Hobby samobójców
Jakże efektownie byłoby zacząć tę opowieść od mocnego zdania w stylu: śmierć pachnie świeżo skoszoną trawą. I nie dopisywać już, że w rzeczywistości czuć ją mieszanką aldehydu, trawy i owoców. Bo taką woń ma heksanal, związek, który komórki wydzielają w chwili zgonu.
Na szczęście, to nie jest ta chwila.
Teraz w powietrzu unosi się smród sidolu, którym czyści się linoleum. To z mopa, który stoi w przytulonym do ściany wiadrze, obok dyżurki lekarza. Doktor trzyma papierosa w ręce, bo zapach tytoniu zabija po części odór środków czyszczących. Mimo, no policzmy, ponad dwudziestu lat przepracowanych w szpitalu, ten smród za każdym razem drażni mu nozdrza. Jest jak sole trzeźwiące. Ohyda.
Szczupłe palce lekarza strząsają co jakiś czas popiół, a Maria przygląda im się, coraz bardziej podminowana. W końcu decyduje się. Wyjmuje z torebki wygniecioną paczkę carmenów i zaczyna szukać zapalniczki. Coraz szybciej grzebie w przepastnej torbie, ale w końcu nie wytrzymuje, wkłada papierosa do buzi i patrzy wyczekująco na doktora.
- Kto powiedział, że tu można palić? - Lekarz zadaje pytanie tym samym tonem, który ma policjant wypisujący mandat. I tak jak on, nie odrywa wzroku od papierów.
Z okna, tuż za jego biurkiem, padają ostatnie promienie słońca. Jest kwadrans po szesnastej, ale w lutym to prawie środek nocy.
Maria wbija wzrok w popielniczkę wypełnioną po brzegi petami, ale na próżno.
Lekarz albo udaje, że nie widzi, albo jest jakieś inne "albo".
W świetle zachodzącego słońca przypomina trochę Drakulę. Zaczesane do tyłu czarne włosy, nieproporcjonalny do twarzy, duży nos i zbyt długie siekacze.
Maria siedzi skulona na krześle. W koszulce w zajączki (ostatni krzyk mody), rozciągniętej bluzie, w czarnej, krótkiej fryzurce, wygląda jak nastolatka.
Doktor odrywa wzrok od rubryki, którą musi wypełnić, i przygląda jej się, jakby dopiero ją zauważył.
- Nie masz innego hobby niż próby samobójcze?
Ona wbija teraz wzrok w linoleum, ile by dała, żeby to się wreszcie skończyło.
On wraca do przeglądania papierów, podnosi głowę razem ze swoim wielkim nosem i prawie krzyczy:
- To już druga... Co na to rodzice?!
Tego się nie spodziewała. Wzrusza ramionami.
- Co mają do tego rodzice? Sama na siebie zarabiam.
Przygląda jej się przez chwilę, ale zaraz wraca do papierów.
- Gdzie?
- W radiu.
Doktor patrzy na nią teraz tym dobrotliwym spojrzeniem wkurzonego ojca, które jeszcze trudniej znieść niż obojętność.
- Nazwisko?
- Czubaszek.
- No proszę, humor nas nie opuszcza.
Zaczyna teraz pstrykać długopisem. Nie ma czasu na zabawę w kotka i myszkę.
- A prawdziwe imię i nazwisko?
- Alicja... Alicja Maria Czubaszek, choć w dowodzie mam Maria Alicja.
Maria zaczyna szukać dokumentu w torebce i już po chwili patrzy na lekarza zaczepnie, wyraźnie zadowolona. Podaje dowód osobisty w poszarpanych, plastikowych okładkach. Uśmiecha się, lekarz nie ma pojęcia dlaczego.
Jeśli przyjaciele, to najlepiej na czterech łapach. Trzydziestosześcioletnia Maria Czubaszek przed Domem Prasy w Kazimierzu.
CIĄG DALSZY DOSTĘPNY W PEŁNEJ, PŁATNEJ WERSJI
PEŁNY SPIS TREŚCI:
ROZDZIAŁ I. CZY TO CIUCHCIA DO CHATTANOOGI?
Leżący Zając
Coś na kształt szczęścia
Hobby samobójców
Ja też jestem nerwus
Zalecam skok na główkę
Abstynent z czopkiem
A, to przez przypadek
Przez cholerę boję się sikać!
Dlaczego, dlaczego, dlaczego
Po co w ogóle wstawać?
Zajmij się własnym zbawieniem
Chattanooga Choo Choo
Lambretka
To nasz ślub przecież!
Życie to jest teatr
ROZDZIAŁ II. DZIEWCZYNA Z IPANEMY
Dlaczego złe rzeczy dzieją się rano?
To i owo na książeczkę docelową
Nie ma nic gorszego niż człowiek wykształcony
Skąd mam wiedzieć, czego mi nie daje?
Bombka w nosie
Poker i alkohol
Charlie Brown
Joik Lapończyków
Dupa, sałata, pieprzenie głupot
Latające myszy
Skrzat literat
ROZDZIAŁ III. MARIA
Zimny indyk
O ty, kochany Augustynie
(Nie)Najpiękniejsza Polka
Ołóweczek z głową konika
Klucz do Zająca
Goryl z hawajską gitarą
Ze strachu zeza dostałam
Dzięki Bogu, jestem ateistką
Życie powinno troszkę bawić
Nie jestem podobna do siebie?
Kocham cię, Szymonie
WOJCIECH KAROLAK. ŻYCIORYS IDEALNY MARII ALICJI CZUBASZEK
WOJCIECH KAROLAK. ŻYCIORYS IDEALNY WOJCIECHA KAROLAKA
WYMARZONY ŻYCIORYS WOJCIECHA KAROLAKA
MARIA CZUBASZEK. WYMARZONY ŻYCIORYS
AUTORKA DZIĘKUJE
BIBLIOGRAFIA