Manowce - Marta Tondera-Tuzinek

Kup ebooka

22.19 zł
18.42 zł (18,86 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Nagie drzewa

Za oknami nagie drzewa

W siwe tiule ubrał mróz.

Żaden ptak im nie zaśpiewa,

Wiatr się śmieje z trupich póz.

Nieprzychylny rzewnym śpiewom

Długiej zimy cierpki smak.

Zamrożonym, bladym drzewom

Braknie sił, by skrzypieć w takt.

Do ziemi gną się ramiona

Strudzonych drżeniem brzóz.

Czy przyjdzie wiosna spóźniona

Gdy strącą ciężar z łóz?

Do ziemi szklą się łańcuchy

Zmarzniętych szlochów wierzb -

Splatają z zimna podmuchów

Surowy, gorzki wiersz.

Zapomniałeś już o wiośnie,

Obietnicach wonnych bzów.

Gdzież ten świergot, co radośnie

Pierwszą miłość witał znów.

Minął wdzięczny pląs motyli

I wylewność letnich burz

Niech się z deszczem nie pomyli

Łez jesiennej pory już.

Za oknami nagie drzewa

W siwe tiule ubrał mróz.

Żaden ptak im nie zaśpiewa,

Wiatr się śmieje z trupich póz.

Znikanie

Dokąd, dokąd -

Od czasu do czasu.

Nie mów, dokąd -

Do łąki, do lasów.

Od słów i od niechcenia

W niedosłowność

Nie do uwierzenia.

Dokąd, nie wiem już, dokąd

To chyba jest znikanie,

Bo tak niepostrzeżenie

Mgliste,

A ciężkie jak kamień

I szare.

Dokąd, dokąd

To dziwne znikanie -

Nie wiem, gdzieś

Za rzekę, za pamięć,

Od ścian i od bełkotu

W niedosłowność

Żurawiego lotu.

Dokąd, dokąd -

Od czasu do czasu,

W niepojętość

przedwiecznych barw,

Do zwierciadeł błękitu,

Do lasu,

Czarem łąki

Uskrzydlić garb.

Od bełkotu,

Od ścian, od niechcenia,

Kakofonii

Bieżących prawd.

Taki pacierz płaski,

Jaki brewiarz

- Jednodniowych znaczeń

I praw.

Dokąd, dokąd

To dziwne znikanie -

Od ludzi do ciszy

W cień rzęs,

W niedosłowność -

Za rzekę, za pamięć,

Od słowa

Do rzeczy

Po sens.

Wschód księżyca

Jeszcze jest

Zapach traw i lasu szept.

Księżyc lśni

Na krawędziach letnich dni.

Jeszcze tam,

W kadrze muzealnych ram -

Czujny sen

Dzikiej łąki rozlał się.

Jest,

Jest jeszcze gdzieś

Fortunę warty lasu szept

I łąki dzikiej sen -

Tęsknoty tylko nam podsyca

Bezcenny wschód księżyca.

Gdzieś,

Gdzieś jeszcze jest

Remedium na niepokój serc

I nocnych ptaków śpiew -

Tęsknoty tylko nam podsyca

Bezcenny wschód księżyca.