PROLOG
Dnia 22 listopada 1963 roku zmarli w odstępie kilku godzin trzej wybitni ludzie: C.S. Lewis, John F. Kennedy i Aldous Huxley. Wszyscy trzej wierzyli w to, choć każdy na własną modłę, że śmierć nie jest ostatecznym kresem ludzkiego życia. Przypuśćmy, że mieli rację. Przypuśćmy również, że spotkali się po śmierci. O czym mogli rozmawiać?
Można rzec, iż rozmowa ta byłaby elementem trwającego od stuleci Wielkiego Dyskursu. Albowiem ci trzej reprezentowali najbardziej znaczące filozofie życia w dziejach ludzkości: starożytny zachodni teizm (Lewis), nowoczesny zachodni humanizm (Kennedy) oraz starożytny wschodni panteizm (Huxley).
Ci trzej reprezentowali również trzy najważniejsze rodzaje chrześcijaństwa obecne we współczesnej kulturze: chrześcijaństwo tradycyjne, głównego nurtu, czy też ortodoksyjne (Lewis nazywał je "chrześcijaństwem po prostu"); chrześcijaństwo modernistyczne, czy też humanistyczne (Kennedy) i wreszcie chrześcijaństwo zorientalizowane, albo mistyczne (Huxley).
Chrześcijaństwo Lewisa było niewymyślne, czy też było chrześcijaństwem "po prostu". Zamiast poddawać je reinterpretacji według kryteriów jakiejś tradycji - już to starożytnej, już to współczesnej, wschodniej albo zachodniej, wyjaśniał on te tradycje, stosując jako wzorzec właśnie chrześcijaństwo. Idąc w ślady średniowiecznych filozofów chrześcijańskich, w swej apologetyce chrześcijańskiej czerpał w znacznej mierze ze starożytnej kultury Zachodu, zwłaszcza z Platona i Arystotelesa.
Kennedy, choć daleko mu było do miana filozofa, czy teologa, był prawdopodobnie w niesprecyzowany i ogólny sposób humanistycznym chrześcijaninem w tym sensie, jaki wyjaśniłem powyżej. Choć nie ujawniał publicznie swoich przekonań religijnych (co, samo w sobie, jest praktyką właściwą raczej światopoglądowi humanistycznemu, nie zaś tradycyjnemu - spychanie religii do sfery życia prywatnego), mam ważkie powody, by zaklasyfikować go do tej kategorii osób. (Bardzo wiele argumentów na rzecz tej tezy można znaleźć w książce Bare Ruined Choirs Gary'ego Willsa.) W każdym razie stosuję pisarską zasadę licentia poetica, by uznać Kennedy'ego za typowego modernistycznego chrześcijanina, a to w tym celu, by dopełnił on swoją osobą ów kompletny i typowy układ trzech. Głównym zamysłem przedstawionej dalej konwersacji nie było zachowanie absolutnej dokładności historycznej: dyskurs jest wszystkim, tak jak był wszystkim dla platońskiego Sokratesa.
To, że Lewis był protestantem (anglikaninem), a Kennedy należał do Kościoła rzymskokatolickiego, nie ma tu znaczenia. Chrześcijan tradycjonalistów i modernistów można znaleźć w obu Kościołach, zaś różnica między nimi jest znacznie bardziej istotna niż to, co różni protestantyzm i katolicyzm. To, czy papież jest nieomylny, mówiąc ex cathedra, oraz czy sakramentów jest siedem, czy dwa, ma daleko mniejsze znaczenie niż kwestia, czy Jezus jest, w sensie dosłownym, istotą boską i czy - również w tym samym sensie - zmartwychwstał.
Nasz bohater numer trzy, Aldous Huxley, zawarł swoje najgłębsze przekonania religijne w antologii tekstów mistycznej mądrości Filozofia wieczysta, choć jest on szerzej znany dzięki swoim powieściom. Podobnie jak Kennedy wkładał w kategorie chrześcijańskie inną treść - w przeciwieństwie do Lewisa, który wypełniał przesłaniem wiary chrześcijańskiej treści greckie czy współczesne. W przypadku Huxleya tą istotą treści był panteizm; pisarz ów poddawał reinterpretacji chrześcijaństwo, uznając je za formę "wieczystej" filozofii panteizmu. Jeśli chodzi o ścisłość, gnostycyzm Huxleya sytuował się bliżej najgłębszych prawd religijnych niż jego panteizm, korzystam jednak również w tym wypadku z przywileju swobody twórczej gwoli zachowania spójności poglądów wyrażanych w dialogu.
Wydarzenia z 22 listopada 1963 roku wydają się niemal wyreżyserowane przez Opatrzność, by zaistniała sytuacja, w której osadziłem ów dialog: mikrokosmos trójdzielnej historii intelektualnej ludzkości oraz obecnej trójnurtowej dyskusji prowadzonej przez teologów chrześcijańskich. Trialog ów skupia się na Punkcie Centralnym, osi naszej historii - zasadniczą bowiem jego treścią jest tożsamość Jezusa.