Misja Ukraina - Maciej Olchawa

-
Proszę czekać

Mi­sja Ukra­ina

Ma­ciej Ol­cha­wa

? Co­py­ri­ght by Ma­ciej Ol­cha­wa, 2016 ? Co­py­ri­ght for the Po­lish edi­tion by Wy­daw­nic­two RM, 2016 All ri­ghts re­se­rved

Wy­daw­nic­two RM, 03-808 War­sza­wa, ul. Miń­ska 25 rm@rm.com.pl www.rm.com.pl

Żad­na część tej pra­cy nie może być po­wie­la­na i roz­po­wszech­nia­na, w ja­kiej­kol­wiek for­mie i w ja­ki­kol­wiek spo­sób (elek­tro­nicz­ny, me­cha­nicz­ny) włącz­nie z fo­to­ko­pio­wa­niem, na­gry­wa­niem na ta­śmy lub przy uży­ciu in­nych sys­te­mów, bez pi­sem­nej zgo­dy wy­daw­cy.

Wszyst­kie na­zwy han­dlo­we i to­wa­rów wy­stę­pu­ją­ce w ni­niej­szej pu­bli­ka­cji są zna­ka­mi to­wa­ro­wy­mi za­strze­żo­ny­mi lub na­zwa­mi za­strze­żo­ny­mi od­po­wied­nich firm od­no­śnych wła­ści­cie­li.

Wy­daw­nic­two RM do­ło­ży­ło wszel­kich sta­rań, aby za­pew­nić naj­wyż­szą ja­kość tej książ­ce, jed­nak­że ni­ko­mu nie udzie­la żad­nej rę­koj­mi ani gwa­ran­cji. Wy­daw­nic­two RM nie jest w żad­nym przy­pad­ku od­po­wie­dzial­ne za ja­ką­kol­wiek szko­dę bę­dą­cą na­stęp­stwem ko­rzy­sta­nia z in­for­ma­cji za­war­tych w ni­niej­szej pu­bli­ka­cji, na­wet je­śli Wy­daw­nic­two RM zo­sta­ło za­wia­do­mio­ne o moż­li­wo­ści wy­stą­pie­nia szkód.

ISBN 978-83-7773-517-6 ISBN 978-83-7773-551-0 (ePub) ISBN 978-83-7773-552-7 (mobi)

Re­dak­tor pro­wa­dzą­cy: Agniesz­ka Trzeb­ska-Cwa­li­na Re­dak­cja i korekta: Skład­ni­ca Li­te­rac­ka Nadzór graficzny: Grażyna Jędrzejec Pro­jekt gra­ficz­ny okład­ki: Studio Graw Pro­jekt gra­ficz­ny książ­ki: Gra­ży­na Ję­drze­jec, Anna Nieporęcka Opracowanie wersji elektronicznej: Mar­cin Fa­bi­jań­ski Weryfikacja wersji elektronicznej: Justyna Mrowiec

W ra­zie trud­no­ści z za­ku­pem tej książ­ki pro­si­my o kon­takt z wy­daw­nic­twem: rm@rm.com.pl

Spis treści

Przedmowa

Wstęp: Najbardziej wpływowy lobbysta Ukrainy na świecie

I. Ukraina we wschodniej strategii Aleksandra Kwaśniewskiego

Stany Zjednoczone Europy

Integracja europejska Ukrainy jako droga do silnej UE

"Bon Chance, Alexandre": rola prezydenta Polski w pomarańczowej rewolucji

II. Wysłannik Unii Europejskiej na Ukrainę

Misja Cox-Kwaśniewski

Złe sygnały, czarny czwartek i fiasko szczytu w Wilnie

Ukraiński Tiananmen: Euromajdan i krwawy wtorek

Ucieczka Janukowycza. Dlaczego Putin nie przewidział Euromajdanu?

Uwolnienie Julii Tymoszenko jako warunek podpisania umowy stowarzyszeniowej

III. Rosja nie odpuści: czynnik rosyjski w dezintegracji państwa ukraińskiego

Piotr I, Katarzyna II, Józef Stalin... Władimir Putin?

Anschluss Krymu

Wojna hybrydowa i separatyzm: rosyjscy terroryści w Donbasie

IV. Strategia Zachodu

"Finlandyzacja": czyli Doktryna Sinatry nie dla Ukrainy

Mniej, to znaczy więcej: przyszłość stosunków Ukrainy z NATO

Epilog: W oku cyklonu

Podziękowania

Mi­sja Ukra­ina Ma­cie­ja Ol­cha­wy to do­głęb­na i skru­pu­lat­na ana­li­za roli Alek­san­dra Kwa­śniew­skie­go w pro­ce­sie in­te­gra­cji eu­ro­pej­skiej Ukra­iny, jaką były pre­zy­dent ode­grał na prze­strze­ni ostat­nich dwu­dzie­stu lat. [...] Mi­sja Ukra­ina wabi czy­tel­ni­ka za ku­li­sy fa­scy­nu­ją­cej gry po­li­tycz­no-dy­plo­ma­tycz­nej, za­pre­zen­to­wa­nej w for­mie dy­na­micz­nej nar­ra­cji usła­nej in­try­ga­mi.

Javier Solana Sekretarz generalny NATO (1995-1999), wysoki przedstawiciel Unii Europejskiej ds. wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa (1999-2009)

War­to­ścio­wa mo­no­gra­fia. Uka­zu­je rolę, jaką Pol­ska ode­gra­ła na Ukra­inie - jak wspie­ra­ła for­mo­wa­nie się tam spo­łe­czeń­stwa oby­wa­tel­skie­go i zwy­cię­stwo "re­wo­lu­cji god­no­ścio­wej". Uosa­biał tę rolę pre­zy­dent Alek­san­der Kwa­śniew­ski - am­ba­sa­dor "spra­wy ukra­iń­skiej" w świe­cie i de­mo­kra­tycz­nej wspól­no­ty Za­cho­du na Ukra­inie. Do­bra książ­ka tra­fia do rąk pol­skie­go czy­tel­ni­ka we wła­ści­wym cza­sie.

Profesor Adam Daniel Rotfeld Minister spraw zagranicznych RP (2005)

Ku­li­sy jed­nej z naj­trud­niej­szych mi­sji Unii Eu­ro­pej­skiej na Ukra­inie pod prze­wod­nic­twem Alek­san­dra Kwa­śniew­skie­go [...]. Au­tor przy­ta­cza też opi­nie Alek­san­dra Kwa­śniew­skie­go - już z obec­nej per­spek­ty­wy - na te­mat po­li­ty­ki Ro­sji. Ich po­zna­nie po­zwa­la le­piej zro­zu­mieć dra­ma­tycz­ne pro­ble­my Ukra­iny na dro­dze do re­ali­za­cji eu­ro­pej­skich aspi­ra­cji: bu­do­wy no­wo­cze­sne­go, w peł­ni nie­za­leż­ne­go i de­mo­kra­tycz­ne­go pań­stwa.

Marek Grela Pierwszy ambasador RP przy UE

[...] Jed­nym z naj­waż­niej­szych akor­dów, tym, któ­ry aż nad­to wy­raź­nie po­ka­zy­wał, w ja­kim kie­run­ku zmie­rza­ją rzą­dy pre­zy­den­ta Wik­to­ra Ja­nu­ko­wy­cza, było uwię­zie­nie Ju­lii Ty­mo­szen­ko. Od­po­wie­dzią Unii Eu­ro­pej­skiej była bez­pre­ce­den­so­wa ba­ta­lia dy­plo­ma­tycz­na kie­ro­wa­na przez by­łe­go sze­fa PE Pata Coxa i by­łe­go pre­zy­den­ta Pol­ski Alek­san­dra Kwa­śniew­skie­go. Nie da się o niej za­po­mnieć, pi­sząc o pol­skim wkła­dzie w po­li­ty­kę UE. Ci, któ­rzy będą o tym pi­sać, nie będą mo­gli po­mi­nąć spraw opi­sa­nych przez Ol­cha­wę.

Paweł Kowal Poseł do Parlamentu Europejskiego, były sekretarz stanu w MSZ

Przedmowa

Ko­lej­na, już trze­cia książ­ka Ma­cie­ja Ol­cha­wy - po­dob­nie jak dwie po­przed­nie - uka­zu­je się w naj­bar­dziej od­po­wied­nim cza­sie. Trwa­ją bo­wiem in­ten­syw­ne po­szu­ki­wa­nia po­li­ty­ków i po­li­to­lo­gów w Eu­ro­pie i na świe­cie, ma­ją­ce na celu zna­le­zie­nie spo­so­bów za­koń­cze­nia wy­nisz­cza­ją­cej Ukra­inę woj­ny, roz­pę­ta­nej przez Ro­sję i za­gra­ża­ją­cej po­ko­jo­wi w ca­łym re­gio­nie.

Przy­po­mnij­my, że w swo­jej pierw­szej książ­ce Au­tor uka­zu­je miej­sce Ukra­iny w geo­po­li­tycz­nej stra­te­gii Sta­nów Zjed­no­czo­nych Ame­ry­ki.[1] W dru­giej zaś pre­zen­tu­je do­głęb­nie prze­stu­dio­wa­ne re­la­cje mię­dzy Unią Eu­ro­pej­ską a Ukra­iną. Waż­ne, że ta spo­łecz­nie bar­dzo po­trzeb­na roz­pra­wa, opu­bli­ko­wa­na wcze­sną wio­sną 2013 roku (przed za­ha­mo­wa­niem pro­ce­su eu­ro­in­te­gra­cyj­ne­go Ukra­iny w koń­cu li­sto­pa­da 2013 roku), ro­ze­sła­na zo­sta­ła do li­de­rów państw w Eu­ro­pie i na świe­cie i od­bi­ła się sze­ro­kim echem, do cze­go przy­czy­ni­ło się tak­że jej rów­no­le­głe wy­da­nie w ję­zy­ku an­giel­skim, pol­skim i ukra­iń­skim.[2]

Obec­nie otrzy­mu­je­my trze­cią książ­kę Ma­cie­ja Ol­cha­wy, w któ­rej Au­tor w spo­sób skru­pu­lat­ny i prze­ko­nu­ją­cy przed­sta­wia za­pro­po­no­wa­ną przez Alek­san­dra Kwa­śniew­skie­go wi­zję Unii Eu­ro­pej­skiej, dla któ­rej Ukra­ina - ze wzglę­dów po­li­tycz­nych i go­spo­dar­czych - zaj­mu­je klu­czo­we miej­sce. Ta zna­ko­mi­ta książ­ka po­świę­co­na mi­sji Cox-Kwa­śniew­ski, po­dob­nie jak i po­przed­nia do­ty­czą­ca eu­ro­pej­skiej in­te­gra­cji, ze wszech miar za­słu­gu­je na upo­wszech­nie­nie wśród elit i li­de­rów eu­ro­pej­skich. Przed­sta­wi­ciel naj­młod­sze­go po­ko­le­nia po­li­to­lo­gów ukra­ino­znaw­ców, Ma­ciej Ol­cha­wa, w opar­ciu o grun­tow­ną ana­li­zę ze­bra­nych wy­po­wie­dzi, re­la­cji, spra­woz­dań i do­ku­men­tów, w su­ge­styw­ny spo­sób przed­sta­wia nową stra­te­gię unij­nej po­li­ty­ki mię­dzy­na­ro­do­wej, doj­rze­wa­ją­cą od po­nad dwu­dzie­stu lat w my­śli geo­po­li­tycz­nej Alek­san­dra Kwa­śniew­skie­go.

Prze­ko­nu­ją­co omó­wio­na tu­taj zo­sta­ła na­wią­zu­ją­ca do pro­gra­mu Je­rze­go Gie­droy­cia i Ju­liu­sza Mie­ro­szew­skie­go idea Alek­san­dra Kwa­śniew­skie­go, do­ty­czą­ca stwo­rze­nia Sta­nów Zjed­no­czo­nych Eu­ro­py z wcho­dzą­cą w ich skład Ukra­iną. Ist­nie­je wie­le fak­tów po­twier­dza­ją­cych wy­ra­żo­ną przez Ma­cie­ja Ol­cha­wę słusz­ną opi­nię, że "dzia­łal­ność Alek­san­dra Kwa­śniew­skie­go ma wy­miar dwu­kie­run­ko­wy: w Eu­ro­pie i Sta­nach Zjed­no­czo­nych jest am­ba­sa­do­rem Ukra­iny, a na Ukra­inie am­ba­sa­do­rem wspól­no­ty eu­ro­atlan­tyc­kiej". Na po­twier­dze­nie po­wyż­szej traf­nej oce­ny dzia­łal­no­ści pre­zy­den­ta Kwa­śniew­skie­go w tych obu kie­run­kach mógł­bym przy­to­czyć nie­jed­no świa­dec­two po­dob­nych ini­cja­tyw gło­wy pań­stwa pol­skie­go, po­dej­mo­wa­nych w okre­sie mo­ich bez­po­śred­nich i po­śred­nich z nim kon­tak­tów, po­cząw­szy od pra­cy w Sej­mie Pol­skim, roz­po­czę­tej w prze­ło­mo­wym 1989 roku, pod­czas de­bat w Ko­mi­sji pol­sko-ukra­iń­skiej przy pre­zy­den­cie Pol­ski, kie­ro­wa­nej przez mi­ni­stra Je­rze­go Mi­lew­skie­go, czy w trak­cie in­nych dzia­łań w okre­sie dzie­się­cio­let­niej pre­zy­den­tu­ry oraz w dal­szych la­tach ak­tyw­nych sta­rań Alek­san­dra Kwa­śniew­skie­go na rzecz Ukra­iny, a tak­że ukra­iń­skiej mniej­szo­ści na­ro­do­wej, któ­ra ska­za­na zo­sta­ła na wy­na­ro­do­wie­nie po de­por­ta­cyj­nej Ak­cji "Wi­sła" w 1947 roku.[3]

War­to w tym miej­scu przy­to­czyć frag­ment mo­jej roz­mo­wy z Cze­sła­wem Mi­ło­szem z 1996 roku w Fun­da­cji św. Wło­dzi­mie­rza Chrzci­cie­la Rusi Ki­jow­skiej w Kra­ko­wie na te­mat miej­sca Ukra­iny w Ro­dzin­nej Eu­ro­pie:

Chcę tu po­wie­dzieć, że dzi­siaj w pew­nym sen­sie jest bar­dzo cie­ka­wa rocz­ni­ca. Otóż, kie­dy pre­zy­dent Kwa­śniew­ski zo­stał wy­bra­ny, jed­nym z pierw­szych jego ge­stów było po­je­chać do Gie­droy­cia. Kwa­śniew­ski jeź­dził do nie­go trzy razy, a Gie­droyć mó­wił mu, że trze­ba ro­bić po­li­ty­kę przy­jaź­ni wo­bec Ukra­iny i Li­twy. Kwa­śniew­ski za­sto­so­wał się do tego. My­ślę, że są­siedz­kie sto­sun­ki po­mię­dzy Pol­ską i Ukra­iną w du­żym stop­niu za­wdzię­cza­my Gie­droy­cio­wi, a fakt, że Pol­ska pierw­sza uzna­ła Ukra­inę, też się ja­koś z tym łą­czy. Pre­zy­dent Kwa­śniew­ski i pre­zy­dent Li­twy Bra­zau­skas zro­bi­li ten ostat­ni zjazd pre­zy­den­tów w Wil­nie. By­łem tam jako je­den z mów­ców. To był bar­dzo waż­ny krok dla kon­so­li­da­cji, zgo­dy w tej na­szej czę­ści Eu­ro­py i dzi­siaj, 9 paź­dzier­ni­ka, pre­zy­dent Kwa­śniew­ski i pre­zy­dent Bra­zau­skas są u Je­rze­go Gie­droy­cia, gdzie skła­da­ją ra­port z tego zjaz­du pre­zy­den­tów, na któ­rym był też pre­zy­dent Kucz­ma. Moż­na po­wie­dzieć, że to jest ta li­nia po­szu­ki­wa­nia zgo­dy, bar­dzo trud­na, gdyż trze­ba wziąć pod uwa­gę, że więk­szość pol­skiej emi­gra­cji to byli ci Po­la­cy, któ­rych wy­wie­zio­no do ła­grów po za­ję­ciu tych te­re­nów przez Zwią­zek So­wiec­ki, czy­li lu­dzie, któ­rzy po pro­stu po­cho­dzi­li z tzw. Kre­sów, a im tłu­ma­czyć, że Lwów po­wi­nien odejść do Ukra­iny, a Wil­no do Li­twy, było bar­dzo trud­no. Była to bar­dzo śmia­ła li­nia, któ­ra jed­nak oka­za­ła się zwy­cię­ska.[4]

Alek­san­der Kwa­śniew­ski po­dą­żał tą trud­ną "li­nią po­szu­ki­wa­nia zgo­dy" nie tyl­ko w dzia­ła­niach na rzecz po­jed­na­nia pol­sko-ukra­iń­skie­go, ale też pod­czas po­ma­rań­czo­wej re­wo­lu­cji 2004 roku. War­to­ści, o któ­re wal­czy­li Ukra­iń­cy pod­czas tej re­wo­lu­cji, okre­ślo­nej przez Kwa­śniew­skie­go jako "re­wo­lu­cja o god­ność", wy­da­ją się szcze­gól­nie istot­ne dla oce­ny Eu­ro­maj­da­nów w la­tach 2013-2014. Ukra­iń­cy już wów­czas, w 2004 roku, "w dzień na­ro­dzin spo­łe­czeń­stwa oby­wa­tel­skie­go - mó­wił w 2007 roku pre­zy­dent Kwa­śniew­ski - za co trze­ba od­dać im cześć [...], wy­ka­za­li się [...] nie­zwy­kłą de­ter­mi­na­cją, od­wa­gą. Sta­li na ki­jow­skim Maj­da­nie Nie­pod­le­gło­ści na mro­zie i sło­cie dłu­gi­mi dnia­mi i wal­czy­li o god­ność. Po­ma­rań­czo­wa re­wo­lu­cja była re­wo­lu­cją o god­ność. Nie o pie­nią­dze, nie o za­trud­nie­nie, nie o tego czy in­ne­go po­li­ty­ka".

Na po­twier­dze­nie spra­wie­dli­wej i traf­nej oce­ny zna­cze­nia po­ma­rań­czo­wej re­wo­lu­cji dla roz­wo­ju po­staw oby­wa­tel­skich wśród Ukra­iń­ców, wy­po­wie­dzia­nej przez pre­zy­den­ta Kwa­śniew­skie­go w li­sto­pa­dzie 2007 roku, mogę przy­to­czyć kon­klu­zję z książ­ki na­pi­sa­nej tuż po tym, jak by­łem nie­za­leż­nym ob­ser­wa­to­rem sfał­szo­wa­nych i po­wtó­rzo­nych wy­bo­rów na pre­zy­den­ta Ukra­iny w 2004 roku, a za­ra­zem uczest­ni­kiem pierw­szych dni po­ma­rań­czo­wej re­wo­lu­cji w Ki­jo­wie:

Owo­ce po­ko­jo­wej re­wo­lu­cji po­ma­rań­czo­wej są trwa­łe i sta­ją się co­raz bar­dziej wi­docz­ne. U ich źró­deł leży bo­wiem ko­lej­ne du­cho­we od­ra­dza­nie się Ukra­iny, od 1991 roku czę­ścio­wo nie­za­leż­ne­go pań­stwa. [...] Zwy­cię­stwo to ma wy­miar mo­ral­ny, spo­łecz­ny i po­li­tycz­ny. Wol­ność Ukra­iny osią­gnię­ta zo­sta­ła dro­gą dia­lo­gu, w wy­ni­ku uczci­wych, po­wtó­rzo­nych wy­bo­rów pre­zy­denc­kich, dzię­ki za­an­ga­żo­wa­niu sze­ro­kich rzesz spo­łe­czeń­stwa, któ­re oszu­ki­wa­ne i wy­zy­ski­wa­ne przez wła­dze oli­gar­chicz­no-ma­fij­ne ska­zy­wa­ne było na bier­ność, zwąt­pie­nie w moż­li­wość wpły­wu na zmia­nę sy­tu­acji. [...] Ukra­iń­cy dzię­ki po­ma­rań­czo­wej ener­gii, doj­rza­łej i uru­cho­mio­nej w 2004 roku, sta­li się spo­łe­czeń­stwem za­an­ga­żo­wa­nym w spra­wy wła­snej oj­czy­zny, spo­łe­czeń­stwem wie­rzą­cym we wła­sne siły, spo­łe­czeń­stwem prze­ko­na­nym, że od jego ak­tyw­no­ści i pa­trio­ty­zmu za­le­ży du­cho­wy i eko­no­micz­ny roz­wój Ukra­iny.[5]

Wów­czas, pod­czas po­ma­rań­czo­wej re­wo­lu­cji, Ukra­iń­cy rze­czy­wi­ście zda­li swój dzie­jo­wy eg­za­min "jako spo­łe­czeń­stwo oby­wa­tel­skie", jak pod­kreś­lił pre­zy­dent Kwa­śniew­ski. Miał ra­cję, gdy ostrze­gał już w 2007 roku, że po­ma­rań­czo­wa re­wo­lu­cja "była wiel­kim wy­da­rze­niem, któ­re nie może być uto­pio­ne w spo­rach mię­dzy po­li­ty­ka­mi, w wal­ce przed­wy­bor­czej". Nie­ste­ty do­szło do tego, przed czym prze­strze­gał po­li­ty­ków ukra­iń­skich pre­zy­dent, uczest­ni­czą­cy zresz­tą w ne­go­cja­cjach na prze­ło­mie 2004 i 2005 roku. Po dzie­się­ciu la­tach - jak słusz­nie za­uwa­ża Ma­ciej Ol­cha­wa - "Ukra­ina da­lej była sko­rum­po­wa­na do szpi­ku ko­ści, a war­to­ści, o któ­re ukra­iń­skie spo­łe­czeń­stwo oby­wa­tel­skie wal­czy­ło na Maj­da­nie Nie­za­leż­no­ści, zo­sta­ły zdra­dzo­ne". Sta­ło się tak przede wszyst­kim dla­te­go, że prze­ciw­ko urzę­du­ją­ce­mu pre­zy­den­to­wi Ukra­iny Wik­to­ro­wi Ja­nu­ko­wy­czo­wi, jako kan­dy­da­to­wi na pre­zy­den­ta Ukra­iny w sfał­szo­wa­nych wy­bo­rach, nie zo­sta­ło wsz­czę­te śledz­two zwią­za­ne z prze­stęp­stwem. Po­nad­to w roz­gryw­kach o wła­dzę z pre­mier Ju­lią Ty­mo­szen­ko Wik­tor Ja­nu­ko­wycz, dzię­ki wspar­ciu pre­zy­den­ta Wik­to­ra Jusz­czen­ki, zo­stał znów pre­mie­rem Ukra­iny, a na­stęp­nie jej pre­zy­den­tem. Spo­łe­czeń­stwo zo­sta­ło rze­czy­wi­ście zdra­dzo­ne przez po­li­ty­ków i po­zo­sta­wio­ne bez moż­li­wo­ści two­rze­nia in­sty­tu­cji po­za­rzą­do­wych, oby­wa­tel­skich, sa­mo­rzą­do­wych. Jed­nak ener­gia spo­łecz­na uru­cho­mio­na wśród Ukra­iń­ców pod­czas po­ma­rań­czo­wej re­wo­lu­cji z nową siłą od­ro­dzi­ła się pod­czas Eu­ro­maj­da­nów w 2013 i 2014 roku.

Jed­nym z naj­waż­niej­szych atu­tów dzia­łal­no­ści po­li­tycz­nej pre­zy­den­ta Kwa­śniew­skie­go była wy­zna­wa­na i w prak­ty­ce sto­so­wa­na przez pol­skie­go wy­słan­ni­ka unij­ne­go na Ukra­inę za­sa­da li­cze­nia się z opi­nią przed­sta­wi­cie­li wszyst­kich śro­do­wisk, a zwłasz­cza opo­zy­cji, otwar­tość na dia­log za­rów­no w cza­sie me­dia­cji na pod­da­wa­nej szcze­gól­nie cięż­kim pró­bom Ukra­inie, jak i pod­czas wie­lu roz­mów ze spra­wu­ją­cym rów­no­le­gle urząd pre­zy­den­ta Ukra­iny Le­oni­dem Kucz­mą. Na pod­kre­śle­nie za­słu­gu­je fakt, że ta­kiej jak Alek­san­der Kwa­śniew­ski po­trze­by i woli dia­lo­gu ze spo­łe­czeń­stwem nie mia­ły sko­rum­po­wa­ne, ma­fij­no-oli­gar­chicz­ne i sprze­daj­ne wła­dze obo­zu Ja­nu­ko­wy­cza ani tym bar­dziej ich zwierzch­ni­cy mo­skiew­scy.

Wy­da­je się za­tem, że po zła­ma­niu przez Ro­sję zo­bo­wią­zań mię­dzy­na­ro­do­wych i roz­po­czę­ciu za­bor­czej woj­ny prze­ciw­ko Ukra­inie stwo­rze­nie pro­po­no­wa­nej przez pre­zy­den­ta Alek­san­dra Kwa­śniew­skie­go ści­śle zin­te­gro­wa­nej Unii Eu­ro­pej­skiej jest nie tyl­ko moż­li­we, ale wręcz nie­zbęd­ne, gdyż w obec­nych wa­run­kach nie ist­nie­je re­al­na, al­ter­na­tyw­na per­spek­ty­wa dla UE. Po anek­sji Kry­mu i roz­pę­ta­niu na Ukra­inie woj­ny Ro­sja - jak słusz­nie prze­wi­du­je pre­zy­dent Kwa­śniew­ski - "nie od­pu­ści Ukra­inie" w re­ali­zo­wa­niu swo­ich neo­im­pe­rial­nych, za­bor­czych ce­lów. Na py­ta­nie, jaka we­dług Kwa­śniew­skie­go po­win­na być Unia, pol­ski pre­zy­dent od­po­wia­da: "Je­że­li Unia Eu­ro­pej­ska chce li­czyć się na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej wśród ta­kich po­tęg jak Sta­ny Zjed­no­czo­ne i Chi­ny, to bę­dzie mu­sia­ła da­lej in­te­gro­wać pań­stwa człon­kow­skie i roz­sze­rzać swo­ją prze­strzeń wol­no­ści. Do tego bę­dzie po­trze­bo­wa­ła Ukra­iny".

W tym miej­scu na­le­ży się w peł­ni zgo­dzić za­rów­no z oce­ną or­ga­ni­za­to­rów Eu­ro­maj­da­nów, wy­ra­żo­ną w stycz­niu 2014 roku przez Alek­san­dra Kwa­śniew­skie­go, jak i z in­ter­pre­ta­cją Au­to­ra książ­ki, do­peł­nia­ją­cą opi­nię by­łe­go pre­zy­den­ta Pol­ski. Słusz­nie bo­wiem za­uwa­żył Alek­san­der Kwa­śniew­ski, że "to, co od­by­wa­ło się na Eu­ro­maj­da­nach w Ki­jo­wie i in­nych mia­stach Ukra­iny, to wię­cej niż spór z wła­dzą: to spór mię­dzy wła­dzą, opo­zy­cją, a tak­że twar­dym ocze­ki­wa­niem spo­łe­czeń­stwa oby­wa­tel­skie­go, dla któ­re­go opo­zy­cja rów­nież nie jest ulu­bio­nym part­ne­rem". Ta nie­uf­ność i po­dej­rze­nia - jak traf­nie za­uwa­żył Ma­ciej Ol­cha­wa - czuć było w po­wie­trzu na uli­cach Ki­jo­wa: "To nie li­de­rzy opo­zy­cji kon­tro­lo­wa­li Maj­dan, tyl­ko Maj­dan - opo­zy­cję. Dla­te­go gdy licz­ni li­de­rzy par­tii po­li­tycz­nych per­trak­to­wa­li z Ja­nu­ko­wy­czem, mu­sie­li mel­do­wać tłu­mo­wi na Maj­da­nie swo­je dzia­ła­nia i w za­leż­no­ści od re­ak­cji tłu­mu, ko­ry­go­wać je".

Ukra­iń­cy za­pew­ne na za­wsze za­cho­wa­ją w pa­mię­ci nie­oce­nio­ny wkład wy­słan­ni­ków Unii Eu­ro­pej­skiej na Ukra­inę w ich przy­szłe god­ne ży­cie. W wy­da­nym 24 lu­te­go 2014 roku oświad­cze­niu Cox i Kwa­śniew­ski wy­ra­zi­li "po­dziw i wspar­cie dla ogrom­nej mo­bi­li­za­cji na­ro­du ukra­iń­skie­go, któ­ry wal­czy o lep­szą przy­szłość i bar­dziej de­mo­kra­tycz­ną i eu­ro­pej­ską Ukra­inę". Oka­za­ło się jed­nak, że dla zwo­len­ni­ków od­two­rze­nia upa­dłe­go im­pe­rium nie jest do za­ak­cep­to­wa­nia eu­ro­pej­ska Ukra­ina, de­mo­kra­ty­zu­ją­ca się i wol­na od neo­im­pe­rial­nych dzia­łań wo­jen­nych Ro­sji - jak tego ocze­ki­wa­ło śro­do­wi­sko pa­ry­skiej "Kul­tu­ry", a tak­że Zbi­gniew Brze­ziń­ski, któ­ry prze­ko­ny­wał, że de­mo­kra­tycz­na Ukra­ina może być atrak­cyj­na dla wie­lu Ro­sjan. Rów­nież Ukra­iny ma­rzeń św. Jana Paw­ła II im­pe­rial­na Ro­sja - jak się oka­za­ło - nie może za­ak­cep­to­wać.

Ukra­ina osta­tecz­nie pod­pi­sa­ła umo­wę sto­wa­rzy­sze­nio­wą z Unią Eu­ro­pej­ską. Rzą­dzą­cy na Krem­lu są wście­kli, pa­ła­ją ze­mstą. Boją się Maj­da­nu na Pla­cu Czer­wo­nym. Msz­czą się i chcą Ukra­inę po­grą­żyć. Obec­ne wła­dze mo­skiew­skie lę­ka­ją się ist­nie­ją­cej w bez­po­śred­nim są­siedz­twie, a ży­ją­cej zgod­nie ze stan­dar­da­mi eu­ro­pej­ski­mi i wy­ra­sta­ją­cy­mi z chrze­ści­jań­stwa war­to­ścia­mi Ukra­iny, ofe­ru­ją­cej "Ro­sji nie tyl­ko lek­cje ze swej hi­sto­rii, ale wy­ty­cza­ją­cej dro­gę" - jak pi­sze Zbi­gniew Brze­ziń­ski.[6] Per­spek­ty­wy roz­wo­ju ta­kiej de­mo­kra­tycz­nej Eu­ro­py Środ­ko­wej i Wschod­niej, Eu­ro­py się­ga­ją­cej do Wła­dy­wo­sto­ku, prze­stra­szy­li się naj­bar­dziej ar­chi­tek­ci neo­im­pe­rial­nej Ro­sji. Jak wy­ni­ka z przed­sta­wio­nej w pra­cy ar­gu­men­ta­cji - go­to­wi są oni na wszyst­ko, by nie do­pu­ścić do wła­sne­go ro­syj­skie­go Eu­ro­maj­da­nu, któ­re­go na­miast­ką była ogrom­na de­mon­stra­cja opo­zy­cji ro­syj­skiej po za­bój­stwie Bo­ry­sa Niem­co­wa, wy­stę­pu­ją­ce­go prze­ciw­ko udzia­ło­wi wojsk ro­syj­skich w woj­nie na Ukra­inie. Nie wszy­scy Ro­sja­nie są Pu­ti­na­mi. Pod­czas de­mon­stra­cji w Mo­skwie tłum wo­łał: "Ras­si­ja wsta­waj!". Trze­ba jed­nak tro­chę cza­su, żeby Ro­sja wsta­ła i za­pro­po­no­wa­ła so­bie i świa­tu ludz­kie i po­ko­jo­we sto­sun­ki ze swo­imi są­sia­da­mi.

Na Maj­dan w Ki­jo­wie wy­szła głów­nie mło­dzież uro­dzo­na w nie­za­leż­nej Ukra­inie. Wy­szła in­te­li­gen­cja ukra­iń­ska naj­wyż­szych lo­tów, naj­pięk­niej­szych my­śli, ma­rzeń i ide­ałów. A co pro­po­nu­ją świa­tu i Ukra­inie wła­dze Ro­sji? Nie­ste­ty, w gło­wach władz ro­syj­skich na­dal tkwią mury z kol­cza­stym dru­tem, któ­re są usta­wia­ne przez przy­jeż­dża­ją­ce z Ro­sji i opła­ca­ne przez nią "zie­lo­ne lu­dzi­ki".

Za­cho­wa­nia władz mo­skiew­skich są za­ra­zem wy­ni­kiem tego, że - jak cel­nie za­uwa­żył Alek­san­der Kwa­śniew­ski - "Ukra­ina jest naj­waż­niej­szym ele­men­tem ukła­dan­ki Wła­di­mi­ra Pu­ti­na, lan­so­wa­nej pod na­zwą Unii Euro­azja­tyc­kiej, któ­ra ma być od­no­wio­ną for­mu­łą su­per­mo­car­stwa pod prze­wod­nic­twem Ro­sji". Opi­nię Kwa­śniew­skie­go po­twier­dza m.in. ukra­iń­ski po­li­to­log z Uni­wer­sy­te­tu Ta­ra­sa Szew­czen­ki w Ki­jo­wie, My­ko­ła Do­rosz­ko, w ana­li­zie przy­czyn woj­ny wsz­czę­tej przez Ro­sję prze­ciw­ko Ukra­inie, kltó­ra zo­sta­ła opu­bli­ko­wa­na w wy­cho­dzą­cej pod re­dak­cją pro­fe­so­ra Bog­da­na Szlach­ty kra­kow­skiej "Po­li­tei":

Głów­ne cele agre­syw­nej po­li­ty­ki na Ukra­inie to: przy­wró­ce­nie na tym te­re­nie ro­syj­skich wpły­wów; utwier­dze­nie w świa­do­mo­ści Ro­sjan mitu o Pu­ti­nie jako jed­no­czy­cie­lu "ro­syj­skich te­re­nów hi­sto­rycz­nych"; po­dzie­le­nie Unii Eu­ro­pej­skiej przez oba­le­nie prze­świad­cze­nia o jej uda­nym pro­jek­cie in­te­gra­cyj­nym. Dla re­ali­za­cji tego po­trój­ne­go za­da­nia Kreml po­su­nął się do za­sto­so­wa­nia woj­ny hy­bry­do­wej na Ukra­inie w celu de­sta­bi­li­za­cji sy­tu­acji w tym kra­ju w sfe­rze po­li­tycz­nej, go­spo­dar­czej i in­for­ma­cyj­nej.[7]

Oba­wy by­łe­go pre­zy­den­ta Pol­ski, że Ro­sja "uży­je ca­łe­go swo­je­go ar­se­na­łu - środ­ków twar­dych i mięk­kich - aby Ukra­ina nie zwią­za­ła się z Eu­ro­pą", Ma­ciej Ol­cha­wa, do­brze zna­ją­cy dzie­je sto­sun­ków ro­syj­sko-ukra­iń­skich, słusz­nie umiej­sca­wia w kon­tek­ście hi­sto­rycz­nym. Zda­niem Au­to­ra książ­ki dzia­ła­nia neo­im­pe­rial­nych władz mo­skiew­skich wy­ni­ka­ją z od­wiecz­nej tra­dy­cji po­stę­po­wa­nia "bu­dow­ni­czych" im­pe­rium car­skie­go i so­wiec­kie­go, któ­re zresz­tą sami Ro­sja­nie oba­li­li. Dla obec­nej eki­py krem­low­skiej ci "bu­dow­ni­czo­wie" sta­no­wią wzór do na­śla­do­wa­nia. Ta­ki­mi "bo­ha­te­ra­mi" in­spi­ru­ją­cy­mi ko­lej­ną mi­li­tar­ną agre­sję ro­syj­ską - jak traf­nie pod­kre­śla w trze­cim roz­dzia­le książ­ki Ma­ciej Ol­cha­wa - są Piotr I, Ka­ta­rzy­na II i Jó­zef Sta­lin. Ty­tuł roz­dzia­łu Au­tor za­czerp­nął z my­śli Alek­san­dra Kwa­śniew­skie­go, któ­ry uwa­ża, że Pu­tin chciał­by po­wtó­rzyć osią­gnię­cia tej trój­ki, po­nie­waż "to jest ten ciąg po­sta­ci, któ­re rze­czy­wi­ście stwo­rzy­ły wiel­kie su­per­mo­car­stwo, i to jest jego [Pu­ti­na] ma­rze­nie". Do­dał­bym do tej li­sty Iwa­na Groź­ne­go, któ­ry jako pierw­szy w li­ście do Ste­fa­na Ba­to­re­go w 1581 roku pod­pi­sał się "car i wie­li­kij kniaz' wsie­ja Rus­si" i tym sa­mym, jak pi­sze Oksa­na Pa­chlow­ska, "eks­pro­pria­cja na­zwy Ruś sta­ła się ide­olo­gicz­nym fun­da­men­tem dla uni­ta­ry­stycz­nej i eks­pan­sjo­ni­stycz­nej po­li­ty­ki Ro­sji"[8]:

Ki­jów [...] jako struk­tu­ra pań­stwo­wa się­ga­ją­ca ko­rze­nia­mi do siód­me­go stu­le­cia, wy­wo­ła­ła do sie­bie am­bi­wa­lent­ne uczu­cia "mi­ło­ści-nie­na­wi­ści": bez hi­sto­rii Ki­jo­wa Ro­sja nie za­ist­nia­ła­by. I dla­te­go po­trzeb­na była na­zwa, a nie isto­ta, sym­bol, a nie rze­czy­wi­stość. Tak więc po­trzeb­na była na­zwa "Ruś" bez moż­li­wo­ści zi­den­ty­fi­ko­wa­nia au­ten­tycz­ne­go kul­tu­ro­we­go kodu jej zrę­bów, tak jak po­trzeb­na była idea tro­nu ki­jow­skie­go po to, by nie za­chwiał się mo­skiew­ski.[9]

Dzi­siaj Pu­tin od­no­si się do tej sa­mej Rusi, któ­rą wcze­śniej przy­wo­ły­wał Iwan Groź­ny, po­nie­waż w wy­da­niu krem­low­skim jest to po­ję­cie le­gi­ty­mi­zu­ją­ce im­pe­rial­ną do­mi­na­cję Ro­sji nad Ukra­iną. Jed­nak ta za­bor­cza ide­olo­gia nie­sie ze sobą pew­ną in­kon­gru­en­cję: z jed­nej stro­ny Ruś Ki­jow­ska jest ko­leb­ką pań­stwo­wo­ści, któ­rą w spo­sób na­tu­ral­ny, we­dług mo­skiew­skich ide­olo­gów, kon­ty­nu­uje Ro­sja, a z dru­giej Ki­jów to tyl­ko "pro­win­cja", Ukra­ina to "pe­ry­fe­rie", a Ukra­iń­cy to w grun­cie rze­czy "Ma­ło­ro­sja­nie". Nie­wąt­pli­wie Pu­tin jest wier­nym uczniem im­pe­rial­nej nar­ra­cji hi­sto­rii Ro­sji, dla­te­go anek­sję Kry­mu przed­sta­wia jako po­wrót pół­wy­spu do ma­cie­rzy - ja­ko­by Krym od­wiecz­nie na­le­żał do Ro­sji - i po­mi­ja fakt, że Ka­ta­rzy­na II przy­łą­czy­ła Krym do im­pe­rium w 1783 roku, a w 1944 roku na roz­kaz Sta­li­na wła­dza so­wiec­ka prze­pro­wa­dzi­ła ma­so­wą de­por­ta­cję Ta­ta­rów krym­skich. Pu­tin może pró­bo­wać na­śla­do­wać ro­syj­skich wład­ców z mi­nio­nych epok, ale tak jak w ich przy­pad­ku jego agre­syw­ne, im­pe­rial­ne aspi­ra­cje zo­sta­ną na­zwa­ne po imie­niu.

W Pe­ters­bur­gu jest po­mnik Pio­tra I, a na nim na­pis: "Pier­wa­mu - Wta­ra­ja" - czy­li Pio­tro­wi I - Ka­ta­rzy­na II. Wieszcz Ukra­iny, Ta­ras Szew­czen­ko, w swo­im po­ema­cie Sen sko­men­to­wał ten na­pis: "Ce toj per­szyj, szczo roz­py­naw na­szu Ukra­ji­nu, A dru­ha do­ko­na­ła - wdo­wu sy­ro­ty­nu. Katy! katy! lu­do­ji­dy! Naj­iłyś obo­je, Na­kra­ły­sia...". "To ten pierw­szy, któ­ry ukrzy­żo­wał na­szą Ukra­inę, a dru­ga do­bi­ła wdo­wę - sie­ro­tę. Kaci! kaci! Lu­do­ja­dy! Na­je­dli się obo­je, Na­kra­dli..." - wy­ja­śniał Szew­czen­ko w 1844 roku ro­da­kom znie­wo­lo­nym przez mo­skiew­skie wła­dze car­skie. To­też ni­g­dy nie po­zy­ska so­bie Ro­sja swo­ją po­li­ty­ką hi­sto­rycz­ną Ukra­iny, gdyż wszy­scy, tak­że ro­syj­sko­ję­zycz­ni Ukra­iń­cy, zna­ją prze­sła­nie po­ema­tu Sen. Świad­czy o tym - jak są­dzę - m.in. prze­pro­wa­dzo­na na Ukra­inie "ak­cja Le­ni­no­pa­dów"[10], a tak­że fakt, że na wscho­dzie Ukra­iny 80% ro­syj­sko­ję­zycz­nych oby­wa­te­li bro­ni dziś Don­ba­su i Łu­hań­ska, na­pad­nię­te­go przez Ro­sję w tzw. "obro­nie" rze­ko­mo prze­śla­do­wa­nej "spo­łecz­no­ści ro­syj­sko­ję­zycz­nej". Jak wia­do­mo, ani eki­pa Ja­nu­ko­wy­cza, ani na­jem­ni­cy Ro­sji i jej woj­ska ni­g­dy nie mu­sie­li i nie mu­szą chro­nić ję­zy­ka ro­syj­skie­go, po­nie­waż on nie jest w ogó­le za­gro­żo­ny, o czym pi­sał Ma­ciej Ol­cha­wa w swo­jej książ­ce Gwiaz­dy i Try­zub.

Po prze­rwa­niu przez Ja­nu­ko­wy­cza pro­ce­su zbli­ża­nia się Ukra­iny do de­mo­kra­tycz­ne­go świa­ta war­to­ści oraz prze­ciw­ko Unii Eu­ro­azja­tyc­kiej pod prze­wod­nic­twem Ro­sji, na­wią­zu­ją­cej do po­li­ty­ki za­bor­czej Pio­tra I, Ka­ta­rzy­ny II i Jó­ze­fa Sta­li­na, pro­eu­ro­pej­ska re­wo­lu­cja, przyj­mu­jąc na­zwę Euro­maj­da­nu, prze­kształ­ci­ła się bły­ska­wicz­nie - jak to ujął Ma­ciej Ol­cha­wa - w bunt "prze­ciw­ko sta­tus quo, prze­ciw­ko wszyst­kim cho­ro­bom, któ­re nisz­czy­ły Ukra­inę, prze­ciw­ko schi­zo­fre­nii kla­sy po­li­tycz­nej [...], prze­ciw­ko ra­ko­wi ko­rup­cji [...], prze­ciw­ko gruź­li­cy nie­spra­wie­dli­wo­ści spo­łecz­nej i za­co­fa­niu, któ­ra mło­dym Ukra­iń­com unie­moż­li­wia­ła od­dy­cha­nie peł­ną pier­sią i ma­rze­nie o lep­szej przy­szło­ści w roz­wi­nię­tym, de­mo­kra­tycz­nym i eu­ro­pej­skim kra­ju [...]. Gdy Ja­nu­ko­wycz ode­brał im reszt­ki na­dziei, na­ro­dził się Eu­ro­maj­dan".

War­to wspo­mnieć w tym mo­men­cie o wy­da­rze­niu, któ­re za­pa­mię­tam na całe ży­cie. Mia­ło ono miej­sce w 2004 roku na Maj­da­nie w Ki­jo­wie, gdzie wraz ze stu­den­ta­mi Ukra­ino­znaw­stwa Uni­wer­sy­te­tu Ja­giel­loń­skie­go uczest­ni­czy­li­śmy - w cha­rak­te­rze nie­za­leż­nych ob­ser­wa­to­rów - w wy­bo­rach na pre­zy­den­ta Ukra­iny. Wów­czas po przy­jeź­dzie z Char­ko­wa sta­łem wśród mło­dzie­ży na Maj­da­nie z ni­ko­mu nie­po­trzeb­ny­mi do­wo­da­mi fał­szo­wa­nia wy­bo­rów, któ­re - jak ogło­szo­no już w ich dniu - wy­grał Ja­nu­ko­wycz. Sta­łem na tym sa­mym Maj­da­nie Nie­za­leż­no­ści w Ki­jo­wie przez kil­ka pierw­szych dni roz­po­czy­na­ją­cej się po­ma­rań­czo­wej re­wo­lu­cji, gdy w pew­nym mo­men­cie mło­dzi Ukra­iń­cy z wy­jąt­ko­wo smut­nym wy­ra­zem twa­rzy zwró­ci­li się do mnie ze sło­wa­mi roz­go­ry­cze­nia: "Pa­nie Wło­dzi­mie­rzu, je­że­li Ja­nu­ko­wycz zo­sta­nie pre­zy­den­tem, my wszy­scy wy­je­dzie­my z Ukra­iny, dla nas tu­taj nie bę­dzie per­spek­tyw".

Dzię­ki temu, że - jak słusz­nie uwa­ża pre­zy­dent Kwa­śniew­ski - po­ma­rań­czo­wa re­wo­lu­cja "była re­wo­lu­cją god­no­ści", jej war­to­ści z nową siłą zo­sta­ły uru­cho­mio­ne na Eu­ro­maj­da­nach w Ki­jo­wie i w in­nych mia­stach Ukra­iny, tak­że w jej wschod­nich i po­łu­dnio­wych re­gio­nach, włącz­nie z Łu­hań­skiem i Do­niec­kiem, ro­dzin­nym mia­stem wy­bit­ne­go ukra­iń­skie­go po­ety Wa­sy­la Stu­sa. W Do­niec­ku uczest­ni­czy­łem rów­nież w Eu­ro­maj­da­nach pod po­mni­kiem Ta­ra­sa Szew­czen­ki. Były to ostat­nie dni li­sto­pa­da 2013 roku, za­nim ów­cze­sne wła­dze za­czę­ły ka­to­wać mło­dzież i strze­lać do Ukra­iń­ców wal­czą­cych o swo­ją wol­ność, god­ne i bez­piecz­ne ży­cie. Na uni­wer­sy­tet w Do­niec­ku przy­je­cha­łem z re­fe­ra­tem po­świę­co­nym dzie­łu Wa­sy­la Stu­sa, któ­ry zo­stał za­bi­ty w ła­grach so­wiec­kich w 1985 roku - już w okre­sie pie­rie­stroj­ki Gor­ba­czo­wa - tyl­ko dla­te­go, że nie kła­niał się prze­śla­dow­com, "ob­łud­nym sę­dziom", a w swo­im prze­my­co­nym do Pol­ski li­ście do in­ter­no­wa­nych pod­czas sta­nu wo­jen­ne­go dzia­ła­czy pol­skiej "So­li­dar­no­ści" pi­sał z da­le­kiej Ko­ły­my:

...śle­dzę wy­da­rze­nia w Pol­sce. Niech żyją wal­czą­cy o wol­ność. Jak­że mnie cie­szy ich pol­ska nie­ugię­tość wo­bec so­wiec­kie­go de­spo­ty­zmu. Ich ogól­no­na­ro­do­we zry­wy są wprost po­ry­wa­ją­ce: ro­bot­ni­cy, in­te­li­gen­cja, stu­den­ci - wszy­scy prócz woj­ska i po­li­cji. Je­śli wy­da­rze­nia będą się tak da­lej to­czyć, ju­tro pło­mie­nie ogar­ną i woj­sko. Cóż po­czną wte­dy Breż­nie­wy i Ja­ru­zel­scy. W to­ta­li­tar­nym świe­cie nie ma żad­ne­go in­ne­go na­ro­du, któ­ry by z rów­nym po­świę­ce­niem bro­nił swych ludz­kich i na­ro­do­wych praw. Pol­ska daje przy­kład Ukra­inie, a prze­cież du­cho­wo my, Ukra­iń­cy, je­ste­śmy bli­scy, może naj­bliż­si pol­skiej na­tu­rze; brak nam tyl­ko rze­czy za­sad­ni­czej - świę­te­go pa­trio­ty­zmu, któ­ry jed­no­czy Po­la­ków [...]. Re­żi­my ZSRR i ofi­cjal­nej Pol­ski, wy­ka­zu­jąc zno­wu swój wro­gi wo­bec ludu i de­spo­tycz­ny cha­rak­ter, po­sta­no­wi­ły wy­po­wie­dzieć wal­kę na­ro­do­wi przy po­mo­cy po­li­cji. My­ślę, że po tym, co sta­ło się w Pol­sce, tyl­ko dur­nie i naj­po­dlej­si szu­braw­cy mogą jesz­cze wie­rzyć w mo­skiew­skie ide­ały. [...] Je­stem za­chwy­co­ny pol­ski­mi du­cho­wy­mi zwy­cię­stwa­mi [...]. Pol­ska do­ko­nu­je epo­ko­we­go prze­ło­mu w to­ta­li­tar­nym świe­cie i przy­go­to­wu­je jego osta­tecz­ny upa­dek. Ale czy ten pol­ski przy­kład sta­nie się rów­nież i na­szym udzia­łem? Oto py­ta­nie epo­ki. Pol­ska pod­mi­no­wy­wa­ła Ro­sję w cią­gu ca­łe­go XIX stu­le­cia i czy­ni to na­dal. Wal­czą­cym Po­la­kom prze­ka­zu­ję naj­lep­sze ży­cze­nia i wie­rzę, że re­żim po­li­cyj­ny z 13 grud­nia nie zdu­si pło­mie­ni swo­bo­dy. Mam na­dzie­ję, że w pod­bi­tych kra­jach znaj­du­ją się siły, któ­re udzie­lą po­mo­cy mi­sji wal­czą­cych o wol­ność Po­la­ków.[11]

Na oczach bez­rad­ne­go świa­ta, po­cząw­szy od Nie­biań­skiej Sot­ni, Ukra­iń­cy wciąż pła­cą naj­wyż­szą cenę za pra­gnie­nie bez­pie­czeń­stwa i po­ko­ju oraz ży­cia zgod­nie z war­to­ścia­mi i stan­dar­da­mi eu­ro­pej­ski­mi. Dziś wszy­scy lu­dzie do­brej woli wspie­ra­ją wal­czą­cą o wol­ność oraz nie­za­leż­ność od Ro­sji Ukra­inę i jej god­ne ży­cie w po­ko­ju. W tym dzie­le wal­ki o bez­piecz­ne miej­sce nie­pod­le­głej eu­ro­pej­skiej Ukra­iny ma swój nie­oce­nio­ny wkład szcze­gól­nie wy­trwa­ły, cier­pli­wy i kon­se­kwent­ny w swo­ich dzia­ła­niach Alek­san­der Kwa­śniew­ski.

Wie­rzę, że Ukra­ina prze­trwa i zwy­cię­ży z im­pe­ria­li­zmem Mo­skwy. Wów­czas na Uni­wer­sy­te­cie Wa­sy­la Stu­sa, w wol­nym Do­niec­ku, po­now­nie od­sło­nię­ta zo­sta­nie obec­nie ze­rwa­na ta­bli­ca z frag­men­tem wy­zna­nia tego wy­bit­ne­go po­ety-my­śli­cie­la Ukra­iny XX wie­ku:

Jak do­brze, że śmier­ci się nie lę­kam

Як добре те, що смерті не боюся я

i nie py­tam, czy cięż­ki jest mój krzyż,

і не питаю, чи тяжкий мій хрест.

i przed tobą ob­łud­ny sę­dzio nie klę­kam

Що вам, лукаві судді не клонюся

w prze­czu­ciu dróg co za­pro­wa­dzą wzwyż.

в передчутті недовідомих верств.

Że ży­łem - ko­cha­łem i nie zhań­bi­łem

Що жив-любив і не набрався скверни,

się nie­na­wi­ścią, prze­kleń­stwem ni skru­chą.

ненависті, прокльону, каяття.[12]

Po­świę­co­na mi­sji me­dia­cyj­nej Cox-Kwa­śniew­ski książ­ka Ma­cie­ja Ol­cha­wy uka­zu­je się w tym dra­ma­tycz­nym cza­sie dla Ukra­iny i jej so­jusz­ni­ków w ca­łym cy­wi­li­zo­wa­nym świe­cie, kie­dy po anek­sji Kry­mu oraz w wy­ni­ku wsz­czę­tej przez Ro­syj­ską Fe­de­ra­cję woj­ny w re­gio­nie Do­niec­ka i Łu­hań­ska wciąż ro­śnie li­czo­na w ty­sią­cach licz­ba ofiar śmier­tel­nych, cięż­ko ran­nych, cier­pią­cych z po­wo­du utra­ty ro­dzin, naj­bliż­szych i do­rob­ku ca­łe­go ży­cia. A licz­ba uchodź­ców z anek­to­wa­ne­go Kry­mu, oku­po­wa­ne­go Don­ba­su i Łu­hań­ska daw­no prze­kro­czy­ła mi­lion dwie­ście ty­się­cy osób.

Na­dzie­ja na osią­gnię­cie upra­gnio­ne­go przez na­ród ukra­iń­ski po­ko­ju ro­śnie przede wszyst­kim dzię­ki obroń­com ukra­iń­skiej zie­mi, wspar­ciu mo­ral­ne­mu i ma­te­rial­nej po­mo­cy lu­dzi z ca­łe­go świa­ta oraz dzię­ki ta­kim książ­kom, jej bo­ha­te­rom i au­to­rom, jak re­ko­men­do­wa­na czy­tel­ni­kom ni­niej­sza roz­pra­wa. Dzię­ki tym wszyst­kim ini­cja­ty­wom ro­śnie na­dzie­ja na zwy­cię­stwo po­ko­ju, gdyż zwięk­sza się licz­ba lu­dzi, któ­rzy "po­świę­ci­li swo­je dzie­ło i ży­cie współ­two­rze­niu god­ne­go i po­ko­jo­we­go współ­ży­cia wszyst­kich oby­wa­te­li, na­ro­dów i państw, ma­ją­cych sza­cu­nek dla 'wol­no­ści i god­no­ści czło­wie­ka, le­żą­cych u pod­staw świa­do­mo­ści eu­ro­pej­skiej' i 'nie­ro­ze­rwal­nie zwią­za­nej z nią ety­ki od­po­wie­dzial­no­ści', któ­rej tak bar­dzo bra­ku­je wie­lu dzia­ła­czom w pań­stwach post­ko­mu­ni­stycz­nych".[13] Tak pi­sa­łem wio­sną 2013 roku, przed ro­syj­ską agre­sją mi­li­tar­ną na Ukra­inie, wie­rząc, jak pa­pież Jan Pa­weł II, któ­ry pod­czas hi­sto­rycz­nej piel­grzym­ki apo­stol­skiej w 2001 roku w Ki­jo­wie przy­po­mi­nał świa­tu: "Ukra­ina ma wy­raź­ne po­wo­ła­nie eu­ro­pej­skie, pod­kre­ślo­ne tak­że przez chrze­ści­jań­skie ko­rze­nie wa­szej kul­tu­ry. Ży­czę, aby te ko­rze­nie umac­nia­ły wa­szą jed­ność na­ro­do­wą. [...] Obej­mu­ję was wszyst­kich, naj­droż­si Ukra­iń­cy, od Do­niec­ka do Lwo­wa, od Char­ko­wa do Ode­ssy i Sym­fe­ro­po­la!"[14]

Po czter­na­stu la­tach od wy­po­wie­dze­nia przez Jana Paw­ła II tych waż­kich, da­le­ko­sięż­nych słów dziś w sto­li­cy wy­nisz­cza­nej przez Ro­sję Ukra­iny, na za­anek­to­wa­nym Kry­mie i w bom­bar­do­wa­nych Do­niec­ku i Łu­hań­sku oraz wśród wszyst­kich ini­cja­tyw po­dej­mo­wa­nych w Pol­sce, Ukra­inie, Eu­ro­pie i na świe­cie dla za­koń­cze­nia woj­ny na Ukra­inie szcze­gól­ne­go zna­cze­nia na­bie­ra każ­de sło­wo Jan Paw­ła II za­war­te w orę­dziu Praw­da siłą po­ko­ju, wy­gło­szo­nym z oka­zji Świa­to­we­go Dnia Po­ko­ju w 1980 roku. Wzra­sta za­tem na­dzie­ja, że speł­nia­ją się pra­gnie­nia naj­więk­sze­go orę­dow­ni­ka po­ko­ju w świe­cie XX wie­ku.[15]

W tym du­chu, z my­ślą o zbu­do­wa­niu świa­ta bez wo­jen, świa­ta god­ne­go ży­cia na­ro­dów w du­cho­wo nie­po­dziel­nej Eu­ro­pie, w któ­rej jest miej­sce dla Ukra­iny, pra­cu­je dziś co­raz wię­cej pol­skich po­li­ty­ków, w tym tak­że eu­ro­de­pu­to­wa­nych. Pol­ska kon­se­kwent­nie i ak­tyw­nie wspie­ra Ukra­inę na wszyst­kich eta­pach jej dą­żeń nie­pod­le­gło­ścio­wych, "na cze­le naj­pierw z pre­zy­den­tem Le­chem Wa­łę­są oraz wiel­ce za­słu­żo­nym i nie­stru­dze­nie dzia­ła­ją­cym do dziś pre­zy­den­tem Alek­san­drem Kwa­śniew­skim, a tak­że z pre­zy­den­tem Le­chem Ka­czyń­skim. W ostat­nim cza­sie szcze­gól­nie cier­pli­wą, ak­tyw­ną i - jak moż­na ufać - efek­tyw­ną jest dzia­łal­ność na rzecz in­te­gra­cji eu­ro­pej­skiej Ukra­iny pre­zy­den­ta Bro­ni­sła­wa Ko­mo­row­skie­go"[16] - pi­sa­łem w Przed­mo­wie do książ­ki Ma­cie­ja Ol­cha­wy, po­świę­co­nej eu­ro­pej­skiej in­te­gra­cji Ukra­iny, wy­da­nej na po­cząt­ku 2013 roku.

Po­zo­sta­je za­tem na­dzie­ja i wciąż nie­złom­na wia­ra w zwy­cię­stwo do­bra, praw­dy, wol­no­ści i po­ko­ju w Ukra­inie, Eu­ro­pie i na świe­cie. Ufaj­my za­tem, że będą po­wsta­wać na­stęp­ne po­dob­ne książ­ki po­świę­co­ne dzia­łal­no­ści wy­bit­nych jed­no­stek i praw­dzi­wym dzia­ła­czom, któ­rym - po­dob­nie jak Au­to­ro­wi ni­niej­szej pra­cy - nie­obo­jęt­ne są losy tej czę­ści glo­bu.

Prof. dr hab. Włodzimierz Mokry Kierownik Katedry Ukrainoznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego

Przy­pi­sy

[1] Ma­ciej Ol­cha­wa, Im­pe­rial­na roz­gryw­ka. Ukra­ina w geo­po­li­tycz­nej stra­te­gii Sta­nów Zjed­no­czo­nych, Kra­ków 2009, s. 248.

[2] Por. Ma­ciej Ol­cha­wa, Gwiaz­dy i Try­zub. Eu­ro­pej­ska in­te­gra­cja Ukra­iny - Stars and Tri­dent. The Eu­ro­pe­an In­te­gra­tion of Ukra­ine - Зірки і Тризуб. Європейська інтеграція України, Kra­ków 2013, s. 298, s. 287, http://www.ne­stor.cra­cow.pl/data/uplo­ads/fi­les/pro­duct-file/1385/Ol­cha­wa­_Zir­ky­_i­_Try­zub.pdf.

[3] Por. m.in. za­cho­wa­ne we wdzięcz­nej pa­mię­ci Ukra­iń­ców w Pol­sce prze­mó­wie­nia pre­zy­den­ta Alek­san­dra Kwa­śniew­skie­go oraz pre­zy­den­ta Ukra­iny Le­oni­da Kucz­my pod­czas od­sło­nię­cia po­mni­ka ofiar obo­zu ko­mu­ni­stycz­ne­go w Ja­worz­nie koło Ka­to­wic, "Ho­ry­zon­ty Kra­kow­skie" 1998, nr 7-8, s. 72-73.

[4] Z Cze­sła­wem Mi­ło­szem u Ukra­iń­ców o Ro­dzin­nej Eu­ro­pie, "Ho­ry­zon­ty Kra­kow­skie" 1997, nr 5-6, s. 17-18.

[5] Wło­dzi­mierz Mo­kry, Du­cho­we źró­dła po­ma­rań­czo­wej re­wo­lu­cji na Ukra­inie w 2004 roku, Kra­ków 2006, s. 90, 91, http://www.ne­stor.cra­cow.pl/Wy­daw­nic­two/mo­kry­_po­ma­ran­cza/m_po­ma­r_spis.htm.

[6] Zbi­gniew Brze­ziń­ski, Ro­sja - młod­szy brat Ukra­iny, "Ga­ze­ta Wy­bor­cza", 16 li­sto­pa­da 2007, http://wy­bor­cza.pl/1,75968,4676798.html (do­stęp: 01.08.2015).

[7] My­ko­ła Do­rosz­ko, Dla­cze­go Pu­tin wsz­czął woj­nę prze­ciw Ukra­inie, "Po­li­te­ja". Stu­dia Ukra­iń­skie, 2015, nr 1 (34), s. 242. Do po­dob­nych wnio­sków do­cho­dzą rów­nież ukra­iń­scy po­li­to­lo­dzy Wa­le­rij Ko­pij­ka i Hry­ho­rij Pe­re­pe­ły­cia z Uni­wer­sy­te­tu im. Ta­ra­sa Szew­czen­ki w Ki­jo­wie. Por. Wa­le­rij Ko­pij­ka, Hry­ho­rij Pe­re­pe­ły­cia, Agre­sja Fe­de­ra­cji Ro­syj­skiej na Ukra­inie - skut­ki po­li­tycz­ne, praw­ne i go­spo­dar­cze, "Po­li­te­ja". Stu­dia Ukra­iń­skie, 2015, nr 1 (34), s. 247-257.

[8] Oksa­na Pa­chlow­ska, Pro­ble­my dzie­dzic­twa w kul­tu­rze ukra­iń­skiej oraz for­my jego im­pe­rial­nej eks­pro­pria­cji, [w:] Be­la­rus, Li­thu­ania, Po­land, Ukra­ine. The Fo­un­da­tions of Hi­sto­ri­cal and Cul­tu­ral Tra­di­tions in East Cen­tral Eu­ro­pe, In­ter­na­tio­nal Con­fe­ren­ce Rome, 28 April-6 May 1990, Ed. J. Kło­czow­ski, J. Pe­len­ski, M. Ra­dwan, J. Skar­bek, S. Wy­lę­żek, Lu­blin 1994, s. 139.

[9] Ibi­dem.

[10] Por. A. Sob­czak, Le­ni­no­pad na Ukra­inie. Ana­li­za kul­tu­ro­wa wy­da­rzeń 2013-2015, Pra­ca ma­gi­ster­ska. Pro­mo­tor: prof. dr hab. Piotr Kra­sny. Ka­te­dra Ukra­ino­znaw­stwa Wy­dzia­łu Stu­diów Mię­dzy­na­ro­do­wych i Po­li­tycz­nych Uni­wer­sy­te­tu Ja­giel­loń­skie­go, Kra­ków 2015, s. 167.

[11] "Spo­tka­nia. Nie­za­leż­ne pi­smo ka­to­li­ków", Lu­blin 1987, nr 26, s. 70. Por. tak­że Wło­dzi­mierz Mo­kry, Wa­sy­la Stu­sa dro­ga do nie­pod­le­głej Ukra­iny, "Kra­kow­skie Ze­szy­ty Ukra­ino­znaw­cze", t. I-II, 1992-1993.

[12] Wasyla Stru­sa dro­ga do nie­pod­le­głej Ukra­iny, "Kra­kow­skie Ze­szy­ty Ukra­ino­znaw­cze, t. I-II, 1992-1993, tłu­ma­cze­nie Wło­dzi­mierz Mo­kry.

[13] Wło­dzi­mierz Mo­kry, Przed­mo­wa, [w:] M. Ol­cha­wa, Gwiaz­dy i Try­zub..., s. 113.

[14] Jan Pa­weł II, Prze­mó­wie­nie po­wi­tal­ne na mię­dzy­na­ro­do­wym lot­ni­sku Bo­ry­spol, Ki­jów - 23 czerw­ca 2001 roku, [w:] Wło­dzi­mierz Mo­kry, Apo­stol­skie Sło­wo Jana Paw­ła II na Ukra­inie w 2001 roku, Kra­ków 2002.

[15] Iwo­na Haj­nosz, Kra­ków przy­po­mi­na: praw­da siłą po­ko­ju, "Ga­ze­ta Wy­bor­cza", 8-9.11.2014. Por. tak­że: List otwar­ty do lau­re­atów Na­gro­dy No­bla, przy­wód­ców państw Unii Eu­ro­pej­skiej, Sta­nów Zjed­no­czo­nych, Ka­na­dy oraz państw i lu­dzi cy­wi­li­zo­wa­ne­go świa­ta w spra­wie za­prze­sta­nia agre­sji ro­syj­skiej prze­ciw­ko Ukra­inie, http://www.ne­stor.cra­cow.pl/fun­da­cja/wy­da­rze­nia-c1-stro­na-1.html.

[16] Wło­dzi­mierz Mo­kry, Przed­mo­wa, [w:] M. Ol­cha­wa, Gwiaz­dy i Try­zub..., s. 113.