Nie żałuj
Nie żałuj w życiu zbyt wielu spraw
one musiały się tobie przydarzyć
żałować można faktycznie słów, tych
które lepiej mogłeś wyważyć
Żałować należy złych znajomości -
ludzi z którymi zetknął nas los
których by przecież przy nas nie było
gdyby nie zawiódł nos!
Pseudo przyjaciół obgadywaczy
wilków w mięciutkiej owczej skórze
tych którzy podle wykorzystali
po czym uciekli jak tchórze
I podłych zdrajców
którzy tajemnic dochować nie potrafili
i tych pod nami dołki kopiących
byśmy w tych dołkach zgnili
Zwykłych pijawek co potrafiły
wypić energię pieniędzy pozbawić
tych którym nigdy nikt nie dogodzi
a którzy morały wciąż będą prawić
Faryzeuszy co w oczy patrząc
w plecy wbijają nóż
tych którzy tylko na to czekają
byś przestał oddychać już
Tych którzy nie wierzą że to co posiadasz
zdobyłeś ciężką pracą
bo pewnie ty komuś za to płacisz
lub inni tobie płacą
Wszystkich dla których niestety znaczysz
mniej niż na drodze pył -
wyrzuć z pamięci z wątroby z serca
byś w końcu szczęśliwie żył!
Żyć
Wykreślić ze słownika wrogie słowo "potem",
by nie odkładać już życia na "później",
bo wczoraj już było, a gwarancji nie ma,
że dzień nas z pewnością powita jutrem.
Później mogą nie wrócić okazje stracone
czekające w kolejce wciąż na lepsze czasy,
zostawiając za sobą jedynie niedosyt
i przeżycia bez szansy, by istnieć na zawsze.
Jeśli nie teraz, to kiedy?! - oto jest pytanie,
nawet gdy goryczą smakuje to "dzisiaj" -
maleńka cząsteczka życiowej składanki,
bez której słodycz chwili nie byłaby odkryta.
Żyć tak, jakby jutra wcale miało nie być,
w ciągłej gotowości na jego spotkanie,
wierząc w łut szczęścia - cudownych 13 gramów,
doceniając dzień, który właśnie gaśnie...
list do...
Nie było cię przy mnie
gdy mi ciężko było
kiedy się po nocach snułam
bezradnie jak cień ani
gdy jak Feniks na nowo rodziłam
znów silna i twarda jak dębowy pień
Zaglądasz w moje życie
przez dziurkę od klucza
historii na mój temat wymyśliłaś moc
robiąc mi tym krzywdę
że sama się dziwię
jak możesz spokojnie przespać
kłamstwa noc
Z reguły nie idę
z tłumem ramię w ramię
to drzazgą w twym oku (i to jest mój "błąd")
nie muszę w tym marszu z nikim
równać kroku
nie ma ideałów
nie ucieknę stąd
Mną sobie więcej
głowy nie zawracaj nie oceniaj
nie obserwuj tak jak jakiś szpieg
nie musisz na ulicy już
wzroku odwracać
może zacznij w końcu
własnym życiem żyć!
Życie w dwóch światach
Żyjemy obecnie w ciekawych czasach,
które naznaczył nauki postęp,
jednak dla przeciętnego mieszkańca planety,
najważniejszym stał się do Internetu dostęp.
Poszukując drogi na wyższe poziomy,
szukając wpływu na losu bieg zdarzeń -
przenosi się ludzkość w światy równoległe -
w wirtualne życie, pełne wirtualnych marzeń.
Czasu coraz mniej na życie rodzinne,
skradają go w mediach zaciekłe dysputy,
proza życia szara i nieatrakcyjna
i często ciśnie jak przyciasne buty.
Łatwiej zgrywać bohatera przed szklanym ekranem,
rozwiązywać sprawy najwyższej wagi,
być anonimowym, nie bać konsekwencji,
nie trzeba mieć przy tym ani krzty odwagi.
Mieszają się dwa światy jak newsy i fejki,
prorocy obwieszczą, co wkrótce nastanie,
dzień nowy się budzi, trzeba wstać do pracy...
Dokąd zmierzacie, Ziemianie?!
Cierpienie
niech mi ktoś da balsam na mą chorą duszę
niechaj da lekarstwo na serce złamane
albo trochę kleju by okruchy życia
można było skleić w jako taką całość
nie znalazłam nikogo kto by mógł mi pomóc
nie ma na to lekarza znachora szamana
ni żadnej apteki z tajemną miksturą
poradzić nie mogli ci co z kart nam wróżą.
tylko ty jedynie możesz cuda zdziałać
i sprawić by noce mogły być przespane
by czarne krucze myśli mózgu nie dziobały
a chora wyobraźnia pracować przestała
tyle razy nadaremno o tę łaskę prosiłam
dziś nie mam już odwagi by otworzyć usta
nie po to drzwi miłości zatrzaśnięto z hukiem
by zechcieć teraz szukać zgubionego klucza
nic nie warte były lata tych wszystkich poświęceń
życia serwowanie wprost na srebrnej tacy
wokół głucha pustka śmiech już nie rozdzwania
czuję jakbym dla ciebie za życia umarła
niech mi ktoś da balsam na mą chorą duszę
ile lat tak można wciąż działać wbrew sobie?!
pakuję w walizki całe moje życie
w końcu smak wolności w końcu nic nie muszę!
Czas nam ucieka
Nic już nie jest takim jak było,
każdy dzień inny i noc też nie taka sama,
tyle się w życiu naszym zmieniło,
są rzeczy, które bolą jak otwarta rana...
Są rzeczy, które jak miód słodkie
o szczęściu naszym przypominają
i są wspomnienia chciane - niechciane,
które w pamięci na zawsze zostają...
Są ludzie piękni, którzy jak kwiaty
w sercach naszych miłością zakwitli
i życie pełne przyzwyczajeń,
do którychśmy może zbyt szybko nawykli...
Składanka pełna powitań - pożegnań
ze wszystkim, co się po drodze życia zdarzyło,
co uzmysławia, że czas nam ucieka
i nic już nie będzie takim jak było...
Podziękuj
Podziękuj za każdy dzień życia,
o świcie i gdy noc nastaje już,
za każdy dar losu, za znój i problemy,
słowa dziękczynne jak modlitwę złóż.
Dziękuj za każdego poznanego człowieka,
nieważne, czy radość, czy przekleństwo przyniósł,
bo trzeba doświadczyć dobrego i złego,
byś wiedział, ileś z życiowej nauki wyniósł.
Za każdą nadzieję, wzruszenie, dobroć,
łzę szczęścia oraz marzeń spełnienie,
za zdrowie i siłę, nawet za te drogi,
na których pod nogi rzucano kamienie.
Dziękuj codziennie za co tylko chcesz,
wszystko o co prosisz - niech się spełni,
doceniaj drobne chwile i ludzką życzliwość,
niech radość twoje serce przepełni!