2 Zob. J. Łotman, B. Uspienski, O semiotycznym mechanizmie kultury, tłum. J. Faryno, w: Semiotyka kultury, red. E. Janus, M.R. Mayenowa, Warszawa 1975, s. 152.

3 Zob. M. Rygielska, O tekście kultury, "Zeszyty Etnologii Wrocławskiej" 2015, nr 1(22), s. 40.

4 B. Żyłko, Semiotyka kultury, Gdańsk 2009, s. 114.

5 Zob. A. Gomóła, Tradycja, dziedzictwo i dorobek - rekonesans terminologiczny, w: Tradycja: wartości i przemiany, red. J. Adamowski, J. Styka, Lublin 2009, s. 15.

6 E. Hobsbawm, Wprowadzenie. Wynajdywanie tradycji, w: Tradycja wynaleziona, red. E. Hobsbawn, T. Ranger, tłum. M. Godyń, F. Godyń, Kraków 2008, s. 10.

7 Zob. tamże, s. 10-17.

8 Zob. B. Uspienski, Percepcja czasu jako problem semiotyczny, w: tegoż, Historia i semiotyka, tłum. B. Żyłko, Gdańsk 1998, s. 27.

9 Tamże, s. 27-28.

10 Zob. tamże, s. 21.

11 Zob. C. Lévi-Strauss, Antropologia wobec problemów współczesnego świata, tłum. M. Falski, Kraków 2013, s. 80-89.

12 Zob. B. Uspienski, Percepcja czasu jako problem semiotyczny..., s. 22.

13 Zob. B. Żyłko, Kultura i znaki: semiotyka stosowana w szkole tartusko-moskiewskiej, Gdańsk 2011, s. 80-81.

14 Zob. J. Łotman, Wola boska czy gra hazardowa (prawidłowość i przypadek w procesie historycznym), w: tegoż, Kultura - historia - literatura, tłum. B. Żyłko, Gdańsk 2017, s. 34.

15 Zob. D. Ziemiańska-Sapija, Semiotyka szkoły tartuskiej jako nauka o kulturze, Warszawa 1987, s. 51-53.

16 Zob. S. Salupere, Juri Lotman's Typologies of Culture, "Semiotika" 2022, vol. 17, s. 61-62.

17 Zob. A. Furier, Polacy w Gruzji, Warszawa 2009, s. 89-94.

18 Zob. J. Kieniewicz, Orientalność polska, w: Sąsiedzi i inni, red. A. Garlicki, Warszawa 1978, s. 79.

19 Zob. B. Baranowski, Polskie zainteresowania z XVIII i XIX wieku kulturą Gruzji, Wrocław 1982, s. 12-13.

20 Zob. tamże, s. 14-22.

21 Zob. B. Baranowski, K. Baranowski, Historia Gruzji, Wrocław 1978, s. 138-143.

22 Zob. L. Kończak, Tbilisi. O Gruzji, ludziach i dziełach, Kraków 2022, s. 54-55.

23 Zob. A. Furier, Polacy w Gruzji..., s. 107.

24 Celowo nie używam terminu "Gruzja", ale piszę ogólnie o Kaukazie i jego narodach. Jest to związane z faktem bardzo nieścisłego i nieprecyzyjnego geograficznego umiejscawiania Gruzji przez polskich zesłańców na mapie w pierwszym trzydziestoleciu XIX wieku. Raczej mówiono wówczas o ludach Kaukazu, a sam termin "Gruzja" - tak jak w wypadku relacji Stanisława Nowackiego - znaczył tyle, co rejon stacjonowania rosyjskiego wojska na Kaukazie. Zob. A. Chodubski, Gruzja i Gruzini w recepcji Polaków w XIX i na początku XX w., w: Polacy w Gruzji, red. E. Walewander, Lublin 2002, s. 109, 112.

25 Zob. J. Łotman, Kultura i język, w: tegoż, Kultura - historia - literatura..., s. 31.

26 Zob. B. Żyłko, Semiotyka kultury..., s. 122.

27 Zob. tamże, s. 94.

28 Zob. A. Gomóła, M. Rygielska, Tekst kultury jako narzędzie badawcze, w: Źródło historyczne jako tekst kultury, red. B. Płonka-Syroka, M. Dąsal, Warszawa 2014, s. 242-244.

29 B. Żyłko, Semiotyka kultury..., s. 165.

30 Zob. tamże, s. 145.

31 Zob. J. Łotman, Kultura i język..., s. 34.

32 Zob. B. Żyłko, Semiotyka kultury..., s. 193.

33 Zob. tamże, s. 108.

34 J. Łotman, Kultura i eksplozja, tłum. B. Żyłko, Warszawa 1999, s. 31-32.

35 Zob. tamże, s. 206.

36 Zob. J. Łotman, Kultura i język..., s. 34.

37 Cyt. za: A. Chodubski, Gruzja i Gruzini..., s. 122.

38 Zob. W. Forajter, Polacy wobec podboju Kaukazu, część II, http://blog.polona.pl/2014/10/polacy-wobec-podboju-kaukazu-czesc-ii/ (dostęp: 22.03.2025).

39 J. Łotman, Uniwersum umysłu. Semiotyczna teoria kultury, tłum. B. Żyłko, Gdańsk 2008, s. 207.

40 Zob. tamże.

41 Zob. J. Łotman, O semiosferze, w: tegoż, Kultura - historia - literatura..., s. 99.

42 Zob. Z. Błajet, Obraz Kaukazu w dziełach Aleksandra Puszkina i Michaiła Lermontowa. Zafascynowani romantycy czy piewcy Imperium?, w: Orient i literatura. Między tradycją a nowoczesnością, red. A. Bednarczyk, M. Kubarek, M. Szatkowski, Toruń 2015, s. 204-205.

43 Zob. J. Łotman, B. Uspienski, O semiotycznym mechanizmie kultury..., s. 177-189.

44 Zob. tamże, s. 177-178.

45 Zob. B. Żyłko, Semiotyka kultury..., s. 102-103.

46 Zob. J. Łotman, Kultura i język..., s. 35.

47 Zob. tamże.

48 Zob. J. Łotman, B. Uspienski, O semiotycznym mechanizmie kultury..., s. 189.

49 J. Łotman, Pamięć kultury, w: tegoż, Kultura - historia - literatura..., s. 136.

50 Zob. tamże, s. 138-141.

51 Zob. B. Żyłko, Semiotyka kultury..., s. 105, 230-231.

52 Zob. J. Łotman, Mózg - Tekst - Kultura - Sztuczny intelekt, w: tegoż, Kultura - historia - literatura..., s. 84-85.

53 Zob. tenże, O semiosferze..., s. 94-96.

54 Tenże, Uniwersum umysłu. Semiotyczna teoria kultury..., s. 198.

55 Zob. tenże, O semiosferze..., s. 101.

56 Zob. tenże, Kultura i eksplozja..., s. 29.

57 Zob. tenże, Uniwersum umysłu. Semiotyczna teoria kultury..., s. 202.

58 Zob. tenże, O semiosferze..., s. 100-101.

59 Zob. tenże, Uniwersum umysłu. Semiotyczna teoria kultury..., s. 204-205.

60 Zob. J. Łotman, B. Uspienski, O semiotycznym mechanizmie kultury..., s. 183.

61 Zob. J. Łotman, Uniwersum umysłu. Semiotyczna teoria kultury..., s. 198-201.

62 Zob. tenże, O semiosferze..., s. 96-98.

63 Tamże, s. 98.

64 Zob. tenże, Uniwersum umysłu. Semiotyczna teoria kultury..., s. 201.

65 Zob. tenże, Mózg - Tekst - Kultura - Sztuczny intelekt..., s. 82.

66 Tenże, Fenomen kultury, w: tegoż, Kultura - historia - literatura..., s. 73.

67 Zob. tenże, Uniwersum umysłu. Semiotyczna teoria kultury..., s. 202.

68 Zob. tenże, Kultura i język..., s. 33.

69 Tenże, Pamięć w świetle kulturologii, w: tegoż, Kultura - historia - literatura..., s. 144.

70 Tamże.

71 Zob. tamże, s. 144-147.

72 Tenże, Kultura i eksplozja..., s. 176.

73 B. Uspienski, Percepcja czasu jako problem semiotyczny..., s. 24.

74 Zob. tamże, s. 35-40.

75 Zob. A. Waśko, Historia według poetów: myślenie metahistoryczne w literaturze polskiej (1764-1848), Kraków 2015, s. 106-170.

76 Zob. R. Linton, Kulturowe podstawy osobowości, tłum. A. Jasińska-Kania, Warszawa 1975, s. 42.

77 S. Bednarek, Charakter narodowy w koncepcjach i badaniach współczesnej humanistyki, Wrocław 1980, s. 13.

78 Zob. R. Linton, Kulturowe podstawy osobowości..., s. 60-70.

79 Zob. S. Bednarek, Charakter narodowy w koncepcjach i badaniach współczesnej humanistyki..., s. 20, 57-58.

80 Zob. J. Tazbir, Sarmaci a konkwistadorzy, w: Sąsiedzi i inni..., s. 142-143.

81 Politykę zagraniczną Polski wobec w Kaukazu w XIX i XX wieku omawiają szerzej: L. Widerszal, Sprawy kaukaskie w polityce europejskiej 1831-1864, Warszawa 2011; S. Mikulicz, Prometeizm w polityce II Rzeczypospolitej, Warszawa 1971; M. Mądzik, M. Kruszyński, Polskie misje dyplomatyczne na Kaukaz w okresie międzywojennym, w: Kaukaz w stosunkach międzynarodowych - przeszłość, teraźniejszość, przyszłość, red. P. Olszewski, K. Borowski, Piotrków Trybunalski 2008, s. 199-215; A. Furier, Kraj Zakaukaski w relacjach dyplomatów II Rzeczypospolitej, Poznań 1999; W. Komar, Emigracja kaukaska w ruchu prometejskim okresu międzywojennego, w: Kaukaz w stosunkach międzynarodowych - przeszłość, teraźniejszość, przyszłość..., s. 217-226; K. Kozakowski, Wyprawa turystyczna czy misja szpiegowska? O podróży Mieczysława Lepeckiego na Kaukaz, "Podróżnik Historyczny" 2016, nr 1, s. 124-130.

82 J. Łotman, B. Uspienski, O semiotycznym mechanizmie kultury..., s. 184.

83 J. Łotman, Rosja i znaki. Kultura szlachecka w wieku XVIII i na początku XIX, tłum. B. Żyłko, Gdańsk 2010, s. 8.

84 Zob. tamże, s. 8-9.

85 Zob. J. Łotman, B. Uspienski, O semiotycznym mechanizmie kultury..., s. 183.

86 Zob. J. Lotman, Rosja i znaki. Kultura szlachecka w wieku XVIII i na początku XIX..., s. 14.