Wstęp
Pomysł na książkę
Myśl o książce kiełkowała w mojej głowie już od bardzo dawna. Tyle historii, wspomnień i ciekawych przygód, że warto byłoby to opisać, a nie tylko odkładać do pamiętnika i prywatnych notatek, tym bardziej że w młodości sama czytałam mnóstwo książek podróżniczych o dalekich krainach. Można nawet powiedzieć, że czytałam na potęgę wszystkie przygody naszych polskich podróżników w wielkim świecie. I od zawsze marzyłam, by samej też mieć takie przygody, opisać je, aby ktoś jeszcze oprócz mnie wiedział, co mi się przydarzyło w tych wszystkich krajach. Dziś myślę szczególnie o Malezji, w której się zakochałam, i chciałabym, aby każdy mógł poznać ten piękny kraj.
Ilekroć opowiadałam przyjaciołom o moich przygodach z wyjazdów, tych weekendowych czy urlopu, ile się działo, sami mówili:
"Pisz książkę, bo nikt w to nie uwierzy".
I napisałam książkę, a Ty właśnie ją trzymasz w ręce, mój drogi Czytelniku! Jak to się potoczyło? Pomysł był, ale trudno mi było to wszystko zebrać samej, no i jak to opisać, wydać, sprzedawać w księgarniach? Ja się przecież na tym totalnie nie znam, więc nawet za bardzo nie wiedziałam, od czego by tu zacząć...
A tu pewnego dnia, przeglądając maile, zauważyłam wiadomość od Wydawnictwa Pascal z pytaniem, czy myślałam o wydaniu książki. Uśmiechnęłam się, bo wiedziałam, że myślę o tym już od dawna. Następne pytanie było jednak bardziej konkretne: Czy chciałabym wydać książkę podróżniczą teraz? Myślę sobie: Ale jak to teraz? Teraz jestem w podróży... Wietnam, Laos, Tajlandia... Ledwo nadążam ze zwiedzaniem, sama nie mam czasu na nic, jeszcze do tego pracuję online, więc jak to teraz? Wydawnictwo, oczywiście, dało mi czas na napisanie książki, tylko padło pytanie, czy ja chcę i czy mogę zacząć.
W tym momencie przez moją głowę przeleciało wiele myśli. Nie za bardzo wiedziałam, co robić, ponieważ jestem ciągle w podróży, a napisanie książki to jednak wielka rzecz, a nie takie hop-siup. Ale stwierdziłam, że jak nie teraz, to kiedy?! Tak, zgadzam się! Zastanawiać się będę potem, kiedy będę miała na to czas...
I tak się zaczęło. A efektem jest książka, którą właśnie trzymasz w rękach.
Podsumowując, historia ta była pisana na plaży Tajlandii, na farmie w Australii, na polach herbacianych w Wietnamie, podczas cyklonu na egzotycznej wyspie Vanuatu, na Wzgórzach Czekoladowych na Filipinach oraz gdzieś na Fidżi. Można powiedzieć, że opowieść o Malezji krążyła ze mną po wielu krajach.
Jest to książka o mojej Malezji, do której pojechałam na dwa tygodnie, a zostałam na dłużej. O Malezji, w której zakochałam się od pierwszego wrażenia, gdzie poznałam cudowne miejsca, atrakcje, smakowałam przepysznych lokalnych potraw i co najważniejsze - poznałam fantastycznych ludzi, wśród których zostawiłam kawałek serca.
Malezja i ludzie zmienili bieg moich dalszych podróży...
Malezja, gdzie wydarzyło się mnóstwo szalonych historii i zwariowanych przygód.
Malezja, gdzie ludzie oddali mi swoje serca, domy, pokazali lokalne zwyczaje oraz lokalne życie.
Malezja, w której zakochałam się do szaleństwa, nie tylko w kraju, ale i w ludziach.
Malezja, w której mam teraz wielu cudownych przyjaciół i może zaczątek czegoś większego.
W książce oprócz praktycznych informacji i porad postanowiłam zawrzeć wiele historii o miejscach, moich spotkaniach z ludźmi, lokalnych zwyczajach, ciekawostkach na tematy związane z samym krajem i poszczególnymi miejscami.
Chciałam również pokazać Malezję nie tylko widzianą przez pryzmat typowego przewodnika, ale też taką zwyczajną, z normalnymi ludźmi, ich życiem, religią i kulturą.
Dziewczynki z lokalnej szkoły na Borneo, a wśród nich ja
Kiedy zwiedzam dany kraj, lubię się w niego osobiście zagłębić i poznać go od środka.
Zwiedzanie zaczynam od poznania ludzi, ich historii i zwyczajów. Często, zamiast mieszkać w hotelu, mieszkam u lokalsów, a z tym wiąże się poznanie ich rodzin, zwyczajów oraz tego, jak wygląda ich codzienność. Można powiedzieć, że staję się członkiem rodziny i jestem również tak samo traktowana. Jest to poznawanie miejsca, kultury czy kraju od środka, a nie tylko od najważniejszych atrakcji, o których można przeczytać w przewodniku.
Patrząc na moje podróżowanie, nie jestem typowym turystą hotelowym, który spędza czas na basenie z drinkiem. Jestem podróżniczką, która przechodzi z lokalsem przez wielkie zarośla w górach, by zobaczyć ukrytą perełkę - wyjątkowe miejsce, o którym wiedzą tylko miejscowi.
Takie historie są również zawarte w tej książce, abyś Ty sam, Czytelniku, będąc w Malezji, odkrył je i uśmiechnął się, że gdzieś już o tym miejscu czytałeś, w pewnej zakręconej książce...
Mam nadzieję, że dzięki książce Malezja. Na tropie nosaczy, wiecznych imprez i ulicznych smaków, zaszczepię w Tobie odrobinę miłości do tego cudownego kraju, a po jej przeczytaniu wyruszysz bogatszy w wiedzę i ciekawość, żeby poznać go od środka i poczuć wszystkimi zmysłami.
Nie jest to typowy przewodnik, chociaż znalazło się tu także sporo informacji praktycznych i wiele miejsc do odwiedzenia.
Chińska świątynia Chin Swee Caves
Opisuję tu głównie moją Malezję, taką, jak ją widzę i kocham.
To książka o codzienności, normalnym życiu ludzi zamieszkujących ten kraj, o ich zwyczajach i ciekawostkach kulturowych. Mam nadzieję, że będzie ciekawa, ponieważ pokażę w niej Malezję od środka w sposób niepowtarzalny - moimi oczami i sercem.
Znajdziesz tu wiele moich doświadczeń, zbiór anegdot, historii oraz spostrzeżeń z mojego kilkumiesięcznego podróżowania po tym wielkim i zróżnicowanym kraju. Chcę opisać piękno Malezji, różnorodność jej krajobrazów, mieszankę kulturową, a przede wszystkim serdeczność Malajów oraz innych mieszkańców, których miałam przyjemność tam spotkać.
Zapraszam do lektury!
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki