Od autora
W 2000 r. za sprawą książki Jana Tomasza Grossa Sąsiedzi opinia publiczna w Polsce dowiedziała się o pogromach Żydów dokonanych przez ich polskich sąsiadów w letnich miesiącach 1941 r. Zareagowała na tę wiedzę szokiem. Podobną reakcję wywołała publikacja Sąsiadów w środowisku badaczy Zagłady. Książka profesora Grossa okazała się tak ważna, że od początku narzuciła perspektywę mówienia i myślenia o zagładzie żydowskich mieszkańców miasteczek w których rozegrał się pogromowy dramat z lata 1941 r. Z powodu tej książki wszystko, co było związane z popełnionymi wtedy zbrodniami, zostało na długie lata umiejscowione w perspektywie "sprawstwa sąsiadów", których zaczęto w polskiej narracji historycznej przedstawiać jako zwykłych obywateli, nie wojskowych, najczęściej chłopów oraz ludzi wywodzących się z nizin społecznych, wykolejeńców, których moglibyśmy spotkać w każdym społeczeństwie, w każdym kraju.
Upraszczając, można powiedzieć, że po 2000 r. przyjęto narrację, w której należało sprawców tych pogromów portretować bez jakichkolwiek emblematów partyjnych, poglądów politycznych oprócz antysemickich oraz bez żadnej przynależności organizacyjnej, a co najważniejsze - bez przeszłości. Kultura masowa w Polsce zaczęła natomiast przedstawiać tych ludzi najczęściej w postaci pogromowego motłochu, którego głównym motywem miała być nieposkromiona chciwość, rządza mordu oraz chęć dokonania grabieży i zemsty za "żydowską kolaborację" z komunistami w latach 1939-1941 i latach wcześniejszych.
Debata, która przetoczyła się przez Polskę po książce Grossa, zaczęła również umiejscawiać wszystkie najważniejsze aspekty pogromów z lata 1941 r. wokół samego Jedwabnego, z którego uczyniono swoiste exemplum i archetypiczny wzorzec dla wszystkich innych pogromów, jakie rozegrały się w letnich miesiącach tamtego roku. Pozwoliło to badaczom zajmującym się problematyką Zagłady na uogólnianie hipotez dotyczących pogromu jedwabińskiego i czynienie z nich wzorca do wyjaśnienia opinii publicznej nie tylko przebiegu fali pogromowej z lata 1941 r., lecz także do przedstawienia charakterystyki bezpośrednich i pośrednich sprawców wszystkich pogromów Żydów z tamtego okresu.
W efekcie zbudowano narrację, w której rozszalałym pogromowym motłochem pragnącym "zemsty" i "grabieży" musiał ktoś kierować, bo przecież był on zbyt prymitywny, zbyt nieposkromiony, by samodzielnie pogromowe zbrodnie zaplanować oraz wykonać. W efekcie sformułowano pogląd o niemieckim, nazistowskim sprawstwie kierowniczym pogromów z lata 1941 r. W myśl tej narracji prymitywnym ludziom z Jedwabnego i z całego Podlasia po prostu musiał ktoś przewodzić! A nawet zmuszać ich "pod karabinami" do zabijania żydowskich sąsiadów. Oczywiście po to by wykorzystać sprawę propagandowo. Dzięki temu polska świadomość historyczna przynajmniej w części mogła się wybielić i uwolnić przeszłość wojenną miasteczek i wsi Białostocczyzny od nieznośnego ciężaru winy spowodowanego książką Grossa.
Tymczasem pogrom w Jedwabnem nie był ani największym, ani nawet najbardziej istotnym w fali przemocy, która przetoczyła się przez białostockie miejscowości w lecie 1941 r. Konsekwencje opublikowania w 2000 r. Sąsiadów okazały się jednak tak wielkie, że przez następne dwadzieścia cztery lata zażarcie spieraliśmy się w polskiej debacie publicznej np. o pochodzenie łusek znalezionych w miejscu tamtego pogromu, o wielkość stodoły potrzebnej do spalenia żydowskich sąsiadów z Jedwabnego, a nawet dyskutowaliśmy, czemu wstrzymano tam ekshumację w 2001 r. Mimo że wszystkie te sprawy były zupełnie drugorzędne i bez większego znaczenia zarówno dla rozpoznania tego, kim byli sprawcy, jak i dla wyjaśnienia przyczyn i przebiegu pogromowych wydarzeń z lata 1941 r. Corocznie obchodzona rocznica krwawych wydarzeń z 10 lipca 1941 r. urosła do rangi polskiego rytuału wywołującego narodową debatę (częściej awanturę), z powodu której grzęźliśmy w gęstej mgle nierozstrzygalnych pytań i wątpliwości. Dyskusje toczące się wokół Jedwabnego - a nie wokół Szczuczyna, Jasionówki, Wąsosza czy Radziłowa - nie pozwalały na sformułowanie żadnych konkludywnych wniosków choćby w kwestii odpowiedzialności za popełnione w trakcie pogromów zbrodnie czy rozpoznania przyczyn, dla których pogromy Żydów w ogóle wybuchły. Jakie znaczenie mogło mieć pochodzenie łusek znalezionych w Jedwabnem, skoro w niedalekim Szczuczynie miejscowi sprawcy używali siekier i kłonic albo gdy w pobliskim Radziłowie użyli broni palnej? Gdyby choć raz poważnie odpowiedziano na te pytania przez ostatnie dwadzieścia cztery lata, wszystkie argumenty osób negujących polską odpowiedzialność i wskazujących na sprawstwo niemieckie z powodu rzeczonych łusek odnalezionych w Jedwabnem straciłyby rację bytu. Tak się jednak nie stało. Zamknięcie optyki dyskusji dotyczącej pogromów z lata 1941 r. jedynie wokół Jedwabnego nie dało szansy na szczęśliwe zakończenie sporów i sformułowanie jakichkolwiek satysfakcjonujących wniosków, a w efekcie na uporanie się z traumami wyniesionymi przez potomków i bliskich ofiar, a także przez potomków sprawców. Okoliczność ta nie pozwoliła też na prawdziwe pojednanie żydowsko-polskie, bo takie możliwe było tylko po ujawnieniu pełnej prawdy. Zapominając, że nie tylko Jedwabne było areną krwawych wydarzeń w lecie 1941 r., stracono okazję, by pogromy rzeczowo wyjaśnić. Opłakać. Umieścić w podręcznikach do historii, zbudować pomniki dla ich ofiar. Pozostawić przeszłości.
Z przekonaniem, że trzeba temu stanowi rzeczy zaradzić i poinformować opinię publiczną o całej złożonej rzeczywistości pogromowej w takich miejscowościach, jak Szczuczyn, Goniądz, Jasionówka, Radziłów, Wąsosz, Brańsk itd., oraz wyjść dzięki temu z zaklętego kręgu nierozstrzygalnych wątpliwości kumulujących się "wokół Jedwabnego", napisałem książkę Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów, którą opublikowałem w 2015 r. Cena, jaką za tę decyzję przyszło mi zapłacić, była wysoka. Okres, w jakim książka się ukazała, polityka historyczna państwa polskiego, która w latach 2015-2023 była promowana w kraju, destrukcyjna działalność instytucji powołanych do jej budowania, wreszcie chęć wykazania się przed ówczesną władzą ludzi usłużnych - wszystko to sprawiło, że wrogość, z jaką się zetknąłem, przekroczyła wszelkie akceptowalne granice. W jej efekcie byłem dwa razy wyrzucany z pracy, zetknąłem się wielokrotnie z pomówieniami, alienacją środowiskową, ostracyzmem, z czymś, co z braku lepszych określeń można by nazwać mową nienawiści kierowaną pod moim adresem. Jednocześnie jednak decyzja o publikacji książki w 2015 r. sprawiła, że spotkałem na mojej drodze wielu ludzi dobrych i przyzwoitych i z tego powodu nigdy jej nie żałowałem Nie poddałem się. W 2020 r. opublikowałem osobisty reportaż z mojej podróży po miastach pogromowych pod tytułem Drzazga. Kłamstwa silniejsze niż śmierć.
Teraz oddaję w Państwa ręce drugie wydanie książki z 2015 r., pod nowym tytułem: Miasta pogromów. Nie tylko Jedwabne. Chcę przy jej pomocy jeszcze wyraźniej, niż miało to miejsce w wydaniu z 2015 r., powiedzieć, że należy zerwać z praktyką opisywania pogromów z lata 1941 wyłącznie w perspektywie Jedwabnego. Przygotowując to wydanie, chciałem sprawdzić, czego uda mi się dowiedzieć, gdy przyjrzę się z bliska pogromom z tamtego roku w innych miasteczkach i wsiach Białostocczyzny. Dlatego książka, którą oddaję w państwa ręce, nie jest jedynie kolejnym wydaniem książki sprzed dziewięciu lat, lecz w zasadzie nową pracą, w której stawiam nowe tezy, zadaję nowe pytania i udzielam na nie innych niż w wydaniu z 2015 r. odpowiedzi. W międzyczasie bowiem bardzo wiele się zmieniło w rozumieniu "logiki" wydarzeń pogromowych z lata 1941 r. Poznałem wiele nieznanych wcześniej faktów, pojawiły się kolejne odkrycia i dokumenty w obiegu naukowym i publicystycznym. Zbierając materiał do Miast pogromów. Nie tylko Jedwabne, szybko zdałem sobie sprawę z tego, że piszę zupełnie inną książkę.
Mam nadzieję, że czytelnicy znajdą w niej kompleksowe wyjaśnienie przyczyn pogromów Żydów z lata 1941 r. Ukazuję w niej dziesięcioletni okres narastania przemocy w miasteczkach i wsiach Białostocczyzny zakończony jej eksplozją w lecie 1941 r. Czytelnicy znajdą tu zupełnie nową oś czasu naszkicowaną pomiędzy wydarzeniami, które krok po kroku, od początku lat trzydziestych ubiegłego wieku, doprowadziły do pogromowych zbrodni. Zrozumienie tej "zbrodniczej logiki" wydarzeń wiodących od spraw błahych, przez znaczące, do ich krwawego finału pozwoliło w moim przekonaniu właściwie wskazać sprawców i odpowiedzialnych pośrednio za zbrodnie popełnione w czerwcu i lipcu 1941 r. w omawianych miejscowościach, tj. w Szczuczynie, Jasionówce, Wąsoszu, Radziłowie oraz Jedwabnem. W rozdziale zatytułowanym Herman Schaper została także szczegółowo omówiona kwestia odpowiedzialności nazistowskiej, niemieckiej w aspekcie ich tzw. sprawstwa kierowniczego.
Nowa jest również w tej książce szata graficzna. Czytelnicy znajdą w niej zdjęcia z pogromu w Jasionówce wykonane przez niemieckiego korespondenta wojennego Gerharda Gronefelda, które są jedynym jak dotąd znanym obrazowym świadectwem przemocy antyżydowskiej, jaka miała miejsce na Białostocczyźnie w lecie 1941 r. Towarzyszą one historii samego pogromu w Jasionówce - pogromu, który został powstrzymany przez przypadkowego niemieckiego dowódcę Wehrmachtu i lokalnego proboszcza ks. Cypriana Łozowskiego, przedwojennego zwolennika "narodówki". Czytelnicy obejrzą tutaj również zdjęcia z odnalezionego przeze mnie albumu niemieckiej jednostki wsparcia, która dokonała pacyfikacji białostockiego Szczuczyna w 1939 r., a także zdjęcia żydowskich mieszkańców tego miasteczka oraz członków lokalnej "narodówki" z Grajewa rozsiewających antyżydowską przemoc w okresie przedwojennym. Ponieważ historie pogromów w dwóch miastach, Szczuczynie i Jedwabnem, stanowią swoiste klamry faktograficzne i czasowe dla prowadzonych w tej książce rozważań na temat pogromów z lata 1941 r., a także wpływ tych miast na przebieg fali pogromowej był największy, zdecydowałem się nadać książce tytuł Miasta pogromów. Nie tylko Jedwabne. Tytuł ten stanowi też nawiązanie do tytułu jej pierwszego wydania z roku 2015.
Książka opiera się na analizie materiału zebranego przez prokuratorów pionu śledczego Oddziału IPN w Białymstoku, Radosława Ignatiewa i Zbigniewa Kulikowskiego, w części jest też wynikiem badań, którym poddałem samodzielnie odnalezione w IPN akta. Niektóre z cytowanych dokumentów znaleźć można w edycji materiałów archiwalnych Wokół Jedwabnego (patrz: Bibliografia), choć w mojej pracy badawczej rzadko korzystałem z pomocy tego źródła, sięgając na ogół do akt oryginalnych. Korzystałem natomiast obszernie przy pisaniu zarówno pierwszego wydania tej książki w 2015 r., jak i obecnego z dwóch niezwykle wartościowych źródeł. Pierwszym były dokumenty i relacje świadków zebrane dla Centralnej Żydowskiej Komisji Historycznej przez żydowskiego historyka Szymona Datnera, który jako pierwszy dokumentował zbrodnie pogromowe popełnione w 1941 r. Trudne do przecenienia znaczenie tekstów Datnera dla zrozumienia przyczyn i przebiegu fali pogromowej z tamtego lata było dla mnie jasne od samego początku mojego zajmowania się tą tematyką. To wyznaczonym przez Datnera kierunkiem interpretacji faktów oraz nakreśloną przez niego osią wydarzeń podążałem, zarówno publikując książkę w 2015 r., jak i pisząc tę oddawaną w ręce czytelników obecnie.
Drugim źródłem, które odcisnęło piętno na mojej pracy, był tekst J.J. Milewskiego Polacy - Żydzi w Jedwabnem i okolicy przed 22 czerwca 1941 roku, który znajduje się w Wokół Jedwabnego, choć ja swoją wersję zaczerpnąłem z akt śledztwa jedwabieńskiego prowadzonego przez Radosława Igantiewa (J.J. Milewski, Polacy - Żydzi w Jedwabnem i okolicy do 22 czerwca 1941 roku, IPN - OBEP Białystok, w: Akta śledztwa S1/00/Zn [Jedwabne], t. XI, k. 2031-2049). Inspiracją do powstania tej książki były też inne teksty i prace, których wykaz znajduje się w załączonej Bibliografii.
Generalnie mogę powiedzieć, że stan akt, z jakimi przychodziło mi pracować, był zły, zwłaszcza gdy chodziło o akta papierowe, poszyty, materiały śledcze i sądowe. Czasem miałem trudności w odczytaniu zapisu pojedynczych słów czy fragmentów zdań, co wynikało nie tylko ze złej jakości oryginałów akt sądowych, lecz także z takich prozaicznych okoliczności, jak charakter pisma osoby spisującej akta, a także tego, że osoba ta źle usłyszała zeznania czy je zanotowała. Ewentualne błędy w mojej transkrypcji mogą być zatem efektem takiego stanu rzeczy.
W drugim wydaniu książki zrezygnowałem z anonimizacji ofiar żydowskich, wsłuchując się w głosy, płynące szczególnie ze strony środowisk Ocalonych, by przywrócić tożsamość zamordowanym. Przyznaję jednocześnie, że decyzja o nonimizowaniu nazwisk ofiar, którą podjąłem, przygotowując pierwsze wydanie książki, była błędem i że jej żałuję. Informuję też, iż wszystkie nazwiska żydowskie występujące w książce poddałem gruntownemu sprawdzeniu, tak by ustrzec się ewentualnych błędów oraz zniekształceń w ich pisowni. Niemniej często musiałem polegać na ich zapisie obecnym w aktach archiwalnych, spisywanych na ogół przez protokolantów niemających wiedzy o brzmieniu żydowskich nazwisk oraz dokonywanych ze słuchu. Chcę przez to powiedzieć, że również ewentualne błędy w zapisie tych nazwisk, jeśli takowe pojawiły się w tekście, mogły powstać na etapie spisywania relacji po wojnie i w takim wypadku nie ponoszę za nie odpowiedzialności.
W obecnej książce kontynuuję natomiast strategię polegającą na anonimizowaniu nazwisk sprawców pogromów, wychodząc z założenia, że ich potomkowie, osoby, które nie mają z popełnionymi w 1941 r. zbrodniami nic wspólnego, nie powinny ponosić konsekwencji społecznych ani stykać się z ewentualnym ostracyzmem z powodu zbrodni przodków. Zrezygnowałem jedynie z anonimizowania nielicznych nazwisk tych sprawców, których tożsamość została już ujawniona przeze mnie w publikacji Miasta śmierci z 2015 r. lub w innych moich publikacjach, gdyż anonimizowanie ich nie miałoby żadnego sensu. Nie dokonałem również anonimizacji nazwisk postronnych świadków, którzy po wojnie dawali świadectwo zbrodniom popełnianym przez sąsiadów, często w stanie zagrożenia z ich strony. Uważam, że należy się tym dzielnym ludziom szacunek i pamięć.
Szczuczyn
25 czerwca 1941 r.
Interpretacja wydarzeń przedstawiona w tym rozdziale powstała na podstawie relacji Basi Kacper-Rozensztejn, Chai Sojki-Golding i Dory Golding, Mojsze Farberowicza, Fiszla Mikalskiego, Ruwena Finkelsztajna, Icchaka Wertmana oraz zeznań polskich i innych żydowskich świadków, które są dostępne w materiałach sądowych i śledczych Instytutu Pamięci Narodowej, m.in. w aktach śledztwa S 8/12/Zn w sprawie wzięcia udziału w zabójstwie dwudziestu kobiet narodowości żydowskiej, o nieustalonych personaliach, dokonanej w bliżej nieokreślonym czasie, w sierpniu 1941 r., w lesie w okolicy wsi Bzury i gminy Szczuczyn, obecnie w powiecie grajewskim, województwie podlaskim, przez sprawców narodowości polskiej, prowadzący prokurator Radosław Ignatiew, oraz w aktach śledztwa S 36/03/Zn w sprawie zbrodni popełnionych przez żandarmów niemieckich w Szczuczynie, prowadzący prokurator Jerzy Kamiński, oraz innych materiałów z epoki.
Polacy, do Was wołamy
Miasteczko Szczuczyn powstało na terenie dawnej wsi Szczuki na mocy aktu nadania praw miejskich wydanego 9 listopada 1692 r. przez króla Jana III Sobieskiego na prośbę jego podkanclerza i referendarza koronnego Stanisława Antoniego Szczuki. Ulokowane zostało na prawie magdeburskim, a jego herbem została złota gwiazda na białym polu. Fundator miasta od razu rozpoczął budowę kościoła i kolegium pijarskiego, które miały być wotum dziękczynnym za wiktorię wiedeńską. Do prac przy tym projekcie zatrudnił włoskiego architekta Józefa Piolę. Kolegium miało stać się centrum oświatowym promieniującym na całe Mazowsze (fot. 1.1.). Układ miasta zaplanowany był tak, by jego zabudowania rozpościerały się między umieszczonymi na wzgórzach dwoma centralnymi budynkami - pałacem Szczuków z jednej strony i kościołem z kolegium pijarskim z drugiej. Świadczy o tym choćby barokowy układ ulic miejskich, wytyczonych w taki sposób, by z każdego miejsca w Szczuczynie było widać oba ośrodki władzy - świecki i religijny. W centrum miasteczka znajdował się duży rynek (fot. 1.2.), zajęty przez sklepiki i warsztaty w większości prowadzone przez mieszkańców pochodzenia żydowskiego. Szczuczyn był miastem prywatnym, co stwarzało korzystne warunki dla osiedlania się tam Żydów już od początku XVIII wieku. Szczukowie bowiem chętnie zgadzali się na ich przybywanie, widząc w tym nadzieję na ożywienie handlu i wzrost wpływów z podatków do miejskiej kasy. Żydzi najpierw zajęli tzw. Nowe Miasto, rozrastające się w kierunku północnym, a następnie stopniowo osiedlali się w kolejnych częściach miasteczka. Wiadomo, że w 1890 r. stanowili ponad 80 procent ludności. W tym czasie zbudowali dwie synagogi, drewnianą i murowaną (do XX wieku przetrwała tylko ta murowana). W XX wieku oprócz synagogi murowanej były w miasteczku jeszcze dwa domy modlitwy, jeden przy ul. Wesołej, a drugi na tzw. Nowym Mieście[1]. Żydzi założyli także dwa cmentarze, z których większy leżał na północy, przy drodze do wsi Skaje.
W XX wieku liczba zamieszkujących Szczuczyn Żydów nieco spadła, ale zawsze utrzymywała się powyżej 50 procent ogólnej liczby mieszkańców[2]. Trudnili się oni przede wszystkim handlem i usługami, a także wytwórstwem - w ich rękach pozostawała większość miejskich warsztatów, młynów i garbarni. Według danych z 1921 r. Żydów było w Szczuczynie 2506, co stanowiło 56 procent ludności miasteczka. Wobec braku twardych danych statystycznych dotyczących ludności żydowskiej po tym okresie można tylko szacować, że ich liczba wzrosła, ponieważ po zakończeniu I wojny światowej Szczuczyn był dużym - jak na region - miasteczkiem oraz dynamicznie rozwijającym się ośrodkiem handlu przygranicznego. Podkreślić jednak należy, że życie w mieście od samego początku jego istnienia nie należało do spokojnych, a od końca XIX wieku narastał konflikt gospodarczy i religijny między wspólnotą żydowską i chrześcijańską, polską. Świadczyć może o tym m.in. tekst, który ukazał się w tygodniku "Rola" z 1886 r.[3]:
Szczuczyn (gub. Łomż.). W Szczuczynie mamy już trzy sklepy polskie, przeważnie spożywcze, które na brak powodzenia skarżyć się nie mogą. Publiczność nasza, a nawet sami żydzi widząc sumienność kupiecką, zaopatrują się chętnie w sklepach tych w artykuły codziennych swych potrzeb, i jedynie niewielkie stosunkowo zasoby finansowe właścicieli sklepów, tamują szerszy ich rozwój. Bądź co bądź, jest to rzeczą widoczną, że dziś przedsiębiorstwa chrześcijańskie istnieć mogą i że, byleby tylko rzetelnie a z rozgarnięciem prowadzone, konkurencya żydowska nic im nie zrobi. Czasy monopolu minęły chyba bezpowrotnie, od chwili jak poczynamy pojmować, że kupując w sklepach żydowskich, popieramy własnym groszem największego wroga. Brakuje nam tu jednak jeszcze sklepu z towarami łokciowemi, i gdyby się znalazł przedsiębiorca-polak, któryby i tę lukę wypełnił, mógłby doprawdy, być również pewnym powodzenia. Wyzysk bo żydowski dał się nam już tak dobrze we znaki, że publiczność, ujrzawszy w Szczuczynie polski skład towarów bławatnych nie chciałaby z pewnością nawet spojrzeć na szachrajskie, a brudne przytem i wstrętne kramy - starozakonne. Rzemiosła są także prawie wyłącznie w ręku dzieci Mojżesza, a że nędzne to partactwo nikogo zadowolić nie może, tego chyba dodawać nie trzeba [pisownia jak w oryginale - przyp. M.T.].
Fot. 1.1. Wschodnia elewacja pijarskiego zespołu klasztornego w Szczuczynie. Część środkowa jest wzorowana na kościele Kapucynów w Warszawie. Pocztówka, nakł. B. Zemel w Szczuczynie Białostockim, 1937 r. Zbiory autora.
Fot. 1.2. Rynek w Szczuczynie, 1917 r. Zbiory autora.
W 1931 r. Szczuczyn liczył 5200 mieszkańców obu narodowości. W momencie wybuchu II wojny światowej liczebność społeczności żydowskiej wzrosła do około 3000[4], co potwierdziła w złożonej po wojnie relacji Basia[5] Kacper-Rozensztejn. Ich życie polityczne skupione było wokół organizacji oraz partii syjonistycznych. Prężnie działał w Szczuczynie Bnej Syjon, który prowadził aktywną działalność kulturalną, a w jej ramach żydowską bibliotekę, czytelnie, kursy hebrajskiego dla młodzieży i kursy literatury żydowskiej, palestynografii oraz angielskiego. Organizacją kierował Baruch Fiszel Zemel. W miasteczku działały także syjonistyczne organizacje młodzieżowe Hercelija, He-Chaluc, Ha-Szomer ha-Cair i He-Chaluc Mizrachi[6]. Działalność żydowskich organizacji politycznych nie wpływała na poprawę sytuacji w miasteczku i nie zmniejszała napięć pomiędzy ludnością żydowską i polską. Obie nacje działały na siebie w sposób konfliktowy, podsycając wzajemnie napięcia i animozje. Głosy osób o umiarkowanych poglądach miały coraz mniejszy wpływ na nastroje społeczne w Szczuczynie, a stan taki pogłębiał się wraz z nadchodzeniem wojennej zawieruchy.
Co istotniejsze, dominacja demograficzna Żydów w Szczuczynie sprzyjała ich znacznej aktywności politycznej, z decydującą pozycją ogólnych syjonistów i syjonistów rewizjonistów. [...] W międzywojennej Polsce syjonizm oznaczał nie tyle chęć emigracji do Palestyny (która pozostawała raczej odległą perspektywą), ile raczej wyraźne zaznaczenie woli Żydów, aby pozostać odrębnym narodem; wyrażał też odmowę poparcia lub uczestnictwa w projekcie budowy silnego narodu polskiego. Syjoniści byli "Żydami nowego typu" - dumnymi przedstawicielami własnego projektu narodowotwórczego, stojącego w opozycji do innych przedsięwzięć tego rodzaju. Chcieli oni partycypować we władzy w Polsce, ale jako Żydzi. Większość Polaków odrzucała taką wizję polityki żydowskiej i uważała syjonistów za element nielojalny. Nawet skądinąd tolerancyjny Piłsudski uważał ideologię syjonistyczną za skrajnie rozłamową. [...] Ostatnie wolne i uczciwe wybory w przedwojennej Polsce odbyły się w 1928 r. (nie były już zupełnie wolne, ale przeważnie uczciwe). W tych wyborach, zgodnie z naszymi obliczeniami, syjoniści uzyskali w Szczuczynie około 85% głosów żydowskich (podczas gdy w 1922 r. syjonistów poparło około 88%). Dla porównania komuniści uzyskali w 1928 r. zaledwie 2% głosów polskich i żydowskich razem wziętych[7].
Z żydowskich organizacji lewicowych działały w Szczuczynie socjalistyczny Bund, Poalej Syjon-Lewica, jednak nie miały wielkiego wpływu, a ruch komunistyczny był zupełnie znikomy i w dodatku prowadzony nielegalnie[8].
Równolegle do życia sztetlu w Szczuczynie rozwijało się życie chrześcijańskie[9] polskie, czerpiące zasoby z pracy w rolnictwie i hodowli oraz sprzedaży zwierząt gospodarskich, głównie z położonych wokół Szczuczyna polskich zaścianków szlacheckich oraz wsi chłopskich. Polacy przegrywali jednak konkurencję z handlarzami i przedsiębiorcami żydowskimi w samym Szczuczynie na niemal każdym polu, co oczywiście rodziło zazdrość oraz frustrację.
Żydzi od wieków posiadający doświadczenie i kontakty w handlu i wytwórstwie, do tego dysponujący zasobami finansowymi, których brakowało ludności polskiej, zwalczali konkurencję z jej strony bez zbędnych sentymentów, co było zrozumiałe z perspektywy rentowności prowadzonych przez nich przedsiębiorstw i walki o dobrobyt ich własnych rodzin, ale psuło relacje między obiema społecznościami w miasteczku. Szczególnie młodzież polska, licznie migrująca ze wsi do miasteczka w wyniku kryzysu po I wojnie światowej i początku lat dwudziestych ubiegłego wieku, napotykała w nim bariery ekonomiczne, narodowe i religijne, których nie była w stanie pokonać. Na wyraźnie dominującą pozycję ekonomiczną społeczności żydowskiej w Szczuczynie wskazuje Księga Adresowa Polski (wraz z w. m. Gdańskiem) dla handlu, przemysłu, rzemiosł i rolnictwa; Annuaire da la Pologne (y Compris la V.L. de Dantzig)[10] za rok 1930. Wynika z niej, że wspólnota polska miała w Szczuczynie władzę polityczną, ale niemal pozbawiona była władzy ekonomicznej. Polakami byli burmistrz miasteczka Stefan Majewski i komendant Ochotniczej Straży Ogniowej, a także adwokat, notariusz i aptekarze, ale już dentyści, akuszerki, bednarze, blacharze, czapnicy, wytwórcy dachówek i skór, właściciele tartaku, garbarni, wytwórni farb, przedsiębiorstw przewozowych oraz restauracji byli narodowości żydowskiej. Podobnie właściciele sklepów bławatnych, z materiałami budowlanymi, z wyrobami cementowymi, galanteryjnymi, artykułami rolniczymi, ubraniami gotowymi, artykułami skórzanymi, rybami, spirytualiami, artykułami spożywczymi. Żydami byli również właściciele herbaciarni, introligatorni, kawiarni, owocarni, piekarni, dwóch browarów, sklepów z artykułami kolonialnymi i żelaznymi oraz z konfekcją i z artykułami kosmetycznymi. Do tego wyznawcy religii mojżeszowej byli krawcami, kowalami, księgarzami, meblarzami, młynarzami, murarzami, wytwórcami mydła, obuwia, oleju, a także powroźnikami, rymarzami, rzeźnikami, stolarzami, szewcami, ślusarzami i zegarmistrzami. Żydowski był także pierwszy bank w Szczuczynie[11]. Żydowskie były też dwa zajazdy w miasteczku, a ponadto Żydzi całkowicie zdominowali lokalny rynek obrotu zbożem i ziemiopłodami, co ma się rozumieć wzbudzało gniew polskich chłopów, oskarżających Żydów o zaniżanie cen skupu zbóż oraz zmowy cenowe.
Polski w Szczuczynie był tylko jeden lekarz chorób wewnętrznych - Bolesław Tomaszewski, prowadzący gabinet przy ul. Łomżyńskiej. Polakami byli cieśla i jeden właściciel sklepu z dewocjonaliami, dwaj fryzjerzy, jeden właściciel sklepu z galanterią, dwaj właściciele garbarni, jeden garncarz, dwaj herbaciarze, jeden właściciel biura informacyjno-handlowego. Polak o nazwisku Czarnecki miał kinematograf przy ul. Senatorskiej, ale prowadził go do spółki z Żydem B. Penżohem. Polskie były też cztery sklepy kolonialne, jeden z konfekcją, jeden był polski kołodziej, dwóch kowali, dwóch krawców, malarz oraz rzeźnik, jeden właściciel sklepu z maszynami rolniczymi i jeden sklepu spożywczego, do tego polskie były dwie piekarnie, dwie piwowarnie i jedna hurtownia tego trunku oraz trzy karczmy. Było też w Szczuczynie czterech szewców Polaków, jeden ślusarz, zdun i właściciel sklepu z materiałami żelaznymi. W sumie polski biznes stanowił około 20 procent całej działalności gospodarczej prowadzonej w Szczuczynie w roku 1930. Co ciekawe, w 1938 r. było w Szczuczynie już dwadzieścia aparatów telefonicznych, z czego dziewięć należało do kupców żydowskich, a jedenaście do Polaków - w tym do burmistrza, komendanta policji, "Starszej Siostry Miłosierdzia Pawełkiewicz" [pisownia jak w oryginale - przyp. M.T.] i szczuczyńskiego proboszcza.
Na tradycyjny dla polskiej rzeczywistości prowincjonalnej rozdźwięk ekonomiczny i kulturowy między miastem a wsią nałożył się w latach trzydziestych XX wieku konflikt narodowościowy i religijny między głównie żydowskim miasteczkiem a otaczającymi je polskimi wsiami i zaściankami szlacheckimi. Sytuację pogarszał jeszcze brak kompleksowej reformy rolnej, której II Rzeczpospolita nie była w stanie przeprowadzić z powodu stanowczego oporu polskiego ziemiaństwa oraz Kościoła katolickiego. By oddalić widmo reformy i parcelacji dużych majątków ziemskich, partie prawicowe, takie jak Obóz Wielkiej Polski (OWP) czy Stronnictwo Narodowe (SN), wspierane przez ziemiaństwo i Kościół katolicki, bezceremonialnie straszyły obywateli Polski bolszewizmem, szczególnie po wybuchu wojny domowej w Hiszpanii, i zapowiadały rychły ponowny konflikt Polski z ZSRR, wskazując przy tym na Żydów jako domniemanych "orędowników komuny", "szpicli komunistycznych" oraz "czerwonych agitatorów". Umacniało to szkodliwą antysemicką narrację w polskiej społeczności Szczuczyna, Jasionówki, Wąsosza, Radziłowa, Jedwabnego i innych miejscowości w całej Polsce[12].
W okresie międzywojennym w okolicy Szczuczyna znajdowało się aż dziewięć wielkich majątków ziemskich: w Niećkowie Jan Gromadzki miał majątek obejmujący 370 ha; w Mazewie Stanisław Sampułowski miał 308 ha; wokół wsi Bzury Henryk Kozłowski - 280 ha; w Bęćkowie Rajmund Skarżyński - 250 ha; w Chojnowie Wiktoria Obrycka - 213 ha; w Dołęgach Jan Leszczyński - 108 ha; w Zofiówce Amelia Lineburg - 100 ha, w Kownacinie Bronisław Męcikowski - również 100 ha, a w Miętusewie Piotr Konopko miał 85 ha. Biorąc pod uwagę, że średnie gospodarstwo rolne w Polsce w okresie międzywojennym miało powierzchnię nieco ponad 13 ha[13], to nawet najmniejszy z tych majątków znacznie przekraczał areał, którym dysponowali okoliczni polscy gospodarze. W latach dwudziestych i trzydziestych polskiej młodzieży ze szczuczyńskich, grajewskich, jedwabieńskich i łomżyńskich wsi i zaścianków w wyniku dużego przyrostu naturalnego i związanych z nim postępującej pauperyzacji i pogorszenia warunków życia zaczęło brakować ziemi, na której mogłaby pracować i która by wykarmiła zakładane przez nią rodziny. Brakowało też przemysłu, który mógłby tę młodzież zatrudnić i dać zaplecze materialne dla przyszłego, godnego życia, a zakładanie kolejnych bieda-gospodarstw nie miało ekonomicznego sensu. Ziemi nie starczało dla wszystkich, a małe gospodarstwa nie przynosiły dochodu. Jedynym wyjściem była wędrówka do miasteczek takich jak Szczuczyn i zakładanie tam straganu albo warsztatu, które w miarę szybko dawały mizerne, ale jednak jakieś zyski. Oczywiście migrująca do miasteczka polska młodzież spotykała się z żyjącymi tam już od wielu pokoleń Żydami i od razu wpadała w spiralę konkurencji i konfliktu z nimi.
Podejmując gwałtowną próbę stania się ludnością miejską, polska młodzież ze wsi i zaścianków szlacheckich otaczających Szczuczyn usiłowała dokonać aktu, który Andrzej Leder słusznie nazwałby "zrozumiałym", ale też "nierozwiązywalnym i amoralnym":
[...] bezwzględny, a jednocześnie histeryczny antysemityzm endecji był logicznie zrozumiały - wynikał z borykania się z problemem w tamtej perspektywie nierozwiązywalnym: problemem ustanowienia koniecznej, politycznej hegemonii polskiego mieszczaństwa, którego nie było, bo jego miejsce zajmowało mieszczaństwo, ujmując to w kategoriach politycznych Carla Schmitta "obce" i "wrogie". Efektem było ustanowienie Żydów jako polskiego nie-ja. Można tę logikę rozumieć, nie podzielając w najmniejszym stopniu jej przesłanek i widząc jej głęboko amoralny charakter. Nic dziwnego, że "sklepikarz Polak uważa i święcie wierzy, że obowiązkiem patriotycznym każdego Polaka jest pozwolić mu skórę zdzierać z siebie, ale nigdy żydowskiemu sklepikarzowi, chociaż u niego byłoby nawet trochę taniej"[14].
Dość szczerze wyjawił przyczyny antyżydowskiej przemocy Kazimierz L., mieszkaniec Jedwabnego i uczestnik pogromu w tym odległym o 37 km od Szczuczyna miasteczku, gdzie 10 lipca 1941 r. spalono większość żydowskich sąsiadów: "Żydzi byli finansowani, dotowani, przez międzynarodówkę tak zwaną i my byśmy nie wytrzymali [konkurencji - przyp. M.T.], ale, proszę pani, myśmy chcieli żyć. Myśmy tego nie robili naumyślnie Żydom, tylko, proszę pani, myśmy chcieli żyć. Pani patrzy nas trzech [braci L. - przyp. M.T.], myśmy chcieli żyć, ludzie, którzy wchodzili w życie"[15]. Podobnie wspomnienia dziadka zrelacjonowała w 2018 r. mieszkanka wsi Dzięgiele, leżącej 20 km od Szczuczyna:
Ogólnie nigdy dobrze nie mówili. - Pani Ewa kręci głową. - Dziadek mi mówił tak: "Żyd bodajby igiełkami handlował, ale się do roboty nie wziął. Aby handel był!". Dziadek nasz mówił, że dobrze, że ich wytłukli, bo oni by wszystko tu zajęli! Polak to u Żyda był pod pantoflem... jak śmieć! Trochę dobrze, jak tych Żydów powytłukiwali... Dla Żyda lepszy mały handelek jak duży szpadelek. Żyd tylko łeb przekręcił i... aby do siebie, do siebie! Tylko szwindelek i szwindelek! To mój dziadek mówił... - Uśmiecha się niepewnie[16].
Przedwojenna prasa żydowska doskonale zdawała sobie sprawę z nabrzmiewających konfliktów gospodarczych i klasowych w II Rzeczypospolitej oraz z destrukcyjnej dla Żydów żyjących w Polsce roli polskiego ziemiaństwa, konserwatywnego i niechętnego wszelkim próbom modernizacji oraz reformie rolnej, coraz bardziej chylącego się ku antysemityzmowi i faszyzmowi. Umiała ubrać te obserwacje w tak charakterystyczny dla niej czarny humor (fot. 1.3. i 1.4.).
Fot. 1.3. (po lewej) Mendel Reif, bez tytułu, "Der Mechabel", 1936. Fot. 1.4. (po prawej) Szaja Fajgenbojm, Kompromis w endeckich szeregach, "Hajnt", 1937. Oba rysunki były prezentowane na wystawie Der Frajer Fojgl - karykatura z prasy żydowskiej w niepodległej Polsce, 16.11.2018-24.03.2019, ŻIH[17]. Zbiory autora.
O relacjach między wspólnotami polską a żydowską w Szczuczynie mówią także wspomnienia Icchaka Wertmana, żydowskiego mieszkańca miasteczka. Wedle jego relacji stosunki te oparte były na zasadzie rozdzielenia obu wspólnot. Zasada uwidaczniała się np. w tym, że Żydzi i Polacy właściwie nie utrzymywali bliskich kontaktów towarzyskich, a odwiedzali się jedynie w celach biznesowych. Także młodzież nie zawierała między sobą przyjaźni, a między uczniami polskiej szkoły powszechnej nr 1 i wznoszącej się nieopodal tzw. szabasówki, czyli żydowskiej szkoły wyznaniowej nr 2[18], panowała w okresie przedwojennym wrogość i obcość. Wbrew nadziejom na normalizację, jaką miało przynieść utworzenie w Szczuczynie szkół mieszanych narodowościowo, nie uzdrowiło to sytuacji, a tylko pogłębiło istniejące podziały etniczne i religijne w miasteczku. Widać to szczególnie na zachowanych zdjęciach z okresu przedwojennego - niemal nie ma takich, na których sfotografowani są wspólnie młodzi Polacy i Żydzi (fot. 1.10., 1.11., 1.13., 1.18.). Jedna tylko fotografia (1.19.), zrobiona w 1937 r., ukazuje grupę dziewcząt żydowskich w polskich strojach ludowych, co może świadczyć o podjęciu próby asymilacji młodych Żydówek. Należy jednak pamiętać, że zdjęcie to zostało zrobione podczas jednego ze świąt szkolnych w szkole nr 2.
Wzrost napięcia między młodzieżą polską i żydowską w Szczuczynie przyspieszyła wdrażana od końca lat dwudziestych transformacja szkoły żydowskiej nr 2 w szkołę powszechną, w efekcie czego znaleźli się w niej nauczyciele i uczniowie polscy i żydowscy. Szybko doprowadziło to do wybuchu fali antysemickich protestów w miasteczku, szczególnie wśród rodziców uczniów szkoły nr 1, w której na pewien czas również pojawiła się kilkuosobowa grupka nauczycieli żydowskich przeniesionych ze szkoły nr 2. Ich obecność wywołała strajk wymierzony przeciwko zatrudnianiu nauczycieli Żydów, oskarżanych powszechnie o deprawację polskiej młodzieży chrześcijańskiej. Do takich protestów nawoływała w latach trzydziestych prasa katolicka i endecka:
Fakt, że w wielu szkołach uczęszczanych przez dzieci katolickie Ministerstwo Oświecenia Publicznego obsadza niektóre posady nauczycielskie przez Żydów, zawsze wywołuje zgodny protest społeczeństwa polskiego. Lecz wielu z nas wykazuje oburzenie z pobudek czysto rasowych, nie zdając sobie sprawy dokładnie, jak ta kwestia przedstawia się pod kątem widzenia religijnym. [...] Żyd nauczyciel, a tembardziej wychowawca młodzieży chrześcijańskiej, jeśli nawet będzie na pozór szanował religię uczniów nie powstrzyma się jednak od pośredniego podkopywania w nich wiary w autorytety, od wyolbrzymiania potrzeb i instynktów ciała, oraz pobłażania zachciankom. Duch poświęcenia, rezygnacji, bohaterstwa chrześcijańskiego, jest dlań znienawidzonym bo niezrozumiałym; w jego oczach jest to "fanatyzm", "ciemnota średniowieczna" itp. Wystarczy zobaczyć, z jaką namiętną chciwością rzucają się pisarze żydowscy w rodzaju U. Weiningera i Freuda na kwestię płciową, z jaką cyniczną wprawą i skwapliwością ją przeżuwają, jak mało posiadają delikatności w stosunku do tak intymnych szczegółów natury ludzkiej, by zrozumieć, że rozkaz ich jest poniżenie tej natury, zepchnięcie jej poniżej zwierzęcości. I nie należy dziwić się hitlerowcom w ich oburzeniu przeciw nagromadzonej przez 2 wieki pornografii niby to naukowej i zupełnie niepotrzebnej. Przechodząc do kwestii wyznania katolickiego musimy stwierdzić, że przeciwko niemu przede wszystkim wycelowane są ciosy wszystkich wrogów chrystianizmu. Katolicyzm jest znakiem jedności i sztandarem całego świata chrześcijańskiego, a upadek jego byłby upadkiem Krzyża na ziemi. Chcą przeto wrogowie podważyć przede wszystkim jego nakazy i wychwalać wszystko, cokolwiek z jego zasadami się nie zgadza [...] jak koedukacja, wspólne plaże lub ćwiczenia sportowe połączone z przesadną nagością, znajdują płomiennych obrońców przede wszystkim w gronie "postępowych" Żydów. [...] żyd nie może wychowywać młodzieży chrześcijańskiej![19] [pisownia i podkreślenie jak w oryginale - przyp. M.T.].
Odpowiedzią na tego rodzaju artykuły była zdecydowana reakcja mieszkańców Białostocczyzny, o czym z satysfakcją donosiły ówczesne prawicowe czasopisma:
Białystok żąda usunięcia nauczycieli żydów [pisownia i podkreślenie jak w oryginale - przyp. M.T.]. Została wysłana prośba z kilkuset podpisami rodziców katolików m. Białegostoku do p. Kuratora w Brześciu n. Bugiem i do Inspektora Szkolnego w Białymstoku o odwołanie nauczycieli Żydów ze szkół przeznaczonych dla dziatwy katolickiej oraz o rozdzielenie dzieci katolickich i dzieci żydowskich. Równocześnie rodzice zwrócili się do ks. Arcybiskupa Jałbrzykowskiego o poparcie u odnośnych władz szkolnych słusznych żądań rodzicielskich. Podobne prośby wysyłają rodzice m. Krynek i Sokółki[20].
W Szczuczynie w tym czasie dochodziło częściej do bójek niż do zgodnej zabawy dzieci ze szkół powszechnych nr 1 (polskiej) i nr 2 (żydowskiej). Nie pomagały rozpaczliwe interwencje Wiktora Leśniewicza, inspektora szkolnego w Szczuczynie Białostockim, przysłanego do miasteczka w grudniu 1930 r., żeby zapanować nad sytuacją i uspokoić nastroje. "Gość Niedzielny" w rubryce "Co słychać w świecie katolickim?" w artykule pt. Zażydzanie szkół polskich postępuje tak pisał o tych wypadkach:
Wymieniliśmy między innemi Ostrów, w powiecie Włodawskim, gdzie wskutek nieustępliwości powstał strajk dzieci, dalej Kolno, Wysokie Mazowieckie, a ostatnio szkołę w Szczuczynie. Jak nam obecnie donoszą, wprowadzono do szkoły polskiej w Wysokiem Mazowieckiem, w województwie Białostockiem, z nowym rokiem szkolnym znowu kilkadziesiąt dzieci żydowskich tak, że liczba dzieci żydowskich w szkole polskiej wzrosła do blisko 200. W wyższych oddziałach symultannych liczba dzieci żydowskich równa się liczbie dzieci polskich. Na kilkakrotne protesty rodziców do władz szkolnych wysłane, aby nie łączono ich dzieci razem z dziećmi żydowskiemi i nie zamieniano szkoły polskiej katolickiej na symultanną, rodzicie otrzymali odpowiedzi odmowne[21].
Cztery lata później, we wrześniu 1934 r.[22], wszczęto ponownie strajki szkolne, tym razem w Łomży, Augustowie, Suwałkach i na terenie powiatu szczuczyńskiego. Prawicowy periodyk "Życie i Praca" pisał o tych wydarzeniach w tekście pt. Nie możemy ustąpić, twierdząc, że nauczyciele żydowscy wychowują młodzież "bez charakteru, ludzi nijakich, którym obcy będzie wyraz "Ojczyzna" i którzy pójdą za tym kto im lepiej zapłaci"[23]. Gazeta podkreślała przy tym, że takie wychowanie jest na rękę Żydom. W oddalonym od Szczuczyna o około 16 km Grajewie strajk szkolny trwał od początku roku szkolnego do 14 listopada 1934 r. Zakończyła go dopiero obietnica złożona polskim rodzicom przez inspektora szkolnego, że dzieci żydowskie będą się uczyć w tym miasteczku w osobnych klasach[24]. Echa podobnych protestów wymierzonych w żydowskich nauczycieli uczących w polskich szkołach powszechnych możemy odnaleźć również w wypowiedziach mieszkańców nieodległego Jedwabnego: "Nie chcieli żeby Żydówka uczyła, niech uczy polska kobieta. I uciekali żeśmy. To oni Żydzi wiedzieli, że to jest tego starego L. robota. Żeśmy tak przed dwa lata uciekali, z tej lekcji jak ona przychodziła i na końcu ją zwolnili. To była ich mściwość za to, że to on, faktycznie to on, namawiał "uciekamy, dzieci"" (Janina Biedrzycka, mieszkanka Jedwabnego)[25].
Pewne uspokojenie nastrojów w samym Szczuczynie nastąpiło dopiero w drugiej połowie lat trzydziestych, po wdrożeniu i zakończeniu tzw. reformy szkolnictwa Jędrzejewicza i po tym, jak rząd sanacyjny zaczął bardziej zdecydowanie zwalczać destrukcyjne wpływy "narodówki" w rejonie białostockim i łomżyńskim. Szczególnie nauczyciele i uczniowie żydowscy starali się manifestować w tym okresie swoje propolskie nastawienie, co tonowało do pewnego stopnia nastroje w miasteczku. Sytuację niestety stale podgrzewały partie prawicowe oraz Kościół katolicki. W 1936 r. zapadła uchwała pierwszego Plenarnego Synodu Biskupów Polskich żądająca oddzielenia młodzieży katolickiej od żydowskiej w szkołach. Pojawiła się ona w kontekście trwającego od 1931 r. w całej Polsce buntu prawicowej młodzieży studenckiej spod znaku Młodzieży Wszechpolskiej i Obozu Wielkiej Polski przeciwko wspólnemu studiowaniu na uniwersytetach z młodzieżą żydowską. Zamieszki antyżydowskie i strajki wymierzone w Żydów objęły główne uczelnie wyższe - w Warszawie, Krakowie, Lublinie, Wilnie i we Lwowie, gdzie powszechnie żądano relegowania żydowskich studentów, wprowadzenia zasady numerus clausus i numerus nullus i ograniczenia lub uniemożliwienia Żydom podejmowania nauki na uczelniach wyższych. Domagano się również "getta ławkowego", czyli wydzielenia osobnych miejsc w salach wykładowych przeznaczonych dla Żydów. Wrzenie antyżydowskie utrzymywało się na uniwersytetach w Polsce w zasadzie do końca czerwca 1939 r. i nie przerywał go nawet oczekiwany wybuch wojny. Tak o tym pisał prawicowy "Mały Dziennik" w artykule pod wymownym tytułem Kult bomby i kastetu w lutym 1939 r.:
W obronie młodzieży piękne przemówienie wygłosił sen. Rembliński, wskazując, że niepokoje mają głębokie podłoże. Ekscesów nie ma w Poznaniu, największe są we Lwowie, bo na lwowskim uniwersytecie są żydzi, a na poznańskim ich nie ma. Całe życie gospodarcze we Lwowie opanowane jest przez żydów, a dla zreformowania tego stanu rzeczy zbyt mało się robi, więc młodzież rozwiązuje ten problem sama na swym terenie, osiągając zresztą realne wyniki [pisownia jak w oryginale - przyp. M.T.][26].
W Szczuczynie w tym samym czasie starano się jednak wypracować strategię współżycia obu wspólnot pozwalającą ograniczać wybuchy aktów agresji i dewastacji mienia itp. Icchak Wertman wspominał, że ceremonie religijne odbywano osobno, nie wchodząc sobie w paradę. W niedzielę, kiedy Polacy udawali się na mszę do kościoła, Żydzi pozostawali w domach, tak by swoją obecnością nie prowokować chrześcijańskich sąsiadów. Podobna zasada była przestrzegana na głównych ulicach Szczuczyna w czasie procesji Bożego Ciała. Mimo to przepaść między Żydami a Polakami pogłębiała się wraz ze zbliżaniem się do tych terenów zawieruchy politycznej poprzedzającej wybuch II wojny światowej. Napięcia narastały. Z zeznań złożonych po wojnie przez Icchaka Wertmana, ale także z zeznań polskich mieszkańców miasta wiadomo, że wpływ członków Związku Ludowo-Narodowego, Obozu Wielkiej Polski[27], a następnie Stronnictwa Narodowego na życie w przedwojennym Szczuczynie oraz pobliskim Grajewie i pogorszenie relacji między Polakami i Żydami był bardzo duży. Donosiły o tym także raporty Wojewody Białostockiego i lokalna prasa.
Już w 1927 r. "Spory sukces ZLN odniósł w Szczuczynie, gdzie 19 września jego członek Marian Dygnarowicz, z zawodu aptekarz, został zastępcą burmistrza"[28]. Gdy w 1928 r. powstało SN, świetlica tej partii znalazła się na rynku, w samym centrum Szczuczyna - przypomniał sobie o tym Franciszek K., jeden z oskarżonych po wojnie o udział w pogromie z 1941 r. Przed wojną należeli do tej partii także inni, późniejsi uczestnicy pogromu: Władysław Ł., Jan P., Antoni G. i Jan W. Ten ostatni po wojnie zmienił barwy polityczne i został aktywnym działaczem PZPR w regionie.
Z inicjatywy posła W. Staniszkisa po utworzeniu struktur w październiku 1928 r. SN od razu rozpoczęło działalność na terenie powiatu szczuczyńskiego. Koła tej partii utworzono w Grajewie, Szczuczynie, Rajgrodzie, Wąsoszu i Radziłowie. Początkowo skupiały one około 200 członków. W Szczuczynie i pobliskim Grajewie koło SN rekrutowało się spośród członków chadeckiego Polskiego Stronnictwa Chrześcijańsko-Demokratycznego[29]. Tak sytuację polityczną na tym terenie opisywała "Gazeta Warszawska" z 1930 r.:
W Grajewie odbyło się wielkie zebranie Stronnictwa Narodowego. Przewodniczył ks. Prałat Butanowicz. Przemawiał p. Siciński z Warszawy. [...] Zebranie zakończono okrzykami na cześć Polski narodowej. W Szczuczynie odbył się wiec przedwyborczy, zorganizowany przez Stronnictwo Narodowe. Sala była wypełniona po brzegi. Przemawiali ks. kanonik Krysiak, pp.: Siciński i Przybyszewski. Uchwalono głosować na listę narodową[30].
23 stycznia 1933 r. w Grajewie pięćdziesięcioosobowa grupa członków OWP i SN zaatakowała wiec PPS, w czasie którego przemawiał delegat partii z Warszawy niejaki Zwoliński. W czasie ataku dały się słyszeć okrzyki na cześć gen. Hallera i Romana Dmowskiego. Pięciu członków OWP pobiło Żyda Izaaka Kołka, dwóch z napastników zatrzymano. W tym samym czasie w Goniądzu (35 km od Szczuczyna) kolportowano antysemickie broszury "Tępić chwasty"[31], a na terenie całego powiatu sprzedawano "Szczerbca". Wikariusz ks. Białokoziewicz, członek OWP, w czasie kolędy namawiał wiernych do wstępowania do tej partii. W marcu 1933 r. na murze kościelnym w Grajewie napisano wielkimi literami "Żyd to wróg Polski", a działania policyjne ujawniły istnienie zakonspirowanej bojówki OWP, kierowanej przez czeladnika szewskiego Antoniego Wypryskę. 19 marca bojówkarze OWP zaatakowali przemarsz żydowskiej organizacji Brith Trumpeldor w tym miasteczku, zorganizowany na cześć Józefa Piłsudskiego oraz w celu zamanifestowania propolskiego nastawienia Żydów. Zniszczono żydowski sztandar i rozpędzono uczestników przemarszu[32]. Policja aresztowała co prawda kilkunastu działaczy OWP, a sąd skazał ich na krótkie wyroki aresztu i kary pieniężne[33], ale nie zatrzymało to antyżydowskiej przemocy w mieście i okolicy. Już dzień później, 20 marca, w czasie jarmarku w Grajewie bojówkarze z OWP podburzyli polskich mieszkańców, by zaatakowali żydowskie domy. Wybito kilkadziesiąt szyb oraz zniszczono miejscową synagogę. Policja próbowała zatrzymać najaktywniejszego działacza OWP, Franciszka Wójtowicza, ale ludność Grajewa odbiła go z rąk funkcjonariuszy. Tego samego dnia wybito również szyby w synagodze i w domu modlitwy w Szczuczynie, a w Rajgrodzie (40 km od Szczuczyna) zniszczono siedem lokali żydowskich. Dwa dni później, 22 marca, w Rajgrodzie grupa 70 bojówkarzy "narodówki" zaatakowała tamtejszych Żydów, została jednak rozpędzona przez połączone siły policji i straży granicznej[34].
Gdy 28 marca 1933 r. sanacyjny minister spraw wewnętrznych Bronisław Pieracki po serii napadów na Żydów, które zostały zorganizowane przez OWP na terenie województwa lwowskiego, białostockiego i krakowskiego rozwiązał tę faszyzującą organizację, część placówek OWP na terenie powiatu szczuczyńskiego natychmiast przekształciła się w koła Ruchu Młodych Stronnictwa Narodowego, a inne bezpośrednio w koła SN. Działacze OWP ze Szczuczyna otrzymali legitymacje SN już 8 lutego 1933 r.[35], a działacze OWP z Grajewa i Radziłowa przeszli do Stronnictwa formalnie 28 maja 1933 r.[36]. W Rajgrodzie do SN wstąpiło 150 osób[37]. W październiku tego samego roku zastępca sekretarza powiatowego SN w Grajewie niejaki Hieronim Dobrzeniewski usiłował zakupić kilka sztuk broni palnej ze składek członkowskich. Rewolwery miały być przemycone z Niemiec, ale na szczęście policja udaremniła te zakupy[38]. 11 listopada za to wywieszono na słupach telefonicznych w miasteczku hasła "Precz z Żydami i ich parobkami"[39]. W 1933 r. wpływy SN umocniły się jeszcze w powiecie, o czym donosiła ówczesna prasa[40]. Nie bez znaczenia dla przebiegu wydarzeń w Szczuczynie była sytuacja polityczna w odległej o 50 km Łomży, nazywanej przez ówczesną prawicową prasę "miastem nieustających procesów narodowców"[41], ponieważ tak wiele ich wytaczano członkom najpierw OWP, a później SN i ONR za ich napady na żydowskich mieszkańców, pobicia, zabójstwa, zniszczenia mienia itd. Endeckie nagłówki prasowe krzyczały już od 1931 r. "Łomżyniacy przeciwko Żydom!"[42]. Na terenie całego powiatu szczuczyńskiego jak grzyby po deszczu wyrastały też nowe koła "narodówki", na przykład w Białogrądach w 1934 r. do Stronnictwa zapisało się 30 osób, w Osowcu - 52, w Niećkowie - 16, w Obrytkach - 37, w Niedźwiadnej - 27[43], a w samym Szczuczynie SN liczyło około 150 członków[44]. 13 sierpnia 1934 r. odbyło się w tym miasteczku spotkanie posła endeckiego Witolda Staniszkisa z Zarządem Powiatowym Stronnictwa Narodowego, w trakcie którego uchwalono całkowity bojkot handlu i przedsiębiorczości żydowskiej. Kilkanaście dni później ten sam poseł w obecności 50 narodowców wzywał do poświęcenia wolności i zdrowia w walce z Żydami oraz z obozem rządowym oraz apelował, by nie bać się uwięzienia w Berezie Kartuskiej[45]. 9 września 1934 r. w Rajgrodzie na bramie kościelnej oraz w pobliżu kościelnego parkanu rozplakatowano odezwy o treści: "Gospodarzu opamiętaj się, wydostań się nareszcie na wierzch. Precz z żydami", "Polacy, do was wołamy, nie gubcie własnych braci, nie kupujcie u żydów", "Polacy zrozumcie wreszcie swój obowiązek i nie kupujcie u Żydów"[46] [pisownia jak w oryginale - przyp. M.T.]. Sześć dni później poseł Staniszkis wygłosił w Szczuczynie odczyt zatytułowany "Historia ruchu narodowego w Polsce", a po odczycie interweniował u miejscowego przodownika policji Liszewskiego w sprawie prześladowania przez policję szczuczyńskich narodowców. Liszewski uprzejmie odparł posłowi endeckiemu, że koło SN w Szczuczynie składa się z awanturników i pijaków, którzy swoje występki natury bandyckiej ubierają w szaty prześladowań politycznych[47], nie wpłynęło to jednak na stonowanie nastrojów politycznych w miasteczku.
W 1934 r. liczebność szeregów SN w powiecie nadal rosła - powstało wówczas 15 nowych kół liczących w sumie 509 nowych członków. Dużą aktywność, coraz bardziej radykalną, przejawiała także sekcja młodych tej partii[48]. 2 maja 1936 r. w Grajewie przed lokalem SN wywieszono portrety gen. Śmigłego-Rydza, Romana Dmowskiego i króla Bolesława Chrobrego. Portret Dmowskiego opatrzono podpisem "Wódz narodu". Dzień później 200 narodowców z Grajewa przemaszerowało ulicami miasta. Pozdrawiali hitlerowskim pozdrowieniem, tzw. salutem rzymskim, maszerujące także tego dnia ulicami Grajewa oddziały 9 Pułku Strzelców Konnych[49]. 15 sierpnia z okazji obchodów "Cudu nad Wisłą" ks. Krysiak wezwał w Grajewie do walki z żydokomuną[50]. W całym roku 1936 w województwie białostockim doszło łącznie do aż 348 zorganizowanych ataków na Żydów. Zgłoszono 99 przypadków pobicia, z czego w siedmiu przypadkach były to pobicia ciężkie, zanotowano także trzy ofiary śmiertelne[51].
O napiętych relacjach polsko-żydowskich w powiecie szczuczyńskim wywołanych działalnością SN mówiły raporty wojewody białostockiego z lat 1933-1939, alarmowała na ten temat również ówczesna lokalna, polska prasa. Jak wynika z raportów wojewody białostockiego z 1936 r., w tym okresie także Kościół katolicki włączył się do bardziej bezpośredniej walki z Żydami. W lutym 1936 r. urzędnik zanotował m.in.: "Powiatowe władze administracji ogólnej informują, że kler katolicki jest czynnikiem kierującym działalnością Stronnictwa Narodowego, a lokale domów parafialnych używane są z reguły jako miejsca zebrań członków tego stronnictwa. Akcja bojkotowa Żydów jest wydatnie wspierana przez duchowieństwo"[52]. W sierpniu 1936 r. sytuacja była już na tyle poważna, że wojewoda białostocki alarmował Warszawę, opisując wręcz "psychozę zagrażającą bardzo poważnie porządkowi i bezpieczeństwu publicznemu"[53], a wznieconą szczególnie wśród młodzieży "ogarniętej hasłem "bij Żyda" propagowanym namiętnie wszędzie i na każdym kroku przez Stronnictwo Narodowe, a także i z ambony. Zjawisko jest tym poważniejsze, że akcja antyżydowska przybiera coraz częściej charakter wystąpień spontanicznych i samorzutnych, gdzie trudno o zastosowanie odpowiedniej prewencji"[54]. W dalszej części raportu wojewoda wymieniał kilkanaście miejscowości, w których do takich wystąpień już doszło, a także zawiadamiał o odprawie kierowników lokalnych placówek "narodówki", w czasie której niejaki Przygodzki, delegat Zarządu Głównego SN, polecił na terenie województwa białostockiego "utworzyć z elementu pewnego i zdecydowanego na wszystko specjalne bojówki, które po odpowiednim przeszkoleniu użyte zostaną wyłącznie do walki z Żydami. Zaznaczył przy tym bez ogródek, że walkę z Żydami należy prowadzić wszelkimi możliwymi środkami, nie wyłączając terroru"[55]. Miesiąc później było jeszcze gorzej, a wojewoda w swoim kolejnym raporcie z przerażeniem donosił, że młodzież z SN masowo atakuje Żydów, bijąc ich i niszcząc ich mienie, bo "łudzi się perspektywą zajęcia żydowskich placówek handlowych"[56] po wypędzeniu Żydów z Polski i stara się ten moment przyspieszyć "drogą awantur, burd, terroru"[57]. Na przełomie września i października dużych zamieszek pogromowych połączonych z niszczeniem sklepów i biciem kupców żydowskich było aż 14, a mniejszych znacznie więcej. Autor raportu alarmował, że coraz częstsze ataki bojówek endeckich na Żydów wspierają "całkiem wyraźnie tendencję rewolucjonizowania mas, mającą na celu przede wszystkim przyspieszenie chwili objęcia władzy w państwie"[58] przez zwolenników SN. Dlatego bojówkarze tej partii zaczęli także atakować policję państwową. Sytuacja była tak zła, że pod koniec listopada 1936 r. na specjalną inspekcję zachodnich powiatów województwa przybył z Warszawy osobiście premier Felicjan Sławoj Składkowski.
Ten pełen przemocy antyżydowskiej okres opisał również żydowski historyk Szymon Datner w swojej niepublikowanej dotąd pracy Rok 1937[59]:
Jak wspomnieliśmy początek 1937 r. nie stanowi żadnej granicy. Wypadki wtargnęły w ten rok z impetem ciągu dalszego roku 1936. Wypadki - to znaczy koncepcja i działania władz sanacyjnych staczających się coraz bardziej i coraz szybciej w ramiona endecji, koncepcje i zwłaszcza działania tej ostatniej i jej przybudówek wzywającej zupełnie jawnie i coraz mocniej do walki z niebezpieczeństwem żydowskim z zalewem żydowskim, działania wreszcie to odzew zorganizowanych bojówek endeckich na terenie całego państwa i akty gwałtu i bezprawia podburzonych mniejszych i większych grup, szczególnie małomiasteczkowych, zwłaszcza na obszarach będących domeną działania endecji et consortes. Osobnym wydzielonym obszarem działania były uczelnie wyższe. Tym oto działaniom w terenie - nasze rozważania i... wspomnienia. Szczególnie wyróżniającym się obszarem była Białostocczyzna, ściślej jej zachodnia i północna część.
Akcja SN wywołała wśród miejscowych Żydów powszechną panikę, ucieczkę ze wsi do miast, zakładanie w miasteczkach specjalnych funduszy na opłacenie świecących pustkami sklepów oraz wzrost sympatii do lewicy, szczególnie tej spod znaku PPS i KPP ze względu na to, że zwalczała ona antysemityzm, co odnotował również wojewoda[60]. Gdy na początku 1937 r. agresja antysemicka nieco przycichła z powodu ostrych represji policji wobec "narodowców" i licznych aresztowań na terenie województwa wśród młodych przywódców Stronnictwa, wojewoda w raporcie z lutego przestrzegał przed zbyt łatwym ogłaszaniem przez Warszawę zwycięstwa:
Te, o ile ich tak nazwiemy sukcesy Rządu i załamanie się rozmachu działalności Stronnictwa Narodowego w powiatach zachodnich województwa białostockiego - przyjmować trzeba z dużą dozą krytycyzmu i wielką ostrożnością. Styl dzisiejszego życia publicznego, ciężkie położenie ekonomiczne, a ponadto specjalna wrażliwość dzisiejszej młodzieży na sprawy publiczne - powodują w sumie, że stan podniecenia nastrojów trwa w permanencji. [...] Hasła radykalnie narodowe wniknęły już zbyt głęboko i szeroko w rzesze tej młodej generacji. W szczególności zagadnienie żydowskie musi zostać skonkretyzowane i ujęte w program oficjalny. Dopóki bowiem sprawa ta nie zostanie właściwie postawiona to kwestia żydowska będzie trwałą odskocznią i natchnieniem do tworzenia programów o charakterze odśrodkowym i szkodliwym z punktu widzenia interesów państwa[61].
Jednocześnie wojewoda donosił o pojawieniu się nowych form działania bojówkarzy narodówki, polegających na organizowaniu w miasteczkach "straży porządkowych"[62], które próbowały wypierać i zastępować legalną policję państwową. Endecy przygotowywali się w ten sposób "na dany znak do obsadzenia urzędów i instytucji państwowych i samorządowych i przejęcia władzy w swe ręce"[63].
Od 1936 roku zaobserwowano z jednej strony napływ do Stronnictwa Narodowego nowych członków, rekrutujących się głównie z młodzieży, z drugiej zaś coraz większą radykalizację zachowań, w postaci niszczenia sklepów żydowskich, napadów i rabunków, aktów agresji wymierzonych w społeczność żydowską [...]. Zachowania te ściśle wiązano z powołaną Strażą Porządkową, według policji wykorzystywaną głównie do szeroko rozumianej walki i działań wymierzonych w środowiska żydowskie. [...] Raport Policji Państwowej został sporządzony na podstawie przejętej w wyniku rewizji dokumentacji wewnętrznej partii, dotyczącej powiatu wysokomazowieckiego. Wyniki rewizji i przesłuchań członków partii dały wynik w postaci jednoznacznego wniosku policji, mówiącego o działaniach Straży Porządkowej wskazujących na jej aktywność bojowo - terrorystyczną. Uznano także, że działania te organizowane były z inspiracji i pod ścisłym kierownictwem osób kierujących powiatowymi strukturami Stronnictwa Narodowego[64].
Pojawienie się pięć lat później, po 22 czerwca 1941 r., tuż po przejściu frontu, w miasteczkach Białostocczyzny zorganizowanych straży i samoobron, które podjęły doraźną współpracę z Wehrmachtem, a następnie rozpoczęły rozprawę z żydowskimi sąsiadami w miasteczkach Szczuczyn, Jasionówka, Wąsosz, Radziłów, Jedwabne i innych, z dużym prawdopodobieństwem można łączyć z powstaniem endeckich struktur straży porządkowych w roku 1936. Stanowiły one zręby struktur organizacyjnych, które na początku 1940 r. najpierw podjęły walkę zbrojną z okupantami sowieckimi, a następnie, w początkowym okresie ofensywy Niemiec na ZSRR w czerwcu 1941 r., wykorzystały powstałą po ucieczce Sowietów "próżnię władzy" i przejęły zarządzanie miasteczkami na Białostocczyźnie.
Fot. 1.5. Wiec Stronnictwa Narodowego w Grajewie, pow. szczuczyński, 1937 r. Zbiory autora.
Tymczasem 28 sierpnia 1936 r. w Jabłonce Kościelnej, 85 km od Szczuczyna, narodowcy zaatakowali dzielnicę żydowską. Po tych wydarzeniach korespondent "Naszego Przeglądu" donosił na łamach gazety: "Akcesoria zawsze te same, setka chłopa, sama młódź, standaryzowany strój szturmowy, jednolite koszulki, jednakowo granatowe berety, identyczne pasy z rzemykami, a ponadto naprędce kreowany przywódca, czyli jeden z dziedzicowych synków, któremu hulają po wyobraźni myślenickie asocjacje"[65].
Przywoływany już historyk żydowski Szymon Datner wtórował:
W m. Jedwabne, pow. Łomża - zapamiętajmy tę nazwę - w okresie świąt Bożego Narodzenia 1936 r. pikietowano sklepy żydowskie, w kilkunastu wypadkach oblano naftą towary należące do straganiarzy żydowskich. Do Warszawy wyjechała delegacja żydowska z prośbą o interwencję /N.P. 3.I./ Handlarz A. Ch. Hartman ze Szczuczyna wracając z targu został na szosie Kolno-Szczuczyn pobity wraz z handlarzami żydowskimi, w wyniku pobicia zmarł i został pochowany w Łomży. Szyby wybito w mieszkaniach i sklepach żydowskich w m. Suraż /pow. Białystok/ i Nur /k. Czyżewa/ /N.P. 28.I./ oraz dwukrotnie w Białymstoku w kibucu Tel Chaj /U. Lebn I9.I./[66].
Podobnie opisywał nastroje panujące rok później w Szczuczynie ojciec Eliezera Zeewa Kajmana w liście do krewnych mieszkających w USA:
Moje drogie dzieci na obczyźnie [...] Pobliskiego sadownika spotkał straszny los. Kiedy jechał na ryby wozem wzdłuż rzeki, chrześcijanie, których znał od urodzenia, złapali jego syna, związali go jak patyk i w obecności ojca wrzucili go do wody. Ale nic się nie martw. Ceny ciągle rosną z powodu słabych opadów"[67].
Rok później, w kwietniu 1937 r., starosta Bielska Podlaskiego (150 km od Szczuczyna) napisał z kolei:
Sympatie ludności polskiej na wsiach do SN są duże. Instruktorzy stronnictwa są honorowani i odwożeni furmankami od wioski do wioski bez jakiegokolwiek przymusu. [...] Antysemityzm na terenach objętych akcją SN jest bardzo silny. Chłopi mówią, że bojkot gospodarczy nie złamie żydów [pisownia jak w oryginale - przyp. M.T.], że trzeba ich pozbawić praw; jeśli rząd tego nie zrobi, to chłopi sami wypędzą ich z Polski[68].
Ponownie Szymon Datner:
W lutym 1937 miały miejsca rozruchy w m. Ciechanowiec oraz napady bandyckie na Żydów w szeregu miejscowości powiatu szczuczyńskiego /oba wojew. Białostockie/ w wyniku czego zabito 2 Żydów[69].
Obchody rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja w 1937 r. zgromadziły w Grajewie około 300 działaczy SN. W sierpniu, w rocznicę "Cudu nad Wisłą", która stała się dla narodowców okazją do corocznego manifestowania antysemickich i antykomunistycznych poglądów oraz do wszczynania burd z Żydami, defilada "narodówki" w tym mieście zgromadziła już 4000 zwolenników tej partii, w tym około 600 umundurowanych członków SN z okolicznych miejscowości[70]. Podobne wiece były organizowane na terenie powiatu szczuczyńskiego aż do 1939 r. i kres położył im dopiero wybuch II wojny światowej. W wyborach do rady gminy Bogusze pow. szczuczyńskiego, które odbyły się 27 marca 1939 r., kandydaci SN zdobyli 22 mandaty, a startujący z listy Obozu Zjednoczenia Narodowego (OZN) o ponad połowę mniej, bo zaledwie 10[71].
Fot. 1.6. Wiec partii Stronnictwa Narodowego w Grajewie, pow. szczuczyński, 1937 r. Zbiory autora.
Tuż przed wybuchem wojny liczbę zorganizowanych członków SN na terenie regionu szacowano na około 15 000[72], w tym w samym powiecie szczuczyńskim na 2500, a w łomżyńskim na 4000. Stronnictwo Narodowe pozostawało najsilniejszym ugrupowaniem politycznym[73]. Lejb Rozenthal ze Szczuczyna w kwietniu 1938 r. pisał do siostry Zeldy: "u nas nic nowego. Sprawy toczą się coraz gorzej i prawie niemożliwe jest zarobienie jakichkolwiek pieniędzy. Antysemityzm jest coraz dotkliwszy. Dochodzimy do sytuacji, w której za każdą cenę nie można kupić mięsa koszernego.W ostatnią sobotę parlament uchwalił prawo zakazujące uboju rytualnego. Inne antyżydowskie ustawy również są uchwalane, jak chociażby odebranie obywatelstwa osobom przebywającym za granicą dłużej niż pięć lat"[74].
Bardzo charakterystyczne pod tym względem jest zeznanie świadka Eugeniusza Borowskiego[75] z 4 kwietnia 1971 r., w którym jednym tchem był on w stanie wymienić nazwiska trzydziestu rodzin polskich zamordowanych przez Niemców w Szczuczynie w czasie II wojny światowej, ale już spośród żydowskich rodzin, których członkowie przed wojną stanowili większość mieszkańców miasta, znał nazwisko jednej. To pokazuje, jak daleko od siebie toczyło się życie obu społeczności. Prawicowi bojówkarze przed II wojną światową urządzali w Szczuczynie, podobnie jak w innych miasteczkach rejonu, bojkoty sklepów żydowskich, wybijali w nich szyby, bili Żydów i Polaków, którzy korzystali z żydowskich sklepów i warsztatów, oblewali naftą kupione od Żydów produkty[76]. Zarówno Mieczysław K., jak i Antoni G., główni inicjatorzy mordów w Szczuczynie w pierwszych tygodniach wojny niemiecko-radzieckiej z roku 1941, również byli powiązani z prawicowymi środowiskami politycznymi.
Pierwszy Niemiec i Sowiet
Przyzwoici polscy młodzieńcy
Żydówki ze Szczuczyna
Las Dybełka
[1] Der hurbn fun der Szcuciner kehile [Zagłada gminy żydowskiej Szczuczyna (województwo białostockie)], księga pamięci wydana dzięki Gmilus Hasidim, Tel Aviv 1954 (AŻIH J II 6448). W niniejszej książce korzystałem z oryginału, a także z dwóch niezależnie przygotowanych tłumaczeń (dotychczas niepublikowanych) tej księgi na język polski (tytuł polski: Księga pamięci gminy żydowskiej w Szczuczynie): autorstwa Anny Szyby (która przełożyła obszerne fragmenty) oraz Aleksandry Król (w przygotowaniu do druku przez Łomżyńskie Towarzystwo Naukowe im. Wagów i Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział w Łomży, s. 10).
[2] J. Fajkowski, Zapiski, Warszawa 2007, s. 18 oraz T. Dudziński, K. Sychowicz, Dzieje powiatu grajewskiego, Grajewo 2000, s. 89.
[3] J. Chrzan, Odpowiedzi na pytania "Roli" (w sprawie sklepów polskich), "Rola - pismo tygodniowe pod redakcyą Jana Jeleńskiego", rok IV, nr 31, Warszawa 19 lipca 1886 r., s. 368.
[4] Są też relacje mówiące o 4 tysiącach Żydów w Szczuczynie - zeznanie Stanisława Wiśniewskiego IPN S 36/03/Zn, k. 1-2.
[5] Hebrajskie imię Batya. W wymowie aszkenazyjskiej literę "t" w wielu pozycjach czyta się jako "s", więc BATYA przechodzi w BASYA, a w dalszym spolszczeniu "y" przechodzi w "i". Tak powstaje polska wersja imienia Batya, czyli Basia. Możliwa jest też ewolucja imienia Basja w Batja oraz w spolszczone zdrobnienie Besia/Basia; za: Imiona przez Żydów polskich używane, red. L. Kośka, tłum. M. Tomal, Wydawnictwo Austeria, Kraków 2002, s. 68, 129.
[6] Der hurbn fun der Szcuciner kehile [Zagłada gminy żydowskiej Szczuczyna (województwo białostockie)], księga pamięci, dz. cyt., s. 11-12.
[7] J. Kopstein, Pogrom w Szczuczynie 27 czerwca 1941 r. w: Pogromy Żydów na ziemiach polskich w XIX i XX wieku, tom 4, Warszawa 2019, s. 69-70
[9] 7 lipca 1907 r. szczuczyński Związek Parafialny Katolicki wybrał do swoich władz proboszcza ks. Juliana Czarnkowskiego (prezesa), Konstantego Augustowskiego (wiceprezesa), Jana Jastrząbka (sekretarza), Jana Dutkowskiego (skarbnika), "Rola - pismo tygodniowe, społeczno-literackie pod redakcyą Jana Jeleńskiego", rok XXV, nr 37, 14 września 1907 r., Warszawa, s. 584.
[10] Księga Adresowa Polski (wraz z w. m. Gdańskiem) dla handlu, przemysłu, rzemiosł i rolnictwa; Annuaire da la Pologne (y Compris la V.L. de Dantzig), 1930, https://wbc.poznan.pl/publication/6492 [dostęp: 30.07.2023].
[11] "Na początku 1926 roku Baruch Fiszel Zemel i błogosławionej pamięci Alter Bibliowicz założyli w Szczuczynie bank spółdzielczy. Bank został włączony do związku żydowskich banków spółdzielczych w Polsce. Rozwijał się szybko. W ciągu krótkiego czasu zapisało się do niego 350 członków (350 rodzin) ze Szczuczyna oraz z okolicznych miasteczek jak np. z Wąsosza i Radziłowa. [...] Bank dysponował kapitałem 25 000 zł, który z czasem dostał na niewielki procent od Związku Spółdzielczego w Polsce. Bank otrzymał też wkłady od mieszkańców miasta w wysokości do 7000 dolarów i również złotych. [...] W ostatnich latach przed wojną z powodu złej sytuacji Żydów w Polsce, z powodu bojkotu Żydów przede wszystkim w naszym regionie, bank zakończył działalność". W: Der hurbn fun der Szcuciner kehile [Zagłada gminy żydowskiej Szczuczyna (województwo białostockie)], księga pamięci, dz. cyt., s. 18-19.
[12] Dziś wszystkie te zabiegi propagandowe stanowią klasyczne przykłady "mowy nienawiści", por. M. Spławska-Murmyło, Na naszym wysoce zażydzonem Podlasiu... Mowa nienawiści skierowana przeciwko Żydom w podlaskiej prasie narodowej: "Podlasiaku" i "Rózdze Podlaskiej", [praca niepublikowana]; także M. Bilewicz (Nie)pamięć zbrodni, kontynuacja dyskusji podjętej w "Karcie" 85, "Karta", 2016, nr 86, s. 138-140.
[13] E. Jasińska, Polskie gospodarstwa rolne w latach 1933 i 2010 na tle europejskich, w świetle danych rachunkowości rolnej i FADN, Warszawa 2014, s. 151.
[14] T. Hołówko, Kwestia narodowościowa w Polsce, Księgarnia Robotnicza, Warszawa 1922, cyt. za: Cz. Miłosz, Wyprawa w Dwudziestolecie, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1999, s. 275, w: A. Leder, Prześniona rewolucja. Ćwiczenie z logiki historycznej, Kraków 2014, s. 57-58.
[15] A. Arnold, Sąsiedzi, cz. 1, https://www.youtube.com/watch?v=mfKISe_miLs [dostęp: 31.07.2023].
[16] M. Tryczyk, Drzazga. Kłamstwa silniejsze niż śmierć, Kraków 2020, s. 203-204.
[17] Materiały z wystawy Der Frajer Fojgl ukazały się także w postaci albumu powystawowego: A. Żółkiewska, Wolny Ptak/Der Frajer Fojgl. Humor z prasy żydowskiej w Polsce niepodległej, ŻIH, Warszawa 2019.
[18] Żydowska szkoła wyznaniowa nr 2 istniała w Szczuczynie od 1864 r. do końca lat dwudziestych, do czasu jej pełnego upaństwowienia i utworzenia dwóch szkół powszechnych w Szczuczynie z mieszanymi nauczycielami polskimi i żydowskimi oraz łączonymi klasami. Na przykład w roku szkolnym 1937/1938 w szkole nr 2 uczyli następujący nauczyciele: Tadeusz Czajkowski, Anna Godlewska, Maria Jasińska, ks. prefekt Kamiński, Edward Kowalski, Władysław Młodzianowski, Jadwiga Sobocińska, Zofia Urniażówna, Regina Klimaszewska, Chana Fajnerowa, Rachela Lejzersonowa, Jakub Berman. Na 22 uczniów, którzy ukończyli szkołę w tym roku szkolnym, tylko 10 było narodowości żydowskiej. Za: Kronika Publicznej Szkoły Powszechnej nr 2, Podlaska Biblioteka Cyfrowa, https://pbc.biaman.pl/dlibra/publication/64969/edition/63229/content [dostęp: 14.04.2024], k. 148-149. W miasteczku istniały także dwie żydowskie szkoły prywatne, ortodoksyjne: "W 1921 r. rozpoczęła działalność hebrajska szkoła Tarbut, licząca 350 uczniów. W 1923 r. powstała kolejna szkoła, w której nauczano w języku jidysz. Siedem lat później zamknięto ją z powodu braku środków finansowych. W 1925 r. założono natomiast żeńską szkołę pod auspicjami ortodoksyjnego stronnictwa Aguda", cyt. za: Wirtualny Sztetl - Polin, Szczuczyn, https://sztetl.org.pl/pl/miejscowosci/s/1066-szczuczyn/99-historia-spolecznosci/138115-historia-spoleczności [dostęp: 21.07.2023]. Księga pamięci gminy żydowskiej w Szczuczynie podaje ponadto, że w miasteczku "istniały też społeczne, religijne instytucje wychowawcze jak Talmud-Tora i jesziwa. Uczyły się tam dzieci szczuczyńskich rodzin oraz te, które przybyły z okolicznych miejscowości. [...] W Szczuczynie istniało też nowoczesne szkolnictwo. Funkcjonował cheder metukan i szkoła hebrajska, która była prowadzona przez nauczyciela hebrajskiego błogosławionej pamięci Jehoszuę Chełchowskiego. Część żydowskich dzieci uczyła się w polskiej szkole państwowej, tak zwanej szabasówce [...] W szabat szkoła była zamknięta. Szkołą kierował błogosławionej pamięci Welwel Bergsztajn". Księga pamięci podaje, że w szkole nr 2 uczyły się wyłącznie żydowskie dzieci, ale nie była to prawda, przynajmniej jeśli chodzi o drugą połowę lat trzydziestych, co wiemy z kroniki tej szkoły. Przytoczony cytat pochodzi z: Der hurbn fun der Szcuciner kehila [Zagłada gminy żydowskiej Szczuczyna (województwo białostockie)], księga pamięci, dz. cyt., s. 11.
[19] S. Radziwanowski, Żyd nauczycielem, "Dzwon Niedzielny"1934, nr 46 (11.11.1934), s. 757-758.
[20] Autor nieznany, Z Polski, "Dzwon Niedzielny" 1934, nr 46 (11.11.1934), s. 765.
[21] Zażydzanie szkół polskich postępuje, "Gość Niedzielny" 1930, nr 45, s. 7, www.sbc.org.pl/dlibra/publication/1966/edition/1797/content [dostęp: 4.09.2019]. Cytat i przypis pochodzą z książki M. Tryczyk, Drzazga. Kłamstwa silniejsze niż śmierć, dz. cyt., s. 165.
[22] H. Majecki, Obóz narodowy w Łomżyńskiem w latach 1928-1939, "Studia Łomżyńskie" 1991, nr 3, s. 42-43.
[23] "Życie i Praca" 1934, nr 38, s. 2, w: M. Czarniawski, "Jasne koszule" na jarmarku. Stronnictwo Narodowe w województwie białostockim w walce o stragan i warsztat, Białystok 2021, s. 170.
[25] A. Arnold, Sąsiedzi, dz. cyt.
[26] Kult bomby i kastetu, "Mały Dziennik" 1939, nr 49 (18.02.1939), s. 5.
[27] Pierwsze komórki OWP założono w powiecie szczuczyńskim już w lutym 1927 r. 27 lutego tego roku zwołano wiec programowy OWP w Grajewie; por.: APB, UWB sygn. 4/47/0/3/34, Sprawozdania sytuacyjne wojewody za luty 1927, s. 27-27v., w: M. Czarniawski, "Jasne koszule" na jarmarku..., dz. cyt., s. 42.
[28] APB, UWB, sygn. 4/47/0/3/38, Sytuacyjne sprawozdanie tyg. Nr 23/1927, s. 42, w: M. Czarniawski, "Jasne koszule" na jarmarku..., dz. cyt., s. 49.
[29] APB, UWB, sygn. 45, k. 52 i 70, sygn. 46, k. 4 i 50 w: H. Majecki, Obóz narodowy w Łomżyńskiem w latach 1928-1939, dz. cyt., s. 33-49.
[30] Społeczeństwo opowiada się za Listą Narodową, "Gazeta Warszawska" 1930, nr 315 (30.10.1930), s. 5.
[31] APB, UWB, sygn. 4/47/0/3/70, Sytuacyjne sprawozdania miesięczne nr 2 za miesiąc styczeń 1933, s. 9-10 w: M. Czarniawski, "Jasne koszule" na jarmarku..., dz. cyt., s. 132.
[33] "Gazeta Warszawska" 1933, nr 88, s. 2, w: M. Czarniawski, "Jasne koszule" na jarmarku.., dz. cyt., s. 138.
[34] M. Czarniawski, "Jasne koszule" na jarmarku..., dz. cyt., s. 138-139.
[40] "Grajewo. W niedzielę, dn. 6 kwietnia, odbyło się b. liczne zebranie Str. Nard. Zebrani szczelnie wypełnili salę słuchając z uwagą przemówienia posła W. Staniszkisa. [...] W uchwalonych rezolucjach wyrażono zaufanie dla polityki Str. Nar. i uznanie za jego walkę o oszczędną gospodarkę państwową", "Gazeta Warszawska" 1933, nr 102 B (9 kwietnia 1933), s. 4.
[41] "Gazeta Świąteczna" 1937, nr 2937, s. 2.
[42] Łomżyniacy przeciwko Żydom, "Gazeta Warszawska", 1 grudnia 1931, s. 6.
[43] M. Czarniawski, "Jasne koszule" na jarmarku..., dz. cyt., s. 157.
[48] H. Majecki, Obóz narodowy w Łomżyńskiem w latach 1928-1939, dz. cyt., s. 42.
[49] "Tygodnik Polityczny WDN" 1936, nr 20, s. 4, w: M. Czarniawski, "Jasne koszule" na jarmarku..., dz. cyt., s. 207.
[50] M. Czarniawski, "Jasne koszule" na jarmarku..., dz. cyt., s. 213-214.
[51] Gazeta Administracji, 1937, nr 2, s. 80, w: M. Czarniawski, "Jasne koszule" na jarmarku..., dz. cyt., s. 231.
[52] APB, zespół nr 47, UWB 1920-1939, sygn. 91, Miesięczne sprawozdania wojewody białostockiego za 1936 r., k. 19.
[59] Sz. Datner, Rok 1937 [praca niepublikowana i niedatowana, oparta na analizie prasy i dokumentów z epoki]. Maszynopis liczący stron 17 przekazała mi dr Helena Datner, córka Szymona Datnera, w dniu 21.02.2024 r.
[60] APB, zespół nr 47, UWB 1920-1939, sygn. 91, Miesięczne sprawozdania wojewody białostockiego za 1936 r., k. 103.
[61] APB, zespół nr 47, UWB 1920-1939, sygn. 97, Miesięczne sprawozdania wojewody białostockiego za 1937 r., k. 4-5.
[64] APS, PPPS, sygn. 98, k. 25-27, k. 28-29, w: M. Dajnowicz, Poglądy ideowe i działalność polityczna elit (nie)prowincjonalnych Narodowej Demokracji zachodniej części województwa białostockiego, Warszawa 2015, s. 73.
[65] "Nasz Przegląd" 1936, nr 261, s. 8, w: M. Czarniawski, "Jasne koszule" na jarmarku..., dz. cyt., s. 215.
[66] Sz. Datner, Rok 1937, dz. cyt., s. 3.
[67] Fragment listu wysłanego przez ojca Eliezera Zeewa Kajmana, 7 czerwca 1937 r. Żródło: wystawa stała Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN.
[68] APB, UWB, sygn. 4/47/0/3/110, Sytuacyjne sprawozdania społeczno-polityczne Starostwa Powiatowego w Bielsku Podlaskim, kwiecień 1937, s. 5; M. Czarniawski, "Jasne koszule" na jarmarku.., dz. cyt., s. 248.
[69] Sz. Datner, Rok 1937, dz. cyt., s. 4.
[70] M. Czarniawski, "Jasne koszule" na jarmarku..., dz. cyt., s. 269.
[73] H. Majecki, Obóz narodowy w Łomżyńskiem w latach 1928-1939, dz. cyt., s. 49.
[74] "Po śmierci Marszałka Józefa Piłsudskiego nawet rządzący Obóz Zjednoczenia Narodowego (OZN), ulegając presji środowisk nacjonalistycznych, zaczął wprowadzać do swojego programu hasła jawnie antysemickie. Zapowiedział między innymi redukcję liczby Żydów w niektórych zawodach. W 1938 r. parlament uchwalił ustawę umożliwiającą ograniczanie liczby Żydów wśród adwokatów". List brata Zeldy, Lejba Rozenthala z 22 kwietnia 1938 r., zbiory Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, element wystawy stałej Muzeum.
[75] Akta sprawy, IPN Bi 07/298.
[76] Akta sprawy, IPN Bi 415/57 oraz APB, UWB, zespół nr 47, UWB 1920-1939, sygn. 97, Miesięczne sprawozdania wojewody białostockiego za 1936 i 1937.
Źródła
Wykaz skrótów
W przywoływanych w książce zeznaniach świadków poprawiono ortografię i interpunkcję; właściwą formę niektórych prawdopodobnie błędnie zapisanych nazw miejscowych podano w nawiasach kwadratowych. Zastosowano następujące skróty:
AAN - Archiwum Akt Nowych
AK - Armia Krajowa
AKO - Armia Krajowa Obywatelska
APB - Archiwum Państwowe w Białymstoku
APS - Archiwum Państwowe w Suwałkach
APSE - Archiwum Państwowe w Suwałkach oddział w Ełku
AW - Archiwum Wschodnie Fundacji Ośrodka "Karta"
AW-IH - Archiwum Wschodnie - kolekcja kserokopii dokumentów z Archiwum Instytutu Hoovera
AYV - Archiwum Instytutu Yad Vashem w Jerozolimie
AŻIH - Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego
BEP - Biuro Edukacji Publicznej
BIP - Biuro Informacji i Propagandy
BSRR - Białoruska Socjalistyczna Republika Radziecka
CAP - Centralne Archiwum Państwowe
CKŻP - Centralny Komitet Żydów w Polsce
CŻKH - Centralna Żydowska Komisja Historyczna
EG - Einsatzgruppen (operacyjna grupa specjalna)
EK - Einsatzkommando (oddział operacyjny)
GAGO - Gosudarstwiennyj Archiw Grodnienskoj Obłasti (Archiwum Państwowe Obwodu Grodzieńskiego)
GKBZH - Główna Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce
GKBZpNP IPN - Główna Komisja Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu - Instytut Pamięci Narodowej
IH - Instytut Hoovera
IPN - Instytut Pamięci Narodowej
KBW - Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego
KG - Komenda Główna
KP(b)B - Komunistyczna Partia (bolszewików) Białorusi
KPP - Komunistyczna Partia Polski
KPZB - Komunistyczna Partia Zachodniej Białorusi
KRN - Krajowa Rada Narodowa
MBP - Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego
MO - Milicja Obywatelska
MSW - Ministerstwo Spraw Wewnętrznych
MSZ - Ministerstwo Spraw Zagranicznych
NARB - Nacyonalnyj Archiw Riespubliki Biełaruś (Archiwum Narodowe Republiki Białoruś)
NKGB - Narodnyj Komissariat Gosudarstwiennoj Biezopasnosti (Ludowy Komisariat Bezpieczeństwa Publicznego)
NKWD - Narodnyj Komissariat Wnutriennich Dieł (Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych)
NOW - Narodowa Organizacja Wojskowa
NSDAP - Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei (Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotnicza)
NSZ - Narodowe Siły Zbrojne
NZW - Narodowe Zjednoczenie Wojskowe
OBEP - Oddziałowe Biuro Edukacji Publicznej
OKBZH - Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich
OKŚZpNP - Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.
ONR - Obóz Narodowo-Radykalny
Orpo - Ordungspolizei (Policja Porządkowa)
OWP - Obóz Wielkiej Polski
OZN - Obóz Zjednoczenia Narodowego
PAOSOG - Państwowe Archiwum Organizacji Społecznych Obwodu Grodzieńskiego
PBC - Podlaska Biblioteka Cyfrowa
POW - Polska Organizacja Wojskowa
PPPS - Policja Państwowa Powiatu Suwalskiego
PPR - Polska Partia Robotnicza
PPS - Polska Partia Socjalistyczna
PRL - Polska Rzeczpospolita Ludowa
PRN - Powiatowa Rada Narodowa
PUBP - Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego
PZPR - Polska Zjednoczona Partia Robotnicza
RN - Rada Narodowa
RSHA - Reichssicherheitshauptamt (Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy)
RW - Rejonowy Wydział
SAB - Sąd Apelacyjny w Białymstoku
Schupo - Schutzpolizei (policja pomocnicza)
SD - Stronnictwo Demokratyczne
SN - Stronnictwo Narodowe
SO - Sąd Okręgowy
SOB - Sąd Okręgowy w Białymstoku
SOE - Sąd okręgowy w Ełku
SOŁ - Sąd Okręgowy w Łomży
SS - Schutzstaffel (sztafety ochronne)
SWB - Sąd Wojewódzki Białystok
SZP - Służba Zwycięstwu Polski
TSKŻ - Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów
UB - Urząd bezpieczeństwa
UBP - Urząd Bezpieczeństwa Publicznego
UWB - Urząd Wojewódzki w Białymstoku
WAPB - Wojewódzkie Archiwum Państwowe w Białymstoku
WiN - Zrzeszenie "Wolność i Niezawisłość"
WKP(b) - Wszechzwiązkowa Komunistyczna Partia (bolszewików)
WP - Wojsko Polskie
WUPB - Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego
YIVO - Jewish Historical Instytut (Żydowski Instytut Naukowy w Nowym Jorku)
ZG - Zarząd Główny
ZSRS - Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich
ZWW - Związek Walki Wyzwoleńczej
ZWZ - Związek Walki Zbrojnej
ŻiH - Żydowski Instytut Historyczny
ŻWKH - Żydowska Wojewódzka Komisja Historyczna
Archiwalia i materiały śledcze
Szczuczyn
APB, nr zespołu 47, sygn. 34. Urząd Wojewódzki Białostocki 1920-1939. Miesięczne sprawozdania sytuacyjne wojewody białostockiego za luty 1927 r.
APB, nr zespołu 47, sygn. 70. Urząd Wojewódzki Białostocki 1920-1939. Miesięczne sprawozdania sytuacyjne wojewody białostockiego za 1933 r.
APB, nr zespołu 47, sygn. 91. Urząd Wojewódzki Białostocki 1920-1939. Miesięczne sprawozdania sytuacyjne wojewody białostockiego za 1936 r.
APB, nr zespołu 47, sygn. 97. Urząd Wojewódzki Białostocki 1920-1939. Miesięczne sprawozdania sytuacyjne wojewody białostockiego za 1937 r.
APB, UWB, sygn. 4/47/0/3/110, Sytuacyjne sprawozdania społeczno-polityczne Starostwa Powiatowego w Bielsku Podlaskim, kwiecień 1937.
APS, PPPS, sygn. 98.
AW II/3130, Archiwum Wschodnie Fundacji Ośrodka "Karta".
AYV sygn. M. 41/2888, Spisok czlenow i kandidatow WKP(b) prisustwujuszczych na partijnom sobranii 10 janwara 1940 g. [Wykaz członków i kandydatów WKP(b) obecnych na zebraniu 10. I. 1940 r.]
AŻIH 301/1958 J, Wojewódzka Żydowska Komisja Historyczna, Białystok, 11.08.1946. Relacja Basi Kacper-Rozensztejn.
AŻIH J II 6448, Der hurbn fun der Szcuciner kehile [Zagłada gminy żydowskiej Szczuczyna (województwo białostockie)], księga pamięci wydana dzięki Gmilus Hasidim, Tel Aviv 1954.
AŻIH, zesp. TSKŻ, 325/45.
Datner Szymon, Rok 1937, maszynopis, stron 17.
IPN Bi 07/298.
IPN Bi 011/5/4.
IPN Bi 289/50.
IPN Bi 403/134.
IPN Bi 403/135/1.
IPN Bi 403/135/2.
IPN Bi 403/135/3.
IPN Bi 405/84.
IPN Bi 408/53.
IPN Bi 408/167.
IPN Bi 413/10.
IPN Bi 413/22.
IPN Bi 415/57.
IPN Bi 415/118.
IPN Bi K 29/50.
IPN Bi SAB 135.
IPN BU 0/177/66/1.
IPN BU 0/177/69/3.
IPN S 8/12/Zn. Akta główne śledztwa [Bzury], prowadzący postępowanie prok. Radosław Ignatiew, Instytut Pamięci Narodowej, Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku.
IPN S 36/03/Zn. Akta główne śledztwa [Szczuczyn], prowadzący postępowanie prok. Jerzy Kamiński, Instytut Pamięci Narodowej, Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku.
Kronika Publicznej Szkoły Powszechnej nr 2, Podlaska Biblioteka Cyfrowa, https://pbc.biaman.pl/dlibra/publication/64969/edition/63229#description [dostęp: 07.20.2023].
Księga Adresowa Polski (wraz z w. m. Gdańskiem) dla handlu, przemysłu, rzemiosł i rolnictwa; Annuaire da la Pologne (y Compris la V.L. de Dantzig), 1930, https://wbc.poznan.pl/publication/6492 [dostęp: 30.07.2023].
NARB, f. 4P, WOP. 1, spr. 14783, ark. 87-88, mps.
V K/753/1947, SOE 115.
Jasionówka
APB, nr zespołu 47, sygn. 97. Urząd Wojewódzki Białostocki 1920-1939. Miesięczne sprawozdania sytuacyjne wojewody białostockiego za 1937 r.
AŻIH, 1274.
IPN Bi 403/49/1.
IPN Bi 408/243.
IPN Bi 408/247.
IPN Bi 408/249.
IPN Bi 408/252.
IPN Bi 408/279/1.
IPN Bi 408/281.
IPN Bi K 146/53.
IPN Bi SOB nr 47,
IPN GK 162/419.
IPN S 60/02/Zn. Akta główne śledztwa [Jasionówka], w sprawie udziału w zabójstwach kilkuset nieustalonych osób narodowości żydowskiej w Jasionówce, Instytut Pamięci Narodowej, Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku.
Skorowidz miejscowości Rzeczypospolitej Polskiej opracowany na podstawie wyników pierwszego powszechnego spisu ludności z dn. 30 września 1921 r. i innych źródeł urzędowych, t. 5, województwo białostockie, 1924.
Wąsosz
AŻIH 301/1993. "Zagłada Białegostoku i okolic", rozdz. 13 "Rzeź w Wąsoszy", Wojewódzka Żydowska Historyczna Komisja, Białystok, 28.11.1946. Praca Szymona Datnera.
IPN Bi 212/175.
IPN Bi 212/4918.
IPN Bi 408/14.
IPN Bi 408/43.
IPN S 1/00/Zn. Akta główne śledztwa [Jedwabne], prowadzący postępowanie prok. Radosław Ignatiew, Instytut Pamięci Narodowej, Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku.
IPN S 19/06/Zn. Akta główne śledztwa [Wąsosz], prowadzący postępowanie prok. Radosław Ignatiew [postępowanie zawieszone], Instytut Pamięci Narodowej, Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku.
Radziłów
AAN, sygn. 202/II-6, Delegatura Rządu RP na Kraj, Departament Spraw Wewnętrznych, Sprawozdanie sytuacyjne 1941-1942. Raport sytuacyjny za okres od 15 sierpnia do 15 listopada 1941 r. mikrofilm 2225/1.
AAN, Delegatura Rządu na Kraj, sygn. 202/II - 11.
AAN, 202/III/8 - 1, mikrofilm 2266/3.
AAN, 202/III/8 - 2, mikrofilm 2266/3.
AAN, 203/III - 65, Armia Krajowa, Komenda Główna - Oddział II, Meldunki, sytuacja polityczna.
APB, nr zespołu 47, sygn. 64. Urząd Wojewódzki Białostocki 1920-1939. Miesięczne sprawozdania sytuacyjne wojewody białostockiego za 1932.
APB, nr zespołu 47, sygn. 70, Urząd Wojewódzki Białostocki 1920-1939. Miesięczne sprawozdania sytuacyjne wojewody białostockiego za 1933.
APB, nr zespołu 47, sygn. 71. Urząd Wojewódzki Białostocki 1920-1939. Miesięczne sprawozdania sytuacyjne wojewody białostockiego za 1933.
APB, nr zespołu 47, sygn. 76. Urząd Wojewódzki Białostocki 1920-1939. Miesięczne sprawozdania sytuacyjne wojewody białostockiego za 1934.
APB, nr zespołu 47, sygn. 93. Urząd Wojewódzki Białostocki 1920-1939. Miesięczne sprawozdania sytuacyjne wojewody białostockiego za 1936.
APB, nr zespołu: 47, Urząd Wojewódzki Białostocki 1920-1939, sygn. 97, Miesięczne sprawozdania wojewody białostockiego za 1937 r.
APB, UWB, sygn. 4/47/0/3/103, Miesięczne sprawozdania sytuacyjne z ruchu wywrotowego i zawodowego oraz stanu bezpieczeństwa nr 10/1938.
APSE, V K. 154/48.
AŻIH 301/78, Żydowska Komisja Historyczna, 09.11.1945. Relacja Menachema Finkelsztejna.
AŻIH 301/974, Żydowska Komisja Historyczna, 27.09.1945. Relacja Menachema Finkelsztejna.
AŻIH 301/1284. Relacja Chany Finkelsztejn, Białystok, 12.10.1945.
AŻIH 301/1846. Zagłada Żydów w powiecie grajewskim i łomżyńskim w lipcu 1941 r., Wojewódzka Żydowska Komisja Historyczna w Białymstoku, 14.11.1946. Relacja Menachema Finkelsztajna.
AŻIH 301/1994. "Zagłada Białegostoku i okolic", rozdz. 14 "Zagłada Radziłowa", Wojewódzka Żydowska Komisja Historyczna, Białystok, 28.11.1946. Praca Szymona Datnera.
AŻIH 301/4163, Żydowska Komisja Historyczna. Relacja Menachema Finkelsztejna.
Datner Szymon, Rok 1937, maszynopis, stron 17.
Duplikat urodzonych, zaślubionych i zmarłych w 1940-1941 r. parafii radziłowskiej.
IPN S 1/00/Zn. Akta główne śledztwa [Jedwabne], prowadzący postępowanie prok. Radosław Ignatiew, Instytut Pamięci Narodowej, Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku.
IPN S 15/01/Zn. Akta główne śledztwa [Radziłów], prowadząca postępowanie prok. Małgorzata Redos-Ciszewska [postępowanie zawieszone], po wznowieniu śledztwa zarejestrowano je pod nową sygn. S 47/2011/Zn i ostatecznie umorzono 24.10.2014, Instytut Pamięci Narodowej, Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku.
IPN S 25/03/Zk w sprawie fizycznego i moralnego znęcania się nad Janem Kiełczewskim przez funkcjonariuszy NKWD w Brześciu 1940 r., prowadzący prokurator Jerzy Kamiński, Instytut Pamięci Narodowej, Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku.
IPN Bi 0/7/604.
IPN Bi 0/19/96/1.
IPN Bi 011/28/1.
IPN Bi 045/1447.
IPN Bi 408/111.
IPN Bi 408/183.
IPN Bi 408/187.
IPN BU 0/177/69.
IPN BU 0/177/69/2.
IPN BU 0/177/69/3.
IPN Ld/Pf/10/395/2.
Jedwabne
AW I/999, Archiwum Wschodnie Ośrodka "Karta".
Dziennik bojowy 221. Dywizji Ochronnej, Bundesarchiv-Militärarchiv Freiburg, RH 26 [Divisionen], sygn. 221/10, Kriegstagebuch der 221. Sich. Div., 4 VII 1941, dokument pozyskany w trakcie kwerendy E. Dmitowa.
IPN Bi 408/145.
IPN S 1/00/Zn. Akta główne śledztwa [Jedwabne], prowadzący postępowanie prok. Radosław Ignatiew, Instytut Pamięci Narodowej, Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku.
IPN S 25/03/Zk. Akta główne śledztwa w sprawie fizycznego i moralnego znęcania się nad Janem Kiełczewskim przez funkcjonariuszy NKWD w Brześciu 1940 r., prowadzący prokurator Jerzy Kamiński, Instytut Pamięci Narodowej, Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku.
IPN S 36/03/Zn. Akta główne śledztwa [Szczuczyn], prowadzący postępowanie prok. Jerzy Kamiński, Instytut Pamięci Narodowej, Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku.
IPN S 57/03/Zk.
NARB, sygn. 4/21/2062.
PAOSOG, sygn. 6195/1/188.
PAOSOG, sygn. 6195/1/296.
PAOSOG, sygn. 6195/1/759.
PAOSOG, sygn. 6204/1/1.
PAOSOG, sygn. 6204/1/2.
PAOSOG, sygn. 6204/1/3.
PAOSOG, sygn. 6204/1/4.
Zakończenie
AAN, Armia Krajowa, Komenda Główna - Oddział II, Meldunki, sytuacja polityczna, sygn. 203/III - 65.
AŻIH J II 6448, Der hurbn fun der Szcuciner kehile [Zagłada gminy żydowskiej Szczuczyna (województwo białostockie)], księga pamięci wydana dzięki Gmilus Hasidim, Tel Aviv 1954.
IPN Bi 289/50.
IPN Bi 403/135/3.
IPN Bi K 29/50.
IPN S 8/12/Zn. Akta główne śledztwa [Bzury], prowadzący postępowanie prok. Radosław Ignatiew, Instytut Pamięci Narodowej, Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku.
IPN S 36/03/Zn. Akta główne śledztwa [Szczuczyn], prowadzący postępowanie prok. Jerzy Kamiński, Instytut Pamięci Narodowej, Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku.
Źródła fotografii
Szczuczyn
Fot. 1.1. Zbiory autora.
Fot. 1.2. Zbiory autora.
Fot. 1.3. Zbiory autora.
Fot. 1.4. Zbiory autora.
Fot. 1.5. Zbiory autora.
Fot. 1.6. Zbiory autora.
Fot. 1.7. Zbiory Michała Pandery.
Fot. 1.8. Zbiory autora.
Fot. 1.9. Zbiory autora.
Fot. 1.10. Zbiory rodzinne Mike'a Marvinsa ?Marvins/Kaplan Archive.
Fot. 1.11. Zbiory rodzinne Mike'a Marvinsa ?Marvins/Kaplan Archive.
Fot. 1.12. Zbiory rodzinne Evy Rosenstein.
Fot. 1.13. Zbiory rodzinne Mike'a Marvinsa ?Marvins/Kaplan Archive.
Fot. 1.14. Zbiory rodzinne Mike'a Marvinsa ?Marvins/Kaplan Archive.
Fot. 1.15. Zbiory rodzinne Mike'a Marvinsa ?Marvins/Kaplan Archive.
Fot. 1.16. Fundacja Zapomniane.
Fot. 1.17. Zbiory autora.
Fot. 1.18. Zbiory rodzinne Mike'a Marvinsa ?Marvins/Kaplan Archive.
Fot. 1.19. Zbiory rodzinne Mike'a Marvinsa ?Marvins/Kaplan Archive.
Fot. 1.20. Zbiory rodzinne Mike'a Marvinsa ?Marvins/Kaplan Archive.
Fot. 1.21-1.23. Zbiory autora.
Fot. 1.24. Zbiory rodzinne Mike'a Marvinsa ?Marvins/Kaplan Archive.
Fotografie z Jasionówki
Fot. 2.1. Gerhard Gronefeld ? bpk Bildagentur/Deutsches Historisches Museum.
Fot. 2.2. Gerhard Gronefeld ? bpk Bildagentur/Deutsches Historisches Museum.
Fot. 2.3. Gerhard Gronefeld ? bpk Bildagentur/Deutsches Historisches Museum.
Fot. 2.4. Gerhard Gronefeld ? bpk Bildagentur/Deutsches Historisches Museum.
Fot. 2.5. Gerhard Gronefeld ? bpk Bildagentur/Deutsches Historisches Museum.
Fot. 2.6. Wikimedia.org.
Fot. 2.7. Zbiory autora.
Fot. 2.8. Zbiory autora.
Fot. 2.9. Zbiory autora.
Fot. 2.10. Zbiory autora.
Wąsosz
Fot. 3.1. Domena publiczna.
Fot. 3.2. Domena publiczna.
Radziłów
Fot. 4.1. Narodowe Archiwum Cyfrowe.
Fot. 4.2. Zbiory autora.
Fot. 4.3. Zbiory autora.
Fot. 4.4. Centralne Archiwum MSWiA.
Jedwabne
Fot. 5.1. Zbiory autora.
Bibliografia
Andrzejewski Jerzy, Zagadnienie polskiego antysemityzmu, "Odrodzenie" 1946, nr. 27 i 28; także w: Martwa fala. Zbiór artykułów o antysemityzmie, Spółdzielnia Wydawnicza "Wiedza", Warszawa 1947.
Archiwum Ringelbluma. Konspiracyjne Archiwum Getta Warszawy, t. 3: Relacje z Kresów, oprac. Andrzej Żbikowski, Żydowski Instytut Historyczny, Warszawa 2000.
Armia Krajowa w dokumentach 1939-1945, t. 1: Wrzesień 1939-Czerwiec 1941, praca zbiorowa, Londyn 1970.
Bechta Mariusz, Narodowo Radykalni. Obrona tradycji i ofensywa narodowa na Podlasiu w latach 1918-1939, Rekonkwista, Biała Podlaska 2004.
Bergmann Olaf, Narodowa Demokracja wobec problematyki żydowskiej w latach 1918-1929, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1998.
Bikont Anna, Mieli wódkę, broń i nienawiść, "Gazeta Wyborcza", 15.06.2001.
Bikont Anna, My z Jedwabnego, wyd. 2, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2015.
Borawski Romuald, Walewska Wioleta, Sprawcy - perspektywa lokalna. Pamięć o pogromach w Wąsoszu i Radziłowie, "Karta" 2016, nr 87, s. 134-137.
Browning Christopher R., Zwykli ludzie. 101. Rezerwowy Batalion Policji i "ostateczne rozwiązanie" w Polsce, tłum. Piotr Budkiewicz, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2019.
Cała Alina, Wizerunek Żyda w polskiej kulturze ludowej, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 1992.
Cała Alina, Żyd - wróg odwieczny? Antysemityzm w Polsce i jego źródła, Nisza, Warszawa 2012.
Canin Mordechaj, Przez ruiny i zgliszcza. Podróż po stu zgładzonych gminach żydowskich w Polsce, tłum. Monika Adamczyk-Garbowska, Nisza (we współpracy z Żydowskim Instytutem Historycznym), Warszawa 2018.
Chołodowski Maciej, W Szczuczynie krowy pasą się na cmentarzu żydowskim -ziemi niczyjej, "Gazeta Wyborcza", 21.09.2017.
Chołodowski Maciej, Żydówki umarły trzy razy, "Gazeta Wyborcza", 14.07.2017.
Chrzan J., Odpowiedzi na pytania "Roli" (w sprawie sklepów polskich), "Rola - pismo tygodniowe pod redakcyą Jana Jeleńskiego", nr 31, Rok IV, Warszawa 19(31) lipca 1886.
Czarniawski Marek, "Jasne koszule" na jarmarku. Stronnictwo Narodowe w województwie białostockim w walce o stragan i warsztat, nakładem autora, Białystok 2021.
Dajnowicz Małgorzata, Poglądy ideowe i działalność polityczna elit (nie)prowincjonalnych narodowej demokracji zachodniej części województwa białostockiego (1919-1939), Wydawnictwo Neriton, Warszawa 2015.
Datner Szymon, Eksterminacja ludności żydowskiej w Okręgu Białostockim, "Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego" 1966, nr 60, s. 4-50 [dostęp: https://cbj.jhi.pl/documents/755573/5/].
Datner Szymon, Walka i zagłada białostockiego ghetta, Centralna Żydowska Komisja Historyczna przy C.K. Żydów Polskich. Oddział w Białymstoku, Łódź 1946.
Datner Szymon, Zagłada Białegostoku i Białostocczyzny. Notatki dokumentalne - wydanie krytyczne prac Centralnej Żydowskiej Komisji Historycznej, oprac. Eleonora Bergman, Helena Datner, Ewa Koźmińska-Frejlak, Wydawnictwo ŻIH, Warszawa 2023.
Der hurbn fun der Szcuciner kehile [Zagłada gminy żydowskiej Szczuczyna (województwo białostockie)], księga pamięci wydana dzięki Gmilus Hasidim, Tel Aviv 1954 (AŻIH J II 6448).
Dudek Antoni, Pytel Grzegorz, Bolesław Piasecki. Próba biografii politycznej, Aneks, Londyn 1990.
"Dziennik Białostocki", r. 11, nr 149, 1933.
Engelking Barbara, Jest taki piękny słoneczny dzień... Losy Żydów szukających ratunku na wsi polskiej 1942-1945, Centrum Badań nad Zagładą Żydów, Wydawnictwo IFiS PAN, Warszawa 2011.
Engelking Barbara, "Szanowny panie gistapo". Donosy do władz niemieckich w Warszawie i okolicach w latach 1940-1941, Centrum Badań nad Zagładą Żydów, Wydawnictwo IFiS PAN, Warszawa 2003.
Fuks Marian, Hoffman Zygmunt, Horn Maurycy, Tomaszewski Jerzy, Żydzi polscy. Dzieje i kultura, Interpress, Warszawa 1982.
Gauden Grzegorz, Lwów - kres iluzji. Opowieść o pogromie listopadowym 1918, Universitas, Kraków 2019.
Gawrychowski Stanisław, Na placówce AK 1939-1945, Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej, Łomża 1997.
"Gazeta Narodowa", nr 33, 1933.
"Gazeta Świąteczna", nr 2937, 1937.
"Gazeta Warszawska", nr 88, 1933.
"Gazeta Warszawska", nr 102, 1933.
Dmitrów Edmund, Oddziały operacyjne niemieckiej Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa a początek zagłady Żydów w Łomżyńskiem i na Białostocczyźnie latem 1941 roku, "Wokół Jedwabnego. Studia", t. 1, IPN, Warszawa 2002, s. 273-352.
Gnatowski Michał, Białostockie Zgrupowanie Partyzanckie, Dział Wydawnictw Filii Uniwersytetu Warszawskiego w Białymstoku, Białystok 1994.
Gnatowski Michał, Niepokorna Białostocczyzna. Opór społeczny i polskie podziemie niepodległościowe w regionie białostockim w latach 1939-1941 w radzieckich źródłach, Uniwersytet w Białymstoku, Białystok 2001.
Gnatowski Michał, W radzieckich okowach. Studium o agresji 17 września 1939 r. i radzieckiej polityce w regionie łomżyńskim w latach 1939-1941, Łomżyńskie Towarzystwo Naukowe im. Wagów, Łomża 1997.
Grabowski Jan, Judenjagd. Polowanie na Żydów 1942-1945. Studium dziejów pewnego powiatu, Centrum Badań nad Zagładą Żydów, Wydawnictwo Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, Warszawa 2011.
Grabowski Jan, Polscy zarządcy powierniczy majątku żydowskiego. Zarys problematyki, "Zagłada Żydów. Studia i Materiały", t. 1, 2005.
Gross Jan Tomasz, Niepamięć zbiorowa, "Tygodnik Powszechny" 2010, nr 13, dod. s. 29-31.
Gross Jan Tomasz, Revolution from Abroad. The Soviet Conquest of Poland's Western Ukraine and Western Belorussia, Princeton University Press, Princeton 1988.
Gross Jan Tomasz, Sąsiedzi. Historia zagłady żydowskiego miasteczka, Pogranicze, Sejny 2000.
Gross Jan Tomasz, Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści, Znak, Kraków 2008.
Gross Jan Tomasz, Studium zniewolenia. Wybory październikowe 22 X 1939 r., Universitas, Kraków 1999.
Gross Jan Tomasz, Sąsiedzi i inni. Prace zebrane na temat Zagłady, Wydawnictwo Austeria, Kraków 2018.
Gross Jan Tomasz, Grudzińska-Gross Irena, Złote żniwa. Rzecz o tym, co się działo na obrzeżach zagłady Żydów, Znak, Kraków 2011.
Gross Natan, Kim pan jest, panie Grymek?, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1991.
Grott Bogumił, Nacjonalizm chrześcijański: narodowo-katolicka formacja ideowa w II Rzeczypospolitej na tle porównawczym, Instytut Religioznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego, Dom Wydawniczy "Ostoja", Krzeszowice, Kraków 1999.
Hale Christopher, Kaci Hitlera. Brudny sekret Europy, tłum. Miłosz Habura, Znak, Kraków 2012.
Hilberg Raul, Sprawcy, ofiary, świadkowie. Zagłada Żydów 1933-1945, tłum. Jerzy Giebułtowski, Centrum Badań nad Zagładą Żydów, Wydawnictwo Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, Wydawnictwo Cyklady, Warszawa 2012.
Jarosz Dariusz, Młodzież Wszechpolska 1922-1926. Główne kierunki działalności i oblicze ideowo-wychowawcze, w: Studia i szkice z dziejów najnowszych, red. Mieczysław Tanty, Centralny Ośrodek Metodyczny Studiów Nauk Politycznych, Warszawa 1989.
Jasiewicz Krzysztof, Pierwsi po diable. Elity sowieckie w okupowanej Polsce 1939-1941 (Białostocczyzna, Nowogródczyzna, Polesie, Wileńszczyzna), Instytut Studiów Politycznych PAN: "Rytm", Warszawa 2001.
Jasińska Elżbieta, Polskie gospodarstwa rolne w latach 1933 i 2010 na tle europejskich, w świetle danych rachunkowości rolnej i FADN, "Zagadnienia Ekonomiki Rolnej" 2014, nr 4, s. 144-170.
Jedwabne. Spór historyków wokół książki Jana T. Grossa "Sąsiedzi", red. Robert Jankowski, Biblioteka Frondy, Warszawa 2002.
Jemielity Witold, Z dziejów diecezji łomżyńskiej w latach 1925-1945, "Studia Łomżyńskie", t. XI, 2000.
Kalbarczyk Sławomir, Jedwabne 1939-1941. Polacy, Żydzi, okupant sowiecki - wzajemne relacje w świetle przejrzanych źródeł, IPN - OBEP Białystok.
Kameraz-Kos Ninel, Święta i obyczaje żydowskie, Cyklady, Warszawa 2000.
Kamińska-Szmaj Irena, Judzi, zohydza, ze czci odziera. Język propagandy politycznej w prasie 1919-1923, Towarzystwo Przyjaciół Polonistyki Wrocławskiej, Wrocław 1994.
Kącki Marcin, Znalazłem je. Historia mordu na Żydówkach ze Szczuczyna, wyborcza.pl/duzyformat/1,127290,20623463,znalazlem-je-historia-mordu-zydowek-ze-szczuczyna.html [dostęp: 22.10.2019].
Kleczewski Zbysław, Jedwabne. Wielkanocna spowiedź antysemity, Oficyna Wydawnicza Stopka, Łomża 2001.
Kopstein Jeffrey, Pogrom w Szczuczynie 27 czerwca 1941 r., tłum. Piotr Pałgan, w: Pogromy Żydów na ziemiach polskich w XIX i XX wieku, t. 4: Holokaust i powojnie (1939-1946), red. naukowa August Grabski, Wydawnictwo Instytutu Historii PAN i Instytutu Historii Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2019.
Kopstein Jeffrey S., Subotić Jelena, Welch Susan, red., Politics, Violence, Memory: The New Social Science of the Holocaust, Cornell University Press, 2023.
Kowalczyk Józef, Komunistyczna Partia Polski w okręgu łomżyńskim 1919-1938, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1978.
Kowalska-Leder Justyna, Doświadczenie Zagłady z perspektywy dziecka w polskiej literaturze dokumentu osobistego, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2009.
Koźmińska-Frejlak Ewa, Krzemiński Ireneusz, Stosunek społeczeństwa do zagłady Żydów, w: Czy Polacy są antysemitami? Wyniki badania sondażowego, red. Ireneusz Krzemiński, Oficyna Naukowa, Warszawa 1996.
Krzemiński Ireneusz, red., Żydzi - problem prawdziwego Polaka. Antysemityzm, ksenofobia i stereotypy narodowe po raz trzeci, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2015.
Krzywiec Grzegorz, Szowinizm po polsku. Przypadek Romana Dmowskiego (1886-1905), Wydawnictwo Neriton, Instytut Historii PAN, Warszawa 2009.
Kulińska Lucyna, Związek Akademicki "Młodzież Wszechpolska" i "Młodzież Wielkiej Polski" w latach 1922-47. Struktury, funkcjonowanie i główni działacze, Abrys, Kraków 2000.
Kult bomby i kastetu, "Mały Dziennik", nr 49, 1939.
Landau-Czajka Anna, W jednym stali domu. Koncepcje rozwiązania kwestii żydowskiej w publicystyce polskiej w latach 1933-1939, Wydawnictwo Neriton, Instytut Historii PAN, Warszawa 1998.
Leder Andrzej, Prześniona rewolucja. Ćwiczenie z logiki historycznej, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2014.
Libionka Dariusz, Kwestia żydowska w Polsce w ocenie Delegata Rządu RP i KG ZWZ-AK w latach 1942-1944, w: Zagłada Żydów. Pamięć narodowa a pisanie w Polsce i we Francji, red. Barbara Engelking i inni, Wydawnictwo UMCS, Lublin 2006.
Libionka Dariusz, "Kwesita żydowska" w prasie katolickiej w Polsce w latach trzydziestych XX wieku, "Dzieje Najnowsze" 1999, nr 1, s. 119-123.
Lipiński Piotr, Jedwabne - ciszej nad tą zbrodnią, wywiad z prof. Andrzejem Rzeplińskim, "Gazeta Wyborcza" 2002, nr 168 (20-21.06.2002).
Lipski Jan Józef, Antysemityzm ONR "Falangi", Wydawnictwo Myśl, Warszawa 1985.
Lipski Jan Józef, Idea Katolickiego Państwa Narodu Polskiego. Zarys ideologii ONR "Falanga", Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2015.
Lisiak Henryk, Działalność Młodzieży Wszechpolskiej w Poznaniu w latach 1931-1939, w: Organizacje młodzieżowe w XX wieku. Struktury, ideologia, działalność, red. Patryk Tomaszewski, Mariusz Wołos, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2005.
Łomżyniacy przeciwko Żydom, "Gazeta Warszawska", 1 grudnia 1931.
Maj Ewa, Narodowa Demokracja w województwie lubelskim w latach 1918-1928, Wydawnictwo UMCS, Lublin 2002.
Majecki Henryk, Obóz narodowy w okręgu łomżyńskim w latach 1918-1928, "Studia Łomżyńskie" 1989, t. 2, s. 93-108.
Majecki Henryk, Obóz narodowy w Łomżyńskiem w latach 1928-1939, "Studia Łomżyńskie" 1991, t. 3, s. 33-49.
"Mały Dziennik", nr 49, 1939.
Marciniak Eugeniusz, Jedwabne w oczach świadków, Wydawnictwo Duszpasterstwa Rolników, Włocławek 2001.
Marszał Maciej, W stronę autorytaryzmu. Nacjonalizm integralny Związku Młodych Narodowców 1934-1939, wstęp i opracowanie Maciej Marszał, Kraków 2008.
Mich Włodzimierz, Problem mniejszości narodowych w myśli politycznej polskiego ruchu konserwatywnego (1918-1939), Wydawnictwo UMCS, Lublin 1992.
Mich Włodzimierz, Obcy w polskim domu. Nacjonalistyczne koncepcje rozwiązania problemu mniejszości narodowych 1918-1939, Wydawnictwo UMCS, Lublin 1994.
Milewski Jan Jerzy, Polacy i Żydzi w Jedwabnem i okolicy przed 22 czerwca 1941 roku, w: Wokół Jedwabnego, red. Paweł Machcewicz, Krzysztof Persak, t. 1: Studia, Instytut Pamięci Narodowej, Warszawa 2002, s. 63-80; także w: Akta śledztwa S1/00/Zn [Jedwabne], t. XI, k. 2031-2049.
Milewski Jan Jerzy, Stosunki polsko-żydowskie w Ostrołęckiem i Łomżyńskiem w latach trzydziestych i w czasie II wojny światowej, "Zeszyty Naukowe Ostrołęckiego Towarzystwa Naukowego" 2002, nr 16.
Misztal Jacek, Miejsce Polski w Europie Środkowo-Wschodniej w myśli politycznej i działalności Związku Akademickiego "Młodzież Wszechpolska" w okresie międzywojennym - zarys problematyki, w: Polska między Wschodem a Zachodem, t. 1: W kręgu myśli politycznej, red. Anna Szczepańska, Henryk Walczak, Adam Wątor, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2008.
Misztal Jacek, Przedwojennych Wszechpolaków portret zbiorowy, "Polityka Narodowa" 2010, nr 7, s. 297-316.
Misztal Jacek, Związek Akademicki Młodzież Wszechpolska 1922-1939, Dom Wydawniczy "Ostoja", Krzeszowice 2012.
Mocarski Tadeusz, O Jedwabne, Jedwabne, Warszawa 2001.
Modras Ronald, Kościół katolicki i antysemityzm w Polsce w latach 1933-1939, tłum. Witold Turopolski, Homini, Kraków 2004.
"Nasz Przegląd", nr 261, 1936.
Nowak Jerzy Robert, 100 kłamstw J.T. Grossa o żydowskich sąsiadach i Jedwabnem, Von Borowiecky, Warszawa 2001.
Obcy i niemili. Antysemickie rysunki z prasy polskiej 1919-1939, katalog wystawy w Żydowskim Instytucie Historycznym w Warszawie 15.10.2013-28.02.2014, Żydowski Instytut Historyczny, Warszawa 2013.
"Orędownik. Ilustrowany dziennik narodowy i katolicki", nr 2, 8 stycznia 1939.
Orlicki Józef, Szkice z dziejów stosunków polsko-żydowskich 1918-1949, Krajowa Agencja Wydawnicza, Szczecin 1983.
Orzechowski Jan, Aby pamięć nie zginęła. Służba Zwycięstwu Polski, Związek Walki Zbrojnej, Armia Krajowa na terenie powiatu grajewskiego w latach okupacji 1939-1944, Towarzystwo Miłośników Rajgrodu, Rajgród 1993.
Paczkowski Andrzej, Pół wieku dziejów Polski: 1939-1989, wyd. 3, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1998.
Pająk Henryk, Jedwabne geszefty, Retro, Lublin 2001.
Pater Daniel, Polityka przełomu. Działalność Obozu Narodowo-Radykalnego w środowisku Poznania w latach 1934-1939, w: Narodowa Demokracja XIX-XXI wiek. Koncepcje - ludzie - działalność, red. Tomasz Sikorski, Adam Wątor, Wydział Humanistyczny Uniwersytetu Szczecińskiego, Wydawnictwo Zapol, Szczecin 2008.
Piesiewiczówna Alojza, Kronika Panien Benedyktynek Opactwa Świętej Trójcy w Łomży 1939-1954, Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej i Opactwo Trójcy Przenajświętszej Mniszek Benedyktynek w Łomży, Łomża 1995.
Pogromy Żydów na ziemiach polskich w XIX i XX wieku, t. 1-4, red. naukowa Sławomir Buryła, August Grabski, Kamil Kijek, Artur Markowski, Konrad Zieliński, Instytut Historii PAN, Warszawa 2018-2019.
Polacy i Żydzi pod okupacją niemiecką 1939-1945. Studia i materiały, red. Andrzej Żbikowski, Instytut Pamięci Narodowej, Warszawa 2006.
Poleszak Sławomir, Jeden z wyklętych. Major Jan Tabortowski "Bruzda", Oficyna Wydawnicza Rytm, Warszawa 1998.
Politics, Violence, Memory: The New Social Science of the Holocaust, red. Jeffrey S. Kopstein, Jelena Subotić, Susan Welch, Cornell University Press, Ithaca 2023.
Polonsky Antony, Michlic Joanna B., The Neighbors Respond. The Controversy over the Jedwabne Massacre in Poland, Princeton University Press, Princeton 2004.
Proces o krwawe zaburzenia w Radziłowie, "Dziennik Białostocki", 2.06.1933.
Proces o krwawe zajścia w Radziłowie, "Dziennik Białostocki", 31.05.1933, s. 149, pbc.biaman.pl/dlibra/docmetadata?id=49355&from=publication [dostęp: 22.10.2019].
Przechodzki Stanisław, Szatan wstąpił do Jedwabnego, "Gazeta Wyborcza" 2001, nr 81 (5.04.2001).
Przemoc antyżydowska i konteksty akcji pogromowych na ziemiach polskich w XX wieku, red. Kamil Kijek, Konrad Zieliński, Wydawnictwo UMCS, Lublin 2016.
Przygotowania do "rewolucji narodowej". W maju miało dojść do ostatecznej rozgrywki O.W.P. z obozem rządowym, "Dziennik Białostocki", nr 152, 1933.
Radzajewski Kazimierz, Kat doczeka się rozmowy, "Gazeta Współczesna", 26.02.2008, s. 6.
Radziwanowski S., Żyd nauczycielem, "Dzwon niedzielny", nr 46, 1934.
Ranke Winfried, Deutsche Geschichte kurz belichtet - Photoreportagen von Gerhard Gronefeld 1937 - 1965, Deutsches Historisches Museum Berlin, Germany, 1991.
Ringelblum Emanuel, Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej wojny światowej: uwagi i spostrzeżenia, Czytelnik, Warszawa 1988.
"Rola - pismo tygodniowe, społeczno-literackie pod redakcyą Jana Jeleńskiego", nr 37, Rok XXV, 14 września, Warszawa, 1907.
"Rózga Podlaska", red. Stanisław Pietrzycki, 1923, nr 3, s. 3-5 [https://bbc.mbp.org.pl/dlibra/doccontent?id=2278, dostęp: 10.04.2024].
Rudnicki Szymon, Obóz Narodowo-Radykalny. Geneza i działalność, Czytelnik, Warszawa 1985.
Sadowski Tadeusz, Jeszcze raz Jedwabne. Dojść prawdy, nakładem autora, Ciechanów 2001.
Snyder Timothy D., Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem, tłum. Bartłomiej Pietrzyk, Świat Książki, Warszawa 2011.
Spławska-Murmyło Monika, Na naszym wysoce zażydzonem Podlasiu... Mowa nienawiści skierowana przeciwko Żydom w podlaskiej prasie narodowej: "Podlasiaku" i "Rózdze Podlaskiej", stron 29 [praca niepublikowana].
Społeczeństwo opowiada się za Listą Narodową, "Gazeta Warszawska", nr 315,1930.
Strzembosz Tomasz, Antysowiecka partyzantka i konspiracja nad Biebrzą X 1939 - VI 1941, Wydawnictwo Neriton, Warszawa 2004.
Strzembosz Tomasz, Przemilczana kolaboracja, www.geocities.ws/jedwabne/przemilczana_kolaboracja.htm [dostęp: 28.12.2009].
Sychowicz Krzysztof, Kościół katolicki w województwie białostockim wobec podziemia antykomunistycznego w latach 1945-1953, "Pamięć i Sprawiedliwość" 2005, nr 4/2 (8), s. 125-141.
Sychowicz Krzysztof, Ziemia łomżyńska i jej mieszkańcy w latach 1944-1956, Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej, Białystok 2005.
Szarota Tomasz, U progu Zagłady. Zajścia antyżydowskie i pogromy w okupowanej Europie, Sic!, Warszawa 2000.
Śleszyński Wojciech, Okupacja sowiecka na Białostocczyźnie w latach 1939-1941. Propaganda i indoktrynacja, Agencja Wydawnicza Benkowski, Białostockie Towarzystwo Naukowe, Białystok 2001.
Terej Jerzy Janusz, Rzeczywistość i polityka. Ze studiów nad dziejami najnowszymi Narodowej Demokracji, Książka i Wiedza, Warszawa 1971.
Tokarska-Bakir Joanna, Okrzyki pogromowe. Szkice z antropologii historycznej Polski lat 1939-1946, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2012.
Tokarska-Bakir Joanna, Raport z badań podlaskich 2007, "Societas/Communitas" 2009, nr 2, s. 35-94.
Tokarska-Bakir Joanna, Sprawiedliwi niesprawiedliwi, niesprawiedliwi sprawiedliwi, "Zagłada Żydów. Studia i Materiały" 2008, nr 4, s. 170-216.
Tryczyk Mirosław, Drzazga. Kłamstwa silniejsze niż śmierć, Wydawnictwo Znak Literanova, Kraków 2020.
Tryczyk Mirosław, Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów, Wydawnictwo RM, Warszawa 2015.
Tryczyk Mirosław, The Towns of Death. Pogroms Against Jews by Their Neighbors, tłum. Frank Szmulowicz, Lexington Books, Rowman&Littlefield, USA 2021.
Tryczyk Mirosław, Twarde sumienie. Leczenie pamięci, Kwartalnik Historyczny "Karta" 2015, nr 85.
Tryczyk Mirosław, Żydówki ze Szczuczyna, Kwartalnik Historyczny "Karta" 2016, nr 89.
Tryczyk Mirosław, Ludzkie kości w krowich plackach, Newsweek, 20.09.2017 r., Tygodnik polityczny WDN, nr 20, 1936
Tyszka Krzysztof Adam, Związki młodzieży narodowej. Rys historyczny procesu powstawania Młodzieży Wszechpolskiej w Warszawie, "Glaukopis" 2006, nr 4, s. 9-68.
Unszlicht Julian, ks., Chrystus - Mesjasz a Żydzi, "Kalendarz Katolicki na rok 1936", wyd. Redakcja "Rycerza Niepokalanej", s. 60-63.
Walewska Wioletta, Przełamać milczenie, Karta 89/2016.
Wapiński Roman, Roman Dmowski, Wydawnictwo Lubelskie, Lublin 1988.
Wawrzykow Jan, Lwowska Młodzież Wszechpolska, "Glaukopis" 2006, nr 5-6.
Widmo tragedii szczuczyńskiej na sali Sądu Okręgowego w Ełku. Nienawiść rasowa przyczyną bestialskiego mordu, "Życie Białostockie", 1948.
Wiśniewska Jowita, Opinia na temat mordu w Jedwabnem. Społeczne reperkusje książki Jana Tomasza Grossa "Sąsiedzi", w: Żydzi - problem prawdziwego Polaka. Antysemityzm, ksenofobia i stereotypy narodowe po raz trzeci, red. Ireneusz Krzemiński, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2015.
Wokół Jedwabnego, t. 1: Studia, t. 2: Dokumenty, red. Paweł Machcewicz, Krzysztof Persak, Instytut Pamięci Narodowej, Warszawa 2002.
Wyrok w procesie o krwawe zaburzenia w Radziłowie. Wystąpienie było planowane i zorganizowane przez O.W.P., "Dziennik Białostocki", 6.07.1933, pbc.biaman.pl/dlibra/docmetadata?id=49362&from=publication [dostęp: 22.10.2019].
"Wyzwoleni" i zniewoleni. Polsko-białoruskie pogranicze 1939-1941 w białoruskich dokumentach archiwalnych, red. Aleksander Smalianczuk, Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego, Warszawa 2023.
Z katedry św. Jana na cmentarz bródzieński, "Wielkopolanin", 10 stycznia 1939, s. 3, https://polona2.pl/item/wielkopolanin-r-10-nr-4-10-stycznia-1939,MTAyNDA4NDIw/2/#info:metadata [dostęp: 21.05.2024].
Z Polski, "Dzwon niedzielny", nr 46, 1934.
Zaremba Marcin, Wielka trwoga. Polska 1944-1947. Ludowa reakcja na kryzys, Znak, Kraków 2012.
Zażydzanie szkół polskich postępuje, "Gość Niedzielny" 1930, nr 45, s. 7, www.sbc.org.pl/dlibra/publication/1966/edition/1797/content [dostęp: 4.09.2019].
Zgliczyński Stefan, Antysemityzm po polsku, Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2008.
Zgliczyński Stefan, Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali, Czarna Owca, Warszawa 2013.
Żaryn Jan, Hierarchia Kościoła katolickiego wobec relacji polsko-żydowskich w latach 1945-1947, w: Wokół pogromu kieleckiego, red. Łukasz Kamiński, Jan Żaryn, Instytut Pamięci Narodowej, Warszawa 2006.
Żaryn Jan, Przez pomyłkę. Ziemia łomżyńska w latach 1939-1945, Biuletyn IPN 2002, nr 8-9.
Żbikowski Andrzej, Pogromy i mordy ludności żydowskiej w Łomżyńskiem i na Białostocczyźnie latem 1941 roku w świetle relacji ocalałych Żydów i dokumentów sądowych, w: Wokół Jedwabnego, t. 1: Studia, red. Paweł Machcewicz, Krzysztof Persak, Instytut Pamięci Narodowej, Warszawa 2002.
Żbikowski Andrzej, U genezy Jedwabnego. Żydzi na Kresach Północno-Wschodnich II Rzeczypospolitej, wrzesień 1939-lipiec 1941, Żydowski Instytut Historyczny, Warszawa 2006.
Żbikowski Andrzej, Rozwój ideologii antysemickiej w Galicji w II połowie XIX wieku. Teofila Merunowicza atak na żydowskie kahały. Przegląd piśmiennictwa, cz. 1, "Biuletyn ŻIH", lipiec-grudzień 1993, nr 3-4 (167-168), s. 53-62; cz. 2, styczeń -wrzesień 1994, nr 1-3 (169-171), s. 21-39.
"Życie i Praca", nr 38, 1934.
Żydzi - problem prawdziwego Polaka. Antysemityzm, ksenofobia i stereotypy narodowe po raz trzeci, red. Ireneusz Krzemiński, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2015.
Żyndul Jolanta, Zajścia antyżydowskie w Polsce w latach 1935-1937, Agencja Scholar, Warszawa 1994.