REDAKCJA: Irena Kloskowska
SKŁAD: Krzysztof Nierodziński
PROJEKT OKŁADKI: Krzysztof Nierodziński
TŁUMACZENIE: Piotr Lewiński
Wydanie I
Białystok 2024
ISBN 978-83-8272-720-3
Tytuł oryginału: Meridiane. Landkarten der Seele
? BACOPA Handels- & Kulturges.m.b.H., BACOPA Verlag, 2020
? Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo Vital, Białystok 2023
All rights reserved, including the right of reproduction in whole or in part in any form.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Bez uprzedniej pisemnej zgody wydawcy żadna część tej książki nie może być powielana w jakimkolwiek procesie mechanicznym, fotograficznym lub elektronicznym ani w formie nagrania fonograficznego. Nie może też być przechowywana w systemie wyszukiwania, przesyłana lub w inny sposób kopiowana do użytku publicznego lub prywatnego - w inny sposób niż "dozwolony użytek" obejmujący krótkie cytaty zawarte w artykułach i recenzjach.
Książka ta zawiera porady i informacje odnoszące się do opieki zdrowotnej. Nie powinny one jednak zastępować porady lekarza ani dietetyka. Jeśli podejrzewasz u siebie problemy zdrowotne lub wiesz o nich, powinieneś skonsultować się z lekarzem, zanim rozpoczniesz jakikolwiek program poprawy zdrowia czy leczenia. Dołożono wszelkich starań, aby informacje zaprezentowane w tej książce były rzetelne i aktualne podczas daty jej publikacji. Wydawca ani autor nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek skutki dla zdrowia, mogące wystąpić w wyniku stosowania zaprezentowanych w książce metod.
15-762 Białystok
ul. Antoniuk Fabr. 55/24
85 662 92 67 - redakcja
85 654 78 06 - sekretariat
85 653 13 03 - dział handlowy - hurt
85 654 78 35 - www.vitalni24.pl - detal
strona wydawnictwa: www.wydawnictwovital.pl
Więcej informacji znajdziesz na portalu www.odzywianie24.pl
PRZEDMOWADR RÜDIGER DAHLKE
Autorowi tej fundamentalnej książki, Mike'owi Mandlowi, znakomicie udało się wyjaśnić i uprzystępnić głęboki pierwotny sens medycyny. W Tradycyjnej Medycynie Chińskiej od najdawniejszych czasów, podobnie jak do dziś w medytacji, chodziło o to, aby wprowadzić człowieka w jego centrum i pomóc mu zakotwiczyć się tam w dobrostanie. W Kraju Środka, jak dawniej nazywały się Chiny, medycyna odzwierciedlała, jak bardzo chodzi o zachowanie równowagi i chronienie środka.
Najgłębszy sens doktryny yin i yang, pięciu elementów oraz dwunastu meridianów głównych polega na tym, aby poprzez uspokojenie i stymulację doprowadzić życie do stanu równowagi, a co za tym idzie harmonii - co na poziomie fizycznym uzyskuje się poprzez oddziaływanie na specjalne punkty akupunkturowe. Jej celem jest też jednak zrównoważenie w człowieku yin i yang, czyli - jak to ujmował C. G. Jung - pogodzenie animy i animusa w każdym z nas.
Także podstawowa nauka o pięciu elementach (żywiołach) służy zapewnianiu równowagi i gładkiemu kształtowaniu koła naszego życia, aby dzięki temu i samo życie toczyło się gładko. Kto rozumie meridiany jako mapy duszy, jest na dobrej drodze ku temu.
Autor w żartobliwy i odświeżająco humorystyczny sposób rozwija teorię podziału meridianów na trzy rodziny, które przypominają korzenie, pień oraz koronę drzewa, i przyrównuje te poziomy do hierarchii potrzeb przedstawionej przez Abrahama Maslowa.
Meridianów - zgodnie z TMC - nie należy w żadnym razie rozumieć jako ograniczonych do danego narządu, lecz jako kręgi czynnościowe, a nawet pewnego rodzaju byty. Mike Mandl przedstawia je nam jako dwanaście ucieleśnionych zasad życiowych, analogicznie do zachodniego systemu dwunastu zasad podstawowych lub życiowych stanowiących szkielet mojej pracy.
Podobnie jak w medycynie interpretacyjnej terapeuci TMC starają się opanować chorobę, jeszcze zanim się ona rozwinie, a więc uczynić ją zbędną, czyli praktykować prawdziwe zapobieganie, w przeciwieństwie do medycyny konwencjonalnej, która przedstawia wczesne wykrycie choroby jako środek zapobiegawczy, prewencyjny lub profilaktyczny, ale z powodu braku zainteresowania istotą obrazu klinicznego nie jest w stanie tego w praktyce wykonać. Wczesne rozpoznanie jest wprawdzie - jak w przypadku raka - lepsze niż późne, nie ma jednak nic wspólnego z prawdziwym zapobieganiem.
Shiatsu z kolei jest najbardziej łagodnym zastosowaniem zdolnej do autentycznego zapobiegania chińskiej tradycji medycznej, które na szczęście także u nas znajduje coraz liczniejszych zwolenników. Dla mnie zabiegi shiatsu wykonywane przez dobrych przyjaciół to wspaniałe chwile, kiedy szybko zapadam w trans i naprawdę mogę doświadczyć współzależności energetycznych w moim organizmie.
Ze stanu naszych narządów, tkanek, mięśni i postawy ciała możemy na podstawie skrupulatnie, niemal pieczołowicie opisanej istoty meridianów dowiedzieć się, co już dobrze zintegrowaliśmy, a co jeszcze pozostaje do zrobienia. Dzięki zegarowi okresów aktywności narządów związanych z każdym meridianem - na przykład w przypadku kanału płuca jest to mniej więcej pora od trzeciej do piątej rano - możemy już na podstawie czasu występowania objawów wyciągać wnioski co do tego, z którym kręgiem problem-meridian się one wiążą i jakie są ich głębsze przyczyny.
Czas występowania problemu jest jednak tylko jednym z wielu wskaźników sugerujących, który krąg czynnościowy zasadniczo wymyka się spod kontroli. Dowiadujemy się też, jaki jest przyporządkowany danemu meridianowi element, na przykład w przypadku meridianu płuca jest to metal, a także, że skóra odzwierciedla na zewnątrz funkcję meridianu płuca, że jego meridianem partnerskim jest tu kanał jelita grubego, meridianem bliźniaczym kanał śledziony, a meridianem biegunowym - kanał pęcherza moczowego. Stale widoczna jest więc suma współzależności, co jest tak ważne, gdy trzeba właściwie ocenić całego człowieka. Dla osób przyzwyczajonych do panującej w zachodniej medycynie kategoryzacji jest to jednak początkowo coś niezwykłego. Szufladkowanie pozoruje pewność, która w rzeczywistości wcale nie występuje - szczególnie wyraźnie widać to w zachodniej psychiatrii. Dla kogoś, kto przywykł mówić o "płucach z pokoju 17", a co gorsza tak też myśleć, ten holistyczny kontekst będzie początkowo stanowić pewne wyzwanie. Autor jednak z wyczuciem pomaga przejść przez ten etap oswajania się.
W ten sposób jako czytelnicy stopniowo zdajemy sobie sprawę, jak cenne jest rozpoznawanie słabości własnych meridianów, nawet jeśli jeszcze tak wiele od nas wymagają. Bo wymaganie zawsze obejmuje możliwość wspierania. Książka ta uczy, jak we własnych słabościach odkrywać potencjał rozwoju i dosłownie pomaga nam na tej drodze. Przede wszystkim dlatego, że oferuje także praktyczne rozwiązania na wypadek słabości danego meridianu, zawiera też sporo elementów psychoterapii.
Możemy się dzięki niej nauczyć odczytywać nasz organizm, a więc realizować pierwszy etap salutogenezy (czyli zrozumienie), żeby być gotowym do następnego (czyli przemiany). System meridianów wspaniale też pokazuje, jak bardzo poszczególne kręgi czynnościowe wzajemnie się ze sobą wiążą i dopiero dzięki tym relacjom tworzą całość. TMC także ciało i duszę rozpatruje jako stale połączone. Meridian płuca przedstawiono w książce jako "wielkie "tak" dla życia", aby w następnym meridianie jelita grubego rozpoznać siłę negacji. Pierwszy objawia nam cud integracji, drugi jest mistrzem odpuszczania, lecz także zatrzymywania, co z kolei stale konfrontuje nas z prawem biegunowości, pierwszym spośród "praw przeznaczenia".
W ten sposób doświadczamy - przełożonej na praktykę TMC - tajemnicy synergii, czyli tego, że całość to coś więcej niż suma swoich części. Właśnie to pojawiające się pod koniec sesji shiatsu uczucie bycia jak nowo narodzony sprawia mi taką przyjemność po odbyciu tych zabiegów.
Ale szczególnie podoba mi się w tej książce dowcip językowy i zabawa psychosomatyczną dwuznacznością potocznych wyrażeń. Jej lektura była dla mnie prawdziwą przyjemnością, tego samego więc życzę jak największej liczbie czytelników.
dr Rüdiger Dahlke
PRZEDMOWADR FLORIAN PLOBERGER
Drodzy Czytelnicy,
"Naszym zadaniem w życiu jest stać się tym, kim jesteśmy". Stwierdzenie to, przypisywane indyjskiemu adwokatowi, bojownikowi ruchu oporu, rewolucjoniście, publicyście, ascecie i pacyfiście Mahatmie Gandhiemu (2 października 1869 - 30 stycznia 1948), mogłoby nam posłużyć za wskazówkę, że jesteśmy z natury zdrowi i doskonali. Tyle że o tym zapomnieliśmy. Istnieje wiele sposobów, by wrócić do naszego prawdziwego potencjału, by stać się zdrowym. Lektura tej książki może być jednym z nich.
W ostatnim latach i dekadach Tradycyjna Medycyna Chińska (TMC) przeżywa ogromny rozkwit także poza granicami swego kraju. W Europie, Australii i Stanach Zjednoczonych wielu lekarzy i terapeutów stosuje różne jej metody.
Wzrasta zainteresowanie, a przez to oczywiście także popyt na metody lekarzy chińskich. Jak doszło do tego, że także w innych krajach zrodziło się tak wielkie zaciekawienie procedurami TMC?
Wszystko rozpoczęło się w 1972 roku. Richard Nixon jako pierwszy w historii prezydent USA odwiedził wówczas Chińską Republikę Ludową. Rozpowszechniane przez media obrazy zainscenizowanego specjalnie dla amerykańskiego przywódcy i towarzyszących mu osób pokazu akupunktury wzbudziły zainteresowanie nauki. Na różnych oddziałach szpitali prezentowano prezydentowi różne metody TMC. Amerykańskich gości szczególnie zafascynowało wówczas to, że można wykonywać otwarte operacje z zastosowaniem znieczulenia akupunkturą.
Już rok wcześniej, w przeddzień tej wizyty państwowej, dziennikarz James Reston, który towarzyszył w Chinach amerykańskiej drużynie tenisa stołowego, dostał tam zapalenia wyrostka robaczkowego. Na tytułowej stronie New York Timesa z 26 lipca 1971 roku relacjonował on swoje doświadczenia skutecznego pooperacyjnego uśmierzania bólu przy użyciu trzech igieł do akupunktury.
Ja sam podczas pobytu studenckiego w Pekinie w 1997 roku uczestniczyłem w zabiegu cesarskiego cięcia w szpitalu, który dwadzieścia pięć lat wcześniej odwiedził prezydent Nixon i jego zespół. U rodzącej kobiety wykonano znieczulenie akupunkturą.
Od lat siedemdziesiątych w krajach Zachodu ogromnie rośnie zainteresowanie metodami TMC. Przetłumaczono, a także napisano wiele dobrych podręczników na różne tematy, wielu chińskich lekarzy podróżowało za granicę. Ponadto wiele osób z krajów Zachodu uczestniczyło w szkoleniach w Chinach, gdzie mogli pogłębić swoją wiedzę.
Niniejsza książka zajmuje się tematem meridianów jako map ludzkiej duszy. Po niezwykle interesującym wprowadzeniu szczegółowo przedstawiono układ meridianów, a także najważniejsze punkty akupunkturowe w nigdy wcześniej niepublikowanej formie. Książka prezentuje bogactwo mądrych przemyśleń, które zachęcają do autorefleksji zgodnie ze stwierdzeniem Tomasza z Akwinu (Nowy Rok 1225 - 7 marca 1274), włoskiego dominikanina, jednego z najbardziej wpływowych filozofów i najbardziej znaczących katolickich teologów historii: "Zdrowie nie jest stanem, lecz nastawieniem psychicznym".
Cieszy mnie, że Mike'owi Mandlowi, którego osobiście bardzo cenię i zawsze z wielką wdzięcznością odwiedzam jako terapeutę shiatsu, mimo wielu innych licznych zajęć udało się z zaangażowaniem, radością i zamiłowaniem dla szczegółu wydać tę książkę. Napisana w niezwykle stymulujący sposób, jest pełna metafor i mądrości, posiada głębię, a jednocześnie cudownie łatwo się ją czyta.
W tym miejscu pozwolę sobie zacytować fragment wprowadzenia autora. "Kto nigdy nie miał do czynienia z Tradycyjną Medycyną Chińską i meridianami, wyruszy na ekscytujące, nieznane mu terytorium. Dla terapeutów wszystkich stylów książka ta może stanowić wartościowe uzupełnienie i umożliwić pogłębienie ich działalności".
Jestem przekonany, że wy, czytelnicy, z przyjemnością przeczytacie tę książkę!
Na koniec krótka historyjka.
Według bardzo starej, przekazywanej od wielu pokoleń anegdoty z dziejów medycyny tybetańskiej, pewnego dnia posiadający ogromną wiedzę nauczyciel - był to Dziwaka, osobisty lekarz Buddy, którego imię po tybetańsku brzmi 'tsho byed gzhon nu - polecił zebranym wokół siebie uczniom opuścić klasę, aby poszukać w okolicy roślin pozbawionych jakichkolwiek właściwości leczniczych. Z takim zadaniem uczniowie wyruszyli w drogę.
Niektórzy z wysłanych powrócili już po krótkim czasie. Przynieśli najróżniejsze korzenie, owoce drzew, kwiaty i tak dalej. Innym zabrało to nieco dłużej. Jednak jeden z uczniów, odznaczający się szczególnymi talentami, jak by się nie starał, nie mógł znaleźć żadnej rośliny nie mającej właściwości leczniczych, więc trzeciego dnia wrócił do nauczyciela z pustymi rękami. Ten oczywiście pochwalił go, gdyż według jego nauk nie było w przyrodzie nic, czego nie można by użyć jako leku.
Bez względu na to, czy byłby to składnik rośliny, zabieg shiatsu czy też dobra książka.
Życzę wam wiele mądrości i radości podczas lektury tej książki.
Wasz
dr Florian Ploberger
PRZEDMOWADR WILFRIED RAPPENECKER
Mike Mandl w swojej wartej przeczytania książce w mistrzowski sposób tłumaczy terminy Tradycyjnej Medycyny Chińskiej na nasz język potoczny. Autor może czerpać z wielu dziesięcioleci swoich doświadczeń praktyka i nauczyciela. Na tym tle potrafi w łatwy do zrozumienia sposób opisać i wyjaśnić złożoną teorię narządów energetycznych TMC. Nawet osoby zupełnie nieobeznane z teorią TMC będą w stanie z łatwością kontynuować lekturę i doświadczą przy tym nieoczekiwanych wglądów. Zrozumieją, że TMC nie jest abstrakcyjną strukturę teoretyczną, lecz odnosi się do bezpośredniego doświadczenia ciała i duszy w codziennej rzeczywistości.
Szczególnie pomocne są różnorodne odniesienia do wyrażeń potocznych, w których także w naszym języku znajduje odzwierciedlenie tysiącletnia wiedza Tradycyjnej Medycyny Chińskiej. Czasem czytelnik będzie się podczas lektury uśmiechać, czasem będzie poruszony, w każdym razie jednak lepiej zrozumie własną sytuację życiową.
Mike Mandl głęboko wnika w teorię każdego z meridianów. Jego dojrzałe podczas lat praktyki zrozumienie tych współzależności pozwala czytelnikowi zrozumieć i odczuć, w jaki sposób przejawiają się one w jego własnym życiu. Szczególną wagę mają tu doświadczenia psychiczne. Jako ludzie jesteśmy istotami emocjonalnymi, doświadczamy świata i rozumiemy go przede wszystkim emocjonalnie, a nie - jak często sądzimy - racjonalnie. Książka ta zawiera mapę, która pomoże odnaleźć tu drogę.
Ponadto autor wyjaśnia, w jaki sposób dolegliwości i choroby wiążą się z naszymi nawykami życiowymi, sposobem myślenia i zachowania oraz co możemy sami zrobić, by wziąć odpowiedzialność za swoje zdrowie i samopoczucie. Możemy znacząco wpływać na nasze zdrowie.
Zajrzyj w każdym rozdziale do fragmentu "Jak można wzmocnić zasadę życiową meridianu..."! Tutaj - podobnie jak w innych miejscach - znajdziesz wiele sugestii na co dzień oraz propozycji ćwiczeń, jak rozsądnie wspierać i wzmacniać narządy energetyczne. Nie przeocz też zamieszczonych na samym końcu książki wskazówek, w których autor opisuje, jak można łatwo stworzyć sobie zdrowszą rutynę codzienności.
dr Wilfried Rappenecker
IMERIDIANY - MAPY DUSZY
W poszukiwaniu kompleksowego dobrostanu
"Mamy wrażenie, że nawet jeśli udzielono odpowiedzi na wszelkiego rodzaju naukowe pytania, w najmniejszym stopniu nie dotknęło to naszych problemów życiowych".
Ludwig Wittgenstein
"Stan całkowitego psychicznego, fizycznego i społecznego dobrostanu, a nie tylko brak chorób i ułomności" - tą przyjętą w 1948 roku definicją Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) postawiła sobie za cel nie traktowanie zdrowia z perspektywy czysto biomedycznej, nie postrzeganie go jako stanu danego i niezmiennego, lecz jako stale odnawianej i aktywnie tworzonej równowagi we wszystkich sferach życia. Kilka dekad później jesteśmy od tego celu dalsi niż kiedykolwiek. Dlaczego? Tyle przecież w międzyczasie osiągnęliśmy. Cieszymy się standardem życia niespotykanym w historii ludzkości. Możemy poszczycić się znakomitym systemem opieki medycznej i wielkimi osiągnięciami społecznymi. Stoimy wobec stale wydłużającej się średniej długości życia. Mamy swobodę, wolny czas i ogromne możliwości.
Mimo to jednak, a właściwie z tego powodu, przewidywane kompleksowe zdrowie występuje tylko w bardzo nielicznych przypadkach. Mamy raczej do czynienia z niemal masowym zalewem nowych dolegliwości i chorób. Wiele z nich ma swoje przyczyny w sferze psychiczno-emocjonalnej. Albo w niewłaściwym stylu życia. Rośnie liczba przypadków wypalenia zawodowego, alergii czy zaburzeń przemiany materii, nawet u ludzi młodych lub wręcz bardzo młodych. Koszty tego idą w miliardy. A koniec tego rozwoju sytuacji? Nie do przewidzenia! Odczuwany brak rzeczywistego dobrostanu napędza negatywną spiralę, która stale zaostrza problemy. Z dużą prędkością zmierzamy ku choremu systemowi opieki zdrowotnej.
Jest ku temu wiele powodów. Istotny aspekt stanowi z pewnością rosnąca złożoność i wielostronność wymagań życia 2.0. Dochodzi do tego nadmiar, przesyt i wygórowane oczekiwania. Zawsze chcemy mieć wszystko. I to natychmiast. Gorzej nawet: zawsze możemy mieć wszystko. I to natychmiast. Jednak za prowadzenie tego kompletnie niezrównoważonego trybu życia płacimy wysoką cenę. Prawdziwie satysfakcjonująca równowaga życiowa to wyzwanie, któremu trudno sprostać w dobie ciągłej dyspozycyjności, obowiązkowej elastyczności i stopniowo malejącej stabilności. W gruncie rzeczy nieustannie oddalamy się od owego zamierzonego dobrostanu psychicznego, fizycznego i społecznego, zamiast się doń przybliżać. Mamy wrażenie, że coś jest nie tak. Czujemy, że czegoś nam brakuje. Szukamy tego.
Prawdziwie satysfakcjonująca równowaga życiowa to wyzwanie, któremu trudno sprostać w dobie ciągłej dyspozycyjności, obowiązkowej elastyczności i stopniowo malejącej stabilności.
Ale poszukiwanie to nie jest proste. Drogowskazów kierujących do zdrowia i szczęścia jest tak wiele, że raczej zwiększają dezorientację, niż niosą pomoc. Co robić, gdy ciało uwiera? Co robić, gdy dusza boli, a umysł się męczy? Wszędzie są specjaliści, którzy osiągają wielkie rzeczy. To świetnie, gdy istnieją konkretne problemy wymagające konkretnych rozwiązań. Kiedy jednak chodzi o wielką całość, o rzeczywiście kompleksowy dobrostan, to taki fragmentaryczny sposób postrzegania i postępowania okazuje się mało skuteczny. Bo większość dolegliwości, czy to natury fizycznej czy psychicznej, jest rezultatem naruszenia równowagi między ciałem, umysłem i duszą, między stylem życia, jego warunkami a życzeniami lub oczekiwaniami życiowymi.
Człowiek jest istotą wielowymiarową, wielowarstwową jednością, czyli czymś znacznie więcej niż sumą jego funkcji. Jest systemem dynamicznym, który stale pozostaje w stanie relacji i wymiany z otoczeniem. Witalna równowaga, która integruje wszystkie aspekty życia, jest najlepszą podstawą kompleksowego poczucia zdrowia, które obejmuje też osobisty rozwój i samorealizację.
Jeśli chcemy ustanowić taką równowagę, potrzebujemy podejścia, które da nam w ręce niezbędne narzędzia. Wśród różnych teorii, które tworzą już pomost między ciałem a umysłem, wyróżnia się wyraźnie jedna: Tradycyjna Medycyna Chińska, w skrócie zwana TMC. Dlaczego? Bo sformułowała podobną definicję zdrowia jak Światowa Organizacja Zdrowia. Jednak już ponad dwa tysiące lat wcześniej.
Zdrowie według TMC oznacza życie w zgodzie zarówno z własną naturą, jak i z otoczeniem, wewnętrzną harmonię, która znajduje odzwierciedlenie na zewnątrz, kompleksowy dobrostan i rozwój, słowem: owocną równowagę na wszystkich poziomach. Przez tysiące lat zajmowania się tym tematem TMC była w stanie stale się rozwijać i doskonalić. Zgromadzono w ten sposób unikalną wiedzę, która w najludniejszym kraju świata miliony razy sprawdziła się w praktyce. Sukces jest i pozostaje miarą wartości metody.
Zdrowie według TMC oznacza życie w zgodzie zarówno z własną naturą, jak i z otoczeniem - owocną równowagę na wszystkich poziomach.
System TMC tworzono z myślą o jak najbardziej bezpośrednich zastosowaniach praktycznych. Można go od razu wykorzystać w życiu codziennym. Także dlatego, że jego podstawy, a w szczególności zasada meridianów, są zdumiewająco łatwe do zrozumienia: dzięki stuleciom przemyśleń i praktycznych prób osiągnięto jasność prawdziwego poznania. Z pomocą systemu meridianów można nie tylko uzyskać wglądy i zrozumienie dotyczące nas, naszego zdrowia i dobrostanu, lecz także wziąć większą odpowiedzialność za swoje życie i proaktywnie kształtować je zgodnie z własnymi życzeniami. Ustawicznie odnawiana i aktywnie kreowana równowaga we wszystkich sferach życia to nie utopia. Można ją osiągnąć. Takie jest przesłanie i cel tej książki.
Zasada meridianów: tak toczy się życie
Wyobraź sobie koło. Zwykłe koło rowerowe ze szprychami. Kiedy wszystkie szprychy są odpowiednio naprężone, toczy się ono gładko. Jeśli jednak tylko kilka z nich jest zbyt luźne lub naciągnięte, koło się wykrzywia i nie kręci już równo, co ma daleko idące konsekwencje. Ten brak równowagi utrudnia płynną jazdę, a w dłuższej perspektywie prowadzi do zwiększonego lub jednostronnego zużycia różnych części. Na dłuższą metę nie można wykluczyć nawet osłabienia materiału włącznie z pęknięciem odpowiednich szprych. Dlatego jedź do warsztatu i wycentruj koło, zanim będzie za późno.
W systemie TMC jest dwanaście meridianów głównych. Można je sobie wyobrazić jako szprychy, a własne życie jako koło. Jeśli meridiany pozostają ze sobą w relacji równowagi, życie toczy się gładko. Stanowi to podstawę zdrowia i dobrostanu. W przypadku braku równowagi między meridianami dzieje się to samo co z wykrzywionym kołem. Życie przestaje toczyć się gładko. Dla nas. W nas. Mogą się pojawić dolegliwości, natury fizycznej lub psychicznej. Poprzez tarcie, poprzez zmęczenie, aż do załamania się poszczególnych elementów. Także w tym przypadku wskazana jest szybka wizyta w warsztacie, by się ponownie docentrować. Oczywiście idealny byłby regularny przegląd, żeby w ogóle nie pojawiały się problemy. Znacznie lepiej jest unikać chorób niż je leczyć. To podejście TMC: "Przeciętny lekarz leczy chorobę, kiedy się ona rozwinie, dobry lekarz - nim się ona pojawi". Wyważony rower pozwala nam toczyć się przez życie łatwo, szybko i z przyjemnością, bez niepotrzebnego wysiłku, bez utraty energii na zbędne tarcie. Jest to jeden z aspektów zasady meridianów: zachowywanie, a w razie potrzeby przywracanie zdrowia i witalności poprzez ciągłe równoważenie.
Meridiany można sobie wyobrazić jako szprychy, a własne życie jako koło. Jeśli meridiany pozostają w relacji równowagi, życie toczy się gładko.
Inny aspekt. Rower jest po to, by na nim jeździć. Życie jest po to, by je przeżywać. Na sprawnym rowerze można wyruszyć w prawdziwą podróż, pokonywać trudne etapy, dążyć do szczytowych doświadczeń. Osiągać wielkie cele. Można urzeczywistniać marzenia. Zdrowie, witalność i spełnione istnienie: cel TMC. Jest to więcej niż bliskie rozumienia ogólnego dobrostanu przedstawionego dwa tysiące lat później przez Światową Organizację Zdrowia. Zasada meridianów daje nam do ręki klucz pozwalający to osiągnąć. Ale czym właściwie są meridiany? I jak mogą się przyczynić do płynnego i gładkiego toczenia się koła życia?
To jest podejście TMC: "Przeciętny lekarz leczy chorobę, kiedy się ona rozwinie, dobry lekarz - nim się ona pojawi".