Melodia złudzeń. Wiersze prawie wszystkie. Tom 3 - Agnieszka Osiecka

Kup ebooka

48.00 zł
36.96 zł (32,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

BALLADA O DOBREJ ŻONIE

Gdy pachnie już maciejka

i noc zarzuca sieć,

jak dobrze główkę swej dziewczyny

przy swojej głowie mieć...

I wszyscy przyjaciele,

koledzy, bracia żon

gadają po kościele:

"Ale sobie, ale sobie,

ale sobie, ale sobie

dobrą żonę wziął!".

Gdy żabi chór nam śpiewa

i świerszcz zaczyna grać,

jak dobrze obok swej dziewczyny

do rana słodko spać...

I wszyscy przyjaciele,

i brat, i swat, i teść

gadają po kościele:

"Jak to dobrze, jak to dobrze,

jak to dobrze, jak to dobrze

taką żonę mieć!".

Gdy nocą lubi padać,

a rankiem lubi mżyć,

jak dobrze obok swej dziewczyny

do rana pięknie śnić...

I wszyscy przyjaciele,

i podchorążych wódz

gadają po kościele:

"Żeby tak się, żeby tak się,

żeby tak się, żeby tak się,

tak ożenić móc!".

Gdy człek się zestarzeje

i śmierci zacznie bać,

jak dobrze ci ze swą dziewczyną

tak ręka w rękę stać...

Jak dobrze ci ze swą dziewczyną

tak ręka w rękę stać...

CIĄG DALSZY DOSTĘPNY W PEŁNEJ WERSJI

A NA CZAS WOJNY

Szmaragdów sznur pragnę mieć,

pochlebców dwór pragnę mieć.

Lecz na czas wojny podaruj mi

kropelkę białosiwej mgły.

Lecz na czas wojny podaruj mi

kropelkę białosiwej mgły.

Nie lękam się chłodu gwiazd,

choć wilczy tren zbudził nas.

Lecz na czas wojny, na czarne dni

podaruj mi krople mgły.

A na czas wojny, na czarne dni

podaruj mi krople mgły.

Chciałabym mieć sukien sto,

chciałabym mieć wielki dom.

A na czas wojny podaruj mi

wilgotne, purpurowe bzy.

A na czas wojny podaruj mi

wilgotne, purpurowe bzy.

Nie lękam się mroźnych zim,

wichury, co w niebie śpi.

Lecz na czas wojny, na czarne dni

potrzebne mi twoje bzy.

A na czas wojny, na czarne dni

potrzebne mi twoje bzy.

Niech niebo nam deszcze śle,

niech żyta łan srebrzy się.

A na czas wojny daj Boże nam

jedynie zapomnienia dar.

A na czas wojny daj Boże nam

jedynie zapomnienia dar.

Nie lękam się świstu kul,

nie lękam się śnieżnych pól.

A na czas wojny, daj Boże, och,

ten jeden dar - pamięć złą.

A na czas wojny, daj Boże, och,

ten jeden dar - pamięć złą.

A na czas wojny, daj Boże, och,

Ten jeden dar - pamięć złą...

ACH, KIM JEST TA PANI

Dlaczego to tak, dlaczego to tak?

Dlaczego nam serca wciąż biją tik-tak?

Choć młodość odchodzi, złośliwa jak kot,

to serce wciąż bije gotowe do psot.

Ach, kim jest ta pani,

co zwie się miłością?

Kto umie tak zranić,

porazić zazdrością?

Ach, kim jest ta pani,

co kłamie jak z nut

i w oczy cygani,

że zdarzył się cud?

Ach, któż to, ach, kto

podaje ci kwiat,

by wyrwać go z rąk

i odejść hen, w świat?

Dlaczego to tak, dlaczego to tak?

Choć tyle doświadczeń, rozumu wciąż brak.

Choć skronie siwieją u panów, u pań,

to serce wciąż bije, to serce - ten drań...

Ach, kim jest ta pani,

co zwie się miłością,

co w noc z walizkami

ucieka ze złością?

Ach, kim jest ta pani,

co kocha i klnie,

i pije, i pali,

i bywa na dnie?

Ach, któż to, ach, kto

przysięga we łzach

i nagle - no cóż,

i nagle - ach, krach?

Dlaczego to tak, dlaczego to tak?

Dlaczego nam serca wciąż biją tik-tak?

Dlaczego wśród tylu katastrof i burz

wciąż chce się słowika i maja, i róż?

Ach, kim jest ta pani,

co zwie się miłością?

Kto umie tak bawić,

tak wabić, tak objąć?

Ach, kim jest ta pani,

przybywa tu skąd,

by uczyć na pamięć

swych oczu i rąk?

Ach, któż to, ach, kto

od tylu już lat

powtarza nam wciąż,

że piękny jest świat?

Ach, któż to, ach, kto

od tylu już lat

powtarza nam wciąż,

że piękny jest świat...?