Maoizm. Historia globalna - Julia Lovell

Kup ebooka

74.00 zł
61.41 zł (61,96 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać
?

Przypisy

Wstęp

[1] S. Bernard Thomas, Season of High Adventure: Edgar Snow in China, Berkeley: University of California Press, 1996, s. 147.
[2] David Halberstam, The Coldest Winter: America and the Korean War, London: Pan Macmillan, 2009, s. 385.
[3] Cagdas Ungor, Reaching the Distant Comrade: Chinese Communist Propaganda Abroad (1949-1976), niepublikowana rozprawa doktorska, Binghamton University, 2009, s. 250-251.
[4] Abimael Guzmán, "Interview with Chairman Gonzalo", [w:], Luis Arce Borja i Janet Talavera, A World to Win 18 (1992), s. 79, http://bannedthought.net/International/RIM/AWTW/1992-18/GonzaloInterview-1988.pdf (dostęp: 15 stycznia 2018).
[5] David Scott Palmer, "The Influence of Maoism in Peru", [w:] Alexander C. Cook [red.], The Little Red Book: A Global History, Cambridge: Cambridge University Press, 2014, s. 140.
[6] Carlos Iván Degregori, How Difficult It Is to Be God: Shining Path's Politics of War in Peru, 1980-1999, Steve J. Stern [red.], Nancy Appelbaum [przekł.], Madison: University of Wisconsin Press, 2012, s. 25.
[7] Fay Chung, Re-living the Second Chimurenga: Memories from the Liberation Struggle in Zimbabwe, Stockholm: Nordic Africa Institute, 2006, s. 124.
[8] Murozvi: Rare Breed of Cadre, "Herald" (Zimbabwe), 11 kwietnia 2017.
[9] Simbi Mubako, Heroes Special - General Tongogara: The Legend and Role-model, "Sunday Mail" (Zimbabwe), 10 sierpnia 2014. Ten artykuł zawiera analogię "ryby" przytoczoną wyżej.
[10] Nandini Sundar, The Burning Forest: India's War in Bastar, Delhi: Juggernaut, 2016, s. 13.
[11] Opublikowane ponownie jako Broken Republic: Three Essays, London: Hamish Hamilton, 2011 (wyd. polskie: Indie rozdarte: jak rozpada się największa demokracja na świecie, [tłum.] Krzysztof Umiński i Marta Umińska, Warszawa: Wielka Litera, 2014).
[12] Zob. James Miles, China: Rising Power, Anxious State, London: Penguin, 2012; Michael Sheridan, China Struck by Flood of Red Culture, "The Times" (London), 1 maja 2011; Koichi Furuya, Mao-era Songs Make Comeback in China, "Asahi Shimbun", 1 lipca 2011; Princelings and the Goon State, "The Economist", 14 kwietnia 2011.
[13] Sheridan, China Struck by Flood of Red Culture oraz Red Culture Finds Its Way into Chinese Prisons, http://chinascope.org/archives/5727/109 (dostęp: 19 stycznia 2018).
[14] Tania Branigan, Red Songs Ring Out in Chinese City's New Cultural Revolution, "Guardian", 22 kwietnia 2011; Chinese city of 30m ordered to sing "red songs", "Sydney Morning Herald", 20 kwietnia 2011.
[15] Princelings and the Goon State, "The Economist", 14 kwietnia 2011 (przekład nieco zmieniony).
[16] A Maoist Utopia Emerges Online, "South China Morning Post", 26 czerwca 2011.
[17] Guobin Yang, "Mao Quotations in Factional Battles and Their Afterlives: Episodes from Chongqing", [w:] Cook, The Little Red Book, s. 73.
[18] Jonathan Spence, The Search for Modern China, New York: Norton, 2013, s. 430.
[19] Sebastian Heilmann i Elizabeth Perry [red.], Mao's Invisible Hand: The Political Foundations of Adoptive Governance in China, Cambridge, MA: Harvard University Press, 2011.
[20] Dającym do myślenia zbiorem esejów w języku chińskim na temat globalnego wpływu idei Mao jest Cheng Yinghong, Mao zhuyi geming: Ershi shiji de Zhongguo yu shije [Maoistowska rewolucja: Chiny i świat w XX wieku], maszynopis uzyskany dzięki uprzejmości autora. Rozprzestrzenianie się maoizmu na świecie ogólnie, a rewolucji kulturalnej w szczególności, przyciąga w ostatnich latach coraz większą uwagę naukowców. Obecnie posiadamy wiedzę o wpływie maoizmu i rewolucji kulturalnej na niektóre kraje, na przykład na Francję: Richard Wolin, The Wind from the East: French Intellectuals, the Cultural Revolution and the Legacy of the 1960s (Princeton: Princeton University Press, 2010) i na Włochy: Roberto Niccolai, Quando la Cina era vicina (Pisa: Associazione Centro dei documentazione dei Pistoia, 1998). (Nawiasem mówiąc, nie istnieje żadna monografia w języku angielskim, mówiąca o wpływie maoizmu na większość zachodnioeuropejskich krajów, takich jak Włochy, Niemcy Zachodnie czy Norwegia). Tylko w latach 2014-2015 wydano dwie książki z esejami na temat globalnego maoizmu: Alexander C. Cook, The Little Red Book: A Global History (Cambridge: Cambridge University Press, 2014) oraz Comparative Literature Studies 52.I (2015). Po roku 2000 chińscy historycy i politolodzy, np. Zheng Yangwen, Anne-Marie Brady, Alexander Cook, Cagdas Ungor i Matthew Johnson przyjęli bardziej ponadnarodowe stanowisko odnośnie do podejścia Chin do kulturalnej dyplomacji w czasach zimnej wojny. The Cold War in Asia: The Battle for Hearts and Minds (Zheng Yangwen, Liu Hong i Michael Szonyi [red.], Brill: Leiden 2010) podkreśla wagę azjatyckiej części działań wojennych, a w szczególności wpływ Chin czasów Mao na kulturę i dyplomację zimnej wojny. Jednak temat maoizmu globalnego póki co nie został potraktowany w sposób porównawczy i zbilansowany, jak tego wymaga tak złożone zagadnienie. Dostępna literatura zajmuje się głównie badaniem poszczególnych krajów, traktując je z osobna, np. maoizm we Francji (zob. Richard Wolin, The Wind from the East), w Indiach, Niemczech Zachodnich, we Włoszech itd. Niekiedy dwa przypadki analizowane są jednocześnie, np. Stany Zjednoczone i Francja w: Belden Fields, Trotskyism and Maoism: Theory and Practice in France and the United States (New York: Praeger, 1988). Jednak najczęściej spotyka się zawężone analizy dotyczące jednego kraju. Dwie książki, które usiłują opisać globalny maoizm bardziej wszechstronnie - Robert J. Alexander, International Maoism in the Developing World (New York: Praeger, 1999) oraz Maoism in the Developed World (New York: Praeger, 2001) - zajmują się poszczególnymi krajami osobno, każdemu poświęcając po kilka stron. Chociaż zawierają pożyteczne informacje, ich forma nie pomaga w dokonaniu dokładnej, ponadnarodowej analizy.
[21] MLPD - Marxistisch-Leninistische Partei Deutschlands (Marksistowsko-Leninowska Partia Niemiec), KBW - Kommunistischer Bund Westdeutschland (Komunistyczna Liga Niemiec Zachodnich), KPD/ML - Kommunistische Partei Deutschlands/Marxisten-Leninisten (Komunistyczna Partia Niemiec/Marksiści-Leniniści), KABD - Kommunistischer Arbeiterbund Deutschlands (Związek Komunistycznych Robotników Niemiec) (przyp. tłum.).
[22] Ren Xiaosi, The Chinese Dream: What It Means for China and the Rest of the World, przedmowa (brak paginacji), Beijing: New World Press, 2013.
[23] Rozmowa prywatna.
[24] Odd Arne Westad, The Global Cold War: Third World Interventions and the Making of Our Times (Cambridge: Cambridge University Press, 2005) oraz The Cold War: A World History (London: Allen Lane, 2017). Dzieła pozostałych wymienionych historyków są zbyt liczne, by przytaczać je wszystkie, lecz w języku angielskim dostępne są m.in. Chen Jian, Mao's China and the Cold War (Chapel Hill: University of North Carolina Press, 2001): Lorenz Lüthi, The Sino-Soviet Split: Cold War in the Communist World (Princeton: Princeton University Press, 2010) (wyd. polskie: Chiny - ZSRR: zimna wojna w świecie komunistycznym, tłum. Józef Pawłowski i Katarzyna Urban-Pawłowska, Warszawa: Wydawnictwo Akademickie DIALOG, 2015); Sergey Radchenko, Two Suns in the Heavens: The Sino-Soviet Struggle for Supremacy, 1962-1967 (Washington: Woodrow Wilson Center, 2009); Shen Zhihua i Xia Yafeng, A Misunderstood Friendship: Mao Zedong, Kim Il-sung and Sino-North Korean Relations, 1949-1976 (New York: Columbia University Press, 2018); Li Danhui i Xia Yafeng, Mao and the Sino-Soviet Split (Lan-ham, Maryland: Lexington Books, 2018). Niestety niewiele spośród wspaniałych i licznych dzieł Yanga Kuisonga zostało jak dotąd przetłumaczonych na język angielski; zob. np. Mao Zedong and the Indochina Wars, [w:] Priscilla Roberts [red.], Behind the Bamboo Curtain: China, Vietnam, and the World Beyond Asia (Stanford: Stanford University Press, 2006), s. 55-96. Zob. również bibliografię w niniejszej książce odnośnie do innych prac w języku chińskim.
[25] David Scott, China Stands Up: The PRC and the International World, London: Routledge, 2007, s. 53, 54, 56.
[26] Por. np. Peking Review, 24 czerwca 1966, s. 11-12.
[27] Scott, China Stands Up, s. 58.
[28] Peking Review, 6 września 1963, s. 10.
[29] Zob. Jeremy Friedman, Shadow Cold War: The Sino-Soviet Competition for the Third World, Chapel Hill: University of North Carolina Press, 2015, Gregg Brazinsky, Winning the Third World: Sino-American Rivalry During the Cold War, Chapel Hill: University of North Carolina Press, 2017.
[30] Zob. dyskusję w: Shen Zhihua i Julia Lovell, Undesired Outcomes: China's Approach to Border Disputes during the Early Cold War, [w:] Cold War History 15.1 (2015), s. 89-111.
[31] Zob. książkowe wyjaśnienie tej idei w: Chen Jian, Mao's China and the Cold War.
[32] James R. Holmes, In Iraq, ISIS Channels Mao, "The Diplomat", 24 czerwca 2014. Lillian Craig Harris, China's Relations with the PLO, "Journal of Palestine Studies" 7.1 (jesień 1977):, s. 137. Zob. też Manfred Sing, From Maoism to Jihadism: Some Fatah Militants' Trajectory from the Mid 1970s to the Mid 1980s, [w:] Rüdiger Lohlker i Tamara Abu-Hamdeh [red.], Jihadi Thought and Ideology, (Berlin: Logos Verlag, 2014), s. 55-82.
[33] Profile, BBC Radio 4, 19 listopada 2016; Victor Sebestyen, Bannon Says He's a Leninist: That Could Explain the White House's New Tactics, "Guardian", 6 lutego 2017.
[34] Geremie R. Barmé, A Monkey King's Journey to the East, "China Heritage", 1 stycznia 2017: http://chinaheritage.net/journal/a-monkey-kings-journey-to-the-east/ (dostęp: 19 stycznia 2018).
[35] David Smith, How Trump's Paranoid White House Sees "Deep State" Enemies on All Sides, "Guardian", 13 sierpnia 2017.
[36] Zob. np. Dan Berger, Rescuing Civil Rights from Black Power: Collective Memory and Saving the State in Twenty-First Century Prosecutions of 1960s-Era Cases, "Journal for the Study of Radicalism" 3.1 (2009): s. 1-27.
[37] Odd Arne Westad [red.], Brothers in Arms: The Rise and Fall of the Sino-Soviet Alliance, 1945-1963, Stanford: Stanford University Press, 2000, s. 2.
[38] The Brilliance of Mao Tsetung's Thought Illuminates the Whole World, "Peking Review", 24 czerwca 1966, s. 11.
[39] Philip Short, Pol Pot: The History of a Nightmare, London: John Murray, 2004, s. 299-300 (wyd. polskie: Pol Pot. Pola śmierci, tłum. Sebastian Szymański, Warszawa: Prószyński i S-ka, 2016).
?

Wstęp

Pekin, sierpień 1936 roku. Przestronny dom z podwórzem, rezydencja amerykańskich dziennikarzy, Helen i Edgara Snowów. Helen - dobiegająca trzydziestki, szczupła niczym chłopak, z prezencją gwiazdy Hollywood - zasiada do porannego pisania. Otwierają się drzwi, wchodzi Edgar. Nie widziała męża od czterech miesięcy. Od czerwca, gdy udał się w podróż do kraju chińskich komunistów na północnym zachodzie, praktycznie nie było z nim kontaktu. Teraz, według typowego dla pióra Helen ekspresyjnego opisu, "uśmiecha się głupkowato spoza szpakowatej brody, wyglądając jak kot, który właśnie połknął kanarka". Tańcząc triumfalnie po pokoju, w "szarej czapce z czerwoną gwiazdą na wyblakłym przodzie", zamawia u chińskiego kucharza obfite amerykańskie śniadanie: jajka, kawę i mleko[1]. Jego torbę wypełniają notatniki, taśmy filmowe oraz zapis 20 tysięcy słów Mao. W ciągu najbliższych miesięcy ten materiał zamieni się w książkę Czerwona gwiazda nad Chinami [Red Star Over China]. Książka stanie się światowym bestsellerem i nie tylko ugruntuje karierę Snowa jako kronikarza chińskiej rewolucji komunistycznej, lecz także uczyni go łącznikiem między chińskimi komunistami a światową opinią publiczną. Ponadto okryje Mao polityczną sławą. Książka wytłumaczy działania Mao i jego rewolucję indyjskim nacjonalistom, chińskim intelektualistom, radzieckim partyzantom, amerykańskim prezydentom, malajskim buntownikom, bojownikom z apartheidem, zachodnim radykałom, nepalskim rebeliantom i wielu innym. Czerwona gwiazda to początek globalnego maoizmu.

Dżungla w Perak, Malaje, koniec lat 40. XX wieku. Żołnierze brytyjskiej armii kolonialnej (Brytyjczycy, Malajowie, Australijczycy, Gurkhowie) przeszukują obozy opuszczone przez Komunistyczną Partię Malajów (KPM). Znajdują dziesiątki egzemplarzy książki Edgara Snowa w jej chińskim przekładzie. W 1948 roku KPM, zdominowana przez etnicznych Chińczyków, wznieca antybrytyjską rebelię, nazywaną przez kolonialne władze Malajów "powstaniem malajskim". Jest to jeden z najwcześniejszych antykolonialnych zrywów przeciwko starym europejskim imperiom, jakie wybuchły na zgliszczach drugiej wojny światowej. Mao i jego rewolucja są dla tych rebeliantów inspiracją - jego oddanie długiej walce partyzanckiej, stworzenie mocno zindoktrynowanej partii i armii oraz wyzwanie rzucone europejskiemu, amerykańskiemu i japońskiemu imperializmowi.

Waszyngton, listopad 1950 roku. Zimna wojna trzęsie budynkiem Departamentu Stanu. Potwierdzają się informacje o interwencji chińskich komunistów w wojnie koreańskiej, mnożą się obawy przed wybuchem globalnego maoistowskiego powstania. Senator Joe McCarthy - "wielki krajowy szantażysta"[2] - zyskuje popularność dzięki szerzącej się panice związanej z komunistyczną infiltracją Stanów Zjednoczonych, po tym, jak pozbywa się dwóch liberalnych senatorów, oskarżając ich o "czerwone" powiązania. W oczach amerykańskich przywódców powstanie malajskie jest częścią zimnej wojny, nie zaś walką z kolonizatorem. Jego podstawowych przyczyn upatrują w międzynarodowej działalności wywrotowej Chińczyków. Powstanie należy stłumić, aby zapobiec globalnemu zwycięstwu komunizmu. Rodzi się "teoria domina" - pogląd, że bez amerykańskiej interwencji kolejne terytoria Azji Południowo-Wschodniej, jedno po drugim, dostaną się pod wpływy chińskiego komunizmu. Gdy wydarzenia wojny koreańskiej przyjmują tej zimy niekorzystny obrót, wraz ze schwytaniem około 7 tysięcy amerykańskich żołnierzy, kiedy ludzkie fale chińskich wojsk przebijają się przez ich szeregi i nacierają na Seul, Ameryka zostaje zalana opowieściami o nowej maoistowskiej wojnie psychologicznej testowanej na jeńcach wojennych w Korei. Amerykański dziennikarz (a swego czasu zapewne też agent CIA) Edward Hunter publikuje tezę o strasznej nowej broni Mao przeciwko ludzkości - "praniu mózgu". Urzędnicy CIA, dziennikarze, behawioryści, pisarze i filmowcy przez całe lata 50. XX wieku będą debatować, wyobrażając sobie potężny system maoistowskiej kontroli umysłu. Ta obawa przed chińskim "praniem mózgu", podsycana przez uprzednio już panoszący się strach przed manipulacjami ludzkim umysłem, dokonywanymi przez Sowietów, powiększy "strefę niejawną" Ameryki, dając uzasadnienie dla istnienia ukrytego państwa w państwie i zakrojonych na szeroką skalę psychologicznych operacji CIA. W latach 50. i 60. XX wieku, uruchamiając całą serię obdarzonych kryptonimami programów, np. Bluebird, Artichoke, MK-Ultra, CIA będzie usiłowała zgłębić sowieckie i chińskie techniki kontroli umysłu, które uzna za tak dalece niebezpieczne. Ostatecznie, projekt ten przerodzi się w tzw. wzmocnione techniki przesłuchań stosowane w toczącej się obecnie wojnie z terroryzmem, które podkopią fundamenty amerykańskiej demokracji.

Bronx, Nowy Jork, rok 1969. Młody amerykański radykał Dennis O'Neil sprzecza się z przyjacielem. Jak wielu przedstawicieli tego pokolenia, O'Neil jest zapamiętałym wielbicielem Mao Zedonga i jego rewolucji kulturalnej. Przyjaciel preferuje Trockiego. Wpadają na pomysł eksperymentu naukowego, który ma zadecydować czyja strategia polityczna jest lepsza. Codziennie przez ustalony czas każdy z nich będzie czytał fragment z dzieł swojego idola dwóm sadzonkom marihuany rosnącym na balkonie ich mieszkania na czternastym piętrze. "Moja roślinka pięknie się rozwinęła, a jego obumarła - wspomina O'Neil. - Dowód ostateczny". Tymczasem w San Francisco, w księgarni China Books and Periodicals - najważniejszym punkcie rozpowszechniania słów Mao na Zachodnim Wybrzeżu - rozgrywa się inne dziwactwo. Pośród stosów Czerwonej książeczki grupka samozwańczych "ultrademokratów", nazywających siebie Siedmioma Kopaczami, siedzi w pozycji kwiatu lotosu, podtrzymując energię nadzianymi haszyszem brownie, i czyta dzieła Mao o chińskiej rewolucji i wojnie partyzanckiej. Para ubranych w prochowce agentów FBI przegląda z jednej strony sklepu chińskie znaczki pocztowe, mając baczenie na całą sytuację[3].

Eksperymenty z LSD, prowadzone przez CIA w celu stworzenia własnego programu kontroli umysłu, odgrywają kluczową rolę w napędzanych narkotykami buntach młodzieży w latach 60. i 70. XX wieku. Do 1969 roku duże ilości LSD wydostają się z opłacanych przez CIA uniwersyteckich laboratoriów i są używane przez studentów w celach rekreacyjnych. Coraz większe środowisko uzależnionych odgrywa rolę w uwolnieniu hałaśliwej kultury protestu, utożsamianej z rewolucją kulturalną. Pojawiają się niby-maoistowscy hipisi, których widzimy na balkonie Dennisa O'Neila i podczas seansów Siedmiu Kopaczy. Szał na punkcie Mao rozlewa się po Zachodzie: "plakaty malowane wielkimi znakami" rozklejane są na francuskich kampusach uniwersyteckich, zachodnioniemieccy studenci wpinają w klapy plakietki z Mao, cytaty z Czerwonej książeczki bazgrane są na ścianach włoskich sal wykładowych. Maoiści-anarchiści wspinają się na dach kościoła w Berlinie Zachodnim i zrzucają na przechodniów setki Czerwonych książeczek. Ale jedni to awanturnicy, inni - ekscentrycy. Ambitni rewolucjoniści podróżują do Chin lub Albanii, by przejść polityczne i wojskowe szkolenia przygotowane i finansowane przez Chińską Republikę Ludową (ChRL). Po 1968 roku bojowość maoizmu rewolucji kulturalnej inspiruje miejski terroryzm zachodnioniemieckiej Frakcji Czerwonej Armii oraz Czerwonych Brygad we Włoszech, który przypuszcza atak na te wątłe europejskie demokracje usiłujące uzyskać prawowitość po doświadczeniu faszyzmu.

Nankin, rok 1965. Gdy entuzjazm dla rewolucji Mao rozlewa się po lewicowych salonach politycznych świata, pewien peruwiański profesor filozofii bierze udział w szkoleniu wojskowym w Nankinie. Później pojawią się spekulacje, że tam poznał Salotha Sara, znanego w przyszłości jako Pol Pot, architekta dokonanego przez Czerwonych Khmerów ludobójstwa w Kambodży, który w tym samym roku uczęszczał na zajęcia w pekińskim Yafeila peixun zhongxin (ośrodku szkoleniowym Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej, mieszczącym się tuż za wyłożonym marmurami cesarskim Pałacem Letnim) dla rewolucjonistów z tychże regionów. "Braliśmy do ręki pióro - mówi Abimael Guzmán, wspominając zajęcia z ładunków wybuchowych - które w tym momencie eksplodowało. A gdy siadaliśmy, siedzenie również wybuchało. Był to swego rodzaju pokaz fajerwerków [...] idealnie przemyślany, by pokazać nam, że wysadzić w powietrze można wszystko, tylko trzeba wiedzieć jak [...] Ta szkoła w sposób niezwykły przyczyniła się do mojego rozwoju i pomogła mi nabrać szacunku dla przewodniczącego Mao Zedonga"[4]. W 1979 roku, jako przywódca Peruwiańskiej Partii Komunistycznej Świetlisty Szlak, Guzmán rozpoczyna maoistowską wojnę ludową, brutalną kampanię, która przez kolejne dwa dziesięciolecia pochłonie około 70 tysięcy ludzkich istnień i przyniesie Peru straty gospodarcze szacowane na 10 miliardów funtów. Po dwunastu latach przedłużającej się wojny partyzanckiej Guzmán w iście teatralnym finalnym maoistowskim geście ustala datę ostatecznej ofensywy dla zdobycia władzy - 99. urodziny Mao, 26 grudnia 1992 roku[5]. Przewiduje, że rewolucja będzie kosztować "milion istnień"[6]. Niektórzy prognozują, że jeśli rewolucja Świetlistego Szlaku odniesie sukces - co wydaje się realistyczne w Peru wczesnych lat 90. - jej krwawe żniwo przyćmi dokonania Czerwonych Khmerów.

Prócz Pol Pota Guzmán mógł spotkać w Nankinie jeszcze jednego ambitnego rewolucjonistę - wysokiego, wrażliwego i poważnego Południowego Rodezyjczyka o krótko przystrzyżonych włosach i zielonych oczach, głęboko osadzonych w jasnobrązowej ospowatej twarzy, o imieniu Josiah Tongogara. Ten zwykle pogrąża się w myślach o wyzwoleniu Rodezji Południowej spod rządów białych. Jeśli ktoś przymusi go do towarzyskiej rozmowy, mówi jedynie o swej gotowości, by umrzeć "od strzałów z karabinu" (tak naprawdę zginie na skutek błędnego manewru wyprzedzania na autostradzie). Podobnie jak rzecz się ma z Guzmánem, pobyt Tongogary w Chinach i z niego uczyni oddanego maoistę. W akademii wojskowej w Nankinie wielbi Chińczyków jako "mentorów moralności oraz umiejętności i strategii wojskowych"[7]. Pod koniec lat 60. XX wieku Tongogara powraca na granicę Rodezji Południowej, gdzie Afrykańska Armia Narodowego Wyzwolenia Zimbabwe (ZANLA), zbrojne skrzydło Afrykańskiego Narodowego Związku Zimbabwe (ZANU), szykuje się do wojny partyzanckiej z Rodezją Południową. Tongogara porzuca starą taktykę ZANLA wojny podjazdowej i przekształca armię zgodnie z cierpliwą, przedłużoną strategią Mao. Tłumaczy Mao na język shona: jego partyzanci muszą być silni mocą ludu jak simba rehove riri mumvura - jak ryba jest silna w wodzie. W tym samym czasie chińscy instruktorzy szkolą rekrutów ZANLA w sąsiedniej Tanzanii - pod koniec lat 70. pięć tysięcy kadetów szykuje się do ofensywy pod nazwą Sasa tunamaliza ("obecnie kończymy")[8]. Wyczerpani partyzancką wojną ZANU biali zarządcy Rodezji Południowej zmuszeni są usiąść do rozmów. Jedną z prac, jakich imał się Tongogara jako dziecko, było podawanie piłek tenisowych upuszczonych przez białego chłopca o imieniu Ian Smith. W 1979 roku, jako przedstawiciel ZANLA w rozmowach pokojowych, spędza przerwy na kawę ze Smithem, obecnie premierem zdominowanego przez białych rządu Rodezji Południowej, w Lancaster House w Londynie[9].

W głębi dżungli w dzisiejszych środkowych Indiach naksaliccy partyzanci w oliwkowych mundurach i jasnych sari tańczą w szeregach przed zdjęciem przewodniczącego Mao i wypowiadają wojnę rządowym "umundurowanym zbirom", którzy bez wahania zarekwirowali okoliczne ziemie z pokładami cennego boksytu. W tych pięknych i brutalnych lasach wciąż wojowniczo nastawiony indyjski ruch maoistowski wywodzi swe korzenie z jego poprzedniej, inspirowanej rewolucją kulturalną, inkarnacji z 1967 roku, gdy jego przywódcy również przebywali w Pekinie, wraz z takimi ludźmi, jak Guzmán i Tongogara. W 2006 roku władze Indii postrzegają to maoistowskie powstanie jako "największe wewnętrzne niebezpieczeństwo dla państwa indyjskiego"[10]. Podczas gdy intelektualiści w New Delhi spierają się, czy powstańcy są terrorystami plemiennymi, kierowanymi przez wywodzących się z wyższych kast manipulantów, czy też gotowymi na wszystko rebeliantami, którym przyświeca cel, maoiści i policja grzęzną w szale morderstw. W jednym tygodniu dwunastu policjantów ginie od maoistowskich min lądowych, w kolejnym policja gwałci i morduje cywilów podejrzewanych o powiązania z maoistami. W odróżnieniu od maoistowskich rebeliantów w Nepalu, którzy w 2006 roku porzucili powstanie i przyłączyli się do demokracji parlamentarnej, indyjscy towarzysze są niezłomni w purystycznej maoistowskiej doktrynie i odmawiają wzięcia udziału w wyborach. Naksalici dają wyłączność na swoją historię Arundhati Roy, jednej z najsłynniejszych indyjskich pisarek i intelektualistek, i pokazują jej swe tajne obozy. Po powrocie do literackiego Delhi autorka publikuje artykuły, w których chwali prostą, tętniącą życiem, komunistyczną kulturę maoistów[11]. Czy Roy jest romantyczną intelektualistką zakochaną w dzikim rewolucyjnym ideale, który (parafrazując Nabokova, mówiącego o obcokrajowcach podziwiających sowiecką Rosję) zniszczy ją "tak naturalnie jak króliki tępione są przez fretki i rolników", jeśli przejmie kontrolę nad Indiami? A może pisarka jasno uwypukla urok anarchistycznego maoistowskiego wyzwolenia gnębionego marginesu społecznego, który nie ma innej opcji wobec brutalnego, skorumpowanego rządu?

W Chongqingu, metropolii nad rzeką Jangcy, oficjalnie "najszczęśliwszym mieście Chin", tysiące mieszkańców w identycznych szkarłatnych koszulach gromadzą się na publicznym placu, by śpiewać i tańczyć do maoistowskich hymnów: "Bez partii komunistycznej nie byłoby nowych Chin", "Niebo i ziemia maleją przy dobroci partii", "Partia komunistyczna jest wspaniała, partia komunistyczna jest wspaniała, partia komunistyczna jest wspaniała"[12]. Prasa rozpisuje się o cudownym, terapeutycznym działaniu owych pieśni: o kobiecie, która wyleczyła się z paraliżującej depresji poprzez słuchanie, o pacjentach szpitali psychiatrycznych, których objawy "nagle zniknęły", gdy przyłączyli się do rewolucyjnych chórów, o więźniach, którzy wyleczyli się ze zbrodniczych skłonności, śpiewając "czerwone pieśni"[13]. Studenci wysyłani są na prowincję, by uczyć się od chłopów. Uroczyście prezentujący się członkowie partyjnego aktywu w bezkształtnych błękitnych maoistowskich mundurach, podróżują w górzysty, odizolowany teren południowo-wschodnich Chin, "aby pogłębić zrozumienie i doświadczenie" rewolucji i - ogólnie mówiąc - uszlachetnić swą "czerwoną moralność"[14]. "Mamy trochę odrażająco skwaszonych i śmierdzących intelektualistów - zauważa pewien weteran Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, podczas gdy krytycy reżimu znikają bez śladu w komunistycznych więzieniach. - Atakują Przewodniczącego Mao i praktykują demaoizację. Naszym zadaniem jest odparcie tego reakcyjnego antytrendu"[15]. Pewien młody człowiek składa petycję do rządu, aby ścigać pisarzy, którzy głośno krytykują Wielkiego Sternika i domaga się, by poszczególne dzielnice donosiły policji o każdym podejrzanym o brak lojalności wobec Przewodniczącego[16].

To nie rok 1966, w którym Mao rozpoczął rewolucję kulturalną, szczytowy punkt jego utopijnego szału, który wypuścił na ulice chińskich miast bandy czerwonogwardzistów, zesłał miliony wykształconych mieszkańców miast w odległe wiejskie tereny i pozostawił po sobie przynajmniej półtora miliona śmiertelnych ofiar (nie licząc wcześniejszych 30 milionów sztucznie wywołanej klęski głodu wczesnych lat 60. XX wieku). To rok 2011 i dlatego pieśni te można usłyszeć również w barach karaoke, dlatego chińskie telefony komórkowe - 13 milionów jednocześnie - bombardowane są cytatami z Mao, dlatego przesłanie Mao może dotrzeć do telewidzów, gdyż ramówki telewizyjne zdominowane są przez klasyczne filmy rewolucyjne, i dlatego rząd uruchomił "Czerwonego Twittera", rozsyłając lakoniczne wycinki mądrości z lat 60. za pomocą bardzo XXI-wiecznego mikromedium[17]. Bo Xilai, architekt tego neomaoistowskiego odrodzenia, zostaje wiosną 2012 roku poddany czystce ze względu na korupcję i otrucie przez jego żonę absolwenta szkoły Harrow, Neila Heywooda. Ale Xi Jinping, który zostaje sekretarzem partii w listopadzie 2012 roku, dziedziczy i wdraża na skalę krajową neomaoizm Bo. W ciągu kilku miesięcy od zdobycia władzy Xi uruchamia stronę internetową opartą na "linii mas" (jeden z ulubionych sloganów Mao), aby walczyć z korupcją i wzmocnić powiązania między partią komunistyczną i zwykłymi obywatelami, oraz ponownie wprowadza w całej krajowej administracji "krytykę i samokrytykę" w stylu Mao. Po raz pierwszy od śmierci Mao w 1976 roku Xi Jinping przywraca do łask maoistowskie strategie w krajowej, publicznej kulturze Chin.

Owych osiem scenariuszy - od lat 30. XX wieku, po dziś dzień, w Azji, Afryce, Europie i Amerykach - wskazuje na czasowy i geograficzny zasięg oddziaływania maoizmu, jednej z najbardziej znaczących i skomplikowanych politycznych sił współczesnego świata. Będący potężną mieszanką budującej partię dyscypliny, antykolonialnego buntu i "nieprzerwanej rewolucji" zaszczepioną na grunt świeckiej religii sowieckiego marksizmu, maoizm jest nie tylko kluczem do współczesnej historii Chin. Ma również doniosły wpływ na rebelie, nieposłuszeństwo i nietolerancję w skali globalnej w ciągu ostatnich osiemdziesięciu lat. Ale poza granicami Chin, w szczególności na Zachodzie, ogólnoświatowy zasięg wpływu Mao i jego idei we współczesnej historii radykalizmu jest dostrzegany bardzo mgliście, o ile w ogóle. Zostały one wymazane wraz z końcem zimnej wojny, pozornego globalnego zwycięstwa neoliberalnego kapitalizmu i powrotu religijnego ekstremizmu. Niniejsza książka stawia sobie za cel wydobycie Mao i jego idei z cienia i przedstawienie ich jako jednej z najważniejszych narracji XX i XXI wieku.

W 1935 roku Mao zdobył pozycję przywódcy w Komunistycznej Partii Chin (KPCh). W owym czasie raczej nie warto było być u władzy. W tymże roku około ośmiu tysięcy wycieńczonych rewolucjonistów, uciekających przed kampaniami osaczania i zagłady prowadzonymi przez rządzącą partię nacjonalistyczną, wmaszerowało do małego zabiedzonego miasta Yan'an, wykrojonego ze wzgórz północno-zachodnich Chin. Ale w ciągu dziesięciu lat - dekady, podczas której kraj nękany był na przemian przez powodzie, głód i japońską inwazję - liczba członków partii komunistycznej szybko wzrosła do 1,2 miliona, a wojsko liczyło ponad 900 tysięcy żołnierzy[18]. Po upływie kolejnych czterech lat chińscy komuniści pod przywództwem Mao Zedonga wypędzili swych rywali w walce o Chiny - kierowanych przez Czang Kaj-szeka nacjonalistów - z kontynentu na Tajwan. Od swojego powstania w 1949 roku ChRL jakimś sposobem udało się przetrwać dłużej niż któremukolwiek z poprzedzających ją w Chinach rewolucyjnych reżimów, pomimo wstrząsów sztucznie stworzonej ogromnej klęski głodu oraz wojny domowej (rewolucji kulturalnej), które zniszczyły lub kosztowały życie dziesiątków milionów Chińczyków.

Dzisiejsza ChRL trzyma się jako całość dzięki spuściźnie maoizmu. Chociaż Komunistyczna Partia Chin dawno porzuciła utopijny chaos maoizmu na rzecz autorytarnego kapitalizmu, który ceni sobie dostatek i stabilizację, to Wielki Sternik wciąż wyciska niezatarte piętno na polityce i społeczeństwie. Jego portret - 6 m na 4,5 m - wciąż wisi w centrum stolicy, na placu Tiananmen, stanowiącym serce chińskiej władzy politycznej. Pośrodku placu wciąż uroczyście spoczywa jego nawoskowane, zabalsamowane ciało, niczym śpiąca królewna, oczekując na pocałunek historii, który przywróci je do życia. "Niewidzialna ręka Mao" (jak określono to w niedawno wydanej książce) pozostaje wszechobecna w rządzonym przez partię chińskim państwie: w głęboko posuniętym upolitycznieniu sądownictwa, wyższości systemu jednopartyjnego nad wszystkimi innymi reżimami, fundamentalnego braku tolerancji wobec odmiennych głosów[19].

Maoizm to zlepek sprzecznych poglądów, który różni się od wcześniejszych form marksizmu na kilka ważnych sposobów. Traktując priorytetowo niezachodnie, antykolonialne idee, Mao zadeklarował radykałom w krajach rozwijających się, że komunizm w stylu rosyjskim należy dostosować do lokalnych, krajowych warunków - Związek Radziecki może pójść złą drogą. Inaczej niż Stalin, Mao nakazał rewolucjonistom przenieść walkę z miast na daleką prowincję. Chociaż, podobnie jak Lenin i Stalin, z determinacją budował system jednopartyjny przy pomocy wojskowej dyscypliny, to również (szczególnie w swej ostatniej dekadzie) opowiadał się za demokracją anarchiczną, mówiąc Chińczykom, że "rebelia jest uzasadniona". Kiedy "pod Niebem panuje wielki chaos, sytuacja jest idealna". Głosił doktrynę woluntaryzmu: siłą samej tylko wiary Chińczycy, a także każdy inny naród mający odpowiednią siłę woli, mogą przekształcić swój kraj. Czynnikiem decydującym był rewolucyjny zapał, a nie broń. Być może największą innowacją Mao była deklaracja, że "kobiety mogą podźwignąć połowę nieba". Choć jego własna praktyka uganiania się za kobietami miała się nijak do retoryki, żaden z ówczesnych światowych przywódców nie głosił tak egalitarystycznych poglądów.

Będąc dzieckiem epoki, w której międzynarodowy system pogardzał Chinami, Mao zgromadził praktyczne i teoretyczne narzędzia, by przemienić skłócone, upadające imperium w buntowniczą globalną potęgę. Stworzył język zrozumiały dla intelektualistów i chłopów, mężczyzn i kobiet; system propagandy i kontroli umysłu opisywany jako "jedna z najambitniejszych w historii prób manipulacji ludźmi"; zdyscyplinowaną armię; i zgromadził wokół siebie niezwykle utalentowanych, bezwzględnych towarzyszy. Jego idee wywoływały niebywały zapał. Miliony ludzi zawarły małżeństwa z politycznego wyrachowania i porzuciły swe dzieci, by oddać się utopijnemu eksperymentowi. Owe dzieci z kolei potępiły i upokorzyły, a w skrajnych przypadkach zamordowały, swych rodziców w latach 60. i 70. w imię ich Wielkiego Sternika.

W pierwszym rozdziale przeanalizuję definicje maoizmu. Termin ten od kilku dziesięcioleci używany jest zarówno z podziwem, jak i w znaczeniu pejoratywnym na określenie pewnego spektrum politycznego postępowania, od anarchicznej demokracji mas do makiawelicznego okrucieństwa wobec politycznych wrogów. Angielskie wyrazy "Maoist" i "Maoism" weszły do powszechnego użycia w ramach zimnowojennej analizy Chin przez Amerykanów, która miała skategoryzować i stereotypować "czerwone Chiny", będące kwintesencją zewnętrznego zagrożenia. Po śmierci Mao terminy te stały się uniwersalnymi słowami kluczami, by odsunąć od siebie to, co postrzegano jako jednolite represyjne szaleństwo Chin w latach 1949-1976. Tutaj termin ten nie jest rozumiany w owej skostniałej formie. W niniejszej książce "maoizm" jest słowem określającym szeroki zakres teorii i praktyki przypisywanych Mao oraz jego wpływ w ciągu ostatnich osiemdziesięciu lat. Innymi słowy, termin ten jest przydatny tylko jeśli przyjmiemy, że idee i doświadczenia, które określa, są wciąż żywe i zmieniają się, były prawidłowo i błędnie tłumaczone zarówno za życia Mao, jak i po jego śmierci, tak w ich ekspansji w Chinach, jak i poza nimi.

Obecnie, gdy po raz pierwszy od czasów Mao Chińska Republika Ludowa umacnia swe globalne ambicje, konieczność zrozumienia jej politycznego dziedzictwa, jednoczącego kraj, jest bardziej nagląca niż kiedykolwiek wcześniej. Równie niezbędna jest ocena siły i atrakcyjności maoizmu poza Chinami, gdzie cieszył się długim życiem po życiu pod postacią ruchów rewolucyjnych wywodzących się z maoistowskiej teorii walki klas i wojny partyzanckiej. Maoizm niesie ze sobą idee, które okazały się niezwykle trwałe i zdolne do rozpowszechniania się. Zapuściły korzenie w miejscach kulturowo i geograficznie bardzo odległych od Chin: na plantacjach herbaty w północnych Indiach, w górskich pasmach Andów, piątej dzielnicy Paryża, na polach Tanzanii, polach ryżowych Kambodży i tarasach Brixton. Moja książka opowiada zarówno historię tego chińskiego ruchu, jak i jego światowego dziedzictwa. Analizuje dwuznaczną historię maoizmu i jego nieustający urok dla rządnych władzy marzycieli i wydziedziczonych buntowników ze wszystkich zakątków świata.

Niemniej globalny maoizm pozostaje jedną z pominiętych bądź niezrozumianych historii XX i XXI wieku. Wystarczy tylko porównać liczbę książek napisanych o Hitlerze i Stalinie i międzynarodowych następstwach ich rządów z brakiem badań podsumowujących i objaśniających spuściznę maoizmu na świecie. Dlaczego nie postrzegamy maoizmu globalnie? Dlaczego ta książka jeszcze nie powstała?[20]

Od lat 80. XX wieku użytkownicy języków europejskich (przede wszystkim języka angielskiego), którzy dominują na międzynarodowym rynku wydawniczym, mają dostęp do dziesiątków relacji naocznych świadków z Chin epoki Mao, pod postacią wspomnień spisanych przez ofiary rewolucji kulturalnej. Są to frapujące opowieści jak z horroru - o przemocy i prześladowaniach mających swe źródło w nadużywanym przez Mao kulcie jednostki, i o bezmyślnej ksenofobii. Drastyczny kontrast między obrazem dysfunkcyjnych, tragicznych Chin epoki Mao wyłaniającym się z tych opisów z jednej strony oraz współczesnymi Chinami - krajem sprawnego budowania państwowości oraz pragmatycznego konsumpcjonizmu - z drugiej, zdaje się sugerować, że maoizm został wyrzucony na śmietnik historii. Kicz wzmacnia poczucie oderwania. Nawet jeśli szeroka rzesza zachodnich czytelników przyrównuje obecnie Mao do Stalina i Hitlera ze względu na niszczycielską siłę jego polityki, turyści przyjeżdżający do Chin kupują pokryte czerwonym winylem egzemplarze Czerwonej książeczki lub zaopatrzone w wizerunki Mao zapalniczki grające maoistowski hymn Wschód jest czerwony. Przybysze do współczesnych Niemiec nawet nie śnią o kupowaniu Mein Kempf czy też innowacyjnych budzików z młodzieńcem z Hitlerjugend wykonującym gest nazistowskiego powitania. Książki z dowcipami dla dzieci w Wielkiej Brytanii beztrosko powielają tandetne gry słów: - Jak nazywał się najpotężniejszy kot w Chinach? - Przewodniczący Miao. Podobny żart dotyczący Stalina lub Hitlera byłby nie do pomyślenia.

To wszystko zdaje się sugerować, że w oczach ludzi Zachodu Mao został bezpiecznie zepchnięty do "przeszłości" i nie ma niebezpieczeństwa powrotu jego myśli lub następców. Tak wiele idei komunistycznych, a zwłaszcza komunizmu epoki szczytowego maoizmu lat 60. i 70. XX wieku, wydaje się teraz obcych i przestarzałych, w szczególności jego doktrynalna dialektyka i akronimy (możemy przytoczyć chociażby kilka nazw zachodnioniemieckich frakcji maoistowskich owego okresu: MLPD, KBW, KPD/ML, KABD...[21]). Ale tak naprawdę wiele z rozgrywających się obecnie tragedii zacofania i konfliktów, które są żywe w Afryce, Azji, Ameryce Łacińskiej i na Bliskim Wschodzie, to pozostałości po konfliktach, w które niegdyś uwikłane były mocarstwa epoki zimnej wojny - USA, ZSRR i Chiny przewodniczącego Mao, a przecież maoistowska ideologia kształtowała przebieg zimnej wojny w tych regionach.

Jednak zepchnięcie na bok globalnego maoizmu nie jest wynikiem jedynie naszej własnej nieuwagi. Jest to również konsekwencja sukcesu, z jakim Chiny po epoce Mao przedstawiają konkretną narrację odnośnie do swej przeszłości. W 1978 roku następca Mao, Deng Xiaoping, powiedział światu, że Chiny "nigdy nie będą dążyć do hegemonii" i prawie każda kampania w polityce zagranicznej od tego czasu poświęcona jest dowodzeniu, że Chiny są ofiarą, a nie stroną aktywną czy agresorem w polityce międzynarodowej. W ciągu ostatnich dziesięciu lat, odkąd Chiny uzyskały status supermocarstwa, ich przywódcy mówią o "pokojowym rozwoju" i utrzymują, że nowa siła i wpływy będą wsparciem dla harmonii między narodami, a nie dla wojującego nacjonalizmu. Pisanie historii jest istotnym wsparciem dla tejże narracji - rządowa propaganda wciąż powtarza, że Chiny nigdy nie ingerowały w wewnętrzne sprawy innych państw. Idea praktycznie neutralnych Chin jest więc przeciwieństwem wobec działań konfrontacyjnego Zachodu. Historia opowiadana przez współczesne Chiny o byciu ofiarą imperialistycznych mocarstw w latach 1839-1945 zachęca do solidaryzowania się z tym poglądem.

Najnowsza kampania KPCh dotycząca światowych wpływów to tzw. chiński sen, mający upowszechnić na świecie ideę silnych, odnoszących sukcesy Chin. Manifest tej kampanii, mający rozmiary książkowe, utrzymuje, że "Chiny mają tradycję przywiązania do pokoju i ładu, i nigdy nie były zainteresowane grabieżą i tworzeniem sfer wpływów"[22]. Gdy przygotowywałam się do napisania mojej pierwszej książki, badając obsesję Chin po epoce Mao, by otrzymać Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury, nieustannie napotykałam, w dokumentach i wywiadach, na "wielki mur negacji" tezy, jakoby Chiny miały jakikolwiek kontakt ze światem poza ich granicami w latach 1949-1976. Zgodnie z mądrością zyskaną w latach 90. oraz na początku XXI wieku Chińska Republika Ludowa po raz pierwszy dokonała wielkiego wejścia na arenę międzynarodową w 1978 roku, kiedy to Deng Xiaoping uzyskał najwyższą władzę. Tak więc Chiny czasów Mao nie prowadziły polityki zagranicznej. I taka wersja historii jest podtrzymywana: Chiny były odizolowane od społeczności międzynarodowej i przez nią samą.

W tych okolicznościach Chiny nie są chętne, by ujawniać swoje pragnienie przewodzenia światowej rewolucji w okresie maoistowskim, kiedy to eksportowały nie tylko ideologię pod postacią setek milionów egzemplarzy Czerwonej książeczki, ale także twardszą walutę - pieniądze, broń oraz szkolenia przygotowujące do powstań o globalnych ambicjach, zwłaszcza w krajach rozwijających się. Oczywiście historie o zagranicznych interwencjach CIA czy KGB nie są wcale bardziej budujące, lecz przynajmniej są lepiej znane. Doświadczony chiński historyk dyplomacji mówi o zakłopotaniu, w jakie ów wycinek przeszłości wprawia obecne władze Chin. "KPCh nie chce dzisiaj, by ludzie wspominali o tej historii [...] Ich ingerencja w innych krajach w tamtym czasie była rzeczywiście znaczna"[23]. Biorąc pod uwagę to, jak bardzo dzisiejsza ChRL pragnie uzyskać wpływy na świecie, na ironię zakrawa fakt, że wspomnienie okresu, kiedy Chiny cieszyły się z pewnością największymi niejawnymi wpływami w skali globalnej w całej swej spisanej historii, musi "zniknąć" z powodów politycznych. To, w jaki sposób partia traktuje dziś tę kwestię, jest przykładem niekonsekwencji we współczesnej chińskiej polityce. Współczesne państwo partyjne, które zawdzięcza swą prawowitość i polityczną stabilizację Mao, pragnie zyskać międzynarodową "twarz". Lecz ponieważ historia i spuścizna epoki Mao, a w szczególności rewolucji kulturalnej (głównej siły napędowej globalnego maoizmu) są tak chaotyczne, a współczesna ChRL ma obsesję na punkcie politycznej i gospodarczej stabilności, którą stawia ponad wszystkie inne cele, toż samo partyjne państwo nie chce przyznać się do zasianych wówczas na świecie ziaren (w tym dzisiejszych ruchów maoistowskich w Indiach i Nepalu).

Ze względu na delikatność tych kwestii we współczesnych Chinach wiele historycznych materiałów pozostaje niedostępnych. W ramach niespotykanego w komunistycznej historii odtajnienia archiwów chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych (MSZ) rozpoczęło w 2003 roku udostępnianie posiadanych dokumentów z lat 1949-1965 badaczom (nigdy wcześniej państwo komunistyczne nie ujawniło źródeł rządowych, wciąż będąc u władzy). Lecz owo częściowe odtajnianie zatrzymało się tuż przed kluczowymi latami rewolucji kulturalnej, a większość materiałów MSZ została ponownie utajniona w latach 2012-2013 podczas "aktualizacji systemów" informatycznych. Tak czy inaczej, dwoma najważniejszymi organizacjami odpowiedzialnymi za eksport chińskiej rewolucyjnej teorii i praktyki były Międzynarodowy Departament Łączności (MDŁ, Zhonglianbu) oraz wywiad wojskowy. Pierwsza z nich była odpowiedzialna za łączność między partiami i w związku z tym miała do czynienia z ambitnymi grupami komunistycznymi (stanowiącymi różny stopień zagrożenia dla rządów swych państw), chociażby w Birmie, Kambodży, Malezji, Francji, Niemczech Zachodnich, Peru i innych krajach. W samych Chinach tenże departament był i nadal jest strukturą zakonspirowaną w takim stopniu, że najwyraźniej wciąż nie wiadomo, gdzie dokładnie mieścił się od lat 50. do 70. ubiegłego wieku. Oczywiście nie ma mowy, by któraś z tych organizacji otworzyła swe archiwa, chyba że KPCh utraci władzę. Z tego względu światowy maoizm nie jest łatwym przedmiotem badań. Nie istnieje jednolite archiwum dotyczące tego tematu, a źródła pierwotne są bardzo rozproszone. Są to przemówienia, telegramy oraz protokoły zebrań (wiele z nich wciąż pozostaje tajnych), a także wspomnienia i historia mówiona w wielu językach. Temat stał się w Chinach jeszcze bardziej drażliwy wraz z dojściem do władzy Xi Jinpinga, będącego synem przywódcy rewolucyjnego z pierwszego pokolenia Xi Zhongxuna. Jako że Xi zawdzięcza swój własny prestiż polityczny w dużej mierze świętości wizerunku rewolucji, pogrzebanie wszelkich wstydliwych historycznych szczegółów epoki Mao, zwłaszcza tych dotyczących doktryny nieingerowania Chin w sprawy innych państw, stało się ważniejsze niż kiedykolwiek.

Postrzeganie maoizmu jako systemu idei i praktyk istotnych tylko dla Chin również zepchnęło go na peryferia światowej historii. Ogólne relacje dotyczące zimnej wojny bardzo często lekceważyły maoistowskie Chiny, które wszak stanowiły realną alternatywę dla sowieckiego komunizmu, stając się intelektualnym i praktycznym wsparciem dla rebeliantów na całym świecie. Nowsze badania coraz częściej doceniają wpływy azjatyckie, a przede wszystkim chińskie. Po 2005 roku Odd Arne Westad napisał dwa ważne dzieła historyczne dotyczące zimnej wojny, które umiędzynarodowiły studia nad tymże konfliktem. Grupa wybitnych historyków w Chinach i na świecie - Westad, Chen Jian, Li Danhui, Sergey Radchenko, Shen Zhihua, Yang Kuisong, Xia Yafeng - skorzystała z coraz powszechniejszego odtajniania materiałów ChRL we wczesnych latach dwutysięcznych, zanim zaczęto je ponownie utajniać w 2011 roku[24]. Niemniej nadal, być może z powodu bardziej ogólnego zaniedbania (nie przez specjalistów) zagadnienia światowej roli Chin w XX wieku, wpływy maoistowskich Chin na radykalne polityczne zrywy w latach 60. i 70. ubiegłego wieku nadal są osobliwie bagatelizowane w anglojęzycznych opisach tego okresu. Nie istnieje, na przykład ani jedna książka w języku angielskim dotycząca zasięgu i siły oddziaływania maoistowskich idei w powojennych Włoszech czy Niemczech Zachodnich. Z pewnością nie ma przekrojowej, dokładnej historii dokumentującej zaangażowanie Chin w wielość konfliktów i rozruchów, jakie wybuchły po drugiej wojnie światowej w Azji, Afryce, obu Amerykach, Europie i na Bliskim Wschodzie.

Rozgrywające się w pięciu miastach - Moskwie, Berlinie, Pradze, Londynie i Waszyngtonie - akcje powieści Johna le Carré, wpajały w anglojęzycznych czytelników przekonanie, że wielkie kryzysy zimnej wojny dotyczyły głównie Amerykanów, Sowietów i Europejczyków. Ale w latach 60. i 70. XX wieku wcale tak to nie wyglądało, kiedy wydawało się, że azjatyckie terytoria ulegną w obliczu przesłania chińskiego komunizmu o zbrojnej rebelii i gdy europejscy, amerykańscy i australijscy politycy oskarżali Chiny o "plan maoistowskiej dominacji nad światem" przypominający Mein Kampf, o przewodzenie "ogólnoświatowym ruchom wywrotowym [...] w Ameryce Łacińskiej, Afryce i Azji". "Jeśli Australia upadnie - zauważył spokojnie pewien komentator z antypodów - historycy nie poświęcą zbyt głębokiej refleksji losom owej garstki białych ludzi, którzy myśleli, że mogą żyć w cieniu chińskiego fallusa"[25]. Patetyczny międzynarodowy głos Chin - publikowane w Pekinie czasopismo "Przegląd Pekiński" - potęgował poczucie niepokoju w swych wielojęzycznych wydaniach: "Przewodniczący Mao [...] jest wielkim przywódcą rewolucjonistów świata [...] rozpala serca rewolucjonistów świata i ukazuje drogę do zwycięstwa w rewolucji"[26]. Wewnętrzne dokumenty potwierdzały, że Mao głosił, iż "Chiny są nie tylko politycznym sercem światowej rewolucji, lecz muszą również stać się sercem rewolucji militarnie i technologicznie"[27]. Zarówno ludzie na Zachodzie, jak i Sowieci drżeli na myśl o beztroskiej arytmetyce Mao dotyczącej możliwych efektów wojny atomowej: "Gdyby doszło do najgorszego i zginęła połowa ludzkości, druga połowa by przeżyła, a imperializm zostałby zrównany z ziemią i cały świat przyjąłby socjalizm"[28].

Jeśli nie weźmiemy pod uwagę Chin, niemożliwe będzie zrozumienie amerykańskich działań w Azji w czasach zimnej wojny, gdy amerykańscy prezydenci tworzyli i popierali państwa, by krzyżować szyki Mao. Opublikowane w 1971 roku Dokumenty Pentagonu [Pentagon Papers] ujawniły, że amerykańska wojna w Wietnamie nie miała "pomóc przyjacielowi" (Wietnamowi Południowemu), lecz "powstrzymać Chiny". Świeże spojrzenie na globalną rolę Chin epoki Mao pomaga nam również ponownie przyjrzeć się jednej z kluczowych analiz zimnej wojny w Azji: waszyngtońskiej "teorii domina", która stała u źródeł amerykańskiej interwencji politycznej i wojskowej w Azji Południowo-Wschodniej. Badacze co najmniej od lat 70. ubiegłego wieku są, nie bez słuszności, coraz bardziej krytycznie nastawieni do tychże założeń, gdyż doprowadziły one do potworności popełnionych przez amerykańską armię w Wietnamie w latach 1965-1973 oraz do jawnych i tajnych operacji, które zdestabilizowały młode niepodległe państwa lub ułatwiły powstanie dyktatur, bądź je stworzyły (np. w Indonezji, Birmie i Kambodży). Również od strony intelektualnej teoria domina jest niezadowalająca, gdyż imputuje jakoby rozmaite kraje Azji Południowo-Wschodniej były bezbronnymi, biernymi aktorami wobec dywersyjnych posunięć maoistowskich Chin. Jednakże zrozumiała wzgarda moralna dla amerykańskiej teorii domina oraz odrzucenie jej skutków umożliwiły przeoczenie (szczególnie od lat 80. XX wieku) wpływu Chin okresu Mao na wydarzenia okresu zimnej wojny w Azji Południowo-Wschodniej. Niniejsza książka proponuje zrewidowanie tych poglądów. Argumentuję w niej, że teoria domina miała pewien punkt oparcia w rzeczywistości - Mao i jego podwładni faktycznie chcieli szerzyć stworzoną przez siebie rewolucyjną strategię w Azji Południowo-Wschodniej i poza nią. Prawie każde państwo w regionie - Wietnam, Filipiny, Indonezja, Malaje/Malezja, Kambodża i Birma - miały silne i sprawnie działające organizacje komunistyczne (często starsze niż ChRL), będące po 1949 roku pod wpływem maoistowskich Chin i najczęściej cieszące się ich materialnym wsparciem. Kraje te bowiem od dawna cierpiały z rąk kolonialnych, eksploatujących je reżimów. Nie powinno więc dziwić, że agresywne ataki najpierw Lenina, a później Mao na imperializm pociągały niektóre z najbystrzejszych umysłów Azji Południowo-Wschodniej. Trudno jest powiedzieć, czy bez ogromnego napływu brytyjskiego, a następnie amerykańskiego sprzętu i rekrutów przeciwnicy komunizmu w Azji Południowo-Wschodniej byliby w stanie stawić opór owym zrywom, jak miało to miejsce.

Prześledzenie rozprzestrzeniania się maoizmu na świecie wymaga, byśmy nie tylko ponownie przemyśleli owe idee z perspektywy niedawnej przeszłości ideologicznej, kiedy to doktryna komunizmu kierowała życiem i miała znaczenie dla ogromnej części ludzkości, lecz także, byśmy spojrzeli na nie z zupełnie różnych geograficznie punktów odniesienia. Dla wielu ludzi dorastających od lat 50. do 70. XX wieku w krajach rozwijających się Chiny epoki Mao nie były (i nadal nie są) przykładem szaleństwa, lecz raczej godną podziwu, niezależną alternatywą dla politycznych wzorców typu USA i ZSRR[29]. Chiny stały się przykładem biednego, rolniczego kraju, nękanego przez zachodni lub japoński ekspansjonizm, który stawił czoło światu. W dzisiejszym Nepalu wielu zwyczajnych zjadaczy chleba idealizuje Chiny jako gospodarczy raj i uważa, że są one nim nie wbrew, ale dzięki Mao. Od Paryża po Phnom Penh, od Pekinu po Berlin, od Limy po Londyn, od Dar es Salaam po Derby, Mao oferował nie tylko retoryczne nieposłuszeństwo, lecz także praktyczne sposoby dawania wiary we własne możliwości ubogim krajom zmarginalizowanym i zdominowanym przez światowe mocarstwa oraz kreowania zrywów niewykwalifikowanych chłopów wobec opłacanych przez rządy kolonialnych armii.

Podczas zimnej wojny i bezpośrednio po niej maoizm przyciągał przede wszystkim słabo rozwinięte, skolonizowane lub dopiero co zdekolonizowane kraje, jak Tanzania, Nepal, Indie, Kambodża i Indonezja, które przynajmniej na pierwszy rzut oka przypominały Chiny sprzed 1949 roku. Cieszył się tą popularnością, mimo iż ChRL nie oferowała wielkiego wsparcia materialnego, a z pewnością nie porównywalnego z budżetem, jaki rozdawał sponsorowany przez ZSRR Komintern w latach 20. i 30. W prawdziwie partyzanckim stylu idee i slogany Mao urzekły również kraje rozwinięte, przenikając do najlepszych francuskich dzielnic i elitarnych amerykańskich kampusów uniwersyteckich: "Kopcie głębokie tunele, wszędzie gromadźcie zboże" - deklamowali radykalni studenci na Harvardzie w latach 70. Maoizm zakorzenił się także w tych częściach rozwijającego się świata, które wcale nie przypominały przedrewolucyjnych Chin, np. w Peru. Jeśli nie zrozumiemy globalnego uroku, jaki wywierał maoizm i jego ekspansja, trudno będzie nam pojąć tak geograficznie i chronologicznie rozbieżne wydarzenia, jak powstanie malajskie, masakry w Indonezji w 1965 roku, rewolucje kulturalne Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych w 1968 roku, wojnę w Wietnamie i ludobójstwo czasów Czerwonych Khmerów, koniec kolonialnych rządów w Rodezji Południowej i przejęcie władzy przez ZANU Roberta Mugabe, rebelię Świetlistego Szlaku w Peru, wojnę domową w Nepalu, która zlikwidowała wielowiekową monarchię i współczesne zrywy w indyjskich dżunglach. Konflikty i kryzysy, na które wpływ wywarł Mao, to nie tylko ważne wydarzenia historyczne. Niektóre z nich wciąż trwają - w Indiach, Peru, Nepalu i Zimbabwe.

Osobisty internacjonalizm Mao wart jest osobnej książki ze względu na to, co mówi nam o różnorodności - a nie o jednorodności - polityki zagranicznej ChRL. Mao łączył marzenia o światowej rewolucji z nacjonalistycznymi ambicjami i chińskim imperializmem z o wiele starszej epoki. Oscylował między apodyktyczną żądzą posiadania, ponownie wysuwając żądania imperialnych Chin wobec pewnych terytoriów Związku Radzieckiego, a szczodrością dla "braterskich" sojuszników, których postrzegał jako część chińsko-maocentrycznej cywilizacji. Niefrasobliwie oddał w prezencie "braterskiemu stronnikowi" Kim Ir Senowi pasy ziemi granicznej między Chinami a Koreą i obiecywał podczas spotkań z członkami radykalnej prochińskiej Komunistycznej Partii Indii, że przekaże przyszłemu komunistycznemu rządowi Indii wszystkie terytoria graniczne, o które Indie i Chiny toczyły krwawe boje w latach 60[30]. Wyniosła socjalistyczna solidarność Mao, a także ogromna pomoc finansowa dla Wietnamu, splamione były bezwzględnym imperializmem - dwa lata po jego śmierci chińsko-wietnamskie tarcia graniczne przerodziły się w okrutną wojnę. Mao przesiąknięty był dawną mentalnością Państwa Środka - pragnąc przejąć przywództwo światowej rewolucji, chciał jednocześnie potwierdzić ambicje Chin, by być centrum świata[31]. Nacisk na globalną misję Chin odgrywał również ważną rolę na gruncie krajowym. Mao twierdził, że jako centrum dowodzenia rewolucji Chiny są szczególnie narażone na ataki reakcyjnego świata. Niezmiennie przypominał o międzynarodowym poczuciu braku bezpieczeństwa, aby zmobilizować krajowe kampanie przeciwko potencjalnym przeciwnikom, których atakowano jako "szpiegów" oraz "wrogów rewolucyjnych mas".

Wiele z rzeczywistych globalnych konsekwencji maoizmu było niezamierzonych. Na przykład, Chiny epoki Mao inwestowały pieniądze, czas i specjalistyczne umiejętności w Afryce, mając nadzieję na zdobycie poparcia i orędowników dla swych idei politycznych. Ale ani jeden bliźniaczy reżim maoistowski nie zdobył tam władzy. Jedynie w Tanzanii oraz Rodezji Południowej - gdzie znaleźli się najzagorzalsi afrykańscy wielbiciele Mao - wyrywkowo zrozumiano strategię i symbole Mao. Z drugiej strony, w Nepalu, Indiach i Peru zaangażowanie ChRL było bardziej dyskretne: kolorowe czasopisma, przekłady i audycje radiowe w lokalnych językach, czasami zaproszenie do Chin, lecz niewiele więcej. Jednak w tych krajach idee Mao trafiły na zagorzałych głosicieli, którzy wykorzystali jego strategie w wojnach, które zmieniły współczesną historię tychże państw. Historia globalnego maoizmu jest przykładem nieprzewidywalności ciągłego dążenia do zdobycia nieoficjalnej władzy przez komunistyczne Chiny. Niezależnie od tego, jak bardzo partyjne państwo stara się stworzyć i ukształtować swój globalny wizerunek, jego inicjatywy niezmiennie podążają w nieprzewidzianym i niedającym się kontrolować kierunku. Maoizm stanowi bowiem niestabilne kredo polityczne, które jednocześnie gloryfikuje scentralizowaną partię i przywództwo mas, kolektywne posłuszeństwo i antypaństwową rebelię. Szerząc się na świecie, maoizm służył ideom kwestionującym lub atakującym istniejące rządy, natomiast w kraju swych narodzin stworzył wszechwładny jednopartyjny ustrój. Nadał wagę chłopskiej rewolucji, a jednocześnie pozyskał wielu zwolenników wśród wykształconych elit (Louis Althusser, Jean-Paul Sartre, Michel Foucault, Baburam Bhattarai, Abimael Guzmán). Stał się więc rewolucją rozprzestrzeniającą się poprzez książki. Wykształceni światowi maoiści nierzadko zamieniali idealizowane "masy" w mięso armatnie swych doktrynalnych rewolucji, łącząc współczucie z brutalnością wobec ludzi cierpiących na nizinach społecznych.

Zakończenie zimnej wojny, a wraz z nią rozwiązanie dotychczasowych amerykańskich i radzieckich sojuszy oraz rozwój coraz swobodniejszej globalnej kultury podróży i przekazu, jedynie wzmocniły zasadność partyzanckich taktyk Mao. Badacze Państwa Islamskiego utrzymują, że organizacja doszła do władzy, wdrażając idee Mao asymetrycznego konfliktu z faktycznie istniejącym państwem. Z całą pewnością posiadamy dokumenty potwierdzające wpływ doktryn rewolucji kulturalnej o "wojnie ludowej" na zrywy na Bliskim Wschodzie. Chiny dały Organizacji Wyzwolenia Palestyny, według słów jednego z zadowolonych Palestyńczyków, "wszystko, czego nam było trzeba" i kilku palestyńskich bojowników dokonało w latach 80. ubiegłego wieku przejścia z maoizmu na dżihadyzm[32].

Co więcej, jeśli ponownie wpiszemy maoizm na karty historii powszechnej XX wieku, wyłoni nam się obraz zupełnie inny niż standardowa historia, w której Związek Radziecki przegrywa zimną wojnę na rzecz neoliberalizmu. Ćwierć wieku po upadku komunizmu w Europie, a następnie w ZSRR, Komunistyczna Partia Chin wciąż, jak się zdaje, ma się świetnie. Pod jej przywództwem Chiny wyrosły na światową potęgę gospodarczą i polityczną. KPCh, której praktyki i prawowitość nadal zdominowane są przez Mao, przeobraziła się w niezwykle udany sposób w orędownika gospodarki rynkowej, zasadniczo wciąż pozostając zakonspirowaną leninowską organizacją. Jeśli w 2024 roku KPCh wciąż będzie u władzy, chińska komunistyczna rewolucja przeżyje o 74 lata swego starszego sowieckiego brata. Chińscy przywódcy odczuwają z tego powodu nerwową dumę - przyczyny upadku ZSRR w 1991 roku fascynują zarówno byłych, jak i obecnych członków politbiura. Jeśli KPCh przetrwa o wiele dłużej niż do 2024 roku, być może historycy zaczną postrzegać październik 1949 roku, a nie październik 1917 roku jako rewolucję, która zmieniła zasady gry w ubiegłym stuleciu.

Z historii i skutków globalnego maoizmu można wyciągnąć wnioski niezwykle aktualne dla wyzwań współczesnego świata. W niniejszej książce argumentuję, że zgłębienie globalnego maoizmu jest kluczem do zrozumienia nie tylko historii Chin, lecz także radykalnej polityki w wielu częściach świata - polityki pozbawiania prawa do głosowania, polityki rozgoryczenia i zubożenia. W dzisiejszych Indiach maoistowski ruch naksalitów rekrutuje przede wszystkim spośród najmniej uprzywilejowanych członków społeczeństwa. Maoizm stał się międzynarodową siłą w epoce dekolonizacji. W krajach rozwijających się przesłanie antyimperialistycznej konfrontacji pociągało narody dawniej ciemiężone ekonomicznie, politycznie i kulturowo, które pragnęły żyć na poziomie zindustrializowanego Zachodu i cieszyć się godnością w oczach świata. Choć zimna wojna dobiegła końca, problemy biedy i nierówności nie zniknęły. W czasie gdy Europa boryka się z kryzysem migracji, częściowo wynikłym ze zubożenia i politycznych niepokojów powstałych w okresie konfliktów zimnej wojny lub przez nie zaognionych, przeszłość i teraźniejszość globalnego maoizmu przypominają o radykalizmie, który może być wynikiem materialnej i politycznej desperacji oraz o jego konsekwencjach.

W ciągu ostatnich lat zwycięstwo wyborcze Donalda Trumpa i wzrost popularności populistycznych polityków w Europie każe ponownie zastanowić się nad pojęciem suwerenności. Na przykład w Wielkiej Brytanii, czy znajduje się ona w rękach "ludu" (jak głoszą demagodzy typu Nigel Farage), czy parlamentu? Jaki jest związek między "wolą narodu" a wyspecjalizowaną elitą, która tworzy prawo w stolicy? Są to pytania, z którymi borykał się maoizm - co niejednokrotnie kończyło się przemocą - oscylując między "centralizmem demokratycznym" (pietyzmem Lenina wobec wszechmocnego i zakonspirowanego centrum tworzonego przez partię), "linią mas" (propozycją Mao, by idee oddolnej demokracji kształtowały partyjną politykę) i "demokracją mas" (w rzeczywistości sterowaną przez stworzony przez partię kult Mao) rewolucji kulturalnej. Teoretycznie Mao i maoizm agitował, by oddać głos zmarginalizowanym i zapobiec nieuniknionemu przejęciu władzy przez technokratyczne elity wielkich metropolii (choć rzeczywistość jest zupełnie inna). Co ciekawe, rebeliancki repertuar leninizmu i maoizmu zdaje się porywać twórców trumpizmu. Steve Bannon postrzega siebie jako "cara agitacji", jako (wedle jego własnych słów) leninistę, który spiskuje, by obalić ustrój[33]. Australijski sinolog Geremie Barmé przyrównał Trumpa ("wielkiego burzyciela") do Mao - ze względu na jego bezładny populizm, pogardę dla biurokratycznego establishmentu, upodobanie do krótkich i dosadnych wypowiedzi (co prawda nie pod postacią zbiorów cytatów, lecz porannych wpisów na Twitterze), retoryczną obsesję na punkcie samowystarczalności Stanów Zjednoczonych[34]. W ramach rozwoju wypadków typowym dla politycznego chaosu amerykańskiej alternatywnej prawicy (i elastyczności maoizmu), administracja Trumpa wpadła w konsternację w wyniku kolejnego zamieszania w sierpniu 2017 roku, kiedy paranoiczna notatka krążąca wśród zwolenników Trumpa w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego przedostała się do prasy. Opisywała ona spisek "państwa w państwie" przeciwko prezydentowi, przeprowadzony zgodnie z taktyką "maoistowskich zrywów"[35].

Historia globalnego maoizmu dostarcza również ważnych, lecz zaniedbanych studiów przypadków radykalizacji, co wpisuje się w domenę współczesnej socjologii. Obecnie literatura poświęcona temu tematowi skupia się prawie wyłącznie na religii (zwłaszcza na islamie), pomijając przykłady politycznej przemocy i indoktrynacji, inspirowanych maoizmem, w Azji Południowo-Wschodniej, Europie Zachodniej i Ameryce Łacińskiej. Niedawne aresztowanie w Wielkiej Brytanii przywódcy partii maoistowskiej z Brixton z lat 70. ubiegłego wieku, znanego jako Aravindan Balakrishnan, oskarżonego o "pranie mózgu" i więzienie przez kilkadziesiąt lat kilku kobiet, przypomina nam z całą siłą (i prawie na naszym podwórku) o potędze takiej indoktrynacji. Radykałowie od dawna obserwowani przez FBI po rozpoczęciu wojny z terroryzmem byli w latach 60. i 70. zwolennikami grup o odchyleniu maoistowskim. Ich sprzeciw wobec amerykańskiego rządu wynikał z ich związku z maoizmem. Międzynarodowi rebelianci czasów obecnych opanowali techniki dywersji, studiując maoistowskie teksty[36]. Z drugiej strony politycznego spektrum mamy amerykańską armię, która jest przeczulona na punkcie maoistowskich strategii militarnych, które wciąż stanowią wzorcowe rebelie, z jakimi należy się zmierzyć według podręczników na temat tłumienia buntów. Chociaż radykalizacja przy pomocy ideologii politycznych, zwłaszcza ideologii komunistycznej, wydaje się w pozimnowojennym świecie czymś przestarzałym, to jest to proces podobny do radykalizacji przez religię - wykorzystywanie bliskich więzi, by pozyskać rekrutów, stosowanie prostych, wzbudzających zaufanie wyjaśnień oraz żerowanie na kryzysach społeczno-gospodarczych. W rzeczy samej światowa historia maoizmu, zarówno w Chinach, jak i poza nimi, pełna jest religijnych podtekstów odnośnie do kultu swych przywódców. W Chinach Mao przedstawiany był jako słońce oświetlające swym blaskiem naród, który okazywał mu cześć, wykonując tańce lojalności. Peruwiański Mao - Abimael Guzmán (alias Gonzalo, jego nom de guerre) - na plakatach Świetlistego Szlaku również przedstawiany był w złotych promieniach, a partyjni aktywiści nakazywali podlegającym im chłopom wykrzykiwać "Ay, Gonzalo" zamiast "Ay, Jesús". Minione i obecne wydarzenia związane z maoizmem rodzą pytania o radykalizację, które rozbrzmiewają dziś głośno. Jakie społeczno-gospodarcze warunki, systemy przekonań i struktury społeczne stanowią grunt dla politycznej przemocy? Jak rozwijają się tego rodzaju przedsięwzięcia przed i po uzyskaniu władzy? W jaki sposób społeczeństwa zniszczone przez zrywy i antyrebelie mogą się uleczyć?

Wreszcie słów parę o zakresie, jaki obejmuje niniejsza książka. Celem jej jest opowiedzenie globalnej historii maoizmu, lecz nie jest możliwe omówienie wszystkiego. Jest mnóstwo innych przykładów: maoiści karaibscy, islandzcy, meksykańscy, szwajcarscy, maoizm partii komunistycznych Filipin i Birmy, członkowie Organizacji Wyzwolenia Palestyny eufemistycznie zapraszani do Chin w czasach Mao na stypendia pozwalające im studiować współczesną literaturę chińską. Nie jest również możliwe, choć sprawa tego wymaga, szczegółowe omówienie wszystkich elementów istotnych dla tej historii: wojna w Rodezji Południowej, reforma rolna w Peru, niepodległość Indonezji, feminizm drugiej fali, niemiecki ruch Zielonych, zostaną tu jedynie zarysowane. Starałam się opisać te historie, które obrazują przebieg, rodzaje i (według mnie) najistotniejsze przeobrażenia globalnego maoizmu. Przygotowując się do napisania tej książki i w trakcie jej powstawania nie udało mi się znaleźć studium, które zestawiałoby owe historie, by wyodrębnić spójny sens ich różnorodności i doniosłości. Jest to próba zapełnienia tej luki.

Moja opowieść o międzynarodowym maoizmie rozpoczyna się, jak wiele niezwykłych historii współczesnej Azji, w Szanghaju lat 30. XX wieku - świecie gangsterów, rewolucjonistów, inteligentów i dam do towarzystwa. W 1936 roku Song Qingling, piękna wdowa po pierwszym prezydencie republiki, Sun Jat-senie, szwagierka Czang Kaj-szeka (przekleństwa chińskiej lewicy) i wyróżniająca się towarzyszka komunistów Mao, wprowadziła Edgara Snowa, poszukującego międzynarodowych sensacji ambitnego dziennikarza z amerykańskiego Środkowego Zachodu, do podziemnej sieci, która miała doprowadzić go do nowej siedziby Mao w zakurzonych północno-zachodnich Chinach. W ciągu wielu tygodni, jakie Amerykanin spędził w bazie komunistów, Mao i jego najbliżsi współpracownicy wprowadzili Snowa jako jedynego w swój świat, prezentując mu spreparowaną opowieść o ich przeszłości i teraźniejszości, z której zniknęła przemoc i czystki, i która przedstawiała ich jako prześladowanych patriotów i demokratów. Pod koniec swego pobytu na północnym-zachodzie Snow miał 20 tysięcy spisanych słów wywiadów, w każdym przypadku sprawdzonych i poprawionych przez Mao.

Mao i towarzysze dobrze wybrali swojego człowieka. Snow - niekomunista, obcokrajowiec o znakomitych koneksjach w mass mediach - był idealnym rzecznikiem ich sprawy na świecie. Czerwona gwiazda uczyniła z Mao politycznego przywódcę, którego imię stało się sławne na całym globie. Chińskie wydanie książki przeciągnęło na stronę rewolucji młodych, wykształconych mieszkańców miast w czasie, gdy chiński komunizm był bliski klęski. Od 1937 roku książka kształtuje rebeliantów i partyzantów: od malezyjskiej dżungli po zamarzające pola zachodniej Rosji, od alternatywnych stylów życia zachodnioniemieckiej kontrkultury lat 60. po obozy szkoleniowe pochodzących z wysokich kast nepalskich maoistów.

Chronologicznie prześledzę polityczną, dyplomatyczną i kulturową historię międzynarodowego maoizmu: poprzez drogi życia ludzi, teksty, przedmioty - Czerwoną gwiazdę nad Chinami, Czerwoną książeczkę (w dziesiątkach języków), gumowe różowe single z piosenką The East is Red (Wschód jest czerwony) - które głosiły maoistowskie kredo w Chinach i na świecie. Na kartach niniejszej książki pojawią się politycy, profesorowie, poeci, rewolucjoniści, tłumacze, odmieńcy, makiaweliści, fanatycy i dziwacy aktywni od lat 30. XX do dziś, czasem wręcz rządzący największymi i najpotężniejszymi państwami świata. Komunizm jawi się jako bezosobowa nauka polityczna i wymaga, by człowiek poddał się abstrakcyjnej, ideologicznej władzy. Lecz historia rozprzestrzeniania się filozofii Mao pełna jest ludzkich dramatów. Trudno jest znaleźć kogoś usilniej wojującego z normami społecznymi niż Mao - rebeliant nienawidzący swego ojca, który w wieku 34 lat wypowiedział wojnę państwu chińskiemu, seryjny erotoman, który zakładał połatane piżamy na uroczystości państwowe i regularnie ciągnął zarówno chińskich, jak i zagranicznych przywódców na audiencje u niego w bardzo wczesnych godzinach porannych, który poddał czystkom (nieraz kończącym się śmiercią) większość swych najbliższych towarzyszy, który nigdy nie mył zębów. Szeregi czcicieli i naśladowców Mao pełne są równie ekscentrycznych osobowości i wyrzutków - brat bombajskiego magnata produkującego lody, który kształcił się jako księgowy, nim wypowiedział wojnę państwu indyjskiemu, kawiarniany partyzant z Kolumbii, który wolał whisky od rewolucji, peruwiański profesor filozofii uwielbiający Beethovena i Mao, przyszły prezydent owej słynnej machiny biurokratycznej - Unii Europejskiej. Maoizm, proponujący "wojnę przedłużoną", zdaje się szczególnie odpowiadać odmieńcom zdecydowanym wejść w konflikt ze społeczeństwem i jednocześnie nim kierować.

Opiszę apokaliptyczne lęki wczesnych lat zimnej wojny, kiedy to zawarty w 1950 roku traktat chińsko-radziecki przyprawiał o dreszcze rządy zachodnie. Ów sojusz był, według Odda Arne Westada, "największą potęgą, która mogła rzucić wyzwanie politycznej supremacji zachodnich stolic od czasów ostatniej ekspansji Imperium Osmańskiego w XVI wieku[37]". Jednak po upływie dekady ta potencjalnie dominująca nad światem przyjaźń Chin i ZSRR szybko się rozpadła. Potępiając Sowietów jako "rewizjonistów" pragnących udobruchać Amerykanów, Mao i jego kompania korzystali z każdej okazji, by publicznie odgryźć się ZSRR i ogłosić siebie prawdziwymi przywódcami światowej rewolucji. Szerzenie się maoizmu w latach 60. i 70. ubiegłego wieku, kiedy to Mao usiłował zostać zwierzchnikiem światowego komunizmu, stanowi główną oś książki. Prześledzę pożogę szaleństwa na punkcie Mao - maoistowskie naszywki przewożone przez chińską granicę do Nepalu, Indii i Kambodży, gdzie stały się radykalnym symbolem elegancji wśród młodzieży Katmandu, Kalkuty i Phnom Penh; nieustannie czytane wydania "Przeglądu Pekińskiego", w których Mao ogłaszany był "wielkim sternikiem światowej rewolucji" i "nigdy niezachodzącym słońcem"; trzeszczące nosowe audycje Radia Pekin transmitowane na afrykańskich sawannach; Amerykanów i Europejczyków, którzy wielbili Chiny Mao z daleka (hipisi, bojownicy o prawa obywatelskie, filozofowie, terroryści i Shirley MacLaine)[38].

Maoizm odegrał ważną rolę w gorących konfliktach zimnej wojny, ingerując w komunistyczne zrywy w Indonezji, Kambodży i Wietnamie - zrywy, które zmieniły losy tych krajów. Wietnamskim komunistom maoistowskie Chiny udzielały moralnego i materialnego wsparcia - dróg, nabojów, mundurów, sosu sojowego, piłeczek pingpongowych, harmonijek ustnych i aromatyzowanego mydła. Przeszkoliły Pol Pota i udzieliły mu ponad miliarda dolarów pomocy, darmowej asysty wojskowej i badań lekarskich. Gotowy na dokonanie ludobójstwa Pol wylegiwał się przy basenie Mao, podczas gdy umierający Przewodniczący chwalił opróżnienie kambodżańskich miast i wywiezienie ich mieszkańców na przymusowe roboty i pola walki: "Wasze doświadczenie jest lepsze niż nasze [...] Zasadniczo macie rację"[39].

Ostatnie rozdziały dotyczyć będą długich i krwawych inkarnacji maoizmu w Peru, Nepalu i Indiach, gdzie stanowią mieszankę empatii i bezwzględności wobec tych, którzy cierpią na nizinach społeczeństwa. W 1996 roku, zaledwie cztery lata po schwytaniu Abimaela Guzmána, kierującego swą rewolucją z bogatego barrio w Limie, maoiści nepalscy - przeszkoleni przez wojujących indyjskich naksalitów - wypowiedzieli "wojnę ludową" rządowi, który od dawna i systematycznie zaniedbywał wiejską większość populacji. Pod koniec konfliktu w 2006 roku bilans ofiar śmiertelnych wśród Nepalczyków osiągnął około 17 tysięcy. Jak na ironię, zapożyczenie przez Nepalczyków maoistowskich taktyk wojny partyzanckiej stało się nie tylko zagrożeniem bezpieczeństwa, ale także źródłem wielkiego zażenowania dla współczesnych przywódców Chin, którzy utrzymują, że idee Mao zostały całkowicie wypaczone. W o wiele większym stopniu niż reperkusje zimnej wojny, indyjski i nepalski maoizm są częścią trwającej pożogi globalnej radykalizacji. Dramat maoizmu w Azji Południowej rodzi fundamentalne pytania o rozwój, sprawiedliwość społeczną, ruch na rzecz ochrony środowiska oraz międzynarodowy wyzysk.

Opowieść kończy się tak, jak zaczyna, w Chinach. Choć rząd stara się wymazać wspomnienia chaotycznej rewolucji kulturalnej Mao, to jednocześnie przywraca piosenki, filmy i język epoki Mao, by wzbudzić nostalgię za reżimem, który od dawna stał się bardziej kapitalistyczny niż komunistyczny. Rozgniewani młodzi mężczyźni krytykują spekulujących kompradorów partii komunistycznej i nawołują do powrotu do radykalnego egalitaryzmu Mao. Zwolnieni pracownicy, wymachując Czerwonymi książeczkami, protestują przeciwko swym majętnym szefom. We wsiach w całym kraju rolnicy walczą - nożami, cegłami i kijami - ze skorumpowanymi lokalnymi urzędnikami. Wszyscy ci ludzie są spadkobiercami dziwacznej spuścizny Mao, będącej mieszanką partyjnej dyscypliny, politycznego purytanizmu i wojny ludowej. Aby zrozumieć ową zmienną spuściznę, która również i dziś kształtuje polityczne praktyki, musimy prześledzić historię maoizmu w Chinach, ale także jego zastosowanie i interpretacje daleko poza chińskimi granicami.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki