Marks. Nowe perspektywy - Praca zbiorowa

Kup ebooka

64.00 zł
51.20 zł (39,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

PRZYPISY

[297] R. Luksemburg, Akumulacja kapitału, czyli co epigoni zrobili z teorią Marksa. Antykrytyka, tłum. J. Nowacki, w: tejże, Akumulacja kapitału, tłum. J. Maliniak, Z. Kluza-Wołosiewicz, J. Nowacki, Warszawa 2011, s. 701.

[298] K. Connolly, Booklovers Turn to Karl Marx as Financial Crisis Bites in Germany, "The Guardian", 15 October 2008.

[299] Do najciekawszych propozycji powstałych w związku czy relacji z kryzysem zaliczyć z pewnością można choćby T. Eagleton, Why Marx Was Right, London 2011 czy D. Harvey, Enigma of Capital and the Crises of Capitalism, Oxford 2010.

[300] Zob. D. Harvey, The Limits to Capital, London 2007.

[301] Zob. H. Cleaver, Polityczne czytanie Kapitału, tłum. I. Czyż, Poznań 2011.

[302]K. Marks do F. Lassalle'a, 21 grudnia 1857 w: MED, t. 29, Warszawa 1973, s. 648.

[303]K. Marks do F. Engelsa, 8 grudnia 1857, w: MED, t. 29, s. 267-268.

[304] Zob. H. Cleaver, Kategorie marksistowskie, kryzys kapitału i współczesne konstytuowanie się podmiotowości społecznej, tłum. K. Król, w: Pisma rewolucyjne w polityce postpolitycznej, red. W. Bonefeld, Poznań 2012, s. 44.

[305] Rozróżnienie między operaizmem/robotnicyzmem (zrodzonym we Włoszech nurtem teoretycznym i ruchem politycznym z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku, podkreślającym autonomię robotników względem kapitalistycznego zarządzania) a postoperaizmem może niekiedy sprawiać problemy. Joanna Bednarek, choć z zastrzeżeniami, przy rozróżnianiu tych dwóch nurtów posługuje się zarówno cezurą końca lat siedemdziesiątych, jak również kluczem pokoleniowym. W ten sposób późną twórczość Antonia Negriego przypisuje do nurtu robotnicystycznego (co w wypadku tego tomu odnosiłoby się również do Maria Trontiego), a dorobek młodszych teoretyków, takich jak Carlo Vercellone czy Matteo Pasquinelli - do postoperaizmu (zob. J. Bednarek, Marks autonomistów. Poza dziewiętnastowieczną episteme, "Nowa Krytyka", 2013, nr 29, s. 89). Tego typu kryterium ma jednak swoje ograniczenia. Dobrym rozwiązaniem wydaje się propozycja Rodriga Nunesa, dostrzegającego kontynuację między oboma nurtami w kontekście pojmowania przez nie relacji między subiektywizmem a obiektywizmem, immanencją a transcendencją oraz, przede wszystkim, teorią a praktyką, jak również posługiwania się inwersją perspektywy w relacji praca/kapitał, teorią cyklu walk oraz składu klasowego. Nunes preferuje sformułowanie "(post)operaizm" podkreślające tę ciągłość między nurtami (zob. R. Nunes, 'Forward How? Forward Where?' I. (Post-)Operaismo Beyond the Immaterial Labour Thesis, "Ephemera" 2007, nr 1, s. 179). Prawdopodobnie można również z powodzeniem skategoryzować "postoperaistów" jako (krytycznych) zwolenników teorii realnej subsumcji społeczeństwa pod kapitał, hegemonii pracy niematerialnej/afektywnej/biopolitycznej czy hipotezy kapitalizmu kognitywnego, wskazując w ten sposób na pewne istotne różnice. By nie wprowadzać dalszych komplikacji, w tym Posłowiu posługiwał się będę w odniesieniu do zebranych w tomie autorów i autorek wyłącznie określeniem "postoperaizm", pamiętając jednak o ciągłości między młodszym pokoleniem teoretyków i teoretyczek a pokoleniem osób związanych z czasopismami takimi jak "Quaderni Rossi" czy "Classe Operaia".

[306] M. Tronti, Operai e capitale, Roma 2006, s. 31.

[307] Zob. Libera Universita Metropolitana, Pojęcia do przemyślenia teraźniejszości na nowo, w: Marks. Nowe perspektywy, red. LUM, tłum. S. Królak, Warszawa 2013, s. 15.

[308] Zob. A. Negri, Kryzys prawa wartości opartej na pracy, w: Marks. Nowe perspektywy, s. 147-159. Warto zwrócić uwagę, że jest to jedyny tekst dołączony do tego tomu niejako z zewnątrz - pierwotnie ukazał się we współprowadzonym przez Negriego francuskim piśmie "Futur Antérieur" w 1992 roku, czyli w okresie najgłębszego zainteresowania Negriego wyzwolicielskimi właściwościami pracy niematerialnej. Świadczyć to może zarówno o wadze teorii kryzysu prawa wartości dla kolektywu LUM, jak również o jej ponadczasowym znaczeniu.

[309] L. Leontiev, Political Economy. A Condensed Course, Moskwa 1972, s. 204.

[310] Zob. S. Amin, The Law of Worldwide Value, tłum. B. Pearce, Sh. Mage, New York 2010, zwłaszcza podrozdział, w którym Amin odrzuca "wątpliwości" zwolenników hipotezy kapitalizmu kognitywnego odnośnie funkcjonowania prawa wartości: zob. tamże, s. 50-53. Autor Wirusa liberalizmu twierdzi, że choć teoria wartości Marksa wciąż stanowi osiągnięcie o fundamentalnym znaczeniu dla globalnej walki klasowej, to współcześni marksiści winni iść zdecydowanie dalej, rozwijając ją w szczególności w sześciu aspektach: i) uwrażliwienia na zróżnicowany charakter prac konkretnych, redukowanych na różne sposoby do pracy abstrakcyjnej; ii) precyzyjniejszego ujmowania czasu niezbędnego nie tylko do produkcji, ale również cyrkulacji i realizacji wartości dodatkowej; iii) rozpoznania nowego rodzaju wartości użytkowych; iv) wypracowania teorii traktowania zasobów naturalnych ze względu na konkretne stosunki własności; v) opracowania właściwej, odpowiedniej dla kapitalizmu, definicji pracy społecznej wraz z jej relacjami z pozostałami formami pracy; oraz vi) rozjaśnienia sposobów absorbowania wartości dodatkowej przez dział III gospodarki, pełniący współcześnie, inaczej niż za czasów Marksa, coraz większą rolę w wytwarzaniu produktu krajowego brutto. Niewiele zaryzykuję stwierdzając, że plan rozwoju Marksowskiej teorii wartości zaproponowany przez Amina, choć wyrażony w innym języku teoretycznym, w dużym zakresie pokrywa się z obszarami tematycznymi podejmowanymi na gruncie postoperaizmu, w szczególności w ramach różnych teorii dobra wspólnego. Uważam natomiast, że o prawie wartości nieradzącym sobie z powyższymi kwestiami można śmiało powiedzieć, iż znajduje się w kryzysie.

[311] G. Caffentzis, Immeasurable Value? An Essay on Marx's Legacy, "The Commoner" 2005, nr 10, s. 94.

[312] Zob. K. Marks, Kapitał 1.1. Rezultaty bezpośredniego procesu produkcji, tłum. M. Ratajczak, Warszawa 2013, s. 129-130.

[313] W bodajże najbardziej wizjonerskim, a z pewnością najpowszechniej omawianym w obrębie nurtu postoperaistycznego, fragmencie Zarysu krytyki ekonomii politycznej Marks, kreśląc scenariusz konsekwentnego dalszego opanowywania przez kapitał stosunków społecznych i ich wytworów, sam formułuje argumenty przeciwko "prawu wartości", które wielokrotnie były wykorzystywane przez Negriego. "Z chwilą gdy praca w bezpośredniej postaci przestaje być wielkim źródłem bogactwa, czas pracy przestaje i musi przestać stanowić jego miarę, a zatem i wartość wymienna [przestaje być miarą] wartości użytkowej." - zob. K. Marks, Zarys krytyki ekonomii politycznej, tłum. Z.J. Wyrozembski, Warszawa 1986, s. 573. W dotychczasowych polskich dyskusjach wokół propozycji post-operaistycznych odczytań Marksa najczęściej zamiast prób zmierzenia się ze zintegrowaniem (lub przekroczeniem) stanowiska Marksa z Zarysu z tym z Kapitału, pojawiają się wyłącznie ostre, lecz proste zarzuty o redukcjonizm tegoż odczytania, zob. Z.M. Kowalewski, "Rezultaty" Marksa nareszcie po polsku, "Le Monde diplomatique. Edycja polska" 2013, nr 8, s. 37. Świetnym przykładem wybrnięcia z takiego ślepego zaułka krytyki są teksty Heinricha, Smitha, Starosty i Caffentzisa w części Technology, Domination, Emancipation wchodzącej w skład zbioru In Marx's Laboratory. Critical Interpretations of the Grundrisse, red. R. Bellofiore, G. Starosta, P.D. Thomas, Boston 2013. Zob. również: G. Starosta, Machinery, Productive Subjectivity and the Limits to Capitalism in Capital and the Grundrisse, "Science & Society", 2011, nr 1, s. 42-58.

[314] Ciekawej propozycji interpretacyjnej podjął się w tym tomie Paolo Virno, sugerując, na przekór przeciwnikom postoperaistycznych odczytań bazujących na Fragmencie o maszynach, że aplikowalność prawa wartości poddają w wątpliwość już rozważania Marks o kooperacji zawarte w Księdze pierwszej Kapitału: "Marks utrzymuje, że decydującą siłą wytwórczą jest właśnie to, czego nie da się sprowadzić ani do pojedynczego dnia roboczego, ani do wielu pojedynczych dni roboczych. Potrzeba być może zatem teorii społecznej wartości dodatkowej, która od samego początku za swą konkretną i materialną podstawę obierałaby raczej kooperację niż czas pracy. Nie sposób zatem uzgodnić teorii jednostkowej i solipsystycznej wartości dodatkowej z teorią systemowej wartości dodatkowej. Trzeba całkowicie zmienić punkt widzenia.", Zob. P. Virno, Kooperacja, w: Marks. Nowe perspektywy, s. 138-139.

[315] Zob. G. Caffentzis, Koniec pracy czy renesans niewolnictwa? Krytyka Rifkina i Negriego, tłum. K. Król, w: Pisma rewolucyjne w polityce postpolitycznej, s. 130--138; oraz M. De Angelis, The 'Law of Value', Immaterial Labour, and the 'Centre' of Power, w: tegoż, The Beginning of History. Value Struggles and Global Capital, London 2007, s. 150-170.

[316] A. Negri, Kryzys prawa wartości opartej na pracy, s. 152.

[317] Tamże, s. 153.

[318] Tamże, s. 155.

[319] M. De Angelis, The 'Law of Value', Immaterial Labour, and the 'Centre' of Power, s. 156.

[320] Formalna i realna subsumcja pracy pod kapitał to pojęcia istotne zarówno z punktu widzenia dzieła Marksa, jak również dla teorii postoperaistycznej. Najobszerniejszy ich wykład Marks dał w Rezultatach bezpośredniego procesu produkcji (zob. K. Marks, Kapitał 1.1, s. 88-110). Nie mając tu miejsca na wchodzenie w szczegóły, spróbuję wprowadzić czytelnika jedynie w najbardziej podstawowe aspekty tej pary konceptualnej, tak jak w Rezultatach rozumie ją Marks. Formalna subsumcja pracy pod kapitał odbywa się zatem w oparciu o istniejące postacie procesu pracy. Praca staje się intensywniejsza, jej proces zaś poddawany jest baczniejszej kontroli, a czas trwania wydłuża się. Formalna subsumcja związana jest z produkcją wartości dodatkowej jako wartości dodatkowej bezwzględnej, czyli w warunkach braku innowacji technologicznej. Mówiąc inaczej, w wypadku subsumpcji formalnej produktywność zwiększa się jedynie poprzez wydłużenie czasu pracy. W wypadku subsumcji realnej warunki formalnej subsumcji pozostają w mocy, jednak rzeczywista istota procesu pracy i związane z nią warunki poddane zostają przekształceniu poprzez wprowadzenie kooperacji, podziału pracy, formy manufakturowej czy produkcji opartej na aplikacji maszyn, wiedzy naukowej czy po prostu technologii. Subsumcja realna związana jest zatem ze stosowaniem przez kapitał strategii wartości dodatkowej względnej. Zainteresowani czytelnicy znajdą zarówno obszerną analizę pojęć formalnej i realnej subsumcji, jak i wprowadzenie w sposoby funkcjonowania tych pojęć w filozofii Antonia Negriego w Posłowiu tłumacza dołączonym do Rezultatów, zob. M. Ratajczak, Posłowie tłumacza, w: K. Marks, Kapitał 1.1, s. 157-162.

[321] Zob. A. Negri, Time for Revolution, tłum. M. Mandarini, London-New York, s. 37.

[322] Zob. Tegoż, Kryzys prawa wartości opartej na pracy, s. 156.

Posłowie do polskiego wydaniaMarksizm w cieniu kryzysu prawa wartości

Marksizm to rewolucyjny światopogląd, który stale musi walczyć o nowe osiągnięcia w dziedzinie poznania, którym niczym tak nie gardzi, jak skostnieniem w raz na zawsze ustalonych formach.

Róża Luksemburg[297]

Powracające nieuchronnie kryzysy kapitalizmu, wydobywając na powierzchnię sprzeczności związane z jego rozwojem i prowadząc do brutalnych ataków na procesy społecznej reprodukcji, niosą ze sobą zazwyczaj nawroty powszechnego zainteresowania myślą Karola Marksa, a zwłaszcza jego opus magnum. Tak właśnie było w wypadku "kryzysu kredytów hipotecznych typu subprime", którego punktem kulminacyjnym stał się upadek banku Lehman Brothers z 15 września 2008 roku. Księgarze ze Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej odnotowali wówczas olbrzymie wzrosty sprzedaży dzieł trewirczyka[298]. Podobnie gorączkowe ożywienie zaobserwować można było również w dziedzinie marksistowskiej i inspirowanej Marksem produkcji teoretycznej[299]. Motywacje stojące za tego typu poruszeniem były różnorakie. Najważniejsze z nich polegały pewnie na chęci rozpoczęcia lub wzmocnienia toczącej się walki klasowej, woli gruntownego przemyślenia dotychczasowej praktyki czy rozwinięciu nowych strategii lub zrewidowaniu taktyki. Zauważyć można przy tym, że główne dzieła takich marksistów jak David Harvey[300] czy Harry Cleaver[301], będące istotnym teoretycznym wkładem w toczoną na całym świecie walkę klasową, inspirowane były i rozwijały się w organicznej bliskości z globalnym kryzysem kapitalizmu lat siedemdziesiątych XX wieku w jego najrozmaitszych przejawach - czy był to kryzys naftowy z lat 1973-1974, miejski kryzys fiskalny Nowego Jorku z lat 1974-1975, czy kryzys paliwowy z roku 1979.

Nie inaczej było przecież w wypadku tekstów samego Marksa. To właśnie wybuch kryzysu ekonomicznego w roku 1857 odpowiedzialny był zarówno za natychmiastową decyzję o napisaniu jednego z bodaj najbardziej przenikliwych dzieł w korpusie jego pism - składającego się z blisko pięćdziesięciu arkuszy notatek Zarysu krytyki ekonomii politycznej, nazywanego często pierwszym szkicem Kapitału - jak również za gorączkowy pośpiech, w jakim praca ta została wykonana. W liście do Ferdynanda Lassalle'a pisał: "obecny kryzys handlowy stał się dla mnie bodźcem do tego, bym zabrał się poważnie do opracowania moich podstaw ekonomii politycznej, a także przygotował coś na temat obecnego kryzysu"[302]. Niespełna dwa tygodnie wcześniej, 8 grudnia 1857 roku, w liście do Fryderyka Engelsa opisywał intensywność tego zmagania się ze stawiającym niezwykły opór materiałem: "Pracuję teraz jak szalony całymi nocami nad podsumowaniem moich studiów ekonomicznych, by przed déluge wyjaśnić sobie przynajmniej podstawowe zagadnienia"[303]. Zbliżająca się gospodarcza katastrofa pozwoliła mu sięgnąć wzrokiem daleko i dostarczyć materiału teoretycznego, który na długi czas miał stać się źródłem inspiracji zarówno dla niego, jak i kolejnych pokoleń marksistów.

Wspomniany już Cleaver twierdzi, że dotychczas każdy historyczny kryzys kapitału spowodowany polityczną rekompozycją klasy robotniczej, wiązał się z kryzysem teorii marksistowskiej, prowadząc też do zmiany w jakościowej organizacji stosunku kapitalistycznego. Każdy z kryzysów kapitalizmu pociągał za sobą potrzebę ponownego przemyślenia znaczenia i zakresu kategorii marksistowskich, jak również skłaniał do ich redefinicji, by mogły one służyć lepszemu rozumieniu zmian zachodzących w rzeczywistości społecznej, diagnozowaniu przekształceń dynamiki kapitału i interpretowaniu strategii samej klasy wytwórców[304]. W tym kontekście można zaryzykować stwierdzenie, że teoretyczny rozwój marksizmu jest nierozłącznie związany z kryzysami kapitalizmu.

Tom Marks. Nowe perspektywy nie stanowi wobec tego wyjątku w tej długiej historii marksizmu. Zawiera propozycje odnowy i rewitalizacji szerokiego wachlarza klasycznych pojęć Marksowskich, umieszczając je w linii interpretacyjnej zakorzenionej we włoskiej tradycji operaistycznej, jak również postoperaistycznej[305].

Postulując w latach sześćdziesiątych, podobnie jak dziś robią to przedstawiciele Libera Universita Metropolitana (LUM), chęć "Marksowskiego oczyszczenia marksizmu", Mario Tronti w fundamentalnym dla operaistów tekście Operai e capitale sugerował, aby "przenieść walkę na rzeczywisty teren; pojmując samo zadanie teoretyczne jako moment walki klasowej"[306]. Teoria jest zatem żywa jedynie jako funkcja rewolucyjnej praktyki klasy robotniczej, jedynie jeśli zapewnia broń dla jej walki oraz rozwija instrumentarium jej wiedzy. Marks. Nowe perspektywy, przez specyficzny rodzaj lektury[307], jakiego podjęli się przedstawiciele i przedstawicielki LUM, jest właśnie taką żywą teorią.

Kryzys, ale jaki?

Kryzys, w cieniu którego autorzy i autorki tekstów zebranych w tym tomie prowadzą swoje rozważania, to jednak bynajmniej nie kryzys finansowy czy trapiący kraje europejskiego Południa kryzys zadłużenia publicznego. To kryzys u samego rdzenia współczesnego kapitalizmu, zdiagnozowany przez Antonia Negriego już w latach siedemdziesiątych XX wieku, przekładający się w przekonaniu przedstawicieli postoperaizmu na kryzys marksizmu jako teorii. Chodzi mianowicie o kryzys prawa wartości opartej na pracy[308]. Można śmiało powiedzieć, że teksty składające się na ten tom są właśnie wyrazem walki o nowe osiągnięcia w obszarze teorii marksistowskiej, które stają się niezbędne w obliczu owego kryzysu.

Już zdefiniowanie dokładnej treści tego prawa może sprawić pewne problemy, zwłaszcza jeśli podejmiemy trud sięgnięcia do pism samego Marksa. Podczas lektury szybko spostrzeżemy, że mimo tego, iż w Kapitale Marks szeroko rozpisuje się na temat wartości, w jej formie użytkowej czy wymiennej, i choć w Księdze trzeciej omawia w obszernym rozdziale prawo zniżkowej tendencji stopy zysku, to samym sformułowaniem "prawo wartości" posługuje się niezmiernie rzadko. Jednakże za radzieckim ekonomistą Lwem Leontievem, autorem licznych podręczników do marksistowskiej ekonomii politycznej, możemy podjąć próbę wyłożenia tego prawa w jego najogólniejszej postaci. Wówczas brzmiałoby ono tak: "wartością towaru jest społecznie niezbędny czas pracy wymagany do jego produkcji"[309]. To właśnie prawo leży u podstaw Marksowskiej teorii wartości, wartości dodatkowej czy wreszcie analizy zjawiska wyzysku pracy przez kapitał, posiadając do dziś wśród teoretyczek i teoretyków marksistowskich wielu zagorzałych, choć nieraz krytycznych zwolenników[310]. Nie dzieje się tak przypadkiem. Według George'a Caffentzisa, jednego z długoletnich i zaciekłych krytyków Negriego, dzielącego jednak z nim liczne teoretyczne przesłanki krytyki kapitalizmu, Marksowski dyskurs o wartości, znajdujący swoje zwieńczenie w prawie wartości, pełni przynajmniej trzy istotne funkcje[311]. Przede wszystkim posiada głębokie znaczenie analityczne. Zdaniem Caffentzisa, od czasów sformułowania prawo to było i jest wciąż narzędziem pozwalającym na precyzyjne definiowanie i opisywanie stosunków wyzysku w społeczeństwie kapitalistycznym. Jednocześnie sprawuje ono również funkcję krytyczną, umożliwiając przedarcie się przez mistyfikację, której w ramach rozwiniętych stosunków kapitalistycznych dokonuje kapitał, przedstawiając wszelkie społeczne siły wytwórcze jako siły wytwórcze kapitału[312]. Innymi słowy, dyskurs ten nie tylko stawia pracowników w centrum procesu produkcji, ale również wyznacza im kluczową rolę w rozwoju kapitału. Natomiast trzecia, rewolucyjna funkcja Marksowskiego prawa wartości ujawnia się w możliwości formułowania na jego podstawie alternatyw względem kapitalistycznego porządku. Według Caffentzisa bowiem, pozbawieni prawa wartości ograniczamy się do koncepcji walki klasowej zamkniętej w horyzoncie Heglowskiej "złej nieskończoności", która jest zawsze obecna, zawsze wytwarzająca kolejny krok naprzód, ale nigdy nie jest sama tym kolejnym krokiem.

Jeśli diagnoza Caffentzisa jest trafna, to czemu mówi się o kryzysie Marksowskiego prawa wartości? Dlaczego jakikolwiek nurt mieniący się marksistowskim miałby odrzucać tak użyteczne narzędzie?

Negri już na początku lat osiemdziesiątych twierdził, że jeśli w ogóle założyć możliwość sprawnego funkcjonowania prawa wartości, to miało ono zastosowanie co najwyżej w pewnym wycinku XIX wieku, w dodatku przede wszystkim w sytuacjach, w których kapitał stosował strategie bezwględnej wartości dodatkowej, oparte na wydłużaniu dnia roboczego. Jednak wraz z rozwojem strategii względnej wartości dodatkowej, włączeniem w procesy produkcyjne osiągnięć nauki, technologii czy wreszcie automatyzacją procesu produkcji maszynowej, teoretyczna moc tego prawa została wyczerpana.

Procesy te i ich skutki były jednak widoczne już w trakcie XIX stulecia i (nawet jeśli pominąć wizjonerskie propozycje Marksa z Fragmentu o maszynach[313]) zostały uwzględnione w analizie prowadzonej w Kapitale w dziale poświęconym wartości dodatkowej względnej[314]. Negri uważa jednak, że pod koniec wieku XX, wraz z nastaniem i upowszechnieniem się postfordowskich sposobów produkcji czy, jak powiedzieliby bardziej liberalni ekonomiści, przejściem do kapitalistycznej gospodarki opartej na wiedzy, procesy te zostały doprowadzone do skrajności.

Jak przystało na (post)operaistę, Negri uważa, że na Marksowskie prawo wartości można spojrzeć z dwóch perspektyw: perspektywy kapitału i gwarancji jego stabilnego rozwoju oraz perspektywy klasy robotniczej i prowadzonej przez nią walki. Z jednej strony mamy do czynienia z teorią pracy abstrakcyjnej, przedstawianiem jej jako wspólnej substancji wszystkich ludzkich aktywności, których jednostką miary jest czas. W tej postaci prawo wartości wskazuje, że w kapitalistycznym społeczeństwie wytwórców i handlowej wymiany towarów istnieje jakiś mechanizm, który odpowiada za utrzymywanie porządku i równowagi. Obstając przy tym rozumieniu Marks, według Negriego, zadłużył się u przedstawicieli ekonomii klasycznej. To właśnie najczęściej za zakwestionowanie, w kontekście tezy o hegemonii pracy niematerialnej, tak rozumianego prawa wartości Negri spotyka się, słusznie czy nie, z krytyką ze strony swoich lewicowych adwersarzy[315]. Argument autora jest jednak nieco bardziej złożony. Prawo wartości posiada według niego również, o czym wspomnieliśmy, drugi wymiar, związany z antagonizmem klasowym. Jednostkę wartości, jak dowodzi Negri, określa się przede wszystkim w związku z "pracą niezbędną", która nie posiada ustalonej ilości, lecz jest dynamicznym elementem systemu, określanym społecznie i przez to otwartym na konflikt. Jak pisze w niniejszym tomie, prawo wartości jest przede wszystkim "dialektycznym prawem walk, nieustannego destrukturyzowania i nie mniej nieustannego restrukturyzowania cyklu kapitalistycznego rozwoju, a zarazem prawem składu i rekompozycji klasy robotniczej jako mocą transformacji"[316]. Pierwsza forma prawa wartości, na mocy trapiących ją w toku historii nieprzezwyciężalnych sprzeczności (takich, jak sprowadzanie pracy złożonej i społecznej do pracy prostej, sztuczne napięcie między pracą produkcyjną a nieprodukcyjną czy niemożliwość zredukowania pracy intelektualnej i naukowej siły roboczej, zajmujących pozycję hegemoniczną, do sumy pracy prostej czy do różnych form kooperacji) wyczerpuje się i przechodzi w jego drugą formę[317]. Wobec tego w narracji Negriego to "siła robocza wymusza na kapitale reorganizację form wyzysku, nieustanny wzrost produktywności i dalsze poszerzanie zakresu jego panowania"[318].

W tym miejscu autor Marksa poza Marksem bliski jest stanowisku jednego ze swoich krytyków, Massima De Angelisa, twierdzącego zgodnie z wykładnią Negriego odnośnie drugiego, antagonistycznego aspektu prawa wartości, że musi być ono rozumiane jako wykładnia procesu znajdującego się w centrum problematyki kooptacji walk. Takimi formami kooptacji w historii walk robotniczych był między innymi: rozszerzenie przez kapitał sfery robotniczej konsumpcji, które następnie przeszło w konsumpcjonizm, zdobycze epoki keynesizmu na Zachodzie czy wreszcie zapewnienie dostępu do publicznej edukacji, poddawanej dziś prywatyzacji i kapitalistycznej restrukturyzacji[319]. Są to sposoby, w jakie popęd przetrwania kapitału usiłuje włączyć walkę klasową w nowe otoczenie instytucjonalne, w którym będzie ona w stanie sprzyjać dalszemu procesowi akumulacji. Jednak ta zgodność z De Angelisem kończy się na progu tezy o realnej subsumcji społeczeństwa pod kapitał[320] - w momencie wyczerpania się produktywnej dialektyki między dwoma formami prawa czy wręcz w ogóle w momencie przekroczenia samej dialektycznej formy prawa wartości - do którego doprowadzić miałby cykl walki-kooptacja. Według Negriego to walki klasy robotniczej, a nie strategie obierane przez kapitał w celu zwiększenia wydobycia wartości dodatkowej prowadzą do fazy realnej subsumcji.

Poza progresywizm

W La constituzione di tempo Negri w zwięzły sposób charakteryzuje to stadium[321]. Według niego, w fazie realnej subsumcji społeczeństwa pod kapitał każda aktywność indywidualna i społeczna może być z perspektywy kapitału produktywna, w związku z czym wartość użytkowa towarów całkowicie podporządkowana jest wartości wymiennej. W sytuacji, kiedy praca stapia się z życiem, z całością społecznych zdolności życiowych, nie da się za pomocą prawa wartości rozróżniać między życiem a pracą, czasem życia a czasem pracy. W związku z tym czas jako miara procesów pracy traci swój zewnętrzny punkt odniesienia, którym do tej pory był społecznie niezbędny czas pracy, czyli czas potrzebny, wedle społecznie przyjętych norm (podlegających wspomnianemu wyżej prawu antagonistycznej negocjacji), do wytworzenia danej wartości użytkowej. To prowadzi według Negriego do tautologii - miara mierzy samą siebie. W ten sposób trendy w procesie rozwoju sił wytwórczych, ich rozrost, zmniejszenie się czy przekształcenie, przestają posiadać jakiekolwiek powiązanie z rozmiarem wartości. Dodatkowo, poobnie jak w poprzedzających ją okresach, w fazie realnej subsumcji złożona praca naukowa nie daje się sprowadzić do najprostszych części składowych, które można by zmierzyć czasem jako jednostką miary. Wszystko to sprawia, że społeczne siły wytwórcze stają się nieobjaśnialne na gruncie teorii wartości i związanego z nią prawa, a opisana powyżej jego dialektyka dociera do swojego kresu. Jak twierdzi Negri, prawo wartości przestaje być wówczas ekonomiczną teorią miary, a zaczyna obowiązywać jako polityczna funkcja zarządzania. Jednakże:

fakt, że prawo wartości nie jest w stanie już zmierzyć stopnia wyzysku, nie oznacza jednak, rzecz jasna, że wyzysk należy już do przeszłości. Zanikła jedynie dialektyczna forma prawa wartości[322].