Wprowadzenie
Wiersz Nadzieja autorstwa Czesława Miłosza ukazuje zarówno obawę o realność świata, jak i nadzieję - na istnienie rzeczywistości, która nie znika, gdy nikt jej nie postrzega. Nadzieja ta ma charakter metafizyczny, nie odwołuje się bowiem tylko do materialnej trwałości otaczających nas przedmiotów, lecz wspomina o rzeczywistości, której wprawdzie nie możemy dotknąć: "Wejść tam nie można. Ale jest na pewno". Mimo że mowa tu o pewności, ta rodzi się z nadziei, a więc nie jest pewnością absolutną, nie jest oczekiwaniem na ścisłą realizację określonego planu, który wyznaczałby, "czego mamy prawo się domagać"1. Tak rozumiana nadzieja pozwala spojrzeć na świat jako na proces, który nie jest nakierowany wyłącznie na realizację naszych interesów. Tak rozumiana nadzieja dotyczy także istnienia opisywanego świata2, a nie naukowych gwarancji pewnej wiedzy na jego temat czy technicznych możliwości jego dowolnego przekształcania.
Możliwość wejścia do ogrodu świata byłaby możliwością uzyskania bezpośredniego dostępu do rzeczywistości. Zgodnie z wymową wiersza nie mamy takiej możliwości. Aby uzasadnić ową niemożliwość, można byłoby się powołać na przykład na to, że wszelkie doświadczenie świata pozostaje zapośredniczone przez ludzkie zmysły, mózg, który przetwarza informacje, język itd.3 Możemy jedynie do owego ogrodu zaglądać i coraz więcej w nim dostrzegać.
Warto zwrócić uwagę, że wielu współczesnych filozofów wskazywało na egzystencjalne konsekwencje zapośredniczonego kontaktu z rzeczywistością. Był to temat poruszany zarówno w filozofii anglosaskiej, jak i kontynentalnej. Dla przykładu Hilary Putnam twierdził, że słowa i rzeczy nie mają bezpośredniego i koniecznego związku ze sobą4. W podobny sposób można odczytywać sposób myślenia Michela Foucaulta zaprezentowany w Słowach i rzeczach5, który opisuje nieciągłości pomiędzy porządkami myślenia a opisywanym światem.
Z kolei u Ludwiga Wittgensteina w Traktacie logiczno-filozoficznym znajdziemy fragment, który wskazuje na przepaść pomiędzy światem a jego wartościowaniem: "6.41 Dlatego nie może być też żadnych tez etycznych. Zdania nie mogą wyrażać nic wyższego. 6.421 Jest jasne, że etyki nie da się wypowiedzieć. Etyka jest transcendentalna. (Etyka i estetyka to jedno)"6. Skoro nie da się wypowiedzieć nic na temat czegokolwiek wykraczającego poza świat (6.4, 6.41, 77), a jednocześnie "4.01 Zdanie jest obrazem rzeczywistości. Zdanie jest modelem rzeczywistości, tak jak ją sobie myślimy"8, to - wracając do metaforyki wiersza - jeśli tylko się odwrócimy, świat, który widzieliśmy, przestanie być możliwym przedmiotem rozmowy. Aby móc dostrzec nowe kwiaty i niejedną gwiazdę, potrzebna jest nam nadzieja na ich istnienie. Nadzieja, która pozwoliłaby nam także na wypowiadanie zdań transcendentalnych, abyśmy mogli rozmawiać o wartościach, dzielić się wizjami dobra i piękna, uczyć od siebie wzajemnie tego, co ważne i trwałe. W ten sposób, naruszając zastane zwyczaje językowe, wykraczamy poza opis używanych pojęć, dążąc do zrozumienia rzeczywistości w sposób lepszy, niż to się dotychczas udało, a więc odrzucając twierdzenie z Dociekań filozoficznych, że "Zostawia ona [filozofia - P.R.] wszystko tak jak jest"9.
Rozważania metafizyczne i etyczne, które nie miałyby szansy oddziaływania na otaczającą nas rzeczywistość, byłyby pozbawione sensu. Filozofia, która nie może być niczym więcej jak tylko jedną z gier językowych, sama pozbawiałaby się swojej ważności10. Zatem, aby rozmowa na temat wartości, zależności między bytem i powinnością, własności transcendentalnych - w sensie wykraczania poza dane zmysłowe i język zdań protokolarnych - była w ogóle możliwa, potrzebna jest nam metafizyka, która pozwoli na poszukiwanie pojęć umożliwiających wyrażenie tego, co dostrzegamy w owym ogrodzie, oraz opisanie nadziei na to, że wszystko nie znika, gdy tylko się odwracamy czy gdy umieramy11.
W poniższych rozważaniach uwaga skoncentrowana zostanie na poszukiwaniu argumentów odsłaniających metafizyczne i etyczne wymiary rzeczywistości oraz na poszukiwaniu języka, który pozwoli na łączenie wymiaru metafizycznego i etycznego otaczającego świata12. Poszukiwaniom tym będzie towarzyszyć nadzieja, zarówno ta poetycko wyrażona w wierszu Miłosza, jak i filozoficznie przedstawiona w pracy Karola Tarnowskiego Pragnienie metafizyczne. W ujęciu Tarnowskiego nadzieja ma zarówno wymiar nadziei fundamentalnej, która opiera się na przyszłych możliwościach i wartości egzystencji, jak i nadziei w sensie ontologicznym - "jesteśmy naszą nadzieją", która "(...) otwiera na "nieskończoność", czyli na to, co nigdy się nie kończy, na pewne "zawsze""13. W ten sposób możemy nieustająco powracać do zadawania pytań - również tych, na które poszukiwanie odpowiedzi nie gwarantuje sukcesu - przyjmując przy tym, że wielka zagadka może istnieć14, że możemy mieć nadzieję, iż nasza ciekawość nie będzie tylko źródłem nieszczęść i zła15.
Usuwanie metafizyki prowadzi do usuwania podstaw, z których wyrastało filozofowanie, co skłania wielu współczesnych filozofów do daleko idącego wątpienia w sensowność własnej działalności. Taka konstatacja może pozwolić lepiej zrozumieć źródło przywoływanego przez Hannę Arendt "poczucia winy [filozofów - P.R.] z powodu tego, że w ogóle zajmują się filozofią"16. Leszek Kołakowski opisał ten problem następująco: "Filozof współczesny, który nigdy nie miał poczucia, że jest szarlatanem, to umysł tak płytki, że dzieła jego nie są pewnie warte czytania"17. Ludwig Wittgenstein sądził nawet, że nasze zainteresowanie filozofią powinno się ograniczyć do językowej analizy nauk przyrodniczych i usuwania filozoficznych potrzeb, nieporozumień wynikających często z metafizycznego sposobu użycia słów. Sam przyznawał, że w ten sposób neguje sensowność uprawiania filozofii, przynajmniej w jej dotychczasowym kształcie18.
Antymetafizyczny charakter wielu nurtów współczesnego myślenia jest w pewnym sensie formą sprzeciwu wobec filozofii. Po wielokroć ogłaszana śmierć metafizyki to w tym ujęciu nieco inna wersja rzadziej przywoływanych formuł śmierci19 czy końca filozofii20, ale także agonii metafizyki21. Uwypuklenie nieuchronnego charakteru metafizycznej refleksji oraz braku możliwości filozoficznego myślenia bez metafizyki byłoby zatem próbą odzyskania możliwości uprawiania filozofii poszukującej racjonalnie motywowanych kryteriów doniosłości stawianych pytań.
Bruno Schulz w jednym z ze swoich opowiadań napisał, że to "[m]owa jest metafizycznym organem człowieka", a "rzeczywistość jest cieniem słowa"22. Myślę, że przyjęcie takiego punktu widzenia pozwala odsłonić zaskakujące konsekwencje stosowanych opisów, zrozumieć, jak ogromne znaczenie wynika z przyjęcia określonych pojęć. Nawet, jeśli trzeba zastrzec, że język jest nie tylko metafizycznym organem człowieka, ale posiada również inne role. Nawet, jeśli rzeczywistość nie jest tylko cieniem słowa, bo istnieją również jej wymiary niezależące od sposobu, w jaki je opiszemy, np. odległe gwiazdy niewiele sobie robią z tego, czy uznajemy ich istnienie, i z tego, jaką rolę odgrywają w przyjmowanych przez ludzi koncepcjach metafizycznych. Mimo tych zastrzeżeń ciągłe odkrywanie metafizycznych wymiarów języka i ogromnego wpływu, jaki ludzkie opisy rzeczywistości wywierają na sposób przeżywania przez ludzi otaczającego ich świata, jest bardzo ważne.
W niniejszych rozważaniach bronię zatem tezy, że rozważania metafizyczne, wraz z wynikającą z nich świadomością konsekwencji przyjmowanych stanowisk metafizycznych23, mają podstawowe znaczenie dla zrozumienia społecznej doniosłości filozoficznych sporów24. Sprzeciwiam się w ten sposób stanowiskom uznającym, że w pewnych kwestiach ontologicznych należy starać się wyjaśnić, dlaczego najlepszym rozwiązaniem jest siedzieć cicho (shut up)25. Odrzucam także stanowisko Richarda Rorty'ego głoszące, że lepiej o niektórych sprawach nie rozmawiać, aby uniknąć potencjalnych negatywnych konsekwencji tego rodzaju dyskusji26. Wydaje się, że Rorty sam miał wątpliwości dotyczące granic tego, o czym warto rozmawiać, i w niektórych fragmentach swoich tekstów argumentował na rzecz jak największej otwartości na dialog, uwzględniania różnorodnych głosów, podtrzymywania konwersacji itd.27 Kwestia znaczenia nadawanego związkom między zagadnieniami metafizycznymi i etycznymi wymaga opisania na konkretnych przykładach, aby w różnych kontekstach ukazać, dlaczego relacja pomiędzy metafizyką i etyką nie powinna być traktowana jako zagrożenie dla dialogu i porozumienia, a raczej jako podstawa rozumienia zróżnicowanych stanowisk i stojących za nimi założeń na temat rzeczywistości.
W swoim uzasadnianiu potrzeby prowadzenia refleksji metafizycznej będę się koncentrował na zagadnień etycznych. Po pierwsze, dlatego że refleksje etyczne, dotyczące dobra i zła, statusu norm, znaczenia pojęć służących do wyrażania ocen, są zakorzenione w rozważaniach o charakterze metafizycznym. Nie da się ich w pełni oddzielić od pytań ontologicznych i epistemologicznych28. Po drugie, dlatego że stanowią one najlepszą ilustrację doniosłych konsekwencji stanowisk metafizycznych. Innymi słowy, będę przedstawiał argumenty na rzecz tezy, że dociekania na temat metafizyki są związane z pytaniami o to, co jest dobre i złe. Na przykład próba zrozumienia pojęcia sprawiedliwości wymaga od nas rozstrzygnięcia, jaki jest status ontologiczny poszczególnych bytów, czy istnieją jakościowe kryteria oceny tego, co sprawiedliwe, czy sprawiedliwość ma charakter uniwersalny, ponadczasowy, czy może jest częścią konkretnych społeczeństw, czymś zależnym od kontekstu kulturowego i historycznego. Pojęcie sprawiedliwości jest także związane z pytaniami o to, w jaki sposób możemy poznać, czym jest sprawiedliwość. Przy okazji pytań o to, jak poznajemy sprawiedliwość, mamy też szansę napotkać pytania jeszcze mocniej związane z założeniami epistemologicznymi, np. jaki status poznawczy mają emocje, intuicje, czym jest racjonalność, czym charakteryzuje się poprawna argumentacja29.
Etyka jest zatem związana z metafizyką na trzy sposoby: w pytaniach o swoje źródła, poprzez wartościujące konsekwencje stanowisk metafizycznych, jako pomijana perspektywa w patrzeniu na rzeczywistość. W tym też sensie etyka będzie istotnym punktem odniesienia podejmowanych rozważań metafizycznych. Opisując stanowiska metafizyczne, będę miał na uwadze ich konsekwencje: dla sposobu rozumienia źródeł etyki, dla wartościowania różnorodnych elementów rzeczywistości, dla ukrywania wartościujących wymiarów świata.
Zaakceptowanie możliwości błędu i pomyłki, zdanie sobie sprawy z własnych ograniczeń i założeń ma przy tym pozwolić na zrealizowanie trzech ważnych celów. Pierwszym celem, o którym tu mowa, jest stworzenie przestrzeni pozwalającej na zaprezentowanie innych punktów widzenia, wraz z głębszymi założeniami na temat rzeczywistości, tego, co wartościowe, na których się opierają. Drugim celem jest uniknięcie sytuacji, w których wykorzystujemy język i instytucje społecznej kontroli rozmowy, takie jak media czy edukacja, do tego, aby zwyciężyć we wszelkich dyskusjach, zanim będą miały szansę się rozpocząć. Trzecim celem jest doskonalenie umiejętności rozpoznawania własnych absolutnych presupozycji, czyli dążenie do pogłębienia myślenia metafizycznego, które jest bardziej otwarte na przyznawanie się do własnych ograniczeń i braku pewności. Przekonanie, że im bardziej w coś wierzymy, im bardziej jesteśmy czegoś pewni, tym mamy więcej racji, utrudnia prowadzenie sensownego dialogu.
Trzy typy refleksji metafizycznej
W ramach propozycji poszukiwania odpowiedzi na temat znaczenia całej rzeczywistości można za Tadeuszem Czeżowskim wyróżnić trzy rodzaje argumentacji i refleksji metafizycznej: aksjomatyczną, intuicjonistyczną i indukcyjną. Metafizyka aksjomatyczna charakteryzuje się analizowaniem rzeczywistości w sposób dedukcyjny, zakładając możliwość sformułowania:
(...) systemu wiedzy, który by był wolny od subiektywnych i wewnętrznych elementów zmysłowych, i zawierał jedynie to, co należy do własności izomorficznych i co wskutek tego byłoby intersubiektywnie porównywalne i komunikowalne. Należałoby w tym celu wszelkie opisy, zawierające elementy zmysłowe, zmienić na opisy strukturalne, tj. opisy, w których przedmiot opisywany byłby scharakteryzowany wyłącznie przez strukturalne własności stosunków, łączących go z innymi przedmiotami30.
W takim ujęciu ważnym punktem odniesienia dla poznawczej działalności człowieka pozostaje matematyka i korzystające z jej dokonań nauki przyrodnicze. W ramach poszukiwania wiedzy o charakterze metafizycznym poszukujemy wiedzy pewnej, która pozwoli na sformułowanie dedukcyjnych rozumowań wywodzących - z określonych założeń - prawdę na temat tego, jak wygląda i działa rzeczywistość31. Uznawanie aksjomatycznego charakteru metafizyki często prowadzi do uznania, że argumenty metafizyczne powinny się opierać na relacjach liczbowych lub logicznych, które dla swojej ważności nie wymagają odniesienia do doświadczeń zmysłowych. W tym ujęciu prowadzenie badań w dziedzinie metafizyki byłoby poszukiwaniem aksjomatycznego systemu, który byłby zarazem doskonałym odwzorowaniem struktury rzeczywistości, wraz ze stosunkami pomiędzy jej elementami32. W ten sposób rozumiał zadanie metafizyki Kartezjusz33.
Ściśle matematyczny sposób rozumienia rzeczywistości pojawia się między innymi w poglądach Johannesa Keplera, który stwierdzał także, że tylko i wyłącznie wiedza matematyczna może mieć doskonały charakter. Podobnie dla Galileo Galilei rzeczywistość składa się z ruchów ciał, które są redukowalne do matematycznych równań pozwalających przedstawić ich ruch w czasie i przestrzeni34. Z kolei XVII--wieczni metafizycy, opierający się w swoich poszukiwaniach na racjonalistycznych podstawach, będą szukali źródła swoich aksjomatów w niepowątpiewalnych prawdach rozumu, z których na zasadzie dedukcyjnej budowali kolejne szczeble metafizycznych konstrukcji35.
Metafizyka intuicjonistyczna odwołuje się z kolei do wiedzy pozazmysłowej i pozarozumowej. Zakłada zatem możliwość uzyskania intuicyjnego wglądu w naturę rzeczywistości. Poszukuje odpowiedzi na temat całości rzeczywistości, która byłaby zarazem "poznaniem bezpośrednim, w przeciwieństwie do poznania symbolicznego przez znaki, porównania, alegorie", pozwalającym jednocześnie na ujęcie swojego przedmiotu "w całości, jakby jednym rzutem, w przeciwieństwie do poznania dyskursywnego, analitycznego, pojęciowego, które dochodzi do poznania całości przez wyliczenie jej części lub cech"36.
Metafizyka indukcyjna w ujęciu Czeżowskiego jest bliska koncepcji metafizyki Robina Collingwooda. Stara się poszukiwać podstaw ludzkiej wiedzy, które nie sprzeciwiałyby się empirycznym danym, nie ograniczając się jednocześnie do protokołowania i zbierania ich opisów. Warto przy tym zwrócić uwagę, że:
Metafizyka indukcyjna nie chce wyjść poza świat zmysłowy. Chce tylko objąć go w całych jego granicach, chce osiągnąć te granice, nigdy nieosiągalne w doświadczeniu i tak oto poza doświadczenie wykracza. (...) [Z]mierza ona do dania jednolitej podstawy teoretycznej pod systematyczną całość wiedzy, układającą się z fragmentów dostarczanych przez nauki szczegółowe, jakkolwiek zatem wygłasza - w formie hipotetycznej - twierdzenia, wykraczające poza granice doświadczenia i dlatego niesprawdzalne bezpośrednio, to jednak twierdzenia te nie mogą sprzeciwiać się ogólnym regułom metodologicznym, a w szczególności winny wykazać, że są uzasadnione tym, iż dadzą się z nich wysnuć konsekwencje w zakresie doświadczenia, tłumaczące rzeczywistość empiryczną (...)37.
Poszukiwanie granic ludzkiego doświadczenia okazuje się związane z podejmowaniem prób wykraczania poza wąsko rozumianą empirię. Aby nadać jej głębszy sens, potrzebne jest odnalezienie sposobu na jej interpretację, która poprzez uabstrakcyjnienie wymykać się będzie bezpośredniej sprawdzalności38. Warto przy tym zwrócić uwagę, że tak rozumiana indukcyjność metafizyki różni się od indukcji jako metody wnioskowania.
Metoda
Przedstawienie trzech typów refleksji metafizycznej w ujęciu Tadeusza Czeżowskiego pozwala na zarysowanie metodologicznego kontekstu niniejszej pracy. W całej książce będę argumentował na rzecz uprawiania metafizyki w jej wersji indukcyjnej, a jednocześnie przedmiotem krytycznego namysłu staną się różne elementy metafizyk aksjomatycznych i intuicyjnych. Uzasadnienie takiej decyzji będzie pośrednie, wyniknie z przedstawienia kolejnych zagadnień. W tym sensie sam wybór metody będzie zgodny z nią samą - nie ma mieć charakteru aksjomatycznego czy intuicyjnego, a indukcyjny. Wybór metody wpływa na wybór tematyki i sposób prowadzenia badań, ale też jest uzasadniony przez te rozważania, a nie wynika wyłącznie z przyjętych założeń czy podzielanych intuicji.
Punktem wyjścia niniejszych rozważań jest przekonanie, że ważnym zadaniem filozofii jest prowadzenie refleksji o sposobach myślenia o świecie. Najbardziej interesujący będzie dla mnie ten element filozofowania, który łączy refleksję metafizyczną i etyczną. Zgadzam się przy tym z tezą Robina Collingwoda, że samoodniesienie stanowi szczególne wyzwanie dla refleksji filozoficznej39. Filozoficzna i metodologiczna refleksja innych dziedzin wiedzy nie jest w tak dużym stopniu uwikłana w pytania o to, czy i w jaki sposób prowadzone rozważania odnoszą się do nich samych. Dla przykładu psycholog czy chemik może uważać, że nie jest zainteresowany pytaniami o status i metodologię psychologii czy chemii, uznając przy tym obowiązujący w danej dziedzinie paradygmat prowadzenia badań za wystarczający dla prowadzenia badań. Moim zdaniem w filozofii takich pytań nie sposób uniknąć, bo pytania o sposób filozofowania będą miały przemożny wpływ na sposób prowadzenia rozważań. Refleksja filozoficzna prowadzona jest w pewnym kontekście, w określonym czasie, w ramach pewnych horyzontów poznawczych, w pewnym języku, w ramach pewnych grup ludzkich. Bycie w tych kontekstach jest pierwotne wobec podejmowania wszelkich prób wykraczania poza nie, zdobywania dystansu, wyznaczania granic filozoficznej działalności, które miałyby abstrahować od wybranych czy wszystkich owych kontekstów40.
Historia, której jednym z rozlicznych zadań jest sprzeciw wobec błędów anachronizmu i prezentyzmu, stawia przed świadectwami przeszłości inne oczekiwania niż filozofia, która wykorzystuje przeszłość dla zrozumienia wcześniejszych idei dotyczących danego zagadnienia i stara się powiększyć możliwości rozumienia rzeczywistości41. W tym sensie niniejsze rozważania mają charakter filozoficzny. Przejawiane w ich ramach zainteresowanie przeszłością nie ma, w pierwszej kolejności, na celu zrozumienia różnic pomiędzy epoką współczesną a dawniejszymi wiekami. Przeszłość stanowi dla autora jeden z wymiarów otaczającej rzeczywistości, który należy brać pod uwagę, aby zrozumieć jej metafizyczne aspekty, nawet jeśliby się miało okazać, że w ramach tego procesu wkradną się w rozważania anachronizmy oraz interpretacje nadmiernie przybliżające teksty dawnych myślicieli do aktualnych sposobów myślenia i postrzegania pewnych zagadnień42. Taka perspektywa jest dla autora, w ramach tej pracy, ważniejsza. Na podobnej zasadzie pojawiające się w tekście argumenty odwołujące się do prac socjologicznych, antropologicznych, nawiązujące do historii idei i historii filozofii mają w tym tekście przede wszystkim znaczenie ze względu na ich filozoficzny sens.
Jednocześnie autor nie rości sobie pretensji do: przyrodoznawczej obiektywności, socjologicznej wierności badaniom, ekonomicznego uznania dla realiów rynkowych czy historycznej dbałości o zapoznanie się z pełną bazą źródłową. W przypadku problemów filozoficznych, a szczególnie kwestii metafizycznych, trudno niekiedy o wyraźne oddzielenie refleksji na temat historii filozofii czy historii idei od refleksji ściśle filozoficznej. Rozważania historyczno-filozoficzne są niezmiernie ważne dla zrozumienia myślicieli dawnych epok czy zrozumienia intelektualnego kontekstu, w którym tworzyli. Jednak historia filozofii nie może, zdaniem autora, zastąpić ciągłego ponawiania wysiłku filozoficznego namysłu nad rzeczywistością. Autor nie na tyle wierzy w moc Rozumu43 czy możliwości jednostek44, aby uznać, że będzie w stanie samodzielnie przeniknąć wszelkie problemy metafizyczne, stąd ciągłe nawiązania, dyskusje i spory z autorami, których punkt widzenia wpłynął na przedstawiany sposób rozumienia omawianych zagadnień45. Jest to zatem książka pisana z konkretnego punktu widzenia - jej autora, w dialogu z innymi punktami widzenia, ale bez ambicji do osiągnięcia punktu widzenia znikąd46.
Rozważania dotyczące metafizyki same mają stanowić refleksję na temat sposobów patrzenia na metodę filozofii. Założeniem niniejszego projektu, które bynajmniej nie daje gwarancji powodzenia, jest przekonanie, że za każdym razem wychodzimy z pewnych założeń, że każde wątpienie47, każda argumentacja bazuje na pewnym obrazie rzeczywistości48. Przedstawione rozważania pozostają pod wpływem punktu widzenia autora, którego językiem macierzystym jest polszczyzna. Zatem język polski najmocniej wpływa na sposób przedstawiania prezentowanych treści. To, kiedy ukazuje się ta książka, w jakim kontekście kulturowym i religijnym, na jakich źródłach bazuje, wpłynęło na jej kształt. W tym też sensie jest to próba filozofowania włączającego przeszłość, korzystająca przy tym z hermeneutycznych refleksji nad ciągłością historyczną, przezwyciężaniem wyobcowania, szukaniem porozumienia - filozofowanie poprzez dzieje i ich akceptację, a ku bardziej refleksyjnej przyszłości49.
Przedstawione interpretacje pozostają zatem związane z punktem widzenia, który ukształtował się pod wpływem doświadczeń autora, dyskusji, interakcji z innymi ludźmi. W tym sensie jest to książka bazująca na pewnym kontekście i z nim związana, a jednocześnie pragnąca wskazywać na możliwości dyskutowania pomiędzy różnymi kulturami, epokami, bez rezygnacji z własnych zapatrywań na świat. Nie chcę przy tym popadać w radykalną wersję kulturowego relatywizmu czy pozostawić przedstawianych myśli w formie autoetnograficznego opisu doświadczeń jednego podmiotu.
Czy taka perspektywa jest w ogóle możliwa? Czy autor jest obiektywistą czy relatywistą? Czy wierzy w prawdę czy upadek metanarracji? Czy metafizyka to sposób odkrywania ostatecznych prawd o rzeczywistości czy tylko jeden z wielu przykładów kulturowych wytworów człowieka? Czy filozofia jest nauką? Czy wartości etyczne istnieją obiektywnie? Czy Bóg może uznać, że zło jest dobrem? Pytania te łączy ukryte założenie, że istnieją pewne spory filozoficzne, w których ramach filozofowie powinni się jednoznacznie określić, że zadaniem filozofii jest udzielanie odpowiedzi na pytania mające charakter filozoficzny. Innymi słowy, że filozofia jest dziedziną wiedzy, która może dostarczyć pewien zestaw poglądów pozwalających na orientację w świecie, zrozumienie rzeczywistości, przyjęcie określonych stanowisk filozoficznych, rozstrzygnięcie, które z absolutnych założeń na temat rzeczywistości są prawdziwe, a które fałszywe50. Tak ujmowana filozofia miałaby ustalony przedmiot swoich rozważań, a filozofowie byliby badaczami, którzy zajmują się badaniem tego przedmiotu. Przyjęcie tej metody wymagałoby jednak osiągnięcia celu w postaci zdefiniowania owego przedmiotu filozoficznych rozważań i przedstawienia ich zamkniętego katalogu. Jest to jedna z możliwości uprawiania filozofii, ale zdaniem autora bynajmniej nienajlepsza51.
Przyjęcie założenia, że filozofia ma udzielać jednoznacznych odpowiedzi na pytania, których przykłady zaprezentowane zostały w poprzednim akapicie, byłoby uznaniem reguł dyskusji prowadzącej do mocnego ograniczenia znaczenia filozofii jako działalności poznawczej. Przed autorem stoi dylemat: brać udział w dyskusji na zasadach, które sprawiają, że przegra, czy próbować zmieniać reguły rozmowy, z całą świadomością niewielkich szans powodzenia tak ogromnego przedsięwzięcia52. Przedstawiony pod osąd czytelnika tekst jest próbą kompromisu, próbą przesuwania zasad prowadzenia filozoficznego dialogu w kierunku, który umożliwi zwiększenie jego znaczenia w przyszłości53.
Metafizyka nie ma zatem, zdaniem autora, charakteru planetarnego - zarówno ze względu na odrzucenie przesadnej tezy Martina Heideggera o europejsko-planetarnym charakterze filozofii, o zanikaniu filozofii, która miała jakoby spełnić swoje zadanie, tzn. "nazwała już rzeczywistość rzeczywistego, tj. bycie stanowiące jedyne źródło dla stwierdzania, czym jest i jak jest każdy byt"54. Metafizyka nie może również mieć planetarnego charakteru dzięki swojemu zakorzenieniu językowemu55. Przyjmując za Schulzem, że język jest bardzo istotny dla zrozumienia metafizyki, to, jakim językiem posługujemy się dla wyrażenia swoich tez metafizycznych, ma duże znaczenie dla ich zrozumienia. Istnieje na tyle dużo języków, że żaden autor nie jest w stanie znać nawet znaczącej części spośród nich. Zatem globalny charakter metafizyki może jedynie wyłaniać się z ciągłej interakcji pomiędzy językowymi wyrażeniami metafizycznej refleksji zestawianymi i tłumaczonymi pomiędzy językami.
Innymi słowy, przedstawiony tekst jest zapisem fragmentu podróży statkiem, który płynie na falach, lecz wciąż poszukuje swojego kierunku. Port, z którego wypłynął, zniknął już we mgle, drewno na maszt i pokład pochodzi z polskich lasów, żagle wydają się zszyte z elementów z różnych zakątków świata, napisy w ładowni świadczą o zaangażowaniu, między innymi, niemieckich, francuskich, brytyjskich i amerykańskich dostawców. Czy okręt zatonie, bo wypłynął w złym kierunku, a może dopłynie do nieznanego lądu? Nie wiadomo. Podróż wciąż trwa56.
Kontekst refleksji
Opisanie stanu badań nad współczesną metafizyką pozostaje zadaniem, które zasługiwałoby na oddzielne potraktowanie. W swoich rozważaniach korzystam z publikacji, które starają się zarysować odpowiedź na pytanie o aktualny stan metafizyki57. Przedstawiane opisy zagadnień metafizycznych będą miały na celu zaprezentowanie związków pomiędzy metafizyką a współczesnością oraz jej etycznymi aspektami. Z wykorzystywanych źródeł zdaję sprawę w przypisach i bibliografii. W trakcie lektury czytelnik przekona się również, czyje poglądy są mi bliższe, a które stanowiska krytykuję.
Przechodząc do opisania pewnego szerszego kontekstu społecznego, w którym pisana jest niniejsza praca, warto zwrócić uwagę, że w dobie kryzysów, rosnących nierówności, toczących się konfliktów zbrojnych, wzrostu napięcia na forum międzynarodowym, epidemii i wielu innych bieżących problemów, pytania o charakterze metafizycznym mogą się wydawać stratą czasu, na którą nie możemy sobie pozwolić. Przecież tak mało go nam zostało. W końcu katastrofy krzyczące z nagłówków portali czyhają na nas już teraz, już tutaj, metafizyka zaś jest czymś zbyt dalekim i skomplikowanym, by nam pomóc. Jest pojęciem zbyt długo obecnym w historii ludzkiej myśli, by dzięki niej liczyć na szybkie rozwiązania, a to właśnie szybkich rozwiązań zazwyczaj domaga się współczesna kultura i współczesny świat. Często sądzimy, że metafizyka nie da nam pewnych odpowiedzi, bo przecież to nauka trzyma w rękach klucze do wiedzy o wszechświecie. Według Jürgena Habermasa filozofia nie może już sama ustanawiać kryteriów racjonalności i ważności własnych twierdzeń, a powinna się opierać na kryteriach wywodzonych z nauki, moralności i sztuki58. Podobną argumentację w odniesieniu do etyki i jej związków z psychologią, socjologią i historią przedstawił Rudolf Carnap59. Do rezygnacji z autonomii filozofii prowadzą także rozważania Rorty'ego nad epistemologią jako poszukiwaniem sposobu na odzwierciedlenie natury60.
Filozofia, która zrezygnowała z ustanawiania własnych standardów oceny, zdając się na osąd fizyki, historii, językoznawstwa, ekonomii, socjologii, psychologii itd., byłaby filozofią pozbawioną własnej autonomii, posłuszną zasadom sformułowanym na podstawie empirycznego badania rzeczywistości. Metafizyka jest tą formą namysłu, która może pomóc filozofii w poszukiwaniu własnych standardów. Zgodnie z Habermasem standardy te nie powinny abstrahować od empirycznych danych, opisów rzeczywistości realizowanych w ramach innych dziedzin wiedzy. Przeciw Habermasowi, a za Emmanuelem Lévinasem nie mają obowiązku zawsze podążać za empirią. Powinny wskazywać na takie sytuacje, gdzie mają dla nas znaczenie inne wartości niż skuteczność, wygrana, właściwy osąd rzeczywistości61.
Według Thomasa Hofwebera62 metafizyka powinna być ambitna i skromna zarazem. Ambitna, ponieważ ma za zadanie poszukiwać obszaru pytań, które będą jej wyłączną domeną, na które będzie próbowała znaleźć odpowiedzi. W sprawie tych pytań powinna cieszyć się niekwestionowanym autorytetem, inne dziedziny wiedzy mogą jedynie dostarczyć pośrednich dowodów i elementów uzasadnienia w poszukiwaniach odpowiedzi na tego rodzaju pytania metafizyczne. Jednocześnie skromność metafizyki powinna polegać na zaakceptowaniu autorytetu nauk i naukowców w odpowiadaniu na pytania spoza obszaru pytań metafizycznych.
W tym też sensie niniejsze rozważania są zarazem nieco mniej ambitne i mniej skromne niż propozycja metafizyki zaprezentowana przez Hofwebera. Mniej ambitne, ponieważ nie uważam, żeby zadaniem metafizyki było poszukiwanie pytań, na które wyłącznie ona będzie znać odpowiedzi, spraw, w których będzie ona dysponowała najwyższym autorytetem, które pozostaną jej domeną. Mniej skromne bowiem opisywanie wzajemnego przenikania się rozważań metafizycznych i etycznych będzie miało na celu podważenia silosowego charakteru ludzkiej wiedzy. Podział rzeczywistości na poszczególne domeny może być kuszący z analitycznego punktu widzenia, dostarczając nam wyraźnych granic poszczególnych typów działalności poznawczej. Nie usunie jednak potrzeby namysłu nad tym, w jaki sposób dokonujemy tego rodzaju klasyfikacji i jak rozstrzygać spory pomiędzy różnymi dziedzinami wiedzy. To metafizyka powinna nam pomóc w refleksji na temat wzajemnej interakcji różnych sposobów patrzenia na rzeczywistość. Z punktu widzenia tej książki najistotniejsze pozostaną sytuacje interakcji pomiędzy metafizyką i etyką, pomiędzy założeniami na temat rzeczywistości i jej wartościowaniem.
Potrafiliśmy odkryć i spożytkować energię elektryczną, wysłać człowieka na Księżyc, skonstruować potężne komputery, opleść świat siecią telefoniczną, internetową, zajrzeć w najodleglejsze zakątki naszej planety, czy zdać sobie sprawę z ogromu wszechświata i tego, jak młody jest gatunek ludzki w skali jego istnienia63. W tym samym czasie zbudowaliśmy obozy zagłady, gułagi i bomby atomowe. Na wiele sposobów zadawaliśmy sobie nawzajem cierpienie, ból i śmierć. Ze względu na rewolucję przemysłową, wzrost liczby ludności, zajmowanie kolejnych terenów pod przemysłową produkcję żywności i niszczące przyrodę wydobywanie surowców doprowadziliśmy do zagłady mnóstwa gatunków zwierząt i roślin. Wiele wskazuje na to, że zanim uda nam się zmienić sposób postępowania w stosunku do środowiska naturalnego, doprowadzimy do wyginięcia kolejnych gatunków, a także sprawimy, że życie gatunku homo sapiens sapiens stanie się na powrót dużo gorsze, jeszcze bardziej niepewne i zagrożone. Zagrożenia, które na krótki czas w pewnych, nie aż tak rozległych, zakątkach świata udało się wyeliminować, np. działania zbrojne, będą jeszcze bardziej rozpowszechnione jako sposób rozstrzygania konfliktów o zasoby naturalne64. Wspominany powrót warto przy tym rozpatrywać przez pryzmat jedynie częściowego usunięcia wspomnianych zagrożeń - wiele rejonów świata mierzyło się z nimi również wtedy, gdy myśliciele z bogatszych krajów ogłaszali optymistyczne peany na cześć współczesności.
Metafizyka była mocno krytykowana w ramach wielu nurtów filozoficznych XX wieku. Możliwość oddziaływania na świat, w połączeniu z odnalezieniem odpowiedzi na wybrane pytania, które nurtowały ludzkość od zarania jej dziejów, stworzyła wrażenie wyczerpania niektórych elementów problematyki metafizycznej. Skoro odnaleźliśmy sposób na przewidywanie pewnych zdarzeń, uzyskaliśmy większą moc działania w świecie oraz odpowiedzi na przynajmniej niektóre z pytań dotyczących pochodzenia wszechświata i człowieka, po cóż mamy się zajmować kwestiami metafizycznymi? Lepiej będzie, jeśli rozbudujemy nasze możliwości kontroli przyrody, wiedzę o otaczającej rzeczywistości, pozostałości zaś metafizycznych potrzeb usuniemy, np. zastępując je potrzebami dotyczącymi posiadania coraz to nowych, masowo produkowanych przedmiotów65.
Pytanie o to, czy świat został odczarowany, jaka jest relacja pomiędzy najgłębszymi założeniami na temat rzeczywistości a życiem społecznym i polityką, było niejednokrotnie przedmiotem refleksji66. Jednym z możliwych wyjaśnień zmniejszenia się znaczenia myślenia w kategoriach metafizycznych byłoby podkreślenie, że analityczna tendencja współczesnej nauki pozwoliła nam lepiej zrozumieć jednostkowe zależności. Dzięki nauce ludzkość uzyskała dużo większą ilość informacji na temat wszechświata, miejsca Ziemi w przestrzeni kosmicznej, procesu ewolucji. Osiągnięcia naukowe doprowadziły do przemian w sposobie postrzegania rzeczywistości. Przemianom tym towarzyszyło pojawienie się zupełnie nowych możliwości technicznych, niekiedy je wyprzedzając, niekiedy będąc konsekwencją przemian teoretycznych. Te kolejne procesy przyczyniły się do zmiany sposobu patrzenia na miejsce człowieka w świecie67.
Zanegowanie znaczenia myślenia metafizycznego może nierzadko przyjąć postać zaskakującą i nie zawsze zostaje wyrażone wprost, gdy okazuje się być praktyczną konsekwencją specjalizacji i powstawania coraz bardziej szczegółowych obszarów badawczych. Kiedy poszczególne nowo powstające dyscypliny zostają uznane za wzajemnie autonomiczne, a następnie w swoich własnych ramach wydzielają coraz bardziej szczegółowe obszary, to okazuje się, że mówienie o istnieniu potrzeby scalania uzyskiwanej wiedzy budzi opór, gdyż stanowi pewnego rodzaju wykroczenie przeciwko metodologicznym podstawom uprawiania uniwersyteckiej nauki. Nie tylko nie ma potrzeby istnienia dyscypliny, która miałaby się tym zajmować, ale wręcz nie powinniśmy uznawać takiego zadania za ważne68.
Przedstawione pokrótce napięcie pomiędzy brakiem przestrzeni i czasu na refleksję metafizyczną a negatywnymi zjawiskami, które towarzyszą ludzkości, nie ma na celu zastąpienia bardziej szczegółowej argumentacji uzasadniającej znaczenie metafizyki. Jest raczej zwróceniem uwagi, że refleksja metafizyczna ma związek z namacalnymi i konkretnymi problemami w życiu każdego człowieka. Wbrew wielu współczesnym nurtom filozoficznym69, a zgadzając się między innymi z takimi autorami jak Hans Jonas70, Nicholas Maxwell71, Iain McGilchrist72, opowiadam się za poglądem, że refleksja metafizyczna jest odpowiedzią na autentyczne potrzeby i troski oraz że refleksja metafizyczna nad przyjmowanymi założeniami na temat rzeczywistości odgrywa istotną rolę w ludzkim życiu. Nie ze względu na to, że metafizyka miałaby przynieść dalszy wzrost naszej zdolności do kontrolowania otoczenia oraz umożliwić dalsze zwiększanie zdolności oddziaływania na rzeczywistość, lecz dlatego, że metafizyka wspomaga podejmowanie prób zrozumienia rzeczywistości i poszukiwanie odpowiedzi na pytania dotyczące tego, co w życiu ważne, kim jesteśmy, kim chcielibyśmy być, kim powinniśmy się stać73. Kontynuując swoje rozważania, będę się starał wskazywać, jaki jest wpływ metafizycznych założeń na sposób rozumienia rzeczywistości, na przyjmowane założenia antropologiczne czy uznawane wartości etyczne. W ten sposób będę poszukiwał lepszego rozumienia relacji pomiędzy metafizycznymi sposobami rozumienia rzeczywistości a motywowanymi za pomocą etycznych wartości sposobami jej oceny.
Prowadzona refleksja ma ułatwić odsłanianie metafizycznego charakteru współczesnego świata, wskazując przy tym nierzadko na normatywne i etyczne konsekwencje przyjmowanych założeń metafizycznych. Zarówno obecność metafizyki, jak i etycznego wymiaru ludzkiej egzystencji określają zatem moje badawcze zainteresowanie. Zainteresowanie, które nie wynika z przyjęcia bezzałożeniowej perspektywy, a jest konsekwencją przyjmowanych założeń metafizycznych. W tym też sensie jest to dyskusja z przekonaniem, że moralna regulacja ludzkich zachowań nie jest możliwa do pogodzenia z pluralistycznym społeczeństwem74. Pluralistyczne społeczeństwo, które deklaratywnie twierdzi, że nie opiera się na żadnych założeniach, nadal będzie regulowało nasze czyny. Cel ten będzie jednak realizowany za pomocą praktyk, które znajdą się poza przestrzenią debaty publicznej. Bez możliwości dyskutowania założeń, na których opiera się życie społeczne, dużo trudniej wyrazić sprzeciw czy wyrobić sobie własne zdanie na ich temat75.
Należy przy tym pamiętać, że możliwości poznawcze człowieka są niezmiernie ograniczone. Wyciąganie z tego wniosku, że nie ma sensu podejmowanie prób zrozumienia sensu otaczającej rzeczywistości, może zapewne zostać uznane za wyciągnięcie konsekwencji z zauważanych ograniczeń. Ograniczenie przedmiotu filozofii czy poszczególnych dyscyplin naukowych w taki sposób, aby uchronić się przed zarzutem o wykraczanie poza owe ograniczenia poznawcze, stanowi jeden z czynników oddziaływujących na metafizykę. Uznanie, że najpierw należy poznać rzeczywistość, a następnie przejść do wniosków ogólnych, że działalność naukowa może abstrahować od metafizycznych założeń na temat rzeczywistości lub posługiwać się zestawem aksjomatów pasującym do przedmiotu swojego poznania, prowadzi do sytuacji, w której wymiary metafizyczne rzeczywistości przestają być uprawnionym przedmiotem naukowego czy filozoficznego poznania76. Karol Modzelewski pisał:
Można oczywiście uznać, że źródeł dotyczących różnych obszarów i spisanych w różnym czasie nie wolno interpretować we wzajemnym powiązaniu. Będzie to decyzja równie arbitralna jak opcja przeciwna i równie brzemienna w skutki, tyle że całkiem odmienne. (...) Wyników nie będzie, gdyż nie da się ich uzyskać na tak zawężonej podstawie źródłowej77.
Z analogiczną sytuacją mamy do czynienia w przypadku metafizyki. Jeśli uznamy, że nie dysponujemy wystarczającą bazą źródłową, świadectwem zmysłów, zdolnościami poznawczymi, że najpierw musimy przeanalizować wyizolowane elementy rzeczywistości, które są dla nas bardziej dostępne poznawczo, to nie powinniśmy być zdziwieni, że nie uzyskamy metafizycznego poznania. Bez podejmowania prób wykroczenia poza ograniczenia poznawcze nie będzie ono możliwe.
Podjęcie próby ogarnięcia całości współczesnych propozycji metafizycznych byłoby zadaniem zdecydowanie wykraczającym poza ramy jednej książki. Jednak wyciągnięcie z tego wniosku, że nie ma sensu zajmować się tematyką metafizyczną, przypominałoby postawę naukowca, który przekonawszy się, że nie uda mu się sformułować ostatecznej teorii wszechświata, uznałby, że nie warto podejmować jakiegokolwiek wysiłku poznawczego. Innymi słowy, przedstawienie doskonałego i pełnego obrazu metafizyk współczesności jest z góry skazane na niepowodzenie, choćby ze względu na to, że rzeczywistość nie jest produktem zakończonym, tylko procesem, który cały czas trwa78. Kolejne wydarzenia, upływ czasu, odkrycia nauk szczegółowych, oddziałują na naszą wiedzę o rzeczywistości. Nieustannie pojawiają się też nowe propozycje filozoficzne, które mogą stanowić podstawę dalszej refleksji metafizycznej. Mimo to podejmowanie prób ujęcia w słowa refleksji na temat metafizycznych wymiarów współczesnego świata ma znaczenie i sens79, ponieważ pozwala na poszukiwanie sposobów zrozumienia świata, na łączenie ponadczasowej wiedzy i czasowo określonych ludzkich egzystencji80.
W swoich rozważaniach koncentruję się na współczesnej twórczości filozoficznej z Europy i Stanów Zjednoczonych. Skupiam się przy tym na pracach kluczowych z perspektywy dyskutowanych tez. Analizując twórczość wielu filozofów, łączę refleksje z różnych okresów ich działalności, co w przypadku pracy poświęconej konkretnym autorom wymagałoby dodatkowej problematyzacji i uzasadnienia. Z tego względu wiele tez niniejszej pracy należy traktować jako propozycje do dalszej dyskusji i refleksji, a nie jako jednoznaczne odpowiedzi. Niezmiernie ogólny zamysł całej pracy, polegający na wskazywaniu związków tematyki metafizycznej z problematyką etyczną, wymaga licznych pominięć i uproszczeń. Choć wybór konkretnego autora i zagadnienia mógłby pozwolić na uniknięcie tego problemu, jednocześnie uniemożliwiłby podejmowanie prób opisywania rzeczywistości w jej najbardziej ogólnych wymiarach.
Zalety perspektywy metafizycznej omawiam w kolejnym podpunkcie. Problematykę otwartego charakteru metafizycznych rozważań oraz źródeł metafizyki opisuję w rozdziale pierwszym. Rozdział drugi koncentruje się na relacji pomiędzy tym, co istnieje, a wartościowaniem. W rozdziale trzecim i czwartym omawiam wybrane przykłady współczesnych interakcji pomiędzy myśleniem metafizycznym a jego społecznymi konsekwencjami, szczególnie pod kątem sposobu rozumienia podmiotu. Rozdział piąty kontynuuje wątek interakcji między metafizyką a społeczeństwem, poprzez wskazanie elementów metafizycznych w prawie i ekonomii. W rozdziale szóstym podaję przykłady metafizyczności nauki i techniki. Zakończenie jest okazją do ponownego wskazania na zalety łączenia refleksji metafizycznej i etycznej.
Po co nam metafizyka?
Otwarta rozmowa o problemach metafizycznych oznaczać będzie większą świadomość poszczególnych założeń i podstaw dla poszczególnych stanowisk oraz związanych z nimi uwarunkowań. Bezustanne przypominanie o ograniczeniach i kontekstach stawianych tez ma na celu zdanie sprawy z autentycznych problemów filozoficznych, etycznych i poznawczych, które łączą się z poszukiwaniem ogólnego opisu rzeczywistości. Jak zwracał uwagę Henryk Elzenberg:
W filozofii nie o to chodzi, żeby osiągnąć wynik określony i ostateczny; raczej o coś przeciwnego: żeby wbrew jednostronnym naciskom, specyficznym dla każdej epoki, wszystkie rozsądne możliwości rozumienia świata pozostawić otwarte81.
Owe jednostronne naciski bardzo często przyjmują postać niewypowiedzianych metafizycznych założeń charakterystycznych dla danej epoki, które utrudniają refleksję nad innymi sposobami rozumienia świata. Istotne jest przy tym bezustanne zwracanie uwagi na wszelkie przykłady samoodniesienia. Jednak, aby je dostrzegać, potrzebujemy możliwości rozróżniania różnych poziomów abstrakcji danych rozważań82. Potrzebujemy zrozumienia różnic między częścią a całością, między różnymi poziomami rzeczywistości, różnymi statusami ontologicznymi, a więc potrzebujemy metafizycznych dyskusji i metafizycznego punktu widzenia. Nawet mimo tego, że kolejne poziomy abstrakcji mogą na czytelniku sprawiać wrażenie przesadnego wysublimowania, tworzenia niepotrzebnych konstrukcji pojęciowych, mających jedynie olśnić i otumanić, czegoś, co oddala nas od jasnego i wyraźnego ukazania natury rzeczywistości.
W tym kontekście otwarty charakter metafizycznego myślenia wskazuje też na pewną istotną zaletę zanegowania możliwości istnienia jednej domkniętej metafizyki - podobnie jak wynalazki techniczne, które miałyby zrealizować jeden ściśle określony cel83, jedna metafizyka dająca ostateczną odpowiedź na wszystkie pytania metafizyczne nie mogłaby podlegać zmianom. Ostateczne domknięcie metafizyki powodowałoby także uniemożliwienie wprowadzania do niej poprawek czy jej dalszy rozwój. Ludzka wiedza o rzeczywistości - zarówno w jej aspekcie technicznym i naukowym, jak i antropologicznym - rozwija się i podlega zmianom. Koncepcja metafizyczna, która z założenia uniemożliwia nam wzięcie owego rozwoju i zmian pod uwagę, zakłada możliwość istnienia doskonałej ludzkiej wiedzy o rzeczywistości84.
Taka koncepcja metafizyki wydaje się pomocna w zrozumieniu XX-wiecznego sprzeciwu wobec metafizyki, który można przedstawić jako sprzeciw wobec pewnego systemowego sposobu uprawiania metafizyki. Stykamy się tu z problemem, który będzie się pojawiał na przestrzeni niniejszych rozważań: ważność przynajmniej części antymetafizycznych argumentów zależy od tego, jak będziemy rozumieli metafizykę. Jeśli przez metafizykę rozumiemy dążenie do wyczerpującego opisania wszelkiej wiedzy na temat wszystkich rzeczy, co więcej - mielibyśmy zamiar zrobić to z ciepłego fotela, bez wychodzenia z domu, to nasze rozważania zasługują na odrzucenie85. W takiej wersji metafizyki przeceniamy bowiem ludzkie możliwości, nie doceniając przy tym znaczenia otaczającego świata oraz przemian w poznawaniu rzeczywistości, jakie wynikają z upływu czasu. Nawet jeśli założenie o wiecznotrwałym charakterze pewnych prawd metafizycznych miałoby się okazać słuszne, to sądząc po przeszłości tej dziedziny wiedzy, warto zachować pewien sceptycyzm w obszarze własnych zdolności dotarcia do nich.
Jednocześnie duża część postoświeceniowej kultury, łącznie z filozofią, głosi immanentną wartość odkrywania ukrytych motywów, niewypowiedzianych intencji, nieuświadomionych pragnień86. Tego rodzaju działanie powinno jednak pozwalać na spojrzenie również na podmiot, który wskazuje na potrzebę poszukiwania tego rodzaju głębszych założeń swoich intelektualnych oponentów. W tym sensie jedno z zadań, które stawia sobie autor, polega na poszukiwaniu założeń metafizycznych współczesnych nurtów intelektualnych.
Moim zdaniem - i to jest pogląd, którego obronie poświęcona jest ta praca i w stosunku do którego nie mam zamiaru przyjmować postawy dystansu i sceptycyzmu - warunkiem prowadzenia sensownej rozmowy na temat wielu metafizycznych pytań jest uznanie możliwości istnienia przestrzeni rozmowy, w której można te pytania sensownie stawiać. Co więcej, zdecydowana większość istotnych współcześnie pytań, z pozoru niemających wymiaru metafizycznego, pomija głębokie metafizyczne założenia na temat natury rzeczywistości, pożądanych sposobów jej rozumienia, możliwości zrozumienia pewnych procesów, praktyk, relacji władzy itd. Bez wypowiedzenia owych metafizycznych założeń nie dochodzimy do sensownej rozmowy, a pozostajemy na poziomie politycznej rozgrywki, propagandy czy podejmowania prób kulturowego zdominowania przeciwnika. Celem pozostaje wygrana w sporze, a nie wzajemne zrozumienie87.
Sprzeciw w stosunku do metafizyki zaczął się jako postulat metodologiczny, który miał pozwolić na zdobycie przestrzeni wolności od władzy i kontroli sprawowanej przez państwo i obowiązującą religię88. W ten sposób wydzielano dziedziny wiedzy, które mają opisywać świat bez metafizycznych założeń, a dzięki temu pozwolić zrozumieć rzeczywistość poza objawieniem, poza interesem władców i kościelnych hierarchów. Metodologiczne źródła i społeczny kontekst uległy zmianie, a z postulatu ułatwienia prowadzenia poszczególnych badań zaczął się wyłaniać pogląd na świat89.
Wielu autorów posługiwało się pojęciem "metafizyka" w pejoratywnym sensie - określając w ten sposób rozważania niezasługujące na szacunek, będące synonimem filozofii uprawianej w nieodpowiedni sposób90. Jednocześnie ci sami autorzy zajmowali się refleksją na temat rzeczywistości, która zawierała w sobie elementy metafizyczne. Ich filozofowanie ufundowane było na określonych metafizycznych przekonaniach i w tym sensie samo stanowi część rozważań metafizycznych.
Jednym ze sposobów uzasadniania krytyki metafizyki jest powoływanie się na bezsensowność tez metafizycznych. Dobrą ilustracją tego zagadnienia może być stosunek do metafizyki Rudolfa Carnapa, który twierdził że:
(...) zdania metafizyczne - tak jak wiersze liryczne - pełnią jedynie funkcję ekspresywną, nie pełnią natomiast funkcji asertywnej. Zdania metafizyczne nie są prawdziwe ani fałszywe, ponieważ niczego nie stwierdzają, nie zawierają wiedzy ani błędu, leżą poza dziedziną poznania, teorii, poza dyskusją o prawdzie i fałszu. Mają natomiast - tak jak śmiech, liryka, muzyka - wartość ekspresyjną. Wyrażają nie tyle chwilowe uczucia, ile trwałe dyspozycje emocjonalne i wolicjonalne91.
Etyczna teza o emotywnym charakterze wszelkich wypowiedzi na temat dobra i zła, o której będzie jeszcze mowa w dalszej części książki, znajduje tu swój odpowiednik w ocenie rozważań metafizycznych. Rozważania te nie mają innego znaczenia poza wyrażaniem wewnętrznych przeżyć, doznań i odczuć. Metafizyka, rozumiana w sposób zaproponowany przez Carnapa, należałaby do sfery gustu i nie sposób byłoby o niej sensownie dyskutować. W wielu miejscach swoich rozważań będę się starał uzasadnić tezę przeciwną - rozważania metafizyczne mają sens, nie są tylko i wyłącznie ekspresją jednostkowych odczuć, mogą być bliższe lub dalsze od prawdy, mniej lub bardziej racjonalne, lepiej lub gorzej uzasadnione. Carnap nie został w tym miejscu przywołany przypadkowo - pozostaje jednym z istotniejszych punktów odniesienia w niektórych współczesnych rozważaniach metametafizycznych92.
Obecność antymetafizycznych tez Carnapa w rozważaniach metametafizycznych stanowi także potwierdzenie tezy Robina Collingwooda, który zwracał uwagę, że stanowiska antymetafizyczne same są częścią metafizyki. Wyrażany w ich ramach sprzeciw wobec metafizyki wynika z uznawania, że dotychczasowe próby opisywania rzeczywistości podejmowane przez metafizyków są błędne93.
Moim celem nie jest dokładne opisanie procesu, którego konsekwencje są widoczne w stanowisku Carnapa. Zarówno on sam, jak i jego historia to temat na osobne opracowania. Skoncentruję się natomiast na ukazywaniu rezultatów tego procesu i przedstawianiu ich wpływu na współczesny obraz rzeczywistości. W tym sensie to nie metafizyka w sensie historycznym jest moim głównym przedmiotem badawczym. Jest nim natomiast wskazywanie na metafizyczne elementy i założenia w wybranych nurtach współczesnego myślenia o rzeczywistości.
Proponowane rozumienie metafizyki sprzeciwia się stanowisku Carnapa, który uznawał, że metafizyka jest formą poetyckiego ujmowania rzeczywistości. Odrzucenie to nie prowadzi jednocześnie do przyjęcia stanowiska Martina Heideggera, który poszukiwał wyższych form duchowego uprawiania metafizyki, odmiennych od dotychczasowych sposobów jej rozumienia94. W tym sensie miejsce metafizyki nie jest ani wśród nauk empirycznych czy teoretycznych, ani wśród poezji, ani na duchowej wyżynie przekraczającej intelekt. Metafizyka to próba opisywania relacji pomiędzy różnymi przestrzeniami sensu - naukami przyrodniczymi, naukami humanistycznymi i społecznymi, poezją i powieściami itd. W rozdziale pierwszym rozwinę wątek definiowania metafizyki w ten sposób oraz przywołam autorów, którzy zainspirowali mnie do takiego jej ujmowania.
Powracając do procesu przechodzenia od antymetafizycznych założeń w prowadzeniu badań do antymetafizycznego stanowiska filozoficznego, warto zwrócić uwagę, że z pozoru nie ma konieczności uznawania własnych metodologicznych postulatów za prawdy, które miałyby zachowywać ważność również poza metodologicznym kontekstem, w którym powstały. Jednak bardzo często właśnie taki rozwój wypadków miał miejsce: przyjmowano założenia, formułowano teorie bazujące na zestawie przekonań dotyczących zasad funkcjonowania rzeczywistości, a następnie metafory i ilustracje jednego pokolenia stawały się dogmatami i ortodoksją następnego95. Opisywany proces działał na podobnej zasadzie, na jakiej Nietzsche określał sposób powstawania prawdy:
Czym więc jest prawda? Ruchliwą armią metafor, metonimii, antropomorfizmów, krótko, sumą ludzkich stosunków, które zostały poetycko i retorycznie wzmożone, przetransponowane i upiększone, a po długim użytkowaniu wydają się ludowi kanoniczne i obowiązujące: prawdy są złudami, o których zapomniano, że nimi są, metaforami, które się zużyły i utraciły zmysłową siłę wyrazu, monetami, których powierzchnia się starła i które teraz traktowane są jak metal, już nie jak monety96.
Ten sam proces dotyczy jednak nie tylko ludu, ale także filozofów, myślicieli i naukowców. Aby wyrazić swoją myśl, posługujemy się językiem, a język jako forma przekazu i sposób komunikacji narzuca nam pewne ramy rozmowy, również zawarte w sobie metafory, metonimie, antropomorfizmy, ludzkie stosunki spetryfikowane w słowach i pojęciach, którymi się posługujemy - pojęcia służące nam do opisywania wszystkiego: od relacji pomiędzy najmniejszymi cząstkami rzeczywistości, poprzez nasze najbardziej wewnętrzne i sekretne myśli i przeżycia, procesy społeczne i polityczne, aż po relacje pomiędzy gwiazdami, procesy rozszerzania się wszechświata itd.97
Nie jesteśmy w stanie funkcjonować bez pewnych form uporządkowania otaczającej nas rzeczywistości. Porządkowanie zakłada natomiast możliwość wykroczenia poza to, co dane bezpośrednio np. w postaci bytów abstrakcyjnych, które pozwalają nam na tworzenie pojęć ogólnych, wyrażanych w języku. Od tego, gdzie i jak skierujemy naszą uwagę, będą zależeć konkretne możliwości poznawcze. Te z kolei zdecydują o tym, co będziemy w stanie dostrzec, ku czemu w kolejnym kroku będziemy kierowali swój namysł, wzmacniając automatycznie początkowe przekonanie, że określony aspekt rzeczywistości zasługuje na naszą uwagę. Zarazem elementy rzeczywistości niepasujące do przyjętej perspektywy będą tracić na znaczeniu jako niezasługujące na naszą uwagę98.
O podobnej trudności w odniesieniu do esencjalistycznych filozofii techniki pisał Andrew Feenberg. Zwracał uwagę, że analityczne rozróżnienie pomiędzy technicznym zastosowaniem danej technologii a jej użyciem w codzienności sprzyjało powstaniu dyscyplin technicznych i rozwojowi ludzkiej wiedzy w wielu obszarach. Z czasem jednak rozróżnienie to zaczęło mieć także negatywny wpływ na możliwość zrozumienia społecznego oddziaływania technologii, gdy z kategorii językowej i analitycznej przekształciło się w kategorię ontologiczną, a z przydatnej kategorii opisu w trudną do przekroczenia barierę pomiędzy przenikającymi się sferami techniczną z jednej strony, codziennego świata ludzkiego z drugiej99.
Metafizyka jest warunkiem możliwości etyki jako formy nadawania sensu rzeczywistości poprzez jej normatywne i wartościujące analizowanie, opisywanie tych wymiarów rzeczywistości, które mogą pozwolić na sensowne oceny100. Jeśli w pierwszym kroku rozważań uznamy, że rzeczywistość jest poza dobrem i złem, to wszelkie późniejsze próby etyki będą skazane na nieudane wysiłki usprawiedliwienia własnego istnienia.
Filozofia powracająca do uprawiania metafizyki to filozofia, która nie musi się ciągle obawiać własnych twierdzeń. Nie szukając przyrodoznawczej pewności, poetyckiej głębi czy ironicznej tarczy przed wszelką powagą, otwarta na różne sposoby nadawania sensu, filozofia może ciągle na nowo stawać się przestrzenią rozmowy o tym, co ważne, sensowne, piękne, dobre, racjonalne, prawdziwe. I będzie tak, nawet jeśli uzyskiwane odpowiedzi okażą się mniej trwałe, oczywiste, pewne i wyraźne, niż początkowo zakładano.
Przypisy:
1 I. Illich, Odszkolnić społeczeństwo, przeł. Ł. Mojsak, Warszawa 2010, s. 173; zob. K. Tarnowski, Pragnienie metafizyczne, Kraków 2017, s. 268.
2 Por. T. Nagel, Co to wszystko znaczy? Bardzo krótkie wprowadzenie do filozofii, przeł. M. Szczubiałka, Warszawa 1998, s. 13-22.
3 Zob. F. Nietzsche, O prawdzie i kłamstwie w pozamoralnym sensie, w: tenże, Pisma pozostałe, przeł. B. Baran, Warszawa 2009, s. 141-154; M. Poręba, Granice względności. Opis metafizyczny, Warszawa 2014, s. 175, 176.
4 Zob. H. Putnam, Wiele twarzy realizmu i inne eseje, przeł. A. Grobler, Warszawa 1998, s. 298-302, 323, 324.
5 Zob. M. Foucault, Słowa i rzeczy. Archeologia nauk humanistycznych, t. 1, przeł. T. Komendant, Gdańsk 2005, s. 15-19.
6 L. Wittgenstein, Tractatus logico-philosophicus, przeł. B. Wolniewicz, Kraków 1970, s. 85.
7 Zob. tamże, s. 84, 85, 88.
9 L. Wittgenstein, Dociekania filozoficzne, przeł. B. Wolniewicz, Warszawa 2000, s. 75.
10 Zob. E. Gellner, Słowa i rzeczy, czyli niepozbawiona analizy krytyka filozofii lingwistycznej, przeł. T. Hołówka, Warszawa 1984, s. 454-458.
11 Por. L. Wittgenstein, Tractatus logico-philosophicus, dz. cyt., s. 68, 69, 86.
12 Por. P. Ricoeur, From Metaphysics to Moral Philosophy, "Philosophy Today" 1996, vol. 40 (4), s. 455, 456.
13 K. Tarnowski, Pragnienie metafizyczne, dz. cyt., s. 267.
14 Por. L. Wittgenstein, Tractatus logico-philosophicus, dz. cyt., s. 87.
15 Zob. B. Latour, Pandora's Hope. Essays on the Reality of Science Studies, Cambridge 1999, s. 300.
16 H. Arendt, Czym jest filozofia egzystencji?, w: Salon berliński i inne eseje 1930-1954, przeł. M. Godyń, S. Szymański, Warszawa 2008, s. 81.
17 L. Kołakowski, Horror Metaphysicus, przeł. M. Panufnik, Kraków 2012, s. 5.
18 Zob. L. Wittgenstein, Tractatus logico-philosophicus, dz. cyt., s. 87, 88; L. Wittgenstein, Dociekania filozoficzne, dz. cyt., s. 73-77; por. G. Anders, Die Antiquiertheit des Menschen. Band II. Über die Zerstörung des Lebens im Zeitalter der dritten industriellen Revolution, München 1992, s. 414-422.
19 Zob. L. Kołakowski, Horror Metaphysicus, dz. cyt., s. 12, 13; por. R. Pasnau, Metaphysical themes 1274-1671, Oxford 2011, s. 92-95.
20 Zob. E. Lévinas, Całość i nieskończoność. Esej o zewnętrzności, przeł. M. Kowalska, Warszawa 1998, s. 359, ale por. R. Rorty, Filozofia a zwierciadło natury, przeł. M. Szczubiałka, Warszawa 2013, s. 312, 313.
21 Zob. M. Sosnowski, Przejścia metafizyki. Dwa eseje po Heglu, w: Cztery eseje metafizyczne, Warszawa 2014, s. 222, 223.
22 B. Schulz, Mityzacja rzeczywistości, w: Opowiadania. Wybór esejów i listów, oprac. J. Jarzębski, Wrocław 2019, s. 450.
23 Zob. J. Searle, The Construction of Social Reality, New York 1995, s. 196, 197.
24 Zob. M. Soin, Fałszywe alternatywy Richarda Rorty'ego, w: Filozofia 2.0. Diagnozy i strategie, red. M. Soin, P. Parszutowicz, Warszawa 2016, s. 197-199.
25 Por. S. Yablo, Must Existence-Questions have Answers?, w: Metametaphysics. New Essays on the Foundations of Ontology, red. D.J. Chalmers, D. Manley, R. Wasserman, Oxford 2009, s. 508.
26 Por. R. Rorty, Philosophy as Cultural Politics. Philosophical Papers, vol. 4, New York 2007, s. 3-5.
27 Zob. R. Rorty, Filozofia a zwierciadło natury, dz. cyt., s. 291-297.
28 Zob. I. Murdoch, Metaphysics and Ethics, w: The Nature of Metaphysics, red. D.F. Pears, New York 1965, s. 108-113; A. Crary, Inside Ethics. On the Demand of Moral Thought, London 2016, s. 14-19.
29 Zob. J. Rawls, Teoria sprawiedliwości, przeł. M. Panufnik i in., Warszawa 2009, s. 565-641; M. Walzer, Sfery sprawiedliwości. Obrona pluralizmu i równości, przeł. M. Szczubiałka, Warszawa 2007, s. 471-476.
30 T. Czeżowski, O metafizyce, jej kierunkach i zagadnieniach, Kęty 2004, s. 73.
31 Zob. A.O. Williams, Metaphysical Arguments, w: The Nature of Metaphysics, dz. cyt., s. 48-51.
32 Zob. M.A. Krąpiec, Metafizyka?, w: Spór o metafizykę. W 10. rocznicę śmierci o. Mieczysława A. Krąpca OP, red. A. Maryniarczyk, N. Gondek, A. Mamcarz-Plisiecki, Lublin 2019, s. 29-31; T. Czeżowski, O metafizyce, jej kierunkach i zagadnieniach, dz. cyt., s. 72, 73; M. Poręba, Granice względności, dz. cyt., s. 13.
33 Zob. R. Collins, The Sociology of Philosophies. A Global Theory of Intellectual Change, Cambridge 1998, s. 567, 568.
34 Zob. E.A. Burtt, The Metaphysical Foundations of Modern Science, New York 2003, s. 67, 93.
35 Zob. A.O. Williams, Metaphysical Arguments, dz. cyt., s. 50.
36 T. Czeżowski, O metafizyce, jej kierunkach i zagadnieniach, dz. cyt., s. 66.
38 Por. R. Carnap, Filozofia jako analiza języka nauki, przeł. A. Zabłudowski, Warszawa 1969, s. 10-12; zob. E. Muir, The Culture Wars of the Late Renaissance. Skeptics, Libertines and Opera, Cambridge 2007, s. 47-50.
39 Zob. R.G. Collingwood, An Essay on Philosophical Method, Oxford 1993, s. 1, 2.
40 Zob. R. Collins, The Sociology of Philosophies, dz. cyt., s. 860, 861.
41 Zob. S. Shapin, A Social History of Truth. Civility and Science in Seventeenth--Century England, Chicago 1994, s. XV-XIX.
42 Zob. R. Rorty, The Historiography of Philosophy: Four Genres, w: Philosophy in History. Essays on the Historiography of Philosophy, red. R. Rorty, J.B. Schneewind, Q. Skinner, Cambridge 2004, s. 49-56.
43 Zob. A.W. Moore, The Evolution of Modern Metaphysics: Making Sense of Things, New York 2012, s. 108.
44 Zob. tamże, s. 443, 444.
45 Zob. E. Lévinas, Całość i nieskończoność, dz. cyt., s. 368.
46 Zob. I. McGilchrist, The Master and his Emissary. The Divided Brain and the Making of the Western World, London 2009, s. 141.
47 Zob. S. Shapin, A Social History of Truth, dz. cyt., s. 22-27.
48 Zob. A. MacIntyre, Whose Justice? Which Rationality?, Notre Dame 1988, s. 91-98, 101, 102.
49 Zob. H.-G. Gadamer, Rozum, słowo, dzieje. Szkice wybrane, przeł. M. Łukasiewicz, K. Michalski, Warszawa 2000, s. 303-316.
50 Zob. R.G. Collingwood, An Essay on Metaphysics, Oxford 1940, s. 47, 48.
51 Zob. tenże, An Essay on Philosophical Method, dz. cyt., s. 2, 3.
52 Por. A. MacIntyre, Whose Justice? Which Rationality?, dz. cyt., s. 207.
53 Zob. H.-G. Gadamer, Prawda i metoda, przeł. B. Baran, Warszawa 2004, s. 465-472.
54 Por. M. Heidegger, Nietzsche. Tom 2, przeł. A. Gniazdowski, Warszawa 1999, s. 325.
55 Zob. H.-G. Gadamer, Prawda i metoda, dz. cyt., s. 590-636.
56 Por. F. Braudel, Historia i trwanie, przeł. B. Geremek, Warszawa 1999, s. 75, 76; R.G. Collingwood, An Essay on Philosophical Method, dz. cyt., s. 3.
57 Zob. np. A.W. Moore, The Evolution of Modern Metaphysics, dz. cyt.; Handbuch Metaphysik, red. M. Schrenk, Stuttgart 2017; M.J. Loux, Metaphysics. A Contemporary Introduction, New York 2006.
58 Zob. J. Habermas, Postmetaphysical Thinking: Philosophical Essays, przeł. W.M. Hohengarten, Cambridge 1992, s. 18.
59 Zob. R. Carnap, Filozofia jako analiza języka nauki, dz. cyt., s. 17.
60 Zob. R. Rorty, Filozofia a zwierciadło natury, dz. cyt., s. 309-313.
61 Zob. E. Lévinas, Całość i nieskończoność, dz. cyt., s. 298-300.
62 Zob. T. Hofweber, Ambitious, Yet Modest, Metaphysics, w: Metametaphysics, dz. cyt., s. 264-266.
63 Por. F. Nietzsche, O prawdzie i kłamstwie w pozamoralnym sensie, dz. cyt., s. 143; E.A. Burtt, The Metaphysical Foundations of Modern Science, dz. cyt., s. 23, 24.
64 Zob. H. Welzer, Climate Wars. What People will be Killed for in the 21st Century, przeł. P. Camiller, Cambridge 2012.
65 Zob. G. Anders, Die Antiquiertheit des Menschen. Band II, dz. cyt., s. 280, 281; inne stanowisko w kwestii antymetafizycznego zwrotu rozpatrywanego jako przykład dynamiki interakcji pomiędzy stanowiskami filozoficznymi: zob. R. Collins, The Sociology of Philosophies, dz. cyt., s. 752, 753.
66 Zob. np. M. Gauchet, The Disenchantment of the World. A Political History of Religion, przeł. O. Burge, Princeton 1997, s. 103; M. Lilla, Bezsilny Bóg. Religia, polityka i nowoczesny Zachód, przeł. J. Mikos, Warszawa 2009, s. 62-111.
67 Zob. G. Anders, Die Antiquiertheit des Menschen. Band II, dz. cyt., s. 432, 433; H. Blumenberg, Geistesgeschichte der Technik, Frankfurt am Main 2009, s. 91; M. Horkheimer, T.W. Adorno, Dialektyka oświecenia. Fragmenty filozoficzne, przeł. M. Łukasiewicz, Warszawa 1994, s. 19-59.
68 Zob. A. MacIntyre, God, Philosophy, Universities. A Selective History of the Catholic Philosophical Tradition, London 2009, s. 15-17; por. R. Collins, The Sociology of Philosophies, dz. cyt., s. 618-620.
69 Zob. m.in. L. Kołakowski, Filozofia pozytywistyczna. Od Hume'a do Koła Wiedeńskiego, Warszawa 1966, s. 18; J. Breczko, Zanik uczuć metafizycznych jako przyczyna kryzysu kultury, "Kultura i Wartości" 2015, nr 13, s. 58, 59; M. Heidegger, List o humanizmie, w: tenże, Budować, mieszkać, myśleć, oprac. K. Michalski, przeł. K. Michalski i in., Warszawa 1977, s. 114; R. Rorty, Philosophy as Cultural Politics, dz. cyt., s. 20-24.
70 Zob. H. Jonas, Das Prinzip Verantwortung. Versuch einer Ethik für technologische Zivilisation, Frankfurt am Main 1979, s. 29, 30; Od gnozy do zasady odpowiedzialności. Z Hansem Jonasem rozmawia Jean Greisch, przeł. J. Wojcieszak, "Literatura na Świecie" 1992, nr 7 (252), s. 111.
71 Zob. N. Maxwell, The Metaphysics of Science and Aim-Oriented Empiricism. A Revolution for Science and Philosophy, Cham 2018, s. 27-29, 40, 67-76, 147-157.
72 Zob. I. McGilchrist, The Matter with Things. Our Brains, Our Delusions and the Unmaking of the World. Volume I. The Ways to Truth, London 2021, s. 5-9.
74 Por. A. Hunt, Governing Morals. A Social History of Moral Regulation, Cambridge 1999, s. 27.
75 Zob. F. Fukuyama, Liberalism and its Discontents, London 2022, s. 56, 57.
76 Zob. A. Crary, Inside Ethics, dz. cyt., s. 60, 68.
77 K. Modzelewski, Barbarzyńska Europa, Warszawa 2004, s. 432.
78 Zob. E. Lévinas, Całość i nieskończoność, dz. cyt., s. 192.
79 Zob. J. Wojtysiak, Jak to jest być filozofem, czyli o filozofach i filozofii, "Ethos" 2015, nr 112, s. 36-39.
80 Por. A. Schopenhauer, Vorlesung über Die gesamte Philosophie. 1. Teil: Theorie der gesamten Vorstellens, Denkens und Erkennens, wyd. D. Schubbe, Hamburg 2022, s. 519.
81 H. Elzenberg, Kłopot z istnieniem. Aforyzmy w porządku czasu, Kraków 1994, s. 364.
82 Zob. T.E. Tahko, An Introduction to Metametaphysics, Cambridge 2015, s. 1-6.
83 Zob. J. Ellul, The Technological Society, przeł. J. Wilkinson, Toronto 1964, s. 74, 75.
84 Zob. P. Rossi, Logic and the Art of Memory. The Quest for a Universal Language, przeł. S. Clucas, Chicago 2000, s. 114, 115.
85 Zob. S.N. Hampshire, Metaphysical Systems, w: The Nature of Metaphysics, dz. cyt., s. 33, 34.
86 Zob. M.L. Gąsiorowski, "Mistrzowie podejrzeń" według Ricoeura, "Edukacja Filozoficzna" 2014, t. 57, s. 85-98.
87 Por. J. Ranciere, Disagreement, Politics and Philosophy, przeł. J. Rose, Minneapolis 1999, s. 123.
88 Zob. Ch. Taylor, Źródła podmiotowości. Narodziny tożsamości nowoczesnej, przeł. M. Gruszczyński i in., Warszawa 2012, s. 596-630.
89 Zob. H. Jonas, Philosophical Essays. From Ancient Creed to Technological Man, Chicago-London 1980, s. 68-80.
90 Zob. np. T. Hobbes, Lewiatan, czyli materia, forma i władza państwa kościelnego i świeckiego, przeł. C. Znamierowski, Kraków 1954, s. 599; A.W. Moore, The Evolution of Modern Metaphysics, dz. cyt., s. 87, 88, 100, 101, 110.
91 R. Carnap, Filozofia jako analiza języka nauki, dz. cyt., s. 20.
92 Zob. Metametaphysics, dz. cyt., s. 5.
93 Zob. R.G. Collingwood, An Essay on Metaphysics, dz. cyt., s. 88, 89.
94 Zob. R. Carnap, Filozofia jako analiza języka nauki, dz. cyt., s. 21; A. Nowaczyk, Carnap i Heidegger o metafizyce, czyli gdy dwóch mówi to samo..., "Przegląd Filozoficzny" 2002, nr 1 (41), s. 5-15.
95 O procesie przekształcania się metafor w pojęcia zob. F. Nietzsche, O prawdzie i kłamstwie w pozamoralnym sensie, dz. cyt., s. 141-154; I. McGilchrist, The Matter with Things, dz. cyt., s. 218, 219.
96 F. Nietzsche, O prawdzie i kłamstwie w pozamoralnym sensie, dz. cyt., s. 147.
97 Zob. J.B. White, When Words Lose Their Meaning. Constitutions and Reconstitutions of Language, Character, and Community, Chicago 1984, s. 3-12.
98 Zob. L. Kołakowski, Bergson, Warszawa 1997, s. 34, 94; T. Nagel, Co to wszystko znaczy?, dz. cyt., s. 43-52; I. McGilchrist, The Matter with Things, dz. cyt., s. 17-32; S. Twardoch, Nie byłem przygotowany na nadejście Historii, "Gazeta Wyborcza", Magazyn Świąteczny, 28.03.2020.
99 Zob. A. Feenberg, Questioning Technology, London 2001, s. XII.
100 Por. R. Carnap, Filozofia jako analiza języka nauki, dz. cyt., s. 15-17.