Głos Niepokalanej Oblubienicy otwiera niebiosa
Nawiedzenie św. Elżbiety. Magnificat
Ostatnie słowa Elżbiety3 zabrzmiały dla Maryi jak pochwała, a dla Zachariasza jak wyrzut - głęboka pokora Maryi nie pozwala Jej milczeć. Ponadto absolutna pewność nie tylko wiary, lecz również realności tego, co się w niej dokonało, przepełnia Jej ducha wdzięcznością i weselem. Maryja nie potrafi pohamować ogromu swych uczuć, pragnie, by wszystko oddało chwałę Bogu, który ukrył się w Jej błogosławionym łonie i wykrzykuje: Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy, bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej. Oto uniesienie prawdziwie wielkiej duszy, która uważa siebie za nicość! "Nie patrzcie na mnie" - wydaje się mówić Maryja - "ja jestem tylko głosem, który wychwala Boga, a wychwalam Go, ponieważ zechciał spojrzeć na moją małość i wypełnić ją swym miłosierdziem. Zasługa nie jest moja, jeśli widzicie we mnie wielkość i specjalne dary, to tylko dzieło Boga!". Słowa Maryi oznaczają całkowite wykluczenie siebie samej z przestrzeni chwały tego dzieła, którego dokonał Bóg, co potwierdza jeszcze bardziej dosłownie: Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia. Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, święte jest Jego imię. Maryja już nie ukrywa swej niezłomnej wiary w to, czego Bóg w Niej dokonał, a nawet ocenia tego konsekwencje w przyszłych wiekach, twierdząc, że wszystkie pokolenia nazwą Ją błogosławioną, a miłosierdzie Boże zstąpi na tych, którzy się Go boją.
Rozwój tego dzieła miłosierdzia przedstawia się następująco: On przejawia moc ramienia swego, rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich, strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych. Potęga, pycha, bogactwa stanowią przeszkodę dla tego miłosierdzia, a Bóg usuwa te przeszkody mocą swego ramienia, aby wszyscy mogli wznieść się w wywyższeniu zarezerwowanym dla pokornych. "To dzieło, które następnie się rozwinie - dodaje Maryja - zaczęło się już dla Izraela": Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje. Jak przyobiecał naszym ojcom, na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.
Jakże wzniosły jest ten Kantyk w swej prostocie! Będzie powtarzany przez wszystkie pokolenia, właśnie po to, aby ogłosić Maryję błogosławioną, aby radować się w Bogu Zbawcy, we wzniosłych porywach wdzięczności i miłości. Również dzisiaj, w grocie Lourdes, kiedy chory, dotknięty cieniem Jezusa Sakramentalnego lub uzdrowiony cudowną wodą, zrywa się pełen życia ze swego łóżka, cały lud gromkim głosem wykrzykuje radość i chwałę: Magnificat anima mea Dominum. A głos tego ludu brzmi echem głosu Najświętszej Maryi Panny, dając świadectwo, że naprawdę miłosierdzie Boże przechodzi z pokolenia na pokolenie nad tymi, którzy się Go boją! Przez dwadzieścia wieków miliony serc radowały się w Bogu Zbawcy słowami Maryi, a właściwie z Jej błogosławionego Serca zaczerpnęły uczucia, aby wypełnić nimi te wzniosłe słowa, ich głosy przeniknęły Niebiosa jak głos samej Maryi, pomnożony we wszystkich stworzeniach wiernych swemu Panu: Magnificat anima mea Dominum.
Najświętsza Dziewica ukazuje się rozradowana w Bogu, Jej Zbawcy, ponieważ spojrzał na Jej uniżenie. Po raz pierwszy ludzkie serce przelewa na Boga całą chwałę Jego dzieła i porównuje ją z ograniczeniem naszej biednej natury, uniżając się w tej wielkości. A zatem, wszystkie przyszłe pokolenia rozradują się w Bogu, w tym samym duchu. Człowiek stopniowo zaprze się samego siebie, aż do zupełnego unicestwienia się we wnętrzu swego ducha przed Bogiem. Wtedy On, który jest wielki i potężny, uczyni wielkie rzeczy w ludzkim sercu i bardziej wewnętrznie udzieli się swym stworzeniom; wtedy zniknie to, co jest zgniłym owocem człowieczeństwa: pycha, moc i bogactwo, stanowiące trzy powody, dla których człowiek oddalił się od Boga i zapragnął rozwijać się poza Nim.
Te owoce zostaną zniszczone, a w pokorze, która przyciąga Boże miłosierdzie, w ogołoceniu, które przygotowuje serce na nadprzyrodzone bogactwa, w żarliwości, która pragnie Boga nade wszystko, człowiek odnajdzie prawdziwe wyniesienie i autentyczny postęp duchowy oraz doczesny. Kantyk Maryi staje się tym samym dla ludzkości objawieniem Jej radości, głosem Jej wesela, programem Jej przyszłości. Niech będzie błogosławiona Maryja, która tak słodko i głęboko wyśpiewała Bogu pieśń miłości i miłosierdzia!
Przez liczne wieki, przed tronem Odwiecznego wznosiły się jedynie małostkowe, egoistyczne modlitwy stworzeń splamionych grzechem, czyli oczyszczone ofiarami byków i jagniąt, dzięki którym stawały się najwyżej znośne! Lecz oto teraz głos niepokalanej i najczystszej Oblubienicy wznosi się do tronu Bożego, również w imieniu ludzkości, a niebiosa się otwierają. Głos Maryi był naprawdę pierwszym uroczystym uwielbieniem Boga, ponieważ już wtedy żyła ona w bliskości, ze swym Boskim Synem. On, który Ją nieskończenie przewyższał, cudownie Ją ożywiał. Można powiedzieć, że zaczął działać przez Nią na świecie. A zatem te uroczyste słowa, które wypowiedziała, były niczym echo Boga Wcielonego, mieszkającego w Jej łonie. Były jak delikatny zapach kadzidła unoszący się z tej świątyni Ducha Świętego, w której mieszkał sam Bóg.
Maryja pozostała w domu świętej Elżbiety przez trzy miesiące. Patriarchalne środowisko tego domu doskonale pasowało do Jej ducha. Wszyscy razem, złączeni jedną wiarą i miłością, w świętych przejawach pobożności, uwielbiali Boga i umacniali jej ducha. Maryja była niczym święte tabernakulum tej małej oazy, która rozkwitała pośród niezmierzonej pustyni. Nie wiemy dokładnie, co wydarzyło się przez te trzy miesiące. Tradycja przekazuje nam, że Maryja pomagała krewnej w obowiązkach domowych, odciążając ją w pracy, prawie tak, jak pokorna służebnica. Z pewnością można stwierdzić, że przyczyniła się ona do uświęcenia wszystkich i szczególnie dla świętego Jana była duchową pomocą, aby przygotować go do wielkiej misji, którą miał wypełnić. Tak więc, u świtu Odkupienia rodzaju ludzkiego, Maryja współpracowała z dziełem Bożym jako Matka i "Współodkupicielka"4.
Spoglądam na siebie, o Panie... Ja również mogę powtórzyć te wzniosłe i piękne słowa: "Wielbi Cię dusza moja, raduje się duch mój w Tobie!". Ach, mój Boże, moje dawne winy, których gorzkie wspomnienie przechowuję, mówią mi, że moje życie jest wątłe i puste, moja nędza zanurza mnie w mojej nicości! A przecież gdzie znajdę w sobie harmonię, aby wywyższać Cię, o Panie? Obym przynajmniej w moim żalu znalazł drogę pokuty, a wtedy moja dusza uwielbi Cię i mój duch rozraduje się w Tobie, moim Zbawcy, który mnie oczyszczasz Twym miłosierdziem z wszelkiej winy i przywracasz mnie do życia! Okaż we mnie moc Twego ramienia i przepędź ode mnie tę przeklętą pychę, która tyle razy uczyniła mnie oschłym i jałowym przed Tobą!
Dlaczego pośród chóru błogosławieństw i miłości tylu stworzeń byłem bierny? Uznałem się za mocnego i obfitującego w duchowe bogactwa, a teraz zdaję sobie sprawę, że jestem niczym! Strąć, Panie, tę władzę z jej absurdalnego tronu, rozprosz zamysły mojego serca, uczyń mnie głodnym, abym wzdychał tylko ku Tobie i abyś mnie przyjął, pamiętając o Twym miłosierdziu! Jestem biednym chorym i będę się szczycił swą słabością, aby ukazało się we mnie Boskie miłosierdzie: Magnificat anima mea Dominum. Jestem chory, a zatem Ty jesteś moim zbawieniem i mój duch może radować się jedynie w Tobie, mój Boże i mój Zbawco! Jestem słaby, a Ty mnie podnosisz, a zatem spoglądasz na moją nędzę, a ja staję się niczym pomnik Twojego miłosierdzia, i podczas gdy powinno spotkać mnie odrzucenie, wszyscy traktują mnie jak błogosławionego w przebaczeniu, którego mi udzielasz: Magnificat anima mea Dominum. Jestem pyszny i tylko Ty możesz zatriumfować nade mną; Twój triumf staje się najpiękniejszym przejawem Twej mocy. Rozpraszasz moją pychę, która jest niczym wojsko złorzeczących. Triumfujesz, a moje pożyteczne upokorzenie wywyższa Cię i wysławia. Oto najpiękniejszy program mojego życia chrześcijańskiego, o Panie, wyznaczony dla mnie przez moją Mamę - powinienem Cię uwielbiać we wszystkim i za wszystko!
Kantyk Maryi może być przypisany do każdego wieku, każdej ludzkiej kondycji i wciąż pozostaje piękny, zawsze kompletny, zawsze pasujący do różnych etapów naszego życia. Oto ja w cierpieniu. Serce jest poruszone, na zewnątrz nadciąga huragan, a ja czuję, jakbym upadał na duchu! Skąd we mnie ten wewnętrzny i zewnętrzny zamęt? Odkrywam w sobie oschłość i pustkę, które mną miotają; poza sobą znajduję ludzką złośliwość, która mnie zwycięża... Jak mam wyjść z tej opresji, o Panie? Wyciszam się w Tobie, budzę Cię w moim sercu, a Ty podnosisz się majestatycznie na rufie mojego biednego statku, aby nakazać wzburzonemu morzu spokój... Przyjmuję Twoją wolę, wiążę się tylko z Tobą, wychwalam Cię i wywyższam, a moja dusza odżywa w entuzjazmie tej chwały, która wznosi się z burzy: Magnificat anima mea Dominum.
Czym staje się dla mnie ludzka złośliwość, gdy jestem z Tobą, o mój słodki Boże? Karłowacieje i już mnie nie przeraża. Ty jesteś możnym, który rozprasza spiski pychy. Ty strącasz z tronu tych, którzy nie kroczą ścieżką sprawiedliwości. Ty udaremniasz intrygi korupcji, blask bogactwa. Ty jesteś Pocieszycielem stroskanych dusz... Moja dusza wyrywa się ku Tobie i w Twej świętej bojaźni znajduje miłosierdzie! Wówczas w samej swej słabości odnajduje siłę, w ubóstwie znajduje bogactwo, w utrapieniu pomoc. Ona Cię wywyższa, a Ty ją przyjmujesz; ona Cię chwali, a Ty ją zbawiasz, ona Cię kocha, a Ty pozwalasz jej namacalnie doświadczyć prawdziwości wszystkich Twoich obietnic. Nawet ból zanika w tych porywach sercach, które Cię kocha i wywyższa, a krzyk mojej biednej miłości to moje ukojenie: Magnificat anima mea Dominum.
Spoglądam na wiek dziecięcy... "Usta dzieci i niemowląt oddają Ci chwałę", o Panie, nawet dzieci Cię wywyższają: Magnificat! Niewinność, która się Tobie poświęca, to potęga, ponieważ Ty ją kochasz i jej wysłuchujesz... Oto mali pokorni, wywyższeni Twą miłością; oto mali udręczeni, ożywiani Tobą! Mały zastęp lilii maszeruje przed ludzkim przepychem, przed możnymi tego wieku, przed zgiełkiem życia i z największej słabości rodzi się Twoja chwała. Magnificat! Mógłbym jeszcze dłużej pisać, o mój Boże, i do każdej kondycji ludzkiego życia mógłbym dopasować Kantyk Maryi. Ona przemówiła do ludzkości, naszkicowała nam ten nowy program życia będący najpiękniejszym świadectwem miłości, jakie można Ci złożyć: Magnificat anima mea Dominum.
Och, najczystsza Dziewico Maryjo, moja dusza czuje potrzebę wywyższenia Cię i wyśpiewania Ci nowego Magnificat. Jesteś cała piękna, nienaruszona, bez skazy, czysta, jak śpiewa Kościół, jesteś dla nas jaśniejącą Bramą Nieba! O najjaśniejsza Matko Boga, przyjmij pochwały ludzkości, która Cię wysławia, ponieważ podziwia w Tobie Tego, który uczynił Cię wielką, a którego imię jest święte.
Ludzkość zachrypnięta od swych lamentów, prosi Cię pobożnie: "Spraw, abyśmy chwalili Boga czystymi wargami i sercami, a przez Twe najsłodsze modlitwy udziel przebaczenia i miłosierdzia, aby kantyk naszej miłości był wieczny. O łaskawa, o Królowo, o Maryjo, Ty, która jako jedyna, jesteś najczystszym z kwiatów tej naszej biednej doliny!".
Magnificat wdzięczności za sakrament miłości
Eucharystia, zbawienie dusz5
Venite, adoremus!
Dobre córki w Jezusie,
istnieją takie chwile na drogach Bożych, w których dusza może jedynie milczeć, modlić się i dziękować! Próżne jest zastanawianie się nad tym, co Bóg działa, szczególnie przy pomocy ludzkich idei.
Jeśli poddasz się ludzkiemu osądowi, on Cię zniszczy, ponieważ to, co jest mądrością u Boga, jest głupstwem w ludzkich oczach. Nie istnieje inna droga poza tą jedną: pochylić czoło, uwielbiać, dziękować, uniżać się!
Przez wiele lat byłem w samym środku tak wielu wydarzeń w Dziele Bożym, lecz dziś po raz pierwszy poczułem potrzebę schylenia czoła w głębokiej adoracji i adorowania Pana w milczeniu, choć trwam w oschłości i w stanie świętego przerażenia, niesamowitego zdumienia.
To pierwszy raz, ponieważ nigdy jeszcze tak jak dziś Dzieło Boga nie ukazało mi się jako triumf Jezusa, jako prawdziwa rehabilitacja człowieka, jako kumulacja skarbów!
Ach, drogi Jezu! Pewne chwile są pełne tajemnicy, lecz dusza odczuwa wzniosłość tych momentów, a choć ich nie rozumie, to przecież jest przekonana, że tylko Ty możesz działać w ten sposób, tylko Ty!
Ty stawiasz kroki giganta na swej drodze, a z Twojego sakramentu miłości, przeżywanego jako życie naszego życia, przenikasz do małego stworzenia i całkowicie je odnawiasz, czyniąc je w Komunii Twoją świątynią, puszką, kielichem, który Cię przyjmuje.
Któż zdoła pojąć wielkość Twojego miłosierdzia? Kiedy człowiek rozważa je w sposób abstrakcyjny, odczuwa poruszenie, lecz kiedy rozmyśla o nim konkretnie i widzi, że Boski Zbawca przyjmuje do siebie największą nędzę, istotę, która nigdy Go nie chwali, przyjmuje i odnawia, wtedy dusza jest oszołomiona i potrafi tylko nieustannie się modlić!
Ach, Jezu, któż zdoła wyśpiewać Ci Magnificat wdzięczności? Ty naprawdę spojrzałeś na ludzką małość, respexit humilitatem ancillae suae, naprawdę uczyniłeś Ją błogosławioną Tobą, przekazując Jej Twoją wielkość w sakramencie miłości!
Teraz rozumiem, że Ty naprawdę możesz odnowić we mnie wszystko, moja słodka Miłości! Kiedy zstępujesz do swego stworzenia i nie brzydzisz się nim, a nawet je wzywasz, zapraszasz, przyjmujesz, karmisz, otaczasz Twym Boskim blaskiem, zmazujesz jego nieprawość, osiągasz szczyt swej miłości i odnawiasz ją od podstaw! Tak miało być, o Panie!
Stworzenia nie znają granic w złu, są straszne w poszukiwaniach sposobu, jak Cię obrazić. Jesteś Boże kochający w Twym miłosierdziu i nie potrafisz zatrzymać się na drogach miłości, dopóki nie uczynisz stworzenia żyjącym tabernakulum Twojej nieskończonej miłości! Oto, do czego jest zdolne Twoje miłosierdzie, o najukochańszy Zbawco!
Ty, z przenajświętszego Ciała i Krwi, zastawiasz dla nas Boską ucztę, abyśmy stali się uczestnikami Twojego życia! Udowodniłeś, że nie traktujesz nas już jak plugastwo i zepsucie, lecz jak Twoje tabernakula, zdolne żyć Tobą!
Powiedz, mój uwielbiony Boże, jakie znaczenie może mieć echo ludzkiej złośliwości, kiedy Ty, z głębi ludzkiego serca, przemawiasz, kochasz, naprawiasz, wznosisz, adorujesz? Czy nie znika, nie milknie głos ludzkiej perfidii, kiedy nawet jedno serce, jedno stworzenie pojawia się przed Twoim Ojcem, całe w blasku Twojego życia?
Jedno jedyne stworzenie, które otrzymało od Ciebie podobną łaskę, jest warte tyle, ile wszystkie znieprawione i zniszczone grzechem stworzenia, a Eucharystia jest tak wielką odnową, pokutą, życiem, że sama otwiera bramy Nieba i sprawia, że na ziemię spływają Twoje łaski!
O Miłości, o Miłości, któż zdoła Ci podziękować? O Miłości, o Miłości, kto będzie mógł o Tobie mówić? Kiedy pozwalasz mi odrobinę lepiej pojąć światłość Twego eucharystycznego życia, czuję potrzebę, aby jedynie Cię adorować, i nie rozważam Twojej miłości, dróg Twego miłosierdzia, ponieważ dostaję zawrotu głowy!
Dlatego Kościół, świetnie znający wielkość Twej łaski o tym sakramencie, wyraża się z emfazą: Pange lingua gloriosi Corporis mysterium! O mój języku, czemu jesteś tak ubogi? Dlaczego nie potrafisz godnie wyśpiewać chwały Jezusa Sakramentalnego?
Oto jestem, Jezu, u Twych stóp, w całym swym unicestwieniu, oto jestem Twoją świątynią. Dziękuję, dziękuję mój Boże, że nie pogardziłeś moim ciałem pełnym niegodziwości i grzechów, Ty jesteś w moim sercu, odnowiłeś mnie! Każda tkanka mojej istoty jest pełna Twej chwały i Twojego życia. Dziękuję, mój Boże, dziękuję! Milknę, rozważając tak wielką miłość, nie znajduję nawet słów, aby Ci podziękować, znajduję wyłącznie moją nędzę!
Ale jaką nędzę, o czym ja mówię? Nie, mój Boże, moja nędza została wchłonięta przez Twoją obecność, Twoje tajemnicze zwycięstwo! Nie! Kiedy Jezus jest obecny, kiedy jest życiem, pokarmem, cała moja nędza znika w Nim jak kropla błota w przejrzystym oceanie!
Dlaczego byłem pełen nędzy? Ponieważ w miejscu chwały Bożej zakrólował we mnie grzech! Grzech wziął mnie w posiadanie, zapanował nad moją wolą, zmysłami, życiem i rozsiadł się jak władca tam, gdzie tylko Bóg powinien triumfować!
Lecz co teraz? Teraz, gdy jesteś we mnie, królestwo grzechu zostało zburzone. Nawet jeśli nie zdaję sobie z tego sprawy, Ty sprawiasz, że to moje mroczne królestwo rozbrzmiewa chwałą Bożą, a każde poruszenie mojego życia staje się przez Ciebie, w Tobie i z Tobą chwałą dla samego Boga!
Panie mój, Boże, Ty jesteś tutaj, żywy i prawdziwy! Demon ostatecznie przegrał swoją bitwę, stracił siłę przed Tobą, Sakramentalna Miłości! A jako że siłą demona jest ciało, z wszystkimi jego nędzami, dobry Jezus przybył wziąć w posiadanie ludzkie ciało w swoim sakramencie miłości!
O Aniołowie Boży, przybądźcie, przybądźcie otoczyć Jezusa! On wziął mnie w posiadanie i tutaj pozostał. Przybądźcie! Nie musicie się już mnie obawiać; przybądźcie, jestem przepełniony Jezusem; przybądźcie i chwalcie Boga, ponieważ cały zostałem przemieniony obecnością mojego Boga!
O moje córki, nigdy nie zmęczy mnie pisanie na ten temat. Trwam w mroku, lecz dobrze rozumiem, że do tak wielkiej miłości jest zdolny tylko Jezus Chrystus! Dziękujcie Mu, a po Komunii świętej zobaczycie, jak bardzo powinnyście być Mu wdzięczne.
Błogosławię was.
Ubogi sługa, Dolindo Ruotolo
W szkole Maryi
Uroczyste Magni?cat Kościoła
Oto Ja, Maryja Niepokalana, Matka Kościoła, wasza Matka, Królowa Miłosierdzia, Skarbniczka darów Bożych, Pokój świata!6
[...] Kościół, mistyczne Ciało Chrystusa, powinien śpiewać uroczyste Magni?cat Bogu, a pośród wzburzonych narodów powinien dać się słyszeć jego duchowy głos, pełen świętości, mocny tą Bożą potęgą, która pochodzi z życia Jezusa Chrystusa.
Strzegłam Jezusa, karmiłam Go własnym mlekiem, o?arowałam się z Nim, muszę strzec Jego mistycznego Ciała, karmić je moim mlekiem, okryć moim płaszczem! Świat jest jak mój Jezus Ukrzyżowany. Jest cały pokryty ranami, umarły, ukoronowany cierniem, zraniony w sercu, jest przebity na rękach i stopach, jego działanie umarło bowiem w niewoli zła! Kościół musi wyciągnąć gwoździe z tego krzyża hańby, musi złożyć świat w moje ramiona, tak jak został złożony w moje ramiona Jezus! Muszę zdjąć światu koronę cierniową, która jest obrazem głupoty myśli, muszę oczyścić mu rany, uporządkować jego członki, owinąć w prześcieradła i pełnym pobożności pocałunkiem przygotować go na zmartwychwstanie. To jest miesiąc, w którym rozpocznę wypełnianie tej miłosiernej pracy, o tyle pięknej, co nieoczekiwanej. Sprawię, że wszędzie będę słyszana jako potężna Królowa i z moich sanktuariów wzniosę głos miłosierdzia, dam się usłyszeć jako Matka i przywołam ku sobie wiele serc, które o mnie zapomniały!
Dam się usłyszeć jako Pokój świata i wzniosę swój głos pośród ludzkich zniszczeń, tak jak jeszcze dotąd tego nie czyniłam! Na tej biednej, spustoszonej ziemi pozwolę się zobaczyć znowu jako Matka i moim pełnym miłości głosem odnowię energię serc, zwrócę je ku Bogu i będą wołać z jednego krańca świata na drugi: Magni?cat anima mea Dominum. Grota w Lourdes stała się dla świata jak chrzest Janowy - przygotowaniem, ale ja głos muszę wznieść jeszcze bardziej i w cudach miłosierdzia wielbić tego Boga, który dał mi siebie, który mnie uczynił Matką Miłosierdzia: Magni?cat anima mea Dominum.
Dlaczego ziemia w swym pragnieniu przyjemności jest jednocześnie pełna płaczu? Ponieważ "raduje się" w złu!
A więc dobrze, ja wzniosę głos, by usłyszano, że prawdziwa radość jest tylko w Bogu! Sprawię, że zakwitnie życie pobożne, życie kontemplacji, i odnowię religijnego ducha dusz konsekrowanych! Mój duch rozradował się w Bogu Zbawicielu moim, bo miałam Go w sercu, nosiłam Go w łonie. Sprawię, że dusze będą radować się w Bogu Zbawicielu, w Eucharystii, i zacznę rozszerzać to eucharystyczne życie w klasztorach [...].
Świat nabierze w ten sposób odwagi i będzie głosić życie Jezusa.
A wy nie pójdziecie do Jezusa jako dusze wybrane, ale jako grzesznicy, którzy domagają się życia od Tego, który umarł za nich! I biegnąc na Świętą Ucztę, powiecie: "On wejrzał na naszą nędzę i dlatego nasza epoka nazywana jest błogosławioną przez wszystkie pokolenia: Respexit humilitatem ancillae suae ecce enim ex hoc beatam me dicent omnes generationes.
To jest nowa wielkość, która wyleje się na dusze przez potęgę i świętość Boga, przenikające w was przez Jezusa Eucharystycznego i przez waszą Mamę Niepokalaną. W ten sposób skuteczniej niż wszelkie ludzkie działania, skuteczniej niż jakiekolwiek ludzkie inicjatywy zwalczające zło, pychę, apostazję, Bóg powstanie w potędze swego ramienia, rozproszy pysznych, podniesie ubogich i opuszczonych, nasyci swoje zgłodniałe stworzenia i sprawi, że rzeczy tego świata ukażą się takimi, jakimi są: ponurością i nędzą, nicością i pustką!
Moje drogie córki, nowy ogień zapali się w Kościele, a to jest miesiąc miłosierdzia, w którym zapalę go ja sama z mocą tego miłosierdzia, którego jestem Matką! Dlatego w tym pierwszym dniu kieruję do was moje słowa, aby wam błogosławić, aby zgromadzić was w moim matczynym sercu, aby zachęcić was do wzywania mnie w imieniu tych wszystkich, którzy mnie nie wzywają, aby trwać w pokoju przygotowującym dla mnie drogę.
Czy nie jesteście pierwszymi owocami mojej nowej miłości? Czy nie mówiłam do was, moje córki, zanim powiedziałam to wszystkim? Czy nie dałam wam Jezusa, chociaż byłyście tak biedne, tak małe, tak pełne słabości? Czy nie dawałam Go wam na różne sposoby? Już wam to powiedziałam, że musicie rodzić Go w Kościele i teraz, gdy dałyście pierwsze świadectwo, musicie ogrzać Go waszą miłością, musicie nakarmić Go waszym sercem, musicie strzec Go w waszej duszy, musicie uczynić Go blaskiem waszego życia, wywyższyć Go w waszym działaniu, przywołać Go między was, przywołać Go z miłością, cierpliwością i pokorą.
Pokora i zaufanie
Moje drogie córki, modlicie się na próżno, jeśli nie czujecie się najgorsze ze wszystkich, jeśli nie stajecie na ostatnim miejscu, jeśli nie czujecie się niegodne każdego daru Boga, jeśli nie wyniszczacie się, Jezus bowiem patrzy przede wszystkim na pokorę tych, którzy Go wzywają: Respexit humilitatem ancillae suae!
On wycofuje się właśnie po to, by was pozyskać w tym uczuciu wewnętrznego wyniszczenia, zasłania się, bo chce być wzywany na nowo przez wasze dusze oczyszczone przez udrękę, przez posłuszeństwo, przez oderwanie, przez zawierzenie jedynie Bogu, przez pokój, przez miłość. Niech będzie to właśnie miesiąc waszej wewnętrznej przemiany, macie bowiem wiele do naprawienia i wiele do odnowienia w waszych duszach, moje córki. Powinnyście kochać Boga: Magni?cat anima mea Dominum.
Powinnyście pokładać pełną ufność w Jezusie, ufność całkowitą, która sprawi, że wasza dusza nie zniechęci się, nie przygnębi, ale uraduje, myśląc o tym, który was zbawia: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo. Musicie upokorzyć się jako córki przez pokorę, która czyni was małymi, ale nie wyobcowanymi, nie niespokojnymi.
Ty, Eleno, moja córko, jesteś bardzo biedna, czujesz w sobie pustkę, ale jeśli zniechęcisz się, będzie to oznaką, że nie jesteś pokorna, ale tchórzliwa. Nie bój się, dobry Jezus to uzupełni, a ty jesteś tą, która im więcej się modli, tym bardziej jest doświadczana, gdy brakuje ci swobody w dawaniu się Kościołowi, jak czynią to inne. Ja cię w tym zastąpię, moja córko. Czy nie jesteś szczęśliwa, gdy dziękuję Jezusowi za twoją Komunię, kiedy spieszysz się do swoich obowiązków w szkole? Nie. Nie jesteś zadowolona, że oświecam przed tobą Święte O?cjum?7 Czy nie jesteś szczęśliwa, że staram się o ciebie jak Matka? Dlaczego więc denerwujesz się i zamartwiasz? Nie wiesz, że to twoje zdenerwowanie, ten brak odpoczynku w woli Bożej, w wydarzeniach, którymi On rozporządza, jest wielką, bardzo wielką przeszkodą wobec planów, które ma względem ciebie? Bóg ma wejrzeć jedynie na waszą nicość: humilitatem ancillae suae, a wy macie się upokorzyć, a nie irytować. Proszę was o to, moja córko Romildo i moja Lio, dlaczego upadacie na duchu, doświadczając w sobie pustki, dlaczego? Wypełnijcie tę pustkę świętą pokorą, wszystkie otwórzcie serca na ufność, pamiętając o Bożych dobrodziejstwach: Fecit mihi magna qui potens est et sanctum nomen eius.
Otrzymałyście wiele, moje córki, nie możecie nigdy stracić ufności! Ten, który was przyjął i przebaczył wam, znów was przyjmie i przebaczy! Miejcie ufność! On zwycięża świat, zwycięża zło: Fecit potentiam in brachio suo, dispersit superbos!
To, co teraz wydaje się wam niemożliwe, stanie się faktem, kiedy On wyciągnie swoje potężne ramię! Jego potężnym ramieniem jestem ja, moje córki, On już je wyciągnął, jeszcze je wyciągnie i to ma być miesiąc potęgi Jego miłości, która się rozprzestrzenia, oczyszcza wszystko, spala wszystko to, co jest pychą, co jest złem! Ufajcie i módlcie się!
Ty, Ersilio, bardziej niż inne potrzebujesz mojej pomocy, powinnaś być bardziej skupiona, prosta, więcej zawierzyć!
Tobie, Mario od Jezusa, zalecam w tym miesiącu modlitwę i pokój.
Jeśli będziecie nalegać, jeśli będziecie umiały stopić się z moim sercem, otworzycie Niebiosa w tym właśnie miesiącu!
Błogosławię wam wszystkim, jednej po drugiej! Błogosławię Tobie, Eleno, która jesteś udręczona i przez to bardzo mi droga. Bardzo cię kocham, moja córko. Błogosławię Marii od Jezusa, Romildzie, mojej córeczce, którą wiele razy uratowałam, mojej Lindzie, malutkiej Marii, Salvatore, Lii, Annie, Pinii, Ersilii, wszystkim. Błogosławię także moje córki Ilię i Irmę. Oddam je wam ponownie i uczynię je jeszcze piękniejszymi. Błogosławię także wasze rodziny i waszych zmarłych! Jestem waszą Mamą, mam przeogromną miłość do rozdzielenia, miłość, która cała jest miłosierdziem. Błogosławię Kościół, papieża, pasterzy, kapłanów. Błogosławię ciebie, mój Dolindo, synku mojego bolesnego i chwalebnego serca. Amen!
Magni?cat wdzięczności
Konieczne jest, by życie Jezusa Eucharystii rozszerzało się, stawało się coraz bardziej powszechne. Im bardziej żyje On w duszach, im bardziej się o?arowuje, tym szybciej przychodzi Królestwo Boga w miłosierdziu i pokoju; On bowiem, dając się i o?arowując, ponownie was umacnia, pozwala się wam narodzić na nowo. Świat jest bardzo daleko od Boga, bo nie czuje już życia Jezusa, dlatego On chce je rozszerzyć, czyniąc bardziej odczuwalnym.
Módlcie się, módlcie ze względu na ten cel, a ja uczynię możliwym i praktycznym to, co teraz wydaje się dla człowieka niemożliwe! Czy nie zostałyście ożywione przez Jezusa na wiele sposobów? Czyż to nie On zatryumfował nad waszą nędzą? Czy nie oddał się wam jako skarb? Czy nie przyjęłyście Go i nie spożywałyście? Czyż nie był do waszej dyspozycji?
Macie więc obowiązek dawania innym tego skarbu, modląc się o to, aby Kościół rozpoznał dar Boży i aby go rozdzielał. Powinnyście być wdzięczne Bogu za to, co posiadacie: Magni?cat anima mea Dominum. Bez tej głębokiej wdzięczności czynicie bezwartościowym dar Boga w was i nie możecie wyjednywać go dla innych. Musicie mieć pełne zaufanie do Jezusa, wielbiąc Go jak córki: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo. Możecie uważać się za nic, bo żadna z was nie okazała wdzięczności za dar Boga! To wewnętrzne wyniszczenie czyni was pełnymi łaski Boga i pozwala wam głosić poprzez życie wewnętrzne wielkie błogosławieństwo tego, kto posiada Boga, kto posiada Jezusa: Respexit humilitatem ancillae suae, ecce enim ex hoc beatam me dicent omnes generationes. Nie myślcie, że łatwą rzeczą będzie innym posiadać Jezusa tak, jak wy go posiadacie. Ludzkość ucieka od takiej intymności, pociąga ją bowiem to, co materialne, nie zna miłości Jezusa. Musicie ukazać w sobie piękno daru Bożego i życiem, bardziej niż słowami, głosić wielkość Jezusa w was: Fecit mihi magna qui potens est et sanctum nomen eius. To wielkie miłosierdzie, które przez lata karmiło was Nim, scaliło was z Nim, które sprawiło, że trzymałyście Go niczym skarb, teraz ma rozlać się na dusze, które się Go boją, które znają Jego wartość: Misericordia eius a progenie in progenies timentibus eum. Nie lękajcie się, moje córki, moje miłosierdzie rozszerzy się i wtedy upadnie potęga ludzkiej pychy, złudzenie siły i ludzkie bogactwo... Zgnije to wasze życie złożone z pychy i próżności i zostaną wyniesieni pokorni, nasycą się zgłodniali.
Módlcie się, módlcie i doceńcie to, co otrzymałyście, to, co macie, bo nawet jeśli inni się nie spostrzegą, wasz wewnętrzny ogień zapłonie i wasza wierność, miłość, wasze zawierzenie Bogu i Kościołowi, wasze posłuszeństwo stan się wielką siłą, która również z oddali ukształtuje sumienia innych i wleje w nie pragnienie świętej nowości. W ten sposób krew męczenników, ich o?ara, ich miłość rozszerzały wiarę, by wprowadzić do duszy nowe poznanie: chrześcijańskie sumienie.
Błogosławię wszystkim! Błogosławi wam Jezus, który bardzo was kocha.
Maryja, wasza Mama, Królowa miłosierdzia i pokoju
Magnificat dziękczynienia
Nigdy nie wyjaśniłam, jak zjawiłam się między wami, jak zstąpiłam, jak naprawiłam wasze niewierności. Teraz też wam tego nie wyjaśniam, ale mówię wam, że jeśli nie oddałabym się wam właśnie wtedy, gdy Jezus niszczył zło, walczył z nim, tryumfował nad nim, przemieniał je w sercu "moim narzędziem"8 na chwałę Boga, Boże Dzieło umarłoby i Jezus oddaliłby się! Tymczasem teraz ziarno wpadło już w glebę Kościoła i dusza moja wielbi Pana: Magni?cat anima mea Dominum. Ono wzejdzie, ale ja jeszcze raz powinnam dać się usłyszeć uroczyście w Kościele, i uczynię to natychmiast, oddając chwałę Jezusowi w Najświętszym Sakramencie. Kościół nie będzie w stanie ukierunkować się na tak wielki dar, jeśli ja go nie oświecę, a zrobię to w sposób tak mocny, że rozbudzę w sercach pragnienie Jezusa Eucharystii! Zobaczycie Go, gdy usłyszycie mój głos, gdy zamanifestuję moją moc i ukażę się znowu jako Matka Jezusa Chrystusa i Matka Kościoła! Wy nawet teraz nie jesteście w stanie oddać się Jezusowi, a ja muszę was upomnieć po macierzyńsku: zamartwiacie się, wciąż poszukujecie korzyści... Czy nie zrozumiałyście, że należycie do Jezusa, że macie być Jego, że macie odnosić się tylko do Niego i do Jego woli, pragnąc być przed Nim niczym, kimś godnym pogardy?!
Niech skupią się wasze serca, wzniosą ku Bogu, uwielbiajcie Go waszym życiem: Magni?cat anima mea Dominum. Zapominajcie o sobie samych i w duchu radujcie się tylko w Bogu: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo.
Upokórzcie się głęboko, ale rozpoznajcie także, jaką wielkość objawił wam Jezus, mieszkając w was tyle czasu!
Przyjdźcie do mego macierzyńskiego serca, abym wam pomogła, abym was uformowała, zastąpiła, otaczała opieką. Kochajcie Jezusa i nie zatrzymujcie się na głupich myślach w waszych sercach, na niezdrowej rywalizacji, która jest owocem pychy. Zawierzcie woli Bożej i mówcie szczerze: Ecce ancilla Domini ?at mihi secundum verbum tuum. To miesiąc miłosierdzia, w którym przeze mnie Kościół ponownie przyodzieje się w chwałę i w blask Jezusa Chrystusa, swojego Oblubieńca, ale wy, które otrzymałyście jako pierwsze Jezusa, musicie wzywać Go westchnieniami waszego serca.
Błogosławię wam wszystkim!
Wstęp
Niniejszy tom prezentuje kompletny zbiór wszystkich komentarzy do Magnificat napisanych przez neapolitańskiego kapłana ks. Dolindo Ruotolo (?1970). To pisma o różnej objętości i charakterze, pochodzące z jego licznych dzieł oraz zbioru listów.
W sumie istnieje ich około sto sześćdziesiąt dziewięć, przynajmniej tych, które jak dotąd udało się odnaleźć. Pokaźna liczba, prawdopodobnie niemająca sobie równej w historiografii wszech czasów, imponująca nie tylko pod względem ilości, lecz również jakości. Jak to często bywa w ludzkiej rzeczywistości, repetita iuvant - zarówno w zakresie zapamiętywania, jak i przedstawiania - "powtarzanie doskonali działanie".
Geniuszem się rodzi, teologiem zostaje, czegokolwiek by nie twierdzili marksistowscy socjologowie. Geniusz ks. Dolindo, który można zaobserwować w jego życiu, apostolacie, kazaniach i dziełach literackich, nie budzi żadnych wątpliwości. Bystra i błyskotliwa inteligencja, wytrwała pamięć, żelazna wola, przemożna elokwencja, dziecięca wrażliwość, wytrwałość i cierpienie niczym u duchowego maratończyka... Oto temperament geniusza, wykuty w szkole najlepszej teologii i egzegezy, dziś nazywanej pogardliwie lub z wielką czcią "neoscholastyką". Inna jej nazwa to "teologia przedsoborowa", w apogeum rozwoju od 1873 roku (Leon XIII, Encyklika Aeterni Patris) do 1965 roku (zamknięcie Soboru Watykańskiego II).
Ta neoscholastyczna, czy też lepiej przedsoborowa teologia, nadal dzieli koin? teologów na dwa nurty. Doceniają ją teologowie, którzy wraz z Benedyktem XVI opowiadają się za hermeneutyką ciągłości, a pogardzają nią teologowie wyraźnie oddzielający epokę przed i posoborową. Stąd miłość lub nienawiść, którą jest otoczona.
Ks. Dolindo jest przykładem tego, jak bardzo neoscholastyka przyczyniła się do ukształtowania w nim "szkieletu" katolickiego teologa, z jego jasnymi i wyraźnymi ideami, precyzyjnymi definicjami i rygorystycznymi logicznie argumentami. Jest też przykładem, jak bardzo na tych mocnych i dobrze zbudowanych "kościach" spoczęły i zaszczepiły się wewnętrzne organy życia (modlitwa) oraz zewnętrzne mięśnie do pracy w świecie (dialektyka zdolna do komunikowania się z ludźmi).
Natura i kultura stapiają się w cudowną osobowość sługi Bożego wyłącznie w nadprzyrodzonym piecu płonącej miłości i w świetle niezłomnej wiary. Dwa nadprzyrodzone dary, których Bóg udziela każdemu, w różnym stopniu, w zależności od jego roli i misji w Kościele i świecie. Dary, które każdy człowiek otrzymuje za wstawiennictwem Pośredniczki wszystkich łask. Ks. Dolindo doskonale zdawał sobie z tego sprawę. A jego komentarze do Magnificat są tego wymownym wyrazem.
Najświętsza Dziewica była dla niego Matką i Nauczycielką, Królową i Wzorem. Była taką w jego życiu, zanim jeszcze o niej pisał. W Magnificat dostrzegał, jak jaśnieją wszystkie transcendentne doskonałości Niepokalanej: od pokory po mądrość. Pokora przyciąga na nią spojrzenie Wszechmogącego. Mądrość, która "pochodzi z wysoka", wznosi umysł i serce Dziewicy ku górze, ku Bogu. Z wysokości Boga i Jego ekonomii Siedziba Mądrości spogląda w dół, na labirynt ludzkiej historii, tak zagmatwanej i próżnej, jak ich myśli. Mądrość polega na ich reductio ad unum1, bo wszystko jest próżnością (myśli są rozpraszane, trony obalane, wszystko ma swój koniec) oraz na sprowadzeniu wszystkich rzeczy do Chrystusa (obietnica złożona naszym Ojcom).
Czytelnik znajdzie w tym zbiorze komentarze do Magnificat, podzielone na części odpowiadające różnym dziełom, z których zostały zaczerpnięte.
Chronologiczny układ komentarzy, od 1918 do 1965 roku, ułatwia umiejscowienie w ich Sitz im Leben2 oraz obserwowanie, jak rozwijała się i dojrzewała przebogata osobowość ks. Dolindo. Osobowość niezwykłego kalibru, ukształtowana i zahartowana przez równie niezwykłe, a pod pewnymi względami jedyne w swoim rodzaju, cierpienie.
Komentarze do Kantyku Maryi jako całość stanowią prawdopodobnie najpiękniejszą pieśń, którą ks. Dolindo, "staruszek Matki Bożej", wzniósł na cześć i chwałę swojej Niepokalanej Matki i Królowej.
Ojciec Alessandro M. Apollonio FFI
Przypisy
1 Łac. "zredukowaniu do jednego" - przyp. red. wyd. pol.
2 Niem. "miejsce w życiu" - chodzi o umiejscowienie w kontekście życia - przyp. red. wyd. pol.
3 Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana.
4 Termin ten nie powinien być rozumiany jako zrównanie Maryi z Chrystusem w dziele odkupienia. O roli Maryi Dziewicy w odkupieniu naucza Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium Vaticanum II. Maryja w szczególny sposób współpracowała z dziełem Zbawiciela, w tym sensie jest współpracowniczką - przyp. red. wyd. pol.
5 Pismo eucharystyczne skierowane przez ks. Dolindo do jego córek z Dzieła Bożego (apostolstwa założonego przez ks. Dolindo, którego szczególnym rysem był kult eucharystyczny i odnowa życia religijnego - przyp. red. wyd. pol.).
6 Przytaczamy tutaj fragmenty książki Tak widziałem Niepokalaną, dzieła składającego się z medytacji na miesiąc maj, przeznaczonych dla córek duchowych ks. Dolindo. Dzieło jest skomponowane w stylu Naśladowania Chrystusa - dusza jest tutaj pouczana słowami samej Maryi Niepokalanej.
7 Aluzja do zmartwień, jakie przeżywały córki duchowe księdza Dolindo podczas składania oświadczeń na jego temat wobec Świętego O?cjum.
8 "Moje narzędzie" - tak został nazwany ksiądz Dolindo w wielu listach napisanych dzięki inspiracji Jezusa i Maryi. Zresztą każdy kapłan i każdy wierny może uważać się za "narzędzie", za pomocą którego Bóg udziela się nam.
9 Rzym, 4 maja 1921 roku.
10 Zauważcie delikatność użytego wyrażenia. Czym innym jest powiedzieć "poświęcam się Bogu", czym innym: "maleńkie nic, które oddaje się Bogu". W określeniu "poświęcam się" ukrywa się to, czego wypowiadająca je osoba nie dostrzega - trochę pewności co do bycia kimś i posiadania czegoś; w daniu "maleńkiego nic" widać natomiast rozpoznanie własnej nicości. Rozróżnienie to występuje w tych tekstach wielokrotnie.
11 "Zmiłuj się nade mną, Boże... pamiętaj o mnie... miej litość dla mnie, grzesznika!" - przyp. tłum. wyd. pol.
12 Przypomnij sobie modlitwę świętego Franciszka: "Kim jesteś Ty, o Boże, a kim jestem ja?"
13 Według apokryficznej "ProtoEwangelii Jakuba" Maryja była oddana na służbę w Świątyni Jerozolimskiej - przyp. red. wyd. pol.
14 To jedna z sentencji dość powszechnych u starożytnych pisarzy kościelnych.
16 Odniesienie do 1918 roku, kiedy dostępne były inne teksty mariologiczne o fundamentalnym znaczeniu, w części zawarte w tomie II w Fui chiamato Dolindo che signi?ca dolore, Napoli 1990 (IV wydanie włoskie).
17 W epoce ks. Dolindo było jeszcze sporo manichejskich naleciałości. Dopiero Jan Paweł II akt małżeńskiego współżycia nazwał "nadwartością", widząc w nim odzwierciedlenie się Komunii Osobowej Boga w ludziach - communio personarum. Cielesność jest tutaj narzędziem tego odzwierciedlenia, mało tego: sam Bóg w tym momencie udziela się małżonkom; il Sacramento primordiale - przyp. red. wyd. pol.
18 Jezus działa przez człowieka, ukrywając się niejako w nim. Nie wyręcza ludzi w działaniu, lecz "wciela się" w ich aktywność, uzdalniając do działania na miarę Chrystusa. "Już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie. Nie mogę odrzucić łaski danej przez Boga" (Gal 1, 20-21).
19 Rzym, 14 maja 1921 roku.
20 Wspaniały splot Magni?cat i Veni Sancte Spiritus.
21 26 maja 1921 roku, w dzień Bożego Ciała.
Maryja Niepokalana pokorna przed Bogiem
Tylko Bóg!
Oto ja, Maryja Niepokalana, pokorna przed Bogiem i dlatego wywyższona przez Niego9.
Dusza moja żyła w takim unicestwieniu, że możecie to zmierzyć wzniosłością, do jakiej Bóg ją podniósł, wyniesienie bowiem, miłość, łaska, potęga są proporcjonalnie do stopnia pokory.
Z czego rodziło się moje unicestwienie? Z poznania Boga i ze świadomości, że On jest ponad wszystkim.
Medytujecie na temat pokory, rozważając wasze biedy, ale to rozważanie może wzbudzać w was niepokój, obruszenie i tę straszną, wyra?nowaną pychę, która chciałaby was uczynić lepszymi od innych, aktywniejszymi, bardziej pojętnymi i wspanialszymi przed Bogiem. Ta fałszywa pokora jest pełna niepokoju, żalu, walki, niecierpliwości, zawiści i pychy.
Stańcie przed Bogiem, myślcie o Jego potędze, wielkości, chwale, dobroci, nieskończoności. Myślcie o Nim w ten sposób wiele razy, aż wasze oko zamglone przez nędzę zacznie dostrzegać promień Jego nieskończonego majestatu, a wasza dusza poczuje słodycz własnej małości, uznając swoją grzeszność i pojmując, że jest najmniejsza ze wszystkich, niegodna czegokolwiek, a godna jedynie wzgardy. Wtedy ta pełna miłości maleńkość przywoła ku sobie spojrzenie Boga: Respexit humilitatem ancillae suae.
Są dwie maleńkości: prawdziwa i fałszywa
Są dwie maleńkości, moje córki: jedna to niedorozwój, nieporządek; ta maleńkość jest niesmaczna, ponieważ jest owocem braku życia; druga jest piękna, powiem, symetryczna, proporcjonalna i przyciąga spojrzenie serca.
Owoc, który się zaciska w sobie i nie rozwija się, pozostaje mały, skurczony, wysuszony - taki wzbudza w was niesmak. Ale podoba się wam mały owoc pod każdym względem dojrzały.
Czy nie podobają się wam małe rzeczy, które są takimi nie ze względu na ich nieuporządkowanie, ale ze względu na porównanie z rzeczami wielkimi? Mebelek mały, schludny, kompletny, bez roszczeń, by służyć za cokolwiek, został ustawiony w saloniku na miejscu luksusowego mebla; taki przyciąga wasze spojrzenia i mówicie: "Jaki uroczy!". Staje się wam drogi, zachowujecie go, wypełniacie cukierkami, stawiacie na widoku jako najpiękniejszy mebel w waszym domu.
Oto obraz fałszywej i prawdziwej pokory.
Fałszywa pokora jest nędznym zarozumialstwem, niepokojem, pyszałkowatością. Prawdziwa pokora jest uporządkowana, spokojna, zadowolona z siebie - to maleńkość, która ujawnia piękno tylko tego, co jest wielkie. O moje córki, Bóg jest światłem, ciepłem, miłością, życiem i na ile stworzenie staje się małym, na tyle Bóg przygarnia je do siebie.
Drzewo, które podnosi do góry koronę gęstą od liści, w rzeczywistości rzuca na ziemię cień i nie odbiera dobrodziejstwa promieni słońca. Pokorny, maleńki ?ołek cały jest zanurzony w słońcu i kwitnie jako pierwszy!
Istnieją drzewa pozbawione wszystkiego. Gdy zbliża się wiosenne ciepło, nie wypuszczają liści, ale wystawiają się całe na promienie słoneczne. To są te drzewa, które w swoim ubóstwie są najbogatsze i zanim staną się widoczne, już kwitną! Nie widzicie ich liści, ale kwiaty białe, błękitne, różowe i z przyjemnością na nie patrzycie! Kwitnie tak migdał, glicynia, grusza, brzoskwinia; wystawiają na słońce gałąź nagą, ale żywą i ta gałąź najpierw kwitnie, a potem pojawiają się liście...
Tak jest z pokorą: najpierw przyozdabia się w Boga, a wy zakwitacie i przyciągacie swoją tajemniczą wonią miłość, i wielbicie nie siebie same, ale potęgę odwiecznego Słońca, które was rozgrzewa i czyni wiosnę piękną! Pyszny jest jak drzewo, które się chce pokazać, które przyozdabia się najpierw w liście, by zostać zauważone, a potem zakwita, ale jego kwiaty są ukryte i opadają prawie wszystkie...
Sekretem mojej pokory jest tylko jedno: moje życie otworzyło się na Boga, oddając się Jemu już od pierwszej chwili; potem, w świątyni, poświęciło się Jemu nie aby powiedzieć: "Ja poświęcam się Bogu", ale jako takie maleńkie "nic", które oddaje się Panu10. Nie patrzyłam na siebie, nie myślałam o sobie, tak bardzo czułam się niczym, ale patrzyłam tylko na Boga i pragnęłam Jego chwały. Wtedy nie ujawniła się moja cnota, ale pozostawała niewidoczna i patrząc jedynie na Boga, uważałam wszystkich za lepszych ode mnie, dawałam miejsce każdemu, tylko nie sobie i pozostawałam spokojna i pogodna w tym wewnętrznym unicestwieniu. Było tak, że pokorny ?ołek zakwitał wiele razy; było tak, że ogołocone z każdego pozoru drzewo kiełkowało kwiatem Nieba: Respexit humilitatem ancillae suae, ecce enim ex hoc beatam me dicent omnes generationes. Pokora ma miłą woń, jest pełna słodyczy, nie wysila się, jest spontaniczna, w sercu jest pokojem, pokojem, pokojem! A ten pokój rodzi się jedynie z uniżenia się przed Bogiem: oto jest źródło!
[...]
Magni?cat pokory
Moje córki, odrzućcie jak zarazę każdą myśl, która was niepokoi, bo niepokój jest zawsze pychą, i czyńcie tak, żeby Bóg mógł widzieć waszą maleńkość. Nie rozumiecie, że to jest sekret, abyście mogły zostać Nim napełnione? Jeśli masz tylko swoją nędzę, o?aruj ją Bogu, aby miał litość nad tobą: Miserere mei Deus... memento mei... propitius esto mihi peccatori!11
Te zdania są pełne życia, jeśli je umiesz wymawiać. A jeśli nie umiesz ich wymówić, rzuć się jak Magdalena do stóp Boga i płacz... A jeśli nie umiesz płakać, to chociaż o?aruj się Jemu jak te trupy, które pozwoliły Jezusowi, by je wziął, podały Mu swoją zimną dłoń i zmartwychwstały. Należysz do Boga, o Boże stworzenie, i masz dać miejsce tylko Jemu, masz zapomnieć o sobie samej i zawierzyć się Jemu! Dlaczego rozglądasz się wokół siebie i porównujesz się wciąż z innymi? Z tego porównywania z innymi rodzi się rywalizacja, zawiść i zazdrość, trzy straszne przeszkody stawiane łasce Bożej; z porównywania się z twoim Panem, twoim Ojcem rodzi się w tobie uzdrawiające unicestwienie, które cię wypełnia Nim samym! Respexit humilitatem ancillae suae12. Bóg musi patrzeć na waszą nicość i Jego spojrzenie powinno na niej spocząć.
Bóg mnie wywyższył ponad wszystkie stworzenia, uczynił mnie wielką, potężną, swoją Matką, Królową miłosierdzia, dlatego nie znajduję w sobie niczego innego jak tylko pustkę głębokiej pokory. Jestem kanałem łaski, ponieważ jestem stworzeniem najbardziej pustym w Bogu, unicestwionym w Nim także teraz, w Niebie! Uważacie, że wywyższenie Nieba jest jakąś próżnością? Jest wyżej w Niebie ten, kto jest bardziej pusty w Bogu samym, kto bardziej zanurza się w Nim!
Są stworzenia, które znajdują się na pierwszych stopniach chwały: są szczęśliwe, ponieważ widzą siebie w Bogu. One patrzą wokół i w siebie, i są szczęśliwe! Ale są też stworzenia, które są jeszcze wyżej: one widzą Boga, zawierzają się Jemu, żyją w Nim głębiej i stają się kanałami łaski. Te stworzenia to święci w Niebie. Również tam ci ostatni są pierwszymi; ostatni są ci, którzy nie zachowują siebie samych, a pierwsi, ci, którzy zatrzymują coś z siebie dla siebie. Pierwsi w sobie są ostatnimi w Bogu. Ostatni w sobie są pierwszymi w Bogu: Exaltavit humiles.
[...]
Magni?cat zawierzenia Bogu
Zawierzcie wszystko mnie i nie myślcie o niczym! Czy nie wierzycie, że Dzieło w całości należy do Boga? Czy nie wierzycie, że On opiekuje się tym, co jest Jego? Kiedy kierowałyście się roztropnością i staraniem, aby uniknąć kryzysu, dlaczego tak obawiałyście się stworzeń? To samo słowo, z którym zwracam się do was tego ranka, czyż nie potwierdza, że jestem waszą Mamą i że możecie we mnie odpocząć? Upokórzcie się we wszystkim... zamknijcie oczy na siebie same, otwórzcie je jedynie na Boga, patrzcie tylko na Niego, ufajcie wyłącznie Jemu, miłujcie i szukajcie Jego samego, a On spojrzy na waszą chwalebną maleńkość, piękną, uporządkowaną, spokojną, pogodną i Jego łaska was zaleje, i będziecie naprawdę błogosławione!
Kto chce żyć Bogiem, jeszcze bardziej musi zawierzyć się Jemu, a nie może zawierzyć się Jemu bez zapomnienia o sobie! Oddajcie w Jego ręce waszą nicość, gotowe tylko, by pełnić Jego wolę! Nie mniemajcie, że to wy wyznaczyłyście Bogu to, do czego chcecie być przeznaczone, ale czyńcie tak, by On widział waszą nicość! Wasze dusze powinny stać się żyjącymi pieśniami dla Boga, instrumentami, harfami, które powinny być dotykane i poruszane Jego Boską ręką: Magni?cat anima mea Dominum.
Wasze dusze powinny się radować nie z zadowolenia, że widzą was bogate, szczęśliwe, cnotliwe, wybrane, mądre, zdolne do uczynienia czegoś dla Boga, do napisania czegoś pięknego, wzniesienia gorliwej modlitwy, wydania owocu dla innych, zachwycania dusz, zdobywania serc: wasze dusze, wasz duch powinien radować się w Bogu, waszym Zbawicielu!
Czym jest ta radość w Bogu, który zbawia, jeśli nie radością duszy, która czuje się niczym i rozpoznaje całe swoje zbawienie jako pochodzące od Boga? Jedynie radość ducha pozwala rozpoznać, że tylko Bóg może przydać sobie chwały i wywyższenia, może go nawrócić, pomóc wyrazić się w modlitwie (natchnąć modlitwą), obdarzyć płomieniem miłości, życiem wiecznym: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo. Waszym błogosławieństwem powinna być wasza szczera i pogodna pokora; wasza działalność obecna i przyszła powinna wypływać nie z waszych zdolności, ale z waszej pokory. Jestem najbardziej aktywnym stworzeniem wszechświata i wszystkie pokolenia czerpią ze mnie i nazywają mnie błogosławioną ze względu na moją pokorę: Respexit humilitatem ancillae suae, ecce enim ex hoc beatam me dicent omnes generationes. Bogactwa wewnętrznego nie powinnyście czerpać z waszej siły, z waszej świętości, bo jesteście niczym. Ja wzniosłam głos, by uwielbić jedynie Boga, i jeszcze raz potwierdziłam, że Jego działanie ubogaciło mnie w taki sposób właśnie dlatego, że odnalazł we mnie całą przepaść pokory: Fecit mihi magna qui potens est et sanctum nomen eius.
Nie powinnyście pragnąć dla siebie przywileju, jakby szczególnej korony na waszą głowę, ale powinnyście przyjąć to, co Bóg wam daje, aby rozbłysło w innych: misericordia eius a progenie in progenies timentibus eum. W ten sposób miłosierdzie się rozprzestrzenia ode mnie przez wszystkie pokolenia, a ja przyjmuję, że staję się Bolesna, aby to miłosierdzie dotarło do wszystkich poprzez moje cierpienie.
Bóg jest potężny, moje córki, Bóg jest nieskończonym bogactwem, ale jedynie dla pokornych; to oni odczują miłość, miłosierdzie, życie, gdy tymczasem pyszni są rozproszeni, potężni są upokorzeni, zarozumiali są opuszczeni w pustce swojej nędzy.
Przyjdźcie więc do stóp Mamy waszej Niepokalanej, pozwólcie, by w wasze serce spłynęła kropla po kropli ta święta pokora, i nie pozwólcie, aby to samo moje miłosierdzie czyniło was pysznymi i doprowadziło do pełnego złości i zazdrości porównywania się z innymi.
Upokórzcie się przed Bogiem jako narzędzia pełne grzechu, ale ufajcie i mówcie Mu: Ecce ancilla Domini!
Jeśli chcecie być kimś, pragniecie zabłysnąć, pokazać się, mieć przywileje, tym samym tracicie, pozbywacie się wielkiej łaski, którą wam uczynił i pozostajecie pustymi, całkowicie wyzutymi ze wszystkiego.
Módlcie się, módlcie, niech będzie w was miłość miłosierna i pokój, bo miłość miłosierna karmi pokorę.
Módlcie się i powierzcie się mnie.
Błogosławię was wszystkie!
Ja jestem Pokojem! Ja, Magni?cat pokoju!
Po grzechu wszystko było walką i nieporządkiem, ludzkość bowiem rodziła tylko grzech i śmierć... Kto mógł uspokoić wszystko w Bogu? Ja, pierworodna, pierwsza ze wszystkich stworzeń dzięki łasce, wyszłam z ust Najwyższego; sprawiłam, że na niebie wzeszło światło połyskujące w owocu mego łona. Ja jestem Pokojem! Zstąpiłam od Boga jako ludzkość czysta i nieskalana, jestem Niepokalana, bez tej winy pierworodnej, która była przeszkodą dla człowieka w życiu duchowym. Ja jestem Pokojem ludzkości i realizuję w niej obraz Boga na wzniosły sposób: przychodzę od Niego, aby Go wywyższyć, taka jest moja misja: Magni?cat anima mea Dominum. I jak w Bogu Jego nieskończona chwała jest Słowem Odwiecznym, ja Jemu rodzę w czasie to Słowo, które stało się Ciałem we mnie: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo!
W ten sposób jestem przedstawicielką ludzkości, która we mnie i przeze mnie jedna się z Bogiem i wypełnia Jego plan. Słowo Boże, które stało się ciałem, wybawia ludzkość, aby wcielić ją w siebie, aby uformować Kościół, Jego Ciało mistyczne; będzie cierpieć przez to gorzką Mękę - ogrom całej ludzkiej nędzy; ale On jest moim synem, a Kościół jest moją córką i w konsekwencji Jego Ciało mistyczne należy do mnie podobnie jak Jego Ciało realne.
Ja więc, jedyne stworzenie, które urodziło się w wiecznym pokoju, które przyszło na ziemię niepokalane, poznałam Boga i doceniając Go, uniżyłam się bardzo, a On spoczął na mnie i zrodziłam Mu Słowo, które stało się Ciałem: Respexit humilitatem ancillae suae, ecce enim ex hoc beatam me dicent omnes generationes. Jakie wzniosłe pojednanie Bóg zdziałał w ludzkości przeze mnie! On zna siebie samego, docenia się nieskończenie, gdyż wie, kim jest, i rodzi Syna we wspaniałości swojej chwały: In splendoribus sanctorum, ex utero, ante luciferum genui te. Ja, stworzona przez Niego i niepokalana, pozbawiona tego, co może zaciemnić moje poznanie, pełna łaski, znam siebie samą i wyniszczam się przez Bogiem w nowej, zadziwiającej pokorze. On w tym znajduje upodobanie: Respexit humilitatem ancillae suae.
O, jakim spojrzeniem miłości obdarował mnie Bóg, kiedy cały mój byt od niepokalanego poczęcia kierował ku sobie; zamiast chcieć być niczym On, jak w swej pysze ośmielał się pierwszy człowiek, cały mój byt unicestwiał się, poznając Go w nieskończonej wielkości!
Znajdowałam upodobanie w byciu nikim
Obdarzona zdolnością rozumu już od łona matki znalazłam upodobanie w byciu bardzo skrytą, małą, zależną od innych... w byciu nikim! Poznanie Boga zrodziło we mnie pokorę i ja, od trzeciego roku życia13, w świątyni czyniłam wszystko, by się uniżyć; im bardziej poznawałam Boga, tym bardziej czyniłam się przed Nim nikim! To było zadośćuczynienie za ludzką pychę, która poznawała Boga jedynie po to, by głupio dążyć do bycia jak On; to było zadośćuczynienie za pychę zbuntowanych aniołów, Lucyfera, który poznawał siebie nie po to, aby się stać pierwszym sługą Boga, zapalonym miłością, bo olśnionym Jego światłem, ale który poznawał siebie samego, aby się puszyć, by pretendować do królowania.
Człowiek został stworzony, aby zająć miejsca pozostawione przez upadłych aniołów14. Ale człowiek sam upadł, bo diabeł go skusił, nie chcąc, by człowiek te miejsca zajął. Ja jestem stworzeniem, które zadośćuczyniło temu upadkowi i reprezentuję całą ludzkość w miejsce aniołów, całą ludzkość na tej ziemi. Jestem więc Królową aniołów i ich rozweselam, bo wznoszę głos pokory w miejscach opróżnionych przez pychę; wznoszę ten głos w imieniu ludzkości, jestem bowiem córką Ewy, jestem powszechnym Pokojem wszystkich stworzeń!
Moje pokorne i pełne głębokiej miłości unicestwienie, które stawia Boga ponad wszystkie rzeczy, czyni mnie Matką Boga. Ja, rodząc Słowo, czynię całą ludzkość obrazem Boga, który zna siebie samego i rodzi Słowo; rodząc Słowo Boga, które stało się Ciałem, ja, Królowa, na miejscu upadłych aniołów oddaję Bogu najpiękniejszą chwałę i pełnię posługę anielską w sposób najbardziej podniosły! Czyż aniołowie nie są sługami Boga? Czyż nie powinni ukazywać w ten sposób chwały, prowadząc Jego dzieła? Czy nie powinni być ambasadorami Jego słowa? Zbuntowani aniołowie to byli ci, którzy odrzucili adorację człowieczeństwa Słowa. To właśnie było ich próbą. Bóg ukazał im przyszłe człowieczeństwo Słowa i chciał, aby byli szafarzami i adoratorami tego człowieczeństwa. Lucyfer uważał się za wyższego z natury, nie chciał w ten sposób służyć Bogu, przez co stracił chwałę i zatracił się ze swoimi aniołami.
Otóż ja pełnię tę anielską posługę, naprawiając zniewagę uczynioną Bogu - unicestwiam się w pokorze i poznaję siebie, aby uczynić się bardziej służebnicą Boga: Ecce ancilla Domini. O?arowuję w tym oddaniu się na służbę Bogu siebie samą, aby dać ludzkości Słowo Boże, które stało się Ciałem, czynię się Jego pierwszą adoratorką, pierwszą głosicielką i jako Matka powszechna staję się pierwszą opiekunką i służebnicą Jego dzieła - Kościoła. I tak wypełniam anielskie posługiwanie w sposób wzniosły i jestem Królową aniołów, pokojem Nieba. Poznaję siebie, wyniszczając się, i przyciągam spojrzenie Boga: Respexit humilitatem ancillae suae; i rodzę Słowo Boże, które stało się Ciałem, wypełniając w ten sposób w człowieku zachwycający obraz Boga, który poznaje nieskończenie siebie samego i rodzi Słowo.
[...]
Magni?cat pokoju
W ten sposób miłość, która miała zapłonąć w ludzkości na obraz wiecznej Miłości, paliła się w moim sercu, a ludzkość we mnie powiększyła się, bo dała się Bogu z wdzięcznością, uświęciła się, bo uwierzyła w Niego i postawiła Go ponad wszystkie inne rzeczy: Fecit mihi magna qui potens est et sanctum nomen eius.
Ustanowiony ponownie prawdziwy, powszechny pokój to posługa anielska i obraz Boga w ludzkości, którą reprezentuję, wytwarza swój owoc i miłosierdzie Boga rozprzestrzenia się na wszystkie pokolenia: Et misericordia eius a progenie in progenies timentibus eum.
Ludzkość jak dzikie drzewo wydała wiele uszkodzonych pąków [...]. Odkupienie, dzieło Jezusa Chrystusa, dokonuje podziału i Królestwo Boże jest dlatego podobne do sieci, która zagarnia każdy rodzaj ryb i potem je segreguje15. Każde stworzenie zostało odkupione, każde stworzenie ludzkie może być dzieckiem Boga, ale skoro są wolne, nie wszystkie się tym stają, nie wszystkie bowiem czerpią u źródeł miłosierdzia. Nie przejmujcie się więc, jeśli na ziemi widzicie jeszcze walkę, spustoszenie, królestwo zła. Nie przejmujcie się, bo każdy pęd, który nie jest posadzony przez Boga, jest przeznaczony na spalenie i w rzeczywistości całe Dzieło Boga jest już spełnione we mnie, jest spełnione w Jezusie Chrystusie. On jest winoroślą, wy jesteście pędami winorośli, a ja jestem całą ludzkością. Ja także darzę pokojem, jestem bowiem Matką Boga, która wyciąga ryby na piasek. Ziemia jest próbą, to krótkotrwałe przejście... Wieki to chwile przed Bogiem, który w międzyczasie oczyszcza ludzkość swoją potęgą: Fecit potentiam in brachio suo. On rozprasza pysznych, wywyższa pokornych, pozostawia pustymi tych, którym wydaje się, że sami sobie wystarczą, nasyca zaś tych, którzy stawiają Go ponad wszystkie rzeczy. On wypełnia swoje obietnice, jak powiedział Abrahamowi. Ja jestem pokojem dla wszystkich: kto przychodzi do mnie, przychodzi do Jezusa i jak ja o?arowuje Bogu Jego Słowo Wcielone, kocha Boga uczuciem wdzięczności i szacunku, odnawia obraz Boga zniekształcony grzechem i to jest najwyższym pokojem, bo jest najwyższym porządkiem.
Magni?cat świętych
Patrzcie na przykład świętych: oni żyli pokorą, uwielbiali Boga, radowali się w Jezusie, byli więc pełni darów niebieskich, bo Bóg wejrzał na ich upokorzenie i uczynił ich błogosławionymi. Oni zaczerpnęli z miłosierdzia Bożego, byli umocnieni Jego potęgą, uświęceni Jego łaską, realizowali w swoich sercach Królestwo Boże, bo całe ich staranie polegało na pozbywaniu się pychy, ukazywaniu swej nicości, a oni sami odrzucili dobra przez dobrowolne ubóstwo, aby być bogatymi tylko Bogiem; byli głodni sprawiedliwości, największej sprawiedliwości, jaką jest chwała Boga, i byli pełni dobra, bowiem całe ich życie, całe ich serce stało się hymnem chwały dla Boga samego.
Czyż święci nie żyli wszyscy w moim macierzyńskim sercu? Jeśli ja reprezentuję całą ludzkość, darząc pokojem wszystko w Niebie i na ziemi, kto może uczestniczyć w darach mnie danych bez życia we mnie? Odnówcie w was nabożeństwo do mnie, moje córki, ponieważ w rzeczywistości poznałyście bardzo słabo znaczenie, które ono posiada w waszym życiu i w Dziele Boga. To wszystko, co nie jest strzeżone przeze mnie, wyjaławia się nędznie, Bóg bowiem ustanawia porządek miłosiernej opatrzności. Jeśli nie kochacie mnie, nie kochacie Jezusa i jest głupotą mówienie, że kochacie więcej Jezusa niż mnie, ponieważ miłość do Jezusa jest cała, cała w moim sercu!
Śpiewajcie ten wspaniały kantyk, który płynie we mnie przez Ducha Świętego
Ja jestem Matką Jezusa i waszą Matką, i beze mnie wasza miłość do Jezusa jest bezowocna: jest uczuciem bardziej ludzkim niż Bożym. Śpiewajcie, moje córki, także wy ten wspaniały kantyk, który Bóg pozwolił mi zaśpiewać: Magni?cat anima mea Dominum.
Widzicie, jak wiele życia jest w tym kantyku, na ile sposobów wam go przedstawiłam. Zjednoczcie się z moim sercem za każdym razem, gdy go wypowiadacie, starając się zaśpiewać go Bogu w niezliczonych i głębokich znaczeniach, które zawiera ten kantyk wypływający z mojego serca przez Ducha Świętego. Odmawiajcie go przez wszystkie dni, w tej nowennie do Ducha Świętego, i módlcie się w jedności ze mną jak apostołowie, którzy byli ze mną w Wieczerniku.
Ja jestem Oblubienicą Ducha Świętego; przez Niego stałam się płodna i zrodziłam Słowo Boga. On złączył Je ze mną, a więc i mnie złączył z Bogiem w sposób tajemniczy, którego nie możecie pojąć.
Bądźcie w moim sercu wszystkie i módlcie się ze mną, aby Duch Święty rozlewał się na papieża, na Kościół, na wiernych i sprawił, żeby pojęli, docenili dar, jaki Jezus chce uczynić ziemi w Eucharystii, i pragnęli Go. Skupiajcie się w głębokiej pokorze i stawajcie na ostatnim miejscu, nie pragnijcie ujawnić się w niczym, bądźcie tak małe, aby przyciągnąć ku sobie łaskę i miłosierdzie Boga. Ja odnawiam w was miłosierdzie, które wyświadczyłam wam przed trzema laty16, i mówię do was na nowo: wtedy byłyście bardzo niewdzięczne, teraz nie powinnyście takie być, moje córki, bo teraz niewdzięczność byłaby wielkim spustoszeniem. Bóg rozprasza pysznych, wywyższa pokornych. Nie ma większej pychy niż zarozumiałość, niż pragnienie wypłynięcia, bycia kimś więcej niż inni, zdziałania więcej niż inni. Upokórzcie się, bo widzicie to na moim przykładzie: ten więcej czyni w Bogu, kto się bardziej uwalnia od siebie, kto jest bardziej pokorny, kto zadowolony z bycia nikim przed Bogiem i przed ludźmi! Upokórzcie się, bo jak moja pokora jest pokojem dla wszystkich, tak wasza prawdziwa pokora przyniesie wam pokój i rozszerzy pokój w waszym wnętrzu.
Błogosławię was wszystkie także w imieniu Jezusa!
Maryja Niepokalana, wasza Matka
Wysławiam za was Pana!
Jestem waszą Matką i zastępuję was przed tronem Boga! Wy słabniecie, a ja uwielbiam za was Pana: Magni?cat anima mea Dominum.
Dajecie się pociągnąć światu, a ja w imieniu Kościoła wysławiam tylko Boga: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo.
Podnosicie dumne czoło i czynicie się niegodnymi łaski Bożej, a ja o?aruję Mu moją pokorę - uniżam przed Nim moją wielkość, ukazując ją wam, abyście pochylili czoło w pokorze. Bóg patrzy na moją pokorę: Respexit humilitatem ancillae suae i wam błogosławi. On mnie wywyższa, a wy uniżycie się przed moją wielkością: Beatam me dicent omnes generationes.
Oślepieni wieloma błędami, wyjałowieni w niewierze, która czyni was chorymi, nie macie już wiary w potęgę Boga. Mieliście objawić Jego potęgę, mieliście Go uwielbić w świętości, a tymczasem wątpicie we wszystko i szukacie siebie samych. Ja wam pomagam, pokazując wielkość Boga, Jego świętość, Jego chwałę, odnawiając waszą wiarę. Jeśli macie tylko jeden mój obraz, czyż nie odejdzie jak ręką odjął ten smutny duch zwątpienia i niewiary, który was zaraża? Jesteście wyjałowieni przez zło, ale jestem Matką miłosierdzia i podniosę grzeszników, budząc w nich ufność w dobroć Boga, sprawiając, że miłosierdzie przejdzie przez wszystkie pokolenia ziemi! Miejcie ufność we mnie, bo ja jestem Arką Nowego Przymierza! Jezus nie może was opuścić, bo Jego dzieło nie rozproszyło się: jest całe w moim sercu! Jestem jak wieża Dawida, która skupia potęgę Królestwa Bożego. Jezus jest Życiem Kościoła, On jest całym Kościołem, ja jestem ludzkością, która Go przyjmuje. Jestem jak święta Arka, która posiada laskę władzy, mannę z nieba, tablice prawa. Hebrajczycy posiadali Arkę Przymierza; inne narody opierały swoją potęgę na broni, na własnym prestiżu i sile - Hebrajczycy opierali ją na Arce. Ona skupiała dla nich obietnicę Boga, była więc jak pomnik, który mówił do Boga w ich imieniu.
W ten sposób ja jestem potężną Arką Kościoła, skupiam obietnicę Boga, gromadzę Jego miłosierdzie, jestem obroną przez wszystkie wieki.
Magni?cat oczyszczenia duszy
Dlaczego jeszcze zabiegacie o wasze sprawy? Wasza dusza powinna żyć jedynie dla Bożej chwały, dla spraw Królestwa: Magni?cat anima mea Dominum. Dlaczego martwicie się wieloma waszymi biedami? Wasz duch niech się raduje w Bogu Zbawicielu i ma nadzieję w Nim: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo. Dlaczego nie uniżycie się głęboko, ale z pełną pokoju pogodą? Przekonajcie się, że jesteście niczym i że sama wasza nędza jest już wołaniem o Boże miłosierdzie, gdy przedstawicie ją Bogu jak skruszone córki, by została uznana przez Niego. On ma popatrzeć spojrzeniem litości na waszą nicość: Respexit humilitatem ancillae suae.
Módlcie się! Znajdziecie w modlitwie sekret wielkiej potęgi i przez modlitwę macie się uświęcić.
Módlcie się! Dzięki modlitwie Boże miłosierdzie dotyka wszystkich pokoleń!
Módlcie się! Pokorna modlitwa ma rozproszyć pychę waszego umysłu i serca: Dispersit superbos mente cordis sui. Módlcie się! Modlitwa ma zastąpić Bożą potęgą głupią ufność, którą świat pokłada w potędze ludzkiej: Deposuit potentes de sede et exaltavit humiles.
Módlcie się! Modlitwa ma was ukazać łaknącymi dóbr niebieskich: esurientes; ma wypełnić was dobrami: implevit bonis; ma pozbawić wartości wasze ludzkie inicjatywy: divites dimisit inanes.
Módlcie się! Modlitwa pozwoli wam przyjąć Boga jak dzieci: Suscepit Israel puerum suum; ma wzruszyć ojcowskie serce Boga: recordatus misericordiae suae.
Módlcie się! Modlitwa uczyni was dziedzicami obietnic Bożych! Jestem waszą Mamą, potęgą, która was podtrzymuje, miłością, która was przyjmuje, miłosierdziem, które obejmuje. Nie bądźcie nieufne względem mnie, kochajcie mnie jak córki! W moim potężnym imieniu rozbłyska chwała Jezusa Sakramentalnego, a wy, ufając mi i modląc się, przyspieszacie wybieranie dróg Bożych!
Błogosławię ziemi, błogosławię Kościołowi, błogosławię wam wszystkim, moje córki! Osłaniam was moim płaszczem, bo moje życie jest potęgą Kościoła; tą, która czyni go zawsze czystym, świętym, niezależnie od ludzkiej nędzy.
Magni?cat kantyk właściwy pokorze Maryi
Znam siebie samą, wyniszczam się i przyciągam do siebie nieskończoną Miłość Boga, a przez Niego rodzę Słowo, które stało się Ciałem. Bóg jest Ojcem, bo zna się nieskończenie jako Początek; ja jestem Matką, bo rozpoznaję się dogłębnie jako ostatnia pośród wszystkich: Respexit humilitatem ancillae suae, ecce enim ex hoc beatam me dicent omnes generationes. Nazywają mnie błogosławioną właśnie dlatego, że jestem Matką Boga. Jestem między stworzeniem a Bogiem... Moja misja jest Jego uwielbieniem, dającym Boga ludzkość i ludzkość Bogu: Magni?cat anima mea Dominum.
Jestem między stworzeniem a Bogiem jako ta, która oczekuje z utęsknieniem, by doprowadzić do połączenia się wszystkiego z Bogiem; a moim sercem, radością całego mojego istnienia spoglądam ponownie na Słowo Boga, na Zbawiciela, jako ogniwo tego połączenia. Wołam Go, przyciągam, bo czuję w moim niepokalanym życiu Jego uprzedzające odkupienie: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo.
Jestem między stworzeniem a Bogiem, aby zrealizować zespolenie wszystkiego z Bogiem i za wszystkie stworzenia wyznaję, w mojej pokorze, ich niedostateczność, ich ograniczenia. Wołanie głębokiej pokory było jedyną chwałą, którą stworzenia mogły podarować Bogu; ja je zbieram, za nie wszystkie na moim ostatnim miejscu i ostatnia staję się pierwszą: Respexit humilitatem ancillae suae, ecce enim ex hoc beatam me dicent omnes generationes.
Wtedy skrajna małość staje się wielkością, a to dzięki uświęceniu tak wzniosłemu, że doprowadza do złączenia się z Bogiem Miłością nieskończoną, do bycia zapłodnioną przez Niego, do posiadania Go jako Boskiego Oblubieńca, do zrodzenia Boga jako Syna: Fecit mihi magna qui potens est et sanctum nomen eius.
Uniesiona w taki sposób staję się Matką Boga i Matką wszystkich, Królową Nieba i ziemi, ponieważ jestem zwrócona ku Bogu jako Ta, która rodzi, a wobec wszystkich stworzeń jako Ta, która jest koroną wszystkiego i zwraca wszystko Bogu.
W kręgu stworzeń, a potem we wszystkich pokoleniach, rozciąga się to Boże miłosierdzie: Et misericordia eius a progenie in progenies; wśród rodzaju ludzkiego rozszerza się w tych, którzy są złączeni z Jezusem Chrystusem: timentibus eum.
Ci, którzy nie są złączeni w mojej pokorze, są rozproszeni w potędze Bożej, są strąceni z tronu, stają się praktycznie najmniejszymi stworzeniami, którym nie pozostaje nic, jak tylko straszny głód odwiecznego płomienia, który je pożera w udręce: Dispersit superbos... deposuit potentes de sede; divites dimisit inanes.
Ci, którzy są złączeni z Jezusem Chrystusem, są dziećmi obietnicy: Suscepit Israel puerum suum, recordatus misericordiae su?, sicut locutus est ad patres nostros. Oni są więc pokornymi wygnańcami, są głodnymi nasyconymi przez samego Boga, złączonymi z Nim w wiecznej chwale: Exaltavit humiles... esurientes implevit bonis.
Taka jest pierwsza część tajemnicy mojego Boskiego Macierzyństwa. Powiem wam jutro o realizacji tego Macierzyństwa w moim bycie i w sekretnych tajemnicach, które zawiera. Kochajcie Boga tak wielkiego, kochajcie Jezusa, waszego Odkupiciela, kochajcie mnie, waszą Matkę, a całe wasze życie niech będzie śpiewem wzniesionym do Boga z moją miłością: Magni?cat anima mea Dominum.
Błogosławię was wszystkie! Błogosławię Matkę Ester, Ester, Matkę Marię od Jezusa.
Wszystkie stworzenia są skierowane ku Mnie
Oto ja, Maryja Niepokalana, Matka Boga i Matka Słowa Bożego, które stało się Ciałem.
Tajemnica mojego Boskiego Macierzyństwa nie dotyczy jedynie ludzi, ale jest tajemnicą, która obejmuje całe stworzenie, która wieńczy szerzenie Dobroci Bożej na zewnątrz, która odnosi wszystko wspaniale do Boga. Wszystkie stworzenia kierują się do mnie, wszystkie szukają niepokalanego stworzenia zdolnego do związania z sobą Boga, do posiadania Boga w sobie i doprowadzania wszystkiego do Boga.
Cały kantyk stworzeń jest chórem tajemniczych głosów zwróconych do mnie i dlatego Kościół nazywa mnie pierworodną ze wszystkich stworzeń. I z tego powodu nie jest to przesadny głos Kościoła, który nazywa mnie Królową: Królową aniołów, patriarchów, proroków, męczenników...
Każda wielkość, każda świętość skupia się we mnie i głos miłości wszystkich wieków, dobre dzieła wszystkich świętych są moim fundamentem: Fundamenta eius in montibus sanctis. Cała świętość starego Prawa, cała świętość nowego Prawa rozbłyska we mnie jak we wspaniałym kolektorze, który formuje wszystkie stworzenia w jeden chór, który streszcza je w jednym zdaniu: Magni?cat anima mea Dominum.
Patrzcie na organy, z jak wielu części się składają. Najpierw jest część materialna, którą tworzą: obudowa, dźwignie, druty, przewody, przełączniki; potem macie miech, który jest jak oddech, płuco instrumentu; oprócz nich są jeszcze klawisze i piszczałki. Cały mechanizm jest piękny, kiedy jest odpowiednio ustawiony, by wydawać dźwięk. Wszystko doprowadzone do harmonijnej syntezy ożywia poszczególne części organów. Kładziecie ręce na klawiaturze, poruszacie klawiszami - można powiedzieć - jakby waszym umysłem, sercem, i z tej niemej materii wydobywa się cudowna ekspresja, miechy poruszają się, oddychając, i wszystko sprowadza się do wspaniałej pieśni, która porywa. Wydaje się wtedy, że cały instrument jest uduchowiony, dźwięk wznosi się ku niebu, wstrząsa sklepieniem świątyni, przetacza w serca nowe życie, ożywia, wznosi, wzrusza.
W ten sposób świat stworzony jest czymś ze wszech miar godnym podziwu, podporządkowanym stworzeniu, które może uchwycić oddech i działanie wszystkich stworzeń: mnie, która ubogacona przez Boga, złączona z Nim, płodna za sprawą Ducha Świętego - śpiewam powszechną pieśń chwały Bogu: Magni?cat anima mea Dominum.
Czym jest piszczałka organowa? To puste stworzenie... najbardziej "pokorna" część organów, bo pusta i nastawiona na harmonijne drgania dźwięku; piszczałka, wykonując arie, śpiewa i raduje się, drży, płacze - ale nie z siebie samej (dźwięk jest bowiem zjawiskiem ?zycznym), tylko dzięki ręce, która gra.
Całe moje istnienie stało się pieśnią chwały
To właśnie ja jestem najpokorniejszym spośród stworzeń, które się całe Bogu o?arowało, aby był uwielbiony we wszystkim. On mnie uczynił płodną za sprawą swego Ducha nieskończonego, a ja rozradowałam się w Nim jak dźwięk wzniesiony przez stworzenie w wieczności: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo.
Kim byłabym bez Boga? On dotknął tego swojego stworzenia. Ożywił je, bo wejrzał na jego maleńkość, na jego pokorę; i oto spłynęła dźwięczna fala, zadziwiająca, wieczna chwała Boga, która stała się moim życiem, odwieczne Słowo Boga, które stało się moim synem: Respexit humilitatem ancillae suae, ecce enim ex hoc beatam me dicent omnes generationes.
On mnie ożywił, uczynił mnie wielką, bo przekazał mi swoją potęgę i dał mi siebie samego, Świętego świętych, jako mego syna! Fecit mihi magna qui potens est et sanctum nomen eius. O moje córki, zgłębiajcie tę wielką tajemnicę i patrzcie na tę wielkość, którą dał mi Bóg, abym była pieśnią miłości całego stworzenia: ja, mały pączek waszej ziemi, którą uczynił On czystą i niepokalaną, jestem jak wizja - niebieski obraz wzniesiony między niebem a ziemią. Jestem podporządkowana Słowu Boga i nie mogę być ożywiona inaczej jak tylko przez Boga.
O, nie mógł człowiek posiadać najmniejszego udziału w moim Boskim Macierzyństwie, to ja musiałam zostać wyniesiona ponad wszystkich ludzi.
Ludzki ród powstał na skutek oddania się jednego stworzenia drugiemu; jest to materialny czyn, który sam w sobie jest dla człowieka poniżający, a zarazem go uaktywnia... to jest powrót ku zwierzęcości, którą jedynie Jezus mógł uduchowić, czyniąc to Sakramentem. Jak to możliwe, że stworzenie całe skierowane do Boga mogło zstąpić od Niego ku niższej skali ludzkiej działalności i odnaleźć w nędznym człowieku swoje życie?17
Słowo Boże miało przyjąć czyste człowieczeństwo, nie mogło zaś przyjąć ciała utworzonego z ludzkiej nędzy. We mnie życiowy zarodek był najczystszy, ponieważ byłam cała podporządkowana Bogu - czysta i niepokalana.
Moje ciało było w pewnym sensie duchem, było pełne miłości dla Boga, było pieśnią, całe moje istnienie było pieśnią.
Ono nie miało być więc ożywione przez materię, ale przez ducha, jak piszczałka organów nie może być uderzana ciałem materialnym (takim jak struna), ale potrzebuje wiatru, który przychodzi z nieba i doprowadza do powstania dźwięku bez uszkodzeń i zmian...
Ja więc, aby być Matką Słowa Bożego, które stało się Ciałem, miałam być ożywiona przez Ducha Świętego; miałam pozostać najczystszą Dziewicą w tym działaniu cudownie duchowym.
Stałam się nieustanną pieśnią miłości
W ten sposób przyjęłam Słowo Boga i dałam Mu ciało, ale to On, przechodząc przeze mnie, ożywił mnie całym swoim życiem i stałam się powszechną, nieustanną pieśnią miłości: Magni?cat anima mea Dominum.
Mój duch nie miał życia, jak tylko w Nim, nie miał innej radości, jak tylko w Nim: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo.
On wypełnił swoją pełnią całą moją maleńkość: Respexit humilitatem ancillae suae.
Jego Serce było moim, Jego Miłość była moją; Jego Mądrość była moją; Jego Miłosierdzie było moim... Byłam przez Niego ubogacona i dlatego błogosławiona między stworzeniami: Ecce enim ex hoc beatam me dicent omnes generationes.
Dlatego On uczynił mnie wielką i wypełnił swoją świętością. A ponieważ był we mnie jako mój Syn, Jego Miłosierdzie rozszerzyło się na tych, którzy mnie kochają i boją się Go. W ten sposób pogrążona została pycha grzechu aniołów i grzechu człowieka, i została rozproszona jak pył przez wiatr.
W ten sposób pokora została wywyższona i naprawiona nędza pierwszej kobiety, która buntując się, uważała, że stanie się wielka. Ona dała człowiekowi owoc śmierci, a ja zerwałam z drzewa wiecznego życia Boga owoc życia i dałam go ludzkości. I tak została wypełniona dobrami ludzka natura, i cały wszechświat rozdzwonił się chwałą Pana.
Magni?cat powrotu do Boga i oczyszczenia
Zbudź się ze snu, w którym jesteś pogrążona, o biedna ludzkości, bez Jezusa bowiem w Najświętszym Sakramencie jesteś martwa, przegniła, jesteś suchym, bezużytecznym pędem przeznaczonym do spalenia! Czy nie wiesz, że tylko Bóg jest ważny, że jedynie Bóg jest wszystkim? Jakie będzie twoje życie, jeśli nie oddasz się Bogu, jeśli nie otrzymasz życia Bożego? Zbudź się z głębokiego snu, w który zapadłaś, podnieś czoło z pyłu, w którym się poniżasz, rozerwij łańcuchy, które cię krępują, i żyjąc w Jezusie, śpiewaj jedynie Bogu hymn chwały: Magni?cat anima mea Dominum.
Nie wiesz, że jesteś stworzona dla Boga? Czy nie wiesz, że Jezus w Najświętszym Sakramencie ma skarby pokoju, które możesz posiąść nie inaczej, jak tylko stopniowo, w nieustannej zażyłości z Nim, czyniąc Go swoim życiem i swoją miłością? Dlaczego więc jesteś tak głupia i szukasz radości w brudzie świata? Daj się objąć Jezusowi i niech rozraduje się duch twój w Nim, Zbawicielu twoim.
Co cię oddala od tabernakulum? Czyż Jezus nie szuka twojej biedy, aby cię z niej uwolnić? On wejrzy na twoją nicość i uczyni cię błogosławioną: Respexit humilitatem ancillae suae, ecce enim ex hoc beatam me dicent omnes generationes.
Czyż nie widzisz, jaka wielkość przychodzi do ciebie z Eucharystii?
Ty, mały robak, czy nie jesteś przez Jezusa pociągnięta do wielkiej chwały? Dlaczego więc upajasz się błotem i rodzisz śmierć, jeśli możesz rodzić w sobie życie? To jest godzina potęgi Boga: Fecit potentiam in brachio suo, i biada temu, kto nie żyje tą potęgą, ale pozwala się nią miażdżyć!
To jest godzina miłosierdzia, w której Jezus nie ogranicza już swojej miłości, i biada temu, kto pozostaje zgłodniały w wielkim rozdaniu niebieskiego Pokarmu! To jest godzina Królestwa Chrystusa, biada temu, kto się jeszcze łudzi, że przeciwstawi się Jego Potędze - głupia potęga pychy i zła! To także godzina oczyszczenia i biada temu, kto nie będzie miał w sobie Jezusa, kiedy przejdzie bicz niszczyciela i huragan wywołany przez ludzką nędzę! Czego się boicie, wy, Boskie stworzenia? Czyż nie widzicie, że najpiękniejszym wezwaniem mnie jest miłosierdzie? Ja jestem Matką Słowa Wcielonego, ja mogę wam Go dać; wy przeze mnie oddałyście Mu życie. On jest Synem Człowieczym - tak spodobało Mu się siebie nazywać. Dlaczego tak wiele razy On sam nazywał się Synem Człowieczym, jeśli nie dlatego, by przypomnieć wam, że ja, córka waszej ziemi, jestem Jego Matką?
Otrząśnijcie się więc i niech nowe życie eucharystyczne odnowi was!
Macie pośród was Jezusa, dlaczego więc Nim nie żyjecie? Nawiedzacie Go, ale dlaczego nie spożywacie Go? Jest dla was o?arą zadośćuczynienia na ołtarzach, dlaczego jednak nie o?arujecie Go? On stał się maleńkim, dlaczego nie przyłączycie się do Niego?
Módlcie się, moje córki, otrzymałyście pierwociny Bożych darów, macie obowiązek modlić się, by się rozsiewały. Musicie uczestniczyć w moim macierzyństwie, rodząc dusze w modlitwie. Módlcie się. Nie skupiajcie się na was samych, nie zagubcie się przez wasze nędze, nie bądźcie niewdzięczne! Jezus chce być zrodzony przez was w modlitwie, chce żyć, chce, abyście dały Go duszom. Módlcie się w najgłębszej pokorze, na ostatnim miejscu, jak najbardziej podła i godna pogardy nicość!
Błogosławię wam jako Matka Boga i jako wasza Matka!
Amen!
Magni?cat mojej kapłańskiej duszy
Moje Macierzyństwo było więc uroczystą o?arą chwały i miłości i dlatego jak kapłan w o?arowaniu śpiewał Bogu, tak ja o?arowałam siebie jako Matka Boga, wznosząc ku Niemu mój kapłański kantyk: Magni?cat anima mea Dominum. Stałyśmy naprzeciw siebie: Elżbieta i ja, matka człowieka i Matka Boga. Elżbieta odczuwa swoje macierzyństwo, bo dziecko rusza się w jej łonie; ja odczuwam moje Boskie Macierzyństwo, bo o?arowuję się Bogu, czuję bowiem, że moje życie raduje się w Nim i Jemu się oddaje: Magni?cat anima mea Dominum.
Oto co także wy musicie uczynić, moje córki, kiedy przyjmujecie żywego i prawdziwego Jezusa - nie macie poczuć Go radującego się w was, nie muszą to być uczucia upodobania i odczuwalnego zapału; to wy macie dać się Jemu, kierując ku Niemu całe wasze istnienie, kochając Boga, działając dla Niego, uwielbiając Go: Magni?cat anima mea Dominum!
Pierwszym aktem mojego Boskiego Macierzyństwa była więc o?ara mnie samej, żywa pieśń całego mojego bytu.
Eucharystia i zbawcza Męka Jezusa w radości ducha
Ale to nie wystarczy: ja, Matka Boga, czułam się wypełniona Nim. Jego życie rozprzestrzeniało się we mnie jak ognisty płomień.
Ziemska matka może stwierdzić, że jej maleństwo żyje, bo czuje, że się porusza; wyczuwa je więc w łonie ze względu na materialne ruchy. Ale Syn Boży, który stał się człowiekiem, we mnie nie tylko ?zycznie się poruszał; wręcz przeciwnie, w pierwszych miesiącach ruchy ?zyczne nie były wcale wyczuwalne. On był Żyjącym nieskończonym, nieskończoną Mądrością, nieskończoną Miłością, nieskończonym Miłosierdziem danym człowiekowi dla jego zbawienia. Ja z kolei czułam, że jestem Jego Matką, albowiem cały mój duch radował się w Nim: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo. Radował się umysł w kontemplacji nieskończonej mądrości Boga, radowało się serce w miłości, radowała się dusza wdzięczna: in Deo salutari meo. Tak samo wy macie się radować w Jezusie Zbawicielu, kiedy Go otrzymujecie, ale waszą radością powinna być radość ducha, moje córki, nie radość materialna. Aby cieszyć się w Jezusie, musicie Go uważać za Zbawiciela, to znaczy: musicie Go kontemplować w Jego Męce, bo w tym właśnie On okazuje się waszym Zbawicielem. Moje drogie córki, nie cechuje was jeszcze prawdziwe nabożeństwo do Męki Jezusa Chrystusa, dlatego tak słabo odczuwacie Jego Życie eucharystyczne, dlatego żyjecie rozproszone, znużone i stając przed Nim, doświadczacie nudy! Jak możecie radować się muzyką, skoro nie słyszycie dźwięku! A jeśli Eucharystia jest odnowieniem Męki, to jak możecie pojąć ten język i radować się naprawdę, jeśli nie rozważacie Męki?
Nieustanne wspomnienie Jezusa cierpiącego zmiękcza wam serca, koncentruje umysły, rozczula wnętrze i wy, z Jezusem Eucharystycznym, radujecie się, czujecie Go bardziej, czujecie się z Nim związane. Polecam wam to bardzo, bo taka jest wola mojego Syna.
Sprowadziło się Eucharystię do funkcji poetyckiej, ale ona ma być Kalwarią! Jezus uczynił się waszym towarzyszem w tej ziemskiej pielgrzymce, aby odnawiać nieustannie swoje miłosierdzie i aby was zbawić. On dał się w Ostatniej Wieczerzy, dał się, mówiąc: "To czyńcie na Moją pamiątkę", dał się, by zapowiedzieć swoją o?arę i odnowić ją! Dlaczego więc chcecie radować się Nim w Najświętszym Sakramencie, ckliwie rozpływając się w bezpłodnych wyrażeniach wyłącznie zmysłowej czułości?
W Jego obecności, a szczególnie w O?erze Mszy Świętej, powinnyście pamiętać o Męce. Tę Mękę przypominajcie sobie zawsze, bo tylko nieustanna medytacja Męki topi serce, pozwala odrzucać rozproszenia i wprowadza w zażyłość z Jezusem Eucharystycznym! Nie pojmujecie tego, co wam mówię, nie pojmujecie relacji między rozważaniem Męki i życiem eucharystycznym, ale spróbujcie i zobaczycie, że to jest środek, aby rozradować waszego ducha: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo.
Całe moje życie było kontemplacją Męki Jezusa i gdy miałam Go w łonie, uważając Go za Zbawiciela, uważając Go za o?arę, radowałam się w Bogu, w Zbawicielu.
Wyniszczenie wewnętrzne przed Bogiem w wielkim życiu modlitwy i kontemplacji
Trzeci akt mojego macierzyńskiego życia to wewnętrzne wyniszczenie przed Bogiem, uważanie się za nic, ale jednocześnie poczucie, że jestem pełna Jego, pełna ufności w Nim.
O moje córki, kim stawałam się, kiedy kontemplowałam tę oto wielką tajemnicę: Bóg, który mi się oddał, Bóg, który uczynił się moim Synem? Jak słońce gasi blask światła lampy, ale jednocześnie rozjaśnia miejsce, gdzie płonie lampa, tak we mnie były stopione głęboka pokora i wzniosła chwała. Pokora nie była upokorzeniem, a chwała nie była pychą: ale ja czułam się przed Bogiem jak nic uszlachetnione przez miłosierdzie. Tak i wy, moje córki, przed Jezusem w Najświętszym Sakramencie umniejszajcie się ufnie, świadome tego, że On przyszedł do was ze względu na waszą małość, ale też, że dla Niego zostałyście uczynione błogosławionymi, wielkimi! Respexit humilitatem ancillae suae... beatam me dicent... fecit mihi magna.
Jezus daje się wam, aby podnieść was z przygnębienia, daje się wam, aby was obdarować i ożywić; patrzenie na własne biedy z poczuciem zniechęcenia, przykrości, zmarnowania, szkodzi życiu eucharystycznemu.
Rozważcie inne momenty mojego macierzyństwa w dzieciństwie Jezusa: nosiłam Go dziewięć miesięcy w łonie, potem przyszedł czas wydania Go na świat... Również wam Jezus nie daje się po to, abyście Go ukrywały w sercu; On chce się narodzić przez was, chce się przez was objawić. Gdybym poprosiła o radę ludzką mądrość, co ona by powiedziała? Według ludzkiej mądrości Słowo Boże, które stało się Ciałem, miało narodzić się w zewnętrznym blasku; miało dać poznać swoje narodzenie wielkim tego świata... A jednak Jezus nie tak się rodzi! W stajni... w nocy, bez okazałości, ale rodzi się wtedy, gdy ja cała jestem pochłonięta głębią życia wewnętrznego i kontemplacją. Nie mógł przejść inaczej przez moje ciało, jak czyniąc je uduchowionym przez ekstazę. Było to tak, że nie znajdując przeszkód, przeszedł jak promień słońca przechodzi przez kryształ, i narodził się bez uszkodzenia mnie. Narodził się w nocnej ciszy, w chłodzie zimy i nie ogłosił się wielkim tego świata, ale pastuszkom, którzy czuwali. Ja byłam Jego ozdobą, Jego pałacem, Jego heroldem, bo kto przyszedł Go odwiedzić w grocie, został doprowadzony do Niego przeze mnie, przez moją niewinność, przez moje życie wewnętrzne.
Jezus uspokaja się przez miłość i o?arę
Po nakarmieniu Jezus odpoczywał. Zamykał oczy i skłaniał główkę na moim sercu.
O moje serce! Twoje bicie było tajemniczą muzyką, która Go usypiała. Wyciszał się, aby go słuchać... to była harmonia chwały samemu Bogu: Magni?cat anima mea Dominum. Ileż razy mój Jezus płakał! Płakał, kiedy poważnie obrażano w świecie Boga, płakał, gdy zabijano Niewiniątka. Wtedy jeszcze bardziej przytulałam Go do serca i czułam się Jego Matką. Wołałam świętego Józefa i razem we dwójkę pocieszaliśmy Go miłością serca. Matka uspokaja swego syna, śpiewając mu, bawiąc się z nim, całując go... Jezusa uspokaja jedynie miłość i o?ara!
A teraz nie płacze? O, ileż łez wylewa w waszych sercach i nawet tego nie dostrzegacie, tak mało darzycie Go miłością! Płacze nad rzezią niewinności, nad utratą dusz, płacze nad waszymi sercami, tak jeszcze pełnymi siebie, i wy Go nie uspokajacie! Przytulcie Go do serca i zanieście światu, przytulcie Go do serca i pocieszcie waszym życiem, i pragnijcie jedynie Bożej chwały: Magni?cat anima mea Dominum. Tak ja karmiłam Jezusa, tak Go uspokajałam; kiedy pragnął miłości, dawałam Mu moje serce i cały mój byt, uniżając się, radując się w Bogu, o?arowując Mu Jego Słowo, błagając o Boże miłosierdzie.
To dzięki mnie pasterze przyszli do szopki, to ja byłam błyszczącą gwiazdą, która przyciągnęła Mędrców ze Wschodu; moja modlitwa i moja miłość już wtedy były miłosierdziem, które wylewało się na tych, którzy bali się Boga!
Przyszedł czas prześladowań. Była noc... Mój Jezus był przy moim sercu! Józef z gotowością wstał i przekazał mi wiadomość od anioła. Nie tracił ani chwili: uporządkował wszystko, zebrał to niewiele, co mogło przydać się w podróży, i nocą, w świetle gwiazd, udał się ze mną i z Jezusem do Egiptu. Józef był bardzo dobry, pełen słodyczy, zawsze gotowy, by pełnić wolę Bożą. Mówił mało ze względu na głęboką pokorę, nie niepokoił się nigdy, bo pokładał ufność w Bogu. Był całkowicie posłuszny.
I oto w podróży do dalekiej ziemi: Jezus był cały owinięty w pieluszki i przy moim sercu. To tam troszczę się o Niego i bronię Go!
Jezus podporządkował się, aby stać się moim działaniem
Popatrzcie na moje macierzyństwo w domku w Nazarecie. Jezus wzrastał w łasce i w latach i był mi poddany. Chciał zadośćuczynić za ludzką pychę, która buntuje się przeciwko wszystkim, i zechciał być uległy wobec mnie i świętego Józefa, wobec swoich stworzeń. Wszystko było okryte tajemnicą w tym domku, w którym Słowo Boga, które stało się ciałem, uniżyło się! On był poddany, bo chciał się stać moim działaniem18.
Jak syn czyni wszystko, co mówi matka, aby jej pomóc, aby być jednym z jej myślami, z jej opiniami, aby przyjąć jej obyczaje, wychowanie, w taki sposób Jezus szuka mojej woli, abym mogła działać w Nim.
Posłuszeństwo Jezusa wobec mnie jest inne niż synowskie: On wypełnia moją wolę i wolę świętego Józefa, aby zrealizować to, czego ja chciałam dla Bożej chwały. Moje działanie byłoby ludzkie i ograniczone, w Nim tymczasem staje się nieskończonym uwielbieniem Boga. Również tutaj dusza moja chwali Pana przez Słowo, a ponieważ jestem Jego Matką, moje działania stają się w Nim pieśnią miłości wobec Boga: Magni?cat anima mea Dominum!
Tylko ze względu na ten zamysł Mu rozkazywałam, a mój macierzyński autorytet i autorytet świętego Józefa były bezgranicznym poddaniem się Bogu i uniżeniem się przed Nim. Mój duch radował się w Nim, w Zbawicielu, a On patrzył na ludzką małość i zastępował ją, nadając nieskończoną wartość mojemu w Nim działaniu. Również święty Józef uczestniczył w tym przywileju. Dam wam przykład, abyście pojęły, na czym ten przywilej polegał.
Moja dusza chciała się modlić... to była godzina, w której miałam paść na kolana przed Jezusa i mówię Mu: "Jezu, módlmy się, uklęknij... wznieś ręce ku niebu". I Jezus był posłuszny, klękał i modlił się. Jego modlitwa w tym momencie była moim działaniem, była wypełnieniem mojej woli, przyjętej przez Niego, aby ją przemienił, aby nadał jej Boską wartość. Wydawanie Mu poleceń było więc dla mnie nieustanną pieśnią chwały wobec Boga, nieustannym radowaniem się mojego ducha w Nim, w Zbawicielu, nieustannym praktykowaniem pokory, nieustannym wzniosłym uniesieniem wobec wielkości, szlachetnym uświęceniem, przyjmowaniem miłosierdzia, które konsekrowało ludzkie działanie, które przechodziło przez wszystkie pokolenia, które przemieniało ubóstwo życia ludzkiego w bogactwo!
Magni?cat: pieśń współczucia
Śpiewajcie ze mną pieśń współczucia, weźcie krucy?ks, uczyńcie Go swoim życiem i wznieście głos: Magni?cat anima mea Dominum.
Weźcie krzyż jako wasz skarb i uwielbiajcie Jezusa Ukrzyżowanego, radując się w Nim: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo. Jak możecie patrzeć na krzyż bez uniżenia się? Czy to nie wy zadałyście te rany? Czy nie zadałyście ich ponownie, choć tak bardzo was ukochał? Potrzebujecie wiele pokory, musicie zapomnieć o waszych szczególnych korzyściach i o waszej chwale, a wówczas ta pokora przez krzyż zrodzi kwiaty!
Krzyż Jezusa jest potęgą Jego ramienia!
On dał sobie przebić ręce i stopy, aby zwyciężyć zło i was odkupić: Fecit potentiam in brachio suo.
Przez krzyż rozproszyła się pycha, która pozwoliła upaść w otchłań całej ludzkości: Dispersit superbos.
Przez krzyż On tryumfował, strącając ludzką potęgę i królując w upokorzeniu swojej o?ary: Deposuit potentes de sede et exaltavit humiles.
Z krzyża wypłynęło Jego miłosierdzie i nasyciło dobrami Jego zgłodniałe stworzenia: Esurientis implevit bonis.
Z krzyża wyciągnął ręce do ludzkości, aby ją przyjąć jak córkę w swoim wielkim miłosierdziu.
Eucharystia jest żywym misterium krzyża - krzyż jest jak zapis, jak słowo tej Tajemnicy. Czy możecie czytać książkę bez dobrej znajomości alfabetu? Czy możecie żyć myślą zawartą w tej książce bez znajomości najpierw liter, a potem umiejętności ich łączenia? Eucharystia jest życiem, Męką Jezusa rozważaną, medytowaną, uczynioną częścią waszego życia, jest jak namacalny alfabet, który sprawia, że pojmujecie tajemniczy język życia eucharystycznego. Rozważajcie więc Mękę, aby Jezus znalazł was gotowymi na każdy przejaw swojej woli, zwłaszcza w tym momencie, gdy łamie chleb i rozdaje go światu. Męka Jezusa medytowana jest jak Komunia eucharystyczna, a Komunia eucharystyczna jest jak Męka. Przez krzyż Jezus was umacnia i czyni was duszami eucharystycznymi i przez Eucharystię przekazuje wam życie krzyża - są to dwie rzeczy nierozdzielne.
Zwracajcie się do mnie, a nauczę was tego sekretu miłości. Gdy będziecie odprawiać Drogę Krzyżową, w ciągu dnia jako akt strzelisty powtarzajcie:
"Matko Bolesna porusz serce moje, abym w boleści umiał wniknąć w Twoje".
Módlcie się, a ja was wysłucham i obdarzę tą pobożnością, która jest jednym z najpiękniejszych darów tego miesiąca.
Błogosławię was, moje córki, zamykam was w moim bolejącym sercu, które rozważało głębiej od jakiegokolwiek stworzenia wielkie misterium krzyża. Przyjdźcie do mnie wszystkie, chcę ukształtować z was małe matki Jezusa, bo jeśli nie umiecie Mu współczuć w Jego bólu, nie narodzi się w was ta matczyna czułość, która sprawi, że zapragniecie Jego chwały i Jego tryumfu ponad wszystkie stworzenia.
Magni?cat córek krzyża - u stóp krzyża
Elżbieta myślała, że byłam błogosławiona, ponieważ zostałam wywyższona, uprzywilejowana: "Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane ci od Pana". Ale ja nie patrzyłam na siebie samą, nie szukałam mojego szczęścia, ale chwały Boga i odpowiedziałam, wielbiąc Jego wielkość: Magni?cat anima mea Dominum. Moim prawdziwym szczęściem było to, że Bóg wejrzał na moją maleńkość, na moje wyniszczenie u stóp krzyża: Respexit humilitatem ancillae suae, ecce enim ex hoc beatam me dicent omnes generationes.
Na Kalwarii potęga Jezusa była uroczysta, majestatyczna, choć zewnętrznie stał się On robakiem; na Kalwarii Jego świętość błyszczała wspaniale ze względu na Jego o?arę, kiedy zawisł na krzyżu jak złoczyńca. Wtedy właśnie On, potężny i święty, uczynił mnie wielką, moja wielkość była bytem z Nim całkowicie złączonym w dziele Odkupienia, była trwaniem w jedności z Nim w udręce i bólu.
Z tego krzyża wypłynęło to miłosierdzie, które miało zrodzić wszystkie ludy bojące się Boga: Et misericordia eius a progenie in progenies timentibus eum. Z tego krzyża miała objawić się potęga, która uniża pysznych, niszczy ludzką i diabelską potęgę, zawstydza wyniosłość, bogatą w przepych! A ja u stóp krzyża przedstawiałam wywyższenie pokory, przedstawiałam najbogatsze w światło Nieba stworzenie, stworzenie wypełnione dobrami Odkupienia. Moja cierpiąca dusza jest więc pieśnią chwały krzyża Jezusa Chrystusa! Nawet jeśli ta bezcenna Krew płynęłaby na darmo dla wielu stworzeń, byłaby uwielbiona przez moją duszę, która jest żywym pomnikiem jej skuteczności, jej bogactwa, jej potęgi... Moja niepokalana niewinność jest owocem Krwi Jezusa; łaska, która mnie wypełnia, jest jej owocem; wielka siła, która mnie podtrzymuje w moim niezmiernym bólu, jest jej owocem: Magni?cat anima mea Dominum. Jeśli chcecie zaśpiewać Bogu pieśń pełną miłości, śpiewajcie ją u stóp krzyża; podnieście spojrzenie na Jezusa, przeżywajcie Jego cierpienie, współczujcie Mu, sprawcie, by Jego Krew uczyniła płodnymi wasze serca: Magni?cat anima mea
Dominum.
Nie szukajcie próżnej radości, waszej korzyści; poddajcie wszystko jedynie Bogu: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo.
Wyniszczajcie się, upokórzcie się, uznajcie, że jesteście niczym, że jesteście grzechem u stóp krzyża, bo wy wzniosłyście go waszymi grzechami. Nie dążcie do wielkości duchowych, do przywilejów, do pierwszych miejsc, ale uniżajcie się, Boskie spojrzenie zatrzymuje się bowiem jedynie na pokorze: Respexit humilitatem ancillae suae.
Ufajcie, przede wszystkim ufajcie w potęgę krzyża i przyjmijcie go za broń, za bogactwo, za siłę. Jeśli nie staniecie się córkami krzyża, nie uczynicie nic dobrego i będziecie bezpłodnymi i pustymi duszami. Musicie utożsamić się z krzyżem, macie chlubić się jedynie w Ukrzyżowanym Jezusie. Pozostańcie u stóp krzyża, medytując Mękę.
Kiedy diabeł wnika w waszą wyobraźnię, aby wprowadzić w nią niepokój - ucieka, jeśli znajduje tam obraz krzyża, a znajduje go, kiedy wy, rozważając Mękę, wyobrażacie ją sobie w złączeniu z widmem śmierci.
Kiedy diabeł wnika w serce, aby wzbudzić w was miłość do stworzeń - ucieka, jeśli znajduje tam zasadzony krzyż, a znajduje go, kiedy serce jęczy, współczując cierpiącemu Jezusowi.
Kiedy diabeł wnika w umysł, aby go zaniepokoić intelektualnymi pokusami i błędami - ucieka, jeśli znajduje tam krzyż, a znajduje go, kiedy żyjecie w mądrości krzyża, który jest głupstwem dla ludzi.
Kiedy diabeł stara się zaniepokoić ciało i zmysły - ucieka, jeśli są naznaczone krzyżem, zabarwione Krwią Jezusa. Ze swego krzyża Jezus darzy was swoją Krwią, Jezus ubogaca was swoimi zasługami i całe wasze dusze stają się pieśniami miłości niesionymi Bogu jedynemu!
Przekonajcie się, że bez wielkiego nabożeństwa, nieustannego, czułego do Męki Jezusa nie jest możliwe podążanie drogą Bożą i każdy Boży dar staje się bezpłodny w sercu, w którym krzyż nie jest utwierdzony! Waszą chrześcijańską misją, również dzisiaj, ma być utwierdzanie wszędzie krzyża Jezusa, aby stworzenia pragnęły Go i karmiły się Nim, aby czuły Jego miłość i Go wielbiły.
Błogosławię wam!
Magni?cat cierpienia i o?ary
Pozostańcie ze mną u stóp tego nowego krzyża, który się wznosi, i w moim towarzystwie powtórzcie z głębi waszego serca: Magni?cat anima mea Dominum.
O?ara nie powinna was przygnieść, ale powinna dać wam radość: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo.
Ponieważ powinna znaleźć w was jedynie wyniszczenie i pokorę, które was ubogacą: Quia respexit humilitatem ancillae suae.
Będziecie się cieszyć, wspominając otrzymane bogactwa, które pozostaną dla was zawsze nowym miłosierdziem, którego nikt na świecie nie otrzymał, a rozmyślając o Bożym darze, będziecie mogły jedynie wywyższać Bożą potęgę i Jego świętość: Fecit mihi magna qui potens est et sanctum nomen eius.
W pieśni Magni?cat zwyciężycie wszystkie nieużyteczne wyobrażenia
Rzućcie się w ramiona Boga, moje córki, szukajcie tylko Jego, ale bez przemyśliwania, bez fantazjowania w wielu sprawach. Kiedy przed waszymi oczami pojawi się scena z przyszłości, zmartwienie, pomyślcie o czymś innym, ponieważ diabeł posługuje się wyobrażeniami, aby wzbudzić w was niepokój, przedstawiając wam sceny cierpienia, starć, kon?iktów, niespodzianek, które nie istnieją i nie zaistnieją. Nigdy. Zwyciężajcie wyobrażenia, miażdżąc je chwałą Boga: Magni?cat anima mea Dominum. To na Bogu macie się skupić, to Jemu powierzyć wszystko, czując się niczym, to w Nim powinnyście się radować i w Nim upokorzyć, i w Nim macie być bogate w łaskę!
Otwórzcie wasze dusze tylko na Boga, po prostu nie przyodziewajcie się w kwiaty, które nędznie więdną, ponieważ są odcięte od całej rośliny, są fałszywie ozdobione pychą. Zbliżcie się do mnie, która jestem Stolicą Mądrości, aby dusze wasze miały pokój i życie. Dusza, która gubi się w próżnych wyobrażeniach, męczy się i kiedy łaska Boża nawiedza ją, nie potra? już współpracować, czuje się bowiem wyczerpana. Bóg jest rzeczywistością najprostszą - nie komplikuje, nie niepokoi, nie wstrząsa, ale jest nieskończenie pełen słodyczy i pokoju.
Błogosławię was wszystkie!
Niepokalana Królowa nieba i ziemi
Tylko Bóg!
Oto ja, Maryja Niepokalana, wasza Matka i Królowa, Królowa Nieba i Ziemi19.
Wzywacie mnie wiele razy jako Królową i nie pojmujecie sensu tego słowa i jego wartości: Królowa aniołów, patriarchów, proroków, apostołów, męczenników, wyznawców, dziewic, wszystkich świętych. Ja nie jestem Królową w sensie wyobrażeniowym, ale w sensie rzeczywistym i naprawdę króluję. Nad wszystkimi stworzeniami, które wielbią Boga.
Nad aniołami, które Go wielbią, wypełniając Jego wolę, ponieważ bardziej od wszystkich aniołów zawierzam się woli Bożej. Nie wypełniłam żadnej misji podczas stwarzania świata, ale wypełniłam najwyższy plan Boga, plan Wcielenia Słowa. Anioł przyjmuje Boży plan wobec stworzeń, staje się jego głosicielem, wypełnia go i przynagla stworzenia, aby go wypełniały; ja natomiast skupiam sekret wszystkich planów Boga, ponieważ całe stworzenie jest podporządkowane Wcieleniu Słowa, a ta tajemnica wypełniła się w moim łonie! Kiedy zostało mi to zwiastowane przez anioła i odpowiedziałam: "Oto ja, służebnica Pańska", zadośćuczyniłam, jak wam już powiedziałam, krzykowi podniesionemu przez zbuntowanych aniołów: "Nie będę służyć", a dając się Bogu całkowicie, przyjęłam w swoim łonie Słowo Boga. Anioł skupia jakiś promień Boskości i rozszerza go na stworzenia. Ja skupiłam samą Boskość i stałam się jej Matką. Ja więc króluję nad aniołami, przedstawiam bowiem spełnione zadośćuczynienie wobec tych wszystkich, którzy upadli, jestem niczym zastępstwo w ich posłannictwie, kiedy w sposób wyższy wypełniam anielską misję. Aniołowie zbuntowani upadli przez swoją wyniosłość, nie chcieli bowiem adorować człowieczeństwa Słowa Bożego, które zostało im przedstawione. Ja zadośćuczyniłam tej obrazie, adorując człowieczeństwo, tuląc je później pod moim sercem, dając Słowu Bożemu, które stało się ciałem, moje mleko, pozostając zawsze Jego służebnicą, będąc jednak zawsze Jego Matką!
Jestem Królową patriarchów. Reprezentują oni westchnienie człowieczeństwa ku Odkupicielowi i ich życie jest proroczą ?gurą Mesjasza. Wzdychali oni za Nim jedynie jako za Wybawcą, ja wzdychałam za Nim jako za Odkupicielem.
Ja, Królowa aniołów, uwielbiam Boga: Magni?cat anima mea Dominum. Ja, Królowa patriarchów, raduję się w Bogu Zbawicielu: Exsultavit spiritus meus in Deo salutami meo. Czy nie powiedział tego też Jezus: "Abraham, rozradował się, że ujrzał mój dzień"?
Prorocy zobaczyli w duchu dzieło Boga i je zapowiedzieli; nie mogli oni inaczej go zobaczyć, jak tylko w ukryciu, i zwrócili spojrzenie ku przyszłym pokoleniom, ale one nie umiały ocenić, nawet z daleka, wielkości dzieła Odkupienia. Ja, bardziej niż prorocy, zrealizowałam w życiu plan Boga, więc w duchu profetycznym rozważyłam Jego przyszłą wielkość: Beatam me dicent omnes generationes... misericordia eius a progenie in progenies.
Apostołowie mieli misję głoszenia imienia Jezusa po całej ziemi, formowania Kościoła. Udali się w różne części świata i pośród różnych trudności to czynili, ale byli zawsze moimi synami. Ożywione centrum apostolatu było we mnie i aż do teraz jest we mnie. Ja więc jestem Królową Apostołów wszystkich czasów aż do końca wieków.
Męczennicy wielbili Boga cierpieniem i świadczyli o Nim, potwierdzając uroczyście rzeczywistość Boga, Jego Słowa, Ducha Świętego, Kościoła przez swą własną krew.
Kto bardziej ode mnie uwielbił Boga w cierpieniu? Czyż moje życie nie było męczeństwem nieustannym, bardzo ciężkim, ale bezkrwawym? I ja zaświadczyłam o Panu! Męczennik uwielbił Boga, uniżając przed Nim własne życie, pogardzając ziemskimi rzeczami i radując się jedynie w Bogu, w Jezusie Chrystusie, Zbawicielu, wyniszczając się przed Bogiem i czyniąc się przeklętym, skazanym, wzgardzonym przez wszystkich, wylewając w ten sposób swoją krew pośród wielu udręk. Kto dawał mu siłę, aby tyle cierpieć? Był to Jezus, który w Nim cierpiał i umacniał go, i byłam to ja, która w sposób wyjątkowy dawałam i daję Jezusa Chrystusa męczennikowi. Eucharystia jest sekretem mocy męczenników i ja jestem Królową Eucharystii, ponieważ Ciało i Krew, które spożywacie, zostały uformowane w moim niepokalanym łonie! W moim ogromnym bólu uwielbiłam Boga: Magni?cat anima mea Dominum i chwaliłam Go, oddając więcej niż moje życie, dając mu mojego Syna! Kiedy Jezus wylał swoją Krew - to była moja krew, która została wylana. On ją wylewał także dla mnie i czynił tę Krew, wziętą ode mnie, wielkim świadectwem Boga i Jego chwałą. Ja w bólu byłam z Nim całkowicie złączona i można powiedzieć, że naprawdę mój byt wykrwawiał się w Nim na chwałę Boga.
Mój duch rozradował się w Bogu, to znaczy: żył, zlał się, złączył z Bogiem, Zbawicielem. Męczennik wyznaje Jezusa Chrystusa poprzez o?arę, poświęcenie się. Ja wyznaję Go poprzez Macierzyństwo i poprzez cierpienie: jestem Jego Matką i dlatego wyznaję, że On naprawdę się Wcielił. Ogromne cierpienie mojego serca pokazuje, że ja jestem Jego Matką. Uwierzcie mi, córki, moja o?ara była większa niż wszystkich męczenników, dałam większe świadectwo niż wszyscy męczennicy, wspomogłam i umocniłam męczenników, jestem więc naprawdę ich Królową.
Wyznawcy wielbią Boga, dając wyraz wierze poprzez mądrość i cnotę.
Ja jestem Stolicą mądrości i jestem najdoskonalszym stworzeniem, dlatego jestem Królową! Również dzisiaj moje sanktuaria, cuda, których w nich dokonuję, czyż nie są wyrazem wiary? Czyż to nie ja zniszczyłam herezje na całym świecie? Czyż nie ja pociągnęłam do cnoty wiele serc, czyż nie ożywiłam wielu dusz?
Jestem też Królową dziewic, to pojmujecie, ponieważ jestem najczystsza pośród nich, zachowana jako Dziewica przez największy cud Boga. Jestem mocą dziewic, jestem ich wdziękiem, przykładem, Matką.
Jestem Królową wszystkich Świętych, bo jestem ponad wszystkimi, jestem Królową niepokalaną, Królową różańca, dlatego że dałam go wam, ale też dlatego, że sama jestem Różańcem żywym i skupiam w sobie wszystkie tajemnice, które się kontempluje, i wszystkie modlitwy, które się w jego ramach odmawia.
W końcu jestem Królową pokoju, ponieważ przeze mnie został dany ponownie pokój człowiekowi, przeze mnie został wam dany Odkupiciel, który jest Księciem pokoju!
Przyjdźcie więc do mnie z zaufaniem, ponieważ ja króluję i jestem Królową, bo jestem blisko mojego Boga jako nowa i prawdziwa Estera, która błaga o pokój, miłosierdzie i przebaczenie dla swojego ludu!
Magni?cat: uwielbienie Maryi Królowej
Bóg pragnie, abym królowała na nowo i jak w czasach ostatecznych Jezus ma być uwielbiony jako Król Wszechświata, tak i ja powinnam być uwielbiona jako Królowa.
W dzień Sądu ja także będę Królową, będę sądziła ludy razem z Jezusem i On sprawi, że rozbłyśnie przed wszystkimi dzieło Boga we mnie. Wtedy na końcu wieków ja będę śpiewać pośród wszystkich stworzeń Magni?cat mojemu uwielbionemu Synowi, wtedy rozraduję się w Nim, w Zbawicielu, wtedy nazwą mnie błogosławioną wszystkie ludy zebrane na sąd, wtedy ujrzą wspaniałą harmonię mojej pokory, wielkość, którą rozwinęłam. Będę pomnikiem wielkości Boga i Jego świętości, a mądrość Jezusa Chrystusa rozproszy pysznych potępionych, wywyższy pokornych, strąci z tronu fałszywych władców w straszliwym upokorzeniu, nasyci ubogich i odrzuci przeklętych, tych, którzy uważali się za bogatych. Wtedy On otrzyma swój Kościół w końcowym tryum?e i wszystko się wypełni.
Błogosławię was wszystkie, moje córki! Módlcie się. Jeszcze będę do was mówić, ale chcę, abyście się modliły.
Zachęty dla niektórych córek duchowych
Heleno, moja córko, mówi ci to twoja Mama, zapomnij o sobie! Patrz jedynie na Boga, a Jego chwałę znajdziesz też w niedostatku. To prawda, że jesteś tą, która ma mniejszą wolność w korzystaniu z wielu darów, ale brakuje ci tej wolności, bo nie rozumiesz, że dar Boży idzie za tobą, a nie ty za darem. To w Jego woli Go znajdujesz i pokój twojej duszy może być jedynie owocem tego zawierzenia woli Bożej. Musisz oczyścić się z egoizmu duchowego i tego, co cię niepokoi. Uciekaj od tego, co wprowadza zamęt, o?aruj się w ręce Boga, o?aruj Mu twoje cierpienia i proś Ducha Świętego, aby cię pouczył. Nie bój się! Skończy się twoja wielka jałowość i zobaczysz wiele łask, kiedy zostaniesz tak upokorzona, że przekonasz się, iż sama z siebie nic nie potra?sz uczynić i kiedy będziesz uwielbiać Boga jedynie w Jego darach.
Romildo, moja córko, jak wiele rzeczy mam ci do powiedzenia... Potrzebujesz się wyniszczyć, uważać się za nic, uwielbić Boga w swojej nicości - a oto chciałabyś być zadowolona z siebie! Nie wiesz, że Bóg zstępuje do duszy, która jest pokorna, która jest uporządkowana za sprawą miłości? Przekonaj się, że Bóg zawsze przychodzi do duszy, kiedy znajduje ją na ostatnim miejscu! Nie zniechęcaj się, bo ja cię bardzo kocham, nie poddawaj się jednak swojej naturze; twoje poprzednie nędze i miłosierdzie, którym obdarzył cię Jezus, powinny przynaglić cię do pokory i do zaufania. To, co cię niepokoi, nie przychodzi do ciebie od Boga, ale od pychy, a Duch Święty ucieka od pychy. Ładunek dodatni przyciąga przeciwny, moja córko - tym przeciwnym jest szczere i praktyczne odczucie twojej nicości, które cię ubogaca.
Mówię do wszystkich, moje córki, bo wasze biedy mają te dwie cechy: egoizm i zarozumiałość. Musicie się odnowić, w zawierzeniu Bogu i w pokorze, aby przyciągnąć do siebie łaskę Ducha Świętego. Musicie być wszystkie w Bogu, uwielbiając Go: Magni?cat anima mea Dominum. Macie wyniszczyć się w Nim, aby On mógł wejrzeć na waszą maleńkość: Respexit humilitatem ancillae suae.
Magni?cat Maryi Duchowi Świętemu w imieniu Jej córek
O Duchu Święty, ponieważ moje córki nie umieją Cię prosić, ja będę się za nie modlić i uwielbiać Ciebie z miłością, którą rozpaliłeś moje serce: Magni?cat anima mea Dominum. Ty jesteś miłosierdziem, które rozchodzi się na wszystkie stworzenia, Ty spocząłeś na całym stworzeniu, aby uczynić zeń chwałę Boga w płodności życia. To jest życie, które uwielbia Boga, jest w Nim radością duszy, a Ty jesteś radością Twoich stworzeń!
Przyjdź z wysokości nieba, o Duchu Święty odwiecznej Miłości, wejrzyj na maleńkość Twoich stworzeń, jak wejrzałeś na moją maleńkość i uczyń je błogosławionymi w jedności z Bogiem, który jest pokojem, który jest bogactwem, który jest wielkością nieskończoną!
Twoje miłosierdzie ma rozszerzać się na te pokolenia, które odeszły od łaski, a położyły ufność w sobie samych i zginęły!
Oto ja je otulam sobą, bo jestem ich Matką; one potrzebują życia! Tak jak Ty uczyniłeś żyzną moją nicość i mnie uczyniłeś Matką Boga, tak przez łaskę Twoją spraw, by we wszystkich duszach rodził się Jezus Chrystus, i uczyń je przez Niego złączone z Bogiem, pierwszym Początkiem i ostatecznym Końcem. Przyjdź!
Ty jesteś Ojcem ubogich, Dawcą darów, Światłem serc! Bez Ciebie wszystko jest bezpłodne, wszystko szkodliwe, puste. Przyjdź!
O błogosławione Światło odwieczne, napełnij serca swoich wiernych! Dusza moja wielbi Ciebie za wszystkich: Magni?cat anima mea Dominum.
Mój duch raduje się w Tobie, jedyna radości serc, bo jesteś jednością wszystkich w Bogu za sprawą Jego Wcielonego Słowa: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo20. Ja jestem Matką wszystkich Twoich stworzeń, a Ty ożywiasz to, co zostało mi powierzone. Rozprosz pychę ludzką światłem Prawdy, złam tę głupią potęgę, która zawierza się jedynie stworzeniom, i podnieś pokornych, tych, którzy rozpoznają we wszystkim Boga. Napełnij dobrami niebieskimi te biedne stworzenia, zgłodniałe, spragnione, pragnące Boga i spraw, by Go odnalazły!
Ty masz wielbić Bożego Syna: Ille me clari?cavit. Przez Ciebie przychodzi więc Królestwo Boże - niech nastanie jedna owczarnia i jeden Pasterz! Pobudź Kościół do nowego życia, pobudź dary, które on posiada i które marnieją w bezwładzie! Krew Jezusa Chrystusa niech będzie bogactwem Kościoła i niech dusze nią żyją! Przyjdź, o Duchu nieskończonej miłości, rozpal serca i niech cała ziemia rozdźwięczy się pieśnią inspirowaną przez Ciebie w mojej duszy: Magni?cat anima mea Dominum.
Błogosławię wam, moje córki! Módlcie się, upokórzcie się, bądźcie zjednoczone w miłości, pragnijcie wszystkiego dla innych i kochajcie, w Duchu, to święte ubóstwo, które w rzeczywistości napełnia was Bogiem.
Módlcie się! Przyjdzie godzina próby, bo łaska Boga nie może zrosić ziemi bez oczyszczenia jej. Módlcie się! Kościół ma mieć jeszcze smutne godziny, ale będą to zbawcze godziny! Módlcie się!
Jezus wybrał was nie dla was samych, ale dla innych! Jeśli będziecie małostkowe w waszych nędzach, nie wypełnicie tej wielkiej misji i zasłużycie na naganę. Módlcie się! Ponura godzina jest krótka, chwała Boża podnosi się jak błyszczące słońce nad całą ziemią, a wy będziecie się cieszyć! Módlcie się!
Czyż nie modliłyście się, aby otrzymać jedno moje słowo? Oto teraz go wysłuchajcie! Módlcie się i niech wasza nędza nie stawia przeszkód temu, by rozszerzało się działanie Bożej łaski, która służy nie tylko wam, ale wszystkim.
Magni?cat zaślubin z Bogiem
Kto może pojąć wielkość, do jakiej Bóg mnie podniósł? On mnie całą okrył cieniem Miłości, dzięki Boskiemu życiu uczynił mnie płodną i swoją Matką!
Dziewica, która nie kocha Boga aż do uczynienia z siebie narzędzia Jego woli jest głupią dziewicą! O, ileż jest tych głupich dziewic, które myślą, że osiągnęły wielkość, jedynie dlatego, że odrzuciły ziemskie gody! Nie wystarczy zrezygnować ze świata, moje córki, trzeba zdecydować się na zaślubiny z Bogiem.
Te zaślubiny realizują się w następujący sposób: dusza oddaje się cała Bogu dla Jego chwały. Magni?cat anima mea Dominum. Dusza składa w Bogu każde szczęście, podąża tylko ku Niemu i oddaje się Zbawicielowi jako służebnica, aby On posługiwał się nią, jak chce: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo. Dusza upokarza się głęboko i tak jak stworzenia ludzkie oddają się, wyniszczając się cieleśnie, dusza poślubia Boga w pokorze: Respexit humilitatem ancillae suae. Kiedy dusza się upokarza i wyrzeka się siebie dla Boga, i daje Mu nie tylko swoje ciało, ale też życie, i uważa się za nic, wtedy jest dziewicą także w duchu; straszne obciążenie duszy, które zwie się pychą, przestaje być dla niej przeszkodą, a Bóg patrzy na duszę z miłością, wlewa w nią swoje łaski, obdarza ją jako swoją oblubienicę i dusza jest błogosławiona pośród ludów: Beatam me dicent omnes generationes. Oblubienica Jezusa nie jest osowiała, nie jest smutna, nie patrzy na swój stan jak na o?arę, ale raduje się w Nim, swoim Zbawicielu, i objawia w ten sposób, w sobie samej, dobroć Boga, aby się nazywać błogosławioną. Oblubienica ziemska jest żywym świadectwem oblubieńca - to, jak się ubiera, radość jej życia mówią wymownie o tym, że jej oblubieniec jest dobry. W podobny sposób życie dziewicy ma być świadectwem szczęścia, jakim cieszy się ten, kto służy jedynie Bogu. Dziewica musi być przekonana o swoim szlachetnym stanie, nie powinna żyć w głupiej gnuśności: Fecit mihi magna qui potens est et sanctum nomen eius.
Poślubiona w ten sposób Bogu ma stać się narzędziem Jego miłosierdzia: Et misericordia eius a progenie in progenies timentibus eum. Powinna uwielbić Boga przez apostolat modlitwy i miłości, powinna służyć Jego planom.
Dziewica nie może zostać ukoronowana inaczej niż na krzyżu z Jezusem, swoim Oblubieńcem. Ma stać się poświęconą o?arą, ma stać - tak jak ja - bolesna u stóp krzyża. To w o?erze staje się płodną oblubienicą swojego Boga, to przez poświęcenie realizuje w sobie najpiękniejszy plan odkupienia; poświęcając się i modląc, staje się ona współpracownicą Boga - jak Jego ramię.
O?ara rozprasza pychę, przyciąga łaskę, wypełnia ziemię dobrami duchowymi. Ja, Dziewica najdoskonalsza, byłam bolejąca u stóp krzyża i w całym moim życiu, a dlatego, że byłam bolesna, byłam Matką miłosierdzia.
Oto jaki winien być stan dziewictwa, oto jakie macie być! O moje córki, przemija szybko postać tego świata i w wieczności docenicie łaskę, którą dał wam Bóg, uwalniając was od świata, wybierając do tak pięknej misji i czyniąc was naprawdę dziewicami przed Nim.
Magni?cat córek duchowych księdza Dolindo
O moja Ersilio, kim byłabyś teraz? Niewolnicą stworzenia, o?arą przemocy cielesnej podcinającą skrzydła swoich aspiracji! Bóg byłby dla ciebie takim, jakim jest dla osób tego świata: kimś drugorzędnym, przypadkowym w twoim życiu! Kiedy nadejdzie śmierć, kiedy rozbłyśnie w waszym spojrzeniu wieczne światło, wtedy zauważycie, że Bóg jest waszym jedynym celem, wtedy docenicie szczęście tego, kto się oddał tylko Bogu.
Spójrzcie więc na tę mizerną ziemię i zaśpiewajcie ze mną kantyk dziewictwa: Magni?cat anima mea Dominum. Dusza moja jest tylko dla Boga! Jemu się poświęciłam, do Niego należę... On jest moim, dusza moja Go wielbi! O, ziemia mnie nie oddziela, oddaję chwałę Bogu: Magni?cat!
Nie muszę oddawać się ziemskim stworzeniom, nie znajduję w nich przeszkód, ale moja dusza, w pełni swojej wolności, jest uprzednio oswobodzona z więzów ziemi, na której się jeszcze tylko trzyma, ponieważ życie służy Bożym planom. Magni?cat anima mea Dominum! Chwała Bogu! Ze względu na dziewictwo cały mój byt stał się duchowym: anima mea. Ja nie muszę nawet wspominać o moim ciele, o Panie, bo wszystko jest oddane tak, jak może oddać się dusza, duch, Tobie jedynie! Chwała Bogu!
W ten sposób byt cielesny, jakim jestem, stał się duchowy, bo tylko Bóg go posiada: Magni?cat anima mea Dominum. Bądź błogosławiony, o Panie, o mój Jezu, ponieważ przez Twoją krew wysłużyłeś mi ten skarb: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo!
Jestem Twoją oblubienicą, o Panie, a mój duch raduje się, ponieważ jestem wolna od niewoli każdego stworzenia i jestem Twoja, cała Twoja! Raduję się w Tobie, mój Zbawicielu, bo naprawdę mnie zbawiłeś!
Jak gołąbkę ściganą przez krogulca Ty mnie przyjąłeś do swego Serca; jak łódź miotana przez burzę mogłam schronić się w Twoim porcie... Czuję się bezpieczna w Twoich najczystszych rękach! Magni?cat anima mea Dominum! Ty jesteś najczystszym Oblubieńcem... Gdy jestem blisko Ciebie, jestem czysta, kiedy Cię dotykam, jestem niewinna, kiedy Cię obejmuję, jestem oczyszczona... Położyłeś wokół mojej szyi bezcenne klejnoty, ozdobiłeś mnie swoimi zasługami... Twoja lewica pod moją głową, a Twoja prawica mnie obejmuje... O miłości mojego Boga! Wejrzałeś na uniżenie Twojej służebnicy i uczyniłeś ją błogosławioną!
Uczyniłeś wielkie rzeczy w mym biednym istnieniu; Twoją potęgą pokonałeś zło, Twoją świętością przemieniłeś gnojowisko w kwitnące pole: Fecit mihi magna qui potens est et sanctum nomen eius.
O Panie, Twoje miłosierdzie umocniło we mnie tę dziewiczość tak piękną, umocnioną przez Ciebie, mój Oblubieńcze. Zechciałeś, abym była cała Twoja i abym rozszerzała Twoje miłosierdzie również na innych! Ja jestem Twoja, cała Twoja, uświęciłeś każdy mój czyn i zanurzyłeś w swojej najczystszej Krwi: Magni?cat anima mea! Chwała Bogu!
W skrajnej słabości mojej nicości objawiłeś swoją potęgę, która rozproszyła pychę ciała, która wywyższyła pokorę i ludzką nicość, która złamała potęgę zła, która nasyciła dobrami spragnioną Ciebie duszę: Magni?cat anima mea Dominum.
O Jezu, mój Oblubieńcze, przyjdź do mnie... Ukoronuj nasze gody, bo zima już minęła i na ziemi widać już kwiaty! Ożywiaj swoje dzieło, bądź uwielbiony w ludzkim stworzeniu, Ty jedynie zwyciężaj, bo Ty odniosłeś to wielkie zwycięstwo we mnie! Przyjdź! Twoja oblubienica o?aruje Ci swoją głowę na koronę z cierni, ręce i stopy na boleści krzyża...
Przyjdź, o miłości, bo nasza miłość jest ukoronowana na krzyżu, wyniszcza się w Eucharystii: Magni?cat anima mea Dominum!
Kantyk dziewictwa (Virgo singularis)
Moje dziewictwo jest szczególne: Virgo singularis. Kościół śpiewa to od stuleci, ale wy nie rozumiecie sensu tych słów, które tyle razy wypowiadałyście. Ja jestem szczególną dziewicą, ponieważ urodziłam Odkupiciela. Nie oddałam się Mu, usuwając się z brudu świata, ale Go urodziłam. On był we mnie, był częścią mego dziewiczego łona. Ja zostałam poczęta jako niepokalana i moje dziewictwo stało się płodne dzięki Duchowi Świętemu. Byłam Oblubienicą nie Boga Wcielonego, ale Boga nieskończonej chwały, i ten szczególny związek uczynił mnie płodną samym Bogiem, i zrodziłam Jego Słowo. Moje dziewictwo to uwielbienie aniołów i Nieba, to najpiękniejsza lilia Nieba, to arcydzieło Boga! Ja jestem Matką dziewic i dla nich jestem kantykiem dziewictwa.
Przyjdźcie do mnie, zaśpiewam dla was hymn dziewictwa: Magni?cat anima mea Dominum.
Głos dziewicy powinien zabrzmieć w Bogu, pozostać w Nim! Mój dziewiczy kantyk to sam Jezus: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo.
Pokora jest skromnością dziewiczej duszy, a ja jestem jej pięknem: Respexit humilitatem ancillae suae, ecce enim ex hoc beatam me dicent.
Bóg jest posagiem dziewicy: Fecit mihi magna qui potens est et sanctum nomen eius.
Niech będzie wysłowiony Bóg, który użył miłosierdzia wobec wszystkich pokoleń i który z Krwi Chrystusa uczynił zasiew dziewic: Misericordia eius a progenie in progenies timentibus eum.
Niech będzie pochwalony Bóg w Trójcy Jedyny, który teraz objawia swoją moc i odnawia ten stan, rozpraszając pychę i próżność, które ogłupiają ludzi i dziewice Jezusa czynią nieroztropnymi. Niech będzie pochwalony Jezus, który nasyca sobą swoje dziewice i w Eucharystii rodzi je na nowo. Brudny świat zobaczy, jak rozkwita ogród lilii, teraz zaniedbany... Bo tak mało jest prawdziwych dziewic! Niech będzie pochwalony Bóg, który pozwala mi objawiać wam sekret dziewictwa.
Błogosławię wam!
Magni?cat dziewiczych oblubienic Chrystusa
Kościół nazywa mnie Panną roztropną, Panną czcigodną, Panną możną, Panną łaskawą, Panną wierną. I wy macie być takie: napełnione niebieską mądrością, przybrane w cnotę na chwałę Boskiego Oblubieńca, możne w działaniu, łaskawe w łagodności miłosierdzia, wierne w miłości!
Macie wysławiać Boga w prawdzie, świadome Jego wielkości: Magni?cat anima mea Dominum.
Wszystkie macie świadomie należeć do Jezusa i w Nim upatrywać swój jedyny skarb: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo.
Macie być oblubienicami poddanymi w pokorze serca: Respexit humilitatem ancillae suae.
Macie być chwałą Boskiego Oblubieńca: Beatam me dicent omnes generationes.
Dary, które wam daje, nie powinny wprawiać was w głupią próżność: Fecit mihi magna qui potens est et sanctum nomen eius.
Pozostając dziewicami dla Niego, to nie wy o?arowujecie Mu dar, ale to On ubogaca was sobą, bo wy jesteście jedynie ubóstwem bez znaczenia: Fecit mihi magna qui potens est et sanctum nomen eius.
Jezusowa dziewica nie żywi pogardy do nikogo, nie uważa się za lepszą, nie pyszni się przywilejami. Fałszywa jest pobożność tych, które pogardzają innymi! Wy jesteście wybrankami Jego miłości, ponieważ Jego miłosierdzie trwa nad wszystkimi pokoleniami, wy macie pragnąć tylko tego, aby Jego miłosierdzie rozlewało się wszędzie: Misericordia eius a progenie in progenies timentibus eum! Pycha rozprasza, pokora was wywyższa. Ubóstwo w duchu nasyca was Nim, próżność czyni z was panny puste, uschłe! Bądźcie jak ja: roztropne w mowie, godne czci w działaniu, bądźcie chwałą waszego Oblubieńca, bądźcie możne w cierpieniu, zjednoczone z Jego Męką, łaskawe w czułości i miłosierdziu, aż do śmierci Jemu wierne! W ten sposób wyśpiewacie nowy kantyk w Niebie podczas wiecznego wesela, na które wzywa was Jezus.
Błogosławię was wszystkie!
Magni?cat: żywy kantyk dziewictwa
O moje córki, nie smućcie się obecnym życiem! Oblubienica Chrystusa wystrzega się bardziej niż kiedykolwiek marności tej ziemi i do niczego się nie przywiązuje. Wzdychajcie do Boskiego Oblubieńca, który oczekuje was, i obiecajcie Mu wieczną wierność! Nie zatrzymujcie się, przeżywając przeciwności życia, trudności, nędze: dla was wszystko tutaj powinno być przejściowe i chwilowe! Niech chwalebny Jezus będzie waszym dążeniem!
Śpiewajcie więc razem ze mną żywy kantyk dziewictwa, które oddaje się Boskiemu Oblubieńcowi, które zagłębia się w Nim, które Jemu ufa, które wszelką nadzieję pokłada w Nim, które Jemu wszystko oddaje: Magni?cat anima mea Dominum!
Jestem cała dla Ciebie, mój Jezu, cała z Tobą, cała w Tobie i wychwalam nieskończonego Pana z Tobą: Magni?cat anima mea Dominum!
Ty jesteś moją jedyną radością, moim jedynym pokojem, i ja daję Ci pocałunek miłosnych zaślubin, pocałunek, który jest okrzykiem radości całej mojej istoty w Tobie jedynym: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo.
Jestem Twoja, Jezu, ale Ty możesz znaleźć we mnie tylko małość i nicość: Respexit humilitatem ancillae suae, ale przecież to Ty jesteś dla mnie wszystkim i napełniasz mnie swoim życiem, które jest nieskończonym bogactwem... Jestem w Tobie najbardziej błogosławionym stworzeniem: Beatam me dicent omnes generationes.
O mój Oblubieńcze, nie chcę się więcej zamartwiać. Zobaczyłam, że zupełnie do niczego się nie nadaję i mogę sprawiać Ci jedynie przykrość; Ty więc bądź moim życiem, moją wielkością, moją świętością i wylej na mnie swoje miłosierdzie: Fecit mihi magna qui potens est. Przyjdź do mnie jako Oblubieniec w mocy swego życia eucharystycznego, rozprosz moją pychę, uczyń mnie posłuszną, łagodną i zawierzoną Twojemu życiu i nasyć mnie sobą, bo jestem głodna, spragniona i uboga!
Moje zaślubiny z Tobą niech będą moim zjednoczeniem z Tobą, moim zawierzeniem Tobie, moim współodczuwaniem Twojej Męki, moim miłosierdziem dla tego, kto należy do Ciebie, moim wzdychaniem do Ciebie jedynego!
O mój Jezu, przyjdź o godzinie, w której ujrzę Cię w Niebie, bez zasłony... wtedy pójdę za Tobą wszędzie; i bez bojaźni, bez smutku, bez obawy będę Ci śpiewać na wieki: Magni?cat anima mea Dominum.
Błogosławię wam wszystkim! Żyjcie w pokoju!
Maryja, ubogacona odwiecznym Słowem, wysławia Boga w Trójcy Jedynego w imieniu ludzkości
Za was wychwalam Pana, wychwalam Go nawet wtedy, kiedy grzech pozbawił was wszelkiego życia i wasze głosy nie są już słyszalne w Niebie. Dlatego jestem ucieczką grzeszników! Bóg stworzył was dla swojej chwały i jeśli Go nie wysławiacie, kiedy Go nie miłujecie, wasze życie nie ma żadnego celu i staje się bałaganem, przerażającą burzą.
Dlatego dzisiaj staję przed wiecznym tronem Boga w Trójcy Jedynego i wychwalam Go za wszystkie Jego stworzenia: Magni?cat anima mea Dominum. Moja dusza wychwala Cię, Panie, Boże w Trójcy Jedyny, chwałą, która w Tobie jest wieczną wspaniałością, Twoim Słowem, które dałeś mi jako Syna! Słowo jest wiecznym Magni?cat natury Boga, a ja, matka Słowa Wcielonego, jestem jedynym stworzeniem, które może Cię wysławiać samym swoim życiem, Panie, bo moim bogactwem jest Twoje Słowo: Magni?cat anima mea Dominum!
O wieczny splendorze chwały Boga, mój Jezu, Ty jesteś moim synem! Raduje się duch mój w Tobie, Zbawicielu, raduje się matczyną radością: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo.
Synu, najpierw przedstawiam Cię odwiecznemu Ojcu, jako kwiat, który zakwitł na biednej ziemi, a Ty bądź w moich ramionach chwałą i radością świata, który z Twego powodu cieszy się i żyje tak, jakby miał się właśnie przebudzić w promieniach wiecznej światłości: Magni?cat anima mea Dominum!
O Trójco Przenajświętsza, wysławiam Cię w imieniu wszelkiego stworzenia! Odwieczny Ojcze, przedstawiam Ci mego syna, który jest Twoim Synem, Twoją chwałą. Odwieczny Synu, przedstawiam Ci moją matczyną miłość i moje cierpienia, które są Twoją chwałą. Odwieczny Duchu Święty, przedstawiam Ci Kościół jako Twoją chwałę, Kościół, który jest mistycznym Ciałem Słowa Wcielonego, mistycznym Ciałem karmionym przez rzeczywiste Ciało, które Ty ukształtowałeś w moim łonie, uczyniwszy je płodnym za sprawą swej łaski: Magni?cat anima mea Dominum!
O Trójco Przenajświętsza, jesteś uwielbiona Twoją własną chwałą i stworzenie może śpiewać Ci jedynie, kiedy dostrzeże swoją nicość i doceni Ciebie ponad wszystko. Dlatego ja w imieniu wszystkich ludzi staję przed Tobą w pokorze mego serca! Jestem czysta i niepokalana, ale ta nieskazitelność pochodzi od Ciebie, który stworzyłeś mnie, przeznaczając Słowu jako matkę - tylko Ty jesteś wszystkim, ja jestem niczym!
Jestem Matką Syna Boga, ponieważ On sam wybrał mnie, a żeby mnie wybrać, zbawił mnie przed czasem. Dlatego lśni we mnie jedynie wielkość dzieła Odkupienia: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo. Jestem Oblubienicą Ducha Świętego, ponieważ On zwrócił się do mej maleńkości i osłonił swoją mocą, i uczynił płodną dzięki swojej miłości: Respexit humilitatem ancillae suae.
Ty sam jesteś wszystkim, mój Boże, a ja wysławiam Cię głosem, który od Ciebie otrzymałam: Magni?cat anima mea Dominum.
Jestem wielka, ale moją wielkością jest chwała Twojej potęgi! Jestem święta, ale moją świętością jest chwała Twojej nieskończonej świętości: Fecit mihi magna qui potens est et sanctum nomen eius.
Tylko do Ciebie należy więc wszelka chwała: Magni?cat anima mea Dominum. Jestem uprzywilejowana przez Ciebie, ale chwała tych przywilejów odbija się tylko w Tobie, mój Boże, ponieważ dla mnie Twoje miłosierdzie płynie przez wszystkie pokolenia, które się Ciebie boją, które uznają Ciebie, czyli są Twoją chwałą! Misericordia eius a progenie in progenies timentibus eum.
Chwała Tobie we wszystkich umysłach oświeconych Prawdą, we wszystkich cudach dokonanych za moim pośrednictwem, które objaśniają Prawdę, we wszystkich pociechach, jakie dałam zasmuconym, a które pozwalają im poznać Twoją dobroć, we wszystkich nawróconych grzesznikach, którzy się do mnie uciekają, szukając miłosierdzia: Magni?cat anima mea Dominum.
Chwała niech będzie Tobie jedynemu w tryumfach mojej mocy: ja pokonuję pyszne herezje - obroniłam Kościół, zmiażdżyłam wrogów chrześcijaństwa, rozproszyłam pysznych, obaliłam fałszywą potęgę... Wszystko to chwała Twego imienia, Twojej nieskończonej wielkości, która jest Mocą, Prawdą, która jest Miłością, o Przenajświętsza Trójco: Magni?cat anima mea Dominum.
Tobie jednemu niech będzie chwała za wszelkie miłosierdzie, które rozlałam w sercach świętych, w rodzinach zakonnych, powstających pod osłoną mojej matczynej miłości, w apostolacie, który pozwala poganom Cię poznawać, w pokornej pracy tych, którzy wynagradzają, ponoszą trudy, o?arowują się w skrytości swego ducha: Magni?cat anima mea Dominum.
Tobie jednemu niech będzie chwała w Niebiosach, których jestem Królową, w aniołach tworzących mój dwór, w świętych cieszących się Twoją chwałą w całym wszechświecie, we wszystkich stworzeniach: Magni?cat anima mea Dominum.
Za każde stworzenie wznoszę mój głos na Twoją chwałę, Przenajświętsza Trójco, za wszystkie wysławiam Cię z miłością; w imieniu każdego dziękuję Ci, pokornie się uniżając; wszystkimi raduję się w świetle mojej wielkości, która jest Twoją wielkością; za wszystkie Twoje stworzenia obdarowane przez Ciebie: Magni?cat anima mea Dominum.
Wszystkim wam błogosławię!
Magni?cat duszy, która oddaje się Bogu
"Oto ja... Cała Twoja, Jezu, oddaję Ci się cała, a moja dusza Cię wielbi: Magni?cat anima mea Dominum!
A Ty jesteś moim skarbem, moją radością, moim życiem: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo. Ja nie mam co Ci dać, mam jedynie swoją nędzę, ale Ty wejrzyj na nią, abym była szczęśliwa tylko w Tobie i tylko o Tobie dawała świadectwo! Nie chcę być oblubienicą trędowatą, której wszyscy unikają z drżeniem, ale skoro uleczyłeś moją małość, muszą nazywać mnie błogosławioną w Tobie, dla Ciebie, z Tobą, i muszą czuć się do Ciebie przyciągani: Quia respexit humilitatem ancillae suae, ecce enim ex hoc beatam me dicent omnes generationes.
Jezu, spraw, abym przyciągała serca do Ciebie, abym była pogodna i zadowolona w Tobie tak, aby inni Cię błogosławili i widzieli, że Ty jesteś jedynym dobrem! Do tej pory próbowałam działać sama i zawsze kończyło się to upadkiem; przyjdź, mój Oblubieńcze, przyjdź z mocą Twego życia eucharystycznego i uczyń mnie wielką w Tobie, uświęć moją duszę, aby była godna Ciebie: Fecit mihi magna qui potens est et sanctum nomen eius.
Przyjdź nie tylko do mnie, ale rozlej swoje miłosierdzie i króluj: Misericordia eius a progenie in progenies timentibus eum.
Przyjdź i króluj, rozprosz ludzką pychę, wywyższ pokorę, która Ciebie szuka, nasyć ludzkość, wypełnij swoje obietnice: Przyjdź Królestwo Twoje!
Oto akt konsekracji, do którego przystąpicie razem, przepiszecie go, aby nosić jako zadatek, jak potwierdzenie waszych zaślubin z Jezusem! Czwartek21 ma być dla was dniem miłosierdzia i modlitwy, wszystkie macie całkowicie odnowić się w Jezusie Chrystusie, aby On mógł posługiwać się wami naprawdę. Ufajcie! On tak bardzo was kocha! Ufajcie! Już rozlewa swoje łaski i jeżeli umiecie modlić się jak Jego oblubienice, przyśpieszycie moment Jego chwały!
Magni?cat adoracji i miłości
W tym uroczystym dniu wyśpiewajcie więc razem ze mną mój kantyk adoracji i miłości Jezusa w Najświętszym Sakramencie.
Oto jestem przed Tobą, Jezu... Znowu stałeś się maleńki, choć nadal jesteś nieskończenie wielki. Ale w swej maleńkości wciąż pozostajesz Bogiem miłości, a ja uznaję w Tobie mego Pana i moje wszystko: Magni?cat anima mea Dominum.
O mój Jezu... Jesteś dla mnie wszystkim, przytulam Cię mocno do serca jak skarb całej ludzkości, która tylko przez Ciebie otrzymuje życie, i o?arowuję Ojcu, i razem z Tobą wywyższam i wysławiam Ojca: Magni?cat anima mea Dominum. Jezu, to Ty, ukryty, zapomniany przez swoje niewdzięczne stworzenia. Ale zanim oddałeś się im, dałeś się mnie i ja wynagrodzę Ci za wszystkich, miłując Cię i wysławiając: Magni?cat anima mea Dominum.
Jak wielu Cię prześladowało i obrażało Cię w tym sakramencie!
Bali się, że Twoje królestwo miłości sprzeciwiałoby się niepohamowanym pragnieniom zła, i prześladowali nie tylko Ciebie, ale i Twoich wiernych, licząc na to, że zdławią Cię w powszechnej masakrze dusz. Teraz również Cię prześladują, ale ja tulę Cię mocno do serca i wynagradzam wszystkie te świętokradztwa: Magni?cat anima mea Dominum.
Jesteś bogactwem swoich stworzeń, jesteś tu, aby je pocieszać, towarzysząc im w ziemskiej pielgrzymce, ale one wciąż poszukują szczęścia w brudzie świata i zostawiają Cię zupełnie samego! Jaka to dla Ciebie zniewaga, gdy widzisz, że Cię nie znają, wołasz je, a one nie odpowiadają! One nie wiedzą, jaki pokój płynie z Twego serca [...]. Wobec tego ja będę kochać Cię za wszystkich i mój duch uraduje się tylko w Tobie, który jesteś zbawieniem i życiem: Exsultavit spiritus meus in Deo salutari meo.
Będę świadczyć o Twojej miłości, Jezu, bo tylko Ty jesteś prawdziwą radością serc! [...] Oto wejrzałeś na moje uniżenie, byłeś mój, a ja byłam tylko dla Ciebie! Uboga, bez ziemskich bogactw, ukryta przed wszystkimi, zupełne nic przed Twoim majestatem. Ale Ty żyłeś we mnie, wejrzałeś na moje uniżenie, a ja zostałam tak nasycona miłością i dobrami Bożymi, że wszystkie pokolenia nazywają mnie i będą nazywać błogosławioną!
Uznanie mojej wielkości przez ludzkość świadczy o tym, że to Ty dajesz życie duszy! Nazywają mnie błogosławioną z powodu tej wielkości, którą dała mi moc Boga i Jego świętość. On, który jest prawdziwym życiem, wyniósł mnie do najwyższej godności i uświęcił: Fecit mihi magna qui potens est et sanctum nomen eius.
Roztacza swoje miłosierdzie na wszystkie pokolenia za pomocą sakramentu. Ty jesteś prawdziwą wielkością stworzenia, kiedy żyjesz w nim i karmisz je, i czynisz jednością z Tobą. Przenikasz nas jak woda zbawienia, która użyźnia i oczyszcza, i, uświęcając dusze, sprawiasz, że rozkwitają! Jezu, czy to nie w tym miejscu rozpraszasz ludzką pychę?
Czy nie tu ludzie rozpoznają swoją nędzę? Pokora wyniesiona jest tutaj do poziomu najwznioślejszej chwały, do intymnego złączenia z Twoim życiem, a Ty nasycasz tych, którzy są głodni Twojej miłości, i przyjmujesz wszelkie stworzenie, tak jak ojciec przyjmuje chorego syna...
Jesteś na ołtarzu, Jezu, jak więzień miłości, ale też jako o?ara, która poświęca siebie, a ja pragnę pozostać u stóp tego nowego krzyża i śpiewać Ci Magni?cat miłości w imieniu wszystkich stworzeń!
Jak to możliwe, że tak się poświęciłeś, zstąpiwszy z Nieba? Przyjąłeś w moim łonie słabe i śmiertelne ciało, przyjąłeś duszę, a wszystko dopełniła Twoja Boska Osoba. Wziąłeś na siebie całą ludzką nieprawość, a po kaźni Paschy poświęciłeś się, umierając; i umarłeś, przelewając Krew. Gdy wypłynęła, dusza odłączyła się od ciała i stałeś się o?arą odkupieńczą. Istotą Twego poświęcenia było natychmiastowe oddzielenie krwi od ciała, albowiem w tym momencie cierpiałeś, kochałeś i, kochając, oddawałeś chwałę Bogu, stworzeniu zaś niosłeś zbawienie. Na ołtarzu odnawiasz swoją o?arę, naprawdę powtarzając ten moment wypływania Krwi: oto chleb eucharystyczny, oto wino, Ciało oddzielone od Krwi... Wróciłeś na ziemię, ukrzyżowany przez swoją miłość! Jakież znaczenie ma to, że tutaj nie ma krzyża, nie ma oprawców? Kiedy oddawałeś ducha na krzyżu, Twoja o?ara stała się nieśmiertelna na wieki!
Kapłaństwo Matki. Magni?cat poświęcenia
Podczas Ostatniej Wieczerzy ukazałeś istotę o?ary i poświęciłeś się najpierw eucharystycznie. Po Twojej śmierci o?ara Kalwarii odnawia się nieustannie.
Ale ja byłam na Kalwarii razem z Tobą, Współodkupicielka22 rodzaju ludzkiego, i Twoja o?ara nie odnawia się beze mnie. Szczytem Twego poświęcenia się było przelanie Krwi, oddzielenie Krwi od Ciała. Szczytem mojego współdziałania było złożenie Twojej o?ary w miłości matczynej, co w tamtym momencie mogło być jedynie przeszywającym bólem. Jeżeli moim cierpieniem była miłość, a moją miłością było cierpienie, to teraz na ołtarzach uobecnia się nadal moja współpraca w miłości.
Na Kalwarii byłam kapłanem, który Ciebie oddawał w o?erze, Ciebie poświęcił, uznając tylko chwałę Boga! Było to najpiękniejsze kapłaństwo, bo było to kapłaństwo Matki! W Starym Przymierzu składający o?arę współdziałał z nią, poświęcając ją. Ta odrobina współczucia podczas zabijania baranka, odraza dla rozlewu krwi, to była o?ara, którą o?arnik mógł składać Bogu dla uznania Jego majestatu i chwały. Ale ja na Kalwarii o?arowałam Bogu Ciebie w bezmiarze matczynego bólu, odstępując wszystkie swoje prawa, poświęciłam Bogu szloch, miłość! Na ołtarzu Twoje chwalebne poświęcenie, Jezu, jest więc o?arą miłości. Mój udział w Twojej o?erze to niezmierzona miłość do Boga, miłość pełna wdzięczności!
Na Kalwarii ubolewałam w udręce, a na ołtarzu raduję się moim Zbawicielem. Na Kalwarii On wejrzał na moje uniżenie i uczynił mnie Matką; na ołtarzu jestem Matką, która daje dzieciom odrodzenie. Na ołtarzu, tak jak na Kalwarii, Jezus ukazując się w całej pełni swej wspaniałej żywotności, sam raduje się moją wielkością, bo jest moim Synem. Na Kalwarii rozproszył ludzką pychę, a wywyższył moje uniżenie, czyniąc mnie Matką wszystkich ludzi. Na ołtarzu to macierzyństwo owocuje, rodząc Kościół, ponieważ o?ara eucharystyczna jest bogactwem Kościoła, cały Kościół bowiem zbiera się wokół każdego ołtarza, ja zaś jako Matka wszystkich jestem pośrodku Kościoła.
Moja dusza wielbi Cię, Odkupicielu Boże, znów składany w o?erze na ołtarzu. Wzniosły gest Twojej miłości nieustannie odnawia się w Kościele, aby był on bogaty Tobą w każdym miejscu i o każdym czasie! Ten gest miłości pojednał Niebo i ziemię i co dzień odnawia to pojednanie, z pokolenia na pokolenie.
Czy wy nie robicie tego samego w życiu? Czy nie odtwarzacie najdonioślejszych chwil ludzkiej historii w teatrze czy w ?lmie? Kiedy na przykład nastąpił straszliwy upadek potęgi Napoleona, świat zyskał przerażający przykład upadku człowieka i sprawiedliwości Boga. I teraz próbujecie odtwarzać sceny upadku. Ktoś ucharakteryzuje się na Napoleona - i powtarzają się sceny chwały i klęski, a wy wykrzykujecie dziś tak samo, jak niegdyś wasi ojcowie: "Oto jak kończy się ludzka wielkość, a zaczyna sąd Boży!".
To wzniosłe dzieło: o?arowanie się na Golgocie; Boskie dzieło, przez które Pan, za sprawą Jezusa, uradował się swoim stworzeniem, nie mogło minąć jak wspomnienie z przeszłości, nie mogło zostać po prostu ukazane jako przedstawienie, Bóg bowiem nie może zadowolić się pozorami, a jedynie prawdą i żadne stworzenie nie mogłoby tego odtworzyć, ponieważ to Boskie dzieło, to była miłość, która poświęciła samą siebie, a miłość jest życiem, i tylko miłość jest płodna. Widzimy więc jasno, że historyczne wspomnienie o?ary z Kalwarii, które miało być zaprezentowane Bogu, nieskończonej prawdzie, mogło być jedynie odnowieniem tej samej o?ary, a tego mógł dokonać tylko sam Jezus Chrystus. Zstępuje więc na ziemię, którą sam uświęcił, zstępuje do swego Kościoła, który jest polem znaczonym Jego krwią, i jako Boski aktor, że tak powiem, wciela się w postać składanej o?ary! Na ołtarzu wszystko jest pieśnią i niebo raduje się tą prawdziwą kontemplacją miłości Boskiego Syna do Ojca, miłości Matki Bożej do Syna.
W Eucharystii Krew Jezusa oddziela się od Ciała i wystarczy ten jeden realny gest, aby o?ara z Kalwarii odnowiła się jak kantyk miłości: Magni?cat anima mea Dominum. Jezus śpiewa w okrutnym akcie poświęcenia, ja śpiewam podczas mojej chwalebnej o?ary; śpiewa ziemia, uwielbiając Jezusa, dziękując Mu, wynagradzając i modląc się. Radując się Boskim miłosierdziem, śpiewają aniołowie, którzy kontemplują w ukrzyżowanym Jezusie wielkość Boga. Ponury śpiew aż do piekła zanosi ten, którego porażka odnawia się w odnawianym wciąż tryum?e Boga; śpiewa, zginając kolano, czyli uznając się za pokonanego!
Na ołtarzu, kiedy Jezus poświęca siebie, obecna jest moja miłość... Jest ona jakby moją postacią eucharystyczną. Bóg dał mi swego Syna i zechciał, abym o?arowała Go z miłości, podczas gdy krzyżujący zrobili to z nienawiści. Tam gdzie odnawia się o?ara, nie może więc zabraknąć mnie, i jestem tam zawsze. Kościół w tych ostatnich czasach zaczyna mnie tytułować Matką Bożą od Najświętszego Sakramentu. Rzeczywiście przysługuje mi to wezwanie, ponieważ jestem obecna w życiu Jezusa Eucharystycznego. Dlatego nie popełniajcie błędu w postaci niedostatków w adoracji Najświętszego Sakramentu. Jednoczcie się z moim matczynym sercem, a ja złączę was z moją własną miłością. Ja zawsze jestem Matką mojego Syna, żywym kantykiem, który wielbi Go i kocha, broni Jego czci, chroni Jego chwałę! Moja miłość Go rozgrzewa, bo pośród was jest On jak w lodowatej grocie, z każdej strony wystawiony na wichry waszych namiętności i upadków. Chronię Go, wynagradzając wszystkie wasze profanacje, towarzyszę Mu swoją miłością podczas składania o?ary na ołtarzu, błogosławię wam, kiedy On błogosławi, i jestem Królową u Jego boku, kiedy On króluje ze swego dostojnego tronu.
Magni?cat wdzięczności
Ufajcie więc waszej Mamie i zwracajcie się do mnie, kiedy żyjecie z Jezusem i w Jezusie, bo ja ułatwię wam życie eucharystyczne! Jesteście oblubienicami Chrystusa, dałam Go wam tak wspaniałomyślnie, wyśpiewujcie Mu więc razem ze mną Magni?cat wdzięczności.
Dziś zostanie zawarty pomiędzy wami a Nim pakt na wieczność, a waszym obowiązkiem będzie stać się Jego żywą chwałą, z miłością, z pokorą, z przykładem męstwa, z miłością miłosierną: Magni?cat anima mea Dominum.
Błogosławię was i sama przedstawię was Boskiemu Oblubieńcowi, i to ja nałożę wam na palec ślubną obrączkę, którą jest wierność i wytrwałość. Idźcie do Niego, moje stworzenia, idźcie radosne, bo przyjmując was, On was zbawia!
Idźcie do Niego, umniejszając się w pokorze, i od dziś miejcie wielką ufność tylko w Nim. On jest waszym działem i waszym dziedzictwem na ziemi. On jest waszą niebiańską koroną! Zostańcie z Nim jako panny mądre, które czuwają cały czas, oczekując Oblubieńca, a kiedy On przyjdzie do wszystkich w środku nocy, miejcie lampę dobrze opatrzoną i podnieście ją wysoko, i świećcie innym. Wtedy to wy macie wejść, wybrane przez Niego, i macie razem ze mną zaintonować kantyk Królestwa Bożego: Magni?cat anima mea Dominum.
Magni?cat: kantyk piękna i harmonii
Pan uczynił mnie tak piękną pięknem mistycznym, jak mistyczną różę, abym uwielbiała Go i wynagradzała Mu fałszywe piękno, które pociąga dusze do zguby. Dlatego wyśpiewuję Bogu chwałę i miłość pieśnią piękna i harmonii, która jest kantykiem całego stworzenia przed Bogiem: Magni?cat anima mea Dominum. Moja dusza ożywia piękno, które mnie zdobi, bo cała należę do Boga, a On jest dla mnie życiodajnym słońcem.
Mój duch raduje się w Bogu, radość wprowadza pokój do całej mojej istoty.
Bóg wejrzał na uniżenie swojej służebnicy i wszyscy nazywają mnie błogosławioną. Moje piękno odzwierciedla wielkie bogactwo złożone we mnie przez Boga, świętość, która mnie wywyższa, pokorę, która czyni mnie delikatną jak kwiat z Nieba: Magni?cat anima mea Dominum. Jestem pięknością, która przyciąga ludzki wzrok i każe zbierać owoc życia. Jestem pięknością najczystszą, która przyćmiewa każde piękno materialne i leczy tę wielką ranę ludzkości, jaką jest materialna brzydota, która zamiast wywyższać, poniża. O moje córki, czy ktoś, kto szuka piękna w świecie, wie, na czym ono polega? W chaosie duszy, która utraciła swoje wewnętrzne piękno, eksponuje się stworzenie Boże jako obiekt grzechu, jak nędznego bożka! Jest to poważna obraza Boga, prawdziwe bałwochwalstwo, zło, które pociąga za sobą niezliczone konsekwencje. A ja mówię dziś do was, ponieważ Jezus ubolewa nad tym, że dusze, które chcą Go kochać i które mogłyby odzwierciedlać Jego piękno, szukają tylko światowych próżności i nawet one same stają się idolami przyciągającymi świętokradczy podziw ludzi! To wielki grzech, który nieustannie dokonuje się w świecie, upodlając i trywializując serca zagubione w ciągłym pragnieniu marności! Chrześcijanin nigdy nie popisuje się przed ludźmi, tylko szuka Boga, i usuwając się w cień, chwałę prawdziwego piękna oddaje Bogu. Wy, moje córki, podepczcie wszelką próżność. Jesteście oblubienicami Chrystusa i On ma być waszym pięknem.
Jak mama dba, aby jej córeczki dobrze wypadły, tak ja postaram się wam powiedzieć, co jest waszą urodą i ozdobą: musicie mieć wielką wewnętrzną czystość, którą będzie promieniowała cała wasza osoba. Zawsze macie być łagodne i spokojne, pełne dobroci i miłosierdzia. Dobroć i miłość miłosierna są prawdziwym pięknem chrześcijanina. O, nie popadajcie w melancholię, która podaje w wątpliwość sens Bożej drogi, okazujcie pokój, uporządkowanie, dobroć, tak jak dobry i piękny ukazuje się wasz Oblubieniec. Niech waszą ozdobą i klejnotem będzie pokora, skromność - welonem, który was osłoni, świętość - regułą, dzięki której staniecie się umiłowanymi Boga. Podepczcie świat i nie pozwólcie się zwodzić duchowi świata. Wasz ubiór powinien być prosty, zdobić ma was świętość jako znak Bożych stworzeń.
Dziwicie się, że w dniu waszych zaślubin z Jezusem chciałam, abyście ubrały się odświętnie. To był akt wynagradzający, ponieważ miałyście dać Jezusowi to, co inne stworzenia zamiast Jemu dają światu. Jeżeli chcecie ozdobić się klejnotami, spójrzcie na ukrzyżowanego Oblubieńca: On w swoim cierpieniu kryje tajemnicę tych klejnotów. On, nieśmiertelny Król, ukoronował się cierniami, okrył płaszczem krwi, zamiast hołdu przyjął szyderstwo, zamiast tronu - krzyż. Tymi klejnotami się ozdabiajcie, starannie zbierając wszystkie ciernie waszego życia, bo w nie przyozdobione i wy macie zakwitnąć jak mistyczne róże!
On mnie ozdobił cierniem i chciał, abym była Matką Bolesną pomiędzy ludźmi, a we mnie nie było nic piękniejszego nad ten głęboki ból, który był miłością. Błogosławiona oblubienica Jezusa, która posiada te klejnoty; mówię wam, że wspaniałość jej urody jaśnieje przed Bogiem! Jesteście małymi stworzeniami Jezusa, On chce was ozdobić; waszym lustrem, w którym macie się przeglądać, jest krzyż, Jego Męka! Przejrzyjcie się więc i osądźcie, czy jesteście podobne do Ukrzyżowanego? Wy wszystkie należycie do Niego i Jemu macie się podobać. Nie powinnyście więc dbać o to, że świat wami pogardza, bo nie idziecie za światem; że świat was obraża, traktuje jak niespełna rozumu! Świat nie jest już dla was, macie stawać przed Chrystusem. Pan zniszczy tę ziemię próżności i śmierci i wszystkich wezwie przed swoje oblicze, a wtedy sam osądzi każdego, wtedy zobaczycie, jak wielka i wzniosła jest piękność duszy, która żyła dla Niego, wtedy naprawdę zrozumiecie, jak to jest, że cierpienie to istotnie klejnot, który upiększa prawdziwą oblubienicę Jezusa Chrystusa.
Błogosławię was wszystkie!