Dziękuję
To niebywałe, jak wiele przeszkód napotkałam podczas pisania tej książki. Płonący przewód zasilający do komputera, utrata zapisanych kopii dokumentu, zagubione i nieodczytane wiadomości, a jakby tego było mało, okazało się, że w dniu, w którym wysłałam gotową książkę do redakcji zachorowałam na COVID-19... Mimo tych spektakularnych przeszkód, dotrwałam do końca.
Dziękuję Bogu za to, że zaprosił mnie do tego projektu i otoczył swoją opieką i troską. Jego obecności i miłości doświadczam w dużej mierze poprzez relacje z moimi przyjaciółmi, na których pomoc tak bardzo mogę liczyć!
Zatem dziękuję moim Przyjaciołom (zwłaszcza Tobie, Olu) za Wasze wsparcie, dobre słowo, zrozumienie.
Dziękuję moim Pacjentom za zaufanie, wytrwałość i inspiracje.
Dziękuję Grzegorzowi Nadolnemu za wzruszający wiersz; Kamilowi Wojciechowskiemu za życzliwość i czas poświęcony na konsultacje w temacie seksu - teraz czekam na Twoją książkę.
Dziękuję Moim Bliskim za Waszą cierpliwość - praca w okolicznościach pandemii była dla nas wszystkich dużym wyzwaniem. W ostatnim czasie spadło na Was wiele dodatkowych obowiązków.
Szczególnie dziękuję Miriam za SMS-y o treści "Mamo, zrobiłam Ci obiadek...".
Piotrowi za pomoc techniczną, mojemu Mężowi za to, że dołożył wszelkich starań, aby nasz dom przypominał dom...
Szczerze mi kibicując, czekaliście, kiedy skończę, licząc, że wszystko wróci do normy. Wy tego jeszcze nie wiecie, ale ja jakoś tak czuję, że to se ne vrati...