miastostan/miastoślad - Radosław Biniek
Kup ebooka
20.19 zł
16.76 zł
(20,19 zł najniższa cena z 30 dni)
«
»
BARBÓRKA
I.
wiercę się w łóżku szukając
złoża twojej rozkoszy
źródła twoich jęków
głębiej docieram w połyskach
nocy odbijając się od
wilgotnych tuneli
spijam z warg cały urobek
śpiewa mi do mucha zawadiacką balladę
na bar przy kopalni mówią galan
twoje mieszkanie jest nad nim
twoje łóżko jest nad ich głowami
unosi się nami
oni przeważnie są poniżej
leniwi jak dżdżownice po
ciepłym deszczu
gdyby mnie tu znaleźli ich pomruki
huknęłyby z siłą metanu
III.
ciężkie powietrze siedzi ze mną
czekamy na pociąg
nie powiedziałem ci
kiedy wrócę
na powierzchnię
(MIASTOSTAN 1.3)
miasto rośnie i miasto umiera
wykwity domów bluszcze ulic
ziemia wydeptana asfaltem
i okna na wysokości chodników
miasto woła mnie przez ulicę
i zaprasza do baru na rogu
idziemy noga w nogę czasem objęci
niezliczoną ilością znaków szyldów
bilbordów i reklam rozmawiamy
językiem wieców pochodów i manifestacji
w pustych brzuchach kamienic czujemy głód
siedząc przy barze miasto wlewa
w siebie kolejne kufle deszczówki
pali namiętnie kominami bez filtrów
nocą w pudełkowym pokoju z oknami
na rzekę pełną żółtego światła latarni
miasto szepcze mi do ucha swoje
tajemnice o pustych placach i skrywanych
w ziemi tunelach chemicznych wnętrzności
rano wypluwa mnie
na zewnątrz
w tym kokonie śliny
nie pasuję już
do żadnego lasu