Metody przygotowania debiutowego - Mark Dworecki, Artur Jusupow


Reflow text when sidebars are open.
Metody przygotowania debiutowego
Mark Dworecki Artur Jusupow
Tłumaczenie: Bogdan Zerek
Copyright ? 2016 by Wydawnictwo RM
Original Russian edition: Secrety debiutnoi podgotovki Copyright ? 1996 by Mark Dvoretsky and Artur Yusupov All rights reserved
Wydawnictwo RM, 03-808 Warszawa, ul. Mińska 25 rm@rm.com.pl www.rm.com.pl
Żadna część tej pracy nie może być powielana i rozpowszechniana, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (elektroniczny, mechaniczny) włącznie z fotokopiowaniem, nagrywaniem na taśmy lub przy użyciu innych systemów, bez pisemnej zgody wydawcy.
Wszystkie nazwy handlowe i towarów występujące w niniejszej publikacji są znakami towarowymi zastrzeżonymi lub nazwami zastrzeżonymi odpowiednich firm odnośnych właścicieli.
Wydawnictwo RM dołożyło wszelkich starań, aby zapewnić najwyższą jakość tej książce, jednakże nikomu nie udziela żadnej rękojmi ani gwarancji. Wydawnictwo RM nie jest w żadnym przypadku odpowiedzialne za jakąkolwiek szkodę będącą następstwem korzystania z informacji zawartych w niniejszej publikacji, nawet jeśli Wydawnictwo RM zostało zawiadomione o możliwości wystąpienia szkód.
ISBN-978-83-7243-502-6 ISBN 978-83-7773-641-8 (e-Pub) ISBN 978-83-7773-642-5 (mobi) ISBN 978-83-7773-787-3 (pdf)
Redaktor prowadzący: Justyna Mrowiec Redakcja: Bartosz Działoszyńskii Projekt graficzny okładki: Grażyna Jędrzejec Koordynacja produkcji wersji elektronicznej: Tomasz Zajbt Opracowanie wersji elektronicznej: Marcin Fabijański Weryfikacja wersji elektronicznej: Justyna Mrowiec
W razie trudności z zakupem tej książki prosimy o kontakt z wydawnictwem: rm@rm.com.pl
Mark Dworecki
Inicjując jakieś poważne przedsięwzięcie zawsze staramy się, aby było jak najlepiej zaplanowane. Jeżeli projekt okazuje się dobry, to wszystko przebiega pomyślnie.
Razem z arcymistrzem Jusupowem dokładnie przedyskutowaliśmy cel i zasady pracy szkoły dla utalentowanych młodych szachistów, którą zamierzaliśmy organizować. Teraz z zadowoleniem mogę zauważyć, że nasze podstawowe założenia wytrzymały próbę czasu. Świadczą o tym sukcesy słuchaczy naszej szkoły. Wielu z nich już stało się silnymi szachistami, zwycięzcami i medalistami mistrzostw juniorów kraju, Europy i świata. W samym tylko 1992 roku aż czworo naszych uczniów: Iłacha Kadymowa, Inna Gaponienko, Aleksiej Aleksandrow i Wadim Zwiagincew, zwyciężało w mistrzostwach Europy lub świata.
Nasze podstawowe założenia były oparte na wcześniej sprawdzonych własnych doświadczeniach. Dokładnie zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że nie powinniśmy zajmować się przekazywaniem słuchaczom specjalistycznych szachowych wiadomości - przez dwie dziesięciodniowe sesje w roku nie można wiele pokazać, przy czym nie jest to takie istotne przy nauce szachów. Dużo ważniejsze jest: a) poznanie ogólnych idei i możliwości prowadzenia walki - mają one uniwersalne znaczenie; b) odkrycie racjonalnych sposobów pracy nad szachami, przyswojenie ogólnych idei, jak również zdobywanie konkretnych informacji; c) analizowanie braków w grze słuchaczy i pomoc w ich usunięciu.
Innym uzasadnionym założeniem było przeprowadzanie tematycznych sesji. Każde nasze spotkanie było poświecone jakiejś jednej ukierunkowanej pracy nad szachami. Skoncentrowanie się na jednym temacie - lekcje, praktyczne zajęcia, uzupełniające materiały, w które zaopatrywaliśmy uczniów - dawało silny impuls dla doskonalenia w danej szachowej dziedzinie.
Chcieliśmy pomóc każdemu szachiście, który chce grać silniej i który gotów jest do poważnej pracy nad swoim szachowym rozwojem. Jednak ilość słuchaczy naszej szkoły była ograniczona. Dlatego od początku zamierzaliśmy przygotować podręczniki szkoleniowe, zawierające wykłady wygłoszone na sesjach i najbardziej interesujące artykuły na ten temat.
Pierwsza książka z cyklu "Szkoła przyszłych mistrzów", bazująca na pierwszej sesji naszej szkoły, wyszła w 1991 roku. Po 6 latach ukazało się nowe, znacznie rozszerzone jej wydanie - "Metody treningu szachowego". Przeanalizowano w niej najogólniejsze problemy szachowego treningu - znalezienie i usunięcie słabości w grze, technika analizy swoich i obcych partii, oraz wyszukanie w nich korzystnych informacji, rola klasycznego dorobku itd.
Teraz macie w ręku drugą książkę z cyklu "Szkoła przyszłych mistrzów". Jest poświęcona debiutowi. Cóż nowego możemy czytelnikowi zaproponować? O tym trzeba podyskutować bardziej dokładnie.
Na pewno monografie szachowe, analizujące jakiś konkretny wariant lub cały system, mają swoją dobrą stronę. W rzeczywistości są to poradniki. Do nich czasami zagląda się, ale przyswojenie teorii debiutów tylko przy ich pomocy jest bardzo trudne. Zawierają zbyt wiele informacji, które w znacznym stopniu są niepotrzebne, a mało jest w nich ogólnych idei, które są charakterystyczne dla analizowanych wariantów. Właśnie dlatego debiutowe monografie szybko się starzeją.
Dla szachowych amatorów, którzy chcą szybko nauczyć się jakiegoś debiutu, napisano odpowiednie książki, analizujące tylko minimum niezbędnych wariantów. Te książki rzeczywiście są bardzo przydatne. Jednak osiągnięcie prawdziwego mistrzostwa w rozgrywaniu debiutów jest niemożliwe, jeżeli będziemy bazować tylko na gotowych receptach. Konieczne jest opanowanie debiutów w całości, przemyślenie typowych problemów, które wystąpiły w partiach innych szachistów, samodzielne przeanalizowanie interesujących nas debiutowych systemów.
Nasza książka pomoże wam w takiej pracy. Przeznaczona jest dla szachistów (przede wszystkim - młodych), którzy chcą poważnie pogłębić swoje rozumienie szachów w całości, a szczególnie w debiucie, oraz nauczyć się samodzielnej pracy nad debiutem.
Pierwsza część książki mówi o tym, z jakimi problemami spotykamy się przy rozgrywaniu debiutu i co trzeba zrobić, aby je pomyślnie rozwiązać bezpośrednio przy szachownicy. Składa się w większości z wykładów pretendentów do tytułu mistrza świata A. Jusupowa i S. Dołmatowa (Siergiej Dołmatow aktywnie współpracował z naszą szkołą). Według mnie, szczególnie interesujące jest prześledzenie toku myślenia wybitnych arcymistrzów, szczerze mówiących o tym, czym się zajmują w czasie partii, jak znajdują najlepsze ruchy i dlaczego czasami robią błędy.
Aby nauczyć się podejmowania właściwych decyzji nie wystarczy nauczenie się tylko "teorii". Potrzebny jest jeszcze praktyczny trening. Podczas każdej sesji szkoły obowiązkowo organizowaliśmy różnorodne zawody, konkursy itp. Jeden z takich treningów opisywany jest w pierwszej części książki.
Druga część poświęcona jest tworzeniu debiutowego repertuaru, przygotowaniu do partii lub do gry z konkretnym przeciwnikiem.
Ten temat kontynuowany jest w trzeciej części - w niej omówiona jest samodzielna analiza debiutowych pozycji i technologia znajdowania nowinek.
W czwartej części badany jest związek debiutu z innymi stadiami szachowej partii i pokazane są skutki działania szachowych idei. Podkreślona jest w niej główna myśl, która przewija się przez całą książkę - droga do waszych sukcesów wiedzie nie przez mechaniczne zapamiętywanie informacji, a poprzez przyswojenie idei, które są bogactwem szachów, poprzez wzrost szachowej kultury.
Poza tym, chociaż to nie było naszym podstawowym zadaniem, czytelnik znajdzie wiele konkretnych, korzystnych dla siebie informacji - debiutowe nowinki (niektórych z nich jeszcze nie zastosowano w praktyce), rekomendacje dotyczące rozgrywania najróżnorodniejszych pozycji, przegląd wielu debiutowych systemów (obrony królewsko-indyjskiej, wariantu zamkniętego partii hiszpańskiej, przyjętego gambitu hetmańskiego i innych).
Na koniec, zgodnie z tradycją, umieściliśmy fragmenty twórczości słuchaczy naszej szkoły, przeanalizowane przez arcymistrza Jusupowa. Są to przykłady prawdziwej debiutowej walki na dosyć wysokim poziomie i pouczających debiutowych błędów.
W swoich komentarzach do tych partii Jusupow zwraca uwagę na te ogólne problemy rozgrywania debiutu, o których mówił na wykładzie rozpoczynającym książkę. Rzeczywiście, podczas przerabiania jego lekcji, można przechodzić do ostatniego rozdziału i rozpatrywać te dwa teksty równolegle.
Książka jest pracą zbiorową. Oprócz autora tej przedmowy, arcymistrzów Jusupowa i Dołmatowa, zawiera prace arcymistrza J. Razuwajewa, oraz mistrzów B. Złotnika, A. Kosikowa i W. Wulfsona. Jestem im wszystkim niezmiernie wdzięczny. Mam nadzieję, że porównanie poglądów różnych specjalistów na ten sam problem okaże się interesujące dla czytelników i nada książce pewną polifoniczność.
Jeśli nasza praca zmusi czytelnika do zastanowienia się nad niełatwym, ale pasjonującym problemem debiutowego przygotowania, podpowie mu nowe idee, to autorzy będą uważali, że wypełnili swoje zadanie.
Artur Jusupow
Zadajmy sobie pytanie: na czym polega strategia walki w debiucie? Jeśli przejrzycie partie silnych mistrzów, to zobaczycie, że przeciwnicy dążą przede wszystkim do szybkiego rozwoju sił, co można uzasadnić następująco: im więcej jest figur w grze, tym większe są atakujące możliwości. Szybki rozwój jest podstawą rozgrywania debiutu.
Druga ważna rzecz - od pierwszych ruchów rozwija się walka o centrum. Centrum jest jakby wyżyną dominującą na szachownicy. Kto ją opanuje, ten będzie miał lepsze perspektywy. Rzeczywiście, pola e4, e5, d4 i d5 od samego początku są w centrum uwagi obydwu stron. Na ogół szachiści dążą do opanowania centrum pionkami lub do rozwoju figurowego nacisku na centrum.
Oprócz tego, partnerzy próbują przeszkodzić zamiarom przeciwnika. Jeżeli nadarzy się możliwość opóźnienia rozwoju przeciwnika, utrudnienia jego gry, to "strata tempa" wkrótce okaże się uzasadniona. Nie trzeba żałować tempa na to, by pozbawić go roszady, ponieważ właśnie w ten sposób wzmocnicie swoją przewagę w rozwoju. Zatem trzecia zasada gry w debiucie to: walka z pomysłami przeciwnika, aby utrudnić jego rozwój i przeszkodzić mu w przejęciu kontroli nad centrum.
Zapytacie, co jest ważniejsze: samemu się rozwijać, czy przeszkodzić rozwojowi przeciwnika? Oczywiście, idealnie jest, gdy udaje się połączyć jedno z drugim. Jeżeli macie wybór, to w każdym konkretnym przypadku trzeba postępować w zależności od sytuacji - uniwersalnej recepty nie ma. Jednak nie należy zapominać o swoim rozwoju.
Na co jeszcze powinien szachista zwracać uwagę podczas gry w debiucie? Oczywiście, na budowanie pionkowej struktury. Nie powinno być przypadkiem, że już we wczesnym stadium partii udaje się wam wywołać osłabienie pionkowej struktury przeciwnika, jak to się mówi, zepsuć mu pionki. Zapamiętajcie: bardzo wiele zależy od uzyskanej struktury pionkowej, ponieważ wpływa ona na dalszy przebieg walki.
Chciałbym na koniec dodać - od pierwszych ruchów walczcie o inicjatywę, ponieważ jest to podstawowym sensem gry w debiucie. Bo czy można w naszych czasach wyobrazić sobie partię, w której przeciwnicy przez pewien czas po prostu wyprowadzają figury, a dopiero po tym zaczynają patrzeć na to, co uzyskali i co teraz należy zrobić? Nie, taka sytuacja na pewnym poziomie nie ma miejsca. Białe, mające prawo rozpoczęcia gry, na ogół dążą w debiucie do wyprzedzenia przeciwnika w rozwoju, opanowania centrum i jak najszybszego stworzenie gróźb.
Przed przejściem do konkretnych działań, zwrócę uwagę na jeszcze jedną istotną rzecz. Współczesny debiut jest nierozerwalnie związany z planem gry w grze środkowej (a czasami trzeba brać pod uwagę nawet kontury przyszłej końcówki!). Obecnie trudno przeprowadzić dokładną granicę między debiutem i grą środkową, tym bardziej, że wszystkie wymienione zasady debiutowej strategii, ale w trochę innej formie, są także stosowane w grze środkowej.
Teraz dokładnie rozpatrzę pierwszą zasadę (szybka mobilizacja sił).
Przypomnę kilka prostych reguł:
1) nie chodźcie dwa razy tą samą figurą (takie ruchy powinny mieć poważną motywację);
2) nie traćcie czasu na profilaktyczne ruchy bandowymi pionkami, ważniejszy jest szybki rozwój figur;
3) nie wyprowadzajcie zbyt wcześnie hetmana, ponieważ wybór miejsca dla niego jest wyjątkowo odpowiedzialnym zadaniem. Bardzo często od ustawienia hetmana zależy charakter dalszej walki;
4) nie rzucajcie się do przedwczesnego, nieprzygotowanego ataku;
5) nie zajmujcie się pionkożerstwem, szczególnie w otwartych pozycjach, gdzie przewaga w rozwoju ma ogromne znaczenie; zapamiętajcie - tempo w debiucie jest czasami ważniejsze od pionka.
Przeanalizuję moją partię z arcymistrzem B. Gulko. Myślę, że po jej przerobieniu zasada mobilizacji sił i w ogóle gra w debiucie stanie się bardziej zrozumiała.
Obrona królewsko-indyjska E62
Jusupow - Gulko
Reykjavik 1990
1. d2-d4 Sg8-f6
2. c2-c4 g7-g6
3. Sg1-f3 Gf8-g7
4. g2-g3 0-0
5. Gf1-g2 d7-d6
6. 0-0 Sb8-c6
Widzimy, że z każdym ruchem do gry wstępują nowe siły. Białe opanowują centrum pionkami, a czarne przygotowują się do stworzenia na nie figurowego nacisku.
7. Sb1-c3 Gc8-f5
Jest to rzadko spotykany, ale całkiem możliwy ruch. Czarne rozwijają gońca i biorą pod kontrolę pole e4, oraz zamierzają zagrać 8...Se4.
8. d4-d5
W tej pozycji możliwe są inne kontynuacje - 8.We1, 8.b2-b3, 8.Se1. Wykonany ruch jest także wystarczająco logiczny - białe z tempem zwiększają swoją przewagę w centrum.
8. . . . Sc6-a5
Czarne po raz drugi w debiucie chodzą skoczkiem. Jednak w danym przypadku jest to uzasadnione, ponieważ były do tego zmuszone, a ruchem 8...Sa5 atakują jeszcze pionka c4.
Powstaje pytanie, jak mają grać białe?
9. Sf3-d2?!
Ten wykonany w partii ruch ma swoje słabe strony. Skoczek d2 przeszkadza w rozwoju gońca c1. Miałem nadzieję, że groźba 10.b4 zmusi Gulko do zamknięcia pozycji na hetmańskim skrzydle ruchem c7-c5. Wtedy zdobędę tempo, przesuwając pionka na e4, a następnie skończę rozwój, grając Hc2, b2-b3, Gb2 itd. Niestety, wydarzenia potoczyły się zupełnie inaczej.
Bardziej logicznie i naturalnie wygląda 9.Sd4!. Goniec f5 jest atakowany, a pionek c4 pośrednio broniony: po 9...S:c4? nastąpi 10.S:f5 gf 11.Hd3 i białe odbijają pionka uzyskując lepszą pionkową strukturę. Po 9...Gd7 10.Hd3 białe mają perspektywiczną pozycję.
9. . . . c7-c6!
Czarne uzyskały pewną przewagę w rozwoju i zdecydowanie otwierają grę. Teraz powstał nowy problem: jak wyhamować uwidaczniającą się inicjatywę czarnych? Nie udało mi się rozwiązać tego zadania i wpadłem w szereg kłopotów.
Logicznym następstwem ruchu 9.Sd2 byłoby energiczne 10.b4!?. Podstawowa idea, której nie widziałem w czasie partii, polegała na tym, żeby po 10...S:d5 11.cd G:c3 zagrać 12.e4! (rozpatrywałem tylko 12.Ga3? G:d2). Prawdopodobnie białym uda się uzyskać dwie figury za wieżę, ale czarne będą miały w zamian kilka pionków. Bardzo trudno jest ocenić taką sytuację. Jest całkiem możliwe, że mamy do czynienia z pozycją dynamicznej równowagi.
W partii białe zagrały szablonowo.
10. e2-e4?! Gf5-g4!
Tym chytrym ruchem czarne prowokują nowe osłabienia: ruch f2-f3, który daje czarnym taktyczne możliwości związane z Hb6+; lub wyjście hetmana na c2, gdzie po otwarciu linii "c" będzie on narażony na nieprzyjemny nacisk czarnej wieży c8.
11. Hd1-c2 c6:d5
12. c4:d5
Bicie pionkiem "e" byłoby jeszcze gorsze. W tym przypadku goniec czarnych uzyskiwał wspaniałe pole f5.
12. . . . Wa8-c8
Zwróćcie uwagę, jak Gulko konsekwentnie wprowadza do gry nowe siły i stopniowo wzmacnia nacisk. Czarne, wykorzystując szablonową grę białych, prowadzącą do ich opóźnienia w rozwoju, już przechwyciły inicjatywę. Teraz powinny postępować zgodnie z zasadą, którą sformułował jeszcze Steinitz - obowiązkiem posiadającego przewagę jest atak (aktywna gra), ponieważ w przeciwnym razie grozi utrata tej przewagi!
13. Wf1-e1
Białe próbują w jakiś sposób stworzyć współdziałanie między swoimi figurami. Chcą kontynuować rozwój, grając 14.Sf1 i jednocześnie przeszkodzić przerzutowi czarnego gońca przez e2 na a6, skąd wywierałby niebezpieczny nacisk.
13. . . . b7-b5
W tym momencie czarne miały inne możliwości: na przykład, 13...Hb6. Zasługiwało też na uwagę 13...Gd7, co zwalniało pole g4 dla przerzutu skoczka na e5 i przygotowywało odpowiedź 14.Sc4, po 14...Sf1.
14. a2-a3
Teraz też można było zagrać 14...Gd7!? 15.Sf1 Sc4 16.Se3 Sg4. Jednak Gulko, opierając się na ogólnej ocenie pozycji, znalazł znacznie bardziej interesującą kontynuację: czarne wyprzedziły przeciwnika w rozwoju i dlatego korzystne jest dla nich otworzenie gry.
14. . . . e7-e6!
Po wymianie pionków na d5 goniec czarnych uzyska pole f5, co dla białych jest bardzo nieprzyjemne. Jeśli odpowiem 15.h3?!, to nastąpi 15...ed 16.hg d4 i moja pionkowa struktura będzie beznadziejnie osłabiona. Czarne przetransformują jeden rodzaj przewagi w inny: przewagę w rozwoju - w lepszą pionkową strukturę.
Zostałem zmuszony do spróbowania sposobu obrony, który można w przybliżeniu określić następująco: kiedy wszystko jest złe, to nie ma się czego bać!
15. Hc2-d3
A co mam robić? Już pogodziłem się, że w normalny sposób nie zakończę rozwoju i spróbuję jak najbardziej skomplikować grę. Taka taktyka może czasami dać niezłe praktyczne rezultaty, chociaż przy prawidłowej grze przeciwnika prawdopodobnie powinienem przegrać. Mniejszym złem było spokojne 15.Sf1 (15...ed 16.ed).
15. . . . e6:d5
16. Sc3:b5
Białe jeszcze nie zakończyły debiutu, a czarne już są w głębokiej grze środkowej. Mogły teraz zagrać 16...Hb6!?, zapewniając gońcowi odejście na d7. Wyeksponowana pozycja gońca g4 jest chyba jedynym defektem ich pozycji (przy nadarzającej się okazji goniec może być odcięty od swoich sił).
Jednak z punktu widzenia walki o inicjatywę Gulko prawdopodobnie znalazł najlepsze posunięcie.
16. . . . Wf8-e8!?
Jeszcze jedna czarna figura wchodzi do gry.
Od tego momentu, balansując na skraju przepaści, za każdym razem znajdowałem nowe sposoby kontynuowania walki. Po prostu miałem szczęście, ponieważ pozycja była tak skomplikowana, że nie wiadomo było, czym to wszystko się zakończy.
17. h2-h3 Gg4-f5
Jest to kuszący ruch. Także możliwe było 17...Ge6, na co w odpowiedzi nastąpiłoby 18.ed Gf5 19.W:e8+ H:e8 20.Hf1. Białe mają przewagę pionka, a czarne silną kontrgrę.
18. g3-g4
Jedyny ruch. Białym, chociaż za cenę pionka, udaje się zakończyć rozwój.
18. . . . Gf5:e4
19. Sd2:e4
W końcu skoczek opuścił pole d2!
19. . . . Sf6:e4
Teraz odbicie pionka - 20.G:e4?!, z uwagi na opóźnienie w rozwoju, byłoby równoznaczne z kapitulacją: 20...de 21.H:d6 Hh4!. Także złe jest 20.Hd5? z uwagi na silną odpowiedź 20...We5!.
20. Sb5:a7!?
W tej partii białe działają niezgodnie z wszelkimi zasadami i przy dokładnej grze przeciwnika powinny były przegrać. Jednak zdawałem sobie sprawę, że przy "normalnym" rozwoju wydarzeń nie miałem na co liczyć.
20. . . . Wc8-b8
W przypadku 21.H:d5?! narzuca się taktyczne uderzenie 21...S:f2!?, na przykład: 22.W:e8+ H:e8 23.K:f2 Sb3 24.Sc6 z niejasną grą. Jednak włączenie ruchu 21...We5! stawia białe przed zupełnie nierozwiązywalnymi problemami, ponieważ ich figury ustawione są źle, a ciągle grozi to samo straszliwe uderzenie na f2 (22.Hd3 S:f2 23.K:f2 Hh4+!).
Oczywiście, trzeba wykorzystać nadarzającą się okazję i wprowadzić do gry stojącego źle gońca.
21. Gc1-e3 Gg7:b2
22. Wa1-b1
Po 22.Wad1 nieprzyjemne jest 22...Sc3, na przykład: 23.Wd2 d4 24.W:b2 W:b2 25.H:d4 Se2+ 26.W:e2 W:e2 i jeśli 27.Gh6, to po prostu 27...W8e5 i czarne przesłaniają niebezpieczną przekątną, zostając z dużą materialną przewagą.
22. . . . Wb8-b3
Gulko gra z planem i znajduje konkretny sposób zwiększenia swojej przewagi.
23. Hd3:d5
Szybko przegrywało 23.Hc2 Hb8 24.Sc6 S:c6 25.H:c6 Wc8.
23. . . . Se4-c3
Teraz powstał interesujący obliczeniowy problem - jak znaleźć kontynuację, która obiecuje białym najlepsze praktyczne szanse?
W rzeczywistości, są trzy możliwości:
1) 24.H:b3 S:b3 25.W:b2 Sc5. Według mnie, czarne mają przewagę (chociaż nieraz bywa tak, że takie oddanie materiału pomaga polepszyć pozycję);
2) 24.Sc6 - obiektywnie rzecz biorąc, to kontruderzenie jest prawdopodobnie najsilniejsze. Jednak po 24...S:d5 25.S:d8 S:e3 czarne mają wyraźną przewagę (na przykład, 26.W:e3 Wb:e3 27.fe G:a3);
3) Ruch wykonany w partii, w którym pokładałem swoje nadzieje.
24. Ge3-g5!?
Teraz czarne musiały rozwiązać ostatnie skomplikowane zadanie, po czym uzyskałyby zasłużony punkt. Prawidłową reakcją było 24...Hd7!. Jednak Gulko nie zauważył, że w wariancie 25.H:a5 S:b1 26.W:b1 jest niesamowite uderzenie 26...Gc3!. Białe musiałyby kontynuować "mącenie wody", grając 26.Gc6 (nie jest lepsze 26.W:e8+ H:e8 27.Gc6 Hb8), ale nie starczało to na długo, ponieważ po 26...W:e1+ 27.H:e1 H:a7 28.He8+ Kg7 29.Ge7 Wb8 czarne wygrywają. Jednak, na moje szczęście, Gulko wybrał ofiarę hetmana.
24. . . . Sc3:b1?
25. Gg5:d8 We8:e1+
26. Gg2-f1
Powstała zupełnie niejasna pozycja, w której groźby obydwu stron prawdopodobnie równoważą się.
26. . . . Sb1-c3
27. Hd5-d2!
Złe jest 27.H:a5? Se2+ 28.Kg2 Sf4+ 29.Kg1 S:h3+ 30.Kg2 Sf4+ 31.Kg1 Gc3 i dlatego białe biorą pod kontrolę pole f4. Przy czym możliwy jest też ruch 27.Ha8!?. Po 27...Se2+? nastąpi nie 28.Kg2? Sf4+, a 28.Kh2! Kg7 29.Ge7 Ge5+ 30.f4!; w przypadku 27...We8 białe mają wspaniałą odpowiedź 28.Sc8!, a 27...Kg7 28.Kg2! (ale nie 28.G:a5? Se2+) pozwala białym na pozbycie się we właściwym czasie nieprzyjemnego związania na pierwszej linii.
27. . . . Sc3-e2+
Interesujący jest znaleziony przez Dworeckiego wariant 27...Wd1!? 28.He3 Sc4 29.He8+ Kg7. Teraz białe mogą zagrać 30.Ge7 Se2+ 31.Kg2 Sf4+ 32.Kh2 Se6 33.Gf8+! (do mata prowadzi 33.G:c4? Ge5+) 33...S:f8 34.G:c4 W b7 lub 30.Kh2!? W :f1 31.Ge7 W :f2+ 32.Kg1 h6 33.Gf8+! (ale nie 33.K:f2? Se4+) 33...Kh7 34.K:f2 - w obu przypadkach ze wzajemnymi szansami.
28. Kg1-g2 Gb2-c3
29. Hd2-h6
Możliwe jest też 29.H:d6.
29. . . . Sa5-c4
Do remisu prowadziło 29...Gg7 30.Hd2 Gc3.
30. Sa7-c6 Gc3-g7
31. Sc6-e7+ Kg8-f8?
Ten ruch jest błędem. Prawidłowe było 31...Kh8! 32.S:g6+! fg 33.Gf6! Wb7 34.G:e2 W:e2 35.G:g7+ W:g7 36.Hf4! z równymi szansami.
32. Hh6:h7 Se2-f4+
33. Kg2-h2 Kf8-e8?
Arcymistrz Igor Zajcew uważał, że czarne ciągle jeszcze zachowywały wspaniałe szanse na remis grając 33...W:e7! 34.G:e7+ K:e7 35.H:g7 Se5 (lub 35...Sd2) 36.Gg2 W:a3.
34. Hh7-g8+!
Błędne jest 34.H:g7? W:f1 i następnie 35...W:h3x .
34. . . . Gg7-f8
Też nie ratowało 34...Kd7 35.H:f7 W:f1 36.Sc6+! K:c6 37.H:c4+ Kd7 38.H:b3.
35. Se7:g6!
Dystans od wygranej do przegranej okazał się bardzo krótki. Po tym uderzeniu już nie można obronić pozycji czarnych (w przypadku 35...S:g6 nastąpi proste 36.G:c4).
35. . . . f7:g6
36. Hg8:c4 We1:f1
37. Hc4:f4!?
Korzystne dla białych było też 37.H:b3 K:d8 38.Hc4 (38.h4!?) 38...W:f2+ 39.Kg3 S:h3!.
37. . . . Wb3:a3
38. Gd8-h4?
Dokładniejsze było 38.Gf6! z kontrolą pola a1.
38. . . . Wa3-a1
39. Hf4-e4+
Także niezłe jest 39.Hf6 Wh1+ 40.Kg3! (po 40.Kg2 białe muszą się liczyć z 40...Wag1+ 41.Kf3 W:h3+ 42.Ke2 i teraz nie 42...Kd7? 43.Gg5, a 42...W:h4! 43.H:h4 Ge7 44.Hh8+ Kf7 45.Hh7+ Kf6) 40...Whg1+ 41.Kf3.
39. . . . Ke8-f7
40. He4-f3+ Kf7-g8
41. Hf3-d5+ Kg8-g7
42. Hd5-b7+ Kg7-g8
43. Gh4-g3
Białe przygotowują h3-h4. Czarne nie chcą wpaść pod atak i decydują się na przejście do trudnej gońcowej końcówki.
43. . . . Wf1-h1+
44. Hb7:h1 Wa1:h1+
45. Kh2:h1 Kg8-f7
46. Kh1-g2 Kf7-f6
Lepsze jest 46...Ke6.
47. f2-f4 d6-d5
48. Gg3-f2 Gf8-d6
49. Kg2-f3 Kf6-e6
50. Gf2-d4 Gd6-e7!
51. Kf3-g3 Ge7-b4!
52. h3-h4 Gb4-e1+
53. Kg3-h3 Ge1-d2
54. Kh3-g3 Gd2-e1+
55. Gd4-f2 Ge1-c3
56. Kg3-f3 Gc3-g7
Bardziej uporczywe było 56...Gf6!? 57.h5 gh 58.f5+ Kf7 59.gh, ale i wtedy czarne na pewno nie utrzymają pozycji. Białe grałyby wtedy Ge3, Kg4, Gg5 i następnie Kf3-e2-d3-c2-b3-a4, po czym ginie pionek d5.
57. Gf2-e1!?
Dobre jest też 57.Gb6!?, przygotowujące Ke3 i Gd4.
57. . . . Gg7-f8?!
58. Ge1-c3 Gf8-h6?!
59. f4-f5+! g6:f5
60. g4-g5
Czarne poddały się z uwagi na 60...Gf8 61.h5 Kf7 62.Kf4.
Chciałbym jeszcze raz zwrócić uwagę na konsekwentną grę arcymistrza Gulko w tej partii, aż do fatalnego błędu w 24. ruchu. Już w debiucie zaczął walkę o inicjatywę, a po uzyskaniu przewagi w rozwoju planowo, nie cofając się przed przejściowymi ofiarami, zwiększał ją, wprowadzając do walki coraz to nowe figury. W związku z tym można wyróżnić ruchy 14...e6! i 16...We8!
Gdy chodzi o grę białych, to naruszyły jedną z głównych pozycyjnych zasad (szybki rozwój figur) i po oddaniu inicjatywy, powinny przegrać. Jednak ta partia zasługuje na uwagę z tego powodu, że pokazuje sens kontynuacji walki w każdych warunkach. Oczywiście, białe znalazły się w gorszej pozycji. Jednak nie upadły na duchu i spróbowały zawiązać kontrgrę, przechwycić inicjatywę. W końcu udało im się postawić przeciwnikowi trudne praktyczne zadania. Gulko nie wytrzymał napięcia walki i nie znalazł prawidłowego sposobu gry.
Następny przykład jest prawdopodobnie prostszy. W odróżnieniu od partii z Gulko, do spotkania z B. Spasskim przygotowałem się pomyślnie.
Partia hiszpańska C77
Spasski - Jusupow
Linares 1990
1. e2-e4 e7-e5
2. Sg1-f3 Sb8-c6
3. Gf1-b5 a7-a6
4. Gb5-a4 Sg8-f6
5. Sb1-c3
Spasski często stosuje ten staroświecki wariant, który kiedyś był jednym z podstawowych w partii hiszpańskiej, a potem prawie wyszedł z użytku.
Ze zdrowego punktu widzenia wydaje się, że w ruchu 5.Sc3 nie ma nic złego, ponieważ białe wyprowadzają figurę do centrum. Jednak ten, kto studiował hiszpańską partię, wie, że mimo wszystko najlepsze jest 5.0-0, aby później stworzyć pionkowe centrum ruchami c2-c3 i d2-d4 (w czym przeszkadza skoczek c3).
5. . . . b7-b5
Możliwe jest też 5...Gc5!?.
6. Ga4-b3 Gf8-e7
7. d2-d3 d7-d6
8. Sc3-d5
Oczywiście, kuszące jest wzmocnienie kontroli nad ważną przekątną i w szczególności nad centralnym polem d5. Jednak ruch 8.nd5 prowadzi do uproszczeń i praktycznie do wyrównania gry.
8. . . . Sc6-a5
9. Sd5:e7 Hd8:e7
10. 0-0 0-0
Trochę zaskakujące, ale jest to nowinka. Na ogół grają 10...c5.
11. Gc1-d2
Ten mało aktywny ruch Spasski stosował w innych partiach.
11. . . . Sa5:b3
12. a2:b3
Zastanówcie się chwilę nad pozycją. Jak chcecie rozwiązać debiutowe problemy czarnych?
12...c5? Cóż, jest to całkiem możliwy ruch, który wzmacnia kontrolę nad centrum. Jakie są inne propozycje?
12...Sd7, przygotowujące f7-f5? Jest to dobry pomysł.
Rozwinąć gońca na b7? Tak, ten ruch też rozpatrywałem. Jednak nie chciałem od razu tak grać z uwagi na silną odpowiedź 13.Sh4. Figury trzeba wyprowadzać bardzo dokładnie, cały czas śledząc możliwości przeciwnika.
Podsumujmy. Rzeczywiście, w tym momencie narzuca się poderwanie centralnego pionka e4 ruchem f7-f5. To posunięcie po prostu wynika ze struktury pozycji. Gdyby czarnym udało się wykonać ruchy Gb7, Sd7 i f7-f5, to miałyby lepszą grę. Ale trzeba działać tak, aby nie dopuścić do nieprzyjemnego wypadu skoczka na h4. Dlatego podczas przygotowania do partii postanowiłem rozpocząć od odejścia skoczkiem.
12. . . . Sf6-d7!
Czarne pomyślnie rozwiązały debiutowe problemy. Nie tracą czasu na c7-c5, ruch ogólnie rzecz biorąc korzystny, ale niekonieczny. Teraz białe powinny być ostrożne i przygotować się do działań przeciwnika w centrum. Jednak Spasski nie wyczuł zawczasu niebezpieczeństwa. Rzeczywiście, trudno sobie w tym momencie wyobrazić, że sytuacja może się tak nagle zmienić dosłownie w ciągu kilku ruchów.
13. Wf1-e1?!
Do równowagi prowadziło pokazane później przez Spasskiego 13.Ga5 c5 14.Sd2.
13. . . . Gc8-b7
Wszystko jest przygotowane do ruchu f7-f5. Teraz białe powinny pomyśleć o obronie, a one jeszcze zaostrzają pozycję.
14. d3-d4?
Lepsze było 14.Gg5 f6 15.Gh4 z ideą 16.Sd2 i czarne mają tylko minimalną przewagę.
14. . . . f7-f5!
W tym momencie białe mogły wziąć na e5, ale warianty są korzystne dla czarnych, na przykład: 15.de fe 16.ed Hf7! 17.Gc3 Wae8 18.Sg5 H:f2+ 19.Kh1 e3 20.Hg4 h5 21.Hg3 cd i czarne mają przewagę.
Po długim namyśle Spasski zagrał inaczej.
15. e4:f5 Wf8:f5
16. d4:e5
16. . . . Wf5:f3!
Narzucające się uderzenie. Za aktywizację gońca b7 nie żal jest oddać nawet jakość. Prymitywne 16...G:f3 prowadziło do niejasnych następstw: 17.gf W:e5 (złe jest 17...S:e5? 18.f4 Hh4 19.fe W:f2 20.Gf4!) 18.W:e5 H:e5 19.He1.
17. g2:f3 Sd7:e5
18. Gd2-f4
Szybko przegrywało 18.f4 z uwagi na 18...Hf7 lub 18...Hh4.
18. . . . Se5:f3+?!
Teraz przejawiłem pewien brak charakteru, postanowiłem z pionkiem więcej przejść do końcówki, której mogłem nawet nie wygrać. Oczywiście, trzeba było kontynuować atak, lecz jak na złość pomyliłem się w swoich obliczeniach. Wydawało mi się, że po 18...Wf8 19.G:e5 de 20.Hd4 powstaje nie całkiem jasna pozycja. Jednak wystarczyło tylko troszeczkę przedłużyć wariant, aby przekonać się, że jest inaczej - 20...Hf6 21.Hg4 G:f3 i czarne mają groźny atak. [Po 22.Hg3 e4 23.H:c7 - czarne jeszcze powinny wykazać jego skuteczność - Dworecki.]
Niestety, w partii wszystko przebiegało bardziej prozaicznie.
19. Hd1:f3 He7:e1+
20. Wa1:e1 Gb7:f3
21. We1-e7 Wa8-c8
Za cenę ogromnych wysiłków udało mi się wygrać końcówkę, ale tylko dzięki poważnemu błędowi przeciwnika.
Partia pokazuje, że nastawienie się na kontrolę centrum i ciągłe śledzenie analogicznych działań przeciwnika pomaga w rozwiązywaniu wielu debiutowych problemów. Inna ważna rzecz - konkretne plany stron wynikają z pionkowej struktury już we wczesnym stadium partii. Rozwijając figury starajcie się pomyśleć o tym, co będziecie robić przez kilka ruchów, w jakim kierunku rozwinie się gra. Tylko nie należy pojmować tego dosłownie, że już w debiucie trzeba zastanowić się i wypracować plan, który bezpośrednio doprowadzi do zwycięstwa gdzieś w końcówce. Oczywiście, że nie. Myślę o wystarczająco krótkich operacjach, na trzy-cztery ruchy, skierowanych na polepszenie swojej pozycji i pogorszenie pozycji przeciwnika. W rzeczywistości, cała partia jest połączeniem minioperacji, podporządkowanych ogólnej strategicznej idei, która jest założeniem wybranego przez was debiutu.
W następnej partii zobaczycie, jak planuje się takie krótkie operacje.
Mark Dworecki
Polecam spróbowanie swoich sił w samodzielnym poszukiwaniu odpowiedzi na pytania, które stały przed szachistami w debiutowym stadium jednej dosyć starej partii.
Tę partię znalazłem w wydanej w 1979 roku książce Jana Timmana "Het groot analyseboek" ("Wielka książka analiz"). Z ogromnym zainteresowaniem i wielką korzyścią studiowałem analizy Timmana i oczywiście, znalazłem w nich niemało błędów. Kiedy komentator nie ogranicza się tylko do ogólnych uwag, a próbuje naprawdę głęboko wniknąć w istotę partii, to błędy, co się rozumie samo przez się, są nieuniknione z powodu powstających skomplikowanych analitycznych problemów. Wiele błędów, które zostały znalezione przez czytelników, zostało usuniętych w angielskim wydaniu tej książki "The Art of Chess Analysis". A w 1989 roku Timman podarował mi nowe francuskie wydanie - "L'art de l'analyse".
Książka Timmana składa się z komentarzy do partii, które napisał w różnych latach i opublikował w holenderskim szachowym czasopiśmie. Partia, którą zobaczycie, jest jedną z pierwszych w tej książce i niestety jest skomentowana słabiej niż pozostałe. Mamy do czynienia z naocznym przykładem tego, że w młodości Timman analizował słabo - później, po nabraniu doświadczenia w analizach, robił to o niebo lepiej.
Będziecie mieli niedużo czasu na rozwiązanie zadań (z niektórymi z nich nie poradził sobie nawet Timman) - od 5 do 15 minut. Ale nie bójcie się, pomogą wam naprowadzające pytania, które bardziej dokładnie nakreślą problem.
Na ogół zadania, które są proponowane na konkursach, mają precyzyjne rozwiązania - jest to na przykład, forsowna kombinacja lub dokładnie obliczona końcówka. Nasz konkurs nie jest całkiem standardowy. Wiele zadań ma problemowy charakter. Czasami będzie trudno wykazać, że "to" jest lepsze od "tamtego". Będziecie musieli polegać na ogólnych spostrzeżeniach związanych z pozycją, na intuicji. Oczywiście, obliczanie wariantów też jest potrzebne, ale jeszcze ważniejsze będzie zauważenie wszystkich możliwości - swoich i przeciwnika oraz prawidłowa ocena powstających sytuacji.
Pytania będą czysto praktyczne i trzeba będzie odpowiadać na nie z punktu widzenia szachisty-praktyka, a nie analityka. Wasze zadanie polega na tym, żeby w warunkach ograniczonego czasu znaleźć najważniejsze, najistotniejsze dla podjęcia decyzji warianty, żeby odgadywać optymalne sposoby połączenia obliczeń wariantów z oceną pozycji.
Obrona słowiańska A11
Poługajewski - Mecking
Mar del Plata 1971
1. c2-c4 c7-c6
2. Sg1-f3 d7-d5
3. e2-e3 Sg8-f6
4. Sb1-c3 e7-e6
5. b2-b3 Sb8-d7
6. Gc1-b2 Gf8-d6
7. d2-d4 0-0
Gdyby białe zagrały teraz 7.Hc2, to powstałaby znana pozycja merańskiego wariantu (1.d4 d5 2.c4 c6 3.Sf3 Sf6 4.Sc3 e6 5.e3 Sbd7 6.Hc2 Gd6 7.b3 0-0 8.Gb2), w której białopolowy goniec jest najczęściej rozwijany na e2. Jednak L. Poługajewski trochę odszedł od zwykłego schematu.
8. Gf1-d3 Wf8-e8
9. Hd1-c2
A teraz - pierwsze pytanie.
1) Wskazać dla czarnych podstawowe możliwości (10 minut).
Prawie wszyscy prawidłowo określili podstawowe idee dla czarnych. Zaproponowano nawet te, których nie uwzględniłem, a też zasługiwały na uwagę.
Uważam, że w tej pozycji są trzy podstawowe możliwości:
1) 9...dc 10.bc e5 - jest standardowym planem w podobnych pozycjach, jednak tylko przy gońcu na e2 - natomiast przy gońcu na d3 wygląda słabiej;
2) 9...e5 (natychmiastowe) - za każdym razem w takich sytuacjach trzeba zastanowić się nad tym, czy dobre jest dopuszczenie do wymiany na d5;
3) 9...He7 (przygotowujące); a jaka jest jego idea, to o tym trochę później.
Wadim Zwiagincew zaproponował zupełnie inny plan - zakończenie rozwoju ruchami b7-b6, Gb7. Nie jestem przygotowany do skomentowania tej kontynuacji, ponieważ nie analizowałem jej. Ale wygląda to dosyć rozumnie, ponieważ czasami tak grają w podobnych sytuacjach i dlatego Wadim dostaje punkt.
Odnośnie tych propozycji, to najbardziej podoba mi się 9...He7. W tym momencie, oczywiście, nie mogę niczego wykazać, mogę tylko wyjaśnić. Na czym polega ta idea? Spróbujmy to przeanalizować. Dlaczego białe przed chwilą nie roszowały? Z uwagi na odpowiedź 9...e5!. Nie zdążą pobić na d5 z uwagi na "widły" 10...e4 i trzeba wymienić na e5 w korzystnej dla czarnych redakcji. Ruch 9.Hc2 został zagrany po to, aby wziąć pod kontrolę pole e4 i w przypadku 9...e5 zdążyć wymienić na d5. I oto poszukiwana odpowiedź - 9...He7. Ona sama w sobie jest korzystna w takich pozycjach, a oprócz tego czarne ponawiają groźbę "wideł" po e6-e5.
Tylko Wasia Emelin wybrał to posunięcie i dlatego dostał cały punkt.
Ruch 9...He7 nie był wykonany w partii, ani nie pokazano go w komentarzach. W rzeczywistości, ten ruch jest debiutową nowinką i to niezłą. Tak to powstaje: trzeba tylko uważnie wniknąć w partię lub w debiutowy wariant i zrozumieć ukryte idee.
Jan Tieplicki pokazał prawie wszystkie możliwe ruchy aż do 9...c5 - i to też jest jakiś wybór. Powstaje "strzelanie w próżnię" - przy takiej ilości możliwości znalezienie właściwej wymaga dosyć dużo czasu. Starajcie się przy pomocy oceny mimo wszystko jakoś ograniczać ilość ruchów-kandydatów.
9. . . . e6-e5
10. c4:d5 c6:d5
W takich pozycjach czasami jest możliwy ruch Sb5, ale oczywiście, nie teraz, ponieważ nastąpi szach na b4.
11. d4:e5 Sd7:e5
12. Sf3:e5 Gd6:e5
Aktywniejsze jest 12...W:e5!?.
13. Sc3-e2
Poługajewski dąży do uproszczenia pozycji, do wymiany czarnopolowych gońców. Czarne znowu muszą podjąć odpowiedzialną decyzję.
2) Jak mają grać czarne? (10 minut).
Przy spokojnej grze białe uzyskają niewielką, ale trwałą pozycyjną przewagę. Dlatego w pierwszej kolejności trzeba patrzeć na ruchy, które naruszają "normalny" przebieg walki.
Pierwsza próba 13...Ha5+ 14.Gc3 G:c3+ 15.H:c3 H:c3+ 16.S:c3 - i teraz 16...d4, ponieważ w innym przypadku białe będą miały przyjemniejszą końcówkę. Po 17.Sb5! trzeba ofiarować jakość: 17...de 18.Sc7 ef+ .
Prawie wszyscy w swoich obliczeniach doszli do tej pozycji, ale nie każdemu udało się dokładne doprowadzenie wariantu do końca. Przy czym, w pierwszym wydaniu książki pomylił się też Timman, który opatrzył wykrzyknikiem słabe posunięcie 19.Kd2?, a można je obalić przy pomocy 19...Wd8 20.S:a8 Gf5. Oczywiście, prawidłowe jest 19.K:f2 Sg4+ 20.Kg1 Wd8 21.S:a8 W:d3 22.h3. Taka pozycja byłaby raczej niejasna w związku ze słabym ustawieniem białego króla (wyobraźcie sobie czarną wieżę na d2!). Jednak w tym momencie białe nie mają się czego obawiać: 22...Sf6 23.Kh2 lub 22...Se3 23.Kf2. Czarne nie mają rzeczywistej rekompensaty za jakość.
Później ten wariant zdarzył się w partii Makaryczew-Czechow (Moskwa 1981).
Jeżeli ofiara jakości jest niepoprawna, to nie ma też sensu szach na a5. Interesująca jest druga aktywna możliwość - 13...d4!?.
W przypadku 14.f4 lub 14.Wd1? silne jest 14...Ha5+. Ktoś z was, w odpowiedzi na 14.ed, zaproponował 14...Gd6!? z ideą rozwoju nacisku na królewskie skrzydło po 15.h3 Ha5+ 16.Gc3 Hg5. Pomysłowo! Ale przecież można po prostu roszować i niestety ofiara gońca nie przechodzi: 15.0-0? G:h2+ 16.K:h2 Sg4+ 17.Kg1 Hd6 (17...Hh4 18.Hc7!) 18.Sg3 Hh6 19.Wfe1 Hh2+ 20.Kf1. Jednak naturalne 14...Gd4 też wystarcza do wyrównania.
Posunięcie 14.e4! jest pryncypialną odpowiedzią i od niego zależy ocena ruchu d5-d4.
Do czego prowadzi 14...S:e4? (5 minut).
Dosłownie wszyscy prawidłowo ocenili tę pozycję. Po 15.G:e4 d3 16.G:d3 G:b2 białe powinny grać nie tak, jak napisał Timman - 17.Wd1? Ha5+, a po prostu 17.G:h7+! Kh8 18.H:b2 K:h7 19.0-0 i czarne nie mają rekompensaty za ofiarowanego pionka.
A co mają robić czarne? Białe mają lepszą pionkową strukturę i grożą przeprowadzeniem f2-f4. Wyraźnie korzystna jest dla białych końcówka powstająca po 14...Ha5+ 15.Hd2. Czarne powinny działać bardzo energicznie i uważam, że jedyną poważną możliwością jest 14...Sg4!. Ale jak odpowiedzieć na 15.h3? Można pozbawić białe roszady, jednak po 15...Ha5+ 16.Kf1 mają one przewagę. Najsilniejsze jest 15...Hh4. Teraz po 16.0-0 nastąpi gwałtowny atak 16...Sh2! i rozpoczynają się uderzenia: G:h3 lub Sf3+. Jednak, po zagraniu 16.g3, białe nagle przypominają, że od dawna pod biciem znajduje się pionek d4. Ale i czarne nie tracą nadziei, ponieważ po 16...Hh6 17.S:d4 Hb6 lub 17...Wd8 zamieszanie na szachownicy nie kończy się. Może przypadkowo wiecie, jak ocenić końcową pozycję wariantu? W analizie znalazłem tę całą serię ruchów, przebierając i odrzucając inne kontynuacje. Oczywiście, że czarne mają prawo do takiej gry. Jest to ryzykowne, ponieważ zostają bez pionka, ale jest też związane z pewnym ryzykiem dla białych, bo ich królewskie skrzydło się osłabia i król zostaje w centrum.
Zatem wyjaśniliśmy, że czarne miały niezbyt dobry szach hetmanem na a5 i kuszącą próbę wywołania komplikacji ruchem 13...d4!?. Jednak Mecking wybrał inne posunięcie.
13. . . . Hd8-d6
Aby obiektywnie ocenić ten ruch, trzeba najpierw odpowiedzieć na kolejne pytanie.
4) Skomentujcie wykonaną w partii poniższą serię ruchów (15 minut).
14. Gb2:e5 Hd6:e5
15. 0-0 Gc8-d7
16. Se2-d4
Na początek oceńmy powstałą pozycję. Po wymianie czarnopolowych gońców białe zachowały niewielką pozycyjną przewagę i to jest oczywiste. Określa ją izolowany pionek d5 i pasywny białopolowy goniec czarnych. Nie wiadomo, czy białe mogą wygrać, ale w każdym przypadku będą cisnąć przez całą partię. Czy czarne mogły uniknąć takiego losu?
Niektórzy proponowali bicie na e5 wieżą, a nie hetmanem. Nie będę dawał punktu za ten ruch, ponieważ nie widzę w nim nic godnego uwagi. Białe odpowiadają 15.Sd4, nie obawiając się 15...Hb4+ 16.Hd2 H:d4?? 17.G:h7+, z zamiarem Wc1 i potem, przy nadarzającej się okazji - Hc7. Też zasługuje na uwagę 15.Wc1 d4 16.e4.
Po 14...H:e5 15.0-0 nie jest przekonująca rekomendacja 15...Se4. Białe postawią skoczka na d4 i odpowiednim momencie mogą nawet wymienić na e4 i zostać z silnym skoczkiem przeciwko pasywnemu gońcowi. W tym przypadku pozycja czarnych zachowuje te same minusy, co w partii.
A przecież ruch 15...Sg4! daje czarnym niezłe kontrszanse i pozwala zamknąć pozycję. Oczywiście, w tak krótkim czasie nie mogliście policzyć wariantów, ale pozycyjne wyczucie podpowiedziało wielu z was, że na ten ruch należy się zdecydować. Działa typowa w podobnych sytuacjach logika - przed pogodzeniem się z koniecznością prowadzenia przez całą partię pasywnej obrony, należy na początku poszukać aktywnych możliwości, które mogą zmienić niepomyślny przebieg walki. I jeśli taki ruch, jak 15...Sg4, którego nie można bezpośrednio obalić, prowadzi do niejasnych sytuacji, to należy go zrobić.
Jednak z kolei białe mogły zagrać silniej nie dopuszczając do niepotrzebnego zaostrzenia walki. Dobrą receptą jest 15.Hc3!, zamiast 15.0-0!?. Ważną rzeczą jest przegonić hetmana ze wspaniałego centralnego pola. Już znamy pozycję po 15...H:c3+ 16.S:c3, ale wariant 13...Ha5+ nie na próżno rozpatrywaliśmy. Jak sobie przypominacie, 16...d4 17.Sb5 daje białym przewagę. A jeśli hetman odejdzie, to białe będą mogły roszować albo najpierw zagrać 16.Hd4.
Proponujcie na 15.Hc3 odpowiedzieć 15...Hg5? No cóż, zrobię roszadę, ponieważ 16...Gh3 nie jest niebezpieczne z uwagi na 17.Sf4. A białe planują Hd4 z następnym Hf4, albo jeszcze bardziej aktywnie - Hc7. W każdym przypadku nie ma teraz tej kontrgry, która rozwijała się po 15.0-0?! Sg4!.
Wołodia Bakłan pokazał wariant 15.Hc3 Hh5 16.0-0 Sg4 17.h3 Se5. Jednak, po 18.Sf4 białe mimo wszystko stoją lepiej, pionek d5 jest słaby. A do tego, nie musiałem roszować. Mogłem zagrać 16.Hd4. Ale ogólnie rzecz biorąc, czarne muszą jakoś walczyć. Dałem mu cały punkt za próbę przeanalizowania ruchu 15.Hc3.
Teraz możemy obiektywnie ocenić posunięcie 13...Hd6. Prowadzi do trochę gorszej, pasywnej pozycji. Należało wybrać bardziej dynamiczne 13...d4!?.
Maksimum - 10 punktów - dawałem tym, którzy pokazali ideę kontrgry czarnych 15...Sg4!, a dla białych - 15.Hc3! zamiast krótkiej roszady. W dwóch przypadkach dałem pośrednie nagrody między pięć a dziesięć, jeśli ruchy nie opierały się na prawidłowych przesłankach, ponieważ białe powinny coś wymyślić, bo po 15.0-0 czarne mają silną odpowiedź 15...Sg4!, a nie był pokazany ruch Hc3. Najmniej punktów dostał Jan Tieplicki, ponieważ znowu "strzelał w pustkę", jak w pierwszym zadaniu. Już zwracałem na to uwagę. Znowu pokazał wiele możliwości, w tym także prawidłowe, ale nic nie wyróżnił. Nie trzeba bać się głoszenia swoich sądów. Oczywiście, one mogą być błędne, ale na błędach się uczymy i głównym celem nie jest uzyskanie największej ilości punktów w konkursie. Przecież trenujemy sposoby podejmowania decyzji, które możecie wykorzystać w praktycznych partiach. Tam w końcu będziecie musieli wysnuwać dokładne wnioski, jaki ruch podoba się bardziej lub mniej.
A teraz uważnie przeanalizujemy wariant 15.0-0 Sg4!. Jak obronić się przed matem? Pierwsza próba - 16.g3 Hh5 17.h4.
5) Jak mają grać czarne? (5 minut).
Teraz czarne mają silny ruch 17...g5!, który daje im wspaniałą pozycję, silny atak, oraz groźby gh i przy nadarzającej się okazji Se5. Analizowaliście 18.Kg2. Myślałem o 18...gh 19.Wh1 h3+. W jednej z odpowiedzi napisano, że 18...gh jest słabym ruchem z uwagi na 19.Sf4. A przecież, po 19...h3+ 20.Kh1 Hh6 czarne stoją dobrze. Jednak, być może, jeszcze silniejsze jest 18...We3. Ten, kto to zaproponował, dostaje dodatkowy punkt.
Trudność ćwiczenia polega tylko na tym, że jest inny zachęcający ruch 17...Se5, który nie jest tak prosto obalić. Właśnie ten ruch rekomendował Timman. Jednak jeśli przedłuży się wariant: 18.Sf4 Sf3+ 19.Kg2 Hg4 (niewystarczająca jest także ofiara figury 19...S:h4+ 20.gh Hg4+ 21.Kh2 Hh4+ 22.Kg1 Hg5+ 23.Sg2 Gh3 24.f4 H:g2+ 25.H:g2 G:g2 26.K:g2 W:e3 27.Wf3 lub 27.Wad1 z trudną końcówką czarnych) 20.Wh1 z bardzo nieprzyjemną groźbą 21.Ge2 (lub nawet 20.Ge2 S:h4+ 21.Kh1), to stanie się oczywiste, że pozycję należy ocenić jako korzystną dla białych.
Kontynuujemy sprawdzanie obrony przed groźbą mata, która powstaje po 15.0-0 Sg4. Druga próba - 16.Sg3. Teraz także nie ma o czym mówić - jest oczywiste, że czarne grają 16...h5!. I dalej, powiedzmy, 17.Wfe1 h4 (możliwe jest też 17...S:h2!?) 18.Sf1 h3 19.g3 Hf6 z następnym Se5. Zaczyna się atak po białych polach i pozycja czarnych jest prawdopodobnie lepsza.
Timman rekomenduje 16.Sf4 i robi zabawny wywód: po 16...Sf6 (z zamiarem 17...d4) 17.Se2 Sg4 18.Sf4 powstaje remis. Ale czy trzeba wracać skoczkiem? Czarne mają dwa atakujące ruchy: 16...g5 i 16...d4.
W pierwszym, holenderskim wydaniu swojej książki Timman uważał, że oba ruchy są złe, a w angielskim wydaniu - tylko jeden z nich, a już we francuskim (z uwzględnieniem mojego artykułu w "New in chess" na temat krytyki błędów w jego książce) - była dana prawidłowa ocena - oba ruchy zapewniają czarnym wspaniałą grę.
Teraz pokażę jeden wariant, a drugi spróbujcie znaleźć sami. 16...g5 17.h3 gf! 18.ef H:f4 19.hg G:g4 z przewagą czarnych. Po odbiciu przez białe pionka (wzięcie na h7), czarne będą atakowały po linii "h". Jak Timman mógł się pomylić? Zafascynował się próbą zdobycia pionka: 17...S:e3? 18.fe H:e3+ 19.Kh2 gf 20.Wf3, po czym to już białe organizują groźny atak.
Drugi wariant: 16...d4 17.G:h7+ Kh8 18.h3.
6) Na jaką pozycję powinny zdecydować się czarne? (10 minut)
Czarne mają wiele kuszących kontynuacji. Są warianty dosyć ostre, skomplikowane i przez 10 minut, oczywiście, nie przeliczycie ich. Celem jest nie tyle policzenie, co rozważenie i wyczucie, gdzie będzie lepiej, gdzie wasza pozycja będzie bardziej perspektywiczna. Spróbujcie.
Timman rozpatrywał trzy warianty.
Pierwszy: 18...S:f2 19.H:f2 de 20.Hh4 g5 21.Hh6 Hg7 22.H:g7+ K:g7 23.Sh5+ K:h7 24.Sf6+ i białe wygrywają.
Drugi: 18...Sf6 19.Gg6!! (czarne mają trudności z obroną pionka f7) 19...de 20.G:f7 H:f4 21.G:e8 S:e8. Czarne zdobyły dwie figury za wieżę, ale z takim królem grać nie można. Po 22.fe! H:e3+ 23.Kh1 groźby białych są nie do odparcia. Nawiasem mówiąc, zamiast 21...S:e8? dużo silniejsze jest 21...Gf5! 22.Hc5 e2 23.Hf8+ Sg8 24.Wfe1 He5.
Trzeci: 18...de 19.hg ef+ 20.H:f2! K:h7 21.Wae1.
Ale dlaczego czarne popełniają harakiri i same otwierają linię dla czarnych wież? W ostatnim wariancie jest prościutkie 19...H:f4! (zamiast 19...ef+?) i czarne mają wspaniałe perspektywy.
Zatem widzimy, że w przypadku 16.Sf4 czarne wcale nie muszą godzić się na remis, ponieważ mają dwie zachęcające możliwości.
Więc co mają robić białe? Czy naprawdę niedokładność 15.0-0?! doprowadziła je do gorszej pozycji po 15...Sg4? Nie sądzę. Trzeba rozpatrzyć jeszcze jedną kontynuację: 16.G:h7+ Kh8 i dopiero teraz 17.Sg3. Oczywiście, czarne powinny zdobyć gońca za trzy pionki: 17...g6 18.G:g6 fg 19.H:g6 i dalej prawdopodobnie 19...Wg8 20.Hh5+ H:h5 21.S:h5.
Jeżeli poszczęści się wam przy rozwiązywaniu studiów i znajdziecie serię najlepszych ruchów, to ocena końcowej pozycji na ogół nie przedstawia trudności - tam jest albo wygrana, albo remis, albo przegrana. Praktyczna gra jest o wiele bardziej skomplikowana. Tutaj forsowne warianty bardzo często kończą się niejasnym pozycjami. Nie wiem, jak ocenić powstałą pozycję. Jeśli ktoś wie, to niech powie! Jednak w każdym przypadku uważam, że jest to najlepsze, co białe mogą osiągnąć po wypadzie 15...Sg4!.
Uświadamiacie sobie, jak trudne było ich zadanie! Trzeba było rozpatrzyć warianty 16.Sg3, 16.Sf4, 16.g3. Potem wybrać metodą eliminacji właśnie ofiarę figury 16.G:h7+, wyczuć (nie można obliczyć do końca), że wszystko pozostałe jest dla białych niebezpieczne, a do tego powstaje niejasna końcówka.
Teraz wrócę do partii - po 16...Sd4.
Zakończyliśmy część debiutową. Gra przeszła do spokojnej gry środkowej. Nie można uważać, że białe mają dużą przewagę, a tym bardziej - wygraną pozycję. Doświadczeni i posiadający zimną krew zawodnicy bardzo często bronią się w takich pozycjach.
Później doszła do głosu różnica klasy gry partnerów. Poługajewski jest dojrzałym, pozycyjnym graczem. Gdy chodzi o Henrique Meckinga... Tigran Petrosjan pisał o nim rok po rozegraniu tej partii: "Gra rzeczywiście nieźle. Na pewno będzie grał lepiej, ale jestem przekonany, że mistrzem świata nigdy nie zostanie. Przede wszystkim z powodu ograniczonego szachowego myślenia. Mecking, na przykład, nie rozumie znaczenia słabych i silnych pól. Grałem z nim trzykrotnie. W 1968 roku przegrał ze mną z powodu słabości białych pól. Po roku bez problemów oddał mi wszystkie czarne pola i znów przegrał. A na turnieju w San Antonio (1972 rok) arcymistrz Mecking znowu dał mi kontrolę nad czarnymi polami i wygrałem. Meckinga charakteryzuje żywa figurowa gra, ale brakuje mu prawdziwego zrozumienia głębokich niuansów pozycji i to pozwala mi wątpić w jego szachową przyszłość." Jest to surowa, ale pouczająca "diagnoza".
Zauważę tylko, że słabość pól określonego koloru powstaje najczęściej wtedy, gdy pionki stoją na polach koloru swojego gońca. Jak zaraz przekonamy się, właśnie ten elementarny pozycyjny błąd popełnił Mecking.
Popatrzcie, jak się rozwijała partia.
16. . . . Wa8-c8
17. Hc2-e2 He5-d6
18. He2-b2
Zwróćcie uwagę: jeżeli macie białopolowego gońca, to hetmana na ogół trzeba ustawiać na polu przeciwnego koloru. Białe przykrywają słabe pola na hetmańskim skrzydle i przygotowują tam, jeśli nadarzy się okazja, atak pionkami.
18. . . . a7-a6?!
Petrosjan miał rację, Mecking nie wie na jakich polach należy ustawiać pionki.
19. Wa1-c1 Sf6-g4
Ten ruch jest spóźniony i teraz nie ma już większego sensu.
20. Sd4-f3 Hd6-b6
21. Wc1:c8 We8:c8
22. Wf1-c1
Poługajewski gra zgodnie ze znaną zasadą: "Z młodzieżą - do końcówki!". Bardzo łatwo jest się przekonać, że nie przechodzi 22...S:e3? 23.W:c8+ G:c8 24.Hc1 lub 24.He5.
22. . . . Sg4-f6
23. Wc1:c8+ Gd7:c8
24. Hb2-c3 Gc8-d7
25. Sf3-d4 Sf6-e8
26. a2-a4!
Stare porzekadło głosi: "Kiedy dwóch robi jedno i to samo - to wcale nie jest to jedno i to samo". Poługajewski, tak jak i Mecking, postawił pionka na polu koloru swojego gońca. Jednak chce go przesunąć dalej i unieruchomić hetmańskie skrzydło przeciwnika. A jeżeli czarne przeszkodzą w wykonaniu tego planu grając 26...a5, to nastąpi 27.Gb5! G:b5 28.S:b5.
Ten sposób gry jest dosyć trudny i wymaga dokładnej oceny pozycji. Nazywa się "transformacją przewagi". Białe zrezygnowały ze swojego jednego plusa - wymieniają "złego" gońca przeciwnika, ale w zamian uzyskują drugiego - wyraźną przewagę w ustawieniu figur. Czarnym będzie bardzo trudno obronić się przed ich wtargnięciem. Na przykład, do straty pionka prowadzi 28...Hc6 29.H:c6 bc 30.Sd4 c5 31.Sc6. Natomiast w przypadku 28...Hf6!? nie jest uzasadniona pogoń za pionkiem - 29.H:f6 S:f6 30.Sd6 b6 31.Sc8, ponieważ czarne aktywizują wtedy swojego króla - 31...Kf8! 32.S:b6 Ke7 33.Sc8+ (33.f3 Kd6) 33...Kd7 34.Sa7 Kd6 35.Sb5+ Kc5. Po prostu trzeba odpowiedzieć 29.Sd4!, zachowując wyczuwalną przewagę.
26. . . . Hb6-c7
27. Hc3:c7 Se8:c7
28. a4-a5
Timman uważał, że teraz czarne powinny obowiązkowo obliczyć 28...Se6!?. Jeśli 29.S:e6, to 29...fe 30.f4 Kf7, następnie h7-h6, Kf6 i e6-e5. To było ich najlepszą szansą, która dawała im realną nadzieję na remis. Jednak nastąpił powierzchowny ruch.
28. . . . Kg8-f8?!
29. Kg1-f1
Teraz już nie ma tej idei - po 29...Se6 30.S:e6 fe? wisi pionek h7. Ale można było zagrać 29...h6 i następnie Se6.
29. . . . Kf8-e7
30. Kf1-e2
30. . . . g7-g6
Jest to śmieszne, ale tak gra arcymistrz! Widzi, że na 30...Se6 nastąpi 31.Sf5+ i bez jakiegokolwiek wahania stawia jeszcze jednego pionka na polu koloru swojego gońca.
31. Ke2-d2 Sc7-e6
32. Sd4:e6?!
Nie rozumiem tego ruchu. Narzucało się 32.Kc3.
32. . . . f7:e6
33. f2-f4 e6-e5
34. g2-g3 Ke7-d6
W tym momencie Timman próbuje poważną analizą wykazać, że czarne mogły się jeszcze obronić grając 34...Gb5!. Na pewno była to najlepsza szansa czarnych. W żadnym przypadku białe nie mogły przejść do pionkowej końcówki, ponieważ po 35.G:b5 ab 36.Kc3 Ke6! i 37.Kb4? czarne zagrają 37...d4!.
35. Kd2-c3
Teraz już nie ma 35...Gb5 - w wariancie 36.G:b5 ab 37.Kb4 d4 białe biorą na e5 z szachem.
35. . . . Gd7-e6
36. Kc3-b4?!
W ostatnich wydaniach swojej książki Timman słusznie zauważył, że przed przystąpieniem do decydujących działań białe powinny ustawić gońca na f3 - 36.Ge2 Gd7 (beznadziejne jest 36...d4+ 37.ed ed+ 38.K:d4 G:b3 39.Gf3 Kc7 40.Kc5) 37.Gf3 Gc6 38.Kb4 (z groźbą 39.fe+ K:e5 40.Kc5) i pionkowa końcówka, powstająca po 38...d4 39.G:c6 bc 40.ed ed 41.Kc4 c5 42.b4 cb 43.K:d4 jest wygrana dla białych.
A teraz ostatnie zadanie.
7) Jak powinny bronić się czarne? (5 minut)
Mecking już wystarczająco popsuł pozycję i nie wierzę, aby można było ją teraz uratować. Jednak trzeba walczyć w każdej sytuacji.
Grozi 37.fe+ K:e5 38.Kc5, z przerwaniem po czarnych polach. W przypadku wymiany na f4 król przejdzie na d4. Jest rzeczą niewiarygodną, aby białe nie mogły zrealizować takiej dużej pozycyjnej przewagi - wszystkie czarne pionki znajdują się na polach koloru swojego gońca.
Posunięcie 36...d4! jest najbardziej naturalne (chociaż jeden pionek przechodzi na czarne pole) i właśnie dlatego dałem wam tylko 5 minut. Nie trzeba go dokładnie obliczać. Wystarczy tylko trochę uwzględnić możliwości obu stron. Być może, ten ruch też przegrywa, ale już nie tak prosto. Białe muszą się na coś zdecydować: albo wziąć na d4, lub na e5, a może zagrać 37.e4. I kto wie, która odpowiedź jest dobra?
Nie wiadomo, dlaczego Timman w ogóle nie rozpatrywał tej obrony. A kiedy pokazałem ją w swoim artykule, to we francuskim wydaniu książki napisał, że białe zwyciężają grając 37.e4 z następnym 38.fe+ K:e5 39.Kc5 G:b3 40.Kb6. Nonsens! Przecież po 40...Gd1 41.K:b7 Gf3 czarne nie mają się czego obawiać. A do tego, przy chęci do gry, "groźby" białych można łatwo odeprzeć ruchem 37...Gd7.
Najsilniejszą kontynuacją jest 37.ed! ed 38.h4 z następnym h4-g5. Beznadziejne jest przejście do końcówki pionkowej - 38...Gf5 39.G:f5 gf 40.Kc4 d3 41.K:d3 Kc5(d5) 42.h5!. W nowym angielskim wydaniu książki, które ukazało się w 1997 roku, Timman wykazał, że czarne ratują się grając 38...Kc6!. Na końcu zaproponowanego przez Timmana wariantu - 39.h5 gh 40.Ge4+! Gd5 41.G:h7 b5 białe dysponują wygrywającym manewrem 42.Gf5! z następnym 43.Gc8, jednak ostatni nieudany ruch czarnych można zamienić na 41...b6!.
36. . . . e5:f4?
Jest to jeszcze jedno potwierdzenie tezy Petrosjana, że Mecking nie najlepiej rozumie pozycję. Zakończenie partii naocznie ilustruje, jak wygrywa się takie zakończenia.
37. g3:f4 Ge6-g4
38. Kb4-c3 Gg4-f3
38...Kc5 39.b4+.
39. Kc3-d4 Gf3-g2
Gdyby biały goniec wpadł na przekątną h1-a8, to po przeprowadzeniu e3-e4, białe zaatakowałyby pionka b7.
40. h2-h4 Gg2-f3
41. b3-b4
Białe, przed przystąpieniem do decydujących działań, zgodnie ze znaną zasadą rozgrywania końcówek: "nie spieszyć się!", wykonują wszystkie pożyteczne ruchy.
Przy czym ocena przedstawiona w ostatnim fragmencie nie jest taka oczywista, jak się wydaje. Rzeczywiście, czy korzystne były ruchy białymi pionkami? Przecież może powstać zugzwangowa sytuacja, w której zapasowy ruch pionkami (b3-b4 lub h2-h4) byłby bardzo potrzebny. Prawdopodobnie Poługajewski widział, jak będzie przedzierał się i że nie będą potrzebne ruchy w sytuacji zugzwangowej.
41. . . . Gf3-h1
42. Gd3-e2 Gh1-g2
43. Ge2-g4 Gg2-e4
44. Gg4-c8 Kd6-c7
45. Gc8-e6 Kc7-d6
46. Ge6-g8 h7-h6
47. Gg8-f7 h6-h5
Wymuszone.
48. Gf7-e8 Ge4-c2
49. Ge8-f7 Gc2-e4
50. f4-f5!
Przełom rozbija obronę czarnych. Jeśli 50...gf, to 51.G:h5 i rozstrzyga wolny pionek "h".
50. . . . Ge4:f5
51. Gf7:d5 Gf5-c8
52. e3-e4 Kd6-e7
53. Kd4-e5 g6-g5
54. h4:g5 h5-h4
55. g5-g6 h4-h3
56. g6-g7 h3-h2
57. g7-g8H h2-h1H
58. Hg8-f7+ Ke7-d8
59. Hf7-f8+
Czarne poddały się.
Zastanówmy się nad przyczyną niepowodzenia czarnych. Wszystko, co dotyczy gry środkowej i końcówki, jest jasne. O tym, że Mecking nie rozumie prostego pozycyjnego problemu - na jakich polach należy ustawiać swoje pionki - już mówiliśmy.
Ale przecież przyczyny porażki powstały jeszcze w debiucie lub zaraz po wyjściu z niego, kiedy czarne uzyskały gorszą pozycję. Jak do tego doszło?
Mecking grał bardzo pasywnie, oddał przeciwnikowi inicjatywę. Nie wykorzystał aktywnych możliwości, które miał w debiucie: 13...d4!, 15...Sg4! (a nawet i w końcówce - 36...d4!). Być może dlatego, że nie czuł strategicznego niebezpieczeństwa swojej pozycji. Możliwe, że Mecking uważał, iż w spokojnej pozycji łatwiej jest się bronić w grze z doświadczonym arcymistrzem. Ale jest to błędne z założenia. Nie można grać z doświadczonym arcymistrzem pozycji, w której ten niczym nie ryzykuje i ma tylko jeden problem - czy wygra, czy nie wygra (czy dobije przeciwnika, czy nie). Dla niego o wiele bardziej nieprzyjemna jest taka obustronnie ostra gra, w której istnieje ryzyko porażki.
Nie można powiedzieć, że białe rozegrały debiut idealnie. Nie znalazły ruchu 15.Hc3! i tym samym dopuściły możliwość wykonania wypadu 15...Sg4!, który mógł gwałtownie zmienić charakter walki. Ale w późniejszej grze Poługajewski działał zupełnie rozsądnie.
Pasywna taktyka stosowana podczas rozgrywania debiutu nie jest rozsądna. Tutaj potrzebna jest maksymalna dokładność. Przecież rezultat debiutu bardzo często określa przyszłą konstrukcję partii. Zasadniczym tematem naszych zajęć była walka o inicjatywę w debiucie. Potrenowaliście konkretne rozwiązywania debiutowych problemów.
A oto rezultaty naszego konkursu. Przewodziła dosyć wąska grupa. Różnica jednego punktu między pierwszym miejscem i tymi, którzy podzielili drugie-czwarte, nie jest taka istotna. Wszyscy liderzy pracowali wspaniale i pomyślnie rozwiązali większość zadań. Ale tym niemniej w konkursie zawsze jest zwycięzca. Został nim Maksym Bogusławski - 38 punktów. Gratuluję!
Drugie miejsce podzielili Dragijew, Emelin i Georgijew - po 37 punktów. Po 35 punktów zdobyli Makariew i Zwiagincew. Makariew został na starcie, podczas obliczania wariantu 13...Ha5+. A Wadim Zwiagincew nie poradził sobie ze skomentowaniem serii ruchów, nie znalazł 15...Sg4!, co było bardzo poważnym przeoczeniem. Była to jego główna strata, pozostałe ćwiczenia rozwiązał dobrze. Wołodia Bakłan zdobył 33 punkty. A najgorszy wynik osiągnął Jan Tieplicki. Widzicie, jak niedobrze jest przybywać na zajęcia w ostatniej chwili. Dopiero co przyjechał i prawdopodobnie jeszcze nie zdążył się zaaklimatyzować.