Od tłumaczy
Oddajemy do rąk Czytelników pierwszy w Polsce zbiór dwudziestowiecznej poezji koreańskiej, przełożonej na język polski bezpośrednio z języka koreańskiego. Do tej pory wydawane sporadycznie zbiorki zawierały przekłady dokonywane za pośrednictwem innego języka, najczęściej angielskiego albo japońskiego. Antologia zawiera utwory trzech poetów: Kima Soweola, Yuna Dongju oraz Seo Jeongju.
Korea Południowa, która była jednym ze współorganizatorów Mistrzostw Świata w piłce nożnej w 2002 roku, stała się niewątpliwie bliższa Polakom za sprawą meczu rozegranego przez reprezentacje narodowe. Nie tylko zmagania sportowe pomogły zacieśnić relacje obu krajów; także czerwcowa wizyta w tym samym roku prezydenta Aleksandra Kwaśniew-skiego i jego spotkanie z Kim Daejungiem, prezydentem Korei Południowej, zaowocowały większym zainteresowaniem kulturą Korei w Polsce. Nadal jednak brakuje wystarczających źródeł, z których można by czerpać wiedzę o tym odległym, ale niezwykle ciekawym kraju. Na polskim rynku wydawniczym dominuje temat Korei Północnej i wojny koreańskiej. Mamy nadzieję, że przygotowany przez nas tomik poezji będzie doskonałą okazją dla polskich Czytelników do zapoznania się z kulturą koreańską.
Poezja polskich wieszczy - Mickiewicza, Słowackiego, Krasińskiego - w ciężkich czasach zaborów pokazywała drogę ku wolności, wzbudzała świadomość narodową. Koreańscy poeci, których twórczość prezentujemy, odegrali podobną rolę w Korei. Szczególnie podczas okupacji japońskiej (1910-1945), kiedy wolność słowa została ograniczona, poezja stała się swego rodzaju orężem w walce z okupantem. W tomiku zostały zebrane najbardziej znane i reprezentatywne wiersze, które odzwierciedlają historię narodu koreańskiego i jego charakter.
Pierwszym twórcą, którego dorobek pokazujemy polskiemu Czytelnikowi, jest Kim Soweol (1902-1934). Poetę tego nazywa się pionierem współczesnej poezji koreańskiej. Pochodził on z północnej prowincji Pyeongan (obecnie Korea Północna). Ojciec wkrótce po urodzeniu syna zapadł na chorobę psychiczną, która niewątpliwie wywarła wpływ na młodego autora i być może przyczyniła się do jego samobójczej śmierci w wieku 32 lat.
Kim Soweol zaczął pisać jako siedemnastoletni chłopiec. Za życia, w 1925 roku, wydał tylko jeden zbiór poezji pt. Azalie. W ciągu krótkiego życia spod jego pióra wyszły 154 wiersze i zbiór esejów krytycznych. Bez wątpienia był jednym z najbardziej utalentowanych poetów koreańskich. Poezja Kima nastręcza pewnych trudności przy tłumaczeniu ze względu na wpływy ludowych pieśni koreańskich, dzięki którym ukazuje autentyczny charakter Korei. Poeta ten doceniany jest za zgrabne połączenie rytmu i melodyki ludowych pieśni ze współczesną formą wiersza. Największym uznaniem cieszy się wiersz Azalie, uważany za pomnik koreańskiej poezji lirycznej.
Drugim poetą, którego utwory zamieszczamy w antologii, jest Yun Dongju (1918-1945). Pochodził z Kanto, które leży przy granicy koreańsko-chińskiej. Studiował na Uniwersytecie Yonsei w Seulu, a następnie ukończył studia anglistyczne na Uniwersytecie Rikkyo w Japonii. Prowadził działalność niepodległościową, za co został aresztowany przez japońską policję i osadzony w areszcie. Zmarł w więzieniu sześć miesięcy przed wyzwoleniem. Wszystkie jego wiersze opublikowano dopiero w 1950 roku pod wspólnym tytułem Niebo, wiatr, gwiazdy i poezje.
Większość swoich utworów Yun Dongju napisał we wczesnych latach czterdziestych XX wieku, podczas okupacji japońskiej. W owym czasie Japonia prowadziła politykę japonizacji Koreańczyków, a używanie języka ojczystego było surowo zakazane. W strofach Yuna znajduje wyraz opór wobec okupanta, a także nadzieje na wyzwolenie i odzyskanie niepodległości. Twórcę tego można porównać do pokolenia Kolumbów: Baczyńskiego, Gajcego czy Borowskiego. Ich biografie mają cechy wspólne: wszyscy urodzili się po 1920 roku, a lata młodości, które przypadły na czas wojny, poświęcili na walkę z okupantem. Nie dane im jednak było ujrzeć wyzwolonej ojczyzny. Nie tylko życiorysy, lecz także poezja Yuna i Kolumbów ujawnia wiele podobieństw. Widać w niej ten sam zapał młodych patriotów do walki o wolność, tę samą czystość niewinnych serc. W wierszu Krzyż poeta zaświadcza, jak wielkie może być oddanie i poświęcenie człowieka dla kraju.
Trzecim bohaterem tego zbioru jest poeta Seo Jeongju (1915-2000). Urodził się w miejscowości Gochang, w północnej prowincji Jeolla. Studiował buddyzm. Pracował jako dziennikarz i przez jakiś czas wykładał na uczelni. W 1940 roku wyjechał do Mandżurii, gdzie tułał się aż do wyzwolenia Korei w 1945 roku. Jego debiut przypadł na rok 1936. Seo Jeongju został uhonorowany Literacką Nagrodą Republiki Korei oraz nagrodą przyznawaną przez Instytut Sztuki. Przez pół wieku aktywnie uczestniczył w życiu literackim. Bez wątpienia jego poezja zajmuje czołowe miejsce w historii literatury koreańskiej. Pozbawiona odniesień do codzienności ukazuje unikalny świat. W swoich wierszach poeta odwołuje się do buddyzmu i szamanizmu, głęboko zakorzenionych w kulturze Korei. Stawiając człowieka w centrum zainteresowania, opisując jego pragnienie harmonii i połączenia z naturą, Seo Jeongju stał się poetą uniwersalnym: jego wiersze wyrażają tęsknoty wielu ludzi bez względu na szerokość geograficzną.
Historia Polski i Korei ma wiele punktów wspólnych. Położenie geopolityczne obu krajów między silnymi sąsiadami przyczyniło się do licznych najazdów i walk. Zwłaszcza druga wojna światowa boleśnie doświadczyła oba narody - ludność doznała wielu krzywd od okupanta, zamknięta w obozach zapłaciła wysoką cenę za czas zniewolenia. Może dlatego często można się spotkać z opinią, że Polacy i Koreańczycy mają pokrewną duszę. Chociaż literatura obu krajów nie wywarła na siebie żadnego wpływu, znajdziemy w niej jednak świadectwa obopólnej sympatii. Wacław Sieroszewski, który w końcu XIX wieku podróżował po Korei, w swej książce Korea - Klucz Dalekiego Wschodu, zauważał:
"O Koreo, kraino Cichego Poranku, jakże los twój podobny do niedawnych losów mojej ojczyzny".
Przykładem odniesienia do losów polskich jest również wzmianka koreańskiego poety Kima Kwanggyuna w wierszu Uczucie melancholii w jesienny dzień, w którym autor sprzeciwia się pewnego rodzaju "opętaniu" zrodzonemu za kolonializmu japońskiego. Sytuacja Korei kojarzy mu się z czasem wojennej pożogi w polskim mieście Toruniu.
"Opadłe liście - banknoty rządu na uchodźstwie przywodzą na myśl jesienne niebo Torunia w ogniu artyleryjskim".
Zbiór poezji trzech koreańskich poetów na pewno nie zaspokoi ciekawości polskich Czytelników, będąc jedynie wyborem najbardziej reprezentatywnych utworów. Mamy jednak nadzieję, że choćby w niewielkim stopniu przybliży miłośnikom literatury bogatą kulturę "kraju porannej świeżości".