Miłość Ci wszystko wypaczy - Tobiasz Michalak

Kup ebooka

40.38 zł
33.52 zł (40,38 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

W imię miłości

Do gwiazd się zwracam

Poeta niewierny

Jeździec mizerny

Sypialni dusz

Złóż przed oczyma

Pióropusz dzielny

Wierny zdarzeniom

Jak drętwy tchórz

Stwórz niespodziane

Niezawahane

Śmierci wahadła

W aeroplanie

Strąć złe obłoki

Ze szczytu opoki

Znajdź drżące ręce

Zaplątane w dni sukience

Wszystko mini

W imię miłości

Jak na imię tej w bikini

Córce niedoskonałości

Zwracam się do gór szczytów

Skąd widać kratery boskich księżyców

Zwracam się podle a może się modlę

W tym świecie podniet życie mieć wygodne

Zwracam po prośbie w ciżbie negliżu

W izbie aniołów liczbie i krzyżu

Wracam z niewoli duch mnie wyzwolił

Król Słowackiego w gwiazd aureoli

Krzyczę do niebios Boże dlaczego

Tak bliska sercu imię niepewność

W miłości imię w mojej godzinie

Zwracam się do gwiazd choć życie płynie

Miłość w pociągu

Śniła mi się ta podróż z Wami

O maluczcy

Z waszymi małymi problemami

Laptopikami

Z waszymi ukrytymi lekkimi zarostami

U kobiet pod słońce

Upiorne Zjawisko

wprost upiorne

Kiedyś gdy bywałem bardziej bezczelny

Wytknąłbym to nawet obcej osobie

Dziś nie jestem tak obcesowy

Z lapidarnością filigranowej blondynki przyglądam się temu

druzgocącej milczeniu Ja i 4 panie w przedziale

Wolność to sen

Milosc w pociagu do nikad

Milosc w moim pociagu do sławy

Piękna historia

Moja historia

Milosc w pociagu

Energetyk banany kawa cenularze

Ordynarnosc konduktora

Smród toalety

Milosc Gdzie się podzialas na korytarzu w PKP

Dorosłas do tej podróży

Jak imię róży

Smutna

sponiewierana niespełnionymi marzeniami milosc w pociagu

Dziękuje państwu

Za wenę

Milosc w pociagu ma swoją cenę

15.50

Kawa i 7 days

W dzień Walentynek

I dlatego że kochasz inaczej

Nic nie będzie już nigdy tak samo

Nie dlatego że nie chce już patrzeć

Śnić o oczach co zbudzą mnie rano

Nic już nie jest takie proste jak myślisz

Wymarzone sny o lepszym życiu

Tylko ten wiersz gdy piszę po cichu

Jeszcze ciszej niż w Jej pamiętniku

I czy dobrze tak żyć tego nie wiem

Nie zasmucą mnie smutne poranki

Bo ja w niebie spotkałem samotność

Zanurzoną na dnie pustej szklanki

Jak daleko że Jej przy mnie nie było

I tak blisko jeszcze bliżej niż myślisz

Jeszcze ciszej kochając Cię żyję

Choć nie mogę już na siebie patrzeć

Nie zabierzesz mnie do swego raju

Bo w twym sercu jest miejsce dla niego

Nikt już nigdy tak Cię nie pokocha

Jak ja wtedy powrócę w to niebo

Co się stało jest dla mnie koszmarem

Coś odwraca to życie straszliwie

Może kiedyś się jeszcze spotkamy

Może wtedy będziemy szczęśliwi

Kiedykolwiek razem czy realnie

We wszechświecie sprzedanych nadziei

Kiedy spojrzysz i moją fantazję

Coś zamieni w to szczęście w nadziei

I pójdziemy razem po nieznane

Nic nie będzie już stać na przeszkodzie

I obudzi przy Tobie poranek

W tej niechcianej pragnień odysei

Uciekniemy od złych niespodzianek

Jak naćpane miłością niemowlę

Już nie mogę o niej nie pamiętać

Bo wspomnienie o niej jest cudowne

Gdy otworzą nam lepsze godziny

Lepsze drogi do lepszej miłości

Odpłyniemy w orgazm bezczynności

Na tej ścieżce aniołów ciemności