Mała książeczka, która nadal podbija rynek - Joel Greenblatt


Reflow text when sidebars are open.
Cóż, minęło ponad pięć lat, od kiedy opublikowałem pierwsze wydanie Małej książeczki, która podbija rynek. Chociaż pisanie jej dawało mi wiele radości, to nie spodziewałem się po niej wiele. Moja pierwsza książka, napisana w latach dziewięćdziesiątych, była tylko skromnym sukcesem (a tak naprawdę wypadła bardzo źle). Tylko jeden wydawca (dziękuję ci, Davidzie Pugh z Wiley!) był skłonny opublikować moją następną próbę, która okazała się pierwszym wydaniem Małej książeczki. Z mikroskopijną zaliczką (a niech cię, Davidzie Pugh z Wiley!), i po uwzględnieniu prowizji agenta, podatków i zwyczajowych opłat manipulacyjnych, miałem tylko nadzieję, że nie stracę zbyt dużo. Ku mojemu zaskoczeniu książka została ostatecznie sprzedana w 300 000 egzemplarzy na całym świecie i przetłumaczona na 16 różnych języków (z których 15 i pół niestety nie rozumiem).
Mój cel przy tworzeniu tej publikacji był całkiem prosty. Świat finansów, a szczególnie jego część giełdowa, jest dla wielu ludzi onieśmielający. Jednak decyzje inwestycyjne z pewnością odgrywają poważną rolę w określaniu przyszłego bezpieczeństwa, możliwości emerytalnych i zdolności do utrzymywania najbliższych. Ponieważ giełda jest bardzo ważnym komponentem w portfelach inwestycyjnych większości ludzi, chciałem napisać krótki, przystępny przewodnik, który nie tylko tłumaczy sprawy z nią związane językiem zrozumiałym nawet dla moich dzieci, ale również zapewnia świetną opcję dla wielu inwestorów.
Krótko po skończeniu pierwszej wersji Małej książeczki miałem coś w rodzaju ataku paniki. A co będzie, jeśli indywidualni inwestorzy rzeczywiście skorzystają z moich rad? Co będzie, jeśli uznają i zrozumieją logikę "magicznej formuły" podanej w książce, ale potem nie obliczą jej prawidłowo albo skorzystają z kiepskich źródeł danych, dostępnych za darmo w Internecie? Miałem wizje ojca lub babci, którym starałem się pomóc, ostatecznie tracących swoje ciężko zarobione oszczędności przez korzystanie z nieodpowiednich źródeł we wdrażaniu strategii. W związku z tym szybko stworzyliśmy magicfor-mulainvesting.com – darmowe źródło dla czytelników książki, aby wykonywali prawidłowe obliczenia i korzystali ze źródła danych wysokiej jakości. Głęboko wierzę, że to źródło (które pozostaje darmowe) , w połączeniu z przeczytaniem i zrozumieniem książki, będzie niezmiennie wspaniałą pomocą dla dawnych i przyszłych czytelników. Dzięki tej stronie internetowej miałem przynajmniej o jeden powód do niepokoju mniej w ciągu ostatnich pięciu – często interesujących – lat.
Inwestowanie jest trudne. To dlatego posiadanie zdyscyplinowanej, metodycznej, długoterminowej strategii inwestycyjnej, która ma sens, jest decydujące w radzeniu sobie i osiąganiu sukcesów w prawie każdym środowisku rynkowym. Ale strategia ta nie może tylko mieć sens; musi mieć sens dla ciebie. Jedynym sposobem trzymania się długoterminowej strategii, która może nie sprawdzać się przez krótsze okresy, jest głębokie zrozumienie.
Dlatego do wydania na rok 2010 dodałem posłowie. Omawia ono wydarzenia, rezultaty i doświadczenia, jakie miały miejsce od pierwszego wydania książki w 2005 roku. A dobra wiadomość jest taka: sprawy często wyglądają trochę inaczej niż wcześniej (a czasami nawet są inne!), ale nauki i zasady z pierwszej Małej książeczki pozostają takie same. Tym niemniej zawsze dobrze jest je przejrzeć i przyswoić jeszcze raz. Mam nadzieję, że dodatek do tego wydania okaże się w tym pomocny. Powodzenia!
Tytuł oryginału: THE LITTLE BOOK THAT STILL BEATS THE MARKET
Przekład: Anna Krochmal, Katarzyna Sobiepanek-Szczęsna
Redakcja: Anna Żółcińska
Projekt okładki: Paul McCarthy
Projekt wstążki na froncie: Michael M. Schwabb/Getty Images
Adaptacja okładki do wydania polskiego: studio KARANDASZ
Skład: Shift-Enter
Copyright ? 2010 by Joel Greenblatt.
All rights reserved.
Copyright ? 2011 for the Polish edition by MT Biznes Ltd.
All rights reserved. This translation published under license.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentów niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci zabronione. Wykonywanie kopii metodą elektroniczną, fotograficzną, a także kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym, optycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Niniejsza publikacja została elektronicznie zabezpieczona przed nieautoryzowanym kopiowaniem, dystrybucją i użytkowaniem. Usuwanie, omijanie lub zmiana zabezpieczeń stanowi naruszenie prawa.
Warszawa 2012
MT Biznes sp. z o.o.
ul. Oksywska 32, 01-694 Warszawa
tel./faks (22) 632 64 20
www.mtbiznes.pl
e-mail: info@mtbiznes.pl
ISBN 978-83-7746-357-4
Plik ePUB opracowany przez:
SWISS EDGE DEVELOPMENT SPÓŁKA Z O.O.
Najlepsze w tej książce – z której zresztą zamierzam podkraść dużo pomysłów do następnego wydania mojej książki The only investment guide you'll ever need [Jedyny poradnik dla inwestorów, jakiego potrzebujesz] – jest to, że większość ludzi nie uwierzy w to, co w niej przeczyta. Albo uwierzą, ale nie będą mieli cierpliwości, by zastosować podane w niej rady. To dobrze, bo im więcej ludzi wie o jakiejś dobrej rzeczy, tym droższa staje się zazwyczaj ta rzecz... No i żegnaj, okazjo.
Jednak w przeciwieństwie do większości "systemów" wykorzystujących anomalie rynkowe, prosta koncepcja Joela Greenblatta prawdopodobnie – a przynajmniej w dużej części – nie straci swej ważności, nawet jeśli stanie się szeroko stosowana.
Nie chcę popsuć niespodzianki – książka i tak jest już wystarczająco krótka. Moją rolą jest tu po prostu przedstawienie wam autora, żebyście nabrali pewnego pojęcia o tym, jak dalece możecie mu zaufać.
Znam Joela od kilkudziesięciu lat. Jest naprawdę bystry, naprawdę skromny, ma naprawdę dobre intencje i – co niezwykłe – naprawdę odniósł sukces (chcę powiedzieć, że naprawdę odniósł sukces).
A mówiąc dokładniej, swój sukces zawdzięcza mądrym inwestycjom (a nie sprzedaży książek).
Ma też poczucie humoru. Przeczytałem kilka pierwszych rozdziałów tej książki mojemu jedenastoletniemu siostrzeńcowi, Timmy'emu, i obaj mieliśmy niezły ubaw. Potem Timmy – który, o ile mi wiadomo, nie posiada żadnych środków inwestycyjnych – zasnął, a ja połykałem kolejne strony aż do samego końca, zmieniając i przerabiając w myślach mój program emerytalny.
Powiem wam tylko tyle: na początku były fundusze wzajemne, i to było dobre. Ale związane z nimi opłaty od obrotu i koszty były o wiele za wysokie. Potem pojawiły się fundusze typu no-load, które były lepsze. Eliminowały one opłatę od obrotu, ale nadal były obciążone opłatami za zarządzanie oraz kosztami podatków i transakcji wynikającymi z aktywnego zarządzania. Później nadeszły "fundusze indeksowe", ograniczające opłaty, podatki i koszty transakcji do minimum. Bardzo, bardzo dobre.
W rezultacie Joel proponuje wam ulepszony fundusz indeksowy, gdzie dodatkowy plus wynika z włączania do waszego koszyka akcji tylko dobrych spółek sprzedawanych po niskich cenach. I podaje wam łatwy sposób, jak je znaleźć.
Oczywiście nie każdy może pobić średnie wartości – wynika to z samej definicji średniej. Przypuszczam jednak, że cierpliwi ludzie stosujący się do rad Joela z czasem tego dokonają. I jeśli miliony ludzi przyjęłyby tę strategię (panowie z Yanguard1: pospieszcie się, proszę, i dodajcie do swojej oferty fundusz równie korzystny jak ten), wydarzą się dwie rzeczy. Po pierwsze, korzyści płynące z takiej metody inwestowania zmniejszą się, ale nie znikną. Po drugie, wyceny giełdowe staną się trochę bardziej racjonalne, co sprawi, że nasz proces lokowania kapitału będzie trochę wydajniejszy.
Całkiem nieźle, jak na taką cienką książeczkę.
A teraz zbierzcie wszystkich jedenastolatków, jakich macie pod ręką, i zabierzcie się do czytania.
– Andrew Tobias, autor książki
The Only Investment Guide You'll
EverNeed
1 Yanguard jest jedną z największych i najbardziej znanych amerykańskich firm zajmujących się zarządzaniem funduszami inwestycyjnymi - przyp. tłum.
Książkę tę dedykuję mojej cudownej żonie, Julie,
i naszym pięciu wspaniałym "produktom ubocznym"
Pragnę wyrazić moją wdzięczność wielu przyjaciołom, kolegom i moim bliskim, którzy przyczynili się do realizacji tego projektu. Szczególne podziękowania należą się moim wspólnikom z Gotham Capital, Robowi Goldsteinowi i Johnowi Petry. Są oni kimś więcej niż tylko faktycznymi współautorami opracowania magicznej formuły, które pojawia się w tej książce; to bardzo rzadki przywilej współpracować z tak błyskotliwymi, utalentowanymi i wspaniałomyślnymi ludźmi. Nie sposób przecenić ich wkładu w powstanie tej książki i tego, jak przyczynili się do sukcesu Gotham Capital. Doceniam to bardziej, niż jestem to w stanie im wyrazić. Chciałbym też w szczególny sposób podziękować Edwardowi Ramsdenowi z Caburn Capital za jego niezwykle wnikliwe uwagi, sugestie i pracę redakcyjną Norbertowi Lou z Punchcard Capital – zwłaszcza za jego inspirację i uwagi do rozdziału dziewiątego; oraz Patrickowi Ede z Gotham Capital za jego ogromny wkład w opracowanie magicznej formuły, trafne i pomocne uwagi, oraz za jego talent redakcyjny. Ogromne wyrazy uznania należą się także mojemu bratu, Richardowi Greenblattowi z America Capital – mojemu niezależnemu redaktorowi – za wiele świetnych pomysłów, wielki wkład do każdego rozdziału tej książki, a w szczególności za jego wsparcie podczas realizacji tego projektu i przez całe moje życie.
Pragnę też podziękować za duży wkład, pomoc i inspirację dr Sharon Curhan (mojej siostrze i mojej ulubionej artystce) , dr. Gary'emu Curhanowi, Joshule Curhanowi, Justinowi Curhanowi, Lindzie Greenblatt Gordon z Saddle Rock Partners, Michaelowi Gordonowi, Bryanowi Binderowi z Caxton Associates, dr Susan Binder, Allanowi i Mickey Greenblattom (moim cudownym rodzicom) , dr. George'owi i Cecile Teeborom (moim słynnym teściom) , Ezrze Merkinowi z Gabriel Capital, Rodowi Moskowitzowi, Johnowi Scully, Marcowi Silbertowi, Davidowi Rabinowitzowi z Kirkwood Capital, Larry'emu Balabanowi, Rabbiemu Labelowi Lam, Ericowi Rosenfeldowi z Crescendo Partners, Robertowi Kushelowi (mojemu maklerowi ze Smith Barney) , Danowi Nirowi z Gracie Capital, Brianowi Gainesowi ze Springhouse Capital, Bruce'owi Newbergowi (dzięki któremu zacząłem) , Matthew Newbergowi, Richowi Pzenie z Pzena Investment Management, a także Adamowi Barthowi, Davidowi Pecorze oraz Yury'emu Kholondyrevowi z Gotham Capital. Szczególne podziękowania składam Davidowi Pugh, mojemu redaktorowi z John Wiley, i Sandrze Dijkstrze, mojej agentce, za ich słowa zachęty i gorące wsparcie dla tego projektu. Dziękuję też Andrew Tobiasowi – za to, że zechciał napisać przedmowę do tej książki, i że jest moim przyjacielem.
Chciałbym także podziękować dwojgu moim najstarszym dzieciom, Matthew i Rebecce Greenblattom, za to, że z chęcią przeczytali i przestudiowali tę książkę (i że śmiali się z większości dowcipów). Trójce moich młodszych dzieci dziękuję za inspirację, jaką dla mnie były. A wszystkim dzieciakom dziękuję za radość, którą dajecie nam każdego dnia. Dziękuję też mojej pięknej żonie, Julie, za mądre rady dotyczące tej książki i życia w ogóle, za jej miłość i wsparcie, i za każdy cenny dzień, jaki spędzamy razem.