Małżeństwo, jakiego zawsze chcieliście - Gary Chapman

Kup ebooka

24.90 zł
19.92 zł (19,82 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

rozdział 1Dlaczego ludzie się pobierają?

Zanim rozpoczniemy dyskusję o tym, jak sprawić, aby nasze małżeństwo było udane, zadajmy sobie pytania: Jaki jest cel małżeństwa? Co próbujemy osiągnąć, pobierając się? Gdybyście poprosili waszych przyjaciół o udzielenie odpowiedzi, jak sądzicie, ile zupełnie różnych opinii moglibyście usłyszeć?

Poniżej zamieszczam kilka wybranych odpowiedzi, które otrzymałem zarówno od osób niebędących w związku, jak i od małżeństw:

- seks

- przyjaźń

- miłość

- stworzenie domu dla dzieci

- bycie akceptowanym przez społeczeństwo.

W obecnych czasach dyskusja nad znaczeniem małżeństwa skupia się przede wszystkim na tych kwestiach. Niektórzy twierdzą: "To wszystko można mieć bez małżeństwa! Nie trzeba brać ślubu, żeby utrzymywać z kimś stosunki seksualne - o tym przecież zadecydowaliśmy dawno temu". W czasach, gdy według statystyk połowę gospodarstw domowych stanowią single, ślub nie gwarantuje ani akceptacji społecznej, ani korzyści ekonomicznych. Wciąż rośnie liczba par współdzielących gospodarstwo domowe. A co z miłością, bezpieczeństwem, przyjaźnią albo domem dla dzieci? Czy tego nie da się osiągnąć bez małżeństwa? Po co zatem w ogóle brać ślub?

Aby udzielić odpowiedzi na te pytania, musimy najpierw zaufać Bogu i jego mądrości. Biblia pokazuje nam zupełnie inną perspektywę. Już w Księdze Rodzaju, pierwszej księdze Pisma Świętego, która opowiada o stworzeniu świata, czytamy, że Boża wizja małżeństwa opiera się na połączeniu dwóch istnień w najgłębszy możliwy sposób, tak aby stworzyły one nową jakość. Ta nowa jakość ma dawać obojgu szczęście i jak najlepiej służyć Bożym celom.

Przyjaźń i zaangażowanie

Serce ludzkie zawsze szuka przyjaźni. Jesteśmy przecież istotami społecznymi. Bóg powiedział do Adama: "Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam, uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc" (Rdz 2, 18). Dodam, że zdanie to zostało wypowiedziane przed upadkiem ludzkości, kiedy człowiek cieszył się serdeczną obecnością Boga. I Bóg dodał: "To jeszcze nie wszystko!".

Widząc potrzeby mężczyzny, Bóg stworzył kobietę (Rdz 2, 8). Hebrajskie słowo, którego użyto w tym miejscu w Biblii oznacza "nieodłączny towarzysz". Bóg zatem stworzył kogoś, z kim mężczyzna mógł tworzyć trwały związek. Mowa tutaj o szczególnym związku, w którym dwoje ludzi łączy nierozerwalne porozumienie - takie, które zaspokaja największe pragnienia ludzkiego serca.

Małżeństwo było zatem odpowiedzią Boga na największą potrzebę ludzkości - potrzebę związku, jaki dwie osoby tworzą na całe życie. Nie jest to związek tylko fizyczny. Nie polega też wyłącznie na dawaniu albo udzielaniu wsparcia emocjonalnego. Jest to coś w rodzaju całkowitej jedności dwóch istnień w rozumieniu intelektualnym, społecznym, duchowym, uczuciowym i fizycznym.

Takiej jedności nie można jednak osiągnąć bez głębokiego i trwałego zaangażowania, które w Boskim zamiarze ma towarzyszyć małżeństwu. Małżeństwo nie jest rodzajem umowy dla zalegalizowania stosunków seksualnych. Nie jest też instytucją społeczną dla dobra dzieci. To więcej niż gabinet psychologiczny, w którym szukamy wsparcia emocjonalnego. To wreszcie coś ważniejszego niż sposób podniesienia naszego statusu społecznego albo stabilności ekonomicznej. Nawet jeśli małżeństwo stanowi motor dla miłości i wspólnego życia, jakkolwiek wielka jest ich wartość, cel jest jeszcze ważniejszy.

Najpotężniejszym celem małżeństwa jest zjednoczenie dwóch osób najgłębiej, jak to tylko możliwe.

Najpotężniejszym celem małżeństwa jest zjednoczenie dwóch osób najgłębiej, jak to tylko możliwe. To z kolei ma dać tym dwojgu ludziom najwspanialsze uczucie spełnienia, ale i służyć Boskim zamiarom.

Być jednością, czyli kim?

Sam ślub, rzecz jasna, nie gwarantuje jeszcze jedności. Być w związku, a być jednością, to dwie różne sprawy. Jak mówił pewien stary kaznodzieja: "To tak, jakby związać za ogon dwa koty i przewiesić je przez płot. Będą związane, ale do jedności jeszcze im brakuje".

Najlepszy przykład jedności pochodzi od samego Boga i ma postać słowa, którego użyto dla określenia jedności w Księdze Rodzaju (Rdz 2, 24). Mówiąc: "Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem", użył Bóg tego samego hebrajskiego słowa, które wypowiedział w Księdze Powtórzonego Prawa (Pwt 6, 4): "Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem - Panem jedynym".

Słowo "jeden" odnosi się do tej jedności, jaką tworzy zbiór, w przeciwieństwie do czegoś zupełnie pojedynczego. Czytamy w Piśmie Świętym, że Bóg, choć składa się z Ojca, Syna i Ducha, jest jeden. Trójca to nie trzy pojedyncze bóstwa, ale jedność. Znajdujemy na to wiele potwierdzeń w Biblii, tutaj natomiast podam jeden popularny przykład, który opisuje swoiste cechy tej jedności.

Podstawą tego trójkąta może być którykolwiek z jego boków; tak samo Ojciec, jak i Syn, i Duch Święty mogą tworzyć dowolny bok trójkąta. Nie ma to znaczenia, gdyż Bóg jest jeden. Czego jednak nie da się zrobić, to usunąć jednego z boków trójkąta. Muszą być trzy. Bóg jest Trójcą i jednością. Być może to stwierdzenie jest dla nas zbyt skomplikowane, ale skoro Bóg objawił się nam w taki sposób, tak musimy o nim mówić. Przecież sami nie moglibyśmy na to wpaść.

Bóg jest jednością, a z drugiej strony - jest różny. Nie możemy powiedzieć, że pomiędzy osobami Trójcy nie ma różnic. To nie Duch Święty, ale Syn oddał za nas życie na krzyżu. Nas, jako wierzących, nie wypełnia Ojciec, ale Duch Święty. I mimo że osoby Trójcy Świętej odgrywają przypisane im role, to pozostają jednością. Nie mogą stać się oddzielnymi jednostkami. Znajdujemy w Księdze Rodzaju takie słowa: "Uczyńmy człowieka na Nasz obraz" natomiast w Apokalipsie św. Jana (Ap 22, 16 - 21) czytamy o Trójcy Świętej, która działa jako jedność powstała ze zbiorowości.

Jakie znaczenie dla małżeństwa może mieć ta Boska wspólnota? Przyjrzyjmy się drugiemu trójkątowi: nie da się go postawić na byle którym boku, gdyż to Bóg zawsze musi stać na jego wierzchołku. Możemy jednak wymiennie przypisywać boki mężowi i żonie, którzy będą tworzyć tę jedność.

W czasach, kiedy liczy się indywidualizm, bycie w jedności może niektórym wydać się bezwartościowe. Tymczasem jedność małżeńska nie oznacza związku, w którym osoby wyrzekają się swojej wyjątkowości. Jest to wspólnota, dzięki której możemy podkreślić naszą odrębność, a jednocześnie doświadczyć bycia jednością z naszym partnerem. Bądź tym, kim Bóg chciałby, abyś był, i doświadczaj wszystkiego, czego dla ciebie zapragnął, kiedy zjednoczył osoby w małżeństwie. Trudno o zasadę, która dawałaby nam więcej wolności i satysfakcji.