CZĘŚĆ PIERWSZA - Uwierz w Bożą miłość do ciebie
ROZDZIAŁ 1 - TO, W CO WIERZYSZ, MA MOC
T
o, w co wierzysz, ma moc. Jeśli możesz zmienić to, w co wierzysz, możesz odmienić swoje życie! Poznałem wielu wspaniałych ludzi, którzy ciągle walczą, kontrolując swoje zachowanie i czyny. Bez względu na to, jak bardzo się starają i jak wiele wysiłku, czasu i środków poświęcają na tę walkę, ponownie kończą jako przegrany bokser w narożniku, ich ciała pokonane, morale upadłe, a pewność zdruzgotana - znów uwięzieni w pułapce winy, strachu i nałogów, które po prostu nie chcą odejść. Następnie rozlega się dźwięk dzwonka rozpoczynającego kolejną rundę. Walka toczy się dalej, a oni uwalniają wszystko, co mają przeciwko swojemu rywalowi. Lewy, prawy. Lewy, prawy. Wygląda na to, że jest jakiś postęp. Jednak wówczas przeciwnik zaczyna serwować ciosy głową, a każde uderzenie naszpikowane jest trującym, potępiającym oskarżeniem:
Za kogo się uważasz? Zapomniałeś już wszystkie błędy, które popełniłeś?
Nigdy nie będzie lepiej. Powinieneś zaakceptować swój los. To się nie uda - znowu poniesiesz klęskę! Nikt cię nie kocha. Jesteś sam.
Spotkałem zbyt wielu ludzi, usiłujących wydostać się z cienia swojej przeszłości lub z nałogów, którzy ostatecznie poddali się wszystkim kłamstwom na temat siebie, własnej tożsamości i przeznaczenia.
Oto moc niewłaściwej wiary.
Niewłaściwa wiara wtrąca ludzi do więzienia. Nawet jeśli nie chodzi o fizyczne zakucie w kajdany, sprawia ona, że jej więźniowie zachowują się, jakby byli osadzeni w zakładzie karnym o najwyższym stopniu zabezpieczenia. Uparcie maszerują do swoich zawilgoconych cel uzależnień. Pozwalają prowadzić się do lochów destrukcyjnych zachowań. Przekonali samych siebie do porzucenia marzeń o lepszym miejscu, wierząc, że nie mają innego wyjścia, niż żyć w rozpaczy, frustracji i poczuciu porażki.
Natomiast właściwa wiara jest blaskiem, który oświetla drogę wyjścia ku wolności.
Niewłaściwa wiara wtrąca ludzi do więzienia. Właściwa wiarajest blaskiem, który oświetla drogę wyjścia ku wolności.
Bóg chce oświetlić ci drogę
Zanim zlekceważysz tę książkę, uznając ją za kolejną pozycję głoszącą, że wszystko samo się ułoży, pod warunkiem, że będziesz myśleć pozytywnie, zaczekaj. Ona nie skupia się na psychologii człowieka. Traktuje o właściwej wierze, która rodzi się dzięki bardzo osobistej i intymnej relacji z kochającym Zbawicielem i opiera się na Jego Słowie, dającym życie i światło. Psalmista mówi: "Twoje słowo jest pochodnią mojej nogi i światłem na mojej ścieżce" (Ps 119:105). Idiomatyczny przekład Biblii w języku angielskim, The Message, parafrazuje to następująco: "Dzięki słowom Twoim widzę, dokąd zmierzam; rzucają promień światła na ścieżkę moją pogrążoną w ciemności".
Mój przyjacielu, Bóg pragnie rzucić promień światła na twoją, pogrążoną w ciemności, ścieżkę. Bez względu na to, z czym obecnie się zmagasz, nieważne jak bardzo beznadziejne wydają się być te trudności, kiedy zaczniesz wierzyć właściwie, sprawy będą obracać się na twoją korzyść! Przełom, o który walczysz od lat, może w cudowny sposób nastąpić w jednej chwili. Wiem o tym, ponieważ wspierałem i modliłem się za wielu ludzi, którzy opowiedzieli mi, jak wieloletnie uzależnienia od papierosów, alkoholu lub pornografii po prostu ustąpiły, gdy zaprosili Jezusa do swojego życia. Obudzili się pewnego ranka, a żadna z tych żądz już się nie pojawiła!
Prawdę mówiąc, wszyscy w pewnym stopniu kierujemy się w życiu niewłaściwą wiarą. Jeśli nie przekonują cię moje słowa, wystarczy, że zadasz sobie pytanie: "Czy kiedykolwiek czułem się zatroskany, zaniepokojony lub przerażony, że mnie lub moim najbliższym przydarzy się coś strasznego?". Mój przyjacielu, te negatywne, wyczerpujące emocje wskazują jedynie na to, w co naprawdę wierzymy w odniesieniu do nas samych, naszego życia i Boga.
Kiedy ciągle żyjemy w strachu i zmartwieniu, to tak jakbyśmy nie wierzyli, że mamy silnego i wszechmocnego Pasterza, pełnego czułości, prowadzącego nas tylko do dobrych miejsc, chroniącego i troskliwie strzegącego. Zatem, jeśli zamartwianie się i strach wydają się być twoim naturalnym, standardowym podejściem, wszystko, czego ci potrzeba, to słuchać i uczyć się o tym, jak wielką miłością darzy cię Bóg i jak drogi dla Niego jesteś. Im mocniej w to uwierzysz, tym bardziej ta prawda zakorzeni się w tobie i tym bardziej odmieni twoje myśli i uczucia, a tym mniej będziesz padać ofiarą niezdrowych emocji i zachowań.
W różnym stopniu wszyscy miewamy w sercu złe przekonania, które muszą zostać ujawnione w konfrontacji z prawdą Bożego Słowa. Właśnie dlatego potrzebujemy Zbawiciela. Nasza niewłaściwa wiara może zostać zniesiona jedynie wtedy, gdy zostanie wystawiona na działanie Jego łaski i prawdy Jego Słowa.
Prawda, która cię wyzwoli
Przesłanie niniejszej książki oparte jest na często cytowanym wersecie, który mówi: "I poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli" (J 8:32). Jest on szeroko wykorzystywany, nawet w literaturze świeckiej. Ale jakie jest jego faktyczne znaczenie? Czym jest prawda, która cię wyswobodzi?
Ważne, abyśmy byli świadomi, że Jezus powiedział te słowa do ówczesnych Żydów. Od najmłodszych lat studiowali i zgłębiali Prawo. A jednak, tak jak większość z nas dzisiaj, ciągle zmagali się z lękami, zmartwieniami, chorobami, zniewoleniem, nałogami i wszelkimi kłopotami.
Zatem czym jest ta prawda, o której mówił Jezus, ta, która wyzwoliłaby od wszystkich destrukcyjnych spraw Jego słuchaczy? Cóż, z pewnością nie może być nią Prawo, ponieważ ci ludzie byli w nim już dobrze zorientowani. Przyglądali się Prawu najlepiej, jak umieli, a mimo to nie potrafili odszukać w nim wolności. Prawda, mój przyjacielu może być odnaleziona tylko w Jego łasce. Jeśli będziesz właściwie wierzyć w tę łaskę i miłość do ciebie, pękną kajdany lęku, poczucia winy i nałogów.
Łaska - antidotum na zatruty umysł
Łaska jest prawdą, którą Jezus przyszedł nam dać. Słowo Boże głosi, że "łaska i prawda stała się przez Jezusa Chrystusa" (J 1:17).
W oryginalnym tekście greckim "łaska i prawda" traktowane są jako jedno, ponieważ czasownik "stała się" występuje w liczbie pojedynczej. Stanowią to samo. Łaska jest prawdą posiadającą moc, by wyzwolić cię z lęku, poczucia winy i wszelkich uzależnień. "I poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli" (J 8:32).
To prawda łaski, a nie Prawa przynosi ci prawdziwą wolność. Prawda Prawa jedynie cię krępuje. Właściwie, religijne zniewolenie jest jednym z tych najbardziej wyniszczających, które mogą ogarnąć człowieka. Utrzymuje go w nieustannym poczuciu lęku, winy i zmartwienia.
Dobrą nowiną jest to, iż łaska nadeszła, by wyzwolić cię z przekleństwa Prawa. Nie jest doktryną, ani kwestią teologiczną. Gdy Jezus mówi o łasce, mówi o sobie. Łaska jest Osobą. Jest samym Jezusem. "Bo Prawo zostało nadane przez Mojżesza, zaś łaska i prawda stała się przez Jezusa Chrystusa" (J 1:17). Prawdą, która ma moc, by gwałtownie i szeroko otworzyć bramę twego więzienia, jest Jego łaska. On jest antidotum na każde zatrucie twojego umysłu! Smakując miłość Jezusa, delektując się Jego dobrocią oraz czułym miłosierdziem, sprawisz, że każde niewłaściwe przekonanie zniknie w chwale Jego uczucia do ciebie.
Smakując miłość Jezusa, delektując się Jego dobrocią oraz czułym miłosierdziem, sprawisz, że każde niewłaściwe przekonanie zniknie.
Wielokrotnie byłem tego świadkiem - wszędzie tam, gdzie udawałem się, by bez wstydu głosić czystą ewangelię łaski i nieustającą miłość naszego Pana Jezusa. Gdy człowiek zaczyna dostosowywać swoją wiarę tak, aby z radością przyjmować ogromną, wszechogarniającą miłość Bożą, mury destrukcyjnego myślenia zaczynają się walić. I nagle, w jednej chwili, w cudowny sposób człowiek doznaje ocalenia od wyniszczających nawyków, lęków i niewoli. Niemożliwe jest doświadczenie Jego łaski racjonalnie - musisz poczuć ją w sercu!
Mój przyjacielu, twoja wolność ma swoje źródło we właściwej wierze w Jego miłość, łaskę i przychylność. Jeśli twoja wiara będzie słuszna, będziesz godnie żyć. Właściwa wiara zawsze prowadzi do właściwego życia.
Boża łaska wykorzenia złe przekonania
Goszcząc na jednej z konferencji jako mówca, poznałem pewną kobietę. Szkoda, że nie mogliście zobaczyć Kate osobiście. Była pewną siebie, atrakcyjną, młodą damą o rozpromienionej twarzy. Gdy zdradziła mi, że została wyzwolona z ponad czteroletniego uzależnienia alkoholowego, nie mogłem uwierzyć!
Była początkującą osobą w korporacji, ale stres związany z pracą oraz nacisk na utrzymanie sukcesu i wizerunku doprowadziły ją do spożywania przynajmniej jednego litra alkoholu dziennie - jako formy ucieczki. Wkrótce próba nadążenia za wysokimi wymogami kariery stała się dla niej nieustającą walką. Narzucona presja oraz walka o zachowanie sukcesu wpędziły ją w głęboką depresję. Jedno pociągnęło za sobą drugie i wkrótce, poza nałogiem alkoholowym, Kate uzależniła się od mieszanki silnych antydepresantów, środków uspokajających, beta-blokerów i tabletek nasennych. Wyznała, że próbowała wszystkiego, by przestać pić. Umawiała się na spotkania z psychiatrami i psychologami, a nawet sumiennie uczęszczała na grupę wsparcia dla alkoholików. W trakcie tych wszystkich spotkań i wizyt doświadczyła, jak sama to określiła, "kilku okresów poprawy", ale w najlepszym wypadku trwały one zaledwie kilka dni.
Pewnego dnia mąż Kate postanowił zabrać ją na wakacje. To przyniosło jeszcze większy niepokój, ponieważ nie miała pojęcia, jak poradzi sobie ze swoim alkoholowym sekretem podczas podróży. Wiele razy próbowała z tym skończyć i doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że objawy odstawienia za każdym razem ją pokonują. Ręce drżały jej tak mocno, że gdy jadła, nie potrafiła nawet utrzymać łyżki. Czuła się słaba, oblewał ją zimny pot i ciągle wymiotowała, ponieważ organizm nie przyjmował żadnego pokarmu.
Wszystkie objawy ustępowały po jednym lub dwóch drinkach, więc wymykała się, by kupić alkohol, kiedy w tym samym czasie miała być na siłowni, a także w tajemnicy łapczywie wypijała mocne trunki, gdy jej mąż przebywał w pracy!
Dla reszty świata Kate wydawała się osobą, która ma w życiu wszystko. Ale ona wiedziała. Wiedziała, że jest uwięziona w pułapce alkoholizmu i że nie ma żadnej drogi wyjścia z tego błędnego koła porażki.
Zatem, po powtarzających się, bezskutecznych próbach przezwyciężenia nałogu, Kate była bliska, by się poddać. Ale Bóg miał inne plany. Zaprowadził ją do jednego z przywódców w moim Kościele, który nauczył ją, jak zagłębić się w czytaniu Słowa i modlić się w Duchu. Gdy słuchała moich kazań na temat Bożej łaski, Pan zaczął wykorzeniać z niej złe przekonania, zakotwiczone w jej umyśle, zastępując je właściwą wiarą.
Choć na myśl o wakacyjnym wyjeździe czuła strach i była o krok od rezygnacji z niego, zdecydowała, że pojedzie. Poprosiła Pana, by pomógł jej w skupieniu się na Nim, zamiast na próbach przezwyciężenia objawów odstawienia. Postanowiła cieszyć się czasem spędzonym z mężem i podziękować Jezusowi za każde błogosławieństwo, nawet to najmniejsze.
Kate wyznała mi, że podczas podróży po prostu odpoczywała, modląc się w Duchu i ciągle słuchając moich kazań na swoim iPodzie. Ku jej zdziwieniu, nie doświadczyła żadnych objawów. I wiecie co? Od tamtej podróży minęły dwa lata, a ona nie wzięła już ani jednej kropli alkoholu do ust. Alleluja!
Przyznała, że kiedy czasem nachodzi ją myśl, by się napić, wierzy, że Bóg daje jej siłę do oparcia się pokusie. I dzięki Jego łasce wie, że nigdy więcej nie sięgnie już po kieliszek!
Mój przyjacielu, w jednej chwili, w cudowny sposób cztery długie i ryzykowne lata uzależnienia zniknęły z życia Kate. Wtedy o tym nie wiedziała, ale Bóg zaczął wyzwalać ją od nałogu (i nie tylko), przepełniając ją Duchem, gdy coraz bardziej odwracała uwagę od swojego problemu i zaczęła skupiać się na Jezusie. Ostatnio opowiedziała, jak odkryła, że odpowiedź na jej problemy alkoholowe przez cały czas była w Słowie Bożym: "Nie upijajcie się także winem, w którym jest rozwiązłość; ale bądźcie napełnieni przez Ducha" (Ef 5:18).
Podziwiam tę młodą kobietę za to, że miała odwagę podzielić się ze mną swoją wspaniałą historią. Modlę się, aby jej świadectwo było dla ciebie źródłem motywacji, inspiracji i nadziei.
Spotkanie z Jezusem może w cudowny sposób cię ocalić
Chciałbyś zapytać: "Jak to możliwe? W jaki sposób cztery lata nałogu alkoholowego mogą tak po prostu zniknąć? Jak taki ogromny głód traci swą moc w tak krótkim czasie?".
Odpowiedź jest prosta, lecz potężna.
Kate pozwoliła, by Boża miłość przeniknęła jej umysł, kiedy słuchała kazań o łasce na swoim iPodzie, pełnych Jezusa i Jego uczucia. Gdy dopuszczasz, by miłość Boga cię nasyciła, nie ma znaczenia, jak złe przekonania, lęki lub nałogi cię zniewalają. Jego łaska zacznie je przełamywać. Oto co dzieje się, gdy spotykasz kochającego Zbawiciela. Każdy, kto doświadczy spotkania z Jezusem, nie pozostanie już taki sam. On przyszedł, by oswobodzić zniewolonych.
Posłuchaj słów Jezusa: "Duch Pana we mnie, gdzie mnie namaścił, by biednym opowiadać Dobrą Nowinę; i mnie wysłał, by uzdrawiać skruszone serca; jeńcom zwiastować wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, by strzaskanych odesłać na odpuszczenie" (Łk 4:18).
Przyjacielu, chcę ci powiedzieć, że cokolwiek cię dręczy, Jezus przyszedł, by cię z tego wyzwolić. Może to być fizyczne osłabienie lub - jak w przypadku Kate, którą poznałem na konferencji - uwikłanie w nałóg, będący jej wieloletnim więzieniem.
Cokolwiek cię dręczy, Jezus przyszedł, by cię z tego wyzwolić.
Bez względu na twój stan, czas jego trwania - dwa, dziesięć, trzydzieści lat - pamiętaj o tym: Bóg może w cudowny sposób wyzwolić cię w jednej chwili. On, który stworzył czas, nie jest przez niego ograniczony. On, który w ułamku sekundy przemienił wodę w najlepsze dojrzałe wino, może ominąć naturalne procesy i przyspieszyć twoje ocalenie od każdego zniewolenia!
Znam wielu ludzi, którzy zmagali się z uzależnieniami przez dziesięciolecia. Jednak, gdy doświadczyli cudownego spotkania z Jezusem, po prostu obudzili się pewnego poranka i poczuli się wolni, bez cienia tamtego popędu lub pragnienia, by ponownie wplątać się w negatywne działanie. Frank, mieszkający w stanie Maryland, napisał do mnie i podzielił się historią o tym, jak został wyzwolony z uzależnienia od narkotyków. Powiedziano mu, że "gdy wpadnie w nałóg, na zawsze w nim pozostanie", a on w to uwierzył.
Ale kiedy poznał prawdę o zmieniającej życie miłości i łasce Jezusa, dzięki jednemu z moich kazań, kajdany, które go krępowały, pękły. Wyznał: "Człowieku, mógłbym przeskoczyć dach, kiedy zdałem sobie sprawę, że wszystko, co musiałem zrobić, to przyjąć skończone dzieło Jezusa i Jego łaskę! Po trzydziestu latach nałogu narkotykowego myślałem, że nie ma dla mnie nadziei. Ale chwała Jezusowi, teraz jestem wolny i razem z żoną, która także została wyzwolona z uzależniania od narkotyków, jesteśmy członkami dobrego Kościoła głoszącego łaskę".
Mój przyjacielu, oto jest moc właściwej wiary!
Boża prawda przyniesie ci ocalenie
Kiedy Kate i Frank usłyszeli prawdę na temat Boga i zaczęli w nią wierzyć, szybko doświadczyli ocalenia. Poznanie prawdy było katalizatorem. Porównaj to z tymi, którzy skupiają się na właściwym życiu bez przywiązywania wagi do właściwej wiary. Niestety, doświadczają jedynie przejściowych przełomów - wtedy, gdy ich siła woli, samokontrola lub dyscyplina są na wysokim poziomie. Jednak ci, którzy skupiają się na Bożej prawdzie i wierzą w nią, bez trudu doświadczają trwałej wolności. Kiedy Jezus mówił, że poznanie prawdy cię wyzwoli, z pewnością nie żartował ani nie przesadzał.
Jezus posiada tę prawdę, której potrzebujesz i której szukasz. On jest tą drogą, tą prawdą i tym życiem (patrz: J 14:6). Z miłości oddał swe życie na krzyżu za naszą wolność. To właśnie o tym jest ta książka - o przemianie tego, w co wierzysz poprzez moc Jego ofiarnej miłości i wiecznie aktualnych prawd. Starałem się przedstawić te prawdy w sposób tak przystępny i przejrzysty, jak to tylko możliwe. Modlę się, żebyś - czytając te słowa, Pismo Święte i autentyczne historie ludzi, którzy zostali ocaleni, po tym jak uwierzyli w owe prawdy - doświadczył Bożej łaski jak nigdy przedtem. I jestem pewien, że medytując nad nimi, odzyskasz wolność szybciej, niż myślisz. Twoje wyzwolenie jest już blisko!
Z Bogiem zawsze jest nadzieja
Drogi czytelniku, nie wiem, jaki jest twój problem i z czym dokładnie walczysz. Chcę tylko, żebyś wiedział, że Bóg cię kocha. Bez względu na to, ile błędów popełniłeś w życiu, jak czarne, tragiczne i rozpaczliwe wydają się być okoliczności, mam dla ciebie wiadomość: to nie koniec. Nie poddawaj się!
Być może zmagasz się właśnie z ponurymi myślami. Możliwe, że są to nawet myśli samobójcze. Zapewniam cię, że to nie koniec. Jest nadzieja. Jest pomoc. Bóg tak bardzo cię kocha. Pragnie dziś oświetlić twą drogę, tak jak w przypadku Kate, którą przez lata zniewalał alkohol. Błędy przeszłości nie muszą decydować o twojej przyszłości. Bóg może dać ci nowy początek, świeży start, i sprawić, że wszystko odwróci się ku dobremu!
Błędy przeszłości nie muszą decydować o twojej przyszłości.
Pastorze Prince, nie rozumiesz. Jak mam oczekiwać od Boga pomocy, skoro nie jestem "religijną" osobą?
No to jest nas dwójka. Nie ma we mnie za grosz religijności. Nie jestem tutaj po to, by rozmawiać z tobą o religii. Jestem po to, by pokazać ci żywego, troskliwego i kochającego Boga, który nierzadko jest fałszywie przedstawiany i źle rozumiany. Tak często ludzie postrzegają Go w niewłaściwy sposób.
Przedstawianie prawdziwego Boga
Chciałbym, żebyś odłożył na bok wszystkie swoje przekonania na temat Boga, niezależnie od tego, co o Nim do tej pory słyszałeś lub co widziałeś. Pozwól, że poprzez tę książkę przedstawię ci prawdziwego Jezusa, ponieważ od tego wszystko się zaczyna. Nie religijnego Pana, o którym mogłeś słyszeć w dzieciństwie, ale prawdziwego, Tego który szedł zakurzonymi ulicami Jerozolimy i po wzburzonych wodach Galilei.
On jest tym, do którego lgnęli chorzy, ubodzy, grzeszni, bezdomni oraz wygnańcy, odnajdując w Nim pokój. Był prawdziwym Bogiem i okazywał rzeczywistą Bożą miłość. Ci, którzy nie byli doskonali, nie czuli przed Nim strachu. Nie doświadczyli też potępienia z Jego strony. Taki obraz często jest daleki od tego, który znamy z lekcji o Bogu...
Jezus zachowywał najsurowsze słowa dla tych, którzy byli doskonali tylko we własnym przekonaniu. Jeśli przyjrzysz się dokładnie wszystkim biblijnym zapisom o Jezusie, zobaczysz, że On naprawdę nie miał dobrych relacji z religijnymi ludźmi tamtych czasów, znanymi jako faryzeusze. Przechwalali się wszędzie, z zadartymi nosami, zachowując się, jakby byli lepsi i bardziej święci niż inni. Chociaż nigdy nie przyznaliby się do tego, byli niezwykle aroganccy i okrutnie krytyczni.
Faryzeusze byli oceniający, drobiazgowi, pretensjonalni, świętoszkowaci, a przede wszystkim - nieświadomi. Głośno obnosili się ze swoją pobożnością wobec Boga. Jednak kiedy stanęli w Jego obecności, byli zbyt zajęci sobą, by Go rozpoznać. Prawdziwy Bóg był z nimi, ale Go nie czcili. Oni Nim pogardzali, a nawet spiskowali, by Go zabić.
Niestety, ich "potomkowie" są dziś wokół nas! Być może spotkałeś ich i miałeś okazję doświadczyć tego płomienia pogardy, potępienia i osądu.
Bóg, o którym oni mówią, nie jest Tym, którego ja osobiście znam. Nie musisz być "religijny", by mieć do Niego dostęp. Właściwie, im mniej "religijny" jesteś, tym lepiej. Zatem, proszę cię, pozbądź się wszelkich swoich ewentualnych wyobrażeń i wizji "religijnego" Jezusa. Prawdziwy Jezus nie przyszedł po to, by dać nową religię. Nie przyszedł też po to, by Mu służyć i oczekiwać na Niego. On przyszedł, by poświęcić siebie i tak też uczynił.
Nie musisz być "religijny", by mieć dostęp do Boga.
Prawdziwy Jezus jednym rozkazem stworzył wszechświat i zaplanował drogi planet tak, aby nie zderzyły się ze sobą. Miał wszelkie prawo wymagać posłuszeństwa od tych, których stworzył, jednak to On był sługą. Padł na kolana i własnymi rękami zmył brud ze stóp swoich uczniów. Te same ręce zostały później przybite ostrymi gwoździami do krzyża, a On swą własną krwią obmył nas z nieczystości grzechów i przyjął je na siebie. Jakże dalekie to jest od obrazu potępiającego, osądzającego, krytycznego Boga, w który tak wielu ludzi dziś wierzy!
Uwierz w Boga łaski
Wiele osób wierzy dzisiaj w "religijnego" Boga. Są przekonani, że kiedy nie dają sobie z czymś rady, Bóg jest przeciwko nim; kiedy odnoszą porażkę, Bóg się na nich wścieka, a gdy popełniają błędy, ich relacja się psuje. Myślą, że Bóg nieustannie jest z nich niezadowolony i z niecierpliwością czeka, aż złagodzą Jego gniew. Wyobrażają sobie Pana, który ciągle ocenia, skupiony na ich słabościach i skrajnie rozczarowany ich ciągłymi klęskami i brakami. Żyją w przekonaniu, że nie są i nigdy nie będą wystarczająco dobrzy.
Nic dziwnego, że kiedy cierpią, zamiast zmierzać w stronę jedynego słusznego rozwiązania, biegną w przeciwnym kierunku. Zatem, istnieje pewne wielkie oszustwo, którym jest niezwykle mylne przekonanie na temat Boga. Uwikłało ono wielu ludzi w błędne koło potępienia, poczucia winy, lęku, porażki i nałogu.
Mój przyjacielu, Bóg, jakiego ja znam, jest Bogiem nieskończonej łaski. Czuje niechęć wobec tych "religijnych", ale jest miłosierny i wszechmogący dla tych, którzy pogrążeni są w cierpieniu.
Bez względu na to, przez co dzisiaj przechodzisz i w jakich tkwisz uzależnieniach, właściwa wiara może cię wyzwolić i tak się stanie. Zacznij wierzyć w tę wielką prawdę:
Bóg jest Bogiem łaski i przebaczenia. On bardzo cię kochai nie wykorzystuje twoich błędów przeciwko tobie.
Zacznij wierzyć w Jego miłość do ciebie, a całe twoje życie ulegnie przemianie. Właściwa wiara zawsze prowadzi do właściwego życia. Jeśli możesz zmienić to, w co wierzysz, możesz odmienić swoje życie!
Jeśli możesz zmienić to, w co wierzysz, możesz odmienić swoje życie!