Wstęp
Drodzy Rodzice,
skoro czytacie ten wstęp, zapewne rozważacie podjęcie z Waszym dzieckiem duchowej adopcji lub już taką decyzję powzięliście. Osobiście bardzo Was do tego zachęcam. Sama wielokrotnie podejmowałam ją z moimi dziećmi i mogłam obserwować nieocenione skutki wspólnej modlitwy:
radość z ocalenia ludzkiego życia, szybki wzrost dojrzałości społecznej i duchowej modlącego się dziecka, budowanie trwałego przekonania w dziecku o wartości każdego życia,pogłębianie więzi między dzieckiem a rodzicem dzięki dziewięciomiesięcznemu doświadczeniu wspólnej modlitwy i głębokich rozmów o sprawach ludzkich i Boskich.
Duchowa adopcja podjęta w rodzinie to czas bezcenny. Zaś rozważania, które oddaję w Wasze ręce to pomoc, by był on bogaty w poznanie głębokich tajemnic różańca świętego, ale także życia poczętego dziecka, jego rodziny i nas samych.
Pewnego razu jeszcze przed podjęciem duchowej adopcji z dziećmi opowiedziałam im o podjętej przeze mnie modlitwie i wyjaśniałam im, że dzięki niej rodzice, którzy nie cieszą się z poczęcia dzidziusia, pokochają swoje maleństwo. Moje dzieci chętnie odmówiły ze mną tajemnicę różańca, ale świadomość, że rodzice mogą nie chcieć dziecka, bardzo ich zasmuciła. Zaczęły mnie pytać:
- Mamusiu, a ty i tatuś chcieliście nas?
- Tak, chcieliśmy Was.
- Nigdy nie porzuciliście żadnego dziecka?
- Nigdy.
- A gdybyście mieli mieć następne dziecko, to chcielibyście je?
- Tak, chcielibyśmy.
Sześcioletnia Zosia szybko zadecydowała, że ona też chce się modlić w intencji dzieci, a gdy po pewnym czasie razem podjęłyśmy duchową adopcję, usilnie namawiała młodszego brata: "Jędrek, módl się z nami, będzie więcej dzieci". Od pierwszego dnia naszej modlitwy Jędrek słuchał rozważań i tak go zainteresowały, że trzeciego dnia powiedział: "Dobra, będę się z wami modlił, ale muszę sobie zrobić różaniec".
"Czy, gdy dziś się nie pomodlę, moje dziecko zupełnie umrze, czy tylko gorzej się poczuje?" - pytała córeczka mojej przyjaciółki, gdy przyszedł moment zmęczenia codzienną modlitwą. "No dobrze, to najpierw się pomodlę, a dopiero potem pobiegnę grać w piłkę" - stwierdzała po krótkim namyśle.
Wielokrotnie, przy okazji takich dialogów, byłam zaskoczona, jak duży trud i odpowiedzialność dzieci są gotowe podjąć w dobrym celu. Ich pewność, że podjęta modlitwa jest skuteczna i ma wpływ na losy dziecka i rodziny, również mnie umacniała w ciągu długich miesięcy duchowego macierzyństwa.
Każde z ponad 270 rozważań, zawartych w Małych pomocnikach Boga, składa się z 3 elementów:
pogłębienie rozumienia konkretnej tajemnicy różańca świętego,poznanie kolejnych etapów prenatalnego rozwoju dziecka i modlitewne towarzyszenie bliskim maleństwa w oczekiwaniu na jego narodziny,odkrywanie rzeczywistości Bożej w naszym życiu i zachęty do pozytywnych postaw.
Zachęcam Was do wygospodarowania każdego dnia dłuższej chwili na rozważanie i modlitwę. Jeśli znajdziecie czas, by wejść z dzieckiem w dialog i odpowiadać na jego pytania zobaczycie, że rozmowy, do których inspiracją będą te rozważania, przeciągną się czasem do późnego wieczora.
Jeśli Wam się uda, przeczytajcie wcześniej kolejne rozważanie. Pomyślcie, jakie pytania dziecko może Wam zadać. Zaplanujcie czas modlitwy w takim momencie, aby dziecko mogło wypełnić postawione przed nim zadania na dany dzień. Sprawcie, by również modlitwa była dla dziecka radością: niech ma własny różaniec, niech to ono prowadzi modlitwę.
Wy najlepiej znacie Wasze dziecko. Jeśli uznacie, że jest na to gotowe, możecie przed podjęciem duchowej adopcji wprowadzić je w takie tematy jak śmierć, opuszczenie dzieci przez rodziców, adopcja. Bądźcie przygotowani na trudne pytania ze strony starszych dzieci. Gdyby pytały, w jaki sposób rodzice mogą odrzucić swoje nienarodzone dziecko, możecie wyjaśnić im, że jednym ze sposobów jest zażycie szkodliwych środków, które sprawiają, że ciało dziecka przestaje się rozwijać, a jego dusza wraca do Nieba.
Życzę Wam wytrwałości i radości w sercu z tego, że wraz z dziećmi możecie stać się prawdziwymi pomocnikami Boga w pomnażaniu życia.
Katarzyna Pazdan
Kochane Dzieci,
Pan Bóg ma ogromne Serce, wypełnione po brzegi miłością. To Serce jest tak wielkie, że mieści się w nim cały świat i Niebo. Pan Bóg stworzył ziemię, ludzi i zwierzęta właśnie po to, żeby wypełniły to kochające Serce, żeby pływały w miłości Pana Boga. Nie ma ani jednej trawki, ani kamyczka, ani zwierzęcia, ani człowieka, którego nie otaczałaby wielka miłość Boga.
Gdy Pan Bóg stwarzał świat, wiedział, że wiele lat później pojawimy się na nim i bardzo nas chciał. To On zaplanował, że się urodzimy i kochał nas, zanim poczęliśmy się pod sercem naszej mamy. Ale Pan Bóg też chciał, żeby każde dziecko miało mamusię i tatusia i żeby powstawało i rodziło się do życia w brzuszku mamy.
Są mamusie, które bardzo czekają na ten moment, gdy pod ich sercem pojawi się dziecko. Te mamy bardzo się cieszą z poczęcia dziecka. Ale są też rodzice, którzy boją się, że nie będą mieli siły, żeby wychowywać dziecko. Czasem mają kłopoty w pracy. Czasem nie mają mieszkania, albo martwią się, że mają za mało pieniędzy, żeby kupić maleństwu ubranko i jedzenie.
Czy wiecie, że Wy - dzieci, możecie stać się pomocnikami Boga? Będziemy się teraz wspólnie przez dziewięć miesięcy modlić o to, żeby dzidziuś szczęśliwie się urodził, żeby rodzice przyjęli go bez lęku i pokochali całym sercem. Dziewięć miesięcy to tyle, ile dziecko mieszka i rozwija się pod sercem mamy, zanim się urodzi.
Nie znamy dziecka, za które się modlimy. Znają je Pan Bóg i Maryja. Ale mamy pewność, że dzięki naszej modlitwie urodzi się maleńki Murzynek, Chińczyk albo Polak, którego rodzice i rodzeństwo powitają z wielką radością.
Kasia, autorka książki