Miłostki małe i duże - Aleksandra Bors

Kup ebooka

14.19 zł
11.78 zł (12,06 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Zapewne nie ostatni wiersz o tobie

Już od miesięcy

Próbuję ubrać cię w słowa

I sama się waham

Chyba wciąż nie jestem gotowa

Albo dalej nie wierzę

Lecz skoro to piszę

To chyba zrozumiałam

Bo wiersze są ostatnią deską ratunku

Dla tonącego (w uczuciu)

Każdego dnia

Spuszczam głowę

Bo liczę że gdy w końcu

Zmuszona będę ją podnieść

Ujrzę ciebie

To niedorzeczne

Niewiarygodne

Niemożliwe

Niezrozumiałe

Ale przegraliśmy bitwę

W której oboje chcieliśmy walczyć

Zabrakło powodu

Odwagi

Siły

Chęci

Sensu

Już nie wiem czego zabrakło

Choć zarzekałeś się że masz cały zapas

Nawet na najmroźniejszą zimę

(Nie przetrwaliśmy nawet jesieni)

Pod powiekami widzę

Pudrowe goździki

I błyszczące oczy

Zerkające na mnie po cichu

zbyt cicho

By usłyszeć coś poza

Zgodnie bijącym sercami

Byliśmy jedyni na świecie

W deszczu, z lodami

Nogami w trawie

Głową w chmurach

Teraz się nie znamy

Zaczynam myśleć że o to chodzi w miłości;

Najpierw istniejemy tylko my

A potem nie istnieje żadne z nas

Chyba zgubiłam się w tobie

halo?

nie dzwoniłam

nawet nie wybrałam numeru

ale chciałam

kiedy znów się zaczęło sypać

pomyślałam że może tym razem

posłuchasz

twoje ręce dotykały mojej skóry

krople morskiej wody na szyi

i pocałunki z ziarnami piasku

a potem koszmar przeciął sen

wystarczyła cicha prośba o trzeciej nad ranem

by znajome ramiona mnie objęły

czasem nadal zdarza mi się

stać nad torami

i nieobecnym wzrokiem patrzeć

na twoją nieobecność

chciałam wsiąść i pojechać na wschód

ale wiem że nie byłabym mile widziana

chciałam tylko przypomnieć sobie

jak śmiałam się na różowym fotelu

jak przy zachodzącym słońcu

spacerowaliśmy zrywając trawę

i znów zbudziłam cię w środku nocy

żeby po raz pierwszy wyznać miłość

nadal wiem co gdzie leżało

pewnie gdybyś chciał już bym była

znów włosy owinęła w ręcznik

i splotła ręce wokół ciebie

jak to robiłam

w błogiej nieświadomości końca

halo?

każdej nocy pojawiasz się w snach

ale co mi z tego

skoro nie ocierasz łez

chyba tym razem zbyt wiele kawałków

jest do poskładania

i chyba tym razem sobie nie poradzę

tak pragnęłam być

gdy świat ci się walił na głowę

mam nadzieję że ona cię naprawiła

bo gdyby tak się nie stało

chyba bym sobie nie wybaczyła

czasami cię winię

że zabrałeś mi wiersze

ale później przypominam sobie

ile razy czułam się szczęśliwa

bo byłeś obok

jak mogę się gniewać?

halo?

nadal tu jestem

i czekam

na jedno słowo

wróć.

proszę.

nie umiem odnaleźć siebie.

chyba zgubiłam się w tobie.

Teraz nie ufam swojej głowie

Odkąd cię nie ma

Moje dłonie rozpaczliwie próbują złapać nicość

Wsiadam do pociągu bez biletu

Nie odróżniam łez od deszczu uderzającego o moje policzki

Znalazłam serce rozkruszone na betonie

Twoje włosy rozproszone na wietrze

Przeczesuję je tak jak robiłam to o trzeciej nad ranem

Fale znów rozbijają się o piaszczysty brzeg

Zachody są smutniejsze niż zwykle

Wierzę że twoje oczy nie kłamią

Kiedy zerkasz na mnie ukradkiem z cieniem tęsknoty

Bo dusza tego chłopaka którego znam z przypadku

Nie jest tak delikatna jak twoja była

A ja powoli gubię się w udawaniu kogoś kim nie jestem

Kiedy zniknąłeś

Musiałam wszystko ułożyć sobie inaczej.

Częściej patrzeć w sufit przepełniona nieobecnością

Trzy razy ronić łzę

I kasować połączenie po pierwszym sygnale

Teraz nie ufam swojej głowie.

Z trudem oddycham, dźwięki są takie głośne

Uderzam ręką o ścianę, by poczuć ból

O, ironio.

Chciałabym wszystko ci opowiedzieć

Zgubiłam się i nie widzę białego światła

Pozwól mi ostatni raz pomyśleć trzeźwo zanim utonę

Pospiesz się, proszę.

Sieć się zacieśnia. Wir mnie porywa.

(Nie)powodzenia

wstajesz pewnego dnia

gdy promienie słońca wpadają przez okno

podciągasz kolana pod brodę, dotykasz swojej twarzy

istniejesz tutaj

najpierw sprawdzasz pogodę

lawenda kwitnie na balkonie

błękitne niebo przecinają ptaki - żywe istoty

w kuchni czeka na ciebie ciepła herbata

a może wcale nie czeka

ale w każdej chwili możesz zagotować wodę

czy zapach herbaty nie jest piękny?

jest lato, jest słońce, jest przyjemnie

chociaż jak wychodzisz do sklepu po czekoladę

masz dość upałów

ale możesz spakować plecak i pojechać nad jezioro

a wtedy woda wydaje się być idealna, prawda?

jeśli wolisz - zostań w łóżku

kołdra przesiąknięta twoim zapachem

dobra książka na poduszce

to też jakieś rozwiązanie

czeka na ciebie mama, tata, siostra

przyjaciel, pies, świnka morska

a może wydaje ci się że nikt nie czeka

ale posadzone przez ciebie kwiaty też chcą być o nie dbała

i dbają o ciebie, rozwijając się na twoich oczach

nie zapomnij ich podlać

nie zawiedź ich

życie może uciekać przez palce

czas może płynąć szybciej niż rzeka

teraz jesteś bez siły, bez wyjścia, bez punktu

ale nadejdzie

wierzę że nadejdzie moment

w którym chęć do walki da ci najmniejsza iskra

najzwyklejszy drobiazg

najsłabszy uśmiech, najcichszy śpiew skowronka o poranku,

najpyszniejszy deser, najwspanialszy zachód słońca

tylko nie zamykaj oczu

nie opuszczaj powiek

nie przegap szansy