Wstęp
"Piszę w zasadzie od zawsze. Od kiedy pamiętam."
Ogromna część mojej "twórczości" znikła w pomroce dziejów.
Wydałem już nawet kiedyś książkę - przepisałem wiersze na maszynie do pisania i zszyłem kartki maszyną do szycia. Niestety, jej jedyny egzemplarz zaginął.
Od zawsze też robię zdjęcia. Kiedyś było to trudne, bo klisza taka krótka i efektu nie widać... Teraz robię ich setki, tysiące... Pomysł, aby to połączyć, narodził się podczas mojego uczestnictwa w projekcie Tookapic, polegającym na zrobieniu i zaprezentowaniu jednego zdjęcia codziennie przez cały rok. Projekt ukończyłem. Jednak w trakcie jego trwania, gdy moje fajne (w moim mniemaniu) zdjęcia nie uzyskiwały należytego (w/g mnie) uznania, zacząłem podpisywać je "krótkimi formami słownymi". To nie zwiększyło zainteresowania, jednak pomysł mi się spodobał. Podpisuje głównie zdjęcia z telefonu, dlatego niezbyt nadają się do druku, ale zostałem "namówiony"
Głównie podziękowania za to "namawianie" należą się mojemu Przyjacielowi Aleksandrowi O. i mojej siostrze Joannie... Gdyby nie Oni, pewno nic by z tego nie wyszło...
Piszę pod wrażeniem chwili - na szybko, bez dużych poprawek. Z tego powodu teksty nie są równe. Piszę czasami z miłości, tęsknoty za domem, dziećmi, za utraconą przyjaźnią. Nie wiem, czy to czuć. Mam nadzieję, że tak. Te podpisy / teksty / wiersze to esencja emocji.
Największe podziękowania należą się jednak mojej Kochanej Żonie Beacie, która jest przy mnie od ponad 30 lat, pomimo doli i niedoli... Większość tych "form" pisanych jest do / dla Niej...
Dziękuję moim Rodzicom, bez których niczego by wszak nie było.
Przepraszam, jeśli ktoś uzna, że to zbyt słabe. Książka powstała z potrzeby chwili i - w zasadzie - na własny użytek.
"Zapraszam do oglądania, czytania i przeżywania..."
Krzysztof Baczyński