Mikroelementy - Łukasz Suskiewicz

Kup ebooka

21.00 zł
16.80 zł (15,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

ZAŁOŻENIA

Załóżmy,że jesteś odrobinę znudzony. Rodzina, którą stworzyłeś, i o którejwszem i wobec opowiadałeś, że jest dla ciebie kwestią podstawową,fundamentalną i niepodważalną, nie bawi cię dostatecznie. Odczuwaszbrak, którego nie jesteś w stanie wypełnić, upijając się albo idąc doprostytutki (to ostatnie w ogóle odrzucasz, gdyż po kilku okropnychpróbach, odczuwasz awersję i strach, i sama perspektywa pójścia doprostytutki jest z gruntu odpychająca).

Rodzina,o której myślałeś w kategoriach ostatecznych, która wydawała ci sięjedynym stałym punktem w raczej wahliwej rzeczywistości, przestałabyć stabilna. Obudziłeś się rano i odkryłeś, że żona, którą uważałeśza najważniejszą kobietę twojego życia, wyłącznie cię wkurwia, adzieci, których bezbronność i oddanie poczytywałeś za szczęście, jużbardziej cię drażnią niż cieszą. Co robisz w takiej sytuacji?

Najbardziejprawdopodobna odpowiedź brzmi: zaczynasz gardzić samym sobą.

Wówczasmyślisz o tym starym durniu (twoim ojcu), który odszedł do opiętnaście lat młodszej kobiety, kiedy ty miałeś trzynaście lat. Ijedynym pocieszeniem, jakie dla ciebie znajdował, było powtarzanie,że to nie twoja wina, jakbyś chociaż przez chwilę podejrzewał, że totwoja wina, iż twój popędliwy ojciec chciał zakisić w młodszej piczy.Aż tak absurdalnych pomysłów nie miałeś; nawet jako trzynastolatek.

Teraz,po trzydziestu latach, odkrywasz (co powoduje w tobie niezbytprzyjemne uczucie, że straciłeś kontrolę nad własnym życiem), żepowtarzasz paradygmat swojego (niezbyt mądrego) ojca. Tak samo jaktwój ojciec kręcisz się w kółko za własnym ogonem. Chociaż wprzeciwieństwie do twojego ojca masz świadomość, czemu tak siędzieje. Czemu mężczyzna po czterdziestce pewnego dnia przestajekochać żonę i dzieci, mimo że nie ma ku temu żadnego oczywistegopowodu. Żona nie przyprawiła ci rogów; dba o siebie, żywi sięwyłącznie jogurtami i owocami. Dzieci nie są chore ani niedobre;nadal spontanicznie się do ciebie przytulają. Wszystko dzieje sięswoim trybem; świat nadal funkcjonuje w cyklach. Jednak w twojejgłowie rodzą się lękliwe wizje; zadajesz sobie pytanie: ile jeszcze?

Załóżmy,że szukasz uzasadnienia. Jeszcze udajesz (głównie przed samym sobą),iż nie podjąłeś decyzji, że podjęcie decyzji w tak rudymentarnejsprawie jak przyszłośćrodziny,nie może nastąpić pod wpływem chwili. Oszukujesz samego siebie, żepodjęcie decyzji w takiej sprawie, musi być poprzedzone namysłem.Dobrze wiesz, że właśnie w tej sprawie nie może być żadnego namysłu,wyłącznie impuls. Niewytłumaczalny stan zapalny mózgu, który sprawi,że wszystko spierdolisz.

Rozmyślaszjeszcze o swoim ojcu. Nad jego niezmordowaniem, gdy w wiekupięćdziesięciu lat zdecydował się na kolejne dziecko, do czego, niemasz wątpliwości, zmusiła go młoda picz, z którą się związał, iktóra, w przeciwieństwie do twojej matki, nie zaspokoiła swoichpotrzeb rozrodczych, i która (wiedziona niewątpliwie jakimśdysfunkcyjnym stanem umysłu) zdecydowała się mieć dziecko z twoim(niezbyt mądrym) ojcem. I twój ojciec przerażony zapewne, że młodąpicz straci, zdecydował się ją zapłodnić.

Zczego, jak rozmyślasz leżąc w łóżku obok żony, wynika jeden logicznywniosek: twój (niezbyt mądry) ojciec niczego nie zmienił, twój ojcieczmienił wyłącznie jedną picz (wysłużoną) na drugą (mniej wysłużoną).Poza tym nie zmienił niczego. Bowiem kilka lat po tym, jak zostawiłtwoją (na wpół szaloną) matkę i przeniósł się do młodej piczy, by tamnadrabiać wszystko to, co przy twojej matce wydawało się frasobliwąfanaberią, znalazł się w dokładnie takiej samej sytuacji, w jakiejbył, kiedy od ciebie i twojej matki odchodził. Co więcej znalazł sięw sytuacji gorszej, gdyż twoja matka, nie była na tyle szalona, bytwojemu ojcu wybaczyć, na co twój ojciec liczył, co z koleipotwierdza, że był wyjątkowo niemądry. Liczenie na to, że (na wpółszalona) kobieta wybaczy mu, jeśli odejdzie do młodszej, było,delikatnie mówiąc, zbyt optymistyczne. Twoja matka twojemu ojcu niewybaczyła. Co więcej wynajęła adwokata i pozwała go o alimenty wkwocie znacznie przewyższającej to, co płacił dotychczas. Nie chciałarównież zgodzić się na kontakty między tobą a nim i kiedy do ciebieprzychodził, nie wpuszczała go do mieszkania, tylko przez drzwikrzyczała, żeby się wynosił, a on przez drzwi krzyczał, że cię kocha,bowiem, co częste u niezbyt mądrych mężczyzn, twój ojciec miałskłonność do melodramatyzmu, w związku z czym oświadczał, że ciękocha, wyłącznie, jeżeli słyszały to osoby trzecie. Kiedy twoja matkanie wpuszczała go do mieszkania, wydzierał się na korytarzu, bysąsiedzi mimowolnie wciągnięci w ich konflikt, nabrali przekonania,że twój ojciec jest ojcem kochającym i oddanym, którego spotykaniesprawiedliwość, a kobieta, która nie chce go wpuścić do mieszkania(ich obłąkana sąsiadka) jest owej niesprawiedliwości przyczyną. Coskończyło się tak, że twoja matka już nigdy nie rozmawiała z twoimojcem inaczej niż na sali sądowej, albo za pośrednictwem prawników,którzy, jak cię informowała, rujnowali ją. Mówiła: w tym roku niepojedziesz na ferie, synku, podziękuj za to ojcu.

Odkądzdałeś sobie sprawę, że twoja sytuacja rodzinna nie jest takkrystaliczna, jak przedstawiałeś wszystkim wokoło (a przede wszystkimsamemu sobie), odkąd nie jesteś tak pogrążony w mieszczańskimszczęściu, jakbyś sobie życzył, a dzieci nie są jedynym czytelnympunktem w mglistym i labilnym, jak to ujmujesz, krajobrazie, odkądsam już nie rozpoznajesz, co w twoim życiu jest życzeniową kreacją, aco rzeczywistością, zdałeś sobie sprawę, że podświadomie powtarzaszparadygmat swojego ojca. I owa kontestacja nie nastroiła cięoptymistycznie, bowiem chociaż nie czujesz do swojego ojca takiegogniewu jak twoja matka, to jednak nie uważasz go za kogoś szczególniegodnego naśladowania. Wręcz przeciwnie: uważasz go za egotycznegokutasa, którym sam nie miałbyś ochoty się stawać.

Oczywiściewiesz, że większość ludzi powtarza wzorce swoich rodziców. Czymmocniej pragną być od swoich rodziców odmienni, tym bardziej zwiekiem się do nich upodabniają. Kobiety, które dojrzewając,zarzekają się, że nie będą takimi sukowatymi wiedźmami jak ich matki,dokładnie tak samo traktują swoje córki/synów, i pewnegosłonecznego/deszczowego/lub chuj wie jakiego dnia budzą się jakosukowate wiedźmy, i ten moment, jak przypuszczasz, musi być dla nichszczególnie nieprzyjemny. Tak jak nieprzyjemny był dla ciebie moment,w którym zdałeś sobie sprawę, że jesteś podobny do swojego ojca.Bowiem ze wszystkich ludzi na świecie najmniej chciałbyś być podobnywłaśnie do niego. Gdyż jak już wspomnieliśmy: mówimy tu o wyjątkowoegotycznym kutafonie.

Niedługopo tym, jak twój (niezbyt mądry) ojciec został młodym(pięćdziesięcioletnim) tatusiem, zaprosił cię do siebie, abyś poznałsiostrzyczkę. Młoda picz, która w swoim dysfunkcyjnym rozumkuuważała, że złapała życie za rogi, skoro wyhaczyła takiego gibkiegokawalera jak twój (niezbyt mądry) ojciec, odgrywała przed tobą rolędoświadczonej matki, która chętnie przybliży ci meandry życia, któreona rozumie, i tobie (nieopierzonej kurce) owe mądrości przekaże,jeżeli tylko będziesz dostatecznie spolegliwy. Była ta młoda piczrównie głupia jak twój popędliwy ojciec, bowiem kiedy tylko do nichprzyszedłeś (przygnieciony strachem i wstydem), powiedziała: terazjesteśmy rodziną. I ta fraza (z gruntu fałszywa, jak uważałeś) młodejpiczy się spodobała, gdyż powtarzała ją z uporem godnym lepszejsprawy. Przy każdej okazji trajkotała: jesteśmy rodziną, powinniśmyzachowywać się jak rodzina. Co dla młodej piczy sprowadzało się docałowania w policzek. Gdy tylko mogła, cmokała cię teatralnie, niewyczuwając zupełnie (co dla takich młodych piczy charakterystyczne),że wcale nie masz ochoty jej dotykać, wolisz trzymać się na dystans.Lecz takie młode picze absolutnie nie przejmują się tym, czegooczekują inni. Nie dopuszczają do siebie myśli, że ktoś może niechcieć być przez nie całowany. Nie domyślają się, że może nie chciećbyć rodziną młodej piczy ktoś, komu zapierdoliła ojca. I że chłopak owrażliwej i złożonej konstrukcji (jak ty) może nie chciećzaakceptować sytuacji, że jego ojciec (A) jest niezbyt mądry, (B)porzucił prawdziwą rodzinę, (C) strzelił sobie dzieciaka z młodągłupią piczą.

Żebydopełnić rytuału młoda picz po cmoknięciu cię w policzek, piszczała,że ubrudziła cię szminką. Zawodziła: ach, jak ty wyglądasz. A twójojciec rechotał: umalowała cię jak pisankę. Wówczas młoda piczwyciągała chusteczkę, czym krępowała cię bardziej niż całowaniem, imemlała ową chusteczkę, po czym tarła twój policzek, mimo wyraźnegosprzeciwu, gdyż absolutnie sobie nie życzyłeś, by wcierała w ciebieswoje wydzieliny.

Twójojciec próbował cię także przekonać, że młoda picz nie jest winnatego, że on rozstał się z twoją matką. Twój ojciec z całego sercapragnął wykazać, że młoda picz jest wspaniałą kobietą, i ty (krew zkrwi jego syn) młodą picz pokochałbyś jak rodzoną matkę, gdybyś jąpoznał. Musisz tylko dać jej szansę - mawiał.

Ojcieczwiązał się z młodą piczą wcale nie dlatego, że jej picz była młodszaod piczy twojej matki, tylko dlatego, że młoda picz zrobiła, jak toujął, wrażenie na nim jako kobieta. Już wówczas uważałeś (a dzisiajwiesz to na pewno), że twój ojciec wymyślał wydumane konstrukcje, byukryć, że ruchać mu się chciało. Ruchanie twojej matki znudziłotwojego ojca całkowicie. Ruchanie twojej matki, gdyby ująć rzeczpoetycko, było jałowe, jak wyschnięta (nomen omen) ziemia. On nawetmatkę lubił,gdyż przeżył z nią całe życie, lecz ruchać jej już nie potrafił, wprzeciwieństwie do młodej piczy, którą ruchać potrafił. Twój ojciec,gdyby mógł, nie robiłby niczego innego, tylko ruchał młodą picz,bowiem po latach posuchy, jakie spędził na ziemi jałowej, wśródkikutów wypalonych drzew, oto schronił się w wilgotnej norce, gdzieeteryczne soki zalewały mu usta do tego stopnia, że zupełnie straciłgłowę i, jak stanowi przysłowie, wylał dziecko z kąpielą, lub kupiłbrowar, by wypić piwo.

Wyobrażaszsobie, że byłbyś taki sam jak twój ojciec. Samooszukującym sięgłupcem, który zmienił starszą picz na młodą, by resztę życiaprzekonywać się, że był to wybór świadomy i rozsądny (bowiemmężczyźnie nie jest łatwo przyznać, że nie był świadomy i rozsądny).

Zastanawiaszsię, czy twój ojciec pewnego dnia młodą piczą się znudził? Czyodkrył, że jej picz nie jest już tak świeża, jak była wcześniej. Żepoza piczą, niewiele mu miała do zaoferowania. W przeciwieństwie dotwojej matki, młoda picz fascynowała twojego ojca wyłącznie piczą. Cowtedy poczuł twój (niezbyt mądry) ojciec? Nie zadałeś mu tegopytania; podobnie zresztą jak jakiegokolwiek innego.

Załóżmy,że jesteś odrobinę znudzony. Masz ponad czterdzieści lat. Budzisz sięw środku nocy z przekonaniem, że spierdoliłeś sobie życie (jak mywszyscy). Masz przekwitającą żonę i dzieci, do których twoje uczuciasą ambiwalentne. Przemyśl: czy nie lepiej pójść na siłownię, kupićnowe auto albo wybielić zęby.

wserii kwadratukazały się:

"2008", "2011", "2014" -antologie współczesnych polskich opowiadań

MarcinBałczewski"Eva Morales de Nacho Lima", "Malone"

WaldemarBawołek"To co obok"

KostiaBerezin (Paweł Laufer)"Buty Mesjasza"

DariuszBitner"Książka"

RomanCiepliński"Diabelski młyn"

TomaszDalasiński"Nieopowiadania"

KrzysztofGedroyć"Przygody K"

AndrzejGrodecki"Iluzje"

BrygidaHelbig"Anioły i świnie. W Berlinie!!", "Enerdowce i inneludzie"

LechM. Jakób"Ciemna materia"

BogusławKierc"Bazgroły dla składacza modeli latających"

WojciechKlęczar"Wielopole"

BogusławaLatawiec"Ciemnia"

RyszardLenc"Chimera"

ArturDaniel Liskowacki"Capcarap", "Eine kleine", "Mariasz","Skerco"

MiłkaO. Malzahn"Fronasz", "Kosmos w Ritzu"

AgnieszkaMasłowiecka"Pyszne ciało", "Splątanie"

JarosławMaślanek"Ferma ciał"

DariuszMuszer"Homepage Boga", "Niebieski", "Wolnośćpachnie wanilią"

KrzysztofNiewrzęda"Czas przeprowadzki", "Poszukiwanie całości","Second life", "Wariant do sprawdzenia","Zamęt"

EwaElżbieta Nowakowska"Apero na moście"

Cezary Nowakowski,Jakub Nowakowski"Błogosławieni"

PawełOrzeł"Arkusz [^pi^gmalion]", "Nic a nic","Ostatnie myśli (sen nie przyjdzie)"

PawełPrzywara"Zgrzewka Pandory"

KrystynaSakowicz"Księga ocalonych snów", "Praobrazy"

AlanSasinowski"Pełna kontrola", "Rupieć", "Szczeryfacet"

GrzegorzStrumyk"Kra", "Nierozpoznani"

ŁukaszSuskiewicz"Egri bikaver", "Mikroelementy", "Zależności"

LeszekSzaruga"Dane elementarne", "Podróż mego życia","Zdjęcie"

IzabelaSzolc"Śmierć w hotelu Haffner"

ŁukaszSzopa"Kawa w samo południe"

AndrzejTurczyński"Bruliony Starej Ziemi", "Brzemię", "Koncertmuzyki dawnej", "Zgorszenie", "Żywioły"

AnatolUlman"Cigi de Montbazon i Robalium Platona"

EmiliaWalczak"Hey,Jude!"

MiłoszWaligórski"Ktoto widział"

MaciejWasilewski"Jednodniowyspacer po dwudziestu kilku głowach", "Rozmowy młodejPolski w latach dwa tysiące coś tam dwa tysiące coś"

BartoszWójcik"Christiania. Historie z tamtej strony dobra"

GrzegorzWróblewski"Nowa Kolonia"

MaciejWróblewski"Historie Jakuba Blottona z widokiem na Toruń"

TadeuszZubiński"Rzymska wojna"